Reklama

Zwiastowanie z zamojskiej katedry

2019-03-20 09:26

Ks. Krzysztof Hawro
Edycja zamojsko-lubaczowska 12/2019, str. I

Ks. Krzysztof Hawro

Najbliższe dni są wyjątkowe dla naszej diecezji. Przynoszą wspomnienie jej ustanowienia. 27 lat temu Jan Paweł II erygował diecezję zamojsko-lubaczowską bullą „Totus Tuus Poloniae Populus”. Katedrą została kolegiata zamojska pod wezwaniem Zmartwychwstania Pańskiego i św. Tomasza Apostoła.

Spacerując po zamojskiej katedrze nie można obojętnie przejść obok obrazu z pracowni Carlo Dolciego „Zwiastowanie”, znajdującego się w jednej z bocznych kaplic północnej części świątyni. Jedyny w Zamościu obraz europejskiej klasy, który należy do arcydzieł malarstwa religijnego w Polsce – tak pisze o nim w swojej „zamościopedii” Andrzej Kędziora. Obraz Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny znajduje się w kaplicy, która nosi takie samo wezwanie. Zamojski obraz umieszczono w rokokowym ołtarzu z pierwszej połowy XVIII wieku. Przedstawia scenę nawiedzenia Maryi przez Archanioła Gabriela (etymologia hebrajskiego imienia Gabriel to „Bóg jest silny”), Bożego posłańca, który ma do przekazania Jej radosną nowinę o tym, że porodzi Syna Bożego, poczętego z Ducha Świętego. Maryja patrzy na Ducha Świętego, który zjawił się pod postacią gołębicy. Z jej ust płyną słowa, które oglądającemu nie uda się odczytać w sposób tradycyjny. To odwrócony napis „Ecce ancilla Domini” (czyli: „Oto ja, służebnica Pańska”; Łukasz 1, 38). Pisany od prawej do lewej strony, tak, by sekwencja słów płynęła w kierunku od Maryi do cherubina i gołębicy. „Rzeczywistość, którą my postrzegamy, jest rzeczywistością nie do końca określoną. Nasze zmysły nie są w stanie określić tej rzeczywistości, która jest, ale której my nie widzimy. Stojąc przed pięknym obrazem Carlo Dolciego w zamojskiej katedrze proszę zwrócić uwagę, jak Madonna rozmawia z istotnością, która w tym zwiastowaniu się pojawia u góry z lewej strony. Z jej ust wydobywa się cienki napis, ale nie przeczyta się go bez lusterka” – mówi o obrazie prof. Bonawentura Maciej Pawlicki.

Reklama

Zapraszam Czytelników „Niedzieli Zamojsko-Lubaczowskiej” do odwiedzenia naszej katedry i do modlitwy przed obrazem, który przedstawia scenę Zwiastowania.

Tagi:
katedra Zamość

Rocznica powrotu Ojców Franciszkanów do Zamościa

2019-04-03 10:09

Ks. Krzysztof Hawro
Edycja zamojsko-lubaczowska 14/2019, str. IV

25 marca to data szczególna dla diecezji zamojsko-lubaczowskiej, która powstała 25 marca 1992 r. W tym roku ten dzień był szczególny – rozpoczęło się Diecezjalne Jerycho Różańcowe, a parafia Ojców Franciszkanów świętowała 25-lecie powrotu zakonników do Zamościa po przeszło 200 latach nieobecności

Ks. Krzysztof Hawro
Kościół Ojców Franciszkanów w odbudowie

Związki Ojców Franciszkanów Konwentualnych z Zamościem są mocne i na trwałe zapisały się w historii Hetmańskiego Grodu. Już w 1589 r. na Przedmieściu Lwowskim, stanowiącym bazę przygotowawczą do budowy Zamościa, hetman Jan Zamoyski osadził Braci Mniejszych Konwentualnych reguły św. Franciszka. Osiedlili się oni przy drewnianym kościele Świętego Krzyża, który pełnił od 1584 r. funkcje parafialne. Po przeniesieniu siedziby parafii do nowo wybudowanej kolegiaty, świątynią świętokrzyską zaopiekowali się franciszkanie. Ok 1600 r. zbudowali przy niej drewniany klasztor.

W murach zamojskiej twierdzy

Zamiarem założyciela Zamościa było jednak, by Ordo Fratrum Minorum Conventualium miał swój klasztor wewnątrz murów twierdzy. W dzień św. Antoniego Padewskiego 13 czerwca 1637 r. odbyła się uroczystość położenia kamienia węgielnego pod budowę kościoła. Świątynia pw. Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, Świętych Franciszka i Antoniego, Katarzyny i Barbary – ufundowana przez ordynata Tomasza Zamoyskiego i jego żonę Katarzynę z Ostrogskich, usytuowana została w północno-wschodniej części przyznanego franciszkanom placu, w pobliżu Bramy Lwowskiej. Kanclerz zadeklarował sumę 1600 florenów rocznie na potrzeby budowy kościoła i klasztoru, aż do całkowitego ich ukończenia. W 1665 r., gdy godność gwardiana piastował o. Bartłomiej Grzymalski, odbyło się uroczyste poświęcenie kościoła i klasztoru przez biskupa sufragana chełmskiego Mikołaja Świrskiego.

Bolesne karty historii

Burzliwe dzieje narodu polskiego dotknęły także zamojski klasztor franciszkanów. Niespodziewanie 8 stycznia 1672 r. wielki pożar w południowo-wschodniej części miasta zniszczył kościół i klasztor. Spłonęła biblioteka klasztorna oraz wiele sprzętów we wnętrzu kościoła. Troska ordynata Marcina Zamoyskiego pomogła zakonnikom przystosować wnętrze do użytku kultowego. Ordynat sprzyjał poczynaniom franciszkanów zamierzających nie tylko uzupełnić i upiększyć wnętrze kościoła, lecz także dokonać zmian w jego architekturze zewnętrznej.

W czasie I rozbioru Rzeczypospolitej Zamość został zajęty przez Austrię i włączony do Królestwa Galicji i Lodomerii. Czasy panowania austriackiego były ostatnim okresem funkcjonowania klasztoru i kościoła. Wkrótce po swej bytności w Zamościu cesarz Józef II wydał zakonnikom rozkaz przeniesienia do skasowanego w 1782 r. klasztoru klarysek. Do skasowanego w 1874 r. klasztoru franciszkanów zaś sprowadzono szarytki ze Lwowa, do opieki nad chorymi żołnierzami. Starania prowincjała zakonu o. Żaboklickiego oraz ordynata Andrzeja Zamoyskiego doprowadziły do powrotu zakonników do swego macierzystego kościoła i klasztoru w 1787 r.

Ocalał więc jeden z najpiękniejszych i najwspanialszych zabytków budownictwa krajowego i choć różne miał przeznaczenie, przez wiele lat był prawdziwą w swych zewnętrznych kształtach świątyni ozdobą Zamościa, aż do 1794 r., w którym uległ przekształceniom na szpital wojskowy. Franciszkanie wprawdzie mieszkali jeszcze w klasztorze, lecz wiadomo było, że są to ostatnie lata ich pobytu w Zamościu. Zajęty przez Austriaków kościół w 1808 r. przeznaczono na skład zboża, a klasztor na kancelarię wojskową. Po zdobyciu twierdzy przez wojska Księstwa Warszawskiego w 1809 r. funkcje kościoła i klasztoru pozostały niezmienione. Nadal kościół był magazynem, a klasztor stał się kancelarią wojskową i szpitalem zarazem. 13 lutego 1812 r. wydanym w Dreźnie dekretem króla saskiego i księcia warszawskiego Fryderyka Augusta zdecydowano, aby dwa zniesione klasztory franciszkańskie – zamojski i szczebrzeski, ze wszystkimi sprzętami, jakie do nich należały, przeniesione zostały do dwóch innych konwentów tej samej reguły – Górecka i Puszczy Solskiej.

Świątynia zmieniona na kino

W 1926 r. otwarto w odremontowanym od środka gmachu kino o nazwie Stylowy. W latach 30. w budynku oprócz kina znajdował się teatr, Dom Ludowy, siedziby organizacji i instytucji społecznych, m.in. Powiatowej Kasy Komunalnej oraz Muzeum Regionalnego.

Po II wojnie światowej, w roku 1946 ulokowano tu Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych, funkcjonujące w murach pofranciszkańskich do roku 2006. Szkoła, która dzięki swej blisko półwiecznej działalności stała się chlubą miasta, zasłużyła na nową siedzibę odpowiadającą współczesnym wymogom nauczania w tego typu placówkach.

Spełniona nadzieja

Erygowanie diecezji zamojsko-lubaczowskiej ze stolicą biskupią w Zamościu pozwoliło z nadzieją myśleć o przyszłości budynku mieszczącego dotąd szkołę i kino. Znamienny jest fakt, że dokładnie po dwustu latach znów sacrum zapanowało nad profanum i 25 marca 1994 r. w uroczystość Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w oddanym franciszkanom kościele była celebrowana pierwsza po wielu latach Msza św. Rekoncyliacji kościoła dokonał biskup zamojsko-lubaczowski Jan Śrutwa.

Prace nad odbudową

Obecnie trwają prace mające na celu odtworzenie i wyeksponowanie zniszczonej poprzez liczne przebudowy XVII-wiecznej bryły zabytkowej świątyni franciszkańskiej wraz z elementami wystroju oraz otoczeniem. Ze względu na skalę i dawną klasę obiektu, niewątpliwie jest to zadanie wyjątkowe dla wszystkich zaangażowanych w to przedsięwzięcie stron: kościoła i zakonu, społeczeństwa, władz miasta i władz konserwatorskich oraz środowiska konserwatorów i architektów. Jest to wyzwanie organizacyjne i finansowe, ale również twórcze i naukowe.

Uroczystości jubileuszowe

Jubileusz 25-lecia powrotu Franciszkanów do Zamościa oraz odzyskania kościoła dla kultu religijnego i ustanowienia parafii pw. Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny obchodzono 25 marca br. w zamojskiej katedrze. Jubileuszowe uroczystości miały wyjątkowy wymiar i połączone zostały z dorocznym odpustem. Eucharystii przewodniczył pasterz diecezji, bp Marian Rojek. Wraz z nim przy ołtarzu modlił się bp pomocniczy Mariusz Leszczyński, duchowieństwo, przedstawiciele władz samorządowych. Wszystkich zebranych w katedrze powitał proboszcz franciszkańskiej parafii, o. Andrzej Zalewski.

Bp Mariusz Leszczyński w okolicznościowej homilii odniósł się do tajemnicy przeżywanej uroczystości. – Tajemnica zwiastowania obok zmartwychwstania Jezusa należy do najważniejszych wydarzeń w historii zbawienia. W niej spełniają się zapowiedzi proroków Starego Testamentu o narodzeniu Mesjasza z wolnej od grzechu Dziewicy Maryi – wskazał. Odwołując się do encykliki Jana Pawła II o Matce Odkupiciela wskazał na konsekwencje wypowiedzianego przez Maryję „Tak”. – Zwiastowanie Maryi to nie tylko radość, to także cierpienie. Zapowiedział je Symeon mówiąc: „a Twoją duszę miecz przeniknie”. Apogeum tego cierpienia było na Golgocie, gdy Matka stanęła pod krzyżem konającego Syna. To była największa próba wiary uwieńczona ponownym „fiat” – mówił bp Mariusz Leszczyński.

W głoszonym słowie, przypomniał też wydarzenia, które miały miejsce 25 lat temu. – Z kościoła Ojców Redemptorystów pw. św. Mikołaja wyruszyła procesja do dawnego kościoła Franciszkanów. Prowadził ją krzyż osadzony na drzewcu ze sztandaru tureckiego, który w 1683 r. zdobył pod Wiedniem ordynat Marcin Zamoyski. Odzyskana świątynia została ponownie poświęcona i przywrócona do kultu. Po raz pierwszy od ok. dwóch wieków celebrowano w niej Mszę św., której przewodniczył bp Jan Śrutwa wraz z biskupem franciszkaninem Błażejem Kruszyłowiczem – przypomniał bp Mariusz Leszczyński.

Podczas uroczystości 25 marca 2018 r. młodzież z parafii franciszkańskiej przyjęła z rąk bp. Mariana Rojka sakrament bierzmowania. Franciszkańskie uroczystości, które z racji prac remontowych przy kościele pw. Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny miały miejsce w zamojskiej katedrze, rozpoczęły Diecezjalne Jerycho Różańcowe, czas nieustannej modlitwy przed Najświętszym Sakramentem. Każdego dnia, w wymiarze tygodnia lub jednego dnia, wspólnoty parafialne i zakonne podejmą modlitwę w intencjach wskazanych przez biskupa diecezjalnego. Ta modlitwa potrwa do 25 marca 2020 r. i zakończy się w sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej w Tomaszowie Lubelskim.

Ludzi dobrej woli, którzy chcieliby darem materialnym wesprzeć dzieło odbudowy Kościoła Ojców Franciszkanów, prosimy o wpłaty na ten cel (dane na stronie internetowej parafii).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

V. Messori: Kościół to nie firma, nie upadnie. Chrystus go nie opuści!

2019-09-18 17:03

vatcannews / Rzym (KAI)

„Wielu katolików jest zaniepokojonych, a nawet zrozpaczonych. Jako człowiek wierzący, chciałbym przypomnieć, że Kościół to nie firma, międzynarodowa korporacja czy państwo. A zatem nie może upaść” – powiedział Vittorio Messori. Czołowy katolicki apologeta, współtwórca książkowych wywiadów z kard. Ratzingerem, odniósł się do kryzysu we współczesnym Kościele.

Tama66/pixabay.com

Przyznał on, że powodów do zmartwień nie brakuje. Niepokój budzą na przykład niejasności związane z Synodem Biskupów o Amazonii. Szerzy się zamęt, ludzie są zdezorientowani. Messori przypomina jednak, że Kościół należy do Chrystusa, który kieruje nim z mądrością. „Myślę, że na koniec Ojciec zainterweniuje. Bóg przekracza nasze ograniczone możliwości postrzegania” – dodał włoski pisarz w wywiadzie dla portalu La Fede Quotidiana.

Niepokoi go natomiast narastający w Kościele konformizm. „Mówi się, że żyjemy w Kościele miłosierdzia, otwartego dialogu i szczerości, a zarazem wielu kardynałów i biskupów boi się podzielić swymi obawami”. Messori wspomina, że kiedy on sam postanowił się kiedyś podzielić swymi wątpliwościami na łamach dziennika Corriere della Sera, spotkały go za to obelgi i ostry atak ze strony niektórych katolickich mediów. Powstał nawet komitet, który domagał się, aby ten mediolański dziennik zerwał z nim współpracę. „Jestem zatem zaniepokojony, ale nie zrozpaczony. Chrystus nie opuści swego Kościoła” – dodaje na zakończenie włoski pisarz i apologeta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święto we wspólnocie domu

2019-09-18 19:55

Beata Pieczykura

– Bóg wchodzi w nasze życie w momencie chrztu, a my wchodzimy w życie Boga i dlatego mamy być świętymi. Dziś prosimy św. Stanisława Kostkę o szczególnie wstawiennictwo, żebyśmy się nie zagubili na drogach ziemskiego życia, naszej pracy, naszego wysiłku, żebyśmy się nie zniechęcili – mówił abp Wacław Depo do wychowanków, pracowników świeckich oraz sióstr obliczanek „Domu dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki w Częstochowie.

Beata Pieczykura/Niedziela

Specjalny Ośrodek Wychowawczy „Dom dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki w Częstochowie prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Wynagrodzicielek Najświętszego Oblicza 18 września świętował 10-lecie zamieszkania w nowym budynku pod przewodnictwem abp. Wacława Depo. Z tej okazji Metropolita częstochowski celebrował Mszę św. oraz wygłosił homilię.

Zobacz zdjęcia: Święto we wspólnocie domu

– Wszyscy tworzymy wspólny dom, kiedy są uroczystości i wtedy jest szara codzienność. Życzmy sobie nawzajem pięknych dni, radości i życzliwości, a wówczas kiedy nieco trudniej, żeby zawsze byli obok nas serdeczni, dobry i kochający ludzie – powiedziała s. Małgorzata Pintele, dyrektor ośrodka, do licznie zgromadzonych. Tego dnia tytułem Honorowy Przyjaciel Domu zostały uhonorowane s. Honorata Jaworska, która była odpowiedzialna za budowę nowego domu, oraz s. Łucja Niewińska, długoletnia dyrektorka „Domu”. Wyróżnienie jest przyznawane przez funkcjonującą od 4 lat w „Domu dla Chłopców”  Kapitułę Bonnum. Otrzymują je osoby szczególnie ważne dla ośrodka.

Dzieje ośrodka, powstałego w 1901 r., wpisały się w historię Polski. Na początku siostry obliczanki prowadziły ochronkę dla dzieci, potem przedszkole, a czasie wojny przyjmowały sieroty – ofiary wojny. Od 1 czerwca 1990 r. Zgromadzenie otrzymało osobowość prawną nad prowadzonym dziełem. Odtąd też otrzymało nazwę zakład wychowawczy. 12 października 1992 r. odbyła się uroczystość nadania imienia. Od tego dnia zakład przyjął nazwę Specjalny Ośrodek Wychowawczy „Dom dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki. Czas minia i zmienia się, ale potrzeby dzieci pozostają te same. Niezmiennie pragną one miłości, troski, poczucia bezpieczeństwa, pomocy ze strony rodziców i wychowawców. Dlatego przez te wszystkie lata pracy siostry tworzyły rodzinną atmosferę ciepła, radości i miłości. To wszystko po co, aby podopieczni żyli i wychowywali się w atmosferze najbardziej podobnej do tej panującej w domu rodzinnym. Tak pozostało do dziś. Obecnie w „Domu” przebywa 60 osób z wieloma niepełnosprawnościami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem