Reklama

Niedziela Częstochowska

Ewangelia życia

Życie jest święte. Moje. Twoje. Każde. Od początku do końca jest darem i błogosławieństwem w oczach Boga. A w Twoich?

Każde życie jest święte, niezależnie od tego, czy ma dzień, czy sto lat. W Piśmie Świętym czytamy: „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię”. Jeżeli postrzegamy życie jako dar, to wtedy na nie zupełnie inaczej patrzymy – mówi Ewa Słuszniak, koordynator Dnia Dziecka Utraconego w Częstochowie. – Każde życie ludzkie jest powołane przez Boga i każde ma sens – dodaje Jowita Kostrzewska, działaczka pro-life. – Ważne jest, abyśmy szanowali godność człowieka od momentu poczęcia do naturalnej śmierci, bo Dzień Świętości Życia to nie tylko myślenie o życiu w kontekście dzieci poczętych, ale też osób starszych. Patrzymy na całość życia człowieka – podkreśliły rozmówczynie.

Dzieci utracone

Jednym w ważnych aspektów troski o życie jest zachowanie pamięci o dzieciach, które poczęły się, ale odeszły przed narodzeniem. Dramat rodziców, którzy tracą dziecko w wyniku poronienia, przedwczesnego porodu czy choroby, jest ogromny. Niewypowiedziane cierpienie rozrywa serce, tym bardziej, że po dziecku nie pozostaje żaden ślad. Bardzo ważne jest, by takim rodzicom pomóc przeżyć żałobę. Wsparciem powinna być przede wszystkim rodzina i najbliższe osoby z otoczenia. W przeżywaniu straty bardzo pomaga poznanie płci dziecka, nadanie mu imienia i możliwość pochowania go. Dzięki temu dziecko nagle „nie znika”, ale zaproszone do rodziny zapisuje się w jej pamięci, bo ono przecież żyło, choć bardzo krótko. Najgorsze jest udawanie, że nic się nie stało, albo gdy niedonoszoną ciążę uważa się za temat tabu i otacza się ją milczeniem zamiast współczuciem i troską.

Zachować ślad

W naszym kraju nie jest jeszcze rzeczą normalną, aby personel szpitala informował rodziców, którzy stracili dziecko w wyniku poronienia, o tym, że mogą je pochować. Ale polskie prawo zapewnia to rodzicom. Jeśli poronienie nastąpiło we wczesnym etapie ciąży i nie można było określić płci dziecka, to należy przeprowadzić badania genetyczne. Określają one płeć i na tej podstawie lekarz wypisuje Kartę Martwego Urodzenia, która umożliwia pochówek dziecka. Niestety, do dziś dopatrzenie tej procedury nadal leży w gestii rodziców. To właśnie oni muszą zgłosić personelowi przed zabiegiem, że chcą przeprowadzenia badania. Od momentu wystawienia Karty Martwego Urodzenia rozpoczyna się normalna procedura obowiązująca przy każdym zgonie, czyli pojawia się możliwość uzyskania zasiłku pogrzebowego, płatnego urlopu macierzyńskiego w liczbie 56 dni, urlopu okolicznościowego w liczbie 2 dni związanego ze śmiercią członka najbliższej rodziny i oczywiście przeprowadzenia pogrzebu. – Rodzice mają do tego prawo, niestety bardzo mało osób ma o tym wiedzę – mówi Ewa Słuszniak.

Reklama

Inną, równie istotną sprawą, jest zadbanie o szczątki dzieci, które pozostają w szpitalu, aby i one mogły zostać godnie pochowane. – W Polsce mamy już takie miejsca, gdzie powstają zbiorowe groby dzieci utraconych, i gdzie raz bądź dwa razy do roku przeprowadza się tzw. zbiorowe pochówki. Ważne jest, by dzieci utracone w wyniku poronienia, których rodzice nie odbiorą ze szpitali, a także i te, które zginęły podczas aborcji, nie trafiały do śmieci medycznych, tylko żeby były godnie chowane w grobach zbiorowych – podkreśla Ewa Słuszniak. – W Częstochowie, niestety, jeszcze takiego grobu nie ma, ale wierzymy, że powstanie.

Aborcja

Kiedy mówimy o świętości życia, nie możemy pominąć trudnego tematu aborcji. Często zapominamy, że za tym jednym słowem kryją się konkretni ludzie – matki, ojcowie, lekarze, a przede wszystkim niewinne i bezbronne dzieci. Decyzja o aborcji wielokrotnie wynika z wielkiej bezradności kobiety, która pozostaje sama. Nikt jej nie wspiera, nikt nie tłumaczy, że można inaczej, że są inne rozwiązania. – Kobieta w ciąży, którą opuszcza ojciec dziecka, która jest przez rodziców wyrzucona z domu, która stoi na rozdrożu, tak naprawdę ma w głowie tylko jedno rozwiązanie, niestety to niewłaściwe i my musimy wyjść jej naprzeciw. Nie możemy być obojętni na żaden sygnał. Nieraz wystarczy tylko rozmowa, umocnienie takiej osoby, a życie dziecka może być ocalone – podkreśla Jowita Kostrzewska.

Siła modlitwy

Ogromną rolę w trosce o życie odgrywa modlitwa. Jej siła jest zdumiewająca. – Wielokrotnie doświadczałam, że nawet w sytuacjach bardzo trudnych: gdy była już podjęta decyzja o aborcji albo postawiona diagnoza o ciężkiej chorobie dziecka, czy jego przewidywanej śmierci po urodzeniu, dzięki modlitwie wielu osób Pan Bóg czynił cuda – opowiada Jowita Kostrzewska.

Reklama

Jednym z dzieł przynoszących wielkie owoce jest Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego. Trwa 9 miesięcy i polega na codziennym odmawianiu jednej tajemnicy różańcowej oraz specjalnej modlitwy w intencji dziecka i jego rodziców. Modlitwa wyprasza łaskę ocalenia dziecka zagrożonego aborcją, leczy zranienia wywołane tym grzechem, pozwala odzyskać wiarę w Boże Miłosierdzie i przynosi spokój wewnętrzny. Modlitwę może podjąć każdy. Więcej informacji na stronie: www.duchowa-adopcja.pl .

Za dzieci chore i te, których życie jest zagrożone, także aborcją i ich rodziców codziennie modli się wspólnota Szturmujemy Niebo, modlitwą 3 x „Zdrowaś Maryjo” lub 7 x „Ojcze nasz”. Szturmować niebo może każdy z nas, wystarczy zarejestrować się na portalu: www.szturmujemyniebo.pl .

Co roku 15 października w Polsce i na świecie obchodzony jest Dzień Dziecka Utraconego. Tak jest i w naszej archidiecezji częstochowskiej, m.in. w Częstochowie, Wieluniu, Radomsku odprawiane są Msze św. w intencji rodziców dotkniętych stratą dziecka. Dzień ten został ustanowiony po to, by zachować pamięć o nienarodzonych dzieciach i zwrócić uwagę społeczeństwa na problemy, z jakimi borykają się rodzice przedwcześnie zmarłych dzieci.

Każdego 25. dnia miesiąca o godz. 18.00 w sanktuarium św. Józefa w Częstochowie odprawiana jest Msza św. w intencji rodziców po stracie dziecka.

Warto szukać pomocy

Doświadczenie utraty dziecka jest niewątpliwie jednym z najtrudniejszych. Tym, co pozwala poradzić sobie z rozpaczą, jest podzielenie się swoimi przeżyciami z innymi. Dobrze jest szukać osób i instytucji, które mogą w tym pomóc. Na początek można zacząć od telefonów zaufania. Kontakt z osobą gotową do wysłuchania pozwoli być może po raz pierwszy wypowiedzieć swój ból, przyniesie ulgę, da motywację do dalszego działania. W wielu miastach w Polsce funkcjonują grupy wsparcia dla kobiet, które poroniły lub dokonały aborcji. Warto znaleźć takie miejsce i spotkać osoby przeżywające podobny dramat.

Kobietom, które zrezygnowały z zamiaru aborcji i zdecydowały się urodzić swoje dziecko, pomaga Fundacja Małych Stópek. Zapewnia wsparcie materialne, psychologiczne oraz medyczne, ale przede wszystkim obecność i gwarancję pomocy w trudnych sytuacjach życiowych.

Rodzice, którzy dowiadują się, że u ich dziecka rozpoznano tzw. wadę letalną, mogą otrzymać kompleksową pomoc w hospicjum perinatalnym. Tam mają możliwość godnego urodzenia dziecka, pożegnania się z nim i pochowania jego ciała.

2019-03-20 09:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Celebracja Boga, rodziny i życia

Z organizatorem Dnia Ojca i Dnia Świętości Małżeństw i Rodzin w Rzeszowie Piotrem Onakiem rozmawia Mariusz Stec

MARIUSZ STEC: – Jak wyglądają przygotowania do wydarzenia?

PIOTR ONAK: – Całość zawierzyliśmy Niepokalanej, zatem o przygotowania i efekt wydarzenia jesteśmy spokojni. Każde przygotowania zaczynamy od modlitwy. Od kilku tygodni działamy już w pełni. Wszystkie atrakcje będą dla uczestników za darmo.

– Wasz piknik rodzinny to duże przedsięwzięcie, które ciężko byłoby prowadzić samemu. Czy ktoś Wam w tym pomaga?

– Matka Boża! Jej całe wydarzenie zawierzyliśmy i każdego dnia czujemy działanie Niepokalanej. Ona otwiera nam wiele drzwi i zdobywa ludzkich i duchowych aniołów, którzy spieszą z pomocą. Pomagają nam dużo ludzie dobrego serca. Tak to pięknie Pan Bóg poukładał, że nad Dniem Świętości Małżeństw i Rodzin pracują dwa sakramenty – kapłański i małżeński.

– Czym kierujecie się podczas organizacji, jakie macie cele?

– Najważniejszy cel to podziękowanie Panu Bogu za dar małżeństwa i rodziny. Chcemy radować się rodziną, chcemy być razem. Kulminacyjnym momentem 23 czerwca o godz. 14 będzie dziękczynna Eucharystia, podczas której wraz z Jezusem złożymy na ołtarzu wszystkie małżeństwa i rodziny, będziemy dziękować dobremu Bogu i prosić o dalsze błogosławieństwo. Po Mszy św. odbędziemy Marsz dla Życia i Rodziny, tysiące rodzin przemaszerują w radosnym pochodzie na teren Parku Papieskiego, gdzie odbędzie się dziękczynny piknik.

– Jakie będą atrakcje?

– Uczestnicy znajdą na miejscu blisko 40 stref aktywności, urządzeń rekreacyjnych, animacji zabaw dla rodzin, małżeństw, dzieci, młodzieży.

– Planujecie również katechezę i Eucharystię...

– Tak, będzie katecheza dla małżeństw i rodzin, Eucharystia dziękczynna za dar małżeństw i rodzin, Marsz dla Życia i Rodziny na teren Parku Papieskiego – będzie bardzo kolorowo i radośnie! W programie mamy również Dziękczynny Piknik za Dar Małżeństw i Rodzin, podczas którego będzie okazja do spotkania Pana Jezusa twarzą w Twarz – strefa Adoracji Najświętszego Sakramentu. Dodatkowo planujemy także koncert zespołu „Overcome”.

– W Twoim działaniu czuje się ogromną radość, miłość do Boga. Jakie jest Twoje przesłanie do uczestników pikniku?

– Chcę, aby podczas całego wydarzenia Miłość była kochana!

CZYTAJ DALEJ

Nasz Bóg to Trójca

2020-06-03 08:44

Niedziela Ogólnopolska 23/2020, str. 20-22

[ TEMATY ]

Duch Święty

Trójca Święta

Hendrick van balen, Święta Trójca

Ojciec zawsze działa przez Syna w Duchu Świętym, a to oznacza, że Osobą Bożą „pierwszego kontaktu” jest zawsze (!) Duch Święty. A zatem cała Trójca jest obecna zawsze i w każdym wydarzeniu historii zbawienia.

Współcześni chrześcijanie mają bardzo poważny problem do rozwiązania, a dotyczy on wiary w Trójcę Świętą. Wielu słowem „Bóg” określa tylko Boga Ojca, ewentualnie Jezusa Chrystusa, a najczęściej pomijany jest milczeniem Duch Święty. Dość znaczna liczba chrześcijan ma „ciche dni” z Duchem Świętym przez większą część swego życia.

Najogólniej mówiąc, problem polega na teoretycznym i praktycznym oderwaniu wiary w Trójcę Świętą od życia i od kultu. Jeden z wybitnych teologów miał nawet stwierdzić, że gdyby z katechizmu wykreślono słowo „Trójca”, to nic by się w nim nie zmieniło. To obrazuje dramatyczną skalę problemu, gdy najważniejsza prawda chrześcijaństwa o Bogu Jedynym w Trójcy Osób bywa traktowana zaledwie jako religijna „łamigłówka”, a nie jako Obecność, Wszechmoc i Mądrość kierująca historią świata i ludzi. My jednak nie znamy innego Boga – nasz Bóg to Trójca. Tę trudność z nierównym traktowaniem Osób Trójcy można jednak przezwyciężyć.

Duch Święty prowadzi do prawdy

Dla tych, którzy nie rozumieją Trójcy Świętej, Jan Ewangelista i Paweł Apostoł mają dobrą wiadomość. Naszym najlepszym i jedynym Nauczycielem w tym, co dotyczy Boga, jest Duch Prawdy, który zamieszkuje naszego ducha, oświeca nasze myśli i wyobrażenia, popycha nas do działania. On – zgodnie z zapowiedzią Chrystusa – dąży do tego, by nas doprowadzić do rozumienia prawdy w całości. Święty Paweł mówi o tym z przekonaniem wynikającym z doświadczenia: „Nam zaś objawił to Bóg przez Ducha. Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego” (1 Kor 2, 10). W pismach obu Apostołów uderzające jest częste podkreślanie faktu, że jesteśmy „zamieszkiwani” przez Ducha Świętego i napełnieni Jego mądrością. To On daje nam wgląd w wewnętrzne życie Boga-Trójcy i On daje nam poznanie w postaci szczególnej łaski, którą nazywamy wiarą.

Dla obu Apostołów sprawą oczywistą w najwyższym stopniu było to, że rozum to tylko narzędzie, które bez światła Ducha nie jest w stanie przekroczyć pewnej granicy, którą wyznacza wiedza naturalna. W naszych czasach wielu o tym zapomniało. Jednocześnie poznanie tajemnicy Boga nie jest zarezerwowane tylko dla wybranych, lecz jest dostępne dla wszystkich posiadających Ducha Świętego. Przekonałem się o tym wielokrotnie podczas spotkań z osobami, które choć miały wykształcenie podstawowe lub zawodowe, były w stanie dokładnie opisać relacje wewnątrz Trójcy. To oznacza, że Duch Święty im to objawił, a ci ludzie byli gotowi Go wysłuchać. Chrystus zachwycał się tym, że Ojciec objawia najbardziej wewnętrzne sprawy życia Bożego maluczkim.

Apostołowie też wiedzą, że nie każdy chrześcijanin ma zdolność poznawania Boga, poznaje się Go bowiem całym sobą, sercem i umysłem. Bez modlitwy kontemplacyjnej, pełnego rozmiłowania w Bogu człowiek jest zbyt zmysłowy w swoich wyobrażeniach o Bogu, co jest dla niego ograniczeniem. Dlatego Paweł przestrzega przed chłodnym racjonalizmem: „Człowiek zmysłowy bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha. Głupstwem mu się to wydaje i nie może tego poznać, bo tylko Duchem można to zrozumieć” (1 Kor 2, 14). Już w Starym Testamencie Bóg się domaga, abyśmy kochali Go całym sercem, umysłem i wolą, bo wtedy należymy do Niego.

Apostołowie doświadczyli tego, że również głoszenie i ewangelizacja są domeną Ducha Świętego. Zarówno głoszący, jak i słuchający mają być przygotowani na prowadzenie przez Parakleta. Dlatego Paweł stwierdza: „A głosimy to nie za pomocą wyszukanych słów ludzkiej mądrości, lecz korzystamy z pouczeń Ducha, przedkładając duchowe sprawy tym, którzy są z Ducha” (1 Kor 2, 13). Często się zdarza, że kaznodzieje już na początku homilii rezygnują z próby wyjaśniania prawdy o Trójcy Świętej zamiast poddać się Duchowi Świętemu przez ufną i żarliwą modlitwę. Święty Augustyn nazywał Ducha Świętego Wewnętrznym Mistrzem i uważał, że Jego pomoc jest potrzebna zarówno głoszącym, jak i słuchającym. Ani jedni, ani drudzy nie byliby w stanie zrozumieć Bożej nauki ani też poznać Trójcy Świętej bez pomocy Ducha. To tu znajduje się wyjaśnienie, dlaczego tak powszechnie odczuwamy trudność ze zrozumieniem Trójcy Świętej. Uczelnie katolickie i seminaria duchowne muszą wychować nowe zastępy chrześcijan, którzy wiedzą, jak korzystać z mądrości Ducha Świętego, którego Chrystus dał Kościołowi. Nie można dalej uprawiać teologii w oparciu jedynie o wiedzę rozumową, przy notorycznym ignorowaniu Ducha Świętego jako Wewnętrznego Nauczyciela i Mistrza.

Miłość nigdy się nie zatrzymuje

Powróćmy do głównego pytania: czy wiara w Trójcę Świętą ma jakieś praktyczne przełożenie na nasze życie chrześcijańskie? Oczywiście. Wybitni teologowie, a wśród nich zwłaszcza Bazyli i Atanazy, wyjaśnili, w jaki sposób działa Bóg w świecie. Otóż istnieje odwieczny Boski porządek działania: Ojciec zawsze działa przez Syna w Duchu Świętym, a to oznacza – patrząc od naszej strony – że Osobą Bożą „pierwszego kontaktu” jest zawsze (!) Duch Święty. A zatem cała Trójca jest obecna zawsze i w każdym wydarzeniu historii zbawienia, chociaż w poszczególnych wydarzeniach widać, jakby jedna z Osób wysuwała się na czoło.

Najprostszy jednak wykład tajemnicy Trójcy Świętej zawdzięczamy św. Janowi Ewangeliście oraz teologom, którzy poszli po linii jego uzasadnień. Otóż według tej linii argumentacji, innym imieniem Trójcy jest Miłość, a to oznacza, że Bóg, kiedy się objawia, daje nam się poznać jako Miłujący. A ponieważ w świecie nie ma innego źródła miłości jak tylko wewnętrzne życie Trójcy, to odkrycie tego ognia miłości w sobie jest równoznaczne z doświadczeniem i odkryciem Boga. Miłość Boża jednak ma określony kształt, jest ona zawsze miłością praktykowaną i ekspansywną, a nie narcystyczną. W Bogu Ojciec jest Miłującym, Syn Miłowanym, a Duch jest Miłością.

W tym obrazie Trójcy jako wzajemnej miłości Trzech Osób wybija się rola Ducha Świętego. To On scala i jednoczy Ojca z Synem i podobnie udziela komunii między nami, dlatego że mieszka w milionach, a nawet miliardach ludzkich serc. Nie jest to rodzaj miłości „platońskiej”, lecz burzliwa działalność Bożego Ducha, który z całą mocą ludzi przemienia i pociąga ku Bogu, ku Jego wewnętrznemu życiu. Te wszystkie nawrócenia i przemiany w ludziach w kierunku dobra są znakiem miłości Bożej. A zatem Duch jest Miłością, która w nas zamieszkuje i prowadzi nas ku Bogu. Łatwo sprawdzić, czy mamy Boga i Jego Miłość w sobie. Sprawdzianem tego jest miłość praktykowana wobec braci i sióstr. Z tego powodu św. Jan powie: „Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością” (1 J 4, 8). Być chrześcijaninem znaczy: kochać wszystkich miłością zbawczą, jak Bóg; kochać i wprowadzać na drogę dobra grzeszników, ludzi skrzywdzonych i krzywdzących siebie. Na krzyżu miłość Boga przemieniła nawet śmierć w życie. Boża miłość ma moc.

Ks. prof. Krzysztof Guzowski
założyciel Zgromadzenia Sług Ducha Pocieszyciela pielęgnującego relację z Duchem Świętym. Autor książek i modlitewników do Ducha Świętego

CZYTAJ DALEJ

XXIV Ogólnopolskie Spotkanie Młodych na Lednicy

2020-06-07 10:36

[ TEMATY ]

spotkanie

Lednica 2000

Materaiał organizatorów

Gromadzące zwykle kilkadziesiąt tysięcy uczestników XXIV Ogólnopolskie Spotkanie Młodych na Lednicy miało w tym roku, ze względu na epidemie koronawirusa, charakter głównie wirtualny. Hasłem spotkania były słowa "Cały Twój". - Chcemy to powiedzieć Bogu, ale i kierować się w życiu wzorem Niepokalanej, bo całej Jej życie należało do Boga. To oznacza wziąć odpowiedzialność za Kościół, tak jak w swoim czasie uczynili św. Jan Paweł II i kard. Stefan Wyszyński - mówił w sobotę 6 czerwca do młodych podczas Mszy świętej bp Adrian Galbas.

Przeczytaj także: Franciszek pozdrowił uczestników XXIV Spotkania Młodych na Lednicy

XXIV Ogólnopolskie Spotkanie Młodych LEDNICA 2000, ze względu na trwającą epidemię, odbywało się głównie w internecie, przy ograniczonej obecności uczestników na Polach Lednickich.

Tegoroczne spotkanie Lednica 2000 było już dwudziestym czwartym, ale pierwszym, które jego uczestnicy przeżywali w domu, a nie na Polach Lednickich. Cały program wydarzenia odbywał się w Domu św. Jana Pawła II, a uczestnictwo w Spotkaniu było możliwe tylko za pomocą transmisji internetowej i telewizyjnej.

Dom św. Jana Pawła to ośrodek duszpasterski wybudowany przez pomysłodawcę i wieloletniego organizatora Lednicy o. Jana Górę OP (1948-2015).

Symbol szkaplerza

Co roku Lednica 2000 charakteryzuje się szerokim wykorzystaniem symboli wiary, które przybliżają tematykę danego spotkania. Symbolem XXIV Spotkania Młodych LEDNICA 2000 jest szkaplerz z wizerunkiem Matki Bożej Lednickiej. Słowa "Cały Twój" (Totus Tuus) - hasło tegorocznego wydarzenia - były dewizą biskupią i mottem życia św. Jana Pawła II. Oznaczały oddanie się w duchową opiekę Matce Bożej. - Pójdziemy Jej śladami, aby uczyć się zawierzenia Bogu. Namacalnym znakiem tego aktu jest właśnie przyjęcie szkaplerza - napisali w zaproszeniu na tegoroczną Lednicę jej dominikańscy duszpasterze.

Pierwsza część Spotkania Lednickiego przebiegła przy powitaniu jego uczestników przez dominikańskich duszpasterzy Wspólnoty LEDNICA 2000. Przed godz. 15.00 odmówiona została Koronka do Miłosierdzia Bożego, śpiewana przez Siewców Lednicy i Scholę Lednicką. Następnie pojawiły się pierwsze tańce lednickie, po których konferencję wygłosił o. Roman Bielecki OP, redaktor naczelny dominikańskiego miesięcznika „W drodze”.

Dominikanin wyjaśniał, co znaczą słowa "Cały Twój" i jak rozumieć ideę powierzania się Bogu. Swoją konferencję wygłosił spacerując po pustych Polach Lednickich. Dał w ten sposób wyraz tęsknocie za nieobecnymi fizycznie uczestnikami.


Podziękowania rodzicom

Kolejnym punktem było wysłuchanie historii o dzieciństwie Maryi. Opowieści towarzyszyły niezwykłe rysunki na piasku tworzone przez Katarzynę Perkowską. Joachim i Anna, rodzice Maryi, ofiarując ją Bogu, okazali Mu swoje zaufanie. Podobnie nasi rodzice, pozwalając nam się narodzić, odpowiedzieli Bogu „tak” na Jego zaproszenie do rodzicielstwa. - Chcemy za to podziękować naszym rodzicom, błogosławiąc ich za życie, które nam dali - mówili uczestnicy.

Następne zaprezentowano misterium pt. "Czy mogę w Tobie zamieszkać?”, w czasie którego widzowie byli uczestnikami dialogu, w którym Jezus pyta każdego z ledniczan, czy może w nim zamieszkać. Medytacji towarzyszył piękny balet pod przewodnictwem Ewy Sobiak.


Postawić na Maryję

Mszy św. dla uczestników tegorocznego Spotkania Młodych na Lednicy przewodniczył prymas Polski abp Wojciech Polak. W koncelebrze uczestniczyli m.in. metropolita poznański i przewodniczący Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki i prowincjał polskich dominikanów o. Paweł Kozacki OP.

W homilii Adrian Galbas SAC, biskup pomocniczy diecezji ełckiej nawiązał do hasła tegorocznego spotkania "Cały Twój".

- To jest zdanie, które chcemy powiedzieć Panu Bogu, bo On jest godzien takiego zdania. A jednocześnie jesteśmy jak św. Paweł - rozedrgani wewnętrznie. Z jednej strony, pragniemy być cali Boga, a z drugiej strony, wiemy, że tak wiele sił nas od niego odciąga – mówił biskup.

„Dlatego potrzebujemy kierować się w naszym życiu wzorem kogoś, kogo całe życie należy do Boga. Najpiękniejszym przykładem jest oczywiście Ona – Niepokalana” – powiedział kaznodzieja.

Ludzie, którzy przyjęli ten przykład Maryi, osiągnęli wyżyny świętości. Dla św. Jana Pawła II – mówił kaznodzieja - słowa „Totus Tuus” nie były tylko cytatem z Grignona de Montfort, ale prawdziwym zawierzeniem życia Maryi przez Karola Wojtyłę. Do Niej modlił się żarliwie już jako chłopiec w Wadowicach, ale też Jej opieki doświadczył w szczególny sposób po zamachu, gdy swe ocalenie zawdzięczał właśnie Matce Bożej.

Drugim, który postawił wszystko na Maryję, był prymas Stefan Wyszyński. - Jego maryjność jest fascynująca. Z jednej strony delikatna, kiedy powie: „Nie ośmielam się nawet patrzeć na Ciebie, aby nie zbrukać Twojego piękna”, a z drugiej strony silna, a nawet twarda, gdy nazwie Ją "Lwicą macierzyńską” – wyliczał bp Galbas.

Dalej wyjaśnił, że Jan Paweł II i Prymas Tysiąclecia wzięli w swoim czasie odpowiedzialność za Kościół. – Chcesz rzeczywiście, poprzez Maryję, oddać się cały Bogu? Weź dzisiaj współodpowiedzialność za Kościół. Za ten Kościół, w którym przyszło ci żyć – wskazywał.

Ta odpowiedzialność to m.in. zrozumienie, że Kościół jest Matką, która nas zrodziła do życia w wierze przez sakrament chrztu. Wziąć odpowiedzialność za Kościół to zobaczyć, że jest w nim także zło; zło wieloimienne, które musi być nazwane, naprawione i nigdy nie powtarzane” – podkreślił bp Galbas.


Apel Jasnogórski w łączności z Lednicą

O godz. 21.00 Apel Jasnogórski uczestnicy Lednicy przeżyli w wyjątkowej łączności z Jasną Górą – miejscem, w którym Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński zawierzył Polskę Maryi.

Udzielając uczestnikom Lednicy błogosławieństwa, obecny na Jasnej Górze metropolita częstochowski abp Wacław Depo powiedział: "Nie lękajmy się, bo im bardziej jesteśmy maryjni, tym więcej przynależmy do Chrystusa, a On jest naszą Drogą, Prawdą i Życiem".

Później odbyło się poświęcenie i przyjęcie szkaplerza lednickiego przy symbolicznym schowaniu się pod płaszczem Matki Bożej.


Przyjmijcie za swoje motto "Totus Tuus"

Uczestników Lednicy pozdrowił następnie w odtworzonym przemówieniu papież Franciszek. Ojciec święty zauważył, że tym razem tylko niewielu mogło zgromadzić się w pobliżu źródeł chrzcielnych Polski, ale liczni uczestniczą w nim za pośrednictwem środków przekazu. "Wszyscy razem dziękujcie Bogu za dar Ducha Świętego, który ożywia w was entuzjazm wiary i czyni was świadkami radości tych, którzy starają się żyć w świetle Chrystusa zmartwychwstałego" - powiedział papież.

"Niech towarzyszy wam Patron tych spotkań, św. Jan Paweł II, którego stulecie urodzin świętujemy w tym roku. Przyjmijcie za swoje jego motto: 'Totus tuus' i, jak on, przeżywajcie waszą młodość, całkowicie zawierzając siebie Chrystusowi i Jego Matce, abyście z odwagą postępowali ku horyzontom przyszłości" - dodał Ojciec święty.

Po papieskim pozdrowieniu uczestnicy wspominali papieża Polaka z okazji 100. rocznicy jego urodzin i pomodlili się Litanią do św. Jana Pawła II, którą poprowadzili Siewcy Lednicy.

Finałem spotkania był tradycyjnie moment przejścia przez Bramę-Rybę jako potwierdzenie dokonanego aktu wyboru Chrystusa. W tym roku ten gest miał niepowtarzalny charakter. Przez Bramę Trzeciego Tysiąclecia przeszli przedstawiciele wszystkich organizowanych w ciągu roku spotkań lednickich – Lednicy Rodzin, Lednicy Seniora oraz Lednicy Motocyklisty.

Na zakończenie spotkania z krótkim słowem przed Bramą-Rybą wystąpili duszpasterze Lednicy.

"Dziś, bardziej niż w jakikolwiek inny dzień, czujemy, że Ewangelia rozprzestrzenia się po świecie. Wy jesteście sługami tej Ewangelii. Dziękujemy, że byliście z nami!" - powiedział o. Wojciech Surówka OP, dziękując za udział w tegorocznej Lednicy wszystkim młodym katolikom. Wspólnie z o. Wojciechem Prusem OP zapowiedział, że XXV Spotkanie Młodych na Lednicy odbędzie się 5 czerwca 2021 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję