Reklama

Świętość Jana Pawła II była wielka

2019-06-04 13:08

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 23/2019, str. 6

YouTube

Nikt nie może powątpiewać w świętość Jana Pawła II i jego dobrą wolę – powiedział Franciszek. Papież zdementował pogłoski, by Papież Polak miał cokolwiek wspólnego z tuszowaniem pedofilii

Wypowiedź Franciszka jest bardzo ważna, bo coraz częściej na świecie pojawiają się oskarżenia św. Jana Pawła II o ukrywanie sprawców zbrodni pedofilii. Skrajnie lewicowe środowiska z Francji zaczęły się nawet domagać cofnięcia kanonizacji Papieża i pisać o nieznanej w Kościele „dekanonizacji”.

Ponad trzy miesiące temu oliwy do ognia dolała źle zrozumiana przez dziennikarzy „anegdota”, którą Franciszek opowiedział w samolocie, gdy wracał ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Mówił o czasach, gdy papieżem był Jan Paweł II, a prefektem Kongregacji Nauki Wiary kard. Joseph Ratzinger. Wówczas do Watykanu trafiła dokumentacja w sprawie ks. Marciala Maciela Degollada z Meksyku, któremu w późniejszym okresie udowodniono wiele przestępstw seksualnych. Na spotkaniu kard. Ratzinger miał usłyszeć, by nie zajmował się tą sprawą, a dokumenty schował do archiwum.

Papież był oszukiwany

Dziennikarze opacznie zrozumieli słowa Franciszka. Zaczęli pisać, że kard. Ratzinger był odważny i chciał oczyścić Kościół z nadużyć seksualnych, ale Jan Paweł II na to nie pozwalał. Teraz Franciszek jednoznacznie dementuje te nieuprawnione spekulacje. – To nie jest prawda. Nie było tam Jana Pawła II. Było to spotkanie szefów różnych dykasterii Kurii Rzymskiej w celu zbadania przypadku Maciela – powiedział w wywiadzie dla meksykańskiej telewizji.

Reklama

Franciszek zauważył, że Papież Polak czasem był oszukiwany, np. w sprawie kard. Hansa Hermanna Groëra, arcybiskupa Wiednia. Podkreślił też, że obydwaj jego poprzednicy byli odważni w walce z nadużyciami seksualnymi w Kościele. – Pewne jest, że Jan Paweł II był czasem wprowadzany w błąd – powiedział.

Podczas wywiadu dziennikarka Valentina Alazraki przytoczyła fragment swojej rozmowy sprzed kilku lat z Franciszkiem, w której mówił, że to właśnie św. Jan Paweł II upoważnił kard. Ratzingera do zbadania sprawy Marciala Maciela Degollada. – Tak, w tym Ratzinger był odważny i Jan Paweł II też – stwierdził Franciszek. – Nikt nie może wątpić w świętość i dobrą wolę Jana Pawła II. Jego świętość była wielka, naprawdę wielka – dodał.

W długiej rozmowie Franciszek odniósł się także do innych sytuacji, gdy jego wypowiedzi są wypaczane, a ich sens jest zupełnie odwracany. Opowiedział o swych problemach z mediami i ludźmi, którzy go odwiedzają, a potem na fali entuzjazmu opowiadają więcej rzeczy, niż w rzeczywistości od Papieża usłyszeli.

Nigdy nie był obojętny

Sprawa oskarżeń św. Jana Pawła II nabrzmiewała przez trzy miesiące. Dobrze, że Franciszek uciął wszelkie spekulacje. – Działania św. Jana Pawła II wzmagały się wraz z poszerzającym się zakresem wiedzy na temat skali zjawiska seksualnego wykorzystywania w Kościele – podkreślił abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP. – Nigdy nie był obojętny, reagował zdecydowanie, co dziś skłania nas do takiej samej postawy.

Lista działań Jana Pawła II, by zwalczyć grzech wykorzystywania seksualnego w szeregach duchowieństwa, jest bardzo długa. I choć Papież robił, co mógł, by oczyścić Kościół, to jednak współczesne ustalenia wskazują, że bywał oszukiwany albo przynajmniej niedoinformowany.

W obronie św. Jana Pawła II stanął także papież senior Benedykt XVI. Przypomniał czasy, gdy zaczynała się w Kościele walka z pedofilią. „Za przestępstwa popełnione przez księży odpowiada zasadniczo Kongregacja ds. Duchowieństwa. Ale ponieważ w tym czasie gwarantyzm zdominował w dużej mierze sytuację, zgodziłem się z papieżem Janem Pawłem II, że właściwe było przydzielenie kompetencji w przypadku tych przestępstw Kongregacji Nauki Wiary (...) – napisał w swoim tekście, który ukazał się w kwietniu 2019 r. – Dzięki tym ustaleniom możliwa była najwyższa kara, czyli wykluczenie z duchowieństwa (...). Nie był to wybieg, aby móc nakładać maksymalną karę, ale konsekwencja znaczenia wiary dla Kościoła. Istotnie, ważne jest dostrzeżenie, że takie złe prowadzenie się duchownych ostatecznie szkodzi wierze: tylko tam, gdzie wiara nie określa już działania człowieka, takie wykroczenia są możliwe”.

Tagi:
Franciszek

„Papieski” Harley sprzedany

2019-10-21 20:16

ts / Stafford (KAI)

Biały motocykl - „papieski” Harley-Davidson został sprzedany 20 października na aukcji w brytyjskim Stafford za 48 300 funtów (niemal 250 tys. zł). Poinformował o tym na swojej stronie internetowej dom aukcyjny Bonhams.

pixabay.com

Pobłogosławiony i sygnowany przez papieża Franciszka w Rzymie motocykl, przygotowany specjalnie dla niego, jest darem grupy motocyklistów „Jesus Biker International” z siedzibą w Schaafheimie w niemieckiej Hesji. Ten wyjątkowy egzemplarz przekazał papieżowi w maju dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych w Austrii ks. Karl Wallner. Dochód ze sprzedaży Harleya jest przeznaczony na pomoc dla prowadzonego przez austriacką „Missio” domu sierot w Ugandzie.

Wystawiając „papieskiego” Harleya na aukcję „Jesus Biker” oczekiwali, że przyniesie to co najmniej 300 tys. euro – tyle bowiem potrzeba na budowę planowanego domu sierot. Teraz fani Harleya są „bardzo rozczarowani”, napisała lokalna gazeta niemiecka „Main-Post”.

Papież już wcześniej, bo w czerwcu 2013 r., otrzymał innego Harleya - od producenta. Maszyna, opatrzona zdaniem „Niegdyś własność Jego Świątobliwości Papieża Franciszka” z imieniem „Francisco” na baku została sprzedana na aukcji w Paryżu za 241 500 euro, a zysk ze sprzedaży przeznaczono na schronisko Caritas dla bezdomnych na rzymskim dworcu głównym Termini.

Harley od motocyklistów dla Franciszka nawiązuje do Ameryki Południowej – rodzinnych stron papieża. Jest to maszyna w stylu „chicano”, a więc z wysoko ustawioną kierownicą i szerokim błotnikiem na tylnych kołach. Na błotniku jest widoczny krzyż. Motocykl jest utrzymany w kolorze łamanej bieli i – według ofiarodawców – zawiera wiele specyficznych szczegółów. Samo tylko wykonanie siodełka zajęło około miesiąca.

„Jesus Biker” w Würzburgu istnieje od 2014 r., obecnie liczy około 40 kobiet i mężczyzn różnych wyznań chrześcijańskich, którzy regularnie angażują się w akcje pomocowe. Pragną na nowo uwrażliwić ludzi na wiarę w Boga i pokazać, że miłość do jazdy motocyklami oraz do pokojowego przesłania Jezusa nie muszą się wykluczać, podkreślił założyciel grupy „Jesus Biker” Thomas Draxler.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Komisja Episkopatu przypomina: Szkoła nie jest miejscem na propagowanie środowisk LGBT

2019-10-22 13:27

BP KEP / Warszawa (KAI)

„Po raz kolejny przypominamy, że sprawy kształcenia i wychowania powinny być jak najbardziej odległe od koniunktur politycznych i ideologicznych. Szkoła nie jest i nie może być miejscem na jakiekolwiek propagowanie środowisk LGBTQ - informowała Komisja Wychowania Katolickiego w 2018 r. odnosząc się do zapowiedzi „tęczowego piątku”. „Komunikat ten pozostaje stale aktualny” - przypomniała 22 października Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski.

CarlosAlberto/fotolia.com

Na 25 października 2019 r. zaplanowano w szkołach tzw. „tęczowy piątek”, w związku z tym przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego Episkopatu bp Marek Mendyk informuje: „+tęczowe piątki+ w żaden sposób nie pokrywają się z zatwierdzonym przez MEN programem nauczania ogólnego. Rodzice i szkoła nie mogą pozostać bierni wobec tego problemu”.

Bp Marek Mendyk podkreśla też, że komunikat Komisji Wychowania Katolickiego KEP jest stale aktualny. Czytamy w nim: „Rodzice mają prawo do decydowania o tym, jakie treści wychowawcze są przekazywane ich dzieciom w szkole”. Przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego Episkopatu dodał też: „Po raz kolejny przypominamy, że sprawy kształcenia i wychowania powinny być jak najbardziej odległe od koniunktur politycznych i ideologicznych. Szkoła nie jest i nie może być miejscem na jakiekolwiek propagowanie środowisk LGBTQ”.

Bp Mendyk w oświadczeniu z 2018 r. podkreślił także, że "wszelkiego typu programy odnoszące się do wychowania bezwzględnie muszą być ustalane wspólnie z rodzicami i nauczycielami". Zaznaczył: "Rodzice mają prawo decydować, kto wchodzi na teren szkoły, z jakim programem wychowawczym. Należy dodać, że tzw. edukatorzy (w przeważającej części) nie posiadają wykształcenia pedagogicznego. Szkoła musi przestrzegać prawa!".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Decyzja Prokuratury ws. obrazu Matki Bożej z tęczową aureolą

2019-10-23 12:09

red/wpoloityce.pl

Osoby, które podczas czerwcowego Marszu Równości w Częstochowie niosły wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej z tęczową aureolą nie dopuściły się przestępstwa obrazy uczuć religijnych - uznała częstochowska prokuratura, umarzając postępowanie w tej sprawie.

youtube.com

Postępowanie umorzono ze względu na brak znamion czynu zabronionego — powiedział w środę PAP prok. Piotr Wróblewski z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

Dochodzenie toczyło się w Prokuraturze Rejonowej Częstochowa-Północ. Trafiło do niej kilka doniesień osób, które obserwowały marsz i poczuły się urażone zachowaniem organizatorów i uczestników zgromadzenia.

Uczestnicy zorganizowanego 16 czerwca marszu mieli tęczowe flagi i elementy odzieży – skarpetki, czapki czy torby; nieśli także tęczową flagę z wizerunkiem orła białego, a także pojawiającą się także w innych miejscach kopię obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, na którym aureola otaczająca głowy Maryi i Dzieciątka miała tęczowe barwy. To właśnie obraz niesiony przez uczestników marszu rozpalił emocje wśród kontrmanifestantów. Krzyczeli: „Oddać obraz!” i na chwilę zablokowali trasę przemarszu.

Postępowanie toczyło się pod kątem art. 196 Kodeksu karnego. Stanowi on, że „kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.

Jak wyjaśnił prok. Wróblewski, zgodnie z wykładnią, musi to być czyn, który nosi znamiona wulgarności i ma na celu ubliżenie osobom wyznającym religię.

Z argumentacji postanowienia o umorzeniu wynika, że sama tęcza, symbol tęczy, takiego charakteru ubliżającego czy wulgarnego nie ma; brak też dowodów, że organizatorzy marszu mieli na celu obrazę uczuć religijnych — wskazał prokurator.

W II Marszu Równości w Częstochowie brało udział ok. 600 osób. Legalny marsz był zakłócany przez kontrmanifestantów, rekrutujących się m.in. ze środowiska kibiców, którzy nie mieli zgody władz miasta na manifestację. Policja informowała po imprezie, że nie odnotowała poważniejszych zdarzeń i naruszeń prawa, na kilka osób nałożono mandaty.

Częstochowska prokuratura prowadziła wcześniej podobne postępowanie, dotyczące transparentu z białym orłem na tęczowym tle, niesionym na wcześniejszym Marszu Równości w tym mieście. Także w tamtym przypadku nie dopatrzyła się przestępstwa i umorzyła śledztwo. Biegły, który wypowiedział się w tej sprawie ocenił, że niesiony podczas manifestacji przedmiot trudno uznać za flagę, był to jedynie transparent z aluzyjną interpretacją flagi, a intencją jego twórców nie było znieważenie symboli państwowych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem