Reklama

Cierń z korony cierniowej Chrystusa w katedrze

2019-03-13 10:57

Łukasz Kot
Edycja zamojsko-lubaczowska 11/2019, str. IV

Łukasz Kot
Relikwiarz Kolca korony cierniowej

Korona cierniowa to jeden z chrześcijańskich symboli męczeństwa Jezusa. Znajduje się obecnie w skarbcu katedry Notre-Dame w Paryżu. Jeden z kolców trafił do Czernięcina pod Turobinem, a następnie został przeniesiony do kolegiaty w Zamościu. Relikwię oprawiono w kryształ, złoto i rubiny

Wydarzenia Drogi Krzyżowej Chrystusa opisują Ewangeliści, ale tylko św. Łukasz nie odnotowuje faktu nałożenie na głowę Pana korony cierniowej. Św. Mateusz i św. Marek wspominają o „wieńcu z ciernia” („Uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę Mt 27, 29/Mk 15, 17), natomiast św. Jan użył słowa „korona” i to określenie jest najczęściej używane przez chrześcijan.

Według tradycji, po zdjęciu z krzyża Jezusa „korona” została zabrana przez jednego ze świadków, Jego uczniów. Złamali w ten sposób zasadę rytuału żydowskiego, który nakładał obowiązek grzebania z ludzkim ciałem także wszystkich przedmiotów mających kontakt z Jego krwią. O dalszej historii samej korony wiadomo niewiele. Cesarz Konstantyn I Wielki (272-337) w 313 r. wydał edykt mediolański dając chrześcijaństwu swobodę wyznawania religii i dzięki temu skończyły się prześladowania. Wtedy też ochrzczona już jego matka, św. Helena (248/250-330), pojechała do Jerozolimy, gdzie w oparciu o ustne przekazy tamtejszych chrześcijan rozpoczęto wielkie prace wykopaliskowe. Dokopano się do kilku świętych miejsc. Przypuszcza się, że m.in. odkryto wtedy także skalną jamę z narzędziami męki Jezusa. Było to w 325 r. W Jerozolimie relikwia korony cierniowej czczona była na pewno już w początkach V wieku, co wiadomo ze świadectwa biskupa Paulina z Noli. W 1063 r. korona trafiła do Konstantynopola. Król Francji Ludwik IX kupił w 1239 r. dużą cząstkę korony cierniowej Jezusa. 19 sierpnia 1239 r. korona cierniowa Pana Jezusa znalazła się w Paryżu. Bez butów, ubrani w proste lniane szaty król Ludwik i jego brat Robert d’Artois (1287-1342) oraz matka Blanka Kastylijska (1188-1252) która przekazała rządy synowi trzy lata wcześniej, wprowadzili do Paryża koronę cierniową po Zbawicielu. Mieszkańcy stolicy z wielkim przejęciem witali świętą relikwię. Do Paryża Korona Cierniowa dotarła już jako obręcz z sitowia.

Dziś kolce z korony cierniowej Pana Jezusa są czczone w sanktuariach na całym świecie (m.in. w Bazylice św. Piotra w Rzymie, Trewirze, Pizie, Pradze; w Polsce w bazylice Serca Jezusowego na Pradze w Warszawie, w katedrze Zmartwychwstania Pańskiego i św. Tomasza Apostoła w Zamościu, w bazylice Grobu Bożego w Miechowie pod Krakowem i w sanktuarium św. Antoniego Padewskiego w Boćkach na Podlasiu).

Reklama

Z Avinion do majdanu Byki

– Parafia w Czernięcinie pod Turobinem jest jedną z najstarszych parafii na Lubelszczyźnie. Powstanie Czernięcina datuje się na koniec XIV wieku. Istnieje kilka wersji mówiące o powstaniu miejscowości – mówi Zofia Mamona członkini rady parafialnej w Czernięcinie. Księga inwentarza kościoła parafialnego sporządzonego w 1922 r., oraz „Wiadomości inkunabułowe o plebanach w Czernięcinie i Turobinie” przedstawiają początki Czernięcina w następujący sposób. Pierwsza z wersji głosi, że Czernięcin w końcu XIV wieku był jedną ze wsi powiatu szczebrzeszyńskiego, należących do Dymitra z Goraja, a później wchodził w skład turobińskiej włości Szamotulskich. Zachodnia połowa Turowego Boru w górze rzeki Por (prawy brzeg) w połowie XIV wieku należała do Dymitra z Goraja. Dziedzic Bogdan Świdwa z Szamotuł chcąc zaludnić swe dobra na lewym brzegu Poru, wyciął swoją wschodnią połowę Turowego Boru i na tym miejscu założył majdan, który nazwał Bykami, po czym postanowił wybudować kościół. Udał się więc do papieża Jana XXII (ok. 1244-1334, papież od 1316 r.) w Avinionie we Francji, który kanonizował m.in. św. Tomasza z Akwinu (1323 r.). Papież przyjął projekt Świdwy i ofiarował mu relikwie – cierń z korony Jezusa Chrystusa. W Czernięcińskim kościele był przechowywany cierń z korony Chrystusa. Nazwa miejscowości powstała właśnie od ciernia z korony cierniowej Pana Jezusa stąd początkowo „Ciernięcin” dopiero później przemianowany na Czernięcin – mówi ks. Bolesław Stępnik, proboszcz parafii. Papież zgodził się na utworzenie parafii i udzielił apostolskiego błogosławieństwa. Wieść o tak wyjątkowej relikwii szybko była przekazywana wśród ludu. Zaczęli przybywać pielgrzymi – dodaje. Cierń ten umieszczono w nowo wybudowanym kościele na Bykach w ok. 1325 r., po czym zmieniono nazwę miejscowości na „Cirnięcin”, później „Czernięcin” od ciernia. Aż w końcu w XVIII wieku – Czernięcinem. Na patronkę kościoła i parafii wybrano św. Katarzynę Aleksandryjską. Tak miała na imię małżonka Bogdana z Szamotuł. Pierwszy kościół zniszczyli Tatarzy. W 1416 r. wybudowano nowy, który był konsekrował w 1417 r. przez bp chełmskiego Jana z Opatowca (1372-1452), dominikanina, bliskiego współpracownika i spowiednika króla Władysława Jagiełły. W 1648 r. Kozacy Bohdana Chmielnickiego zniszczyli kościół. W 1740 r. zbudowano trzecią świątynię i szpital. Po 117 latach rozebrano ją w 1857 r. i postawiono nowy także drewniany. Stojący obecnie wpisany jest do rejestru zabytków.

Kryształ, złoto, perły i rubiny

W 1574 r. Turobin i Czernięcin opanowali kalwini. Zostały zniszczone dokumenty Kościoła katolickiego. Kanclerz Jan Zamoyski nabył w 1595 r. Turobin i Czernięcin. Przyłączył je do Ordynacji Zamojskiej i oddał katolikom. Przy parafii istniała biblioteka. Zajmowano się także szkolnictwem. Zalecił, by proboszczami w obu parafiach byli naukowcy-profesorowie z Akademii Zamojskiej z racji również tego, że patronką parafii jest św. Katarzyna opiekunka nauk – dodaje były proboszcz, ksiądz emeryt Stanisław Jargiło.

Pierwszym prepozytem turobińskim po wypędzeniu kalwinów przez hetmana Jana Zamoyskiego był pochodzący ze Lwowa ks. Melchior Stefanides, prałat i profesor Akademii Zamoyskiej (1595-1622). Doktor teologii i obojga praw. Wykładał logikę, metafizykę i prawo. Pierwszy proboszcz parafii pw. Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w Tomaszowie Lubelskim, a w latach 1625-1630 proboszcz parafii pw. Przemienienia Pańskiego w Tarnogrodzie. Po erekcji kolegiaty zamojskiej w 1600 r., gdy biskupem chełmskim (19 lutego 1601 r.) został bratanek Jana Zamoyskiego – Jerzy Zamoyski (ur. w Zamościu, zm. 1621 r., pochowany w katedrze zamojskiej, syn Krzysztofa, brat Stanisława, inspektor i pierwszy kanclerz Akademii Zamoyskiej, ufundował katedrę teologii i prawa kanonicznego na Akademii) Czernięcin stracił relikwię – cierń z korony Pana Jezusa. Pod pozorem ochronienia jej przed ewentualnym skradzeniem lub zniszczeniem wzięta została w depozyt do kolegiaty zamojskiej. Prawdopodobnie ok. 1605 r. przewieziono relikwie ciernia z Czernięcina do kolegiaty zamojskiej. Nie wiemy czy było to jeszcze za czasów Jana Zamoyskiego, który zmarł w czerwcu 1605 r. czy też, kiedy bp Jerzy Zamoyski był dodatkowo opiekun niepełnoletniego jeszcze Tomasza Zamoyskiego. Dziś relikwie można oglądać w Muzeum Sakralnym przy zamojskiej katedrze.

Relikwiarz

Dwa relikwiarze związane z Męką Pańską (dla Drzewa Krzyża Świętego i Ciernia z Korony) ufundował w 1738 r. infułat dr Jakub/Joachim Paschalis Arakiełowicz.

Piękny, duży relikwiarz, w którym osadzony jest cierń z korony cierniowej Chrystusa zrobiony został z kryształu i złota. Ozdobiony został perłami i rubinami. W jego centrum za szybką znajduje się jeden kolec-cierń skierowany częścią ostrą do dołu. Naokoło wysadzany rubinami w złocie oraz innymi kamieniami – tworzą one pierwszą otoczkę od ciernia. Naokoło nich łańcuch pereł, przerwany, który tworzy drugą zewnętrzną otoczkę. Wszystko w złotym stylizowanym ornamencie roślinnym. Naokoło relikwii jeszcze jedna korona cierniowa ze złota, składająca się z 14 okręgów cierniowych z ok. 38-40 cierniami. Dolny okręg przerwany. Na szczycie relikwiarza znajduje się złoty masywny krzyż maltański/kawalerski Cały element znajduje się na głowie mężczyzny w stroju wschodnim (ormiańskim, kapłańskim) trzymający wzniesione obie ręce ku górze w geście modlitwy. Włosy bujne z zakręconym lokiem na czole. Rękawy stroju podwinięte do łokci. Przepasany stułą skrzyżowaną na piersi i wsuniętą pod sznur przepasający biodra. Na stroju widoczne elementy wici roślinnej. Prawa noga od kolana odkryta, lewa nieco pod kolanem. Gołe stopy. Podstawa relikwiarza złota z rzeźbionymi czterema główkami każda zwrócona w jedną z czterech strony świata oraz elementami roślinnymi.

Tagi:
relikwie

Relikwie I stopnia św. Jana Pawła II w Żórawinie

2019-11-16 11:10

Anna Majowicz

Za kilka miesięcy będziemy obchodzić 100-lecie urodzin Ojca Świętego. Z tej okazji parafia św. Józefa Oblubieńca NMP w Żórawinie ogłosiła Rok św. Jana Pawła II.

Anna Majowicz
Instalacji relikwii dokonał abp Mieczysław Mokrzycki, metropolita lwowski

Wczoraj (15 listopada) abp Mieczysław Mokrzycki, metropolita lwowski, dokonał w żórawińskiej świątyni instalacji relikwii I stopnia św. Jana Pawła II.

- Jako wieloletni sekretarz św. Jana Pawła II, jesteś Arcybiskupie szczególnym świadkiem Jego życia i świętości. Dziękujemy Ci za to, że tak wspaniale przez całe lata pokazujesz nam drogę do świętości, którą wskazał Ojciec Święty. Niech osoba św. Jana Pawła II jednoczy nasze serca, abyśmy czerpali na co dzień ze świętości papieża Polaka – przywitał metropolitę lwowskiego, ks. Cezary Chwilczyński, proboszcz żórawińskiej wspólnoty. Arcybiskupa powitał także wójt Gminy Żórawina Jan Żukowski oraz dzieci z parafii.

W homilii, abp Mieczysław Mokrzycki podzielił się wspomnieniami o św. Janie Pawle II, u boku którego miał szczęście trwać przez ostatnich 10 lat jego pontyfikatu. - Jan Paweł II był wyjątkowym człowiekiem. Wyróżniała Go modlitwa i pokora. Żył Bogiem i dla Boga – mówił metropolita lwowski. Podkreślił, że Ojciec Święty ciągle myślał o drugim człowieku, na co wskazywało Jego nauczanie o obronie życia, o prawie do pracy, do wolności, do godności i do solidarności. - Można powiedzieć, że całe nauczanie Ojca Świętego było uderzające – zaznaczył.

Hierarcha wyraził także wdzięczność, że świat nie zapomniał o Janie Pawle II. - Po kanonizacji wiele osób prosi o Jego relikwie, o modlitwę przy Jego ołtarzu. Powiedziałbym, ze Ojciec Święty jest nadal żywy, tyle, że w nas. Naśladujmy Świętego, bo przecież mogliśmy widzieć na czym polega kroczenie do świętości. Niech teraz ta bliskość Jana Pawła II zachęca nas do świętego życia. Papież niestrudzenie powtarzał, ze prawdziwi uczniowie Chrystusa sa zakorzenieni w glebie świętości. I nauczył nas prostej modlitwy o świętość: ,,Panie, przyjmij mnie takim jakim jestem, z moimi wadami, z moim słabościami, ale spraw, abym stał się takim jakim pragniesz”. Dzisiaj co do skuteczności tej modlitwy nie możemy mieć żadnych wątpliwości. Dzisiaj każdy z nas powinien uczynić ją swoją. Moi drodzy, do takiego Świętego dzisiaj przyszliście i takiego Świętego dzisiaj wam zostawiam – powiedział abp Mieczysław Mokrzycki.

Zobacz zdjęcia: Instalacja relikwii I stopnia św. Jana Pawła II w Żórawinie

Papieski sekretarz otrzymał dar od żórawińskiej wspólnoty – obraz św. Józefa. - Kiedy w sierpniu odwiedziłem Lwów, razem z ks. abp zatrzymaliśmy się na chwilę w bocznej kaplicy katedry lwowskiej, gdzie spoczywają doczesne szczątki św. Zygmunta Gorazdowskiego, założyciela sióstr Józefitek. Jesteśmy w parafii św. Józefa. Dlatego przyjmij do katedry lwowskiej ten obraz, św. Józefa, jako dar naszej wspólnoty parafialnej. Tak jak św. Zygmunt Gorazdowski tam, w katedrze lwowskiej łączy trochę Wrocław i Lwów, tak myślę, ze św. Józef, nasz patron, będzie też wypraszał wiele łask dla archidiecezji lwowskiej – mówił ks. Cezary Chwilczyński.

Po Eucharystii wierni mogli ucałować relikwie i nabyć książki autorstwa Księdza Arcybiskupa z Jego podpisem, z których dochód przeznaczony zostanie na utrzymanie Wyższego Seminarium Duchownego we Lwowie.

W uroczystości udział wzięli księża z terenu archidiecezji, przedstawiciele władz województwa dolnośląskiego, powiatu wrocławskiego, dyplomaci, gospodarze gminy oraz bracia z polskiej prowincji zakonu templariuszy.

Wydarzenie uświetniła Orkiestra Hanys Band z Wrocławia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Indie: Kościół ratuje wdowy, już nie od stosu, ale od odrzucenia

2019-11-19 18:03

Łukasz Sośniak SJ/vaticannews.va / Koczin (KAI)

Kościół katolicki w Koczinie w południowych Indiach zamierza pomóc wdowom w ponownym małżeństwie. Są one poddawane w tym kraju ostracyzmowi i dlatego nawet młode wdowy bardzo rzadko ponownie wychodzą za mąż. Właśnie w tym celu biskupi ze stanu Kerala stworzyli specjalną stronę internetową, gdzie kobiety mogą się rejestrować, aby uzyskać wsparcie.

youtube.com

Bez pomocy ponowne wyjście za mąż w Indiach jest praktycznie niemożliwe. Kobieta bez męża nie przedstawia w tym kraju żadnej wartości. Często zaraz po śmierci mężczyzny jest ona wyrzucana na ulice bez środków do życia. Choć dziś nie musi już spłonąć razem z ciałem męża na jego pogrzebowym stosie, to tę tradycję zastąpił powszechny ostracyzm i pogarda. „Uważamy, że wdowy w żaden sposób nie powinny być dyskryminowane. Chcemy zmienić ich postrzeganie w naszej wspólnocie” – powiedział ks. Paul Madassery, sekretarz Komisji ds. Rodziny przy radzie biskupów stanu Kerala.

Pierwszym krokiem było stworzenie „Forum dla wdów”. Na spotkaniu, które odbyło się w Koczinie, ustalono ich najpilniejsze potrzeby. „Zaczynamy tworzyć listę wdów. Ponieważ pierwszy raz zbieramy dane w takiej skali, z każdej diecezji, zajmie nam to przypuszczalnie ponad rok” – powiedział ks. Madassery. Stworzono też specjalną stronę internetową, na której wdowy mogą się zarejestrować same. Wybrane kobiety zostaną podzielone na grupy i otrzymają odpowiednie przeszkolenie. „Niektóre z nich nie mają pojęcia, że przysługuje im rządowa pomoc, będziemy je szkolić, aby wiedziały, jak ją uzyskać” – wyjaśnił ks. Madassery.

Los indyjskich wdów jest bardzo ciężki. Rytuał Sati, czyli samospalenie wdowy na stosie pogrzebowym męża, jest silnie zakorzeniony głównie wśród starszych lub bardzo religijnych mieszkańców Indii. Choć zwyczaj ten został prawnie zakazany w Indiach ponad 30 lat temu, jest jeszcze czasami praktykowany. Sama jego obecność pokazuje, jakie miejsce w społeczeństwie indyjskim zajmuje wdowa – powinna zniknąć. Dziś Indie zmieniły się. Nakłanianie wdowy do samobójstwa nie jest już tak częste. Rytuał samospalenia zastąpiło jednak powszechne odtrącenie – wykluczenie społeczne i rodzinne. W Indiach kobieta staje się istotą społeczną dopiero po wyjściu za mąż. Dlatego pozbawiona mężczyzny nie przedstawia żadnej wartości. Nikt jej nie chce, nawet jej synowie. Powszechne jest wyrzucanie wdów na ulice bez środków do utrzymania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Burkina Faso: rozpoczął się Afrykański Kongres Miłosierdzia Bożego

2019-11-20 07:46

mm (KAI Wagadugu) / Wagadugu

Stolica Burkina Faso, Wagadugu, stała się stolicą Bożego Miłosierdzia. Rozpoczął się tam Afrykański Kongres Bożego Miłosierdzia, który potrwa do 24 listopada.

Ks. Zenon Hanas

Podczas uroczystego rozpoczęcia w Międzynarodowym Centrum Konferencyjnym Ouaga 2000, legat papieski kard. Dieudonné Nzapalainga przekazał specjalne błogosławieństwo do papieża Franciszka dla uczestników Kongresu w Burkina Faso.

Metropolita Wagadugu kard. Philippe Ouédraogo w konferencji otwierającej kongres przypomniał bullę papieża Franciszka, „Misericordiae vultus”. Podkreślał, że Miłosierdzie Boże jest narzędziem – łaską daną przez Boga człowiekowi, by przeciwstawiał się wszelkim formom nędzy współczesnego świata, bez względu na rasę, wyznawaną religię czy pozycję społeczną. „Ta walka jest możliwa dzięki naszej indywidualnej duchowej dyspozycji do głoszenia Miłosierdzia” – podkreślił hierarcha. Zauważył, że papież Franciszek do dzieł miłosierdzia, które powinniśmy czynić, dodał „troskę o dzieło stworzenia”, która - szczególnie w dzisiejszym świecie - jest również bardzo ważnym przejawem ewangelicznej postawy chrześcijanina.

Konferencje pierwszego dnia kongresu mają za zadanie ukazać biblijne i ewangeliczne korzenie Bożego Miłosierdzia, a także pokazać, że jest nim przesiąknięta również katolicka nauka społeczna.

O 15.00 miała miejsce medytacja nad fragmentami „Dzienniczka” św. Faustyny. – To było przejmujące, kiedy podczas cytowania fragmentów „Dzienniczka” w języku francuskim co jakiś czas wybrzmiewało słowo „Pologne” - Polska. To promocja Bożego Miłosierdzia i swoista promocja Polski zarazem – mówi Monika Mostowska, wiceprezes Fundacji Salvatti.pl, uczestnicząca w kongresie.

Ważnym punktem programu było wprowadzenie na kongres relikwii św. Faustyny, przekazane przez siostry ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia z Łagiewnik. – To relikwie pierwszego stopnia, ex ossibus (z kości) – mówi s. Diana Kuczek, wiceprzewodnicząca Stowarzyszenia „Faustinum”, która przywiozła relikwie do Burkina Faso. Relikwie trafią do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Wagadugu, prowadzonego przez polskich misjonarzy – księży pallotynów.

W kongresie uczestniczy prawie 1000 osób, z całej Afryki, poza Burkina Faso - z Beninu, Togo, Nigerii, Tanzanii, Kongo, Madagaskaru, Senegalu, Wybrzeża Kości Słoniowej i Rwandy, gdzie trzy lata temu odbywał się poprzedni Afrykański Kongres Bożego Miłosierdzia. W gronie rwandyjskiej delegacji są księża rektorzy dwóch ważnych sanktuariów Rwandy: Jezusa Miłosiernego w Ruhango i Bożego Miłosierdzia w Kabuga. Obydwie placówki zostały założone przez pallotyńskich misjonarzy z Polski, którzy dzięki szerzeniu orędzia o Bożym Miłosierdziu przyczyniają się do wzajemnego pojednania po wojnie w 1994 r.

Kongres Miłosierdzia Bożego w Wagadugu ma nie tylko pomóc Afrykańczykom zrozumieć ideę Bożego Miłosierdzia i zachęcać ich do wprowadzania w życie miłosierdzia, ale także uświadomić światu, że Afryka potrzebuje dzisiaj miłosierdzia ze strony tzw. krajów rozwiniętych, by nie była kontynentem eksploatowanym, a jej mieszkańcy mogli godnie żyć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem