Reklama

Wielki Post w duchowości benedyktyńskiej

2019-03-06 10:19

Monika Kanabrodzka
Edycja podlaska 10/2019, str. IV-V

Archiwum sióstr
S. Zofia

Wielki Post. Czas duchowego wzrostu, próba zmierzenia się ze swoimi słabościami, czas nawrócenia się i pojednania z Bogiem. Nasuwa się pytanie, jak owocnie przeżyć rozpoczynający się 40-dniowy okres Wielkiego Postu? Czy polega on wyłącznie na wyrzeczeniach? Z pomocą przychodzą siostry benedyktynki z Drohiczyna, które zachęcają do przeżycia Wielkiego Postu ,,w radości Ducha Świętego”

Uniwersalność reguły benedyktyńskiej

Rozpoczynający się od Środy Popielcowej Wielki Post skłania do refleksji nad właściwym jego przeżyciem oraz stawia przed nami pewne zadania. – W naszej duchowości Wielki Post jest okresem szczególnym – mówi s. Zofia, benedyktynka z klasztoru drohiczyńskiego. Świadczy o tym m.in. poświęcony rozdział w regule św. Benedykta, w którym czytamy: „Radzimy, żeby przynajmniej w dniach postu bracia zachowali nienaruszoną nieskazitelność swojego życia, usiłując naprawić w tych dniach świętych wszelkie zaniedbania innych okresów”. O ile samo wprowadzenie dotyczy mnichów i mniszek, to przesłanie jest uniwersalne. – Duch reguły Benedykta to po prostu duch Ewangelii, czyli zawiera przesłanie ponadczasowe; dotyczy wszystkich i w każdym czasie – mówi s. Zofia. Okres Wielkiego Postu to miniatura całego naszego życia na ziemi, który kończy się spotkaniem z Jezusem Zmartwychwstałym w Domu Ojca.

40 dni w klasztorze

Jak zatem wygląda okres Wielkiego Postu w klasztorze u sióstr benedyktynek w Drohiczynie? Otóż, w Środę Popielcową siostry na zebraniu całej wspólnoty odczytują z reguły o zachowaniu Wielkiego Postu. Następnie siostra przełożona po krótkim słowie pouczenia rozdaje książki do przeczytania w czasie tego okresu oraz karteczki z wypisanymi postanowieniami wielkopostnymi. Siostry same wybierają konkretne praktyki, by potem przekazać je przełożonej do zatwierdzenia w duchu posłuszeństwa. Najczęściej są to trzy postanowienia, które tak jak słyszymy w czytaniach dotyczą postu, modlitwy i jałmużny. – Są to dodatkowe praktyki, które każda z nas podejmuje w tym okresie – mówi s. Zofia. Może to być np. podjęcie odprawiania codziennej Drogi Krzyżowej, rezygnacja z obiadów, czy dodatkowe dyżury przy sprzątaniu lub w kuchni. Oprócz tego cała wspólnota odprawia razem Drogę Krzyżową w piątki, śpiewa „Gorzkie żale”, ogranicza kontakty zewnętrzne. – Nie spotykamy się z gośćmi, nie piszemy korespondencji, telefony ograniczamy do minimum. Staramy się także o maksymalne ograniczenie rozmów – dodaje. Są to środki, które poprzez zewnętrzną praktykę mają odpowiednio usposobić i przygotować wnętrze na spotkanie ze Zmartwychwstałym. A wszystko to w radości Ducha Świętego.

Jak nie zgubić istoty?

Post, modlitwa i jałmużna nie są celem samym w sobie, lecz narzędziami niezbędnymi do dobrego przeżycia Wielkiego Postu. – Podejmowane ćwiczenia służą pogłębieniu naszego życia duchowego, odnalezieniu tych wartości, które niekiedy zagubiłyśmy po drodze – mówi s. Zofia. W tym czasie powinniśmy szczególnie podejmować takie zadania, które w sposób szczególny nas dotykają. Bo jaki jest sens odmawiania sobie słodyczy, których praktycznie nie jemy? Albo rezygnowania z palenia czy picia alkoholu, jeżeli ten problem nas nie dotyczy? Znacznie lepiej jak pomyślimy o realnych „zniewalaczach” czasu i ducha, do których z pewnością zalicza się m.in. internet. Wszechobecna sieć może służyć zarówno dobrym rzeczom, jak również prowadzić do wielu nieszczęść, na które znacznie bardziej podatni są ludzi młodzi. Aby poczynić jakikolwiek krok ku naszemu duchowemu wzrostowi, niezbędna jest świadomość – dla Kogo ja to robię? Bez podmiotowości nasze zmagania będą oscylować wokół płycizny, a my sami będziemy narażeni na niepowodzenie. Musimy pamiętać, że od pytania: po co?, w hierarchii znacznie wyżej postawione jest pytanie: dla Kogo ja to robię?

Reklama

W radości Ducha Świętego

Przez wspomniane ćwiczenia dążymy do zbliżenia się do Pana Boga oraz przygotowania swoich serc na spotkanie z Chrystusem Zmartwychwstałym. Aby to osiągnąć św. Benedykt zamiast „zwieszania głowy” czy „rozdzierania szat” podsuwa inną receptę – „Z własnej woli ofiaruję coś Bogu w radości Ducha Świętego”. Św. Benedykt świadomy słabości, wpisanych w ludzką naturę, 40-dniowy okres nazywał czasem mobilizacji. Świadczą o tym słowa: „Niechaj (każdy) odmówi swojemu ciału trochę z jedzenia, picia, snu, rozmów, czy żartów i niechaj wygląda świętej Paschy pełen duchowej radości i tęsknoty”.

To co nam daje św. Benedykt, to podejście do Wielkiego Postu jako czasu, który przynosi wolność od naszych słabości, a nie stanowi okres ograniczeń. Przez wszystkie podejmowane wysiłki, mamy osiągnąć wewnętrzną wolność, radość i pokój w sercu. – Czas Wielkiego Postu to dobro, które daje mi Pan Bóg do wzrostu, do tego, by być człowiekiem, który widzi wartość i sens swojego życia – podkreśla s. benedyktynka. Podejmując się danego wyzwania mamy okazję wynieść znacznie więcej, niż nam się to wydaje. Każdy wysiłek przy odpowiednim podejściu przekłada się na wzrost i duchowe ubogacenie. A wszystko po to, by móc zobaczyć na końcu światło poranka Wielkanocnego.

Patron Europy

Aby lepiej przyjrzeć się duchowości benedyktyńskiej, trzeba odnieść się do samego założyciela zgromadzenia, którego spuścizna jest nieoceniona. Stary Kontynent zmieniał swoje oblicze po tym, jak mnisi benedyktyńscy dzielili się swoim dorobkiem z zakresu pszczelnictwa, uprawy ziemi itp. Dzień 21 marca 547 r. był dniem narodzin dla Nieba św. Benedykta.

Św. Benedykt w swojej regule powtarza, by „śmierć nadchodzącą codziennie mieć przed oczyma”. Świadomość przemijalności uczy szacunku wobec życia oraz odnoszenia się z miłością do bliźnich. Jednak nade wszystko kieruje nasze spojrzenie ku Bogu Ojcu, naszemu Stwórcy. Droga św. Benedykta wiedzie do Boga „per ducatum Evangelii”, czyli pod wodzą Ewangelii. Św. Benedykt zmarł w oratorium, po przyjęciu Najświętszego Sakramentu, z modlitwą na ustach, w otoczeniu braci. Pragnienia ludzkie nie zmieniły się od VI wieku po XXI, warto zatem czerpać od tych, którzy to, do czego my zmierzamy, już osiągnęli. Potwierdzeniem aktualności duchowości benedyktyńskiej jest ogłoszenie św. Benedykta patronem Europy w 1964 r. przez Pawła VI.

Życie i pozostawiony testament św. Benedykta jest zaproszeniem do podjęcia drogi wpisanej w istotę Wielkiego Postu, wpatrywania się w Boga oraz ofiarowania Jemu w radości Ducha Świętego tego, co mamy najcenniejsze. – W duchu wolności i miłości jako wyraz mojego zawierzenia się Panu Bogu – dodaje s. Zofia.

Ora et labora

Duchowość benedyktyńską charakteryzuje zasada: „Ora et labora”. Zachęca ona do podejmowania każdego dnia w duchu pracy i modlitwy. Możemy ją porównać do dwóch skrzydeł, które pozwalają wznieść się w przestworza. Brak któregoś z nich powoduje upadek. Patrząc analogicznie, człowiek posiada dwie ręce do modlitwy i do pracy, które powinien łączyć, aby uwielbiać Boga.

Dzieło Boże może być realizowane na wielu płaszczyznach, o czym dowodzą siostry benedyktynki, których dzień przepełniony jest pracą i modlitwą. Z racji na panująca klauzurę, siedem sióstr benedyktynek w Drohiczynie pracuje na terenie klasztoru. Dzięki zmodernizowanej opłatkarni siostry mogą wypiekać opłatki, komunikanty i hostie, a tym samym służyć całej diecezji. Obecnie trwają także prace przy dokończeniu wschodniego skrzydła klasztoru. Będzie to cześć gościnna przygotowana pod organizowane rekolekcje, różne konferencje, projekty. – Jest to nasz udział w dziele na rzecz środowiska oraz sposobność do dzielenia się naszą duchowością tym, co pozostawił św. Benedykt – mówi s. Zofia, która serdecznie zaprasza do udziału w rekolekcjach, o których niebawem dowiedzą się Państwo więcej z łamów „Niedzieli Podlaskiej”.

Tagi:
Wielki Post

Reklama

Miłość bez miary

2019-04-10 10:28

Ks. Tomasz Zmarzły
Edycja sosnowiecka 15/2019, str. I

TZ
Ilustracja z Mszału Rzymskiego

Wielki Post dobiega końca. To był szczególny czas podążania za Chrystusem dźwigającym krzyż i prowadzącym nas do Zmartwychwstania. Jezus mówi: „Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem” (Łk 14, 27). Św. Jan Paweł II mówił, że miłości bez krzyża się nie znajdzie, krzyża bez miłości nie uniesie. Każdy inaczej przeżywał tę wyjątkową czterdziestodniową wędrówkę.

– Każdego roku wyczekuję czasu Wielkiego Postu. Podobnie jak wiosna jest czasem porządków, Wielki Post jest dla mnie czasem porządkowania życiowej codzienności. Ustawiania na właściwych miejscach moich ambicji, talentów, słabości, wartości. Szczególnie nabożeństwo Drogi Krzyżowej pomaga mi na nowo oddać miejsce najważniejsze Jezusowi Chrystusowi. Gdy w sercu oddam Jemu to najważniejsze miejsce, wszystko inne zaczyna się układać i przychodzi radość Wielkiej Nocy! – opowiada Agnieszka Dubiel.

Ks. Jan Twardowski pisał: „Wiara jest dla mnie ufnością, zawierzeniem Panu Bogu bez stawiania pytań. Człowiek wierzący nie ma takich pytań. Człowiek niewierzący nie ma odpowiedzi”. – Każdy Wielki Post jest wyjątkową okazją do kontemplacji Bożej miłości. To droga budowania zaufania do Tego, który do końca nas umiłował. Co roku taka sama, ale jakże bogatsza w doświadczenie miłości większej niż śmierć – stwierdza Alicja Demczyńska.

– Okres Wielkiego Postu to dla mnie czas refleksji i wyciszenia, czas pracy nad sobą i rozmyślania nad tym, jakim jestem człowiekiem. Czy potrafiłabym oddać swoje życie za innych ludzi i kochać kogoś, kto źle mi życzy? Udział w nabożeństwie „Gorzkich żali”, Drogi Krzyżowej czy wielkopostnych rekolekcjach uświadamiają mi co dla mnie zrobił Jezus i mobilizują, by swoim życiem choć trochę Mu podziękować – mówi Patrycja Cieślik.

Nie trzeba czekać rok, by iść za Jezusem. On zawsze nas zaprasza, by pójść za Nim. Uczy nas każdego dnia, że „miarą miłości jest miłość bez miary” (św. Bernard z Clairvaux).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Paradyż: Rozpoczął się I Kongres Trzeźwości Ziem Zachodnim Polski

2019-09-20 11:58

Kamil Krasowski

"Trzeźwość Narodu to wielkie zadanie; w naszych wysiłkach błogosław nam, Panie" - tymi słowami Hymnu Kongresu rozpoczął się I Kongres Trzeźwości Ziem Zachodnich Polski pod hasłem "Odpowiedzialność rodziny, Kościoła, państwa i samorządu". Jego obrady odbywają się 20 września w Wyższym Seminarium Duchownym w Gościkowie-Paradyżu.

Karolina Krasowska
W czasie Mszy św. inaugurującej Kongres w kościele seminaryjnym

I Konkres Trzeźwości Narodu Ziem Zachodnich Polski rozpoczął się od Mszy św. w kościele seminaryjnym. Przewodniczył jej bp Tadeusz Lityński, zaś homilię wygłosił abp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych. W obradach uczestniczą biskupi, kapłani, przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, członkowie stowarzyszeń i organizacji oraz członkowie Ruchu Społecznego "Ku Trzeźwości Narodu" Ziem Zachodnich Polski, który jest organizatorem Kongresu.

Bp Tadeusz Lityński zwracając się do uczestników Kongresu, zwrócił uwagę na pracę i wielki wysiłek w staraniach o trzeźwość Narodu. - Wysiłek, jeśli ma być zwieńczony sukcesem wymaga modlitwy, ufności i zawierzenia Bogu, pracy organizacyjnej, także w dziedzinie prawnej, ale myślę, że najważniejszym jest wychowanie - podkreślił w czasie Eucharystii bp Lityński.

Zobacz zdjęcia: I Kongres Trzeźwości Ziem Zachodnich Polski w Wyższym Seminarium Duchownym w Gościkowie-Paradyżu

- Dzisiaj stajemy przed wyborem: szczęście albo nieszczęście, zdrowie albo choroba, radość albo smutek, szczęście rodziny albo jej kryzys. U źródeł tego wszystkiego niejednokrotnie jest alkohol - tak mówią statystyki. Dlatego chcemy dzisiaj powiedzieć jak ten problem, także w wymiarze duszpasterskiej działalności apostolatu trzeźwości, rozwinąć - dodał Pasterz Diecezji.

W obradach uczestniczą osoby, które współpracują z osobami uzależnionymi od alkoholu. Wśród nich Anna Lederman. - Uważam, że w Polsce od lat są dobre programy leczenia, ale brakuje działania na rzecz ograniczenia picia. Programy terapeutyczne nie rozwiązują problemu osób, które nadużywają alkoholu lub są zagrożone piciem - i to jest powód dla którego przyjechałam ja i kilka osób pracujących razem ze mną - powiedziała terapeutka uzależnień.

Augustyn Wiernicki, wiceprezes Ruchu Społecznego "Ku Trzeźwości Narodu" Ziem Zachodnich Polski : - Dzisiaj po alkohol sięgają 10- i 12- latkowie. Nasze sklepy są na to przygotowane, więc widzimy, że problem zamiast się zmniejszać, cały czas się zwiększa. Co roku przybywa nam statystycznie ilość alkoholu, który wypijamy. Niestety Naród nie dojdzie do dobrobytu, jeśli nie postawimy w pewnym momencie bariery - mówi współorganizator Kongresu.

W czasie obrad przez poszczególnych gości są poruszane następujące tematy:

"Czy Ustawa O Wychowaniu w Trzeźwości i Przeciwdziałaniu Alkoholizmowi daje nadzieję na ograniczenie spożycia alkoholu. Analiza prawna" – mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Zarządu Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo luris 

"Jak chronić dzieci i młodzież przed uzależnieniami?" - ks. dr Marek Dziewiecki, członek Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych

"Trzeźwość a wolność. Wymiar społeczny i indywidualny" – prof. dr hab. Grzegorz Kucharczyk, Instytut Historii PAN, Akademia im. Jakuba z Paradyża w Gorzowie Wielkopolskim 

"Model obniżenia spożycia alkoholu w świetle analiz polskich i zagranicznych. Propozycje dokumentów kongresowych" – Augustyn Wiernicki, wiceprezes Ruchu Społecznego „Ku Trzeźwości Narodu" Ziem Zachodnich Polski


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zielona Góra: szkolenie dla liderów KSM

2019-09-21 16:17

Katarzyna Krawcewicz

Od wczoraj w domu rekolekcyjnym Emaus w Zielonej Górze trwa szkolenie dla liderów Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. O poprowadzenie zajęć zostali poproszeni ksm-owicze z archidiecezji poznańskiej, członkowie tamtejszego zarządu diecezjalnego i komisji rewizyjnej.

Katarzyna Krawcewicz

- W tym roku postanowiliśmy, że do udziału w szkoleniu zaprosimy konkretne osoby, u których widzimy pewne predyspozycje do zostania liderem. Zależało nam, żeby byli to ludzie, na których będziemy mogli w najbliższym czasie liczyć, powierzyć im zadania. Potrzeba nam osób, które będą jeździć z księdzem do parafii i opowiadać o naszym stowarzyszeniu albo prowadzić spotkania z kandydatami do bierzmowania. To szkolenie ma im pomóc w rozwijaniu potrzebnych umiejętności – mówi Jakub Kusiowski, prezes diecezjalnego KSM. - Uczyliśmy się m.in. tego, jak dobrze pracować w zespole, jak taki zespół prowadzić, jak brać na siebie odpowiedzialność, zamiast zrzucać ją na drugą osobę. Ale też jak się dobrze zaprezentować, w czym pomogło nam szkolenie z zasad savoir-vivre’u. Natomiast szkolenie z komunikacji pokazało nam, jak poprawnie przekazywać to, co mamy do powiedzenia. Ważna część naszych zajęć poświęcona była temu, jak założyć oddział KSM, a także co zrobić, żeby praca w tym zespole była płynna i jak najlepsza, żeby w grupie panowała dobra atmosfera.

Szkolenie trwało w dniach 20-21 września. W planie dnia oprócz konferencji i bloku szkoleniowego był czas na Eucharystię, adorację Najświętszego Sakramentu i modlitwę Apelem Jasnogórskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem