Reklama

Wiesz, że + Cię kocham

Niedziela Ogólnopolska 13/2019, str. 54-57

[ TEMATY ]

Niedziela Młodych

Ledniccy wolontariusze z o. Wojciechem Prusem OP na czele

Miłośnicy Lednicy na pewno dobrze znają ten przebój czerwcowych Spotkań Młodych. Od wielu lat brzmią podczas modlitwy wyśpiewanej tysiącami głosów: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Tak, Panie, przecież Ty to wiesz”. Słowa te, zaczerpnięte z Ewangelii wg św. Jana (J 21, 15), będą prowadzić przez tegoroczne – XXIII Spotkanie Młodych Lednica 2000. Tym razem jednak narracja zostanie odwrócona. Każdy lednicki pielgrzym usłyszy je jako wyznanie miłości wyśpiewane przez... Boga.

Skąd właśnie takie hasło i taki przekaz?

– O. Jan Góra OP, twórca Lednicy, przed śmiercią rozpisał motywy spotkań na kilka lat do przodu – tłumaczy jego następca o. Wojciech Prus OP w rozmowie z „Niedzielą”. – Jakby przeczuwał, że w pewnym momencie go zabraknie. Na ten rok zapisał słowa Jana Pawła II: „Musicie być mocniejsi aniżeli warunki, w których przyszło wam żyć”. Zawsze zaczynamy od poszukiwań, skąd dane słowo pochodzi, to praca Sherlocka Holmesa, jesteśmy detektywami, poszukiwaczami skarbów. Najpierw więc zagadka o. Jana: skąd jest ten motyw? A pochodzi on z wypowiedzi papieża do zgromadzonych przed krakowskim domem arcybiskupów w 1987 r. Potem poszukiwania: w jaki sposób i skąd zaczerpnąć siły przebicia, czyli mocy, która sprawia, że młody człowiek będzie silniejszy niż niekorzystne warunki? – mówi dalej o. Prus. – Wtedy pojawiają się słowa często powtarzane przez o. Jana: Człowiek jest silny, mocny, gdy wie, jak jest kochany. I stąd tegoroczne hasło. Człowiek jak wie, że jest kochany, to jest mocny, sam może kochać i wie, że da radę ze wszystkim, nawet gdyby cały świat był przeciwko niemu.

Reklama

Pieczęć i rachunek sumienia

Lednica to nieodłączne symbole. Raz jest to kaganek czy krzyż, innym razem różaniec albo puzzel. Co w tym roku przygotowują organizatorzy pod wodzą dominikanów?

– Będzie to pieczęć z siglami (Pnp 8, 6-7) [Są to słowa: „Połóż mię jak pieczęć na twoim sercu, jak pieczęć na twoim ramieniu” – przyp. red.] – mówi Agnieszka Batura ze sztabu organizacyjnego. – To nawiązanie do biblijnej Pieśni nad pieśniami. Bóg naznacza nas jak oblubieniec oblubienicę. Organizatorzy wyjaśniają, że pieczęć to również symbol chrztu św. i bierzmowania, podczas którego wszyscy zostaliśmy opieczętowani Duchem Świętym. – Bóg zawarł przymierze z każdym z nas, jako wyraz swej bezgranicznej miłości – mówi dalej Agnieszka. – Ponieważ w tegorocznym haśle nawiązujemy też do sakramentu spowiedzi, w którym Bóg pokazuje nam swoją wielką miłość, kiedy przebacza grzechy, stąd praktyczny przewodnik w drodze do sakramentu pokuty i pojednania. Żeby było łatwiej przygotowywać się do spowiedzi, żeby zachęcić do modlitwy za swoją spowiedź i za spowiedników. O. Prus tłumaczy: – Będziemy pokazywali sakrament pojednania jako miejsce doświadczania miłości Boga. Będziemy zachęcali, żeby nie tylko na Lednicy – tym największym konfesjonale świata młodzi poszli do spowiedzi, ale też żeby wracali do niej w swojej codzienności. Ale jak zagwarantować, że młodzi trafią na księdza, który ich przyjmie z miłością z ich problemami i ciężarami? Wtedy pojawił się pomysł modlitwy za spowiednika. I na Lednicy my, księża, uklękniemy i poprosimy, żeby młodzi ludzie pomodlili się za nas, by w ten sposób również serca kapłanów doświadczyły: „Ty wiesz, że cię kocham”– kończy o. Prus. Księża uczestniczący w lednickim spotkaniu otrzymają stuły – jako nawiązanie do sakramentu spowiedzi, spotkania pełnego miłosierdzia.

Na co czekają organizatorzy?

Ledniccy wolontariusze od dawna przygotowują spotkanie. Dają z siebie wiele, a co otrzymują w zamian? Czego się spodziewają?

Łukasz Frasunkiewicz: – Podczas pracy i służby dla drugiego człowieka mam nadzieję, że się nawrócę. Wiem jednak, że za każdym razem na Lednicy Pan Bóg dociera na inne sposoby – przez ludzi, Eucharystię, adorację. Ciekawy jestem, co będzie w tym roku, bardzo na to czekam.

Milena Szymczak: – Jako żołnierze Jezusa mamy dążyć do tego, żeby ktoś się nawrócił. Chcemy dać szansę ludziom, żeby przyjechali, spotkali się i poczuli bezpośrednią bliskość Boga.

Lednica jak każdego roku czeka na uczestników, ale i wolontariuszy. Każdy otwarty na służbę znajdzie swoje miejsce.

Więcej informacji o Spotkaniu Młodych Lednica 2000 na: www.lednica2000.pl .

2019-03-27 10:20

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Opole uwielbia

Niedziela Ogólnopolska 34/2019, str. 40-41

[ TEMATY ]

Niedziela Młodych

Michał Banaś

Od 10 lat śpiewają na chwałę Pana

Na początku była myśl, dlaczego by nie zorganizować koncertu uwielbienia będącego uwieńczeniem uroczystości Bożego Ciała, podobnie jak robi to Rzeszów. Było też pragnienie serca, by modlić się za ludzi młodych...

Ksiądz Eugeniusz Ploch, wówczas ojciec duchowny w Wyższym Seminarium Duchownym w Opolu, pragnienie i pytania przekuł w działanie. I tak po raz pierwszy w diecezji opolskiej w 2010 r. z jego inicjatywy i z pomocą raciborskiego zespołu Przecinek odbył się I Koncert Uwielbienia. Była to też doskonała okazja, by oficjalnie rozpocząć w diecezji zorganizowaną modlitwę za młode pokolenie.

Z błogosławieństwem pasterza

Biskupowi opolskiemu Andrzejowi Czai zależało, by parafie stały się Ogniskami Modlitwy za Młode Pokolenie. – W naszej diecezji w wielu parafiach przed codzienną Mszą św. jest odmawiany Różaniec – tłumaczy ks. Marcin Cytrycki, który dołączył do organizatorów koncertów rok później. – W jeden wyznaczony przez proboszcza dzień parafianie modlą się w intencji młodych ludzi. Ta modlitwa w wielu parafiach trwa do dziś – zapewnia ks. Marcin. Podobnie jest z modlitwą uwielbienia. Owocem opolskiego koncertu są m.in. wieczory uwielbienia, które odbywają się regularnie w kilkunastu parafiach diecezji opolskiej. Ci sami ludzie, którzy w wieczór uroczystości Bożego Ciała gromadzą się w Opolu, wracają do swoich domów i chcą dalej modlić się śpiewami uwielbienia.

Z pasją i miłością

Od początku organizatorom zależało, aby zespołowi towarzyszył chór. Przez pierwsze trzy lata zespół wspierały chóry młodzieżowe: Capricolium z Głuchołaz i Silesia Cantat z Głubczyc. – Później pojawiła się idea, aby więcej osób włączyło się w śpiew, dlatego zaprosiliśmy wolontariuszy. To było dobre posunięcie, dziś spora część chóru, ok. 40 osób, to stały skład, na nich zawsze można liczyć. Ci, którzy chcą z nami śpiewać, mogą zgłaszać się przez stronę: koncertuwielbienia.pl – wyjaśnia ks. Cytrycki. Wszyscy, którzy choć raz byli na koncercie uwielbienia, wiedzą, że to nie jest zwykłe śpiewanie. Tu ważny jest Ten, o którym się śpiewa i dla którego się śpiewa. – W naszych działaniach chcemy, by Pan Jezus był na pierwszym miejscu. Zawsze podkreślamy i pamiętamy, że to śpiew dla Niego, stąd #OpoleUwielbia, a słowo „koncert” bardzo świadomie od tego roku pojawia się dopiero w podtytule – tłumaczy ks. Marcin.

Wraz z nową grupą chórzystów wolontariuszy zrodził się pomysł warsztatów uwielbienia. To dwa (początkowo trzy) weekendy, kiedy śpiewający spotykają się i spędzają wspólnie czas nie tylko na nauce emisji głosu, artykulacji, próbach. To w pewnym sensie także duchowa formacja z modlitwą, konferencjami i Eucharystią, z uczeniem się, czym jest uwielbienie.

Za warsztatami i całym muzycznym przedsięwzięciem stoją profesjonaliści. Tak się złożyło, że za przygotowanie chóru przez lata odpowiedzialni byli absolwenci Akademii Muzycznej we Wrocławiu. Dziś chór prowadzi i przygotowuje Anna Sikora, doskonała dyrygentka młodego pokolenia, na co dzień współpracująca z Diecezjalnym Instytutem Muzyki Kościelnej w Opolu. W tym trudnym zadaniu pomaga jej Krzysztof Pytko, od lat zaangażowany muzycznie w wielu miejscach diecezji. Zespół muzyczny to grupa muzyków Opolskich Wieczorów Uwielbienia wspierana przez grupę filharmoników opolskich. Na co dzień profesjonalni muzycy współtworzący różne muzyczne projekty. Udowadniają, że katolicy mogą robić dobrą muzykę, ładnie zaaranżowaną, zagraną i zaśpiewaną. Oczywiście, zespół nie składa się z samych profesjonalistów, ale i z wolontariuszy śpiewających w chórze, którzy wkładają mnóstwo pracy, prywatnego czasu i serca, by robić to dobrze. Mało tego, zaproszeni do tworzenia koncertu są wszyscy przez wspólne uwielbianie Pana Jezusa, w czym pomaga tekst pieśni wyświetlany na telebimie. – Jedynym na widowni jest Pan Jezus! On jest tym, dla którego jest cały ten koncert. To właśnie dla Niego kilkumiesięczne przygotowania, dla Niego cały wysiłek tylu młodych ludzi, dla Niego tak wielkie przedsięwzięcie – mówią inicjatorzy wydarzenia.

Ludzie i idea

Za każdą ideą stoją konkretni ludzie. Opole Uwielbia to przede wszystkim jego pomysłodawca i organizator – ks. Eugeniusz Ploch, obecnie proboszcz parafii Ducha Świętego w Winowie i członek Zespołu ds. Nowej Ewangelizacji przy KEP; to również ks. Marcin Cytrycki, proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gosławicach, były duszpasterz akademicki w DA Resurrexit. W tym roku do zespołu dołączył obecny duszpasterz akademicki ks. Łukasz Knosala. Ważna postać w ekipie to Piotr Kotas, kompozytor i aranżer, pieśni znane i śpiewane od wieków w jego aranżacjach są w nowy sposób odczytywane i odbierane.

Wielu, którzy tworzą Chór Corpus Christi i zaczynali jako młodzi ludzie, dziś dalej przyjeżdża i śpiewa dla Boga, choć ich życie prywatne mocno się zmieniło od pierwszego koncertu zagranego w parku AK w Opolu 10 lat temu. Często mają mężów, żony, dzieci – i w Boże Ciało przyjeżdżają do Opola, by wielbić Boga.

Owoce

Sara Nestorowicz, która przez wiele lat dyrygowała chórem, od trzech lat współtworzy koncert uwielbieniowy we Wrocławiu – wNieboGłosy. Swojego męża Michała poznała właśnie podczas warsztatów w Opolu. Arkadiusz Wiertelak też zaczynał w Opolu, dziś jest kierownikiem artystycznym, aranżerem i głównym organizatorem Zielonogórskiego Koncertu Uwielbienia. Marek Kudra, który pomagał przy kilku edycjach opolskiego koncertu, dziś jest prężnie działającym dyrygentem muzyki klasycznej.

– Opolskie doświadczenie przenoszone jest na dalszy grunt. To bardzo cieszy – przyznają zgodnie księża Marcin i Eugeniusz. W Polsce coraz więcej miast organizuje koncert na kształt Jednego Serca Jednego Ducha z Rzeszowa. Zwłaszcza młodzi ludzie chcą manifestować swoją wiarę w Żywego Boga przez udział w wieczornych koncertach uwielbienia. Są one niczym zwieńczenie uroczystej procesji ulicami miast i wsi, gdzie publicznie wyznaje się wiarę w Boga ukrytego w Najświętszym Sakramencie.

CZYTAJ DALEJ

Oświadczenie świdnickiej kurii: ksiądz oskarżany o sprowokowanie bójki ma status pokrzywdzonego

2020-01-28 20:53

[ TEMATY ]

kapłan

kapłan

wikipedia.org

W nawiązaniu do informacji medialnych nt. bójki z udziałem ks. Andrzeja A. na terenie Sanktuarium Matki Bożej Przyczyny Naszej Radości „Maryja Śnieżna” na Górze Iglicznej świdnicka kuria podkreśla, że w związku z wydarzeniem toczy się postępowanie karne, w którym ksiądz ma statut pokrzywdzonego. W oświadczeniu przesłanym KAI kuria wyraża też ubolewanie, że w licznych relacjach medialnych dotyczących sprawy przedstawia się jej przebieg w sposób odmienny, niż został ustalony przez organy ścigania, usiłując przypisać winę księdzu kustoszowi.

Publikujemy oświadczenie Świdnickiej Kurii Biskupiej:

Oświadczenie Świdnickiej Kurii Biskupiej ws. toczącego się postępowania karnego wobec czynów dokonanych w sanktuarium na Górze Iglicznej.

Świdnicka Kuria Biskupia oświadcza, że przed Sądem Rejonowym w Kłodzku toczy się postępowanie karne w sprawie sygn. akt II K 521/19 przeciwko Bartoszowi H. o czyn z art. 157 § 2 k.k. Akt oskarżenia w tej sprawie wniosła Prokuratura Rejonowa w Bystrzycy Kłodzkiej.

Zarzucany oskarżonemu czyn obejmuje spowodowanie w dniu 25 grudnia 2016 r., po zakończonej Mszy Świętej, na terenie Sanktuarium Matki Bożej Przyczyny Naszej Radości „Maria Śnieżna” na Górze Iglicznej obrażeń ciała u księdza kustosza. Ksiądz ten ma w ww. sprawie status pokrzywdzonego i korzysta z uprawnień procesowych takich, jakie przepisy prawa przewidują dla wszystkich obywateli Rzeczpospolitej Polskiej.

Do Sądu Rejonowego w Kłodzku Prokuratura Rejonowa w Bystrzycy Kłodzkiej skierowała też akt oskarżenia obejmujący zarzut obrazy uczuć religijnych w trakcie wspomnianego zajścia z 25 grudnia 2016 r. Według informacji Kurii, przewód sądowy w tej sprawie nie został jeszcze otwarty.

Kuria Biskupia z ubolewaniem przyjmuje przy tym liczne relacje medialne dotyczące tych spraw, w których przedstawia się przebieg zajścia w sposób odmienny niż został ustalony przez organy ścigania, i w których winę za spowodowanie zajścia usiłuje się przypisać księdzu kustoszowi sanktuarium na Górze Iglicznej.

Kuria w Świdnicy liczy na to, że obie wyżej wskazane sprawy zostaną wyjaśnione przez Sąd i oświadcza, że nie będzie ich w żaden sposób komentowała.

Ks. dr Daniel Marcinkiewicz rzecznik prasowy Świdnickiej Kurii Biskupiej

---

Przypomnijmy, że bójka z udziałem ks. kustosza Andrzeja A. na terenie Sanktuarium Matki Bożej Przyczyny Naszej Radości „Maryja Śnieżna” na Górze Iglicznej miała miejsce po pasterce 2016 r.

CZYTAJ DALEJ

Kościoły i religie na rzecz integracji europejskiej – dyskusja w Kolegium Europejskim w Warszawie

2020-01-29 09:41

[ TEMATY ]

religia

wikipedia.org

Kościoły i wyznania chrześcijańskie oraz religie niechrześcijańskie w Europie mogą i powinny wnosić duży wkład do integracji naszego kontynentu, zachowując przy tym swoją tożsamość i własne oblicze. Taki pogląd wyrazili uczestnicy międzynarodowego i międzyreligijnego spotkania panelowego, które odbyło się 28 stycznia w Kolegium Europejskim w Warszawie-Natolinie. Dyskusji przysłuchiwał się m.in. biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej Piotr Jarecki.

Wszystkich przybyłych powitał prorektor uczelni amb. Thomas Mayr-Harting. Przypomniał, że Europa była i jest ojczyzną wspaniałej cywilizacji oraz powszechnie uznawanych dzisiaj wartości i zasad, ale była też widownią wielkich i strasznych konfliktów i wojen światowych. W tym kontekście wspomniał o obchodzonej dzień wcześniej 75. rocznicy wyzwolenia hitlerowskiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. Podsumowując swe krótkie wprowadzenie do tematu zachęcił do refleksji dyskusji na temat roli i miejsca religii w procesie jednoczenia się narodów naszego kontynentu.

Jako pierwszy zabrał głos biskup irlandzkiej diecezji Down i Connor, wiceprzewodniczący Komisji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE) Noël Treanor. Na wstępie przywołał główne wydarzenia, które złożyły się na pokojowe uregulowanie wieloletniego konfliktu protestancko-katolickiego w Irlandii Północnej, podkreślając zwłaszcza rolę Kościołów w tym procesie.

Zwrócił uwagę, że diecezja, którą kieruje jako biskup od 2008, leży na pograniczu irlandzko-brytyjskim, na którym zderzają się z sobą zwyczaje, przepisy i tradycji zarówno angielskie, jak i irlandzkie, i to te z Północy i Południa.

Mówca odwołał się również do swej ponad 20-letniej pracy w COMECE, której w latach 1993-2008 był sekretarzem generalny. Wskazał na rolę tej organizacji nie tylko w integracji naszego kontynentu na płaszczyźnie duchowej, ale także na jej rozszerzanie się w miarę przyjmowania do Unii Europejskiej nowych państwa. Komisja stanowi więc swego rodzaju lustrzane odbicie w sferze kościelnej tych procesów, które zachodzą na szczeblu politycznym – zauważył 69-letni obecnie hierarcha irlandzki.

Z nieco innej perspektywy spojrzał na tematykę spotkania Razim ef. Čolić – dyrektor Wydziału Spraw Zagranicznych i ds. Diaspory Wspólnoty Islamskiej w Bośni i Hercegowinie, były ambasador swego kraju w Arabii Saudyjskiej. Na wstępie przedstawił on niektóre cechy Wspólnoty, obejmującej – jak zaznaczył – muzułmanów bośniackich nie tylko w ich kraju rodzinnym, ale też w Chorwacji, Serbii i Słowenii oraz za granicą, np. w Austrii, Stanach Zjednoczonych i Australii. Następnie podkreślił regularne i bliskie kontakty i współpracę swej organizacji z Kościołami katolickim, prawosławnym i innymi chrześcijańskim oraz ze społecznością żydowską w swym kraju. Zwrócił uwagę na codzienne współżycie obok siebie członków różnych wyznań i religii.

O bliskiej współpracy międzywyznaniowej i ekumenicznej, tym razem w Niemczech, opowiedziała z kolei Katrin Hatzinger – dyrektorka brukselskiego biura Kościoła Ewangelickiego w swym kraju (EKD). Przypomniała, że w jej kraju żyje ponad 21 mln luteran i nieco ponad 23 mln katolików, nie licząc mniejszych wspólnot chrześcijan i wyznawców innych religii. Te dwa główne wyznania na co dzień współpracują ze sobą na wielu polach, m.in. właśnie w dziedzinie integracji europejskiej, dając razem świadectwo na różnych płaszczyznach, wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Na podstawie swej długoletniej pracy w Brukseli niemiecka luteranka zwróciła uwagę, że to wspólne świadectwo jest ważnym wkładem chrześcijan jej kraju do jednoczenia się naszego kontynentu w wymiarze duchowym, ale tez społecznym, charytatywnym i innym.

Dla odmiany filozof, prof. Stanisław Krajewski, współprzewodniczący ze strony żydowskiej Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów, rozpoczął swą wypowiedź od uwag nt. trudności w pogłębianiu integracji Europy, gdyż – jak zauważył – zbyt mało jej mieszkańców naprawdę czuje tę tematykę. Jednocześnie zwrócił uwagę, że idea ta jest stosunkowo nowa, a nowoczesność jest zasadniczo obca duchowi judaizmu. Wskazał przy tym na ostre zderzanie się niekiedy wartości i zasad religijnych i świeckich, prowadzące do różnych napięć, np. w przypadku obrzezania, będącego ważnym elementem religii żydowskiej, które jednak bywa podważane czy wręcz odrzucane prawnie przez niektóre państwa naszego kontynentu.

Na zakończenie swego wystąpienia nawiązał do obchodzonej 27 bm. 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz i przytoczył zasłyszane niegdyś zdanie pewnego Południowokoreańczyka. Zapytany o to, dlaczego w ramach krótkiej, kilkudniowej podróży do Europy, obejmującej kilka krajów, zapragnął odwiedzić to miejsce zagłady, przybysz z Dalekiego Wschodu odpowiedział, że chciał w ten sposób poznać naszą część świata.

Jak ostatni przemawiał o. dr Oleh Kindij – duchowny greckokatolicki, prodziekan Wydziału Filozofii i Teologii Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego we Lwowie. On także przedstawił ogólnie sytuację wyznaniową na Ukrainie, skupiając się zwłaszcza na wydarzeniach ostatnich kilku lat z tzw. „rewolucją godności” na kijowskim Majdanie na czele. Mówiąc o pluralizmie wyznaniowym w swym kraju podkreślił ważną rolę, jaką w zapewnieniu pokoju religijnego odgrywa Wszechukraińska Rada Kościołów i Organizacji Religijnych. Jest ona także jednym z miejsc współdziałania wspólnot konfesyjnych z władzami państwowymi.

Po wypowiedziach zaproszonych gości studenci Kolegium zadali im szereg pytań, dotyczących bardziej szczegółowych aspektów omawianych zagadnień.

Na pytanie o rozróżnienie między antysemityzmem a antyizraelizmem odpowiedzieli prof. Stanisław Krajewski i R. Čolić. Pierwszy panelista przyznał, że oczywiście nie jest to to samo, ale – dodał – u podłoża obu tych zjawisk leży niechęć czy wręcz wrogość do Żydów. Odniósł się też do problemów z adaptacją przybywających do Europy uchodźców z krajów islamskich. Zauważył, że pochodzą oni w większości z państw, w których stanowili większość, podczas gdy w nowym miejscu są w mniejszości i to stanowi trudny i bolesny problem.

Gość z Bośni i Hercegowiny zapewnił, że jego Wspólnota nie żywi żadnej wrogości ani do Żydów, ani do jakiejkolwiek innej grupy religijnej. Oświadczył również, odpowiadając na inne pytanie, że w Bośni i Hercegowinie władze państwowe i Wspólnota Islamska starają się maksymalnie ograniczyć obce wpływy religijne, zwłaszcza różnych skrajnych nurtów islamskich. Jednocześnie zauważył, że podczas pobytu w Brukseli widział więcej kobiet chodzących w chustach islamskich niż w Sarajewie.

Kolegium Europejskie w Warszawie-Natolinie powstało w 1992 jako druga taka instytucja po pierwszej na świecie placówce akademickiej, proponującej studia podyplomowe w zakresie spraw europejskich, założonej w 1949 w belgijskiej Brugii. Rok wcześniej na Kongresie Europejskim w Hadze, przed utworzeniem Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali – poprzedniczki dzisiejszej Unii Europejskiej – hiszpański mąż stanu, myśliciel i pisarz emigracyjny Salvador de Madariaga zaproponował powołanie Kolegium, w którym absolwenci uniwersytetów z różnych krajów mogliby razem studiować i mieszkać.

Obecnie placówka działa jako „Jedno Kolegium – Dwa Kampusy” (Warszawa i Bruksela). W Warszawie kształci się dziś 130 słuchaczy zarówno z krajów członkowskich UE, jak i z Ukrainy, Białorusi, Armenii, Gruzji, Turcji i śródziemnomorskich krajów Afryki Północnej. Nauka w Kolegium trwa jeden rok.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję