Reklama

Felieton Matki Polki

Nasza córeczka w ramionach Boga

2019-04-30 09:13

Wanda Mokrzycka
Niedziela Ogólnopolska 18/2019, str. 51

Zffoto/Fotolia.com

Bóg jest hojny. Daje więcej życia, niż mogłoby się zdawać. Doświadczyliśmy tego wtedy, gdy lekarz, z pomocą ultrasonografu, zobaczył Was dwie. Spełniło się marzenie Waszego taty o bliźniętach, a ja pomyślałam, że Stwórca ma poczucie humoru i czasu – obdarować nas dwojaczkami w dziewiątej ciąży! Nie mógł wcześniej? Radość nie gasła nawet wówczas, gdy doktor stwierdził, że jedna z Was może mieć wadę genetyczną. Niewątpliwie każdy człowiek jest niepowtarzalnym darem.

Kłopoty zaczęły się w kwietniu, na półmetku oczekiwania. Okazało się wówczas, że nie została odnotowana ważna informacja o Waszej sytuacji pod moim sercem, mimo że zaglądało tam do Was dwóch specjalistów. Nagła hospitalizacja sprawiła, że nie dane nam było zachwycić się wonią bzu. Za to współodczuwałyście ze mną dumę z ukochanego mężczyzny, który wspaniale poradził sobie z resztą Waszego rodzeństwa w domu, i wdzięczność wobec niego. I wielki pokój od Boga, który przychodził do nas w słowach Psalmu 145. Otulone modlitwą przyjaciół oczekiwałyśmy na zabieg, który miał uratować nam życie.

Krótko po nim okazało się, że umarłaś. Moje ciało, dotychczas kolebka, zostało Twoją trumną. A tak bardzo chciałam przytulić Was obie do piersi, słysząc płacz na dwa głosy...

Reklama

Wiem jednak, że Tobie ciepło w ramionach Boga. Nigdzie nie może być lepiej.

Pożegnaliśmy Cię modlitwą, ofiarowaliśmy kawałek ziemi. Niech grób będzie znakiem Twojego istnienia. Niech będzie miejscem spotkania z Tobą, symbolem zgody na to, co nas spotkało. Niech nam przypomina, dokąd zmierzamy.

Nikt nam nie powiedział, jaka była przyczyna Twojej śmierci. Ale cóż za różnica, która z hipotez jest bardziej słuszna? Wybaczyliśmy błędy ludziom, którzy je popełnili, obojętne, kto bardziej zawinił. Nikt nie jest nieomylny.

Mija rok, odkąd Cię straciliśmy. Brakuje mi Ciebie. Czasem zastanawiam się, jak inaczej byłoby z Tobą tutaj, wśród nas. Zimą towarzyszy mi irracjonalna myśl, że zimno Ci tam, na cmentarzu. Raz mi się śniłaś. Jesteś obecna we wszystkich jedenastu sercach naszej rodziny – modlitwach, na rysunkach, w opowieściach...

Bóg jest bardzo hojny. Daje więcej życia, niżby się zdawało. Daje miłość, która jest potężniejsza od śmierci. Daje pokój i przebaczenie. Wypełnia pustkę. Poszerza horyzont naszego rodzinnego życia. Ufam, że w swojej szczodrobliwości i miłosierdziu pozwoli nam się z Tobą spotkać.

Wanda Mokrzycka
Żona Radka, mama dziewięciorga dzieci. Należy do wspólnoty Duży Dom i pisze dla Aleteia Polska

Reklama

Parafia świętego niepokoju

2019-08-19 07:55

Marian Banasik

Niedziela z „Niedzielą” w parafii św. Brata Alberta w Częstochowie-Kiedrzynie.

B.M. Sztajner/Niedziela

Dziękujemy „Niedzieli”, jej redaktorom za trud głoszenie Dobrej Nowiny – powiedział ks. Sławomir Wojtysek, proboszcz parafii św. Brata Alberta w Częstochowie-Kiedrzynie. 18 sierpnia redaktorzy „Niedzieli” gościli w tej parafii w ramach Niedzieli z „Niedzielą”.

– W dzisiejszych czasach bardzo potrzebna jest odwaga głoszenia prawdy. I to czyni nasza „Niedziela”. Chciałbym, żeby w naszych rodzinach „Niedziela” była jeszcze bardziej obecna – mówił ksiądz proboszcz witając redaktorów „Niedzieli”.

Zobacz zdjęcia: Parafia świętego niepokoju

Na Mszach świętych homilię wygłosił ks. red. Mariusz Frukacz. Nawiązując do czytań mszalnych podkreślił, że „Jezus pragnie zapalić ogień Bożej miłości. Ten ogień bierze początek z Jego krzyża” – Boża miłość wypala to wszystko, co jest złe i niewłaściwe w naszym życiu. Każdy z nas musi nieść ten ogień miłości, dlatego też może również spotkać się ze sprzeciwem – mówił ks. Frukacz.

– Każdy chrześcijanin, który jest świadkiem Bożej miłości może doświadczyć losu proroka Jeremiasza, który został zanurzony w błocie, doświadczył hańby. Każdy wiarygodny świadek musi przejść przez doświadczenie krzyża i jego hańbę – kontynuował ks. Frukacz i dodał: „Mamy patrzeć na Jezusa, który przecierpiał krzyż, doświadczył hańby”.

- Tygodnik katolicki „Niedziela” idzie do nas z ogniem Bożej miłości i prawdy. Czasem budzi sprzeciw, bo głosi trudną prawdę i upomina się o miejsce Boga w ludzkim sercu, w rodzinach i świecie – podkreślił redaktor „Niedzieli”.

Kapłan wskazał również, że „parafia, nasza rodzina nie mogą być wspólnotami świętego spokoju, ale świętego niepokoju o zbawienie, o wiarę i prawdę” – Obojętność, letniość to nie jest postawa chrześcijańska. Każdy chrześcijanin to człowiek ognia Bożej miłości. Świadek pełen świętego niepokoju zawsze będzie znakiem sprzeciwu – podsumował ks. Frukacz.

Wierni mogli porozmawiać z redaktorami „Niedzieli” i zapoznać się z ofertą wydawniczą tygodnika – „Niedziela” spełnia bardzo ważną rolę w naszej rodzinie. Podtrzymuje naszą wiarę. Również w obecnych czasach zamętu „Niedziela” prowadzi nas we właściwym kierunku. Ten tygodnik prowadzi nas do Jezusa – podkreślili Eugeniusz i Teresa Policińscy.

Natomiast Elżbieta Cierpica w rozmowie z „Niedzielą” powiedział, że w naszym tygodniku zawsze szuka treści, artykułów, które mogłaby przekazać rodzinie. – Od „Niedzieli” oczekuję więcej artykułów o rodzinie, o tym jak przekazywać wiarę dzieciom, wnukom – powiedziała p. Cierpica.

Tego dnia odbyło się również spotkanie modlitewne członków Stowarzyszenia Przenajdroższej Krwi Chrystusa, którzy przybyli z różnych wspólnot parafii naszej archidiecezji. Czciciele Przenajdroższej Krwi Chrystusa uczestniczyli we Mszy św. Wysłuchali również konferencji o duchowości Krwi Chrystusa. Nie zabrakło również spotkania z redaktorami „Niedzieli”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Proponowane w Polsce standardy edukacji seksualnej WHO

2019-08-19 17:36

Marcin Przeciszewski / Warszawa (KAI)

- Dziecko nie może uczestniczyć w żadnych tego typu zajęciach bez wyraźnej zgody rodziców lub prawnych opiekunów – napisał dziś bp Marek Mendyk, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP, w apelu skierowanym do rodziców w związku z planowanym wprowadzeniem ich przez niektóre samorządy. Postulowane przez niektóre samorządy programy edukacji seksualnej w szkołach mają opierać się na standardach i wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). W poniższej analizie prezentujemy ich główne założenia.

Bożena Sztajner/Niedziela
Dary dla dzieci z Białorusi

Wytyczne te zostały przedstawione w dokumencie „Standardy edukacji seksualnej w Europie”, będącym wspólną publikacją Biura Regionalnego Światowej Organizacji Zdrowia dla Europy i niemieckiego Federalnego Biura ds. Edukacji Zdrowotnej. Publikacja ta, wydana w 2010 r., zawiera zalecenia dla osób i instytucji odpowiedzialnych za zdrowie i edukację seksualną. Jej polskie tłumaczenie zostało wydane w dwa lata później.

Dokument ten - jak czytamy we wstępie - opiera się na tzw. podejściu holistycznym do seksualności człowieka i ma za cel „pomóc dzieciom i młodym osobom w rozwinięciu podstawowych umiejętności umożliwiających im samookreślenie ich seksualności i związków na różnych etapach rozwoju, (...) w przeżywaniu swojej seksualności oraz partnerstwa w sposób satysfakcjonujący i odpowiedzialny”.

Autorzy dokumentu zaznaczają, że podejście „holistyczne” ma zastąpić modele edukacji seksualnej obowiązujące w wielu krajach. Informują, że pierwsza ich grupa – promowana szczególnie silnie przez Republikanów w USA – bazowała na zapoznaniu dzieci i młodzieży z biologicznymi kwestiami dotyczącymi płci i życia seksualnego, co jednak było połączone z promocją wstrzemięźliwości seksualnej do momentu zawarcia związku małżeńskiego. Druga grupa programów, realizowanych dotąd w większości krajów europejskich, abstynencję seksualną traktuje jako zachowanie opcjonalne, a obok niej przedstawiane są zasady antykoncepcji i tzw. bezpiecznego seksu.

Natomiast program WHO ma charakter znacznie bardziej liberalny, uwzględnia również orientację homoseksualną, a płeć – zgodnie z teoriami gender - traktuje jako zjawisko bardziej społeczne niż biologiczne. Na równi z małżeństwem definiowanym jako związek mężczyzny i kobiety, stawia na równym poziomie inne rodzaje związków.

Konkretne propozycje w zakresie edukacji

Dokument „Standardy edukacji seksualnej w Europie WHO” prezentuje „Matrycę” która stanowi przegląd tematów, które powinny zostać omówione w poszczególnych grupach wiekowych: 0–4 lata, 4–6 lat, 6–9 lat, 9–12 lat i 12-15 lat. Zakłada się, że zajęcia te powinny być obowiązkowe (niezależnie od woli rodziców) już od wieku przedszkolnego, a powinni je prowadzić różni specjaliści, niekoniecznie wychowawcy czy nauczyciele. Przewiduje się zatem możliwość prowadzenia edukacji seksualnej przez organizacje pozarządowe mające taki zapis w statutach, a szkoła pełniłaby rolę koordynacyjną.

0–4 lata

Program przewiduje, że szkolni seksedukatorzy powinni przekazywać dzieciom w wieku poniżej 4 lat podstawową wiedzę o ludzkim ciele i narządach płciowych, o różnicach płciowych oraz pochodzeniu dzieci, czyli ciąży i porodzie.

Ma być również kształtowane „pozytywne nastawienie do własnej płci biologicznej, jak i społeczno-kulturowej” oraz wiedza, że związki natury seksualnej mogą być różnorodne, a tej różnorodności powinna towarzyszyć akceptacja.

Niezależnie od tego mają być przekazywane takie treści jak „radość i przyjemność z dotykania własnego ciała” czy wiedza o „masturbacji w okresie wczesnego dzieciństwa”.

4–6 lat

Dzieci w wieku od 4 do 6 lat mają dalej zgłębiać tę tematykę, włącznie z pozytywnym podejściem do masturbacji pojmowanej jako „radość i przyjemność”.

Zarazem mają być omawiane różnorodne emocje, w tym „pierwsza miłość” jako rodzaj zauroczenia, a także przygotowywanie do radzenia sobie w sytuacji, w której uczucie nie zostaje odwzajemnione.

Dziecko w tym okresie ma być również zapoznawane ze „związkami do osób tej samej płci” oraz kształtowane w pozytywnym podejściu do własnej tożsamości płciowej. Kształtowana być winna postawa, że „moje ciało należy do mnie”, więc mam określone prawa z tym związane. Towarzyszyć temu ma świadomość, że są osoby, które „mogą posunąć się do przemocy oraz, że muszę nauczyć się jak należy się przed nimi chronić”.

6–9 lat

U dzieci w wieku od 6 do 9 lat ma być pogłębiana wiedza o rozwoju fizjologicznym, z uwzględnieniem miesiączkowania, ejakulacji itp. Duży nacisk ma być położony na antykoncepcję. Jest ona proponowana jako jedyna możliwość planowania rodziny. Prezentowane mają być także różnorodne techniki współżycia płciowego. Zaznacza się tylko, że „akceptowalne współżycie/seks, winien być odbywany za zgodą obu osób, ma być on dobrowolny, równy i stosowny do wieku i kontekstu, zapewniający szacunek do samego siebie”. Żadne inne etyczne normy i zasady dotyczące podejmowania współżycia seksualnego nie są proponowane. Za to ma być uświadamiany „pozytywny wpływ seksualności na zdrowie i dobre samopoczucie”.

Prezentowane mają być również „prawa seksualne”, rozumiane jako prawo do informacji i edukacji seksualnej, jak i cielesnej integralności.

Podobnie jak na poprzednich etapach – wobec dzieci w wieku 6–9 lat - proponowana jest masturbacja i autostymulacja seksualna. Mowa ma być również o „seksie w mediach” (włącznie z internetem), oraz o „radzeniu sobie z obrazem seksu w mediach”. Nie pojawia się w tym kontekście pojęcie pornografii jako zjawiska mającego negatywny wpływ na rozwój człowieka.

Jest też mowa o małżeństwie, ale pojęcie to pojawia się wyłącznie w kontekście możliwości rozwodu. Prezentowane mają być także „różne związki rodzinne” w kontekście umiejętności „negocjowania kompromisów, wykazywania tolerancji i empatii”.

9–12 lat

Na etapie od 9 do 12 lat przedmiotem nauczania ma być szczegółowe poznanie różnych (skutecznych i nieskutecznych) metod antykoncepcji oraz „zrozumienie, że antykoncepcja to odpowiedzialność obu płci”. Wiele ma być mowy o przeżywaniu ciąży i poszczególnych jej etapów, włącznie z ciążą „w związkach między osobami tej samej płci”.

Uczniowie mają być również uświadamiani z zakresie niebezpieczeństwa przemocy seksualnej i konieczności obrony przed nią.

Prezentowane mają być różne orientacje seksualne oraz „miłość wobec osób tej samej płci”. Tym dzieciom, które odkryły swą odmienność seksualną - proponowany ma być «coming out», czyli publiczne ogłoszenie tego faktu jeszcze przed ukończeniem 12. roku życia. Zgodnie z teorią gender ma być przekazywane także przekonanie o „różnicach między tożsamością płciową i płcią biologiczną”.

Cel edukacji ma być osiągnięty wraz z ukończeniem 15. roku życia, kiedy młody człowiek powinien już osiągnąć pełną „akceptację, szacunek i rozumienie różnorodności dotyczącej seksualności i orientacji seksualnych”. Nigdzie natomiast nie ma mowy o potrzebie opanowywania popędu seksualnego, nie pojawia się więc pojęcie wstrzemięźliwości. Nie istnieje pojęcie „uczyć wyższych” rozumianych jako rozwój miłości, którym powinny być podporządkowane „uczucia niższe”, w postaci pożycia seksualnego.

Zaznaczyć należy, że tak zarysowany program edukacji seksualnej pozostaje w diametralnej sprzeczności nie tylko z chrześcijańską koncepcją rozwoju osoby ludzkiej, ale także z „integralną wizją ludzkiej seksualności” zawartą w obowiązującej w Polsce podstawie programowej, wprowadzonej rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z 14 lutego 2017.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem