Reklama

Rycerz Niepokalanej i jego japońska misja

2019-04-10 10:28

Ewa Biedroń
Edycja małopolska 15/2019, str. IV

Archiwum klasztoru Mugenzai no Sono w Nagasaki
Pierwszy od lewej strony Jan Hajduga z Dąbrowy Tarnowskiej, pomysłodawca wystawy

Do Hongoczi w Nagasaki, japońskiego Niepokalanowa, trafiła wystawa o św. Maksymilianie. Jej pomysłodawcą jest Jan Hajduga z Dąbrowy Tarnowskiej. Rycerz Niepokalanej był osobiście w Kraju Kwitnącej Wiśni i uczestniczył w wernisażu, który wpisał się w obchody setnej rocznicy nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Japonią

W otwarciu wystawy uczestniczyli m.in.: ambasador Polski Jacek Izydorczyk, zarząd Instytutu Polskiego w Tokio, wiceburmistrz Nagasaki oraz osoby duchowne. – Jestem szczęśliwy, że wystawa została dobrze przyjęta. Padły sugestie, aby można było ją wyświetlać na ekranach. Przygotuję więc prezentacje w językach: polskim, japońskim, angielskim i niemieckim, żeby ekspozycja miała wymiar europejski i światowy – podkreśla Hajduga.

Dzieło życia

Dla 68-letniego mężczyzny była to wyprawa życia. – Sama podróż do Japonii trwała w jedną stronę z przesiadkami 37 godzin – opowiada Jan Hajduga. Podkreśla: – Wystawa to dzieło mojego życia. Myślałem o niej od 2011 roku – od czasu, gdy powstała pierwsza wystawa o św. Maksymilianie w języku polskim, prezentowana w kolejnych parafiach. Drugą ekspozycję zrobiłem w 2015 roku. Wystawę zaprezentowano m.in. w Sejmie RP, świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie, sanktuarium Miłosierdzia Bożego i klasztorze franciszkańskim w Krakowie oraz w wielu innych miejscach. Aktualnie od blisko roku można ją oglądać na Pomorzu.

Aby powstała japońska wersja wystawy, pomagało wiele osób świeckich, Ambasada RP i Instytut Polski w Tokio, a zwłaszcza s. Dorota Drozdowska, ks. Tadeusz Soboń i s. Maria Fatima Komine. Jan Hajduga wspomina również właścicielkę biura pielgrzymkowego z Poznania, poznaną kilka lat temu dzięki wystawie. Kobieta, zafascynowana św. Maksymilianem, organizuje pielgrzymki do Japonii. – Odpowiedziała pozytywnie na moją propozycję i zaoferowała mi tłumaczenie oraz przewóz wystawy do Hongoczi w Nagasaki. Losy potoczyły się nieco inaczej, ale wskazówki, które otrzymałem od niej, były dla mnie cenne – mówi Rycerz Niepokalanej.

Reklama

Największe marzenie

Ekspozycję w japońskim wydaniu można oglądać na przedmieściach Nagasaki w klasztorze, któremu w 1930 r. dał początek św. Maksymilian Maria Kolbe. – Chciałem pokazać zwiedzającym japoński Niepokalanów. Przyjeżdża tam m.in. dużo osób z Korei. Ekspozycja zrobiona jest w nieco inny sposób niż ta w Polsce. Na 20 tablicach pokazaliśmy nie tylko dzieła św. Maksymiliana, ale również te, o które się modlił, a które zaowocowały po jego śmierci – podkreśla Hajduga. Są plany, aby prezentację pokazać także w Tokio. – Moim marzeniem jest, aby jak najwięcej osób zapoznało się z życiem i dziełami św. Maksymiliana. Nie mogę pojechać na misje, ale mogę być misjonarzem Niepokalanej w sposób, jaki jest mi dany dzięki przykładowi tego świętego – mówi pan Jan. Rycerz Niepokalanej uczestniczył także w Mszy św. z udziałem Metropolity Nagasaki. Arcybiskup Joseph Mitsuaki Takami rozmawiał również z Polakiem. – Ze skupieniem i podziwem słuchał o polskiej religijności i zaangażowaniu świeckich. Udzielił także błogosławieństwa dla mojej rodziny, jak również dla dalszej działalności – opowiada Hajduga, który poleciał do Japonii razem z o. Andrzejem Iwanickim, dyrektorem Wydawnictwa Ojców Franciszkanów w Niepokalanowie. – Klasztor jest piękny. To kompleks budynków ze szkołą prowadzoną przez ojców franciszkanów. Na terenie klasztoru jest w dalszym ciągu drukowany Rycerz Niepokalanej, który wychodzi w nakładzie 10 000 egzemplarzy, a został zapoczątkowany w 1930 r. przez św. Maksymiliana. Znajduje się tam również muzeum z wieloma eksponatami poświęconymi świętemu. To cela, w której mieszkał, maszyny drukarskie, wystawa fotografii. W pobliżu muzeum została otwarta nasza wystawa, która będzie prezentowana przez jakiś okres w Hongochi, a następnie w innych miejscach Nagasaki – wyjaśnia Rycerz Niepokalanej.

Dzięki jego staraniom do Domu Generalnego Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rycerstwa Niepokalanej w Nagasaki trafiły relikwie św. Maksymiliana. – Nie przyjechałem do Grodu Maryi w Nagasaki z pustymi rękami. Złożyłem dar wdzięczności w postaci szat liturgicznych oraz kielicha mszalnego – wyznaje. W tym roku obchodzimy 125. rocznicę urodzin św. Maksymiliana Kolbego, a w 2020 r. przypadnie 90. rocznica wyjazdu świętego Maksymiliana na misje do Japonii. Jan Hajduga podkreśla, że w związku z rocznicami, oddział Rycerstwa Niepokalanej w Dąbrowie Tarnowskiej wyszedł z propozycją uczczenia jubileuszy poprzez pokazanie wystawy o św. Maksymilianie w kolejnych miejscowościach tak w Polsce, jak i poza granicami kraju.

Tagi:
św. Maksymilian Kolbe Niepokalanów

Zginął w obronie rodziny

2019-08-27 12:56

Ks. Piotr Bączek
Edycja bielsko-żywiecka 35/2019, str. 2

– Maksymilian ofiarował swoje życie dlatego, że nieznany mu współwięzień miał żonę i dzieci. Mieć solidarność z instytucjami małżeństwa i rodziny to znaczy uczestniczyć w tej godności, która stała się udziałem św. o. Maksymiliana – mówił abp Marek Jędraszewski w 78. rocznicę męczeńskiej śmierci o. Kolbego w Auschwitz

Marian Szpak
Przed celebracją Eucharystii, przy bloku 11. złożono kwiaty i zapalono znicze

Metropolita krakowski, 14 czerwca, przewodniczył uroczystej Mszy św. celebrowanej na terenie byłego niemieckiego obozu zagłady Auschwitz. Przy polowym ołtarzu ustawionym przy 11. bloku, nieopodal ściany straceń i celi śmierci świętego, stanęli także inni hierarchowie: arcybiskup Bambergu Ludwik Schick, administrator apostolski Uzbekistanu bp Jerzy Maculewicz OFM, związany z Oświęcimiem rzeszowski biskup senior Kazimierz Górny.

Naszą diecezję, która jest gospodarzem rocznicowych obchodów, reprezentował bp Piotr Greger. W Eucharystii uczestniczyło ok. 3,5 tys. wiernych. Byli wśród nich reprezentanci władz samorządowych, poczty sztandarowe różnych organizacji życia religijnego i społecznego.

Zwycięstwo miłości

Abp Marek Jędraszewski w homilii przypomniał wydarzenia, które miały miejsce w obozie Auschwitz przed 78 laty. Podkreślił, że obóz koncentracyjnym był przestrzenią odmowy miejsca człowieczeństwu, które zastąpiono numerami, miejscem odmowy wspólnoty rodziny, narodu i Kościoła, nadziei na wolność i pamięci, a wreszcie miejscem odmowy Boga. W takim kontekście – przekonywał krakowski metropolita – Maksymilian wystąpił jako świadek godności człowieka, świadek rodziny i świadek Boga, który jest miłością i daje nadzieję życia wiecznego. W kontekście współczesności to świadectwo jest zobowiązaniem do kontynuacji i podjęcia tej godności, którą okazał o. Kolbe.

– Jakie dziedzictwo przekazuje światu św. Maksymilian? – pytał metropolita. I odpowiadał, że to przede wszystkim zwycięstwo miłości nad nienawiścią, zwycięstwo przez wiarę w miejscu, które było zbudowane na zaprzeczeniu Boga Dodał, że św. Maksymilian uczy szacunku dla wartości rodziny i autentycznej wolności, opartej na Dekalogu, wynikającej z godności istot stworzonych na obraz i podobieństwo Boga. Jest także św. Maksymilian świadkiem autentycznej wolności, która nie jest wolnością absolutną, i nie da się jej sprowadzić do słynnego hasła „Róbta, co chceta”.

Na koniec abp Jędraszewski poruszył temat Ojczyzny. – Tu, w Auschwitz, dzięki św. Maksymilianowi Marii Kolbemu, jawi się nam, Polakom, ale także przedstawicielom innych narodów, chrześcijanom i katolikom, Ojczyzna jako szczególnie zobowiązujące dziedzictwo – mówił. Przywołał poemat „Myśląc Ojczyzna” z 1974 r. i wezwał, by zamknąć w sobie skarb chrześcijańskiego dziedzictwa. – Zamknąć w sobie chrześcijańską, a w tym także polską, kulturę. Zamknąć w sobie chrześcijańską, a w tym także polską, historię i tradycję. Zamknąć w sobie dzieje polskich męczenników – od św. Wojciecha i Stanisława Szczepanowskiego, przez św. Andrzeja Bobolę i św. Maksymiliana Marię Kolbego, po bł. ks. Jerzego Popiełuszkę. Zamknąć w sobie ten wielki skarb – by go pomnażać i przekazywać kolejnym pokoleniom, które przyjdą po nas i będą myśleć: Ojczyzna – zakończył.

Bóg władcą narodów

Przed błogosławieństwem końcowym głos zabrał abp Ludwik Schick. – Maksymilian Kolbe nie chciał pokłonić się przed nacjonalistyczną pychą nazistów. Rzeczywistym motywem ruchu oporu przeciwko Hitlerowi był on – Maksymilian Kolbe, który nie chciał uznać Hitlera za absolutnego przywódcę, lecz ogłaszał Boga jako absolutnego Pana i władcę narodów – mówił przedstawiciel niemieckiego episkopatu.

Na koniec głos zabrał przełożony krakowskiej prowincji franciszkanów. O. Marian Gołąb zauważył, że św. Maksymilian, wstępując do zgromadzenia, miał świadomość, że życie zakonne pomoże mu budować silną więź z Maryją.

– Cud miłości, który wygrał w życiu św. Maksymiliana, jest kontynuowany w tym miejscu, które było zaprojektowane jako piekło na ziemi, przez kolejne lata sparowana jest Eucharystia – cud miłości.

Tradycyjnie rocznicowe obchody ku czci męczeńskiej śmierci św. Maksymiliana rozpoczeły się Harmężach, gdzie odbył się Transitu – nabożeństwo upamiętniające ostatnie chwile życia i męczeńską śmierć o. Kolbego. Z Harmęż grupa wiernych wyruszyła w procesji do KL Auschwitz. Podobna procesja wyszła również z oświęcimskiego kościoła dedykowanego męczennikowi. Tuż przed Eucharystią delegacje modliły się przy ścianie straceń i w celi śmierci św. Maksymiliana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Lech Dokowicz podczas spotkania „Polska pod Krzyżem”: Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!

2019-09-14 14:43

ks. an / Włocławek (KAI)

"Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – zaapelował dziś Lech Dokowicz, jeden z organizatorów odbywającego się we Włocławku spotkania ewangelizacyjnego „Polska pod Krzyżem”. Wygłosił on konferencję pt. „Odrzucenie Krzyża i walka duchowa w współczesnym świecie”.

Archiwum Lecha Dokowicza
Żyjemy w czasach, w których większość ludzi rodzi się dla piekła, a nie dla nieba – mówi Lech Dokowicz

Dokowicz przytoczył świadectwo swojego życia wspominając, że przez 20 lat pędził los emigranta. „Przebywałem w Stanach Zjednoczonych w środowisku filmowców. Poddany byłem inicjacji satanistycznej, zły duch dawał mi obietnice, co mogę zyskać, jeśli opowiem się za nim. Ale moja matka modliła się 17 lat o moje nawrócenie i w jeden dzień przeżyłem nawrócenie, przyjęła mnie wspólnota Kościoła katolickiego, poczułem moc modlitwy, bo modlili się za mnie nieznani ludzie” – rozpoczął swoją konferencję Dokowicz.

Wskazywał, że nie ma ważniejszego pytania niż to, gdzie trafimy po śmierci: do życia wiecznego czy do wiecznego potępienia. Opowiadając o pracy nad poszczególnymi filmami, mówił o wezwaniu, jakie Bóg stawia wobec człowieka. „Nakręciłem pierwszy film o prześladowaniu chrześcijan w krajach muzułmańskich. Jaką łaską jest, że każdego dnia możemy pójść do kościoła, każdego dnia możemy poprosić kapłana o spowiedź, każdego dnia karmić się Ciałem Pańskim. Wielu z nas tego nie docenia, bo ta ziemia utkana jest krzyżami, kapliczkami, świątyniami” – mówił współorganizator wydarzenia.

Lech Dokowicz nawiązał też do kryzysu, jaki przeżywa Kościół w związku z czynami pedofilskimi, jakich dopuścili się niektórzy duchowni. „Trzeba to wypalić, ale trzeba też zrozumieć, ze zły duch chce oddzielić ludzi od kapłanów, to jest wojna przeciw kapłanom, bo jak ludzie odwrócą się od kapłanów, to nie ma sakramentów. Dlatego musimy otoczyć modlitwą kapłanów, stanąć przy nich. To jest zadanie dla nas świeckich” – apelował Dokowicz.

Organizator "Polski pod Krzyżem" mówił też o ochronie życia. „Pojechaliśmy do Holandii i chcieliśmy rozmawiać z lekarzami, którzy zabijają ludzi starszych. Naszym celem był tzw. ojciec chrzestny eutanazji. Pracował na oddziale noworodków, jak rodziło się chore dziecko, sam podejmował decyzję o jego życiu lub śmierci. Okazało się, że w domu tego człowieka odbywały się satanistyczne rytuały, cały dom pełen był satanistycznych obrazów. On do końca nie zrozumiał, kim jesteśmy, wypowiedział zdania, dzięki którym wielu zrozumiało czym jest eutanazja. To jest ciemność, to jest coś, co sprawia, że w momencie odchodzenia ze świata, gdy człowiek mógłby odjąć decyzję o powrocie do Boga, nie daje się na to szansy” – wyjaśniał prelegent.

Jako receptę na walkę ze złem Dokowicz podał modlitwę. „Dlaczego się nie modlisz, dlaczego modlitwa nie jest na pierwszym miejscu?” - pytał prelegent wskazując, że obrońcy życia w Ameryce całą dobę modlą się. "Po 10 latach pracy przed klinikami w USA, w stanie Nowy Jork zamknięto połowę klinik aborcyjnych i uratowano życie wieczne wielu osób - wskazywał.

„Co mówi nam Pan Bóg? Nasze działania muszą wypływać z doświadczenia modlitwy, z kolan, musimy pełnić Jego wolę, a nie realizować swoją” – mówił Dokowicz. „Wielu myśli o grzechach przeciwko życiu. Zabijanie nienarodzonych jest w oczach Boga tak potworne, że woła o pomstę do nieba, a to znaczy, że nie będzie pokoju w żadnym narodzie, dopóki będą trwały takie czyny. Jeśli znajdą się ludzie, którzy zniosą te przepisy o aborcji, Bóg pobłogosławi tak, że będziemy płakać ze szczęścia. Ustanawiający prawa aborcyjne mają krew na rękach i stoją nad przepaścią piekła” – podkreślił prelegent.

„Po 1989 r. wielu Polaków porzuciło życie duchowe, przestali modlić się z dziećmi przy ich łóżeczkach, wybrali materializm. Jeżeli dzieci nie są tak wychowywane, nie ma przekazu wiary w domach, żeby ochronić ich przed pokusami, to dzieje się to, co widzimy. Ludzie zaczęli traktować grzech jako zabawę, przyjemność, nic groźnego. Potrzeba więc nawrócenia. Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – apelował Dokowicz. Zachęcał do zawierzenia się Maryi i stanięcia pod krzyżem. „Będziemy patrzeć w stronę krzyża Pana przez pryzmat życia, by zanieść to, co trudne, ale też i prosić, żeby móc zmartwychwstać”.

Organizator spotkania podziękował Panu Bogu za to, że po „wielkiej pokucie” i „różańcu do granic”, pomimo trudności doszło do spotkania we Włocławku. Za decyzję wsparcia i organizacji wydarzenia podziękował też biskupowi włocławskiemu Wiesławowi Meringowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny

2019-09-20 21:30

pb / Watykan (KAI)

Trzy wydarzenia zaplanowano w Rzymie z okazji Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego, przypadającego w październiku. Ogłosił go papież Franciszek w 2017 r., aby „pobudzić gorliwość w działalności ewangelizacyjnej Kościoła ad gentes”, czyli skierowanej do ludzi nieznających jeszcze Chrystusa.

©Adam Jn/fotolia.com

Temat Miesiąca, który upamiętnia także setną rocznicę ogłoszenia misyjnego listu apostolskiego papieża Benedykta XV „Maximum illud” z 30 listopada 1919 r., brzmi: „Ochrzczeni i posłani: Kościół Chrystusa w misji w świecie”.

Pierwszym punktem rzymskiego programu obchodów będą 1 października o 18.00 w bazylice św. Piotra Nieszpory wspomnienia liturgicznego św. Teresy od Dzieciątka Jezus, patronki misji wraz ze św. Franciszkiem Ksawerym. Przed liturgią o 17.15 odbędzie się czuwanie misyjne połączone z wysłuchaniem świadectw o pracy misjonarzy.

Z kolei 7 października o 15.00 w bazylice Matki Bożej Większej odbędzie się modlitwa różańcowa, którą poprowadzi kard. Fernando Filoni, prefekt Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów. Ta misyjna dykasteria Stolicy Apostolskiej wraz z Papieskimi Dziełami Misyjnymi poprosiły światową sieć Radia Maryja o organizację tego wydarzenia, które będzie miało charakter międzynarodowy za sprawą bezpośredniej transmisji (także w wersji wideo) za pośrednictwem niemal 80 stacji Radia Maryja na pięciu kontynentach.

Wreszcie w Światowy Dniu Misyjnym, przypadającym w tym roku w niedzielę 20 października, papież Franciszek odprawi o 10.30 Mszę św. na placu św. Piotra.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem