Reklama

Wspomnienie Panamy

2019-04-10 10:28

Ks. Tomasz Szady
Edycja zamojsko-lubaczowska 15/2019, str. VI

Ks. Tomasz Szady
Podczas pobytu w Panamie

Obchody Diecezjalnych Dni Młodzieży są doskonałą okazją do wspomnień związanych ze Światowymi Dniami Młodzieży, które w styczniu odbywały się w Panamie

Według szacunków, w Panamie, gdzie odbywały się Światowe Dni Młodzieży, wśród setek tysięcy młodych ludzi, jeśli chodzi o obcokrajowców, najwięcej było Polaków: ok. 3,5 tys. Wśród nich byli obecni pielgrzymi z naszej diecezji, która była reprezentowana przez dziewięć osób podróżujących w zorganizowanej grupie, a także przez osoby pochodzące z diecezji, a które poleciały wraz ze swoimi grupami z ośrodków akademickich, głównie krakowskich i warszawskich.

Czas przygotowań

Przygotowania w naszej diecezji były pracowite. Zaraz po ŚDM w Krakowie, jesienią w 2016 r. powstała grupa młodych o nazwie Panamajoven.pl, która przygotowywała się duchowo, by polecieć bezpośrednio do Panamy albo też po prostu ten święty czas dobrze przeżyć. W roku szkolnym 2016/17 grupa spotykała się raz w miesiącu, by się modlić i rozważać tematy związane z Panamą: jej geografią, historią, muzyką, sztuką, kuchnią, tamtejszymi świętami, zwyczajami. Rok szkolny 2017/18 był czasem modlitwy i spotkań związanych z historią ŚDM. Spotkania dotyczyły przemówień papieży z ŚDM (szczególnie o Maryi). Rok szkolny 2018/19 był czasem bezpośredniego przygotowania do ŚDM w Panamie. Był to czas Synodu Młodych dotyczącego wiary, młodych i powołania.

Polska została w wyjątkowy sposób przyjęta przez Panamczyków, którzy zawdzięczają Polsce pomoc w organizacji tych Światowych Dni Młodzieży, nasze biuro organizacji ŚDM podzieliło się z nimi doświadczeniami zdobytymi podczas ŚDM w Krakowie. Św. Jan Paweł II, nasz rodak, był jednym z głównych patronów ŚDM w Panamie. Zresztą wspominany jest podczas każdych ŚDM, bo jest twórcą tych spotkań. Polska grupa miała szczególne spotkanie 23 stycznia z młodzieżą, która przypłynęła „Darem Młodzieży” – w miejscu, gdzie 36 lat temu Mszę św. odprawiał Jana Paweł II. Tam też odprawiono Mszę św. z biskupami z Polski, na czele z prymasem Polski Wojciechem Polakiem; później były koncerty polskich wykonawców.

Reklama

Na wzór Maryi

Hasło przewodnie spotkania brzmiało: „Oto Ja, służebnica Pańska, niech mi się stanie według Twego słowa”. Temat dotyczył Maryi, jej postawy, służby, która powinna być radością każdego dnia. Każdy, kto spotyka Boga, tak jak Maryja powinien iść do ludzi i nieść im pomoc poprzez miłość dnia codziennego.

Każdy spędzony w Panamie dzień to niezwykła przygoda. Pierwszy tydzień młodzież z naszej diecezji przeżywała w diecezji Colon przy sanktuarium Matki Bożej z Góry Karmel. Zostaliśmy tam bardzo mile i z entuzjazmem przyjęci. Mieszkaliśmy u tamtejszych rodzin. Zobaczyliśmy, jak rodziny panamskie przeżywają swoją wiarę tańcem i śpiewem. My z kolei dzieliliśmy się z nimi naszym świadectwem wiary.

Mieliśmy okazję kilka razy zobaczyć z bliska papieża Franciszka. To, co mówił, zostanie w naszych sercach na zawsze. Na przykład, że ważniejsze jest głoszenie Chrystusa czynami, a kiedy będzie taka możliwość – także słowami. Szczególne było przesłanie z 27 stycznia. Podczas Mszy św. papież mówił, że Jezus jest rzeczywisty, gdyż miłość jest realna. Także, iż Ewangelia chce stać się dla nas życiem codziennym. „Musicie walczyć o waszą przestrzeń dzisiaj” – mówił. „Walczysz o swoją przestrzeń dzisiaj?” – pytał. „Wy, młodzi, jesteście Bożym teraz. Nie jutro, ale teraz” – podkreślał. Przekonywał, że możemy mieć wszystko, gdy zakochamy się w Jezusie i że Jezus nie jest „międzyczasem” ani przelotną chwilą w naszym życiu. Mówił o tym, że Maryja poczuła, iż ma misję i odpowiedziała „tak” na Boże „teraz”.

Następne Światowe Dni Młodzieży odbędą się w Portugalii, w Lizbonie, w czasie wakacji w 2022 r. W Polsce jest ogromne zainteresowanie tym wydarzeniem, gdyż Portugalia nie jest aż tak oddalona od Polski, jak Panama. To sprawi, że Polaków będzie w Portugalii jeszcze więcej, niż w Panamie.

Tagi:
ŚDM w Panamie

Moje Światowe Dni Młodzieży

2019-05-08 08:13

Ania Wodyńska z parafii Winna-Poświętna
Edycja podlaska 19/2019, str. 6

Światowe Dni Młodzieży to moja inspiracja, radość i głoszenie Ewangelii. W 2016 r. jako stypendystka Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia pomagałam przy organizacji tego wielkiego wydarzenia

Archiwum autora
Polska grupa w drodze na szczyt wulkanu w Gwatemali

Jako młodzi Polacy i katolicy służyliśmy pomocą biskupom i księżom z całego świata. To niezapomniane wydarzenie mocno utkwiło w moim sercu. Szczególnie zapamiętałam słowa papieża Franciszka, aby zejść z kanapy, założyć parę solidnych butów i podjąć ryzyko pójścia za Jezusem. To właśnie tam zrodził się pomysł, aby jechać na kolejne spotkanie młodych w Panamie.

Kierunek Gwatemala

Prawie na rok przed wydarzeniami razem z koleżanką Kornelią wyrobiłyśmy wizę do USA, kupiłyśmy bilety. Wykupiłyśmy także ubezpieczenie, bo jak mówi przysłowie „strzeżonego Pan Bóg strzeże”. Dodatkowo zaszczepiłam się przeciw żółtej febrze. W końcu nadszedł czas, gdy spakowałam letnie ubrania i wyleciałam w daleką podróż. Na lotnisku w Gwatemali czekała rodzina, u której nocowałam. Przywitała mnie bardzo ciepło, pokazała ważne miejsca w Gwatemali.

Po dwóch dniach opuściłam gościnny dom, ponieważ pielgrzymi zostali podzieleni na grupy. Każda z grup poznawała odmienną kulturę regionu, ale też pomagała miejscowej ludności. Zostałam ulokowana w Gwatemala City, w szkole prowadzonej przez jezuitów. Ze względu na fakt, iż edukacja w Gwatemali jest płatna, najbiedniejszych nie stać na naukę dzieci. Ten problem powoduje, że w Gwatemali występuje największy analfabetyzm w Ameryce Łacińskiej. Mieliśmy też możliwość zobaczenia najbiedniejszej części Gwatemali. Przewodnik, o. Pako oprowadzał nas wręcz bezszelestnie po tych rejonach. Zachwyciło mnie jego porównanie: „z bronią jest tutaj jak z Duchem Świętym, nie widać Go, ale jest wszędzie”. Niezapomniany był też udział w wycieczce na szczyt wulkanu, zwłaszcza że czuliśmy, że „on żyje swoim rytmem”. Ziemia na wulkanie była bardzo ciepła, więc wybuch możliwy był w każdym czasie. Zwieńczeniem wyprawy na szczyt wulkanu była Msza św.

Spotkanie z Papieżem

Po tygodniu doświadczeń wszyscy zjechaliśmy do Panama City. Także tu nocowałam u rodziny, która bardzo się o mnie troszczyła. Przygotowała m.in. powitalny pakiet pielgrzyma, w którym był nawet, bardzo tam przydatny, krem z filtrem.

W porównaniu z Gwatemalą w Panamie było gorąco i wilgotno. Codziennie rano w trzech kościołach odbywały się polskie konferencje. Po nich można było się udać do Parku Omar, gdzie była możliwość spowiedzi oraz adoracji Najświętszego Sakramentu. Bardzo przemawiającą historię przekazał nam kaznodzieja. Uniwersytet, na którym mieliśmy spotkania, odwiedził niespodziewanie papież Franciszek. W trakcie zwiedzania wszedł na chwilę do kaplicy, aby się pomodlić. Z tego powodu została zatrzymana Msza św. Papieżowi było smutno, bo nie on, ale Pan Jezus powinien być w centrum wydarzeń.

Początkowe spotkania z Papieżem odbywały się w centrum Panamy w Parku Cinta Costera. Czuwanie nocne i Msza św. kończąca ŚDM odbyły się w Campo San Juan Pablo II. Najbardziej w pamięci utkwiły mi słowa Ojca Świętego: „Prawdziwym upadkiem jest taki, w którym nie pozwalamy, aby ktoś nam pomógł się podnieść”. Brałam też udział w pieszej pielgrzymce do sanktuarium w Portobelo, gdzie znajduje się figura Czarnego Chrystusa. Jest to ważne sanktuarium w Panamie, można je porównać do naszego skarbu narodowego – Jasnej Góry.

Tylko dziś jest twoje

Światowe Dni Młodzieży były czasem modlitwy, zadumy, a także czasem radości i spotkań z ludźmi. Cieszę się, że spełniło się moje pragnienie i mogłam być na Światowych Dniach Młodzieży. Zadziwiająca jest różnorodność świata, ludzi, ale też ich marzeń. Zakończę słowami osoby mi bardzo bliskiej – Jana Pawła II: „Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje”. Korzystajmy z tego życia, a nie bądźmy biernymi uczestnikami, bo kolejny dzień już na pewno będzie inny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jego kapłaństwo to znak dla Kościoła

2019-05-28 13:07

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 22/2019, str. 7

Ks. Michał Łos FDP otrzymał święcenia diakonatu i prezbiteratu podczas jednej liturgii na sali oddziału onkologicznego. Nie musiał kłaść się krzyżem podczas uroczystości – jego krzyżem jest szpitalne łóżko

Decyzja o święceniach orionisty została podjęta błyskawicznie, bo jest on śmiertelnie chory. Za kilka tygodni jego stan może się tak pogorszyć, że przyjęcie sakramentu święceń mogłoby być niemożliwe. – Jego największym marzeniem było kapłaństwo. Chciał odprawić choć jedną Mszę św. – mówi Mariusz Talarek, przyjaciel ks. Michała.

Święcenia kapłańskie w szpitalu

30-letni kleryk o chorobie nowotworowej dowiedział się ponad miesiąc temu. Gdy jego stan okazał się bardzo ciężki, władze zgromadzenia złożyły do Ojca Świętego Franciszka prośbę o dyspensę z zapisów konstytucji Zgromadzenia Małego Dzieła Boskiej Opatrzności, a także o uchylenie wymaganego odstępu czasu między święceniami diakonatu i prezbiteratu. – To był kościelny ekspres. Dokumenty zostały złożone w Watykanie w poniedziałek 20 maja, a już w środę 22 maja mieliśmy papieski dokument – powiedział ks. Michał Szczypek, sekretarz polskiej prowincji orionistów.

Księża orioniści nie tracili czasu. W środę dostali papieską dyspensę, następnego dnia zorganizowali w szpitalu uroczystość złożenia wieczystych ślubów zakonnych, a w piątek – liturgię, podczas której biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej Marek Solarczyk udzielił kl. Michałowi święceń diakonatu i prezbiteratu. – Choć nie ma przepisów, które regulują udzielanie tych święceń podczas jednej liturgii, to powołaliśmy się na bardzo jednoznaczny dokument z Watykanu. Papież Franciszek napisał, że udziela wszelkich koniecznych dyspens, aby Michał Łos przyjął święcenia kapłańskie – wyjaśnił ks. Szczypek.

Sala warszawskiego szpitala przy ul. Szaserów musiała zastąpić prezbiterium świątyni. święcenia odbywały się w obecności księży orionistów, rodziny i znajomych. Michał Łos przyjął sakrament święceń na leżąco. Gdy sprawował swoją upragnioną pierwszą Mszę św., również leżał na szpitalnym łóżku. – Zawierzam Panu Bogu ciebie, Michale, i wszystko, co sakrament święceń w tobie dokona. Proszę Boga, abyś był świadkiem Jego miłości – powiedział bp Solarczyk i dodał: – Największym znakiem miłości Boga jest dar życia. W różny sposób to realizujemy, a ty dzisiaj także niesiesz to orędzie.

Boża determinacja

Ks. Michał Łos w czerwcu br. skończy 31 lat. Jest magistrem teologii. Odbywał właśnie 2-letnie praktyki zakonne w parafii księży orionistów w Kaliszu, które zakończyłby się w przyszłym roku ślubami wieczystymi. Pomagał w parafii i uczył religii w szkole. – Ciężka choroba przerwała jego formację, ale dzięki zaangażowaniu wielu osób i decyzji papieża Franciszka został kapłanem. Jego trudna historia mówi nam, że przepisy są dla ludzi, a nie ludzie dla przepisów – podkreślił ks. Antoni Wita FDP, proboszcz parafii Opatrzności Bożej w Kaliszu. – Michał ze swoimi święceniami, które oglądało tysiące osób, jest jakimś znakiem dla nas wszystkich. Swoim cierpieniem i pragnieniem kapłaństwa dosłownie wszedł w misję Jezusa Chrystusa. Jego postawa ma bardzo mocny wymiar ewangelizacyjny, który może zaowocować w sposób dla nas nieprzewidywalny.

Neoprezbiter jest ciężko chory na raka. Po ludzku jego stan jest tak ciężki, że lekarze praktycznie rozkładają ręce. – W swoim cierpieniu jest bardzo pokorny i ufa Bogu. Z determinacją dziecka Bożego pragnął zostać kapłanem i tak się stało – powiedział Mariusz Talarek. Oby wielu tak bardzo chciało realizować swoje kapłańskie powołanie, jak on tego pragnie.

Ornat z Panamy

Po liturgii święceń i błogosławieństwie bp Solarczyk ukląkł przy łóżku ks. Michała, ucałował ręce kapłana i poprosił go o błogosławieństwo prymicyjne. O błogosławieństwo poprosili neoprezbitera księża orioniści oraz jego rodzina. W prezencie prymicyjnym biskup ofiarował ks. Michałowi swój ornat, w którym odprawiał Mszę św. Posłania na Światowych Dniach Młodzieży w Panamie w 2019 r. – Jest trochę używany – zażartował.

Książa orioniści na całym świecie modlą się o łaskę zdrowia dla ks. Michała. Dziękują wszystkim, którzy towarzyszyli w tej wzruszającej uroczystości za pośrednictwem transmisji w mediach społecznościowych. Śmiertelnie chory neoprezbiter pokazał, że kapłaństwo jest darem i wielkim cudem. – On jest dla nas wszystkich świadkiem wiary. Jest też ważnym symbolem dla polskiego Kościoła w trudnych czasach, gdy nie wszyscy księża z należytym szacunkiem podchodzą do swojego kapłaństwa – podkreślił ks. Szczypek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pierwszy Marsz dla Życia i Rodziny w Sieradzu

2019-06-18 12:39

Agnieszka Chadzińska

Sławomir Błaut/Niedziela

„Niech rodzi się życie! Niech żyje rodzina!” – to hasło pierwszego Marszu dla Życia i Rodziny, który w niedzielę 16 czerwca przeszedł głównymi ulicami miasta Sieradza.

Inicjatywy zorganizowania pierwszego w mieście Marszu dla Życia i Rodziny podjęli się miejscowi Rycerze Kolumba, a także wierni i kapłani zgromadzeni wokół parafii pw. Najświętszego Serca Jezusowego w Sieradzu.

Do udziału w Marszu zaproszono mieszkańców miasta, jego władze, duchowieństwo, a także nas – przedstawicieli Redakcji Tygodnika Katolickiego „Niedziela” – którego główna siedziba znajduje się nieopodal Jasnej Góry w Częstochowie.

Zobacz zdjęcia: Pierwszy Marsz dla Życia i Rodziny w Sieradzu

Na rozpoczęcie Marszu dla Życia i Rodziny zaproszono wszystkich do wspólnej modlitwy podczas Mszy św. odprawionej o godz. 12.00 w kościele Najświętszego Serca Jezusowego, pod przewodnictwem proboszcza, ks. prał. Mirosława Miłka.

Po Eucharystii – z radością, akompaniamentem orkiestry i śpiewem sieradzkie rodziny przemaszerowały głównymi ulicami miasta: Grunwaldzką, Jana Pawła II, Kościuszki, Rynkiem i Kolegiacką, manifestując przywiązanie do wartości chrześcijańskich.

Marsz zakończył się w Bazylice Kolegiackiej pw. Wszystkich Świętych aktem zawierzenia św. Józefowi, prowadzonym przez proboszcza Bazyliki Mniejszej w Sieradzu, ks. Mariana Bronikowskiego.

Po uroczystościach przenieśliśmy się na teren Sieradzkiego Parku Etnograficznego i Wzgórza Zamkowego na Piknik Rodzinny. Na scenie wystąpiło wiele młodych talentów wokalnych. Tygodnik Katolicki „Niedziela” przygotował w pobliżu sceny stoisko reklamowe, obdarowując uczestników pierwszego w Sieradzu Marszu dla Życia i Rodziny wydawnictwami dla dzieci i rodzin.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem