Reklama

Noblista ze Złoczowa

2019-04-24 08:57

Witold Iwańczak
Niedziela Ogólnopolska 17/2019, str. 28-29

Douglas A. Lockard
Roald Hoffmann ze Złotym Medalem Amerykańskiego Instytutu Chemików, przyznanym w 2006 r. w Fundacji Dziedzictwa Chemicznego

Nagroda Nobla w dziedzinie chemii została w 1981 r. przyznana Roaldowi Hoffmannowi i Kenichi Fukui niezależnie, za badania nad przebiegiem reakcji chemicznych. Prof. Hoffmann jest jedynym chemikiem, który został uhonorowany w 1990 r. Medalem Priestleya za osiągnięcia naukowe w zakresie chemii zarówno organicznej, jak i nieorganicznej. Posługuje się sześcioma obcymi językami i jest zafascynowany wieloma dziedzinami poza chemią teoretyczną, takimi jak filozofia czy sztuka. Jest też uznanym dramaturgiem i poetą

Roald Hoffmann, a właściwie Safran, urodził się 18 lipca 1937 r. w żydowskiej rodzinie w Złoczowie (obecnie Ukraina). Otrzymał imię na cześć norweskiego badacza Roalda Amundsena. Jego ojciec, Hillel Safran, był inżynierem budownictwa lądowego, a tytuł otrzymał na Politechnice Lwowskiej. Matka – Klara Rosen była nauczycielką. O swojej narodowości mówi: „Nie ma wątpliwości, że byliśmy Polakami i Żydami – moi rodzice kształcili się w polskich szkołach i żyli w atmosferze kultury Polski międzywojennej”.

Tragedia II wojny światowej

W lipcu 1941 r., gdy Roald miał cztery lata, do Złoczowa wkroczyły wojska niemieckie. Potem dziadek Roalda i kilku innych krewnych zostało zamordowanych przez Einsatzgruppen – oddziały strzeleckie, które wdrażały „ostateczne rozwiązanie sprawy żydowskiej” na podbitych terenach. Na początku 1942 r. rodzina Safranów i inni krewni zostali przewiezieni do obozu pracy przymusowej. Ojciec rodziny – Hillel wraz z innymi robotnikami przymusowymi musiał budować drogi dla niemieckiej armii. Kiedy się zorientował, co naprawdę Niemcy planują zrobić z Żydami, wspólnie z żoną zdecydowali, że uciekną. Pomógł im Ukrainiec Mykoła Filipowicz Diuk, który mieszkał w pobliskim Uniowie, gdzie był nauczycielem i dyrektorem szkoły. Szkoła mieściła się na parterze, a na piętrze mieszkał on z rodziną – żoną Marią, dwiema córkami i synem. W styczniu 1943 r. na strychu szkoły schronienie znaleźli Klara Safran z synem Roaldem oraz jej brat Samuel Rosen z żoną Józefiną. Nikt nie zauważył ich braku w obozie – albo nikogo nie interesowała liczba osób niemogących wykonywać prac dla armii niemieckiej.

18 miesięcy niepewności

Hillel Safran musiał pozostać w obozie. Pragnął zorganizować tam zbrojny bunt z pomocą Friedricha Rosena, drugiego brata swojej żony. Zdradził go jednak współtowarzysz Żyd. Było to w czerwcu 1943 r. Niemcy kazali wyjść wszystkim mieszkańcom Złoczowa na rynek i oglądać egzekucję Hillela. Friedrich, któremu udało się schronić przed Niemcami, dołączył do ukrywającej się rodziny. Później Diuk przeniósł ukrywanych do pozbawionego okien pomieszczenia gospodarczego na parterze. Tam była wykopana pod stołem dziura o wielkości ok. metra na dwa, zakryta klapą i dywanem. W pewnych sytuacjach trzeba było tam zejść i siedzieć na desce opartej na cegłach. W czerwcu 1944 r. wkroczyła Armia Czerwona i po 18 miesiącach życia w ukryciu Safranowie i Rosenowie odzyskali wolność i wrócili do Złoczowa. Ich dom stał, ale mieszkanie było przez kogoś zajęte. Zabrali tylko kilka schowanych na strychu zdjęć i pojechali do Przemyśla, a następnie do Krakowa.

Reklama

Zmiana tożsamości

W Krakowie matka Roalda poznała Naftalego Marguliesa, który na wojnie stracił żonę. Nowy ustrój w Polsce Ludowej i brak perspektyw spowodowały, że oboje pragnęli wyemigrować do Ameryki. Aby to sobie ułatwić, pobrali się. Niestety, kontyngenty imigracyjne dla Polaków się wyczerpały. Niemcom łatwiej było dostać amerykańską wizę, dlatego Naftali kupił w Mittenwalde od niemieckiego księdza akt urodzenia zmarłego Niemca. Później Friedrich Rosen sfałszował akt ślubu zawartego między Niemcem Paulem Hoffmannem a polską Żydówką Klarą. W 1946 r. wyruszyli w podróż przez Czechosłowację do obozu dla przesiedleńców Bindermich k. Linzu (Austria), a następnie – w 1947 r. – do obozu dla przesiedleńców w Wasseralfingen (Niemcy).

Nowe życie w USA

Kiedy w 1949 r. Roald przyjechał z matką i ojczymem do Stanów Zjednoczonych, nie mówił ani słowa po angielsku. Rozpoczął naukę w Stuyvesant High School w Nowym Jorku i spędził lato na młodzieżowym obozie językowym w górach Catskill. W 1954 r. przyszła na świat jego siostra – Elinor. Rok później wstąpił na Uniwersytet Columbia, który ukończył w 1958 r. i uzyskał tytuł licencjata. Od razu rozpoczął studia na Uniwersytecie Harvarda, na którym w 1960 r. zdobył tytuł magistra fizyki i kontynuował studia doktoranckie. Latem 1959 r. wyjechał na stypendium do Szwecji. Tam poznał Evę Börjesson, recepcjonistkę w hotelu – pobrali się rok później. W 1962 r. na Uniwersytecie Harvarda otrzymał stopień naukowy doktora chemii, a pracował pod kierunkiem laureata Nagrody Nobla – Williama N. Lipscomba. W wieku 25 lat osiągnął stopień doktora, a w wieku 27 lat dokonał odkrycia, za które został nominowany do Nagrody Nobla. Otrzymał ją w 1981 r., 2 miesiące po śmierci swojego ojczyma Paula Hoffmanna. W 1965 r. przeniósł się do Cornell University w Ithaca, na którym w 1968 r. został profesorem. Jako 40-latek zaczął pisać wiersze.

Wydał 4 tomiki, które były tłumaczone na kilka języków. Pisał również sztuki i prowadził intelektualno-poetycki kabaret w Nowym Jorku. W 1963 r. urodził się jego syn Hillel Jan, a w 1965 przyszła na świat córka Ingrid Helena.

Nobel

Odkrycie, którego Roald Hoffmann i prof. Robert Woodward dokonali w połowie lat 60. ubiegłego wieku, polegało na znalezieniu generalnej zasady pozwalającej przewidywać przebieg reakcji pericyklicznych. Podczas tych reakcji związki organiczne zmieniają swoją strukturę z łańcuchowej na pierścieniową albo odwrotnie i w rezultacie tworzą bardzo cenne produkty, np. lekarstwa. Równie często jednak powstają związki zupełnie bezwartościowe, a nawet trucizny. Chemicy działali na chybił trafił i nigdy nie byli pewni, jaki produkt utworzy związek poddany cyklizacji. Woodward i Hoff­mann odkryli, że tajemnica jest związana z orbitami, po których krążą elektrony cząsteczek. Zwrócili uwagę, że tzw. orbitale raz przekręcają się w czasie reakcji zgodnie z ruchem wskazówek zegara, a innym razem w stronę przeciwną. Właśnie w zależności od obranego kierunku powstawał produkt pożądany lub nie. Jak przewidzieć, w którą stronę wykręci się orbital? Rozwiązanie zagadki okazało się tyleż proste, co romantyczne: orbital zawsze dąży w stronę orbitalu o tej samej symetrii, takiego, z którym będzie się mógł idealnie pokryć. Tzw. reguły Woodwarda-Hoffmanna zrewolucjonizowały wiedzę o chemii organicznej i stały się przełomem w przemyśle farmaceutycznym.

Nagroda Nobla została przyznana tylko Roaldowi Hoffmannowi, gdyż Robert Woodward zmarł wcześniej. Hoffman tak wspomina ten czas w 1981 r.: „Jedyną osobą, która przyjęła mojego Nobla z absolutnie bezkrytycznym entuzjazmem, była moja mama. Pojechaliśmy do Sztokholmu całą rodziną: żona, teściowie, matka, kuzyni. Mama po prostu oszalała z radości. Zaraziłem się od niej tą euforią. Stałem się też jednym z niewielu noblistów, którzy zdobyli Order Żaby. To taki zwyczaj wymyślony przez szwedzkich studentów. Noblista musi wykonać przed nimi serię wysokich podskoków. Zwykle jednak nobliści są na to zbyt... nobliwi. Mnie się udało. Otrzymałem Order Żaby. To właśnie jest jedna z tych niewielu dobrych stron otrzymania Nobla przed sześćdziesiątką”.

A dlaczego Hoffmann nie wrócił do swojego prawdziwego nazwiska? „Robiąc to, musielibyśmy się przyznać, że przyjechaliśmy tu nielegalnie, a mama panicznie się bała, że nas deportują. Z tego samego powodu nie pozwalała mi się nigdy angażować w politykę. Gdybym zmienił nazwisko, sprawiłbym też ból ojczymowi, który w końcu mnie wychowywał. W rubryce «ojciec» do dziś wpisuję: Paul Hoffmann. Po raz ostatni zmiana nazwiska przyszła mi do głowy, gdy dostałem Nobla”.

Prof. Roald Hoffmann to wyjątkowa osobowość w historii chemii i jeden z najbardziej renomowanych chemików teoretycznych. Otrzymał wiele nagród, w tym 25 tytułów honorowych na uniwersytetach na całym świecie, i jest uważany za jednego z najwybitniejszych chemików wszech czasów.

Zmaganie się z przeszłością i pamiętanie o zamordowanej rodzinie było bardzo bolesne dla Klary Hoffmann, która nigdy nie napisała swojej historii. Zrobili to jej syn Roald oraz jego siostra Elinor, a 23 września 2007 r. Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holokaustu

Yad Vashem nadał pośmiertnie Mykole i Marii Diukom tytuł Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Kontakt z rodziną Diuków był utrzymywany przez lata.

Tagi:
Polacy

Reklama

CBOS: Polacy coraz bardziej zadowoleni ze swojej sytuacji materialnej

2019-05-07 12:53

CBOS, tk / Warszawa (KAI)

Od 2014 roku systematycznie rośnie liczba Polaków deklarujących, że żyje im się dobrze lub bardzo dobrze, a spada odsetek obawiających się biedy – podaje Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS). W perspektywie ponad 25-letniej, zauważyć można bardzo wyraźną poprawę ocen sytuacji finansowej. Uzyskane w tym roku rezultaty są najlepsze z dotąd rejestrowanych.

Ks. Paweł Kłys

Ankietowani obecnie Polacy, charakteryzując sposób gospodarowania pieniędzmi, najczęściej deklarują, że żyją na przeciętnym poziomie – starcza im na co dzień, lecz muszą oszczędzać na poważniejsze zakupy (51%). Co trzeci badany ma większą swobodę w gospodarowaniu domowym budżetem – starcza mu na wiele bez specjalnego oszczędzania (30%) bądź też może sobie pozwolić na pewien luksus (3%).

W porównaniu z ubiegłorocznymi wynikami zmniejszyły się odsetki żyjących biednie lub skromnie (o 4 punkty) oraz średnio (o 2 punkty), a zwiększył udział żyjących dobrze lub bardzo dobrze (o 5 pun-któw).

Uwzględniając dłuższą, ponaddwudziestopięcioletnią perspektywę, zauważyć można bardzo wyraźną poprawę ocen sytuacji finansowej. Na początku lat 90. mniej więcej połowa badanych deklarowała, że żyje skromnie lub bardzo biednie, a zadowolonych ze swojego położenia było wielokrotnie mniej (w 1993 roku 3% ankietowanych deklarowało, że żyje im się dobrze lub bardzo dobrze).

Z biegiem czasu mniej lub bardziej systematycznie przybywało zadowolonych z własnej sytuacji finansowej, a ubywało niezadowolonych. Bardzo wyraźną poprawę położenia materialnego zarejestrowano w latach 2004–2008. Także od 2014 roku sytuacja finansowa Polaków dosyć systematycznie się poprawia. Uzyskane w tym roku rezultaty są najlepsze z dotąd rejestrowanych.

Z analizy zróżnicowań społeczno-demograficznych wynika, że sytuacja finansowa w istotny sposób związana jest z wiekiem oraz wykształceniem. W gorszej sytuacji znajdują się starsi, gorzej wykształceni respondenci. Mniej więcej co czwarty ankietowany z wykształceniem zasadniczym zawodowym lub podstawowym oraz mający 55 lat lub więcej deklaruje, że żyje skromnie lub biednie.

Zauważyć można również, że nieco gorzej swoje położenie postrzegają badani mieszkający na wsi i w mniejszych miejscowościach, a nieco lepiej mieszkańcy miast powyżej 100 tys. mieszkańców. Oceny sytuacji finansowej korespondują również z poglądami politycznymi mierzonymi na skali lewica–centrum–prawica. Wyraźnie lepiej oceniają ją identyfikujący się z lewicą niż utożsamiający się z prawicą.

Niemal co piąty ankietowany obawia się biedy (19%), w tym 15% uważa, że jakoś sobie poradzi, a 4% odczuwa bezradność. Pozostali (80%) nie mają takich obaw, przy czym blisko dwie piąte ankietowanych uważa, że ich sytuacja materialna może się pogorszyć (39%) i zbliżona grupa respondentów jest spokojna o swoją finansową przyszłość (41%). W ciągu ostatniego roku minimalnie zmniejszył się odsetek obawiających się biedy (o 2 punkty), a zwiększył niewyrażających takich obaw (również o 2 punkty).

CBOS zwraca uwagę, że od około pięciu lat postrzeganie warunków materialnych poprawia się dynamicznie – zmniejsza się odsetek ocen negatywnych i przeciętnych, a zwiększa pozytywnych. Zaznaczyć należy, że dobre oceny warunków materialnych korespondują z rekordowo niskim poziomem bezrobocia.

Mniej więcej co piąty ankietowany uważa, że w ciągu najbliższego roku warunki materialne jego gospodarstwa domowego się poprawią (22%), co 20. – że się pogorszą (5%), a zdecydowana większość (73%) sądzi, że się nie zmienią.

Uzyskane w tym roku rezultaty wpisują się w trwający od kilku lat wyraźny trend poprawy położenia materialnego znajdujący odzwierciedlenie zarówno we wskaźnikach makroekonomicznych, jak i w wynikach innych badań CBOS.

Badanie przeprowadzono w dniach 7–14 marca 2019 roku na liczącej 1046 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Romuald Lipko prosi o modlitwę

2019-07-11 08:31

Romuald Lipko, jeden z najważniejszych twórców Polskiej muzyki rozrywkowej ostatniego półwiecza, kreator drogi muzycznej Budki Suflera, nasz przyjaciel, walczy z chorobą nowotworową - brzmi treść oświadczenia na profilu zespołu.

Archiwum Zespołu

Kilka tygodni temu postawiono wstępną diagnozę. Następnie Romek przebywał w warszawskim szpitalu przy Banacha, a ostatnie dwa tygodnie w klinice w Magdeburgu. To jedyne miejsce na świecie, gdzie podejmuje się walkę z tego typu nowotworami. W Lublinie, Kazimierzu, Warszawie i Magdeburgu byliśmy z nim w stałym kontakcie. Przedwczoraj wróciliśmy z niemieckiej kliniki. Nie nam muzykom relacjonować działania medycyny na najwyższym poziomie, ale zrozumieliśmy jedno. Jest realna szansa zwycięstwa w tej jakże trudnej walce, a stan ducha naszego kolegi jest czynnikiem niezwykle ważnym.

Jeśli Jego rozmowa z kimś z nas była lub jest możliwa, to Romek najchętniej mówi o nowych piosenkach, jesiennych koncertach i nowoczesnych aranżacjach. Mając świadomość swojej dolegliwości planuje i marzy…

Zwracamy się z prośbą do wszystkich, którym piosenki Romka sprawiły kiedykolwiek radość o choćby malutki, ale szczery gest wsparcia, o króciutką, życzliwą myśl, o pełne uśmiechu wspomnienie samego siebie słuchającego Jego muzyki… - proszą przyjaciele z zespołu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dr Tymoteusz Zych: organizacje LGBT próbują obejść polskie prawo

2019-07-18 17:19

Magdalena Kowalewska-Wojtak

Z dr. Tymoteuszem Zychem, wiceprezesem Instytutu Ordo Iuris, rozmawia Magdalena Kowalewska-Wojtak

Magdalena Kowalewska-Wojtak/Niedziela

Instytut Ordo Iuris przygotował projekt ustawy o ochronie małżeństwa, rodziny, i dobra dziecka. O jego poparcie zwracacie się do ministra sprawiedliwości. Każdy może podpisać tę petycję na stronie www.maszwplyw.pl. Co jest celem proponowanych zmian w prawie?

Podstawowym celem projektu jest powstrzymanie próby obejścia polskiego prawa przez organizacje LGBT. Dawno dostrzegły one, że realizacja ich postulatów w drodze zwykłej demokratycznej procedury zmiany prawa jest niemożliwa. Nie będąc w stanie przeprowadzić ustaw podważających tożsamość rodziny i instytucji małżeństwa drogą parlamentarną, decydują się na drogę sądową poprzez wszczynanie postępowań o charakterze precedensowym. Jest to taktyka małych kroków. W wielu krajach postępowania sądowe doprowadziły do zmiany prawa i do podważenia podstawowych zasad prawa rodzinnego.

W Polsce pretekstem do tego jest tzw. transkrypcja obligatoryjna, czyli nakaz przepisywania aktów stanu cywilnego powstałych za granicą. Od 2015 r. obowiązuje ustawa prawo o aktach stanu cywilnego, przyjęta jeszcze w poprzedniej kadencji Sejmu, na podstawie której istnieje obowiązek transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia, by uzyskać numer PESEL lub dowód osobisty. To posłużyło do wszczęcia szeregu postępowań sądowych, w których skarżono kierowników urzędów stanu cywilnego za odmowę wpisania tych zagranicznych aktów, w których jako rodzice figurowały dwie kobiety albo dwaj mężczyźni.

Znane są konkretne orzeczenia sądów, w efekcie których została otwarta droga do rejestracji w polskich urzędach stanu cywilnego jako rodziców dziecka dwóch kobiet lub dwóch mężczyzn?

W ostatnich miesiącach zapadły wyroki sądów administracyjnych, w tym orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, nakazujące dokonanie transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia, wedle którego rodzicami są dwie kobiety. Wyroki te zapadły pomimo faktu, że zgodnie z polskim prawem dokonanie transkrypcji nie jest dopuszczalne, jeśli jest sprzeczne z podstawowymi zasadami porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej, a jedną z nich jest niewątpliwie wyrażona w art. 18 Konstytucji zasada ochrony i opieki nad małżeństwem jako związkiem kobiety i mężczyzny oraz rodziną.

Jeśli będzie dochodziło do wpisywania takich aktów, w których rodzicami są dwie kobiety lub dwaj mężczyźni, niezgodnie z biologiczną rzeczywistością i polskim porządkiem prawnym, następnym krokiem będzie żądanie, aby takim osobom przysługiwały prawa rodzicielskie. Jest jeszcze drugi scenariusz.

W Polsce nie dochodzi jeszcze do wpisywania relacji jednopłciowych zarejestrowanych za granicą do ksiąg urzędów stanu cywilnego, niemniej jednak wiemy, że już doszło do budzącego wątpliwości precedensu. Wprawdzie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie orzekł, że nie można wpisać takiego aktu do polskich ksiąg, ale dodał, że Konstytucja RP nie stoi na przeszkodzie, aby tego dokonać. Instytut Ordo Iuris podkreśla, że jest to sprzeczne z obowiązującą doktryną prawa. Na tym przykładzie widać, że organizacje LGBT próbują różnych ścieżek, żeby obejść polskie prawo. Mamy do czynienia ze sztucznym tworzeniem prawnych problemów na poziomie ustawowym i rozwiązywaniem ich w sposób, który godzi w polski porządek konstytucyjny.

Jak w takim razie można przeciwdziałać podobnym próbom obchodzenia prawa?

Instytut Ordo Iuris przygotował opinię prawną w sprawie niedopuszczalności dokonania transkrypcji zagranicznego aktu stanu cywilnego sprzecznego z podstawowymi zasadami porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej. Rozsyłamy ją do wszystkich kierowników urzędów stanu cywilnego w Polsce. Interweniujemy też przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Wielu aktywistów LGBT zdaje sobie sprawę, że szanse na sukces w postępowaniach przed polskimi sądami są o wiele mniejsze, więc liczą na powodzenie w Strasburgu. Zdają sobie z tego sprawę, że w efekcie orzeczenia Trybunału strasburskiego związki jednopłciowe wprowadziły inne państwa, jak Włochy czy Grecja.

Niezależnie od tego przygotowaliśmy projekt zmian prawnych. Proponujemy w nim usunięcie niekonsekwentnych i błędnie skonstruowanych przepisów wprowadzonych kilka lat temu do polskiego prawa. Projekt przewiduje likwidację transkrypcji obowiązkowej, która nie znajduje żadnego racjonalnego uzasadnienia. Chcemy zlikwidować ten zbędny wymóg oraz dokonać uszczelniających przepisy zmian w ustawach Prawo o aktach stanu cywilnego, Prawo prywatne międzynarodowe oraz w ustawie o cudzoziemcach.

Celem proponowanych zmian jest wzmocnienie prawnej ochrony małżeństwa, rodziny i dobra dziecka. Zmiany w przepisach pozwolą na zablokowanie prób obejścia prawa i podważania bez wiedzy obywateli tożsamości podstawowej instytucji prawa rodzinnego, jaką jest małżeństwo - związek kobiety i mężczyzny. Zwracamy się z petycją do ministra sprawiedliwości o poparcie przygotowanego przez Instytut Ordo Iuris projektu ustawy, który wykluczy dalsze podważanie zasad polskiego prawa rodzinnego. Zmiany zabezpieczą dobro dziecka i uniemożliwią niezgodne z rzeczywistością wpisywanie do aktu urodzenia osób tej samej płci jako rodziców. Zachęcamy do podpisywania petycji na stronie maszwplyw.pl. Liczymy, że spotka się ona z szerokim odzewem społecznym, a sam projekt zostanie szybko podjęty przez rząd.

Petycja oddaje głos polskim obywatelom. Jeśli zmiany prawne zawarte w przedstawionym przez nas projekcie nie zostaną przeprowadzone obywatele mogą dowiedzieć się post factum z mediów o tym, że tożsamość małżeństwa została w naszym kraju podważona bez udziału ich przedstawicieli zasiadających w parlamencie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem