Reklama

Wielki Post szansą i drogą powrotu

2019-02-27 11:01

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 9/2019, str. IV

TD
Obrzęd posypywania głów popiołem, bazylika kielecka

Szansą powrotu „ze ślepych uliczek” nazywa Wielki Post ks. prał. Tomasz Rusiecki, a wikariusz generalny ks. prał. Dariusz Gącik przypomina, że przez 40 dni zmierzamy drogą prowadzącą ku tej jednej wyjątkowej nocy – Nocy Paschalnej. W Środę Popielcową ze szczyptą popiołu posypaną na głowę stajemy przed kolejną szansą przemiany i nawrócenia. Kościół dysponuje środkami, które mogą w tym pomóc.

Uzbrojeni w potrójną broń

Kościół w okresie Wielkiego Postu, daje do naszej dyspozycji potrójną broń przeciw złemu duchowi: to post, modlitwa, jałmużna.

Jak zrozumieć post? – Jest to odpowiedź na pokusę szukania zabezpieczenia swojego życia na własną rękę, podążania za tym, co przyjemne, co nas nasyca – nikt z nas nie chce cierpieć, odczuwać niedostatku i braku poczucia, że nie jesteśmy panami swojego losu. Post nam pomaga, abyśmy powiedzieli zdecydowane „nie” temu, do czego dąży nasze ciało i serce – tłumaczy ks. Dariusz Gącik. A tak rozumiany post nie dotyczy tylko ograniczenia pokarmów, ale obejmuje rezygnację np. z długotrwałego korzystania ze smartfona, ograniczenia zakupów służących realizacji zachcianek albo ucieczki od bólu życia itd. – Ta rezygnacja domaga się wypełnienia i nasycenia, które ostatecznie znajdujemy w Panu Bogu – tłumaczy kapłan. Z kolei modlitwę traktuje jako odpowiedź na „pokusę buntu przeciwko historii naszego życia, niezrozumienia sensu cierpienia i ucieczki w świat marzeń”. – Chrześcijanin modli się nie po to, aby przymusić Boga do pełnienia swojej woli, ale o to, abyśmy byli zdolni do pełnienia woli Bożej. Potrzebujemy budowania intymnej relacji z naszym Panem w czasie modlitwy porannej, adoracji, czy wsłuchiwania się w głos Boga w czasie czytania Pisma świętego – wyjaśnia. I wreszcie, kolejna broń – jałmużna, odpowiedź na „pokusę bożków, u szczytu których zawsze jest pieniądz”. – Przyznanie się przed sobą samym do postawy chciwości jest zawsze wyzwalające, bowiem usposabia nas do postawy ubóstwa serca i rodzi przekonanie, że nasze życie jest w rękach kochającego Ojca. Jest wskazane, aby szczególnie w okresie Wielkiego Postu dać jałmużnę, o której nikt nie będzie wiedział, tylko Bóg i my. Niech to będzie poważna próba z pieniądzem, niech nas zaboli, bo jeśli mówimy, że pieniądz nie jest dla nas najważniejszy, to dlaczego tak się wzbraniamy przed tym uczynkiem miłosierdzia? – do takiej refleksji zachęca wikariusz generalny.

Reklama

Wielkopostna droga realizmu życia

– O nim mówi popiół przyjęty na głowę w Środę Popielcową, jakby na początku drogi i Święta Paschalne na jej końcu. Wielkopostna droga mówi o celu, ale i o sposobach jego osiągnięcia. Takiego realizmu uczy nas Chrystus. Nie czyni tego jako teoretyk wykładowca, profesor o zawężonej specjalizacji. On tę drogę życia na ziemi, rozpoczynając od 40-dniowego postu na pustyni, przeszedł; więcej, stał się Drogą, Prawdą i Życiem – podkreśla ks. prał. Tomasz Rusiecki, wikariusz biskupi ds. życia konsekrowanego.

Chrystus osobiście doświadczył wszystkiego, czego człowiek doświadczyć może i pokazał jak żyć. Kościół głosi tę Jezusową mądrość życia i Jezusowy realizm. W Wielkim Poście czyni to jeszcze bardziej intensywnie, byśmy mogli przejść czterdzie­ści wielkopostnych dni zawracając ze ślepych uliczek, zrywając ze starymi przyzwyczajeniami, i wejść na prostą zbawienia…

– Jezus, posłany przez Ojca, przyszedł na świat, aby dokonać naszego odkupienia i otworzyć nam drogę do nieba. Zaprosił nas do podjęcia trudu drogi, która wymaga pewnego wysiłku, bo jesteśmy słabi, jako ukąszeni przez Złego. Jego jad ciągle daje o sobie znać. Musimy więc na nowo podejmować proces powracania ze słabości, grzechu do życia zdrowego, czyli zgodnego z wolą Boga, który nas kocha, do życia świętego – tłumaczy kapłan. Trudno podołać temu o własnych siłach… Potrzebna jest Boża łaska, Boża miłość. Służy temu liturgia wielkopostna, wielkopostne nabożeństwa i wielkopostne praktyki.

Diecezja na Drogach Krzyżowych

Miejsce szczególne w okresie wielkopostnym zajmują nabożeństwa Gorzkich Żali i Drogi Krzyżowej. – Pomagają nam kontemplować odkupieńczą mękę i śmierć Pana Jezusa, jako wyraz Jego miłości do nas, ludzi słabych i grzesznych, wciąż potrzebujących łaski nawrócenia. „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15, 13). Jezus nam o tym nie tylko powiedział, ale i pokazał – podkreśla ks. Rusiecki.

Z kolei ks. dr Mirosław Cisowski, dyrektor Duszpasterstwa Diecezji Kieleckiej, wskazuje na coraz liczniej i chętniej organizowane w diecezji terenowe Drogi Krzyżowe. – Mają bardzo długą tradycję, jak np. ta na Karczówkę, czy są dość nową propozycją – już 8 marca odbywa się taka stosunkowo młoda inicjatywa, to Droga Krzyżowa w intencji trzeźwości na Święty Krzyż, gromadząca rodziny alkoholików, odbywających terapię i wszystkich zatroskanych o sprawy trzeźwości – mówi. – Sanktuarium na Świętym Krzyżu, choć leży w diecezji sandomierskiej, jest bardzo bliskie naszym sercom; w okresie wielkopostnym właśnie tam organizowana jest Nocna Droga Krzyżowa, niełatwa do przebycia, ale przez wielu bardzo ceniona – mówi. W tym roku odbędzie się ona 22/23 marca. Ks. Dyrektor wskazuje także na Drogi Krzyżowe związane z sanktuariami czy kościołami o charakterze pasyjnym, pokutnym, np. sanktuarium Pana Jezusa Konającego w Pacanowie, czy Grobu Bożego w Miechowie oraz m.in. na Kalwarię Świętokrzyską w Morawicy, gdzie rokrocznie pielgrzymkę pokutną organizuje Rycerstwo Niepokalanej (w tym roku 23 marca).

Do najstarszych, jako historycznie osadzona w XVII wieku, należy miejska Droga Krzyżowa na Karczówkę, którą w piątek przed Niedzielą Palmową zawsze prowadzi biskup kielecki, a organizuje Kościół Domowy. – Jest to droga prawnie erygowana, z przebyciem której łączy się odpust zupełny – dodaje ks. Cisowski. Bp Marian Florczyk zainicjował przed laty Drogę Krzyżową w Masłowie ze św. Janem Pawłem II, na pamiątkę pobytu Ojca Świętego na świętokrzyskiej ziemi w 1991 r. Jest ona tak pomyślana, aby wciąż czerpać z bogactwa obecności w diecezji polskiego Papieża. Bp Florczyk jest także pomysłodawcą Drogi Krzyżowej ulicami Kielc w Wielki Wtorek, która niegdyś miała charakter nabożeństwa akademickiego, a dziś, we współpracy z WDK, przyjęła formułę Misterium Męki Pańskiej i rokrocznie nawiązuje do historycznych miejsc, faktów, postaci z dziejów Kielc.

– Wielkopostna Liturgia Godzin zaprasza cały Kościół do modlitwy, w której wsłuchujemy się w Boże słowo ukazujące Boży plan zbawienia człowieka. Słowo to medytujemy, aby dokonało w nas, w Kościele i świecie tego, co ze sobą niesie. Wypowiadamy swoimi ustami święte teksty, biblijne hymny i psalmy, którymi posługiwał się także Jezus Chrystus. Warto więc wziąć do ręki księgę Liturgii Godzin. Warto się modlić Liturgią Godzin. Ona też inspiruje do modlitwy osobistej – zachęca ks. Tomasz Rusiecki.

Apeluje o wysiłek bardziej świadomego wsłuchiwania się w Słowo Boże. – Swój klimat i swoje bogactwo ma Msza św., w której dokonuje się dzieło naszego odkupienia. W okresie wielkopostnym rozbrzmiewa w Liturgii słowa historia zbawienia i wezwanie do nawrócenia. Jest ono warunkiem pełnego uczestnictwa w ofierze Chrystusa i w jej owocach. Warto więc podjąć wysiłek życia w łasce uświęcającej, aby przyjmować Ciało Pańskie, które za nas zostało wydane. To jest pokarm i moc – przekonuje.

Miejsce szczególne w okresie wielkopostnym zajmują także nabożeństwa Gorzkich Żali, choć w ostatnich dekadach straciły one i na frekwencji, i na głębi przekazu – uważają niektórzy księża. – Są trochę zaniedbane, pozbawione kazania pasyjnego – mówią ks. Mirosław Cisowski i ks. Tomasz Siemieniec.

Ku Nocy Paschalnej

Cały okres Wielkiego Postu jest drogą, którą idziemy ku Nocy Paschalnej. – Ta Wielka Noc kojarzy mi się z doświadczeniem „nieba na ziemi”. Z jednej strony chodzi o to, aby znać głęboko swoją rzeczywistość grzechu, słabości, pękniętego serca i tym samym mieć postawę cichości i pokory; a z drugiej strony, całą swoją ufność złożyć w Panu Bogu i w Jego Miłosierdziu, a także mieć pragnienie pełnienia woli Bożej i kochania naszego Pana całym sercem, duszą i ze wszystkich sił – tłumaczy ks. Dariusz Gącik.

Wielkanoc – to czas cudów. Tak jak Jezus Chrystus umarł, zmartwychwstał i żyje, tak Jego uczniowie mogą doświadczyć wyzwolenia z niewoli grzechu i daru nowego życia. Chrześcijanin tak naprawdę żyje od Paschy do Paschy. Ten czas cudów jest dla niego.

Jezus Chrystus jest dżentelmenem

Okres Wielkiego Postu można przeżyć w sposób powierzchowny, zewnętrznie, bez większej refleksji nad swoim życiem, koncentrując się tylko na tym, aby przed samymi świętami przystąpić do sakramentu pokuty i pojednania. Jesteśmy jednak zaproszeni do tego, aby wypłynąć na głębię i wykorzystać ten czas. – Jest on jak prezent od Ukochanego, który pragnie naszego szczęścia, chce nas obdarzyć prawdziwym pokojem serca i dać zrozumienie jarzma krzyża, które każdy z nas nosi – podkreśla wikariusz generalny. Zachęca do przyjrzenia się własnemu „rozdwojeniu serca”, obawom przed pełnym zawierzeniem Bogu i poddaniu się Jego woli.

– Ważne jest, aby zrobić w swoim sercu szczelinę dla naszego Pana i mieć pragnienie zmiany życia. Jezus Chrystus jest dżentelmenem i nie przychodzi do nas nie zaproszony przez nas. Św. Augustyn napisał, że Bóg stworzył nas bez nas, lecz nie może nas zbawić bez naszego udziału. Mając na uwadze naszą zranioną naturę widzimy, że potrzebujemy nawrócenia i oczyszczenia – podkreśla.

A przecież mamy tak wiele dodatkowej przestrzeni do działania – propozycję wsparcia i jałmużny organizowaną przez Kościół (np. charakterystyczne dla tego czasu dzieło Caritas kieleckiej). Jest bogactwo wciąż żywej tradycji, która poprzez zewnętrzne, estetycznie ciekawe i wciąż miłe sercu formy (wystawy, spektakle Męki Pańskiej, kiermasze, publikacje) inspiruje do dobrego przeżycia 40 dni. Ofertą i duszpasterską pomocą są coraz popularniejsze Noce Konfesjonałów (ks. Cisowski wskazuje tu na m.in. parafię katedralną i św. Wojciecha w Kielcach oraz np. Skorzeszyce), wreszcie – rekolekcje. Ale o tym już w następnym numerze, m.in. w rozmowie z ks. Tomaszem Rusieckim.

Tagi:
Wielki Post

Reklama

Miłość bez miary

2019-04-10 10:28

Ks. Tomasz Zmarzły
Edycja sosnowiecka 15/2019, str. I

TZ
Ilustracja z Mszału Rzymskiego

Wielki Post dobiega końca. To był szczególny czas podążania za Chrystusem dźwigającym krzyż i prowadzącym nas do Zmartwychwstania. Jezus mówi: „Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem” (Łk 14, 27). Św. Jan Paweł II mówił, że miłości bez krzyża się nie znajdzie, krzyża bez miłości nie uniesie. Każdy inaczej przeżywał tę wyjątkową czterdziestodniową wędrówkę.

– Każdego roku wyczekuję czasu Wielkiego Postu. Podobnie jak wiosna jest czasem porządków, Wielki Post jest dla mnie czasem porządkowania życiowej codzienności. Ustawiania na właściwych miejscach moich ambicji, talentów, słabości, wartości. Szczególnie nabożeństwo Drogi Krzyżowej pomaga mi na nowo oddać miejsce najważniejsze Jezusowi Chrystusowi. Gdy w sercu oddam Jemu to najważniejsze miejsce, wszystko inne zaczyna się układać i przychodzi radość Wielkiej Nocy! – opowiada Agnieszka Dubiel.

Ks. Jan Twardowski pisał: „Wiara jest dla mnie ufnością, zawierzeniem Panu Bogu bez stawiania pytań. Człowiek wierzący nie ma takich pytań. Człowiek niewierzący nie ma odpowiedzi”. – Każdy Wielki Post jest wyjątkową okazją do kontemplacji Bożej miłości. To droga budowania zaufania do Tego, który do końca nas umiłował. Co roku taka sama, ale jakże bogatsza w doświadczenie miłości większej niż śmierć – stwierdza Alicja Demczyńska.

– Okres Wielkiego Postu to dla mnie czas refleksji i wyciszenia, czas pracy nad sobą i rozmyślania nad tym, jakim jestem człowiekiem. Czy potrafiłabym oddać swoje życie za innych ludzi i kochać kogoś, kto źle mi życzy? Udział w nabożeństwie „Gorzkich żali”, Drogi Krzyżowej czy wielkopostnych rekolekcjach uświadamiają mi co dla mnie zrobił Jezus i mobilizują, by swoim życiem choć trochę Mu podziękować – mówi Patrycja Cieślik.

Nie trzeba czekać rok, by iść za Jezusem. On zawsze nas zaprasza, by pójść za Nim. Uczy nas każdego dnia, że „miarą miłości jest miłość bez miary” (św. Bernard z Clairvaux).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

(Nie)Planowana przemiana

2019-11-13 08:09

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 46/2019, str. 32

Film „Nieplanowane” jest atakowany, bo prawda przemienia Polaków. Jego premiera uruchomiła lawinę społeczną, której nie da się powstrzymać

Materiały prasowe

„Nieplanowane” bije rekordy popularności. Mimo skromnej liczby seansów i świątecznego weekendu film obejrzało 50 tys. widzów. Pod względem liczby wypełnionych miejsc na kinowych salach to bez wątpienia nr 1. W wielu kinach przez cały tydzień trzeba było ze sporym wyprzedzeniem rezerwować bilety, bo zwykła wycieczka do kina z nadzieją, że przed seansem w kasie będą bilety, kończyła się niespodzianką.

Film opowiada historię z USA, ale także mocno dotyka Polski, bo przecież u nas też są zabijane dzieci, i to często w późnej aborcji – po 20., a nawet 24. tygodniu życia prenatalnego. – Mam nadzieję, że ten film masowo zmieni serca Polaków. Jeżeli wyraźnie się zmienią nastroje społeczne, to także rządzący politycy będą wiedzieli, że ten temat jest dla nas ważny – mówi Cezary Krysztopa, autor rysunków pro-life i szef portalu Tysol.pl .

Aborcyjny atak

Na Twitterze wywiązała się cała dyskusja. Ludzie wychodzący z kina dzielą się swoim pierwszym wrażeniem. „Właśnie obejrzałem #Nieplanowane. Ten obraz mną wstrząsnął. Kurtka, którą miałem na kolanach, została zmiażdżona przez zaciśnięte dłonie i z trudem powstrzymywałem głośne łkanie. Wszyscy na sali bardzo przeżyli ten film” – napisał Mateusz Maranowski, dziennikarz Polskiego Radia oraz telewizji wPolsce.pl .

Rzecznik prasowy Prowincji Polskiej Zgromadzenia Księży Marianów ks. Piotr Kieniewicz MIC napisał z kolei, że po projekcji widział łzy niemal we wszystkich oczach. „Nie da się tego filmu odzobaczyć, a zobaczyć trzeba koniecznie” – podkreślił zakonnik. Film zapada w duszę i tego właśnie najbardziej boją się feministki, lewica i różne środowiska proaborcyjne. Krytykują formę, ale także próbują podważać treść filmu.

Jeszcze przed premierą w dodatku do „Gazety Wyborczej” ukazała się „recenzja” napisana przez dwie feministki z Aborcyjnego Dream Teamu. Nie wiadomo, czy kobiety w ogóle widziały film „Nieplanowane”, bo wszystkie przytoczone sceny i cała argumentacja pochodzą z proaborcyjnego amerykańskiego portalu HuffPost. Tekst zamieszczony w „Wysokich Obcasach” był w zasadzie nieudolnym tłumaczeniem argumentów z USA. „Obejrzałyśmy ten film, żebyście Wy nie musiały tego robić. Nie warto, naprawdę” – napisały na końcu polskie feministki.

„Nieplanowane” to film opowiadający historię Abby Johnson – kobiety, która była szefową kliniki aborcyjnej, ale po splocie kilku wydarzeń stała się zwolenniczką obrony życia. Podobną historię ma za sobą prof. Bogdan Chazan, który jako ginekolog wykonywał aborcje, ale nawrócił się na pro-life. I właśnie dlatego został zaproszony na specjalny pokaz filmu w Łodzi. Nie spodobało się to feministkom z proaborcyjnej grupy Dziewuchy Dziewuchom, które zrobiły awanturę i doszło w kinie do agresywnej szarpaniny.

Aborcja dla 15-latek

Ataki skrajnej lewicy na film można było przewidzieć, bo dokładnie to samo działo się w USA. Najbardziej się boją, że film obejrzą młodzież i młode kobiety. Dlatego protestują, że w Polsce „Nieplanowane” można obejrzeć już od 15. roku życia. „Dochodzą do nas sygnały z całej Polski, że organizowane są grupowe wyjścia na pokaz filmu” – przestrzega jeden z lewicowych portali.

A przecież lewicowa seksedukacja zachęca 15-latków do stosunków płciowych. Te dzieci są więc za małe, by iść na poważny film, a mogą, a nawet powinny uprawiać seks? – Przypomnę, że lewicowy projekt „Ratujmy Kobiety” pozwalał 15-latkom na dokonanie aborcji bez zgody rodziców. 15-latki są wystarczająco dojrzałe, aby dokonać aborcji, ale za małe, aby obejrzeć o niej film? – podkreśla Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.

Dyskusja pojawiała się także wśród przeciwników aborcji. Na kanwie filmu Marta Brzezińska-Waleszczyk na portalu Aleteia zaatakowała polskich obrońców życia za to, że pokazują ofiary aborcji na plakatach. Rzeczywiście podobny wątek pojawia się w „Nieplanowanych”, ale ten spór między miękkim pro-life i twardym pro-life jest zupełnie jałowy i niepotrzebny. To tak, jakby ktoś w Kościele chciał wykazać wyższość modlitwy uwielbienia nad nabożeństwem Drogi Krzyżowej. Przecież od kilkunastu lat to właśnie środowiska pokazujące nagą prawdę o aborcji zbierają miliony podpisów w obronie życia, a teraz są krytykowane, często przez tych, co nic nie robią.

Oczywiście, w Polsce brakuje aktywności modlitewnego i masowego miękkiego pro-life, czyli pięknej afirmacji życia i macierzyństwa. Ale nie zmienia to faktu, że krytyka mocnego przekazu w pro-life jest podobna do krytyki filmu „Nieplanowane” przez środowiska lewicowe. W obydwu przypadkach odpowiedzią mogą być słowa Jezusa z Ewangelii według św. Jana: „Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?” (18, 23).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Eucharystia tematem rekolekcji biskupów

2019-11-18 07:27

KEP

„Eucharystia radosnym udziałem w ofierze Chrystusa” – to temat najbliższych rekolekcji Episkopatu Polski. Odbędą się one na Jasnej Górze od 18 do 21 listopada. Tegorocznym rekolekcjonistą będzie o. dr Wojciech Giertych, dominikanin, teolog Domu Papieskiego, profesor teologii moralnej na Papieskim Uniwersytecie „Angelicum” w Rzymie.

BP JG

Rekolekcje biskupów rozpoczną się w poniedziałek 18 listopada. Wieczorem biskupi odśpiewają hymn do Ducha Świętego „Veni Creator”. W ciągu czterech dni wysłuchają ośmiu konferencji poświęconych Eucharystii. W programie zaplanowano codzienną Mszę Świętą, wspólną modlitwę brewiarzową oraz Adorację Najświętszego Sakramentu i Apel Jasnogórski. Środa będzie dla biskupów tradycyjnie dniem sakramentu pokuty i pojednania.

„Na kilka miesięcy przez beatyfikacją Czcigodnego Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego chcę przypomnieć, że to pragnieniem Prymasa Tysiąclecia było, by biskupi odprawiali rekolekcje właśnie tu, gdzie bije duchowe serce Polski, u naszej Matki, na Jasnej Górze. Rekolekcje biskupów są więc spotkaniem z Jezusem, do którego prowadzi Jego Matka” – podkreślił Sekretarz Generalny Episkopatu bp Artur Miziński. Dodał też: „Codzienne obowiązki biskupów to w dużej mierze mówienie i głoszenie Bożego Słowa. Każdy człowiek, aby się rozwijać duchowo i dążyć do świętości, potrzebuje też czasu przeznaczonego na słuchanie. Rekolekcje są takim czasem skupienia, wyciszenia i otwierania serca na to, co Jezus ma nam do przekazania”.

Rekolekcje dla biskupów poprowadzi w tym roku o. dr Wojciech Giertych, dominikanin, teolog Domu Papieskiego, Konsultor Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Cykl nauk rekolekcyjnych zatytułowanych „Eucharystia radosnym udziałem w ofierze Chrystusa” zamknie wygłoszona ostatniego dnia konferencja na temat „Pater noster” („Ojcze nasz”). Oprócz konferencji rekolekcjonista wygłosi również homilie podczas Mszy Świętych.

Tradycyjnie podczas rekolekcji, uczestniczący w nich biskupi oglądają film. Tym razem będzie to projekcja filmu „Nieplanowane”. Biskupi obejrzą go 19 listopada przed Apelem Jasnogórskim.

Rekolekcje biskupów po raz pierwszy odbyły się na Jasnej Górze w 1946 roku. Zwyczaj regularnie odbywających się dorocznych rekolekcji wprowadził na stałe do kalendarze Episkopatu Prymas Polski Kardynał Stefan Wyszyński w roku 1950.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem