Reklama

Droga Krzyżowa ulicami Rzeszowa

2019-03-20 09:26

Ks. Tomasz Nowak
Edycja rzeszowska 12/2019, str. IV

Ks. Tomasz Nowska

Chcemy dzisiaj, stając razem do modlitwy wynagradzającej, uczyć się prawdy o wspólnocie Kościoła, w której żadne cierpienie ani grzech, nie są prywatne – mówił ks. Rafał Flak we wprowadzeniu do Drogi Krzyżowej. 8 marca br. ponad 5 tys. osób przeszło ulicami Rzeszowa rozważając mękę Jezusa Chrystusa

Droga Krzyżowa ulicami Rzeszowa jest organizowana od 1996 r. w pierwsze piątki Wielkiego Postu. Podczas tegorocznego nabożeństwa uczestnicy modlili się m.in. za ofiary pedofilii w ramach Dnia Modlitwy i Pokuty za grzechy wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych. – Chcemy dzisiaj, stając razem do modlitwy wynagradzającej, uczyć się prawdy o wspólnocie Kościoła, w której żadne cierpienie ani grzech nie są prywatne. Gdy cierpi jeden człowiek, współcierpią inni, a grzech każdego z nas, osłabia organizm całej wspólnoty – mówił ks. Rafał Flak, dyrektor Wydziału Duszpasterskiego Kurii Diecezjalnej w Rzeszowie.

Trzy części rozważań

Tegorocznej modlitwie przewodniczył bp Jan Wątroba. W nabożeństwie uczestniczyło kilkudziesięciu kapłanów, klerycy, osoby konsekrowane i ponad 5 tys. wiernych. Zebrani przeszli od krzyża – pomnika Ofiar Komunizmu na pl. Śreniawitów przez ul. Szopena, al. Lubomirskich, ul. 3 Maja, ul. Sokoła do bazyliki Ojców Bernardynów.

Krzyż od pierwszej stacji nieśli księża, a następnie przedstawiciele różnych zawodów, bractw, organizacji, ruchów i stowarzyszeń.

Reklama

Rozważania przygotował ks. Piotr Gnat, dyrektor Szkoły Nowej Ewangelizacji św. Pawła VI w Rzeszowie. Każde z czternastu rozważań składało się z trzech części. Najpierw był monolog wewnętrzny współczesnych osób, którzy mówili o swoich problemach. I tak w pierwszej stacji pojawił się kierownik z wyrzutami sumienia z powodu uwag czynionych pracownikowi; w drugiej stacji – mąż i ojciec, który miał problemy z pogodzeniem życia rodzinnego i pracy zawodowej; w trzeciej studentka medycyny, którą pochłonęły imprezy i alkohol; w siódmej – osoba chora na depresję. W drugiej części rozważań uczestnicy usłyszeli opis sytuacji z drogi Pana Jezusa na Golgotę, odwołujący się do konkretnych zapisów Pisma Świętego bądź tradycji. Trzecia część była medytacją łączącą sytuację osób przedstawionych w pierwszej części z treścią poszczególnych stacji Drogi Krzyżowej. „A jak jest z moim słowem? Czy rodzi ono miłość, dobro, piękno w mojej rodzinie, miejscu pracy, tam gdzie na co dzień przebywam? Może odbiera nadzieję, wprowadza śmierć i niszczy motywacje? Kiedy ostatnio jako ojciec powiedziałem swojemu synowi: Jestem z ciebie dumny? Kiedy jako syn powiedziałem rodzicom: Dziękuję wam za wasze dobro? Kiedy jako pracodawca powiedziałem pracownikowi: Dobrze to zrobiłeś?” – to fragment rozważania z pierwszej stacji. Rozważania razem z autorem czytali: Dorota Gancarz i Dawid Biesiadecki-Dziuba.

Modlitwa za cierpiących

Po nabożeństwie odbyła się Msza św. w sanktuarium Matki Bożej Rzeszowskiej pod przewodnictwem bp. Jana Wątroby. W koncelebrze uczestniczyło szesnastu duchownych, a wśród nich odpowiedzialni za formację księży: ks. Wiesław Rafacz, diecezjalny ojciec duchowny i ks. Paweł Synoś, delegat biskupa ds. formacji stałej kapłanów. Na końcu Mszy św. modlono się w intencji ofiar nadużyć seksualnych w diecezji rzeszowskiej. – W czasie, gdy cały Kościół katolicki przeżywa ogromne cierpienie z powodu wielu nadużyć duchownych, którzy stali się powodem zgorszenia nie tylko dla nieletnich, gromadzimy się przed Tobą, Panie, który cierpisz po raz kolejny przez grzechy ludzi Kościoła. (…) Przepraszamy za nadużycia seksualne, nadużycia władzy i sumienia, spowodowane przez ludzi Kościoła – mówił bp Wątroba przed Najświętszym Sakramentem. Wśród wezwań modlitwy przebłagalnej znalazły się m.in. takie: „Za to, że nie potrafiliśmy i nadal jeszcze nie potrafimy cierpieć z cierpiącymi i nazywać grzechy po imieniu; za to, że nie działaliśmy w porę, rozpoznając rozmiary i powagę szkód i ran spowodowanych w tak wielu ludzkich sercach”.

Podczas Drogi Krzyżowej i Mszy św. o oprawę muzyczną zadbał zespół wspólnoty „Miriam”.

Tagi:
Droga Krzyżowa

Reklama

Oświęcim-Brzezinka: Droga Krzyżowa za ofiary obozów i gułagów

2019-11-03 17:37

rk / Brzezinka (KAI)

Około 2 tys. osób wzięło udział w niedzielę 3 listopada na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Auschwitz II-Birkenau w Oświęcimiu-Brzezince w Drodze Krzyżowej za ofiary obozów i gułagów. Mieszkańcy Oświęcimia i okolicznych wsi, pielgrzymi z różnych zakątków Śląska i Małopolski, księża, zakonnicy i zakonnice przeszli ścieżkami obozowymi, rozważając Mękę Pańską. Z różańcami w dłoniach i modlitwą na ustach, wierni w skupieniu pokonywali kolejne odcinki kilkukilometrowej trasy. Wielu z nich zapaliło znicze w Miejscu Pamięci.

MR
Droga Krzyżowa za drutami obozowymi ma swój głęboki wydźwięk

Duży drewniany krzyż nieśli na zmianę samorządowcy, górnicy, strażacy oraz przedstawiciele różnych wspólnot parafialnych. Procesję pasyjną poprowadził ks. Fryderyk Tarabuła, dziekan dekanatu oświęcimskiego. Wraz z nim modliło się wielu księży i zakonników. Nie zabrakło zakonnic.

Jedna z uczestniczek nabożeństwa, Lucyna Gruszczyńska-Jeleńska, przyjechała z Krakowa, by wspominać tu swoich rodziców i innych, którzy zostali tu zamordowani. Jej ojca Czesława rozstrzelali Niemcy. Mama, więziona m.in. w Auschwitz i KL Chemnitz, przeżyła, m.in. dzięki Niemcowi, który pozwolił jej wziąć przed morderczym marszem buty. „Dziś modlę się za wszystkich, którzy tu zginęli, ale i za tamtego Niemca” – dodała pochodząca z Sosnowca kobieta.

Uczestnicy modlitwy zatrzymywali się przy kolejnych symbolicznych stacjach Drogi Krzyżowej rozrzuconych na obszarze byłego obozu zagłady: m.in. przy Bramie Śmierci, rampie obozowej, pośród baraków, ruin krematoriów II i III, budynku Sauny, gdzie odbywało się przyjmowanie więźniów do obozu, pozostałości krematoriów IV i V, stosach paleniskowych czy szpitalu obozowym Cyganów. Odczytywano specjalne rozważania ułożone przez przedstawicieli oświęcimskiego Klubu Inteligencji Katolickiej. Wskazywano w wielu momentach na podobieństwo kaźni Chrystusa na krzyżu i niewinnych więźniów, ofiar totalitarnych systemów.

Podczas rozważań nawiązywano do historii obozowych miejsc, opowiadano o gehennie więzionych tu ludzi, zdeptanym człowieczeństwie, a zarazem o przypadkach zwycięstwa ducha. Przywoływano postać św. Maksymiliana oraz św. Edyty Stein, cytowano słowa Jana Pawła II i Benedykta XVI. Na koniec Drogi Krzyżowej w kościele w Brzezince sprawowana była Msza św. w intencji ofiar obozów i gułagów.

Droga Krzyżowa na terenie KL Birkenau odbywa się zawsze w pierwszą niedzielę po liturgicznym wspomnieniu Wszystkich Wiernych Zmarłych. Najwięcej osób przybyło tu w 2006 roku, niedługo po wizycie Benedykta XVI na terenie byłego obozu niemieckiego.

Obóz koncentracyjny w Oświęcimiu – Konzentrationslager Auschwitz – założony został w czerwcu 1940 r. W początkowym okresie istnienia umieszczano w nim głównie Polaków. We wrześniu 1941 r. w podziemiach bloku 11 przeprowadzono pierwszą próbę zabijania ludzi gazem.

Od 1942 r. obóz ten stał się miejscem deportacji i eksterminacji ludzi ze wszystkich krajów okupowanych przez hitlerowców, głównie ludności żydowskiej.

W byłym obozie koncentracyjnym Niemcy więzili ponad 1,3 mln osób. Życie straciło tu ponad 1,1 mln, głównie Żydów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Inżynieria świętości – św. Rafał Kalinowski

O. Marian Zawada OCD
Niedziela Ogólnopolska 46/2007, str. 12-13

Archiwum

Spowiadaj się często, a spowiadaj się dobrze. Chcesz sercem wspaniałomyślnym wykonywać twe obowiązki, nieraz zbyt uciążliwe i twemu usposobieniu przeciwne? Chcesz posiadać męstwo, aby nie upadać na duchu, gdy cię jaka boleść dosięgnie? Spowiadaj się często, ale spowiadaj się dobrze! Czy chcesz na koniec zostać świętym i na pewno iść drogą do nieba - spowiadaj się często, lecz spowiadaj się dobrze!
Św. Rafał Kalinowski OCD

Jego osoba i życie jednoznacznie wskazują, jak bardzo na drogi duchowe ma wpływ historia, szczególnie ta trudna: w upokorzonym narodzie bez państwa. Ale dzięki temu sylwetka św. Rafała jawi się czysta, jej zarys klarowniejszy. Kalinowski miał wiele twarzy, które uświęcił: przeżył wiele czasów łączonych w jedno życie.

Twarz w Nią wpatrzona

Pochodził z Wilna, dano mu imię Józef i można powiedzieć, że jego życie jest przepasane obecnością Maryi - Tej z Ostrej Bramy. Urodził się w 1835 r., niemal pod Jej okiem, by ostatecznie wstąpić do zakonu Jej poświęconego - Braci Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. To pierwsza, ważna lekcja jego życiorysu - opasać się obecnością Maryi, Tej, która wpatrzona jest z miłością w Chrystusa.

Twarz relacji poszukująca

Po ukończeniu gimnazjum (1850) wybrał Mikołajewską Akademię Inżynierii Wojennej w Petersburgu. Po jej ukończeniu (1857) budował arterie kolejowe i mosty na trasie Odessa - Kursk. To ważny trop. Budował mosty, a zatem to, co łączy. W sensie duchowym można stwierdzić, że budował to, co łączy ludzi, co im pozwala się spotkać, zmierzać ku sobie, wymieniać dobra. W rzeczywistości każdy powinien być takim inżynierem ducha. Z głębi stepów, które Józef pokonywał i wiązał nicią żelazną, płynie pytanie o naszą inżynierię duchową, o zdolność i wytrwałość w budowaniu pomostów, tych zwykłych, codziennych, i tych niezwykłych - modlitewnych. A modlitwa jest najważniejszym spoiwem ludzkiego losu.
Józef, kończąc Akademię Petersburską, jednocześnie został żołnierzem. Wojsko to przede wszystkim dyscyplina i męstwo. Tę dyscyplinę możemy rozciągnąć na dyscyplinę naszego czasu i dyscyplinę słów czy wreszcie dyscyplinę miłości. Ale możemy się w tym doszukać jeszcze więcej - starego ideału rycerskiego, w którym wierność (fidelitas) i męstwo (virtus) odgrywają zasadniczą rolę. Tym wartościom zepsuty świat przeciwstawia swą dyscyplinę znieprawienia, rozkładu, odciągania od Boga. To na pewno w Józefie się spierało, zmagało, bo w Petersburgu wpadł w straszny kryzys wiary, który trwał wiele lat.

Twarz prawdę odnajdująca

W życiu Józefa Kalinowskiego bardzo ważny był wątek ojczyźniany. Powstanie styczniowe, do którego przyłączył się w czerwcu 1863 r., przejmując jako naczelnik powstania dowództwo na Litwie, zadecydowało o jego życiu. Przyłączenie się do upadającego i niemal dogorywającego powstania przejawia jego heroizm patriotyczny, umiejętność podejmowania odpowiedzialności za trudne sprawy. Narażał się na bezwzględne represje, pochwycony, został skazany na śmierć, którą za interwencją rodziny zamieniono na dziesięć lat katorgi. Można to przełożyć na współczesną sytuację ojczyźnianą, kiedy nie tylko totalitaryzm komunistyczny gnębił i pozbawiał praw środowiska narodowe i katolickie, ale obserwujemy też, jak ludzie, którzy nie mają twarzy, chcą, by wszystko było bez wyrazu, bez kształtu... Po powrocie z zesłania Józef odnalazł dla siebie prawdę: nie krwi, ale potu ojczyźnie potrzeba, i podjął później moralny i duchowy wysiłek odnowy społeczeństwa - jako kapłan i zakonnik w Karmelu.

Twarz piękno kontemplująca

Kolejnym ważnym „epizodem” w jego życiu było wychowanie. Po powrocie do Ojczyzny (1874) przyjął ofertę rodziny Czartoryskich, by sprawować opiekę nad młodym Augustem. Trafił do słynnego Hotelu Lambert w Paryżu. W licznych podróżach, związanych ze słabym zdrowiem Gucia, przebywał w Mentonie na pograniczu Francji i Włoch, w szwajcarskich Alpach i polskiej Sieniawie. Przy okazji odwiedzin w Krakowie ciotki Augusta, karmelitanki bosej Ksawery Czartoryskiej, doszło do ważnego dla niego spotkania. W połowie 1877 r. Kalinowski zdecydował się wstąpić do zakonu. Legenda polskiego stycznia ukryła się za klauzurą. Przybrał imię Rafał, tzn. Bóg uzdrawia. Szybko doprowadził do odnowienia polskich karmelitów bosych, budował klasztory i niższe seminarium, co pomogło wzmocnić liczebną obecność w Galicji. Umarł w 1907 r. w Wadowicach.

Twarz świętością tryskająca

Co można „uzdrowić”, wpatrując się w historię tego dzielnego człowieka o imieniu „Bóg uzdrawia”? Na pewno naszą nadzieję, nasze męstwo, bo dzięki niemu widzimy, że nawet najtrudniejszy i najdramatyczniejszy czas nie zwalnia człowieka z moralnych wyborów i po części służy jego wielkości. Dostrzegamy też, że to, co robimy, trzeba robić solidnie. Jeżeli Rafał budował mosty, one stoją i służą do dziś; jeżeli wychowywał, spod jego „ręki” wychodzili święci; a gdy sam stanął w szranki ze świętością, tchnął nowego ducha w wymierającą społeczność i doczekał się chwały ołtarzy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: zakończyły się doroczne rekolekcje Episkopatu Polski

2019-11-21 14:34

it (KAI) / Częstochowa

Mszą św. za zmarłych kardynałów, arcybiskupów i biskupów z odczytaniem ich nazwisk od czasu po II wojnie światowej na Jasnej Górze zakończyły się doroczne rekolekcje Episkopatu Polski. Prowadził je w tym roku o. Wojciech Giertych, dominikanin, teolog Domu Papieskiego a ich temat brzmiał: „Eucharystia radosnym udziałem w ofierze Chrystusa”.

KRZYSZTOF ŚWIERTOK

- Duszom zmarłych można dać pokrzepienie i ochłodę poprzez Eucharystię, modlitwę i jałmużnę - przypomniał na początku Mszy św. prymas Polski abp Wojciech Polak. Podkreślił, że „od wieków chrześcijaństwo żywi przekonanie, że miłość może dotrzeć aż na tamten świat, że jest możliwe wzajemne obdarowanie, w którym jesteśmy połączeni więzami uczucia poza granice śmierci a to przekonanie również dziś pozostaje pocieszającym doświadczeniem”.

Wstawiennictwu kard. Stefana Wyszyńskiego biskupi polecali zmarłych członków Konferencji Episkopatu Polski w ostatnim 80-leciu odczytując nazwiska m.in. kard. Augusta Hlonda, Adama Sapiehy, Bolesława Kominka czy Adama Kozłowieckiego.

Bp Jan Wątroba z Rzeszowa zauważył, że wspólna modlitwa za zmarłych ma duże znaczenie i daje nadzieję. - To jest piękna tradycja, tyle Mszy odprawianych jednocześnie za zmarłych i tak myślę, wsłuchując się w odczytywane nazwiska, że może i za mnie ktoś się pomodli i odprawi Mszę św. - powiedział biskup.

To już wieloletni zwyczaj, że polscy biskupi na zakończenie czterodniowych rekolekcji celebrują Mszę św. w Kaplicy Matki Bożej za zmarłych współbraci.

Przez cztery dni na Jasnej Górze pasterze Kościoła w Polsce trwali na modlitwie, rozważali Słowo Boże, sprawowali sakramenty i słuchali konferencji w temacie „Eucharystia radosnym udziałem w ofierze Chrystusa”.

- Ufam, że te rekolekcje będą nas zmieniać, że będziemy na tę zmianę, której Pan Bóg od nas oczekuje, otwarci - powiedział bp Marek Marczak z Łodzi. Zauważył, że „każdy z nas potrzebuje nawrócenia a rekolekcje temu służą”.

- Pierwszy krąg wiernych, których chciałbym bardzo mocno zarazić tą prawdą o Eucharystii są kapłani – wyznał bp Andrzej Przybylski.- Chciałbym przypomnieć im, że tak naprawdę największą pracę duchową i duszpasterską jaką mamy do wykonania to właśnie w obszarze Mszy św., szczególnie tej niedzielnej, bo dzięki Bogu jeszcze dużo ludzi w niej uczestniczy - dodał częstochowski biskup pomocniczy.

Bp Grzegorz Olszowski z Katowic wyraził nadzieję, że czas rekolekcji będzie owocny i podziękował wszystkim za modlitwę. - To bardzo ważne doświadczenie wspólnoty nie tylko z biskupami, ale całego ludu Bożego, bo jesteśmy sobie wzajemnie potrzebni i mamy się wzajemnie wspierać - zauważył.

Bp Jan Wątroba podkreśla, że „kocha ten czas rekolekcji, zwłaszcza, że one odbywają się na Jasnej Górze”. - Raz nasze były w innym miejscu i brakowało tego „czegoś” co jest w tym Sanktuarium - powiedział ordynariusz rzeszowski. - Jednak pod okiem i przy sercu Matki najłatwiej wchodzi się w klimat modlitwy - dodał.

Bp Wątroba podkreśla, że tegoroczne dni skupienia to był czas mobilizacji do jeszcze większego wysiłku zwłaszcza, gdy chodzi o wyznawanie wiary w Eucharystię i Jej celebrowanie, „bo to jest, i nasz codzienny przywilej i powinność”. - Chodzi też o to, by życie było eucharystyczne; aby było przedłużeniem tego, co dokonuje się na Eucharystii. To była okazja do rachunku sumienia w poczuciu odpowiedzialności za posługę w diecezji, by owocniej świadczyć - powiedział ordynariusz rzeszowski.

Ćwiczenia duchowe polskich biskupów na Jasnej Górze prowadził o. Wojciech Giertych, dominikanin, teolog Domu Papieskiego i wykładowca na Papieskim Uniwersytecie Angelicum w Rzymie.

W ciągu czterech dni hierarchowie wysłuchali ośmiu konferencji poświęconych Eucharystii. W programie znalazła się wspólna modlitwa brewiarzowa, Adoracja Najświętszego Sakramentu, oraz codzienna Msza św. z kazaniem rekolekcyjnym. Środa była dla biskupów tradycyjnie dniem sakramentu pokuty i pojednania. We wtorek uczestnicy rekolekcji obejrzeli film „Nieplanowane”.

Każdy rekolekcyjny dzień kończyła wieczorna modlitwa Apelu Jasnogórskiego, podczas której rozważania wygłaszali uczestniczący w rekolekcjach biskupi. Jest też zwyczajem, że czynią to najmłodsi święceniami biskupimi kapłani.

W poniedziałek, 18 listopada modlitwie apelowej przewodniczył bp Wojciech Osial, 19 listopada rozważanie wygłosił bp Leszek Leszkiewicz a w środę, 20 listopada Apel Jasnogórski poprowadził bp Krzysztof Włodarczyk.

Rekolekcje biskupów po raz pierwszy odbyły się na Jasnej Górze w 1946 roku. Zwyczaj regularnie odbywających się dni skupienia dla Episkopatu Polski wprowadził na stałe w 1950 r. kard. Stefan Wyszyński, prymas Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem