Reklama

Działoszyce z wątkiem pasyjnym

2019-03-20 09:26

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 12/2019, str. IV

TD
Kaplica Męki Pańskiej. Rzadko spotykana w polskich realiach figura Jezusa przy słupie

Kościół w Działoszycach, poza tym że jest kościołem bliskim sercu działoszynian – jako ich świątynia parafialna, może zainteresować gości czy turystów niezwiązanych z ziemią działoszycką. W okresie Wielkiego Postu przybliżamy wątki związane z męką Pana Jezusa

Budowę kościoła w Działoszycach rozpoczęto w 1220 r. z fundacji biskupa krakowskiego Iwona Odrowąża – był to kościół murowany, o typowym gotyckim układzie, który w oryginalnej formie utrzymał się do 1413 r. Istnienie parafii jest odnotowane w wykazach świętopietrza z 1326 r.

Credo Apostolorum i kaplice

Obecny kościół zbudowano w XV wieku w stylu gotyckim, przebudowano go w latach 1618 (wówczas m.in. na północnej ścianie kościoła umieszczono zegar słoneczny) oraz w 1637 i w 1663 r., powiększano go w 1864 i 1897 roku. Kościół jest murowany. W wyposażeniu wnętrza dominuje styl barokowy.

Podczas rozbudowy kościoła w XVII wieku powstały dwie kaplice: pierwsza od strony płn. w 1637 r., konsekrowana przez bp. Szembeka pw. św. Anny, a druga od strony płd. w 1663 r. pw. Najświętszej Maryi Panny Różańcowej, z fundacji Alberta Gogoła. Tam znalazły swoje miejsce maryjne wizerunki.

Reklama

Działoszycki kościół posiada wiele ciekawych elementów w architekturze wnętrza. Najstarsze jest prezbiterium, którego ścianę północną zdobią stosunkowo rzadkie w polskich świątyniach malowidła przedstawiające Credo Apostolorum, pochodzące prawdopodobnie z przełomu XIV i XV wieku. Te cenne wyobrażenia zostały odkryte podczas renowacji prezbiterium w poł. lat 80. XX wieku. Składają się z dwunastu kwater przedstawiających kolejno: Boga w Trójcy Jedynego; Stworzenie świata; Narodziny Pana Jezusa; Złożenie Jezusa do grobu; Zstąpienie Chrystusa do otchłani; Wniebowstąpienie Jezusa; Sąd Ostateczny; Zesłanie Ducha Świętego; Kościół powszechny i świętych obcowanie; Grzechów odpuszczenie; Ciała zmartwychwstanie; Żywot wieczny.

Z kolei kaplica Matki Bożej Różańcowej, ufundowana w 1663 r. przez Alberta Gogoła ma – co dość nietypowe – dwa ołtarze. W głównym znajduje się obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem, z metalową sukienką (na zasuwie – św. Teresa od Dzieciątka Jezus). W ołtarzu tym bp Kuliński podczas konsekracji (27 V 1891 r.) umieścił relikwie św. Klemensa i św. Iluminaty. W bocznym ołtarzu z kolei znajduje się obraz NMP zwanej Działoszycką, dawniej bardzo czczony. Kaplica maryjna ma niespotykaną, dwupoziomową budowę. Pod kaplicą górną jest dolna. Stosowano wobec niej różne nazwy: kaplica Grobu Jezusa lub Matki Boskiej Bolesnej lub, jak ostatnio – Męki Pańskiej.

Kaplica Męki Pańskiej

Ma kształt rotundy, schodzi się do niej po stopniach. Znajdują się w niej cztery figury naturalnej wielkości przedstawiające: Pana Jezusa stojącego przy słupie (takie wyobrażenie samotnego Chrystusa, stojącego przy kolumnie lub prostym słupie, pojawiało się w sztuce od XV wieku. Nie jest jednak często spotykane w naszych polskich realiach), Jezusa niosącego krzyż, Jezusa leżącego w grobie oraz Matkę Bożą. W kaplicy jest także ołtarz z obrazem Jezusa zdjętego z krzyża na kolanach Matki Bolesnej. Okratowane okna przepuszczają niewiele światła, nastrój jest iście pasyjny. Dawniej w Wielki Piątek w tej kaplicy bywała zazwyczaj przygotowywana ciemnica, czasami – Grób Chrystusa z asystą strażaków, a w Wielkanoc – stąd wyruszała procesja.

– W planie mamy generalny remont kaplicy, ale na razie na pewno trzeba ją odświeżyć. I na pewno w tym roku właśnie tutaj będzie ciemnica, jest to także idealne miejsce na przygotowanie Grobu Jezusa. Problematyczne, szczególnie dla starszych, może być zejście z kościoła do niżej położonej kaplicy, musimy to jakoś rozwiązać – deklaruje ks. dr Andrzej Jankoski, proboszcz w Działoszycach od 2017 r.

Pod kaplicą znajduje się krypta, dawniej chowano w niej proboszczów Działoszyc.

– Wspomnienia związane z Wielkim Postem towarzyszą mi w związku z tą kaplicą od dziecka – mówi Kinga Statowska, emerytowana nauczycielka z ponad 30-letnim stażem; pochodzi z rodziny blisko związanej z działoszyckim kościołem, z wykształceniem ekonomicznym łączy pasję historyka i zaangażowanej regionalistki, która zna każdy wątek związany z kościołem, każdy dom w Działoszycach, każdą lokalną ciekawostkę. To tata zwrócił jej uwagę, że do kościoła od strony plebanii, na osi dawnej drogi z Działoszyc do Pińczowa prowadzą 33 stopnie – na pamiątkę wieku Jezusa. To jej dziadek wykonał promienie przy krucyfiksie na tęczy w kościele. – Dach kościoła był w XVIII wieku obniżany, krzyż musiał być wkomponowany w nowy poziom, przy krzyżu była kiedyś Matka Boleściwa i św. Jan – opowiada. Inny motyw pasyjny to oryginalna Droga Krzyżowa z wiedeńskim rodowodem, wzorowana na stacjach z kościoła św. Jana Nepomucena w Wiedniu, z połowy XIX wieku, wykonana wg projektu Josepha Führicha. W Działoszycach zainstalowano ją, gdy proboszczem był ks. Jozefat Borlicki, prof. kieleckiego Seminarium. Piękny materiał bazowy dla kolejnych stacji wykonano w kaflarni Borlickich w Działoszycach. Tego typu kafle były wykorzystywane do wystroju rezydencji szlacheckich czy magnackich, znajdują się m.in. w Oblęgorku czy w Pałacu Deskurów.

Warto jeszcze wspomnieć o figurach Jezusa Frasobliwego, które jakby otwierają i zamykają granice Działoszyc. Jedna z nich, barokowa z XVIII w., została ustawiona od strony Niewiatrowic, na tzw. Wzgórzu Źródlanym, przy źródełku z bardzo dobrą wodą, wykorzystywaną od wieków przez polskich i żydowskich mieszkańców, służącą ponoć doskonale do kąpieli niemowląt. Po wojnie na „wodzie spod Pana Jezusa” bazowała wytwórnia lemoniady i wód gazowych. Figurą przez całe lata opiekował się śp. Stanisław Szwaczua, dozorca kościoła, doklejając i reperując zniszczone elementy.

Z kolei od strony Dziekanowic granice miasta zamyka rzeźba ludowa Chrystusa Frasobliwego z przełomu XVIII/IX wieku, kamienna, na czworobocznym, gzymsowanym słupie.

Parafia w Wielkim Poście

Rekolekcje rozpoczynają się przed IV niedzielą Wielkiego Postu, będzie je głosił ks. Michał Czelny z KUL. Drogi Krzyżowe dla dzieci są w środy, dla dorosłych w piątki. Sporo ludzi, jak informuje Ksiądz Proboszcz, korzysta z nabożeństwa Gorzkich Żali. Dekanalna Droga Krzyżowa z Działoszyc do Dzierążni, została w tym roku zaplanowana na trzecią niedzielę Wielkiego Postu.

W wielkopostne wydarzenia w sposób oryginalny zostały włączone ruiny dawnej synagogi, będącej świadectwem bogatej społeczności żydowskiej Działoszyc (o której krążyły legendy, i która jest potwierdzona w źródłach). Po zamożnej gminie żydowskiej, której byt skończył się w czasach Holokaustu, pozostała neoklasycystyczna synagoga, z połowy XIX wieku, o oryginalnej architekturze. Niestety, w stanie ruiny (zabezpieczonej). – Spotykamy się przy synagodze w Niedzielę Palmową, tutaj jest początek liturgii i święcenie palm. Także pochód Trzech Króli zaczynaliśmy od synagogi. Wyjaśniam, jak ważna była synagoga w życiu Jezusa – tłumaczy ks. Andrzej Jankoski.

Matka Boża wkrótce wróci

Nad kaplicą Męki Pańskiej usytuowana jest kaplica MB Różańcowej, teraz nieco smutna i pusta, gdyż obraz i ołtarz Różańcowy znajdują się w renowacji. Realizowany jest drugi etap prac, w pracowniach Krakowa i Krzeszowic, z projektowanym zakończeniem na 31 października 2019 r.

Kościół pw. Trójcy Świętej w Działoszycach posiada dwa wizerunki maryjne, które niegdyś otoczone były kultem: to Matka Boża Różańcowa z Dzieciątkiem oraz obraz Najświętszej Maryi Panny Działoszyckiej.

W marcu w działoszyckim kościele kontynuowane są także prace remontowe przy organach oraz przeprowadzana jest inwentaryzacja cmentarza, na którym wśród zabytkowych nagrobków jest m.in. grób księży z połowy XIX wieku.

Dla młodszych i starszych

– Raz w tygodniu jeździmy do poszczególnych miejscowości parafii, spotykamy się z ludźmi w świetlicach, remizach – i zakładamy koła różańcowe, bo jest taka potrzeba – opowiada ksiądz proboszcz. Takie spotkanie odbyło się 3 marca w Chmielowie i Niewiatrowicach, gdzie koła powstały, następnie w Pierocicach. W 2018 r. zainaugurował działalność Młodzieżowy Krąg Biblijny, z inicjatywy samej młodzieży, której kilkunastoosobowa grupa uczestniczy w formacji. Jest spora grupa ministrantów, już w tym roku powiększona o dziesięciu. W tych pracach proboszcza wspiera wikariusz ks. Grzegorz Szlenk. Duszpasterze cenią sobie także współpracę ze Stowarzyszeniem „Nasze miasteczko”, którego celem jest krzewienie kultury miasta, animowanie różnych wydarzeń, troska o dziedzictwo. Działoszycka parafia liczy ok. 2100 osób, w większości ludzi starszych.

Tagi:
parafia Wielki Post

Miłość bez miary

2019-04-10 10:28

Ks. Tomasz Zmarzły
Edycja sosnowiecka 15/2019, str. I

TZ
Ilustracja z Mszału Rzymskiego

Wielki Post dobiega końca. To był szczególny czas podążania za Chrystusem dźwigającym krzyż i prowadzącym nas do Zmartwychwstania. Jezus mówi: „Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem” (Łk 14, 27). Św. Jan Paweł II mówił, że miłości bez krzyża się nie znajdzie, krzyża bez miłości nie uniesie. Każdy inaczej przeżywał tę wyjątkową czterdziestodniową wędrówkę.

– Każdego roku wyczekuję czasu Wielkiego Postu. Podobnie jak wiosna jest czasem porządków, Wielki Post jest dla mnie czasem porządkowania życiowej codzienności. Ustawiania na właściwych miejscach moich ambicji, talentów, słabości, wartości. Szczególnie nabożeństwo Drogi Krzyżowej pomaga mi na nowo oddać miejsce najważniejsze Jezusowi Chrystusowi. Gdy w sercu oddam Jemu to najważniejsze miejsce, wszystko inne zaczyna się układać i przychodzi radość Wielkiej Nocy! – opowiada Agnieszka Dubiel.

Ks. Jan Twardowski pisał: „Wiara jest dla mnie ufnością, zawierzeniem Panu Bogu bez stawiania pytań. Człowiek wierzący nie ma takich pytań. Człowiek niewierzący nie ma odpowiedzi”. – Każdy Wielki Post jest wyjątkową okazją do kontemplacji Bożej miłości. To droga budowania zaufania do Tego, który do końca nas umiłował. Co roku taka sama, ale jakże bogatsza w doświadczenie miłości większej niż śmierć – stwierdza Alicja Demczyńska.

– Okres Wielkiego Postu to dla mnie czas refleksji i wyciszenia, czas pracy nad sobą i rozmyślania nad tym, jakim jestem człowiekiem. Czy potrafiłabym oddać swoje życie za innych ludzi i kochać kogoś, kto źle mi życzy? Udział w nabożeństwie „Gorzkich żali”, Drogi Krzyżowej czy wielkopostnych rekolekcjach uświadamiają mi co dla mnie zrobił Jezus i mobilizują, by swoim życiem choć trochę Mu podziękować – mówi Patrycja Cieślik.

Nie trzeba czekać rok, by iść za Jezusem. On zawsze nas zaprasza, by pójść za Nim. Uczy nas każdego dnia, że „miarą miłości jest miłość bez miary” (św. Bernard z Clairvaux).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zlekceważona ambona

2019-10-08 14:18

Bp Andrzej Przybylski, Biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej
Niedziela Ogólnopolska 41/2019, str. 26

Mocno w to wierzymy, że Bóg jest z nami obecny zarówno w słowie, jak i w Eucharystii

Hans/pixabay.com

Jest taka znana anegdota, jak na początku Mszy św. zaczęło coś trzeszczeć w mikrofonie. Odprawiający ksiądz zamiast pozdrowienia wypowiedział uwagę: „Coś jest nie tak z tym mikrofonem!”. „I z duchem twoim” – odpowiedzieli wierni. Jak widać, nie tylko mikrofon może mieć swoje zakłócenia, ale również nasze słuchanie. Papież Franciszek ogłosił Niedzielę Słowa Bożego pewnie też po to, żeby zwrócić nam uwagę, że każda Msza św. jest ściśle związana ze słuchaniem słowa Bożego. Miejscem tej proklamacji jest ambona, nazywana czasem ołtarzem Słowa. Mam wrażenie, że ta część Mszy św. jest niekiedy lekceważona, a przynajmniej traktowana z mniejszym szacunkiem niż Liturgia eucharystyczna. A przecież mocno w to wierzymy, że Bóg jest z nami obecny zarówno w słowie, jak i w Eucharystii. Dzięki Bogu, klękamy jeszcze przed Najświętszym Sakramentem, a w momencie Podniesienia jesteśmy mocno skupieni i często uderzamy się w piersi, skruszeni przed tą najświętszą obecnością Pana. Kiedy natomiast zaczyna się czas czytań mszalnych i homilii, można odnieść wrażenie, że nastąpił czas rozluźnienia. Nie tylko dlatego, że siadamy wygodnie w ławkach. Wydaje się, że zatraciliśmy gdzieś głębokie przekonanie, iż każde z kierowanych do nas słów to prawdziwa mowa Boga, to program na nasze plany, problemy i pytania.

Kiepsko to czasem wygląda z obu stron ambony. Zdarza się, że lektor dopiero szuka właściwego tekstu, nie mówiąc już o tym, że widzi go pierwszy raz przed odczytaniem. Samo zaś czytanie wykonywane jest tak, jakby Pan Bóg nie miał nic ważnego do powiedzenia swojemu ludowi. A i my, księża, potrafimy się czasem zapomnieć i nie wykazujemy nadzwyczajnego skupienia, i za plecami czytających przygotowujemy się już do kolejnych czynności. A jak wygląda ambona od strony słuchających? I tu mamy sporo do naprawienia. W liturgii prawosławnej przed odczytaniem Ewangelii pada wezwanie: „Bądźmy uważni!”. Chciałbym czasem też tak wykrzyknąć przed Liturgią Słowa. Pewnie przerysowuję problem i mam świadomość, że jest dużo kościołów, w których słowo Boże odbiera należną cześć i szacunek, ale tak z miłości do Boga chcę po prostu przypomnieć: kiedy zaczyna się czytanie słowa Bożego – bądźmy uważni, żeby coś złego się nie stało z naszym duchem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święta dla każdego

2019-10-16 15:46

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Od soboty przy grobie św. Jadwigi w Trzebnicy spotykają się kolejne grupy pielgrzymów. Dziś (16.10.) modlili się chorzy i cierpiący.

Pielgrzymów przywitał proboszcz parafii i kustosz relikwii św. Jadwigi ks. Piotr Filas SDS. We wstępie zaznaczył – odwołując się do nowej publikacji o świętej pt. „14 spotkań ze św. Jadwigą Śląską. Skarby duchowe Międzynarodowego Sanktuarium św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy” – że nikt, kto przychodzi do grobu św. Jadwigi nie odchodzi bez pociechy. Mówił, że codziennie widzi w bazylice wiele klęczących przed sarkofagiem Jadwigi osób, które przychodzą opowiedzieć jej o swoich trudnościach, chorobach i rodzinnych problemach. – Jest między Jadwigą i jej czcicielami ogromna przyjaźń – mówił ks. Filas.

Zobacz zdjęcia: Św. Jadwiga dbała o chorych

Bp Andrzej Siemieniewski, który sprawował Mszę św. dla pielgrzymów w wygłoszonej homilii opowiedział – ku zaskoczeniu słuchaczy - o Światowych Dniach Młodzieży w Panamie. Otóż okazuje się, że kult św. Jadwigi dotarł aż do Ameryki Południowej. – W stolicy Panamy, w barkowym kościele, w bocznym ołtarzu zobaczyłem miniaturowe domy i domki – mówił biskup. To były wota wdzięczności złożone na ołtarzu św. Jadwigi, która zadbała, aby proszący o dach nad głową znaleźli go. – Jadwiga jest więc nie tylko matką chrześcijan ludu Śląska, ale czczona jest wielu krajach, w Niemczech, w Czechach i nawet w Panamie – mówił. Porównał świętość do dzwonu, który rozbrzmiewa a jego głos słychać bardzo daleko. – Świętość i dobroć mają te właściwość, że rozchodzą się poza ustalone granice – podkreślał bp Andrzej.

W rozważaniu zwrócił się tez do chorych, którzy licznie wypełnili trzebnicką bazylikę. Nawiązał do nauczania św. Jana Pawła II, w dniu jego wyboru na stolicę Piotrową, który często prosił chorych o modlitwę tak, aby cierpienie mogło owocować. – Kiedy patrzymy na krzyż, to nie patrzymy z daleka, ale ze środka. Kiedy ja, chrześcijanin, przeżywam cierpienie, to łączę się z Chrystusem – mówił nawiązując do wypowiedzi św. Pawła z Listu do Kolosan.

Przypomniał, że troska o chorych to nie tylko sprawnie działająca służba zdrowia, ale też duch służby, który – jeśli zaniknie – to nawet najsprawniej działający system ochrony zdrowia nie będzie przynosił ulgi w cierpieniu.

Bp Siemieniewski podpowiadał, aby – naśladując św. Jadwigę – patrzeć na sąsiada z innego domu, innego kraju i innego narodu jak na brata, który ma tego samego Ojca. – Jadwiga jest patronką pojednania, łączy narody, jej kult sięga aż do Panamy, nic nie przeszkadza, abyśmy ja naśladowali w budowaniu mostów – zachęcał.

Oczywiście, opowiedział o zasługach św. Jadwigi niosącej pomoc chorym i cierpiącym, ale zwrócił też uwagę, że Kościół, który ma za zadanie tworzyć jedną rodzinę ludzką, w postawie Jadwigi może dostrzec wzorzec jak to w praktyce realizować. – Jadwiga – mówił – słuchała słów Jezusa i wypełniała je, starannie i sumiennie pełniąc uczynki miłosierdzia, a te są najtrwalszymi i najpiękniejszymi pamiątkami po naszym życiu. – Pamiątki po świętej Jadwidze to nie klejnoty, korona i buława, ale troska o biednych, o słabych o chorych. Czy uczynki miłosierdzia to nie najpiękniejsze z klejnotów, z jakimi stajemy przed Bogiem? – pytał biskup. Przypomniał też, że we Wrocławiu, w kościele św. Marcina jest niezwykła pamiątka po księżnej Jadwidze, czyli okno, przez które wychylała się i rozdawała dary dla ubogich.

Eucharystię zakończyło błogosławieństwo relikwiarzem św. Jadwigi. Po Mszy św. pielgrzymi indywidualnie przystawali przed relikwiarzem i modlili się przy sarkofagu świętej. Z rozmów z nimi wiemy, że przyjechali z różnych zakątków Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem