Reklama

Niedziela Kielecka

85 lat sióstr zmartwychwstanek w Koniecpolu

Przy ulicy Szkolnej w Koniecpolu, w pobliżu kościoła św. Michała Archanioła stoi zabytkowy Dom Sióstr Zmartwychwstanek. Budynek ten przekazała zgromadzeniu hrabina Alberta Potocka, która zaprosiła w 1934 r. siostry do Koniecpola, powierzając im misję prowadzenia ochronki dla dzieci. Przez przedszkole sióstr przewinęły się setki dzieci, które w różnych czasach znajdowały tutaj schronienie i opiekę. Przez osiemdziesiąt pięć lat siostry nigdy nie opuściły mieszkańców, pracując ofiarnie dla parafii. S. Maria Teresa Tomczak – przełożona Domu oraz s. Klara Gierczycka – zakrystianka kontynuują tę misję wierne charyzmatowi zgromadzenia

Niedziela kielecka 16/2019, str. IV

[ TEMATY ]

zmartwychwstanki

WD

Przed Domem Sióstr s. Maria Teresa Tomczak z Wiesławą Jarońską, świecką apostołką

Początki zgromadzenia wiążą się z okresem niewoli narodowej. Kiedy po klęsce powstania listopadowego nadzieje na odzyskanie niepodległości upadły w narodzie, wśród polskich środowisk na emigracji zaczęła kształtować się myśl o potrzebie podjęcia wysiłku na rzecz moralnego odrodzenia Polaków, co w konsekwencji dopiero mógłoby doprowadzić do zmartwychwstania całej Ojczyzny.

Z inicjatywy Adama Mickiewicza

Myśl powołania zgromadzenia wiąże się z wieszczem narodowym Adamem Mickiewiczem, który w 1834 r. założył Bractwo Braci Zjednoczonych. Dało ono początek Zgromadzeniu Księży Zmartwychwstańców. Wkrótce wstąpili do niego: Bogdan Jański, Piotr Semenenko, Hieronim Kajsiewicz. 6 stycznia 1989 r. w Rzymie powstało Zgromadzenie Sióstr Zmartwychwstanek, które wspólnie założyły bł. Celina z Chludzińskich Borzęcka i jej córka Jadwiga Borzęcka. W Rzymie przyjęły one wieczyste śluby zakonne. W tym samym roku siostry przybyły na ziemie polskie do Kęt – do dziś mieści się tutaj nowicjat Zgromadzenia. W 1896 r. Matka Celina rozpoczęła pracę apostolską w Bułgarii, następnie w Częstochowie i Warszawie, a w 1900 r. w Stanach Zjednoczonych. Po śmierci współzałożycielki Jadwigi Borzęckiej, mimo podeszłego wieku Matka Celina pełniła obowiązki przełożonej generalnej. Zmarła w Krakowie 26 października1913 r.

Pochowana została obok swej córki w Kętach. W 2007 r. papież Benedykt XVI ogłosił ją błogosławioną. Kolejną błogosławioną zmartwychwstanką jest bł. Alicja Kotowska. Wyniesiona na ołtarze wraz z innymi 107 męczennikami II wojny światowej przez papieża Jana Pawła II.

Reklama

Hojna hrabina

Do Koniecpola Chrząstowa zmartwychwstanki przybyły na zaproszenie hrabiny Potockiej w czerwcu 1934 r. W Domu w Kętach do dziś przechowywany jest akt prawny z przekazania na własność sióstr domu przez hrabinę. 23 sierpnia tego samego roku bp Augustyn Łosiński wydał pozwolenie na pracę apostolską sióstr w Koniecpolu. Jako pierwsze do Koniecpola przybyły: Amelia, Biegańska, Gabriela Litwińska i Seweryna Turowska i zajęły się prowadzeniem przedszkola. Ich obecność była bardzo ważna. Niosły pomoc biednym, chorym, samotnym, zajmowały się pracami w gospodarstwie. Dom tętnił życiem, podwórko wypełniał gwar dzieci. W ochronce znajdowało całodzienną opiekę blisko sześćdziesięcioro dzieci. Pracy sióstr nie przerwała okupacja. W czasie wojny siostry jedynie na kilka dni opuściły Dom, chroniąc się wraz z mieszkańcami przed niemieckim bombardowaniem. Po powrocie przystąpiły do niesienie pomocy rannym i sierotom. Koniecpolskie siostry przyjęły także pod swój dach nowicjuszki z Kęt, które musiały uciekać ze swej placówki. Przechowywały również dwie rodziny wysiedlone przez Niemców z Poznania, byli to Szteffowie i Nowakowie. Siostry ofiarnie pracowały w parafii mimo trudności okupacji. Kwestowały dla ubogich, prowadziły rekolekcje dla kobiet i dziewcząt. Pod ich opieką dzieci podjęły formację w Krucjacie Eucharystycznej. Prowadziły również chór.

Komuniści zabrali siostrom przedszkole

Po wojnie komuniści często kontrolowali ochronkę sióstr, zachowały się niektóre protokoły z 1949 r., informujące władze, że „siostry wychowują dzieci w duchu religijnym, oświatowym i społecznym”. Nie znaleziono jednak żadnych uchybień. W 1961 r. ówczesne komunistyczne władze oświatowe odebrały siostrom prawa do nauczania religii w szkołach i przejęły część Domu zmartwychwstanek na klasopracownię publicznej szkoły. Siostry mogły zatrzymać jedynie dwa pomieszczenia – refektarz i kaplicę. Nie miały możliwości katechizowania, więc przejęły część obowiązków w parafii. Dzięki wysiłkom s. Genowefy Dąbrowskiej w 1980 r. siostrom udało się odzyskać dom na własność. Budynek poddano gruntownym remontom. Po 1980 r. przedszkole zamknięto, ale siostry nadal katechizowały w parafii, opiekowały się chorymi i biednymi. Dojeżdżały rowerami do kościoła Trójcy Świętej z Koniecpola Chrząstowa, zwłaszcza siostra organistka i zakrystianka, które miały bardzo wiele obowiązków w parafii. Dopiero w 1990 r. w starym Koniecpolu powstał drugi dom sióstr, który przetrwał do 2012 r.

Zasłużone dla Koniecpola

Mieszkańcy do dziś z wdzięcznością wspominają s. Noemi Łabonarską, zakrystiankę, która przez lata dojeżdżała codziennie do rowerem do kościoła (bez względu na pogodę, czy to zima, czy lato), by przygotować kościół na liturgię i Mszę św. Po liturgii Wigilii Paschalnej było już tak późno, że siostra zostawała na noc i spała na skromnym posłaniu w kościelnej wieży. – Często myślę o jej wielkim trudzie i poświęceniu, pokorze i wierze – mówi s. Maria Teresa. Wielu dorosłych pamięta o s. Alicji Piwońskiej – oddanej katechetce, która przez wiele lat prowadziła religię w parafii. Zapalają znicze przy grobowcu zmartwychwstanek. Spoczywają w nim cztery siostry: Genowefa Dąbrowska, Cyryla Matuszczak, Alicja Skoczylas, Maria Łucja Nowak.

Reklama

– Czujemy tę ludzką życzliwość. Spotykając się z moimi byłymi uczniami, często słyszę od nich, słowa podziękowania, pozdrowienia. Zenon Beber, wspominając przedszkole, mówi, że „był to najpiękniejszy okres w jego życia”. Dorośli wspominają wspólne wyjazdy i spotkania formacyjne dla dzieci i młodzieży, które organizowały u siebie siostry. Dzięki datkom składanym przez mieszkańców podczas roznoszenia opłatków w Adwencie przed laty możliwe były niezbędne remonty w zabytkowym domu, w którym zawsze wszyscy byli mile przyjmowani. W tym roku siostry czeka konieczny remont ogrzewania. Siostry co roku przyjmują pielgrzymów idących na Jasną Górę z Chełma, Lublina, Kielc, Sandomierza. Goszczą u siebie nawet trzydzieści osób.

Siostra Maria Teresa ma pod pieczą uczniów SP nr 2 oraz przedszkolaki, razem przeszło sto czterdzieścioro dzieci. W tym roku doszły jej jeszcze obowiązki przełożonej Domu. Siostra katechizuje i przygotowuje dzieci do Pierwszej Komunii Świętej. Prowadzi bisko dwudziestoosobową grupę „Aniołki misyjne”. Dzieci modlą się za misjonarzy, poznają pracę misyjną, organizują akcje wspierające ubogie dzieci z różnych krajów, włączając się w akcję kolędników misyjnych. Siostra wdraża dzieci od najmłodszych klas do udziału w liturgii. Przygotowują czytania, śpiewają w scholi. Dotychczas prowadziła ją siostra, teraz zastąpiła ją Emilia Pikos, a muzyczkę wspiera Daniel Krzywański. Emilia jako mała dziewczynka uczęszczała do szkoły muzycznej w Częstochowie i zatrzymywała się czasem u sióstr, ćwiczyła na pianinie. Dziś swoim talentem może dzielić się z innymi, ucząc dzieci śpiewu.

Parafianie doceniają również gorliwą posługę i pracę s. Klary Gierczyckiej. Bukiety, dekoracje na Adwent, Wielkanoc, czyste obrusy – to jej zasługa. Co tydzień przygotowuje świątynię na niedzielę, a pomaga jej również świecka apostołka sióstr zmartwychwstanek, mieszkanka Koniecpola – pani Wiesława Jarońska. Na różne sposoby ewangelizuje, włącza się w inicjatywy modlitewne angażuje się również w prace Parafialnego Koła Caritas, którym opiekuje się ks. proboszcz Kazimierz Bogdał. PKC wspiera wiele potrzebujących rodzin, wydając im regularnie żywność. Z pomocy korzysta kilkaset osób z parafii i spoza niej.

Wpisały się w krajobraz miasteczka

Jubileusz w czerwcu będzie skromny, będzie Msza św. dziękczynna w kościele. Dla nas to okazja, by modlić się za naszą dobrodziejkę hrabinę Potocką – mówi s. Maria Teresa.

85 lat obecności zmartwychwstanek to część historii Koniecpola. Ludzie dobrze znają ich Dom. Wielu z nich, dziś seniorów wychowało się u sióstr, jako dzieci bawili się w ogrodzie. Przechodząc koło Domu mężczyźni zawsze zdejmują czapkę. Wiedzą, że jesttutaj kaplica z Najświętszym Sakramentem.

Spadek powołań jest wyraźnie odczuwalny także w tym zgromadzeniu zakonnym. – Bywały lata, że w Koniecpolu pracowało pięć, siedem sióstr, teraz jesteśmy tylko dwie, ale naszym obowiązkiem jest zachowanie ducha modlitwy. Zaczynamy dzień wspólną modlitwą w kaplicy. Staramy się także odmawiać w miarę możliwości wspólnie brewiarz, różaniec, adorujemy wspólnie Pana Jezusa. Dom musi funkcjonować. Tak długo, jak Pan Bóg pozwoli, będziemy pracowały. Wiemy, że jesteśmy potrzebne parafii – podkreśla Siostra Przełożona.

Obecnie zmartwychwstanki mają 45 domów. Pracują m. in. w Poznaniu, Warszawie, poza granicami – w USA, we Włoszech, Anglii, Argentynie, Australii i Kanadzie. Najmłodsza wspólnota zawiązała się w Tanzanii. Na krzyżu, który noszą siostry, widnieje napis „Przez krzyż i śmierć do zmartwychwstania”. Ze Zmartwychwstałym Chrystusem zatem pokonują codzienne trudności. W charyzmacie ich zgromadzenia zawsze będzie praca katechetyczna z dziećmi, młodymi, pomoc wykluczonym, służba ubogim i chorym.

2019-04-16 18:56

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ich imię Zmartwychwstanie

Niedziela częstochowska 16/2019, str. V

[ TEMATY ]

zmartwychwstanki

Grzegorz Juziak

Siostry Zmartwychwstanki

Błagam Chrytusa Pana, byście za życia zmartwychwstały w duchu...

Ewa Oset: – Wielu mieszkańców Częstochowy często przechodzi obok waszego domu, który znajduje się w III Alei Najświętszej Maryi Panny. Pewnie niektórzy zastanawiają się, co właściwie oznacza bycie siostrą zmartwychwstanką? Proszę przybliżyć, co jest podstawą waszej duchowości, do czego jesteście powołane?

S. M. Urszula Jędryka: – Zgromadzenie Sióstr Zmartwychwstania Pańskiego powstało w Rzymie w XIX wieku. U podstaw jego duchowości znajduje się Paschalne Misterium Chrystusa, a także idea zmartwychwstania Polski przez duchową przemianę Polaków. Tej sprawie chcieli służyć zmartwychwstańcy, a później także zmartwychwstanki, które powstały z natchnienia jednego z ich założycieli – ks. Piora Semenenki. To, czemu chcemy służyć, oddaje myśl bł. Celiny Borzęckiej, która razem z córką – s. Jadwigą zapoczątkowały gałąź żeńską zgromadzenia. Pod koniec życia powiedziała słowa, będące jej testamentem dla swoich córek duchowych: „Błagam Chrystusa Pana, byście za życia zmartwychwstały w duchu... nie dość objąć zrozumieniem tę łaskę w umyśle, trzeba pracy nad sobą i czynów uświęcających duszę na podstawie wielkiej pokory i wdzięczności Panu Bogu”.

– Jak dzisiaj realizujecie swoje posłannictwo?

– Wypełniamy je głównie przez pracę apostolską: wychowanie i nauczanie dzieci i młodzieży, ewangelizację, katechizację w szkołach. W pracy pedagogicznej zwracamy uwagę na wyzwania, które stoją przed współczesną kobietą, żeby w dzisiejszym świecie nie zagubiła ona swojego duchowego piękna. To także pochylanie się nad tymi, którzy przychodzą do furty, proszą w swoich biedach o różne sprawy. To przyjmowanie pielgrzymów, którzy pytają o nocleg czy chcą jakiejś porady. To wreszcie praca na różnych placówkach zagranicznych, gdzie pielęgnujemy wartości narodowe wśród Polonii.

– Jakimi cechami powinny odznaczać się zmartwychwstanki?

– Najpełniej sposób wypełniania naszego apostolstwa ujęty jest w haśle naszego zgromadzenia: „Miłością i prawdą”. Tymi wartościami chcemy kierować się w wypełnianiu naszego powołania. Bardzo ważne jest też radosne świadczenie o zmartwychwstaniu, nie zapominając jednak, że do tej radości dochodzi się przez krzyż, śmierć.

– Do waszej rodziny zakonnej należą również kobiety niezwiązane ślubami zakonnymi?

– Tak, to Apostołki Zmartwychwstania – stowarzyszenie kobiet żyjących w swoich środowiskach duchowością Zgromadzenia. Spotykamy się z nimi raz w miesiącu na spotkaniu formacyjnym w naszych domach. Raz w roku uczestniczą one w 4-dniowych rekolekcjach, najczęściej w Częstochowie, ze względu na Jasną Górę. Apostołki świeckie korzystają również z dóbr naszego Zgromadzenia – pamiętamy o nich w modlitwach, także po śmierci.

– Wspomniała Siostra o Jasnej Górze, gdzie w sposób szczególny czcimy Matkę Chrystusa. Kim dla Sióstr jest Maryja?

– Cenimy sobie to, że nasz dom znajduje się tak blisko Sanktuarium Jasnogórskiego. Maryja jest dla nas najprostszą drogą prowadzącą do Jezusa Zmartwychwstałego. Jest naszą podporą. Wpatrując się w Jej oblicze, błagamy Ją: „Naucz nas, Maryjo, jak kochać Twojego Syna. Jak zrozumieć Go, jak Go usłyszeć...”. Jest więc dla nas wzorem do naśladowania Go w życiu codziennym i głoszeniu Dobrej Nowiny.

– Święta Zmartwychwstania Pańskiego są dla Sióstr wyjątkowym czasem?

– To świętowanie widoczne jest przede wszystkim w przeżywaniu liturgii podczas Triduum Paschalnego, ale też w tym zewnętrznym wymiarze – w wystroju kaplicy, żeby jak najpiękniej uczcić zmartwychwstałego Jezusa. Podczas tygodnia paschalnego, który jest przedłużeniem Wielkanocy, zapraszamy gości, przyjaciół Zgromadzenia, są uroczyste celebracje, spotkania przy stole. Z każdym rokiem przeżywamy pełniej spotkanie z Jezusem, dostrzegając Go w ludziach i wydarzeniach.

– Czego można życzyć zmartwychwstankom z okazji ich patronalnego święta?

– Żeby upodabniały się do Jezusa Zmartwychwstałego, żeby były apostołkami, którymi On chce się posługiwać, przez które chce o tej tajemnicy mówić, dając nadzieję na zmartwychwstanie wszystkim, nawet największym grzesznikom oraz tym, którzy stracili wszelką nadzieję w życiu. Abyśmy dawały ludziom radość i uśmiech, mówiąc całą swoją osobą: Alleluja! Jezus żyje!

CZYTAJ DALEJ

Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według św. Mateusza

Niedziela Ogólnopolska 15/2017, str. 32-33

+ – słowa Chrystusa
E. – słowa Ewangelisty
I. – słowa innych osób pojedynczych
T. – słowa kilku osób lub tłumu

Jezus przed Piłatem

E. Jezusa postawiono przed namiestnikiem. Namiestnik zadał Mu pytanie: I. Czy Ty jesteś Królem żydowskim? E. Jezus odpowiedział: + Tak, Ja nim jestem. E. A gdy Go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiadał. Wtedy zapytał Go Piłat: I. Nie słyszysz, jak wiele zeznają przeciw Tobie? E. On jednak nie odpowiedział mu na żadne pytanie, tak że namiestnik bardzo się dziwił.

Jezus odrzucony przez swój naród

A na każde święto namiestnik miał zwyczaj uwalniać jednego więźnia, którego chcieli. Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem Barabasz. Gdy się więc zgromadzili, spytał ich Piłat: I. Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem? E. Wiedział bowiem, że przez zawiść Go wydali. A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu ostrzeżenie: I. Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu. E. Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby żądały Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa. Pytał ich namiestnik: I. Którego z tych dwu chcecie, żebym wam uwolnił? E. Odpowiedzieli: T. Barabasza. E. Rzekł do nich Piłat: I. Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem? E. Zawołali wszyscy: T. Na krzyż z Nim! E. Namiestnik powiedział: I. Cóż właściwie złego uczynił? E. Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: T. Na krzyż z Nim! E. Piłat, widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej narasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: I. Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz. E. A cały lud zawołał: T. Krew Jego na nas i na dzieci nasze. E. Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.

Król wyszydzony

Wtedy żołnierze namiestnika zabrali Jezusa z sobą do pretorium i zgromadzili koło Niego całą kohortę. Rozebrali Go z szat i narzucili na Niego płaszcz szkarłatny. Uplótłszy wieniec z ciernia, włożyli Mu na głowę, a do prawej ręki dali Mu trzcinę. Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego, mówiąc: T. Witaj, Królu żydowski! E. Przy tym pluli na Niego, brali trzcinę i bili Go po głowie. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego własne Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie.

Droga krzyżowa

Wychodząc, spotkali pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon. Tego przymusili, żeby niósł krzyż Jego. Gdy przyszli na miejsce zwane Golgotą, to znaczy Miejscem Czaszki, dali Mu pić wino zaprawione goryczą. Skosztował, ale nie chciał pić. Gdy Go ukrzyżowali, rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy. I siedząc tam, pilnowali Go. A nad głową Jego umieścili napis z podaniem Jego winy: To jest Jezus, Król żydowski. Wtedy też ukrzyżowano z Nim dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie.

Wyszydzenie na krzyżu

Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami, mówiąc: T. Ty, który burzysz przybytek i w trzy dni go odbudowujesz, wybaw sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża! E. Podobnie arcykapłani wraz z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali: T. Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w Niego. Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje. Przecież powiedział: Jestem Synem Bożym. E. Tak samo lżyli Go i złoczyńcy, którzy byli z Nim ukrzyżowani.

Śmierć Jezusa

Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię, aż do godziny dziewiątej. Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: + Elí, Elí, lemá sabachtháni? E. To znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Słysząc to, niektórzy ze stojących tam mówili: T. On Eliasza woła. E. Zaraz też jeden z nich pobiegł i wziąwszy gąbkę, nasączył ją octem, umocował na trzcinie i dawał Mu pić. Lecz inni mówili: T. Zostaw! Popatrzmy, czy nadejdzie Eliasz, aby Go wybawić. E. A Jezus raz jeszcze zawołał donośnym głosem i oddał ducha.

Wszyscy klękają i przez chwilę zachowują milczenie.

Po zgonie Jezusa

A oto zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać. Groby się otworzyły i wiele ciał świętych, którzy umarli, powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli do Miasta Świętego i ukazali się wielu. Setnik zaś i jego ludzie, którzy trzymali straż przy Jezusie, widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, zlękli się bardzo i mówili: T. Prawdziwie, Ten był Synem Bożym.

Oto słowo Pańskie.

Polecamy „Kalendarz liturgiczny” – liturgię na każdy dzień
Jesteśmy również na Facebooku i Twitterze

CZYTAJ DALEJ

W. Brytania/ Królowa Elżbieta II podkreśliła wartość samodyscypliny i determinacji

2020-04-05 21:39

[ TEMATY ]

Wielka Brytania

PAP

Brytyjska królowa Elżbieta II w specjalnym orędziu do narodu, wygłoszonym w niedzielę wieczorem w związku z epidemią koronawirusa, podkreśliła wartość samodyscypliny i determinacji. Podziękowała też personelowi służby zdrowia i wszystkim kluczowym pracownikom.

"Zwracam się do was w tym czasie, który, jak wiem, jest coraz trudniejszy. To czas zakłóceń w życiu naszego kraju, zakłóceń, które przyniosły smutek niektórym, trudności finansowe wielu i ogromne zmiany w codziennym życiu nam wszystkim" - mówiła królowa.

"Mam nadzieję, że w nadchodzących latach wszyscy będą mogli być dumni z tego, jak zareagowali na to wyzwanie. A ci, którzy przyjdą po nas, powiedzą, że Brytyjczycy tego pokolenia byli tak samo silni jak inni, że samodyscyplina, spokojna, pogodna determinacja i współodpowiedzialność za innych wciąż charakteryzują ten kraj" - dodała.

Elżbieta II niezwykle rzadko zwraca się do narodu poza corocznymi przemówieniami w święta Bożego Narodzenia. Niedzielne wystąpienie było dopiero czwartą taką nadzwyczajną okolicznością w 68 latach jej panowania.
Poprzednio miało to miejsce po rozpoczęciu pierwszej wojny w Zatoce Perskiej w 1991 r., przed pogrzebem księżnej Diany w 1997 r. oraz po śmierci królowej matki w 2002 r. Ponadto wygłosiła przemówienie telewizyjne w 2012 r. z okazji 60. rocznicy panowania. (PAP)

bjn/ akl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję