Reklama

Nie ma większego święta

2019-03-27 11:10

Katarzyna Krawcewicz
Edycja zielonogórsko-gorzowska (Aspekty) 13/2019, str. VI

Bożena Sztajner/Niedziela

Zbliżamy się do obchodów Triduum Paschalnego. Jak dobrze przygotować się do tego najważniejszego czasu w roku liturgicznym, kiedy zacząć przygotowania i co zrobić, żeby było pięknie? Na te pytania odpowiadają ks. Łukasz Parniewski, ks. Bartosz Warwarko i Kamil Jankowski

Zacznijmy od tego, skąd wiadomo, jak powinna wyglądać liturgia Triduum Paschalnego i gdzie szukać podpowiedzi. – Wskazówki znajdują się w Mszale Rzymskim, można też ich szukać w Ogólnym Wprowadzeniu do Mszału Rzymskiego. To dwa podstawowe źródła – mówi Kamil Jankowski z Diecezjalnej Komisji Liturgicznej. – Edycja św. Pawła wydała książkę „Kompendium ceremoniarza” i ją też bym polecił. Jednak zarówno Mszał, jak i OWMR są na pewno bardziej dostępne, bo przecież znajdują się w każdej parafii. „Kompendium...” też warto poszukać w parafiach, bo wiele z nich ma biblioteczki i być może stoi w nich również ta książka albo inna mówiąca o przygotowaniach do Triduum.

Chciałbym jednak podkreślić, że jeśli ktoś nie miał wcześniej styczności z takim rodzajem posługi, to samo czytanie nie wystarczy – może mu być ciężko, jeśli ktoś doświadczony go nie poprowadzi.

Potrzeba zatem osoby odpowiedzialnej za całość, mającej wiedzę i doświadczenie. Czy może to być odpowiednio przeszkolony animator liturgiczny? – Zdecydowanie pieczę nad całością przygotowań powinien mieć proboszcz albo wyznaczony przez niego wikariusz. Posługa świeckich ma odciążyć księdza, a nie zastąpić. Obojętnie, jak duże doświadczenie ma osoba świecka, to i tak ostatnie słowo należy do kapłana – to normalna praktyka w Kościele. Dlatego ważne jest, żeby ksiądz, który przewodniczy liturgii w danym dniu, był obecny podczas przygotowań, był obecny na zbiórce służby liturgicznej – podkreśla Kamil Jankowski.

Reklama

Nie żałujmy czasu

Do tak ważnej uroczystości wprost nie wypada przygotowywać się na ostatnią chwilę. – W naszej parafii przygotowania bezpośrednie dopiero rozpoczniemy, ale już trwają np. przygotowania dekoracji. Tym zajmują się u nas nadzwyczajni szafarze i już myślą nad tegorocznymi. Poza tym również schola zaczyna próby przed Triduum wcześniej, żeby dobrze wyćwiczyć repertuar – mówi ks. Bartosz Warwarko z parafii pw. św. Hieronima w Bytomiu Odrzańskim. – Natomiast bezpośrednie przygotowania, czyli np. próby z najmłodszymi ministrantami, najlepiej zacząć 3 tygodnie wcześniej. Tak wynika z mojego doświadczenia. Wtedy każdy dzień Triduum można osobno przećwiczyć podczas cotygodniowych zbiórek. Oprócz strony technicznej, gdzie kto ma stanąć i co robić, trzeba też zadbać o wytłumaczenie tego, co będzie się działo, dostosowując to do wieku posługujących. Warto dbać o wprowadzanie w liturgię już od najmłodszych lat, żeby ministranci będąc już w starszym wieku, nie zagubili się w tym wszystkim i nie myśleli, że znaki są dla samych znaków. One przecież coś wyrażają.

Piękna, czyli jaka?

Chyba każdemu, kto uczestniczy w Triduum Paschalnym, zależy, żeby było pięknie. Jednak różnie to piękno jest interpretowane. Co to tak naprawdę znaczy piękna liturgia? – W wielu parafiach są trudności związane z przeżywaniem uroczystej liturgii, bo nie ma np. możliwości, żeby co tydzień celebrować liturgię z kadzidłem, ze świecami czy nawet z pełnym udziałem świeckich. Ale skoro Triduum Paschalne jest szczytem roku liturgicznego, najważniejszym obrzędem, wskazane jest, żeby szczególnie wtedy wpisać się w całą poprawność liturgiczną. I to właśnie świadczy o pięknie liturgii. Ona jest piękna wtedy, kiedy jest sprawowana tak, jak nam ją daje Kościół, bo Kościół nam daje najlepszą formę modlitwy. Kiedy celebrujemy tak, jak nam Kościół pozwala, mamy gwarancję, że się dobrze modlimy, że nie ma tam ludzkiego egoizmu, żadnego gwiazdorstwa, ludzkich ambicji, tylko jest posłuszeństwo – tłumaczy ks. Warwarko.

Gdy milkną instrumenty

Podczas Triduum Paschalnego nie może zabraknąć śpiewu i osoby odpowiedzialne za posługę muzyczną – jeśli podchodzą poważnie do swojego zadania – rozpoczynają próby z wyprzedzeniem. Sporym wyzwaniem może być śpiew bez akompaniamentu. – Przepisy mówią, że instrumenty podczas Triduum Paschalnego mogą służyć jedynie podtrzymywaniu śpiewu. Jednak nasza polska tradycja nakazuje, żeby instrumenty zupełnie zamilkły i tego bym się trzymał – mówi ks. Łukasz Parniewski, moderator diecezjalnej diakonii muzycznej. – Z jednej strony to jest pewne ograniczenie, że nie używamy instrumentów, ale z drugiej możemy wtedy zadbać szczególnie o przygotowanie śpiewających, a jeśli mamy takie umiejętności, wprowadzić śpiewy wielogłosowe. Niech to piękno liturgii wybrzmi jeszcze pełniej.

Sięgnąć do źródeł

Sama poprawność wykonania nie wystarczy jednak, równie istotne jest właściwe dobranie utworów. Zasady doboru pieśni na Triduum Paschalne są takie same, jak w całym roku liturgicznym. Pieśni na procesję wejścia czy na procesję komunijną powinny być znane ogółowi wiernych, żeby wszyscy mogli się włączyć w śpiew i zjednoczyć w tych momentach. Ale podczas liturgii jest też czas na pieśni, które mogą służyć medytacji, czy to podczas przygotowania darów, czy adoracji krzyża w Wielki Piątek – wtedy można wybrać pieśni mniej znane.

Polska tradycja muzyki kościelnej przechowuje wiele pięknych pieśni, wciąż też powstają nowe. Gdzie szukać tych, które rzeczywiście są godne liturgii? – Takim wiarygodnym źródłem jest np. śpiewnik „Exsultate Deo” czy też śpiewnik Siedleckiego. Tam Triduum Paschalne jest osobnym działem, który sugeruje konkretne pieśni, więc jest z czego wybierać. A nawet jeśli danej pieśni nie znamy, to możemy poszukać innej, o podobnej wymowie. Również Mszał Rzymski zawiera sugestie pieśni, które możemy wykonać podczas Triduum. Warto brać pod uwagę te utwory i je wykonać, ze względu na ich głęboką wymowę. Natomiast jeśli ich np. nie znamy albo nasza schola nie jest w stanie czegoś dobrze wykonać, to przyjrzyjmy się tematyce tych sugerowanych pieśni i spróbujmy znaleźć te treści gdzie indziej – podpowiada ks. Parniewski.

Odpowiednio skomentowane

Tym, co wyróżnia liturgię Triduum Paschalnego, są z pewnością rozbudowane komentarze. Czy rzeczywiście są takie niezbędne? – Na pewno jeśli jest za dużo komentarzy, tworzy się dziwna atmosfera stop-klatki. Niemniej w tak bogatej liturgii komentarze są potrzebne, nie powinno ich zabraknąć, bo wprowadzają wiernych w przeżycie ważnych momentów – mówi ks. Bartosz Warwarko. – Są takie momenty podczas Triduum, które nie występują w ciągu roku i warto je w ten sposób podkreślić. Z pewnością dobrze jest starać się co roku nie czytać tych samych komentarzy, ale zawsze je trochę odświeżyć. A najlepiej zmieniać też miejsce wystąpienia niektórych komentarzy, żeby zwracać uwagę na coś innego.

Przepisy i zwyczaje

Wielu posługujących zderzyło się ze zdaniem „Tak się u nas zawsze robiło”. Jak uświadomić ludziom, czym jest piękna liturgia? Jak i czy w ogóle walczyć z różnymi parafialnymi zwyczajami, które niekiedy mocno odstają od przepisów liturgicznych? – Jeszcze dziesięć czy piętnaście lat temu powiedziałbym, że należy ze wszystkich sił walczyć o poprawność w liturgii. Z perspektywy czasu myślę jednak, że nie można iść w zaparte. Nie chodzi mi o to, żeby wszystko odpuszczać – raczej podchodzić do sprawy z pokorą. Pewne rzeczy widać dopiero w szerszej perspektywie – odpowiada Kamil Jankowski. – Trzymając się ściśle przepisów, powinienem powiedzieć, że nie wolno stawiać wyżej „tradycji parafialnej”, powinniśmy postępować według litery prawa. Sam chciałbym, żeby wszędzie liturgia była jednolita, zgodna z przepisami, jednak nie zawsze rozsądnym jest zmieniać wszystko od razu. Nasz upór może tylko stworzyć więcej blokad. I tutaj wrócę do obecności kapłana podczas przygotowań – to on jest ostatecznie odpowiedzialny za liturgię i to on bierze na siebie jej przebieg.

Ks. Warwarko podkreśla, że trzeba znaleźć czas na uczenie ludzi liturgii. – Najlepszą formą jest katecheza parafialna. Ważne jest, żeby ludzi wprowadzić w tajemnicę liturgii. Powiedzieć im, że te gesty kryją konkretną treść teologiczną, która ma pomóc w odkrywaniu Pana Boga. I że Kościół daje normy i formę liturgii nie po to, żeby człowieka ograniczyć, tylko żeby mu pomóc w spotkaniu z Panem Bogiem.

Tagi:
Triduum Paschalne

Reklama

Europa powinna powstać z grobu niewiary

2019-04-30 09:16

Marek Zygmunt
Edycja świdnicka 18/2019, str. 1-3

Święta wielkanocne są najważniejszymi świętami chrześcijańskimi. Te trzy dni od wieczora Wielkiego Czwartku do wieczora Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego stanowią jedno wielkie święto, największe święto naszej wiary

Ks. Grzegorz Umiński, Stanisław Bałabuch
Procesję rezurekcyjną w katedrze świdnickiej poprowadził bp Ignacy Dec

Tym, czym jest niedziela dla tygodnia, tym są te trzy dni dla całego roku. W tym czasie adorujemy krzyż Chrystusa, żeby potem cieszyć się Jego zmartwychwstaniem, zwycięstwem nad cierpieniem, nad śmiercią. Poprzez mękę, śmierć i zmartwychwstanie wchodzimy w nową, głęboką i trwałą więź z Chrystusem.

Wielkanocnym obrzędom sprawowanym w katedrze świdnickiej przewodniczył ordynariusz bp Ignacy Dec. W homilii wygłoszonej w Wielki Czwartek podczas porannej Mszy św. Krzyżma Ksiądz Biskup dziękował zgromadzonym kapłanom za ich dotychczasową służbę.

– Chcę zauważyć, że prawdopodobnie jest to dla mnie ostatni Wielki Czwartek, kiedy dane jest mi przemawiać do was jako wasz biskup diecezjalny. W roku przeżywanego piętnastolecia naszej diecezji dziękuję wam za waszą modlitwę, głoszenie Słowa Bożego, sprawowanie Liturgii Świętej, za troskę o chorych i biednych, za zatroskanie o mienie materialne waszych wspólnot parafialnych: świątynie, plebanie, budynki gospodarcze, cmentarze.

W czasie tej Eucharystii kilkunastu kapłanów uhonorowano godnościami kanonickimi. kanonikami EC zostali księża: Leszek Baranowski, Krzysztof Doś, Wojciech Drab, Paweł Kilimnik, Mateusz Pawlica, Ryszard Pasieka, Sebastian Nawrocki, Mariusz Walas, Grzegorz Todorowski. Godność kanonika RM nadano księżom: Marcinowi Czchowskiemu, Janowi Kwiatkowskiemu, Pawłowi Łabudzie, Danielowi Rydzowi, Marcinowi Ogórkowi, Marianowi Malikowi, Jackowi Stali, Pawłowi Paździurowi oraz Grzegorzowi Umińskiemu – sekretarzowi bp. Ignacego Deca. Kanonikami honorowymi Kapituły Katedralnej zostali: Alfred Gryniewicz i Józef Siemasz. O nowych kanoników honorowych powiększyły się również Kapituły Kolegiackie. Do wałbrzyskiej włączono w ten sposób ks. Zbigniewa Chromego, do kłodzkiej – Marka Bordjakiewicza, Adama Łyczkowskiego, Jana Kustasza i Andrzeja Majkę, a do strzegomskiej – Jana Mrowca, Adama Woźniaka i Marka Mielczarka. Nominację na diecezjalnego duszpasterza nauczycieli otrzymał ks. Krzysztof Cora.

Celebrację Triduum Paschalnego rozpoczęto wieczorną Msza Wieczerzy Pańskiej, Paschy Chrystusa, czyli Jego przejścia z życia ziemskiego, przez cierpienie i śmierć na krzyżu i pobyt w grobie do życia chwalebnego w zmartwychwstaniu.

W homilii Ksiądz Biskup pytał, dlaczego dzisiaj kuleje miłość w rodzinach? Jego zdaniem, jest to spowodowane brakiem modlitwy, niedoceniania mocy Eucharystii. – W naszej diecezji na niedzielną Mszę św. uczęszcza regularnie 30 procent, a w niektórych parafiach nawet i ok. 10 procent mieszkańców. We wschodnich diecezjach naszego kraju czyni to ok. 60-70 procent. A reszta? I potem mamy mieć dobrze wychowanych ludzi, dobrych ojców, szlachetne matki, dobrych nauczycieli.

Podczas Liturgii Wielkiego Piątku Ksiądz Biskup apelował, byśmy, adorując krzyż Pana, prosili, aby nauczył nas tak przeżywać cierpienie wpisane w nasze życie, aby nie zamykało ono nas na Boga i bliźnich, ale także, aby mój krzyż był drzewem, które owocuje, rodzi życie, miłość. A w czasie Wigilii Paschalnej wskazywał, że życie wieczne zaczyna się już na ziemi. Jest to życie Boże w nas. Jesteśmy przecież świątynią dla Ducha Świętego. W naszym sercu kryje się wiara, mamy kontakt, więź z osobowym Bogiem. Wielkanoc przypomina nam, że mamy dbać nie tylko o piękno życia biologicznego, o zdrowie fizyczne, ale także o jakość życia duchowego, życia wiary, przyjaźni z Bogiem.

W homilii wygłoszonej podczas Mszy św. rezurekcyjnej bp Ignacy Dec wskazał, że obchodzone w chrześcijaństwie święta wielkanocne są po to, abyśmy duchowo zmartwychwstali do życia w bliskości z Bogiem, na nowo stali się posłuszni Panu Bogu, Jego słowu, Jego przykazaniom. Przez pielęgnowanie na ziemi naszej przyjaźni z Bogiem winniśmy przyzwyczajać się do przebywania z Bogiem w wieczności.

Zdaniem Księdza Biskupa, Europa powinna zmartwychwstać – powstać z grobu niewiary.

Pasterz Kościoła świdnickiego wskazał w tym kontekście, że w radosny dzień Rezurekcji Chrystusa nie możemy nie zauważyć tego, co dzieje się w bliskim i dalekim świecie.

Chrześcijaństwo w Europie jest mocno zagrożone. W Europie Zachodniej przemienia się świątynie na restauracje, biblioteki, muzea. Słyszymy o pożarach kościołów. 15 kwietnia ofiarą pożaru padła katedra Notre Dame w Paryżu, ikona chrześcijaństwa we Francji i w Europie. Kard. Stanisław Dziwisz powiedział, że to symbol płonącej Europy. Wielu mówi, że to mocne ostrzeżenie dla naszego kontynentu. Niektórzy pytają, czy będzie odbudowana, czy zostanie odbudowane chrześcijaństwo we Francji, które w pierwszej córze Kościoła stopniało do 5-6 procent? Przywódcy Unii Europejskiej gardzą wartościami chrześcijańskimi i Chrystusa chcą wyrzucić na margines życia, a może nawet na śmietnik historii – akcentował bp Ignacy Dec.

Wskazał, że niepokoimy się także o los chrześcijaństwa i Kościoła w naszym ojczystym domu. Kiedyś wiał do nas nieprzyjazny wiatr ze Wschodu. Przynosił nam do praktykowania utopijną ideologię marksistowską, która przyniosła tyle nieszczęścia ludziom i na naszych oczach poniosła klęskę. Niestety, diabeł nie daje za wygraną. Podejmuje nadal beznadziejną walkę z człowiekiem. Od pewnego czasu wieje utopijny wiatr, tym razem z Zachodu, wieje od przefarbowanych zwolenników wspomnianej ideologii marksistowskiej. Marksizm ideologiczny zamieniono na marksizm kulturowy; walkę klas na walkę płci. Promuje się ideologię gender, a w niej seksualizację dzieci. Zmierza się w poszczególnych krajach zachodnich do legalizacji: aborcji, eutanazji, związków partnerskich. Wszystko to nie podoba się Panu Bogu. Święta wielkanocne przypominają nam, że potrzebne i możliwe jest zmartwychwstanie, powrót do życia Bożego w wierze i miłości do Pana Boga, powrót do prawideł moralnych, które Bóg nam dał, abyśmy żyli w światłości: w prawdzie i miłości. Jeśli nie możemy inaczej, to wspierajmy tę sprawę naszą modlitwą.

Do tego, abyśmy świat czynili lepszy, bardziej bezpieczny i sprawiedliwy, potrzeba zdrowego lekarstwa. Tym najlepszym lekarstwem jest prawo Boże, zwłaszcza Ewangelia Jezusa Chrystusa. Oparcie życia ludzkiego: osobistego, rodzinnego narodowego i międzynarodowego, oparcie kultury gospodarki i polityki na wskazaniach Chrystusa jest nadzieją na lepszy świat. Jest także drogą do wiecznego utrwalenia naszego ludzkiego życia w Bogu. Zmartwychwstały Chrystus prowadzi nas do końcowego zmartwychwstania. To jest najważniejszy cel naszego pobytu na ziemi – akcentował, kończąc rezurekcyjną homilię, bp Ignacy Dec.

Bp Adam Bałabuch przewodniczył Liturgii Paschalnej w parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Świdnicy. W homilii wskazał, że tej nocy wszędzie na ziemi Kościół czuwa i na nowo przeżywa najważniejsze etapy historii zbawienia. – Czuwając w tę świętą noc, pochylamy się nad tekstami Pisma Świętego, które ukazują zarys Bożego zamysłu od Księgi Rodzaju po Ewangelię, a wraz z historycznymi obrzędami, poświęceniem ognia i wody nadają tej szczególnej uroczystości wymiar kosmiczny. Całe stworzenie jest wezwane do tego, by w tę noc czuwać przy grobie Chrystusa – stwierdził kaznodzieja.

Natomiast w homilii wygłoszonej podczas Mszy św. rezurekcyjnej w parafii pw. Zmartwychwstania Pańskiego w Wałbrzychu Ksiądz Biskup podkreślił, że kiedy właściwie zaczniemy przeżywać Eucharystię, to pojmiemy, co Bóg przekazuje nam przez naszą wiarę, a mianowicie daje nam najwspanialszy dar z wszystkich – największą istniejącą miłość. – Zakosztowawszy Jego miłości, odkryjemy, że warto dla niej żyć, wszystko za nią oddać. Wówczas spojrzymy na nasze życie ziemskie we właściwej perspektywie. Odtąd ważna będzie tylko wieczna miłość Boga i w niej nasze życie na ziemi uzyska sens i właściwy kierunek – akcentował bp Adam Bałabuch.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

USA: tuż przed Bożym Narodzeniem odbędzie się beatyfikacja abp. Fultona J. Sheena

2019-11-21 20:39

kg (KAI) / Peoria

W sobotę 21 grudnia w katedrze pw. Niepokalanego Poczęcia Matki Bożej w Peorii, stan Illinois w Stanach Zjednoczonych, odbędzie się beatyfikacja abp. Fultona J. Sheena na zakończenie obchodów setnej rocznicy jego święceń kapłańskich. Obrzędowi przewodniczyć będzie w imieniu papieża kard. Angelo Becciu, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Przyszły błogosławiony żył w latach 1895-1979, zasłynął jako znakomity mówca i kaznodzieja a w latach 1951-69 był czynnym biskupem, w tym przez 3 lata stał na czele diecezji Rochester.

Fred Palumbo / Wikipedia
abp. Fulton J. Sheen w 1952 r.

Wiadomość o beatyfikacji ogłosił 18 listopada „z wielką radością i wdzięcznością” podczas Mszy św. w katedrze w Peorii miejscowy biskup Daniel R. Jenky, powołując się na pismo z Watykanu. Ujawnił, że 6 marca br. dowiedział się, że 7-osobowy zespół ekspertów lekarskich, działający przy Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, uznał jednogłośnie cud przypisywany wstawiennictwu sługi Bożego, wymagany do ogłoszenia go błogosławionym. W lipcu br. Franciszek zatwierdził tę decyzję, co bezpośrednio otworzyło drogę do beatyfikacji.

Uroczysta Msza św. beatyfikacyjna rozpocznie się o godz. 10 rano czasu miejscowego w katedrze pw. Niepokalanego Poczęcia Maryi, „w tej samej, w której sto lat temu [przyszły arcybiskup] Sheen przyjął święcenia kapłańskie” – powiedział z zadowoleniem bp Jenky. Tam też, w marmurowym grobowcu spoczywają obecnie doczesne szczątki kandydata na ołtarze.

Wspomniany cud dotyczy niewytłumaczalnego z naukowego punktu widzenia uzdrowienia Jamesa Fultona Engstroma, który urodził się martwy 16 września 2010. Jego rodzice – Bonnie i Travis Engstromowie natychmiast zaczęli się modlić za przyczyną abp. Sheena, zachęcając też innych do szukania wstawiennictwa u niego. Dokładnie w chwili, gdy lekarze ze szpitala św. Franciszka w Peorii mieli ogłosić śmierć chłopca, jego delikatne serce zaczęło bić w rytmie, typowym dla noworodków. Do tego czasu przez 61 minut chłopczyk nie miał tętna. Wzruszona matka opowiedziała o tym w 2011 w katedrze w Peorii przed wielkim portretem abp. Sheena obok ołtarza.

Mimo złych rokowań co do przyszłości malca, łącznie z przewidywaniami, iż prawdopodobnie będzie on niewidomy i nie będzie mógł chodzić, zaczął się on normalnie rozwijać. Obecnie 8-latek lubi zjeść udka kurczaka, oglądać „Gwiezdne wojny” i jeździć na rowerze.

Dekret o uznaniu uzdrowienia ukazał się mniej więcej w tydzień po przeniesieniu prochów arcybiskupa z Nowego Jorku do katedry w Peorii. „To naprawdę wspaniałe, jak Bóg nadal tworzy cuda” – skomentował bp Jenky dokument papieski.

Peter (Fulton) John Sheen urodził się 8 maja 1895 w El Paso w stanie Illinois jako najstarszy z czterech synów w średniozamożnej rodzinie rolniczej. Rodzice byli bardzo pobożni i w tym duchu wychowali swoje dzieci, które odznaczały się dużą inteligencją. Przyszły biskup ukończył studia w St. Paul oraz na uniwersytetach w Waszyngtonie i Lovanium, na którym jako pierwszy Amerykanin uzyskał w 1923 Nagrodę im. Kard. J. Merciera za najlepszą rozprawę filozoficzną. Święcenia kapłańskie przyjął 20 września 1919, po czym pracował duszpastersko w swej rodzimej diecezji Peorii i jako wykładowca w Waszyngtonie.

Szybko zasłynął jako znakomity kaznodzieja, rekolekcjonista, nauczyciel i wychowawca. W latach 1930-50 wygłaszał wieczorne pogadanki religijne w radiu, a w latach 1952-57 w telewizji. W szczytowym okresie jego audycji słuchało i oglądało ponad 30 mln Amerykanów. Pod wpływem jego nauk nawróciło się wiele sławnych osobistości, w tym działacze komunistyczni, agnostycy, aktorzy, np. producent samochodów Henry Ford II czy skrzypek i kompozytor Fritz Kreisler.

W 1948 na ks. Sheena zwrócił uwagę ówczesny arcybiskup Nowego Jorku kard. Francis Spellman. Na jego wniosek Pius XII mianował 28 maja 1951 (sakra – 11 czerwca) 56-letniego kapłana biskupem pomocniczym archidiecezji. Wkrótce potem rozpoczął on cykl cotygodniowych programów telewizyjnych pt. „Life is Worth Living”, cieszących się ogromną popularnością. Biskup mówił na żywo na różne tematy. Cykl ten trwał w latach 1951-57 i 1961-68.

21 października 1966 Paweł VI przeniósł go na stolicę biskupią Rochester, którą kierował prawie 3 lata – do 6 października 1969. Gdy hierarcha na własną prośbę ustąpił z tego urzędu, papież Montini obdarzył go godnością arcybiskupa. Mimo przejścia na emeryturę był nadal bardzo aktywny, pozostał znakomitym mówcą, którego nauki i kazania przyciągały tłumy. Zachowało się wiele nagrań z jego wystąpień. Napisał 66 książek, z których co najmniej 9 ukazało się też po polsku, i wiele artykułów. Tempa życia nie zwolnił nawet wtedy, gdy okazało się, że jest chory na serce. Podczas swej wizyty w Nowym Jorku w październiku 1979 św. Jan Paweł II nazwał arcybiskupa Sheena „wiernym synem Kościoła”. Zmarł on 9 grudnia tegoż roku w swej nowojorskiej kaplicy przed Najświętszym Sakramentem.

Jego zwłoki złożono w krypcie pod głównym ołtarzem katedry św. Patryka w Nowym Jorku, skąd 27 czerwca br., na prośbę jego bratanicy Joan Sheen Cunningham przewieziono je do nowego grobowca w katedrze w Peorii.

W 2002 rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny. 28 czerwca 2012 roku Benedykt XVI zatwierdził dekret o heroiczności cnót arcybiskupa, a 5 lipca 2019 Franciszek podpisał wspomniany dekret uznający cud za wstawiennictwem sługi Bożego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wolontariusze SKC z wizytą u „duchaków”

2019-11-22 16:23

ks. Wojciech Kania

Z racji na obchodzony III Światowy Dzień Ubogich wolontariusze Caritas wraz ze swoimi opiekunami odbyli wizytę studyjną w Towarzystwie Ducha Świętego pod wezwaniem Świętego Krzyża w Dąbrowie koło Krakowa. Uczestniczyli tam w spotkaniu i rozmowach z „duchakami” pod hasłem: „Posługa ubogim w duchu bł. Gwidona z Montepellier”.

Caritas DS

Spotkanie rozpoczęła wspólna modlitwa. Uczestnicy mieli możliwość usłyszenia o życiu i działalności bł. Gwidona oraz wysłuchać opowieści ks. Łukasza o losach zakonu „duchaków” kiedyś oraz współcześnie. Po spotkaniu w kaplicy i wspólnej modlitwie wolontariusze oraz ich opiekunowie zostali zaproszeni na poczęstunek. Z wielkim zainteresowaniem słuchali o codziennym życiu ojców, natomiast ojcowie z zainteresowaniem wysłuchali o przedsięwzięciach Szkolnych Kół Caritas oraz dzieł prowadzonych przez Caritas Diecezji Sandomierskiej.

Błogosławiony Gwidon odznaczał się wielką pobożnością oraz wrażliwością na cierpienia bliźnich. Gdy otrzymał od rodziców majątek, na przedmieściu rodzinnego miasta Montpellier wybudował szpital. Gromadził w nim porzucone dzieci, ubogich, chorych, którym osobiście posługiwał. Przykład Gwidona, przenikniętego duchem ewangelicznej miłości, pociągnął innych. Tak powstał szpitalniczy Zakon Ducha Świętego, jego gałąź męska i żeńska, oddany służbie chorym, ubogim i dzieciom. Założyciel oddał swe dzieło pod szczególny patronat Ducha Świętego. Polska prowincja braci istniała do 1783 roku, kiedy uległa kasacie. Ostatni polski duchak zmarł w 1820 roku w Krakowie. Towarzystwo Ducha Świętego zostało ponownie powołane w 2003 r. na podstawie dekretu metropolity gdańskiego. W 2010 roku do postulatu wstąpiło 7 braci. Obecnie wraz z neoprezbiterami w TDŚ jest kilku kapłanów. Oprócz nich wspólnotę tworzą klerycy i nowicjusze. Razem 13 członków. Ich charyzmat to niesienie pomocy najbardziej potrzebującym.

Zobacz zdjęcia: Wizyta studyjna u duchaczy
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem