Reklama

Niestrudzenie działają

2019-03-06 10:19

Małgorzata Czekaj
Edycja małopolska 10/2019, str. VI

Arch. Parafialnego Oddziału Akcji Katolickiej
Akcja Katolicka z parafii św. Brata Alberta zaprasza na spotkania formacyjne w 3. piątki miesiąca

Mowa o członkach Parafialnego Oddziału Akcji Katolickiej na os. Dywizjonu 303. Do POAK należą 44 osoby. Daje im to możliwość czynnego uczestnictwa w życiu wspólnoty i okazję do pomocy innym

W apostolstwo angażują się również członkowie wspierający Akcję oraz sympatycy. W ub. roku POAK z Nowej Huty obchodził 20-lecie istnienia. Obecnie wspólnotą opiekuje się ks. Krzysztof Wąs, który odprawia Eucharystie, prowadzi formację, uczestniczy w pielgrzymkach, wspiera i pomaga we wszystkich zadaniach, a członkowie Akcji są bardzo wdzięczni Panu Bogu za swojego asystenta.

Modlitwa i formacja

Urszula Kwiatkowska, obecny prezes POAK, wspomina: – W pewnym momencie życia Pan Bóg mnie zatrzymał. Dostałam wylewu, groziła mi „biała laska”... Bóg okazał swoje miłosierdzie, zachował mój wzrok. A ja trafiłam do Akcji, gdyż zrozumiałam, że mogę tu dać coś od siebie – podkreśla pani prezes. Franciszek Pasula, współzałożyciel POAK u św. Brata Alberta i pierwszy prezes oddziału, potwierdza:

– Członkostwo w Akcji Katolickiej to praca dla Boga, ludzi i siebie. Czuję się potrzebny i wtedy też samego siebie dowartościowuję. A u mnie jest to kontynuacja tradycji rodzinnych, bo mój ojciec był sekretarzem AK w 1936 r. w Szczepanowie.

Reklama

Członkowie stowarzyszenia mają spotkania formacyjne w każdy 3. piątek miesiąca. – Naszym głównym zadaniem jest apostolstwo, a to nie jest możliwe bez odpowiedniej formacji – zaznacza pani Urszula. We wzroście duchowym pomagają także doroczne dni skupienia, otwarte dla wszystkich. – To czas modlitwy, formacji, ale też wspólnych rozmów, dzielenia się problemami – opowiada Janina Szymankiewicz, w Akcji od 5 lat. – To właśnie od takiego wyjazdu zaczęła się moja sympatia do ludzi z POAK. Tamte rekolekcje pomogły mi wyciszyć się, nabrać dystansu, przemyśleć wiele spraw. Pomocne były i są dla mnie rozmowy o wierze, o życiu. Często dają nowe spojrzenie – mówi pani Janina.

Pielgrzymowanie

Mocną stroną POAK w Nowej Hucie są pielgrzymki, których łącznie odbyło się prawie 200. W ciągu roku organizują jedno- lub dwudniowe pielgrzymki po kraju. – Byliśmy już m.in. w Licheniu, Gnieźnie, Poznaniu, we Wrocławiu, w Świętej Lipce, w Gietrzwałdzie, Ludźmierzu, Warszawie (z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości) i wielu, wielu innych miejscach – wymieniają. Wakacje to dłuższy pobyt nad polskim morzem lub za granicą (Włochy, Chorwacja). Okres zimowy to czas na sobotnie spacery. W ten sposób zwiedzają krakowskie kościoły, w których uczestniczą we Mszy św. i poznają tajemnice sztuki sakralnej. Członkowie AK wybierają się wspólnie także do kina, teatru, opery. We wspólnocie zawiązują się przyjaźnie, ludzie wspierają się nawzajem. – Nie jesteśmy wspólnotą idealną. Wszędzie, gdzie są ludzie, pojawiają się niedoskonałości i nieporozumienia – mówią. – Ale staramy się wszystko rozwiązywać pokojowo, na drodze rozmowy i modlitwy – podkreślają.

Apostolstwo

POAK angażuje się w życie wspólnoty parafialnej przez cały rok liturgiczny. W 3. niedziele miesiąca, o godz. 9.30 członkowie spotykają się na Mszy św., na którą przygotowują oprawę liturgiczną; spotkać ich można dwa razy w tygodniu w kaplicy całodziennej adoracji. Współredagują parafialne pismo „Brat”, prowadzą parafialną bibliotekę i katechezy dla przygotowujących się do bierzmowania; organizują akcje charytatywne (np. Koc dla bezdomnego w grudniu), urządzają kiermasz wartościowych książek religijnych dla dzieci i dorosłych w październiku; niestrudzenie angażują się w pomoc parafii podczas świąt, odpustu, nabożeństw, akcji modlitewnych (24 godziny dla Pana), uczestniczą i pomagają w organizacji wydarzeń diecezjalnych. – Nie ma takiej dziedziny, gdzie nie mogłaby działać Akcja Katolicka – mówi Franciszek. Chętnych do pomocy jest wielu, choć przyjęcie jakiejś funkcji wymaga odwagi i poświęcenia. Coraz mniej osób na to stać. Ale ci, co się odważyli, mówią, że warto.

Dlatego Oddział Akcji Katolickiej u św. Brata Alberta zaprasza wszystkich w swoje szeregi. Apelują: – Pragniemy dotrzeć zwłaszcza do młodych, szczególnie z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Nie zaniedbujcie swojej formacji. Kontynuujcie ją w Akcji Katolickiej. Takie zaproszenie chcielibyśmy wręczyć każdemu i każdej z Was osobiście!

Tagi:
Akcja Katolicka

Reklama

Potrzebni Kościołowi

2019-10-16 12:31

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 42/2019, str. VI

– Jubileusz 25-lecia Akcji Katolickiej Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej jest dla społeczności naszego stowarzyszenia wielkim świętem – mówi Ryszard Furtak, prezes Zarządu Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej

Maciej Krawcewicz
Ryszard Furtak – prezes Zarządu DIAK

Kamil Krasowski: – Kiedy rozpoczęła się Pana przygoda z Akcją Katolicką i co ona daje Panu w życiu osobistym, rodzinnym i zawodowym?

Ryszard Furtak: – Pierwsze informacje o Akcji Katolickiej usłyszałem na spotkaniach Klubu Inteligencji Katolickiej na początku lat 90. ub. wieku. Później w maju 1996 r. zostałem zachęcony przez śp. ks. Czesława Kroczaka do uczestnictwa w rekolekcjach o stowarzyszeniu w Rokitnie, a już w październiku tego samego roku założyliśmy Oddział AK w naszej parafii, który działa do dzisiaj. W AK poznałem wielu wspaniałych ludzi, otwartych na potrzeby Kościoła i drugiego człowieka. Przez AK rozwinąłem swoje umiejętności pracy w grupie, czy to redagując prasę katolicką (blisko 15 lat wydawaliśmy gazetę „Brat Albert”), czy organizując inne wydarzenia firmowane przez AK. W AK wspieramy się z żoną Urszulą, która przez kilkanaście lat była prezesem władz diecezjalnych, zastępując na tej funkcji wcześniejszych prezesów Władysława Drozda i Stanisława Rzeźniczka, a dziś przewodzi Akcji Katolickiej w całej Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niezłomni duchowni

2019-10-19 20:49

Marian Florek

W dniu 19 października br. w Kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze spotkali się alumni, którzy pół wieku temu w kleryckiej kompanii zakończyli obowiązkową służbę wojskową.

Elżbieta Spałek / Biuro Prasowe Jasnej Góry

Świętowali – jak to określił ks. prof. dr hab. Stanisław Urbański- rocznicę „wyjścia” z jednostki w Szczecinie -Podjuchy, gdzie w latach 1967/69 odbywali zasadniczą służbę wojskową. I jako dziękczynienie Bogu za 50 lat kapłaństwa(włączając w ten czas i lata kleryckie). Prawie wszystkim klerykom udało się wytrwać, wrócić do seminarium i zostać kapłanami. Dlatego jest powód aby radośnie wspominać przeszłe lata. Chociaż – dodaje ks. Urbański- jako wrogowie PRL-u służyliśmy w jednostce karnej i byliśmy stale narażeni na systemową indoktrynację i propagandę ateistyczną.

W imieniu Jasnej Góry wszystkich gości i zgromadzonych wiernych powitał o. Nikodem Kilnar, który przypomniał, iż „dzień 19 października 2019 r. przeżywamy jako Narodowy Dzień Duchownych Niezłomnych”.

Mszy św. przewodniczył bp. Jan Tyrawa, biskup diecezji bydgoskiej, który również służył w tamtych latach w owej wspomnianej jednostce. Na powitanie stwierdził, że spotkanie jest powtórzeniem zjazdu sprzed pół wieku, kiedy to po wyjściu z jednostki wojskowej w listopadzie , młodzi klerycy przyjechali do Matki Bożej na Jasną Górę, aby podziękować za szczęśliwie przebyte 725 dni w wojsku. Dzisiaj – mówił hieracha- spotykamy się na nowo przed obliczem Matki, aby podsumować swoje życie. I chociaż życie przemija to jednak zostaje coś, co jest w naszych sercach i w sercach tych wszystkich ludzi, z którymi spotykaliśmy się jako kapłani. Dlatego też niech ten jubileusz będzie miał ten szczególny wyraz – dodał na końcu ks. Tyrawa.

Następnie już w homilii nawiązał do ewangelicznej historii z Kany Galilejskiej. Bóg – mówił- wchodzi w nasze życie w każdej chwili. Czy jest łatwo rozpoznać owe znaki Bożej obecności? Gdy się patrzy z perspektywy długiego życia, intensywnego życia to się dostrzega wiele zdarzeń, które pozostają poza jakąkolwiek władzą człowieka. Są to różne zdarzenia. I te dobre i te złe - cierpienie, choroba, ale też cudowne wyzdrowienia. Żyjemy w świecie wyznacznym obecnością tak dobra jak i zła. Ludzie nie mają władzy nad złem. Tylko Bóg ma taką władzę. Bóg, który przez swoje swoje Zmartwychwstanie pokonał ostatecznie zło. Ale jest to rzeczywistość eschtologiczna. Dla nas tu i teraz pozostaje walka ze złem zgodnie z pawłową myślą – „Zło dobrem zwyciężaj”, która to myśl stała się maksymą życiową ks. Jerzego Popiełuszki. Zamordowany przez komunistów kapłan, był także z naszego grona, był także w wojsku, ale rok wcześniej w Bartoszycach – mówił do zgromadzonych bp Tyrawa i pytał- Dlaczego na tym świecie cierpi niewinny? Tylko Bóg może się o takiego człowieka upomnieć. I jest to dowód na Jego istnienie. Bo unicestwione życie nie upomina się o siebie. O siebie upominają się prawa fizyki. Życie się o siebie nie upomina i dlatego wolno z niego kpić. Dlatego mamy aborcję, eutanzaję, in vitro i te wszystkie zdarzenia kiedy człowiek ginie. Dlatego jest Bóg, który się upomina o sprawiedliwego. Umiejmy w prozie życia dostrzegać Boże znaki, które niech umacniają nas w działaniach, zgodnie z przytoczoną zasadą, by zło zwyciężać dobrem.

Historia wojskowej służby kleryków sięga lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy po tzw. odwilży wznowiono represje wobec Kościoła. Przejawiało się to m.in. tym, że – pomimo ustaleń pomiędzy Episkopatem a rządem PRL - nadal powoływano do odbycia zasadniczej służby wojskowej kleryków z seminariów świeckich i zakonnych. W roku 1964 utworzono tak zwane kompanie kleryckie, w których poddawano ideologicznej presji młodych kandydatów do kapłaństwa. Kompanie te były zlokalizowane w Gdańsku, Opolu i Szczecinie-Podjuchach i były podporządkowane bezpośrednio Głównemu Zarządowi Politycznemu Wojska Polskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Popiełuszko. Wolność jest w nas.

2019-10-19 23:30

Agata Pieszko

Dziś wspominamy błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszkę, męczennika wolności. Z tej okazji pragniemy przytoczyć kilka słów Adama Woronowicza, odtwórcy postaci ks. Jerzego w filmie "Popiełuszko. Wolność jest w nas".

Adam Woronowicz w kadrze z filmu "Popiełuszko. Wolność jest w nas"

Kilka lat temu postakademicka wspólnota "Wawrzyny Plus" starym zwyczajem pielgrzymowała po górach, kiedy niespodziewanie szlak przeciął im Adam Woronowicz. Aktor niebojący się ról w produkcjach trudnych, obnażających ludzkie potyczki ("Pod mocnym aniołem"), zabawnych i nietuzinkowych ("Baby są jakieś inne"), czy wreszcie pomnikowych, mających monumentalne znaczenie dla polskiej historii ("Popiełuszko. Wolność jest w nas"). Efektem tego spotkania była wizyta aktora we wrocławskim kościele św. Wawrzyńca na ul. Bujwida. Wszedł wtedy na ambonę z przesłaniem: nie bagatelizuj wolności, miej codziennie niepodległe serce.

Wolność – dziękuj za nią codziennie

– Nie czuję się kimś lepszym i ważniejszym od was. Nie przyszedłem tu pouczać. Łączy nas przecież jedna droga do domu Ojca – mówił wtedy Adam Woronowicz. Faktycznie, nie było grożenia palcem i strofowania. Białostocki aktor zachęcał tylko do codziennego doceniania wolności, zwracając uwagę na to, że nie mamy tego w zwyczaju. Dlaczego? Bo nie staliśmy w październikowe popołudnie 1984 roku na boisku przy płocie, kiedy zwłoki księdza Jerzego Popiełuszki były wkładane do szarej Nyski...

Nie bądź niewolnikiem

– Jesteśmy trudnym narodem z podziałami. Sami oddaliśmy wolność, nikt nam jej nie zabrał – mówił Adam Woronowicz. Sam Chrystus woła dziś do nas, że "Każde królestwo, wewnętrznie skłócone, pustoszeje. I żadne miasto ani dom, wewnętrznie skłócony, się nie ostoi." (Mt. 12,25) Trzeba nam pamiętać, że wolność jest w nas, w naszych postawach i decyzjach, i że wszelkie podziały są jej pogwałceniem.

Pasterze są męczennikami

W myśl filmowego księdza, nasi pasterze są niejako współczesnymi męczennikami, którzy za każdym razem, gdy odprawiają mszę, wychodzą na Golgotę. Modlą się wtedy za swój lud i składają siebie w ofierze. Każda Eucharystia jest bowiem walką o wolność. Wolność grzesznych dusz. Niezwykły orator zauważył także, że nasza ziemia wydała wielu świętych i błogosławionych, oraz że przykład ks. Jerzego stanie się rolą, na której wykiełkują nowe pokolenia świętych, w myśl łacińskiego teologa Tertuliana: "Krew męczenników posiewem chrześcijan". Adam Woronowicz podzielił się również świadectwem, że nigdy nie spotkał kogoś, kto by przegrał, idąc z Chrystusem. Ojciec jest zawsze, chyba, że sami puścimy Jego rękę. 

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem