Reklama

Zwiastowanie z zamojskiej katedry

2019-03-20 09:26

Ks. Krzysztof Hawro
Edycja zamojsko-lubaczowska 12/2019, str. I

Ks. Krzysztof Hawro

Najbliższe dni są wyjątkowe dla naszej diecezji. Przynoszą wspomnienie jej ustanowienia. 27 lat temu Jan Paweł II erygował diecezję zamojsko-lubaczowską bullą „Totus Tuus Poloniae Populus”. Katedrą została kolegiata zamojska pod wezwaniem Zmartwychwstania Pańskiego i św. Tomasza Apostoła.

Spacerując po zamojskiej katedrze nie można obojętnie przejść obok obrazu z pracowni Carlo Dolciego „Zwiastowanie”, znajdującego się w jednej z bocznych kaplic północnej części świątyni. Jedyny w Zamościu obraz europejskiej klasy, który należy do arcydzieł malarstwa religijnego w Polsce – tak pisze o nim w swojej „zamościopedii” Andrzej Kędziora. Obraz Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny znajduje się w kaplicy, która nosi takie samo wezwanie. Zamojski obraz umieszczono w rokokowym ołtarzu z pierwszej połowy XVIII wieku. Przedstawia scenę nawiedzenia Maryi przez Archanioła Gabriela (etymologia hebrajskiego imienia Gabriel to „Bóg jest silny”), Bożego posłańca, który ma do przekazania Jej radosną nowinę o tym, że porodzi Syna Bożego, poczętego z Ducha Świętego. Maryja patrzy na Ducha Świętego, który zjawił się pod postacią gołębicy. Z jej ust płyną słowa, które oglądającemu nie uda się odczytać w sposób tradycyjny. To odwrócony napis „Ecce ancilla Domini” (czyli: „Oto ja, służebnica Pańska”; Łukasz 1, 38). Pisany od prawej do lewej strony, tak, by sekwencja słów płynęła w kierunku od Maryi do cherubina i gołębicy. „Rzeczywistość, którą my postrzegamy, jest rzeczywistością nie do końca określoną. Nasze zmysły nie są w stanie określić tej rzeczywistości, która jest, ale której my nie widzimy. Stojąc przed pięknym obrazem Carlo Dolciego w zamojskiej katedrze proszę zwrócić uwagę, jak Madonna rozmawia z istotnością, która w tym zwiastowaniu się pojawia u góry z lewej strony. Z jej ust wydobywa się cienki napis, ale nie przeczyta się go bez lusterka” – mówi o obrazie prof. Bonawentura Maciej Pawlicki.

Reklama

Zapraszam Czytelników „Niedzieli Zamojsko-Lubaczowskiej” do odwiedzenia naszej katedry i do modlitwy przed obrazem, który przedstawia scenę Zwiastowania.

Tagi:
katedra Zamość

Rocznica powrotu Ojców Franciszkanów do Zamościa

2019-04-03 10:09

Ks. Krzysztof Hawro
Edycja zamojsko-lubaczowska 14/2019, str. IV

25 marca to data szczególna dla diecezji zamojsko-lubaczowskiej, która powstała 25 marca 1992 r. W tym roku ten dzień był szczególny – rozpoczęło się Diecezjalne Jerycho Różańcowe, a parafia Ojców Franciszkanów świętowała 25-lecie powrotu zakonników do Zamościa po przeszło 200 latach nieobecności

Ks. Krzysztof Hawro
Kościół Ojców Franciszkanów w odbudowie

Związki Ojców Franciszkanów Konwentualnych z Zamościem są mocne i na trwałe zapisały się w historii Hetmańskiego Grodu. Już w 1589 r. na Przedmieściu Lwowskim, stanowiącym bazę przygotowawczą do budowy Zamościa, hetman Jan Zamoyski osadził Braci Mniejszych Konwentualnych reguły św. Franciszka. Osiedlili się oni przy drewnianym kościele Świętego Krzyża, który pełnił od 1584 r. funkcje parafialne. Po przeniesieniu siedziby parafii do nowo wybudowanej kolegiaty, świątynią świętokrzyską zaopiekowali się franciszkanie. Ok 1600 r. zbudowali przy niej drewniany klasztor.

W murach zamojskiej twierdzy

Zamiarem założyciela Zamościa było jednak, by Ordo Fratrum Minorum Conventualium miał swój klasztor wewnątrz murów twierdzy. W dzień św. Antoniego Padewskiego 13 czerwca 1637 r. odbyła się uroczystość położenia kamienia węgielnego pod budowę kościoła. Świątynia pw. Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, Świętych Franciszka i Antoniego, Katarzyny i Barbary – ufundowana przez ordynata Tomasza Zamoyskiego i jego żonę Katarzynę z Ostrogskich, usytuowana została w północno-wschodniej części przyznanego franciszkanom placu, w pobliżu Bramy Lwowskiej. Kanclerz zadeklarował sumę 1600 florenów rocznie na potrzeby budowy kościoła i klasztoru, aż do całkowitego ich ukończenia. W 1665 r., gdy godność gwardiana piastował o. Bartłomiej Grzymalski, odbyło się uroczyste poświęcenie kościoła i klasztoru przez biskupa sufragana chełmskiego Mikołaja Świrskiego.

Bolesne karty historii

Burzliwe dzieje narodu polskiego dotknęły także zamojski klasztor franciszkanów. Niespodziewanie 8 stycznia 1672 r. wielki pożar w południowo-wschodniej części miasta zniszczył kościół i klasztor. Spłonęła biblioteka klasztorna oraz wiele sprzętów we wnętrzu kościoła. Troska ordynata Marcina Zamoyskiego pomogła zakonnikom przystosować wnętrze do użytku kultowego. Ordynat sprzyjał poczynaniom franciszkanów zamierzających nie tylko uzupełnić i upiększyć wnętrze kościoła, lecz także dokonać zmian w jego architekturze zewnętrznej.

W czasie I rozbioru Rzeczypospolitej Zamość został zajęty przez Austrię i włączony do Królestwa Galicji i Lodomerii. Czasy panowania austriackiego były ostatnim okresem funkcjonowania klasztoru i kościoła. Wkrótce po swej bytności w Zamościu cesarz Józef II wydał zakonnikom rozkaz przeniesienia do skasowanego w 1782 r. klasztoru klarysek. Do skasowanego w 1874 r. klasztoru franciszkanów zaś sprowadzono szarytki ze Lwowa, do opieki nad chorymi żołnierzami. Starania prowincjała zakonu o. Żaboklickiego oraz ordynata Andrzeja Zamoyskiego doprowadziły do powrotu zakonników do swego macierzystego kościoła i klasztoru w 1787 r.

Ocalał więc jeden z najpiękniejszych i najwspanialszych zabytków budownictwa krajowego i choć różne miał przeznaczenie, przez wiele lat był prawdziwą w swych zewnętrznych kształtach świątyni ozdobą Zamościa, aż do 1794 r., w którym uległ przekształceniom na szpital wojskowy. Franciszkanie wprawdzie mieszkali jeszcze w klasztorze, lecz wiadomo było, że są to ostatnie lata ich pobytu w Zamościu. Zajęty przez Austriaków kościół w 1808 r. przeznaczono na skład zboża, a klasztor na kancelarię wojskową. Po zdobyciu twierdzy przez wojska Księstwa Warszawskiego w 1809 r. funkcje kościoła i klasztoru pozostały niezmienione. Nadal kościół był magazynem, a klasztor stał się kancelarią wojskową i szpitalem zarazem. 13 lutego 1812 r. wydanym w Dreźnie dekretem króla saskiego i księcia warszawskiego Fryderyka Augusta zdecydowano, aby dwa zniesione klasztory franciszkańskie – zamojski i szczebrzeski, ze wszystkimi sprzętami, jakie do nich należały, przeniesione zostały do dwóch innych konwentów tej samej reguły – Górecka i Puszczy Solskiej.

Świątynia zmieniona na kino

W 1926 r. otwarto w odremontowanym od środka gmachu kino o nazwie Stylowy. W latach 30. w budynku oprócz kina znajdował się teatr, Dom Ludowy, siedziby organizacji i instytucji społecznych, m.in. Powiatowej Kasy Komunalnej oraz Muzeum Regionalnego.

Po II wojnie światowej, w roku 1946 ulokowano tu Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych, funkcjonujące w murach pofranciszkańskich do roku 2006. Szkoła, która dzięki swej blisko półwiecznej działalności stała się chlubą miasta, zasłużyła na nową siedzibę odpowiadającą współczesnym wymogom nauczania w tego typu placówkach.

Spełniona nadzieja

Erygowanie diecezji zamojsko-lubaczowskiej ze stolicą biskupią w Zamościu pozwoliło z nadzieją myśleć o przyszłości budynku mieszczącego dotąd szkołę i kino. Znamienny jest fakt, że dokładnie po dwustu latach znów sacrum zapanowało nad profanum i 25 marca 1994 r. w uroczystość Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w oddanym franciszkanom kościele była celebrowana pierwsza po wielu latach Msza św. Rekoncyliacji kościoła dokonał biskup zamojsko-lubaczowski Jan Śrutwa.

Prace nad odbudową

Obecnie trwają prace mające na celu odtworzenie i wyeksponowanie zniszczonej poprzez liczne przebudowy XVII-wiecznej bryły zabytkowej świątyni franciszkańskiej wraz z elementami wystroju oraz otoczeniem. Ze względu na skalę i dawną klasę obiektu, niewątpliwie jest to zadanie wyjątkowe dla wszystkich zaangażowanych w to przedsięwzięcie stron: kościoła i zakonu, społeczeństwa, władz miasta i władz konserwatorskich oraz środowiska konserwatorów i architektów. Jest to wyzwanie organizacyjne i finansowe, ale również twórcze i naukowe.

Uroczystości jubileuszowe

Jubileusz 25-lecia powrotu Franciszkanów do Zamościa oraz odzyskania kościoła dla kultu religijnego i ustanowienia parafii pw. Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny obchodzono 25 marca br. w zamojskiej katedrze. Jubileuszowe uroczystości miały wyjątkowy wymiar i połączone zostały z dorocznym odpustem. Eucharystii przewodniczył pasterz diecezji, bp Marian Rojek. Wraz z nim przy ołtarzu modlił się bp pomocniczy Mariusz Leszczyński, duchowieństwo, przedstawiciele władz samorządowych. Wszystkich zebranych w katedrze powitał proboszcz franciszkańskiej parafii, o. Andrzej Zalewski.

Bp Mariusz Leszczyński w okolicznościowej homilii odniósł się do tajemnicy przeżywanej uroczystości. – Tajemnica zwiastowania obok zmartwychwstania Jezusa należy do najważniejszych wydarzeń w historii zbawienia. W niej spełniają się zapowiedzi proroków Starego Testamentu o narodzeniu Mesjasza z wolnej od grzechu Dziewicy Maryi – wskazał. Odwołując się do encykliki Jana Pawła II o Matce Odkupiciela wskazał na konsekwencje wypowiedzianego przez Maryję „Tak”. – Zwiastowanie Maryi to nie tylko radość, to także cierpienie. Zapowiedział je Symeon mówiąc: „a Twoją duszę miecz przeniknie”. Apogeum tego cierpienia było na Golgocie, gdy Matka stanęła pod krzyżem konającego Syna. To była największa próba wiary uwieńczona ponownym „fiat” – mówił bp Mariusz Leszczyński.

W głoszonym słowie, przypomniał też wydarzenia, które miały miejsce 25 lat temu. – Z kościoła Ojców Redemptorystów pw. św. Mikołaja wyruszyła procesja do dawnego kościoła Franciszkanów. Prowadził ją krzyż osadzony na drzewcu ze sztandaru tureckiego, który w 1683 r. zdobył pod Wiedniem ordynat Marcin Zamoyski. Odzyskana świątynia została ponownie poświęcona i przywrócona do kultu. Po raz pierwszy od ok. dwóch wieków celebrowano w niej Mszę św., której przewodniczył bp Jan Śrutwa wraz z biskupem franciszkaninem Błażejem Kruszyłowiczem – przypomniał bp Mariusz Leszczyński.

Podczas uroczystości 25 marca 2018 r. młodzież z parafii franciszkańskiej przyjęła z rąk bp. Mariana Rojka sakrament bierzmowania. Franciszkańskie uroczystości, które z racji prac remontowych przy kościele pw. Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny miały miejsce w zamojskiej katedrze, rozpoczęły Diecezjalne Jerycho Różańcowe, czas nieustannej modlitwy przed Najświętszym Sakramentem. Każdego dnia, w wymiarze tygodnia lub jednego dnia, wspólnoty parafialne i zakonne podejmą modlitwę w intencjach wskazanych przez biskupa diecezjalnego. Ta modlitwa potrwa do 25 marca 2020 r. i zakończy się w sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej w Tomaszowie Lubelskim.

Ludzi dobrej woli, którzy chcieliby darem materialnym wesprzeć dzieło odbudowy Kościoła Ojców Franciszkanów, prosimy o wpłaty na ten cel (dane na stronie internetowej parafii).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dusze czyśćcowe zawsze pomogą

2019-10-22 12:59

Wysłuchała: Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 43/2019, str. 14-15

Od wielu lat praktykuję modlitwę za dusze czyśćcowe i jestem przekonana o jej niezwykłej skuteczności – mówi s. Agnieszka, franciszkanka

stock.adobe.com

Jak to się zaczęło? Byłam młodą zakonnicą, rozpoczęłam naukę w szkole pielęgniarskiej. Mieszkałam w klasztorze. Pewnej nocy poczułam, że ktoś wszedł do pokoju, ale nikogo nie widziałam. Na pytanie, kim jest, nie otrzymałam od przybysza żadnej odpowiedzi. Wówczas poczułam paraliżujący strach. Gdy zjawa zniknęła, zerwałam się z łóżka, padłam na kolana i zaczęłam się żarliwie modlić. Prosiłam Boga, by nigdy więcej nikt z tamtego świata do mnie nie przychodził, bo zwyczajnie po ludzku się boję. W zamian obiecałam stałą modlitwę za dusze czyśćcowe. Podobnej sytuacji doświadczyłam kilka lat później. Szłam na Mszę św. za zmarłe siostry z naszego zgromadzenia i w pewnej chwili dostrzegłam postać ubraną w stary strój zakonny (sprzed reformy strojów), jak zmierza do kaplicy. Pomyślałam, że przyszła prosić o modlitwę i trzeba jej tę modlitwę dać.

Zaczęłam praktykować modlitwę za dusze czyśćcowe. Z czasem przekonywałam się coraz bardziej o jej skuteczności. Kiedyś usłyszałam, że nie ma takiej prośby, zanoszonej za przyczyną dusz w czyśćcu cierpiących, która nie byłaby wysłuchana przez Pana Boga, jeśli jest zgodna z Jego wolą. Obiecałam, że w każdy poniedziałek będę ofiarowywać Mszę św., Komunię św., Różaniec, brewiarz, nawet jakieś doznane cierpienia i przykrości w intencji cierpiących w czyśćcu. I praktykuję to do dzisiaj. Dusze czyśćcowe to pamiętają. Gdybym zapomniała o tej intencji i modlitwę ofiarowała za kogoś innego, one się przypominają. Zaczynam odczuwać, że coś jest nie tak, spoglądam na kalendarz: poniedziałek, zapomniałaś o czymś – zdaje się, że chcą mi przypomnieć.

Dostrzegam też znaki pomocy ze strony dusz czyśćcowych, bo one nam pomagają, wypraszając łaski u Boga. Sobie nie mogą już nic wyprosić, ich czas zdobywania zasług dla siebie się zakończył, ale mogą pomóc nam, żyjącym jeszcze na ziemi. Nigdy nie oczekiwałam jakichś szczególnych czy wyjątkowych doznań, przekonałam się jednak, że ich wstawiennictwo ma niezwykłą moc. Kiedy idę do pracy, nieraz na nocną zmianę, przechodzę koło cmentarza, i wtedy rozmawiam z duszami czyśćcowymi. Proszę: – Pomóżcie mi, aby ten dyżur był spokojny, ja też wam pomogę modlitwą. I te dyżury są spokojne.

Modlitwa za umierających

W szpitalu codziennie ocieram się o cierpienie i śmierć. Zachęcam pacjentów, aby wzięli do ręki różaniec i się modlili. – W szpitalu nie ma bezrobocia – mówię żartobliwie. – My was obsługujemy, ale wy też musicie coś robić. Co godzinę za jakąś duszę czyśćcową ofiarować modlitwę, ból, niewygodę szpitalnego łóżka. Jak wy im pomożecie, to one też wam kiedyś pomogą. Wielu pacjentów podejmuje tę modlitwę, nawet z wielką radością.

Pracuję w szpitalu, więc mam kontakt z ludźmi umierającymi. Często jestem przy konających. Wiele świeckich pielęgniarek się boi – a ja nie. Trzymam pacjenta za rękę i się modlę. Odmawiam Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Proszę aniołów i dusze czyśćcowe, by pomogły konającemu przejść na tamten świat. Odczuwam ich obecność. To są dusze, którym umierający wyświadczał dobro, pomoc. One teraz mu się odwdzięczają i pomagają przejść na drugą stronę.

Kiedyś miałam taki przypadek. Pacjentka, która była w całkiem dobrej formie i nic nie wskazywało na to, że będzie umierać, zawołała nagle: Siostro, proszę szybko przyjść, pomóc mi się przebrać, zrobić fryzurę, bo oni już czekają. Pielęgniarki były zdziwione: kto czeka? Nie było nikogo, tylko trzy pacjentki w sali. Po przebraniu i uczesaniu chora zmarła z uśmiechem na twarzy. Ciarki nas przeszły. Ktoś po nią przyszedł, ona widziała te osoby. Ja wierzę, że to były dusze zmarłych. Święty Ojciec Pio w swojej książce wspominał, że gdy umieramy, przychodzą po nas dusze naszych bliskich zmarłych oraz te dusze czyśćcowe, za które się modliliśmy. Przychodzą, by pomóc nam przejść na tamtą stronę.

Woda święcona odstrasza złe duchy

Zawsze mam przy sobie wodę święconą. Postarałam się, aby była ona także na oddziale, na którym pracuję. Święcę chorych. Kiedy wkładamy rękę do kropielnicy, warto zrzucić kilka kropel, mówiąc na głos: „Za dusze czyśćcowe”. Przy konających woda święcona jest niezbędna.

Na stażu zawodowym na chirurgii miałam konającego pacjenta. Miał raka przełyku, nie mógł mówić, tylko pokazywał wzrokiem, czego chce. To było w święta Bożego Narodzenia. Cały czas zerkał na swoją szafkę przy łóżku i na mnie. Nie wiedziałam, jak mu pomóc. W końcu otworzyłam szufladkę, a tam w słoiczku była woda święcona. Pokropiłam go i za chwilę ten pacjent zmarł. Był to dla mnie znak, że przy konającym jest zły duch, który walczy o jego duszę.

Często się modlę za umierających. Nie jest istotne, czy znamy tego umierającego czy jest to dla nas ktoś z drugiego końca świata. Śmierć dla człowieka, nawet wierzącego, jest momentem szczególnym w życiu. Codziennie umiera wiele osób, które przez całe swoje życie nigdy nie myślały o Panu Bogu albo które z Nim walczyły. Ale właśnie w momencie śmierci dokonuje się decydujący wybór człowieka co do wieczności.

Możemy im pomóc

Gdy praktykujemy modlitwę za umierających, w szczególności za zatwardziałych grzeszników, musimy jednak okazać wiele czujności, szatan bowiem szuka zemsty. Rzeczywiście zachowuje się jak „lew ryczący (por. 1 P 5, 8)”, bo w tym decydującym momencie, z powodu nawrócenia grzesznika, traci łup, nad którym pracował przez całe lata.

Ludzie często odczuwają, że przychodzą do nich zmarli członkowie rodziny. Może to jest sugestia pod wpływem przeżyć związanych z odejściem, pogrzebem. Ale jeśli się tak zdarzy, to należy się za tę osobę modlić, zapytać, czego pragnie. Nie wolno jednak przywoływać dusz z czyśćca: „Przychodzą po prostu, kiedy Pan Bóg im pozwoli postarać się o szybsze wybawienie” – wyjaśniała Maria Simma, która miała dar kontaktu z duszami czyśćcowymi. Ale trzeba być bardzo ostrożnym, bo to może być zły duch. Wielu ludzi angażuje się w wywoływanie duchów, w spirytyzm, a to jest bardzo niebezpieczne, wchodzi się na grząski grunt. Nie można oczekiwać, że dusza przyjdzie, będzie pukać lub dawać jakieś inne znaki.

Święty Ojciec Pio, który miał dar rozmawiania z duszami czyśćcowymi, mówił, że ktokolwiek do niego przyszedł z tamtego świata, prosił, wręcz żebrał o modlitwę, o Eucharystię. Duszom czyśćcowym możemy pomóc przez modlitwę, dobre uczynki, odwiedzenie grobu, odpusty, ofiarowanie Eucharystii i Komunii św. Nie zapominajmy o nich, a sami się przekonamy, że dzięki ich wstawiennictwu możemy dokonać wręcz cudów. Nie oczekujmy spektakularnych wizji czy ingerencji w nasze życie, lecz dostrzegajmy ich pomoc w życiu codziennym; uczmy się miłości do nich, a one też będą nas obdarzać szczególną miłością. Między nami a nimi jest przepaść momentu śmierci, ale zawsze można ją pokonać przez pomost miłości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

IV Festiwal Filmów Chrześcijańskich – ARKA 2019

2019-11-12 21:13

Karol Regulski

IV Festiwal Filmów Chrześcijańskich ARKA 2019 odbywa się w 8 miastach Polski: w Głuszycy, Krakowie, Lublinie, Łomży, Nowym Sączu, Rzeszowie, Siedlcach oraz Warszawie. Filmy prezentowane są w kolejne weekendy listopada 2019. W Dobrym Miejscu odbędzie się warszawska edycja wydarzenia.

festiwalarka.pl

Tygodnik Katolicki "Niedziela" obiął wydarzenie swoim patronatem.

IV Festiwal Filmów Chrześcijańskich „Arka”

Miejsce: Aula im. bł. ks. J. Popiełuszki, ul. Dewajtis 3.

Czas trwania: do 2019-12-01

Czwarta już edycja Festiwalu Arka jest odpowiedzią na potrzeby ludzi ceniących spotkania z filmem dobrym i ważnym – w myśl hasła przewodniego: „Weź udział w święcie kina chrześcijańskiego”. Wierzymy, że filmy, które wybraliśmy i które obejrzy polska publiczność, wpisują się w mądrą i otwartą dyskusję o współczesnym świecie. Filmy, które mówią o sensie życia i o wartościach chrześcijańskich. Wartościach, które zbudowały fundamenty naszego świata, które są tak ważne dla wspólnego rozwoju Polski i Europy.

Fundacja Węzeł

W programie tegorocznej edycji Festiwalu ARKA znajdują się najważniejsze premiery kina chrześcijańskiego:

Niesamowita łaska / Amazing grace: Aretha Franklin - (Dobre Miejsce, 15.11 (niedziela) godz. 19:00) -

Jutro czeka nas długi dzień - (Dobre Miejsce, 17.11 (niedziela) godz. 18:00) /p>

Odwaga w ogniu - (Dobre Miejsce, 01.12 (niedziela) godz. 18:00)

Lourdes

Schronienie w chmurach / A shelter among clouds

Życie w górach / This Mountain Life

Odrodzenie / Resurrection

Festiwal Filmów Chrześcijańskich ARKA jest dla tych, którzy są ciekawi. Dla tych, którym nie jest wszystko jedno. Dla tych, którzy poszukują prawdy i odpowiedzi na najważniejsze pytania. Wreszcie dla tych, którzy kochają kino i chcą w nim spędzać czas w przekonaniu, że nie był to czas stracony.

Festiwal ARKA to także: spotkania wokół tematyki filmów z liderami lokalnych społeczności, dyskusje na ważkie społecznie tematy, poruszające problemy współczesnego świata, spotkania z twórcami filmów pokazywanych na festiwalu, koncerty, warsztaty.

Szczegóły: www.festiwalarka.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem