Reklama

Niedziela Świdnicka

Piłkarski turniej ministrantów

27 kwietnia na boiskach Ośrodka Sportu i Rekreacji w Strzegomiu rozegrany został XI Turniej Piłki Nożnej Służby Liturgicznej o Tytuł Mistrza Diecezji Świdnickiej

2019-05-08 08:13

Niedziela świdnicka 19/2019, str. 7

[ TEMATY ]

służba liturgiczna

Ryszard Wyszyński

Mistrzowie turnieju w kategorii senior

Impreza cieszy się wysoką renomą w wielu parafiach, które zabiegają o to, by wstawić na ten turniej swoją reprezentację. To jeden z przykładów na to, że należąc do służby liturgicznej, młodzież potrafi się nie tylko pięknie modlić w parafiach, ale też umie korzystać z radości, jaką daje sport, a szczególnie tak uwielbiana przez chłopaków gra w piłkę nożną. Turniej rokrocznie przygotowują w imieniu Kurii Biskupiej diecezjalny duszpasterz służby liturgicznej ks. dr Krzysztof Ora i Ośrodek Sport i Rekreacji w Strzegomiu. Celem turnieju jest nie tylko popularyzacja piłki nożnej wśród ministrantów i lektorów, ale też wpajanie zasad „fair play”, o czym nie wolno zapominać i co trzeba młodym ludziom przypominać.

Rozpoczęcie mistrzostw poprzedziła, co należy do pięknej tradycji turnieju, okolicznościowa Msza św. z udziałem zawodników turnieju celebrowana w strzegomskim kościele pw. Zbawiciela Świata i Matki Bożej Szkaplerznej, po której wszystkie drużyny udały się teren strzegomskiego OSiR, gdzie równolegle na trzech boiskach toczyły się pełne emocji rozgrywki aż do późnych godzin popołudniowych. Uroczystego otwarcia zawodów na stadionie dokonali burmistrz Strzegomia Zbigniew Suchyta, przewodniczący Rady Miejskiej Strzegomia Tomasz Marczak, dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji w Strzegomiu Paweł Mosór. Rywalizowało ze sobą 19 drużyn w dwóch kategoriach wiekowych: junior – dla zawodników z klas od IV do VI oraz w kategorii senior – skupiającej uczniów klas VII, VIII szkoły podstawowej, klasy gimnazjalnej i szkół ponadgimnazjalnych (11 drużyn). Sędzią głównym był Grzegorz Różycki z Bielawy. Emocji nie brakowało, a już szczególnie były gorące, gdy w finałowych pojedynkach juniorów dotychczasowi faworyci dali sobie odebrać palmę pierwszeństwa. Ta niespodziewana porażka będzie dla nas motywacją – zapewniała młoda drużyna piłkarska z Dzierżoniowa, która zdobyła II miejsce.

Reklama

W niektórych meczach padało po dwadzieścia i więcej bramek, a takiej obfitości goli mogłaby pozazdrościć niejedna liga. Zawody zakończyła uroczysta dekoracja zwycięzców medalami oraz wręczenie pamiątkowych statuetek najskuteczniejszego bramkarza, króla strzelców i upominków dla drużyn. W kategorii junior I miejsce zdobyła drużyna parafii pw. św. Brata Alberta w Świebodzicach, II m. drużyna dekanalna Dzierżoniów, III m. drużyna dekanalna Kłodzko, IV m. parafia pw. św. Antoniego w Pieszycach tytuł „Króla Strzelców” – w tej kategorii zdobył Miłosz Samuel, a „Najskuteczniejszym Bramkarzem” ogłoszono Mateusza Chmurę. W kategorii senior: I miejsce zdobyła drużyna parafii pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Mysłakowie – jej też przypadł tytuł mistrza turnieju, II m. parafia w. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Strzegomiu, III m. drużyna dekanalna Świebodzice, IV m. drużyna dekanalna Kłodzko. „Królem Strzelców” w kategorii senioralnej został Jakub Nawojski, a „Najskuteczniejszym Bramkarzem” – Hubert Gałęski.

Nagrody wręczali ks. dyrektor Krzysztof Ora, prezes OSiR w Strzegomiu Paweł Mosór i sędzia główny zawodów Grzegorz Różycki. Ceremonię poprzedziła wspólnie odmówiona na płycie boiska z wszystkimi zwycięskimi drużynami modlitwa „Ojcze nasz”. Potem była burza oklasków dla wszystkich uczestników turnieju. Żegnając piłkarskie reprezentacje służby liturgicznej ołtarza, ks. Krzysztof Ora podziękował jeszcze raz młodym zawodnikom, strzegomskiemu OSiR za pomoc w organizacji turnieju, służbie medycznej, która czuwała nad zawodnikami, gminie Strzegom za przygotowanie poczęstunku i upominków, sędziemu głównemu turnieju i pomocnikom, a także parafii Zbawiciela Świata i Matki Bożej Szkaplerznej, na terenie której przebiegały rozgrywki. Na koniec zachęcał drużyny, by nie poprzestały na laurach i w równie bojowych nastrojach pojawiły się na turnieju za rok.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kelner Pana Boga

2019-11-19 12:18

Niedziela wrocławska 47/2019, str. 5

[ TEMATY ]

wspomnienia

służba liturgiczna

Radek Mokrzycki

Krzysztof Widawski

Czego Krzysia w szeregach Liturgicznej Służby Ołtarza nauczono, Krzysztof wykonuje do dziś, niestrudzenie... Krzysztof Widawski służy przy ołtarzu od 36 lat

Piętnastego marca 1983 r. władze PRL oficjalnie zaprosiły Papieża do złożenia wizyty w ojczyźnie, a we wrocławskiej parafii św. Antoniego przy ul. Kasprowicza trwały próby przed przyjęciem 70 chłopców do grona ministrantów. – Pamiętam, to była sobota, uroczystość św. Józefa. Po półrocznym kursie zostałem ministrantem. Dziś śmiało mogę powiedzieć, że wraz z datami ślubu i narodzin moich dzieci był to najszczęśliwszy dzień mojego życia – opowiada Krzysztof.

W męskim gronie

Zaczęło się zwyczajnie. Po I Komunii św. służbę przy ołtarzu zaproponował Krzysiowi tata. Odmówił. Potrzeba było czasu i kolegi. – Jeździłem sobie na rowerze i spotkałem kumpla z klasy. Zapytałem go dokąd idzie, a on mi odpowiedział, że na zbiórkę ministrancką. Poszedłem z nim. I zostałem. Chłopców było 200! Prócz służby przy ołtarzu, łączyło ich latem boisko, zimą stół do ping-ponga. – Każdy marzył, żeby w rozgrywkach trafić na mnie, bo to był pewny awans! – śmieje się Krzysztof. – Po meczach chodziliśmy z zaprzyjaźnionym zakonnikiem na lody. To środowisko kształtowało nasze wartości, naszą męską tożsamość.

Służba nie drużba

A cóż począć, gdy chętnych dwa razy więcej, niż strojów? Wcześniej wstawać! Zdarzyło się, że aby służyć na Roratach, Krzyś czekał na mrozie od 4.43. Jednak wzorowa frekwencja upoważniała do chodzenia po kolędzie, a to była szansa na odwiedziny u koleżanek… Ministranckie życie to małe zwycięstwa i porażki. Nasz bohater dość szybko został lektorem, ale za tempem awansu nie nadążył głos. Kiedyś stwierdził, że zaśpiewa Alleluja. Po aklamacji Kościół zamarł. Wierni nie mogli dostroić się do kantora. Podszedł do niego kapłan i pouczył: „Jak się nie umie śpiewać, to się nie śpiewa”. Od tamtego zdarzenia minęły 33 lata i choć pan Krzysztof w Eucharystii stara się uczestniczyć każdego dnia, psalm ośmielił się zaśpiewać dopiero w tym roku.

– Będąc chłopcem uwielbiałem Adwent. My do Boga lgniemy duszą i zmysłami. Odpowiednie nastrojenie zmysłów podprowadza nas do ducha, a Roraty to nastrój i wysiłek zwieńczony nagrodą. Człowiek jest cudnie zmęczony po Pasterce i zasypia z radością, że Jezus przyszedł na świat i można świętować – mówi Krzysztof. – Teraz lubię bogate liturgicznie Triduum Paschalne. Intrygujący dźwięk kołatek, oczekiwanie na modlitwę o jedność Kościoła z Żydami (wtedy trzeba wyjść po krzyż) i przejmujący śpiew „Ludu mój, ludu” w czasie jego adoracji. Potem wielkosobotnie poranne czuwanie przy Bożym Grobie i wreszcie cudna Msza rezurekcyjna.

Jest jeszcze jedno nabożeństwo, za którym przepada – Transitus, czyli pamiątka przejścia św. Franciszka do wieczności. Urzeka go klimat tej modlitwy: ciemny kościół, mnisi ze świecami. Kilka lat temu Krzysztof spełnił swe marzenie, by przeżyć wspomnienie świętego w Porcjunkuli. Pojechał z przyjacielem i trochę się rozczarował, bo tamtejsze obchody są bardzo huczne. Jednak październikowe wyjazdy do Asyżu stały się męską tradycją.

Bliżej się nie da

Warto zaznaczyć, że w życiu Krzysztofa służba do Mszy św. nigdy nie konkurowała ze służbą rodzinie – jeśli do kościoła idzie z żoną, zawsze trwa przy niej w ławce (wyjątkiem jest Triduum Paschalne).

– Dlaczego od 36 lat służę? Jako geograf mam podejście przestrzenne: im bliżej, tym lepiej. Odnoszę wrażenie, że przy ołtarzu Pan Bóg lepiej słyszy mnie, a ja Jego. Radością dla mnie jest fakt, że od kilku lat służą także nasi synowie, a żona jest z nas wszystkich dumna. Ministrantura to niezasłużony i nieuświadomiony dar. Ministrantem jest się do końca.

CZYTAJ DALEJ

Etiopia: tragedia podczas prawosławnej Epifanii

2020-01-21 14:56

[ TEMATY ]

tragedia

Epifania

Etiopia

źródło: vaticannews.va

Etiopia: tragedia podczas prawosławnej Epifanii

Podczas obchodów uroczystości prawosławnej Epifanii w mieście Gondar, na północy Etiopii zawaliła się drewniana platforma powodując śmierć dziesięciu osób. Jest również wielu rannych, którzy doznali złamań kończyn oraz obrażeń wewnętrznych.

Do wypadku doszło w godzinach porannych. W tradycji etiopskiej Epifania wpisuje się w świętowanie o nazwie Timkat. W roku 2019 zostało wpisana na listę niematerialnego dziedzictwa kulturalnego UNESCO.

To jedno z najważniejszych świąt dla prawosławnych, którzy stanowią w Etiopii około 40% 110-milionowego społeczeństwa.

Każdego roku ponad milion osób przybywa do Gondar z okazji tego święta – podkreśla Aschalew Worku, odpowiedzialny za biuro turystyczne w mieście.

Tysiące osób gromadzi się tradycyjnie przed wschodem słońca przy basenach Fasilidèsa. To zbiorniki wodne z kamienia, które wzięły nazwę od siedemnastowiecznego władcy. Wierni zanurzają się w pobłogosławionej wodzie na pamiątkę Chrztu Jezusa w Jordanie. Część osób zajęła miejsce na prowizorycznej platformie wykonanej z drewna, która zawaliła się podczas uroczystości.

CZYTAJ DALEJ

Burkina Faso: kolejna zbrodnia dżihadystów – 38 zabitych

2020-01-22 21:10

[ TEMATY ]

terroryzm

atak

Burkina Faso

Oleg Zabielin/Fotolia.com

W zamachu na targ w prowincji Sanmatenga w Regionie Środkowo-Północnym Burkina Faso dżihadyści zabili 38 osób. Ten kraj w Afryce Zachodniej przez wiele lat uchodził za enklawę spokoju i tolerancji, ale wszystko się zmieniło, gdy ten region Czarnego Lądu znalazł się pod wpływem bojowników tak zwanego Państwa Islamskiego.

Sytuacja w Burkina Faso pogarsza się, jest tam coraz niebezpieczniej – powiedział w Radiu Watykańskim ks. Luca Caveada, chargé d’affaires nuncjatury apostolskiej w tym kraju. Zwrócił uwagę, że nasilanie się przemocy trwa tam już od kilku miesięcy, tworząc nieprzerwany łańcuch wydarzeń. Dodał, że w praktyce codziennie dochodzi do jakiegoś ataku, zwłaszcza na północy i wschodzie, na pograniczu z Nigrem i Mali.

21 stycznia władze potwierdziły ostatecznie, że w wyniku niedawnego zamachu na targowisko zginęło 38 osób

– oświadczył dyplomata papieski. Zaznaczył, że dziś rano na miejsce udała się delegacja z gubernatorem prowincji na czele, w jej składzie jest również miejscowy biskup. Przedstawiciele władz spotykają się z rodzinami ofiar, chcą dodać im otuchy i odbudować dialog.

"Niestety mamy tu jednak do czynienia z postępującą eskalacją" – stwierdził z ubolewaniem ks. L. Caveada. Przypomniał, że zaledwie kilka dni temu w sąsiednim Nigrze zabito 89 żołnierzy, dodając, że nuncjatura w stolicy Burkina Faso - Wagadugu obejmuje także ten kraj. "W stolicy 8 stycznia w szkole wybuchł granat. Na szczęście obyło się bez ofiar. Jest to długi łańcuch wydarzeń, które niestety nadal trwają“ – podsumował swą wypowiedź tymczasowy szef placówki papieskiej w Burkina Faso.

Jest ona nieobsadzona od 19 marca ub.r., gdy dotychczasowy jej szef abp Piergiorgio Bertoldi został przeniesiony na podobne stanowisko do Mozambiku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję