Reklama

Trzeba się dobrze przygotować

2019-05-15 09:02

Katarzyna Krawcewicz
Edycja zielonogórsko-gorzowska 20/2019, str. 4-5

Maciej Krawcewicz
W tym roku chcemy jeszcze bardziej zaakcentować modlitwę – mówi ks. Tomasz Sałatka

Z ks. Tomaszem Sałatką o wakacyjnej propozycji formacji dorosłych rozmawia Katarzyna Krawcewicz

KATARZYNA KRAWCEWICZ: – Podczas zeszłorocznych wakacji po raz pierwszy w naszej diecezji odbyła się Oaza Rekolekcyjna Diakonii Liturgicznej, przeznaczona dla osób dorosłych i mająca formę warsztatową. Czy to prawda, że w tym roku nieco się ona zmieni?

KS. TOMASZ SAŁATKA: – Postanowiłem zrezygnować z warsztatów. Wydaje mi się, że akcent zdecydowanie bardziej trzeba postawić na duchowość. Tym razem mają to być rekolekcje dla tych, którzy chcą zdobyć nowe doświadczenie w przestrzeni eucharystycznej. Dlatego będziemy zastanawiać się nad przygotowaniem do Mszy św. Będziemy też skupiać się na doświadczeniu poszczególnych części Mszy oraz na doświadczeniu misyjności. Bo Eucharystia jest nie tylko do celebracji, ale też do życia. Dlatego w czasie rekolekcji chciałbym położyć akcent na modlitwę i wydobyć te wszystkie elementy, które są modlitwą w czasie liturgii, czyli pokazać, że teksty, które wypowiada kapłan, są dla nas, a nie obok nas. To jednak domaga się wewnętrznego wyciszenia i uporządkowania, stąd odejście od formy warsztatowej na rzecz konferencji i przeżywania. Wyciszenie przed Eucharystią – oczywiście w miarę możliwości, ponieważ na nasze rekolekcje mogą przyjechać rodzice z dziećmi. Mimo wszystko trzeba próbować.

– Kto zatem może wziąć udział w ORDL?

– Wszyscy dorośli, którzy chcą pogłębić swoje pojmowanie Eucharystii jako przestrzeni spotkania z Panem Bogiem. Nie robimy tego osobno dla rodzin, osobno dla innych dorosłych. Jeśli ktoś ma dzieci, to może je po prostu zabrać. Zapewniamy diakonię wychowawczą. Na plakacie jest napisane, że zaproszenie skierowane jest również do młodzieży, ale chodzi tu o osoby pełnoletnie. W diecezji jest wiele innych młodzieżowych propozycji liturgicznych, więc tutaj chcemy skupić się na dorosłych, bo oni zostali trochę zapomniani.

– Jak będzie wyglądał program dnia?

– Do południa będzie tak samo, czyli poranna modlitwa, śniadanie, zajęcia, Msza św. Rano zostanie wygłoszona konferencja. Po obiedzie będzie czas na własną rekreację, według uznania można go spędzić w ogrodach paradyskich, pójść na spacer albo pojechać gdzieś dalej, bo Paradyż leży obok wielu atrakcyjnych miejsc. Przed kolacją będzie modlitwa nieszporami. I chciałbym bardziej zaakcentować modlitwę na koniec dnia, żeby była ona dłuższa, bardziej rozbudowana niż rok temu. Tutaj oczywiście zdaję sobie sprawę, że przy małych dzieciach może to wyglądać różnie...

– Skoro już jesteśmy przy dzieciach, pomówmy o ich obecności podczas Mszy św. Nie da się ukryć, że jest różnie postrzegana. I rodzice najlepiej wiedzą, jak może być trudno. Czy na ORDL dzieci będą odsyłane do innego miejsca np. podczas kazania?

– Nie. Myślę, że musimy się uczyć przeżywać liturgię w życiu. Jestem przekonany, że skoro Pan Bóg zaprasza wszystkich na Mszę św., to nawet krzyki czy bieganie dzieci przy dobrym przygotowaniu i dobrym nastawieniu nie powinny aż tak bardzo przeszkadzać. I może musimy też nauczyć się takiej modlitwy: Panie Boże, niech ten płacz dziecka też będzie na Twoją chwałę. Wiadomo oczywiście, że kiedy dziecko krzyczy, to trzeba sprawdzić dlaczego, bo krzyki nie są bez powodu. A jeśli dziecko biega, to – moim zdaniem – nie powinno nikomu przeszkadzać. Dla mnie nie ma takiej możliwości, żeby nie akceptować dzieci w czasie liturgii. One też są jej pełnoprawnymi uczestnikami. Trzeba to akceptować i uczyć się przeżywać liturgię z dziećmi, a nie szukać dla nich jakiegoś liturgicznego inkubatora. W szerszej perspektywie może to tak wyglądać, że dzieci przeszkadzają komuś na liturgii, potem się okazuje, że również w życiu, a ostatecznie już nawet nie dzieci, ale po prostu każdy inaczej zachowujący się człowiek przeszkadza. Liturgia może więc być szkołą życia w takim znaczeniu, że akceptujemy innych. Ostatecznie różne zachowania nie mogą sprawić, że stracimy kontakt z Panem Bogiem. Wszystko jest kwestią nastawienia. Chcę, żeby rodzice wiedzieli, że to dobrze, że walczą o swoją obecność na Mszy św., że w zakrystii jest miejsce na przebranie i nakarmienie dziecka, że na liturgii jest miejsce dla rodzin. Większe niebezpieczeństwo widzę w izolacji dzieci niż w tym, że przeszkadzają.

– Jak będą wyglądać rekolekcje od strony zakwaterowania, posiłków itp.?

– Będziemy nocować w seminarium duchownym w Paradyżu. W każdym pokoju jest łazienka. Zapewnione są trzy posiłki dziennie. W trakcie zajęć dzieci mniej więcej od 3 lat można oddać pod opiekę diakonii wychowawczej. Temat ORDL będzie brzmiał: „Eucharystia wymaga przygotowania”. Termin: 24-28 lipca. Koszt: 260 zł, dzieci w wieku 3-12 lat: 130 zł, a za młodsze się nie płaci. Zapisywać można się przez stronę: lubuskaoaza.pl .

– Dlaczego warto się wybrać na ORDL?

– Uważam, że takie rekolekcje otwierają człowieka. Rekolekcje liturgiczne zawsze powinny być życiodajne. Myślę, że dla dorosłych to bardzo fajna propozycja, bo oni często już nie mają siły. Skoro liturgia jest życiodajna z natury, bo daje nam uświęcenie – to jeśli my tego nie doświadczamy, to znaczy, że coś nie gra. Takie trudności mogą się pojawić z różnych powodów. I na takich rekolekcjach jest czas, żeby tych powodów poszukać. To może być wykrzywiony obraz Pana Boga albo subiektywizm, albo jakieś grzechy, słabości, zranienia, nad którymi trzeba się pochylić. Warto też w tym czasie przyjrzeć się swojej modlitwie dziękczynienia. Bo to też będzie jedno z pytań, które sobie postawimy: czy potrafię dziękować Panu Bogu? Eucharystia jest przecież wielkim dziękczynieniem.

Tagi:
formacja

Reklama

Warszawa: zebranie Plenarne Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce

2019-10-11 10:04

rw / Warszawa (KAI)

143. Zebranie Plenarne Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce odbędzie się 16 i 17 października w siedzibie Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie. Spotkanie będzie miało charakter sprawozdawczo-wyborczy, ale również formacyjny.

BOŻENA SZTAJNER

Podczas zebrania zostanie wybrana nowa konsulta (zarząd) i nowa komisja rewizyjna na lata 2019-2022. Wyżsi przełożeni zajmą się ponadto dwoma ważnymi tematami. Pierwszy z nich przedstawi ks. Wojciech Sadłoń SAC, dyrektor Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego, w wystąpieniu „Cel i metodologia badania «Komunikacji nt. intymności, płciowości i seksualności w męskich i żeńskich zakonach w Polsce»”. Drugim tematem będzie dyskusja i zatwierdzenie nowego dokumentu dotyczącego „Zasad obecności i komunikacji osób konsekrowanych w internecie”, który przedstawi o. Jan Maria Szewek OFMConv, przewodniczący Podkomisji ds. mediów.

Wyżsi przełożeni wysłuchają także w trakcie spotkania dwóch medytacji: „Duch Święty działa w Kościele” (o. Wiesław Wiśniewski TDŚ) i „Misyjne doświadczenie Kościoła” (o. Henryk Szymiczek SVD). Prezentowana będzie także informacja na temat Mszy św. wieczystych (o. prof. Marek Saj CSsR) oraz zaproszenie do współpracy z kwartalnikiem «Życie Konsekrowane» (ks. Marek Jeżowski CMF).

W obradach będzie uczestniczył także przewodniczący Komisji KEP ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, bp Jacek Kiciński, który będzie sprawował Eucharystię i wygłosi do uczestników zebrania homilię.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najlepszy rząd w historii III RP

2019-10-15 12:55

Artur Stelmasiak

Polacy podsumowali czteroletnią pracę polityków. Ich zdaniem rząd Prawa i Sprawiedliwości jest najlepszy w historii III RP, bo nikt wcześniej nie miał takiego poparcia. Zwycięstwo PiS w wyborach parlamentarnych nikogo nie dziwi. Pytanie było raczej o to, jak duża będzie przewaga partii rządzącej nad konkurencją polityczną i czy będą mogli samodzielnie rządzić?

Facebook/pis

Okazuje się, że PiS nie tylko będzie samodzielnie rządzić, ale poprawiło swój wynik wyborczy z 2015 roku o ok. 6 punktów procentowych. - Żadna partia nigdy nie miała tak wysokiego wyniku wyborczego. Te miliony Polaków którzy nam zaufali, to wielkie zobowiązanie do spełnienia ich nadziei, by kolejne cztery lata były kluczowym etapem dla Polski jako państwa dobrobytu dla wszystkich - powiedział premier Mateusz Morawiecki.

O wiele bardziej stonowaną radość z historycznego zwycięstwa pokazał prezes PiS. - Przed nami kolejne 4 lata rządzenia, ale najpierw czeka nas refleksja nad tym co się nie udało, że wielu ludzi nas nie popiera, mimo oczywistych naszych osiągnięć - podkreślił Jarosław Kaczyński. Jego słowa jak zwykle były kierowane do Polaków, ale także do członków partii, by nie ulegali triumfalizmowi. - To co było naszą główną siłą, czyli wiarygodność, musi dalej trwać - mówił do członków PiS.

Jednostronna kampania

Kampania wyborcza, która wyniosła Prawo i Sprawiedliwość do kolejnego sukcesu była spokojna i merytoryczna. Koalicja Obywatelska zachowywała się tak, jakby już po wiosennych wyborach do europarlamentu wiedziała, że nie ma szans. Nie było więc prezentacji programu, a w kampanii co chwila zmieniano zdanie np. w sprawie programu 500plus. Walka polityczna ograniczyła się do przepychanek wewnątrzpartyjnych. - Zaletą tej kampanii wyborczej jest fakt, że pojawiła się dyskusja na temat opieki zdrowotnej, czy walki ze smogiem. Liczę na to, że teraz skończą się emocje i polaryzacja, a zacznie się minimum współpracy - mówi prof. Norbert Maliszewski, politolog z UKSW.

Niektórzy twierdzą nawet, że kampania była nudna w porównaniu do tej wiosennej, gdy emocje były rozpalone przez ataki środowisk LGBT na Kościół i wartości chrześcijańskie. Tym razem mieliśmy do czynienia jedynie z programową ofensywą PiS, który merytorycznie podkreślał swoje osiągnięcia, skutecznie ukrywał potknięcia i jednocześnie składał nowe obietnice. Skalę przewagi nad konkurencją najlepiej pokazały badania IBRiS, w którym prawie 60 proc. Polaków uznało, że najlepszą kampanię wyborczą miała partia rządząca. Na drugim miejscu była Koalicja Obywatelska tylko z 4,8 proc., a na Lewicę wskazało 3,5 proc. ankietowanych.

Kampanijnym ciosem dla Koalicji Obywatelskiej bez wątpienia były taśmy Sławomira Neumanna, w których dzień po dniu ujawniano kompromitujące kulisy partyjnej kuchni jednego z czołowych polityków Platformy Obywatelskiej. Rezygnacja z funkcji przewodniczącego klubu KO na niewiele się zdała, bo uznano ją za nic nie warty gest na końcu kadencji sejmu.

Wygrani przegrali

Natomiast w wyborach do Senatu większym sprytem wykazała się opozycja. W jednomandatowych okręgach wyborczych nie wystawiali konkurencyjnych dla siebie kandydatów. W ten sposób wszystkie partie opozycyjne były przeciwnikami PiS, który procentowo uzyskał do Senatu wyższy wynik niż do Sejmu, ale w gruncie rzeczy przegrał.

Efekt jest taki, że w 100 osobowym senacie PiS ma obecnie tylko 48 senatorów, a w poprzedniej kadencji było ich aż 61. Przyczyną tej porażki jest zmowa opozycji, ale także zlekceważenie przez partię rządzącą wyborów do wyższej izby parlamentu. - Było za małe wsparcie polityczne szczególnie w okręgach dla nas „trudnych” okręgach. Okazuje się wystarczyło zaniedbać dwa okręgi, które zdecydowały, kto ma większość w obecnym Senacie - mówi dla portalu Wpolityce senator Jan Maria Jackowski.

W kilku okręgach senackich zaszkodziły też wewnętrzne walki personalne w PiS. Albo struktury partyjne nie chciały pracować w kampanii senatora, albo dochodziło do "bratobójczych" walk, gdy byli senatorowie PiS zdecydowali o stracie z własnego komitetu. - Na przykład pan senator Bąkowski, startując ze swojego komitetu, wykluczony z Prawa i Sprawiedliwości, odebrał część elektoratu naszemu kandydatowi, panu wojewodzie Drelichowi, i to spowodowało, że skorzystał trzeci kandydat z Platformy Obywatelskiej - tłumaczy Jackowski.

Teraz trwają rozmowy i próby przeciągania pojedynczych senatorów na stronę PiS, bo gra toczy się o większość oraz kształt prezydium Senatu. Oczywiście utrata Senatu przez partię rządzącą nie jest katastrofą, ale może poważnie utrudnić legislację, a na pewno ją spowolni. Każdą ustawę Senat może blokować przez 30 dni, a przez ten czas dawać paliwo polityczne dla mediów i opozycji w Sejmie. - Ale Senat nie zatrzyma nas w realizacji naszego programu. Będzie zrealizowany w 100 procentach - zapewnia wicepremier Jacek Sasin.

Konkurencja po prawej stronie

Z dwucyfrowego wyniku wyborczego do Sejmu zadowolona jest lewica, Konfederacja z wejścia do Sejmu, a także o wiele lepszy niż sondażowy wynik ma PSL z Pawłem Kukizem na pokładzie. Sumując w miarę konserwatywne elektoraty PiS, PSL i Konfederacji okazuje się, że ok. 60 proc. Polaków ma tradycyjne preferencje wyborcze.

Polacy pokazali, że są konserwatystami, co zauważają także zagraniczne media. - Sukces PiS jest rezultatem bazowania na wartościach wyznawanych przez w przeważającej mierze konserwatywne społeczeństwo oraz na wyrównywaniu głębokich nierówności społecznych. PiS zapowiadał też obronę tradycyjnych wartości katolickich przed ofensywą zwolenników praw gejów i innych liberalnych haseł napływających z Zachodu - czytamy w komentarzach Amerykańskiej Agencji Associated Press.

W tej kadencji sejmu PiS będzie miał opozycję zarówno po lewej stronie sceny politycznej, jak i po prawej. Dobry wynik Konfederacji oznacza, że część konserwatywnych i młodych wyborców odchodzi od partii rządzącej, co może być efektem buntu, ale także zaniedbań ws. ochrony życia dzieci nienarodzonych i zbyt uległej postawy wobec agresji środowisk LGBT. - Zapewne politycy Konfederacji będą podnosić teraz temat amerykańskiej ustawy 447, czy postulat ochrony dzieci przed aborcją, a władze PiS będą musiały się do tego odnieść - mówił w studiu wyborczym red. Cezary Krysztopa z Tygodnika Solidarność.

Pierwszy raz od 2007 r. w Sejmie będzie formacja na prawo od PiS, a przecież sprawdzoną strategią Jarosława Kaczyńskiego była taktyka polityczna, by po prawej stronie od PiS nic znaczącego nie było. Jeśli politycy Konfederacji nie pokłócą się miedzy sobą i wygenerują spójny przekaz, to w kadencji 2019-2023 rządząca partia będzie musiała się z nimi liczyć, by nie stracić jeszcze większej liczby konserwatywnych wyborców.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święta dla każdego

2019-10-16 15:46

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Od soboty przy grobie św. Jadwigi w Trzebnicy spotykają się kolejne grupy pielgrzymów. Dziś (16.10.) modlili się chorzy i cierpiący.

Pielgrzymów przywitał proboszcz parafii i kustosz relikwii św. Jadwigi ks. Piotr Filas SDS. We wstępie zaznaczył – odwołując się do nowej publikacji o świętej pt. „14 spotkań ze św. Jadwigą Śląską. Skarby duchowe Międzynarodowego Sanktuarium św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy” – że nikt, kto przychodzi do grobu św. Jadwigi nie odchodzi bez pociechy. Mówił, że codziennie widzi w bazylice wiele klęczących przed sarkofagiem Jadwigi osób, które przychodzą opowiedzieć jej o swoich trudnościach, chorobach i rodzinnych problemach. – Jest między Jadwigą i jej czcicielami ogromna przyjaźń – mówił ks. Filas.

Zobacz zdjęcia: Św. Jadwiga dbała o chorych

Bp Andrzej Siemieniewski, który sprawował Mszę św. dla pielgrzymów w wygłoszonej homilii opowiedział – ku zaskoczeniu słuchaczy - o Światowych Dniach Młodzieży w Panamie. Otóż okazuje się, że kult św. Jadwigi dotarł aż do Ameryki Południowej. – W stolicy Panamy, w barkowym kościele, w bocznym ołtarzu zobaczyłem miniaturowe domy i domki – mówił biskup. To były wota wdzięczności złożone na ołtarzu św. Jadwigi, która zadbała, aby proszący o dach nad głową znaleźli go. – Jadwiga jest więc nie tylko matką chrześcijan ludu Śląska, ale czczona jest wielu krajach, w Niemczech, w Czechach i nawet w Panamie – mówił. Porównał świętość do dzwonu, który rozbrzmiewa a jego głos słychać bardzo daleko. – Świętość i dobroć mają te właściwość, że rozchodzą się poza ustalone granice – podkreślał bp Andrzej.

W rozważaniu zwrócił się tez do chorych, którzy licznie wypełnili trzebnicką bazylikę. Nawiązał do nauczania św. Jana Pawła II, w dniu jego wyboru na stolicę Piotrową, który często prosił chorych o modlitwę tak, aby cierpienie mogło owocować. – Kiedy patrzymy na krzyż, to nie patrzymy z daleka, ale ze środka. Kiedy ja, chrześcijanin, przeżywam cierpienie, to łączę się z Chrystusem – mówił nawiązując do wypowiedzi św. Pawła z Listu do Kolosan.

Przypomniał, że troska o chorych to nie tylko sprawnie działająca służba zdrowia, ale też duch służby, który – jeśli zaniknie – to nawet najsprawniej działający system ochrony zdrowia nie będzie przynosił ulgi w cierpieniu.

Bp Siemieniewski podpowiadał, aby – naśladując św. Jadwigę – patrzeć na sąsiada z innego domu, innego kraju i innego narodu jak na brata, który ma tego samego Ojca. – Jadwiga jest patronką pojednania, łączy narody, jej kult sięga aż do Panamy, nic nie przeszkadza, abyśmy ja naśladowali w budowaniu mostów – zachęcał.

Oczywiście, opowiedział o zasługach św. Jadwigi niosącej pomoc chorym i cierpiącym, ale zwrócił też uwagę, że Kościół, który ma za zadanie tworzyć jedną rodzinę ludzką, w postawie Jadwigi może dostrzec wzorzec jak to w praktyce realizować. – Jadwiga – mówił – słuchała słów Jezusa i wypełniała je, starannie i sumiennie pełniąc uczynki miłosierdzia, a te są najtrwalszymi i najpiękniejszymi pamiątkami po naszym życiu. – Pamiątki po świętej Jadwidze to nie klejnoty, korona i buława, ale troska o biednych, o słabych o chorych. Czy uczynki miłosierdzia to nie najpiękniejsze z klejnotów, z jakimi stajemy przed Bogiem? – pytał biskup. Przypomniał też, że we Wrocławiu, w kościele św. Marcina jest niezwykła pamiątka po księżnej Jadwidze, czyli okno, przez które wychylała się i rozdawała dary dla ubogich.

Eucharystię zakończyło błogosławieństwo relikwiarzem św. Jadwigi. Po Mszy św. pielgrzymi indywidualnie przystawali przed relikwiarzem i modlili się przy sarkofagu świętej. Z rozmów z nimi wiemy, że przyjechali z różnych zakątków Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem