Reklama

Wielkie rzeczy w małej Wiślicy

2019-06-04 13:09

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 23/2019, str. 4-5

TER
Jezus Eucharystyczny jest zawsze w centrum

Wiślica, jest jednym z najmniejszych miast Polski, lecz zna ją praktycznie każdy Polak. Według legendy nazwa nadnidziańskiej osady pochodzi od imienia jej założyciela, księcia Wiślan Wiślimira. Tradycja głosi, że ów książę miał przyjąć chrzest około 880 r. Wspomina o tym tak zwana legenda panońska. Pogański książę „silny wielce, siedzący u Wiślan (nad Wisłą) urągał chrześcijanom i szkody im wyrządzał”. Według tejże legendy św. Metody miał przepowiedzieć jego przyszłość. Święty zachęcał księcia: „Dobrze będzie dla ciebie synu ochrzcić się z własnej woli na swojej ziemi, abyś nie był przymusem ochrzczony na ziemi cudzej, i będziesz mnie [wtedy] wspominał. I tak też się stało”. Według badaczy państwo Wiślan rzeczywiście zostało zniszczone, o czym świadczą znaleziska spalonych grodów. Jak było z chrztem w Wiślicy? O tym kroniki milczą, pozostały domysły i tradycja, której do dzisiaj jesteśmy wierni.

Sięgnąć do źródeł

Powszednie uznawany, chociaż nie do końca udokumentowany fakt, że to właśnie na tereny państwa Wiślan chrześcijaństwo dotarło najwcześniej na nasze ziemie, sprawia, że Wiślica jest miejscem szczególnym. Sięgając do tradycji, jesteśmy dumni z tego, że właśnie to miejsce wyznacza zetknięcie się naszych przodków z wiarą w Jezusa Chrystusa.

Wiele lat temu bp Marian Florczyk postanowił, że właśnie w tym historycznym miejscu odbywać się będą spotkania młodzieży, która jest przyszłością naszego narodu. Biskup swoim pomysłem podzielił się z ks. Stanisławem Langnerem – jak wspomina ks. Langner: „Pomysł dotyczył Wiślicy, jako najstarszego miejsca chrześcijaństwa na polskich ziemiach, sięgającego czasów misjonarzy przybyłych na ziemię Polan od Cyryla i Metodego. Z tym pomysłem zwróciłem się do biskupa kieleckiego Kazimierza Ryczana. Ksiądz Biskup zapytał mnie: Czy chcę się tego podjąć? Odpowiedź była pozytywna. I tak rozpoczęła się historia młodzieżowych spotkań w Wiślicy. Oczywiście, pomysł ten pojawił się w nawiązaniu do ogólnopolskich spotkań młodzieży w Lednicy. Rozmach, zasięg i olbrzymie zainteresowanie, z jakim się spotkało to wydarzenie, było inspiracją dla wielu diecezji, by zorganizować „swoją małą Lednicę”. Ktoś zapytał ks. Langnera: Czy w Wiślicy będzie mała Lednica? – Odpowiedziałem, że to ma być duża Wiślica. Chodziło o to, co już wcześniej wyraził o. Jan Góra, zapytany: Czy spotkania na Lednicy, to konkurencja dla Taizé? Odpowiedział, że w Kościele nie ma konkurencji, lecz komplementarność. Tak samo i ja odpowiadam zapytany o Wiślicę. Spotkanie Młodych w Wiślicy, to nie konkurencja dla Lednicy, ale kolejna propozycja dla młodzieży z naszej kieleckiej diecezji. Na spotkania lednickie jeździło nas około 200, a czasami i więcej osób. Lednica była adresowana głównie dla duszpasterstw akademickich w Polsce. Takie były początkowe założenia. Na spotkania młodzieży w Wiślicy przyjeżdżało nawet kilka tysięcy młodzieży z naszej diecezji. To potwierdziło trafność pomysłu i decyzji – wspomina ks. Langner.

Reklama

Przy bazylice i na polach wiślickich

Pierwsze spotkanie miało miejsce w 2003 r. i odbyło się pod hasłem „Wiślica – Chrzest – Jedność”. Inicjatorzy tego wydarzenia pragnęli pokazać, że Wiślica jest wyjątkowym miejscem, gdzie tak naprawdę znajduje się źródło chrztu. Na samym początku młodzi pielgrzymi gromadzili się przy kolegiacie wiślickiej. Jednak ks. Langner z ks. kan. Zygmuntem Pawlikiem, ówczesnym proboszczem Wiślicy, wybrali łąki parafialne nad rzeką Nidą. Wybierając ten teren byli świadomi, że Nida – kapryśna rzeka może po dużych opadach deszczu wylać, jednak mieli nadzieję, że tak się nie stanie. – Nazwałem ten teren Błoniami Polskich Świętych i Błogosławionych. Myślę, że to oni ukształtowali obecny obraz Kościoła w Polsce i wpłynęli na jej historię. Postawiliśmy, na wzór kolumnowy, otaczający plac św. Piotra w Rzymie, że nasze błonia otoczy poczet świętych i błogosławionych. Rzeźby wysokości do 4 m z drzewa topolowego wykonali podkieleccy rzeźbiarze ludowi Stanisława Porzucka i Krystian Janowski z Lesicy k. Piekoszowa. Przy wejściu na błonia stanęły dwie sceny, na wzór wiejskich chat, kryte trzciną. Centralnie na placu umieściliśmy rzeźbę św. Jana Pawła II. Przed rzeźbą papieża Polaka znajdowała się scena, na której występowały grupy teatralne dzieci i młodzieży – wspomina ks. Langner. Od samego początku ustalony został ramowy program wydarzenia. – Spotkania zaczynały się katechezą zaproszonego gościa, później odbywały się występy teatralne, śpiew uwielbienia, świadectwa. Ostatnim akcentem była uroczysta koncelebrowana Msza św. pod przewodnictwem biskupów Kazimierza Ryczana i Mariana Florczyka, a od 2005 r. bp. Kazimierza Gurdy. W początkowym okresie zrodził się też zwyczaj marszów promienistych młodzieży z pobliskich parafii. Wspomnę tu ks. Leszka Struzika, duszpasterza młodzieży w Busku-Zdroju, który organizował grupy z Buska i okolic. Po ks. Langnerze organizację spotkań przejął ks. Sławomir Sarek, później, w latach 2016-18 funkcję diecezjalnego duszpasterza młodzieży pełnił ks. Łukasz Zygmunt, a od sierpnia 2018 r. posługę objął ks. Marcin Boryń.

Po co ci to?

Niestety, Błonia Polskich Świętych i Błogosławionych nie przetrwały próby czasu. Ostatnie lata, a szczególnie miesiące maj i czerwiec były niezwykle deszczowe. Woda z Nidy podtapiała okoliczne pola, i nie można było na nich organizować żadnych masowych spotkań. W tym roku, jeśli pogoda dopisze, spróbujemy powrócić na błonia. Jeśli będzie deszczowo, spotkanie odbędzie się na placu miejskim. Ks. Marcin Boryń zaprasza na spotkanie młodych do Wiślicy już 15 czerwca, które będzie pod hasłem – Po co ci to? Pod prąd do źródła. To miejsce ma szczególny charakter, gdyż według wielu hipotez właśnie w tym miejscu był początek chrześcijaństwa na naszych ziemiach – mówi. Kiedy Chrystus w rozmowie z Samarytanką mówi o sobie, że jest źródłem wody, która wytryska ku życiu wiecznemu, to hasło nabiera wyjątkowego znaczenia. Idea spotkań Młodych w Wiślicy bierze swój początek w słowach Chrystusa. Chcemy pochylić się nad tym tematem, zadając sobie pytanie, jak dotrzeć do źródła, wybierając w wielu sytuacjach drogę pod prąd – podkreśla ks. Boryń. W tegorocznym wiślickim spotkaniu, które staje się częścią tej drogi, towarzyszyć młodym ludziom będą: pasterze Kościoła kieleckiego pod przewodnictwem bp. Jana Piotrowskiego i biskupów pomocniczych Mariana Florczyka i Andrzeja Kalety. Zespół TO ON, który od kilku lat współorganizuje Uwielbienie w Centrum Miasta, Andrzej Sowa, który mówi o sobie, „Złamałem wszystkie przykazania, ale Bóg uczynił dla mnie cud”. Obecni będą również: Zespół, NiemaGOtu, który zasłynął z hymnu na Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. Zespół ten poprowadzi również modlitwę uwielbienia. W tym czasie będziemy dziękować Bogu za dar wiary, a podczas uroczystej procesji zostanie wniesiony krzyż i figura Matki Bożej Łokietkowej. Spotkanie zakończy się koncertem Mietka Szcześniaka z zespołem. Jak widać program tegorocznego spotkania w Wiślicy jest bardzo ciekawy, na pewno trafi w „różne gusta”, ale tak naprawdę chodzi o jedno, by chociaż na chwilę oderwać się od otaczającej nas codzienności. By wśród setek osób poczuć się wspólnotą, by mieć chociaż chwilę na adorację Jezusa Eucharystycznego, aby zatrzymać się w pędzie swojego życia i nad swoim życiem chociaż przez chwilę pokontemplować. Wprawdzie spotkanie to jest ukierunkowane na ludzi młodych, ale ks. Marcin zaprasza wszystkich, którzy mają w swoich sercach młodzieńczy entuzjazm.

– Na to spotkanie zapraszamy wszystkich. Niech to będzie czas młodych, którzy dzielą się wiarą. Jeśli zaś młodzi nie jesteśmy, to zapraszam na spotkanie mimo wszystko, aby zaczerpnąć od młodych radości z przeżywania wiary – podkreśla i zaprasza.

Tagi:
Spotkanie młodzieży

Szukali źródła

2019-07-03 08:40

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 27/2019, str. III

Ani rój komarów ani palące słońce nie przeszkodziły kilkuset młodym uczestnikom w radosnej zabawie i modlitwie na błoniach wiślickich

WD
Spotkanie odbyło się na błoniach wiślickich u stóp bazyliki

Było poruszające świadectwo nawrócenia i życia z Bogiem, śpiewy i tańce na chwałę Najwyższego, adoracja Jezusa w Najświętszym Sakramencie prowadzona przez zespół „niemaGOtu”. Na finał wystąpił Mietek Szcześniak. W czasie Mszy św. wspólnie z młodzieżą i za młodzież, która zjechała do Wiślickiej Madonny z całej diecezji modlili się pasterze naszej diecezji i kilkudziesięciu księży.

Ks. Wiesław Stępień, kustosz bazyliki wiślickiej – witając zgromadzonych, przypomniał słowa, jakie powiedział w Wiślicy 17 lat temu śp. bp Kazimierz Ryczan do młodych: „Tutaj w Wiślicy zawitała dla wszystkich mieszkańców nadzieja nieba. Tu łaska nieba zetknęła się z ziemią Słowian, tutaj światło wiary, zaczęło przenikać na tereny naszej diecezji. Stajemy w cieniu krzyża, przy Matce Bożej Łokietkowej, aby Jej opiece powierzać nasze sprawy”.

Początek w Wiślicy

– Po wiekach pokoleniowego przekazu wiary dalej trwa Kościół i żyje w nas Chrystus, bo jesteśmy ochrzczeni – mówił bp Jan Piotrowski, witając młodzież i zachęcał, by szukała prawdziwego źródła , by szukała Jezusa, podążała w wierze za Madonną Wiślicką, której replika została wniesiona przez strażaków i młodzież przed ołtarz polowy.

W homilii bp Marian Florczyk, który zainicjował spotkania w Wiślicy, powiedział że było to zawsze jego wielkim marzeniem. Nawiązał również do obrazu Jana Matejki „Chrzest Polski”, koncentrując się na postaci Mieszka opierającego się o krzyż i depczącego pogańskie bożki. Przypomniał, że to „w Wiślicy był początek chrześcijaństwa i zerwanie z bożkami”. – Przez chrzest zostaliśmy włączeni i zanurzeni w Chrystusa. Podkreślił, że mimo już ten świat pogański odszedł, wciąż my chrześcijanie ulegamy bożkom. „Mimo że znam przykazania, tak jak bogaty młodzieniec z Ewangelii, rozbijam się od bożka pogańskiego do Jezusa”. Przywołał także bolesne profanacje obrazu Matki Bożej i prowokacje godzące w sacrum. – Dziś Polska i my ochrzczeni co robimy z naszym Bogiem i naszą świętością? – pytał. – Przecież ci, co profanują, byli kiedyś ochrzczeni. „Boże daj nam łaskę, abyśmy dochowali wierności przyrzeczeniom chrztu” – modlił się na zakończenie.

Potem przyszedł czas na spotkanie z pełnym radości i Ducha zespołem „niemaGOtu”, wykonawcy hymnu na Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. I tutaj na błoniach wiślickich młodzi wyśpiewali razem „Błogosławieni Miłosierni”. Kuba – twórca hymnu zachęcał młodych, by opowiedzieli szczerze Jezusowi o swoich marzeniach, które mają ukryte głęboko w sercu. On tak zrobił, kiedy pewnego dnia powierzył mu swoje marzenie o napisaniu hymnu na ŚDM. Kiedy ten utwór wygrał, przekonał się, że Bóg jest wierny. W asyście chrześcijańskiego teatru tańca w procesji ks. Marcin Boryń – diecezjalny duszpasterz młodzieży, wniósł Najświętszy Sakrament. Jedni uklękli, inni rozsiedli się na błoniach, by trwać przed Jezusem. A pomagał im zespół, który poprowadził adorację, dając oprawę muzyczną przeplataną modlitwami i medytacjami.

Świadectwa

– Pewnie wielu z was stawia sobie pytanie, po co ci to człowieku było? Kiedy gryzą komary i leje się żar z nieba. Mógłbyś może być gdzieś indziej, w chłodnym przyjemnym miejscu, a jednak jesteś tutaj, to nie przypadek. Bo Bóg chce dziś mówić właśnie do Ciebie – mówili do młodych Marlena Płaska i Damian Zegadło, prowadzący spotkanie. – Jestem tutaj, bo to spotkanie jest takim impulsem dla mojej wiary. Nigdy nie jest tak aby ona nie mogła być większa, trzeba nad nią stale pracować – mówił ks. Marek Blady, który przyjechał z grupa młodych z Chęcin.

Z Miechowa z s. Jonaszą przyjechało kilkunastu młodych, wśród nich dwie Ole. Na co dzień zaangażowane wolontariuszki hospicjum w Miechowie. – Pomagamy w takich zwyczajnych czynnościach, praniu, prasowaniu, aby pielęgniarki mogły więcej czasu spędzać z chorymi. To daje nam wiele satysfakcji – opowiadały. W Wiślicy są po raz pierwszy, ale bardzo im się tutaj podoba.

Z parafii św. Brata Alberta przyjechała grupa ponad 20 osób , niektórym młodym towarzyszyli rodzice. – Wiślica ma niesamowitą atmosferę, modlimy się śpiewamy. Wszyscy czujemy się tutaj młodzi – mówiła Elżbieta, mama Agnieszki.

Mocnego świadectwa 52-letniego Andrzeja Sowy, niegdyś lidera zespołu punkrockowego i uzależnionego wiele lat od narkotyków słuchali z uwagą wszyscy. I starsi, i młodsi. Na zakończenie modlił się wstawienniczą modlitwą za wszystkich obecnych, którzy powierzyli swoje życie Jezusowi.

Jaka była tegoroczna Wiślica? Trzeba przyznać, że nie tak liczna jak pierwsza. Ale nie o liczby chodzi. Na pewno młoda i pełna Ducha. – Wierzę w logikę ewangelicznego ziarna gorczycy – mówił bp Jan Piotrowski, dziękując młodym za ich obecność, wyraził także wdzięczność ks. Marcinowi Boryniowi za organizację wydarzenia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Gądecki: prorocy mówiący prawdę są obrzucani błotem

2019-08-18 19:11

ms / Chojno (KAI)

- Dziś prorocy także są obrzucani błotem, gdy tylko ośmielą się powiedzieć prawdę zobowiązującą do nawrócenia i przemiany tak w życiu osobistym, jak i w życiu publicznym. Trzeba więc ich oczernić, aby stracili autorytet i zamilkli – powiedział abp Stanisław Gądecki w homilii podczas Mszy św. na stadionie sportowym w Chojnie. Abp Gądecki w nawiązaniu do historii proroka Jeremiasza.

episkopat.news
abp Stanisław Gądecki

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski w homilii wygłoszonej na stadionie sportowym w Chojnie w Wielkopolsce nawiązał do historii Proroka Jeremiasza. Mówiąc o agresji wobec Proroków podkreślił, że właśnie „tak postąpiono z bł. Jerzym Popiełuszką, którego najpierw usiłowano zniesławić przy pomocy kłamstw i prowokacji, a gdy to się nie powiodło, związano go i wrzucono do Wisły. Coś podobnego dzieje się teraz z arcybiskupem Jędraszewskim”.

„Dlaczego prorok bywa prześladowany? Bo przekazuje ludziom to, co mu Bóg powiedział, a nie to, co ludzie pragną usłyszeć. Ludzie zazwyczaj nie wierzą w proroctwa, które nie potwierdzają ich własnej opinii” – mówił abp Gądecki.

Nawiązując do słów Jezusa, że przyszedł dać ziemi rozłam, metropolita poznański zauważył, że główną przyczyną sprzeciwu wobec Ewangelii jest brak zgody na miłość, która jest wymagająca. „Ona nie pozwala nam na neutralność. Nie można dwom panom służyć. Miłość domaga się zajęcia stanowiska i żąda odpowiedzi. Kto jest z prawdy, ten słucha głosu Chrystusa, kto z prawdy nie jest, ten nie słucha Jego głosu” – mówił abp Gądecki.

Metropolita poznański zauważył także, że miłość domaga się wolności od grzechu i zła. „Rozłam nie oznacza nienawiści do grzeszników, gdyż ta jest sprzeczna z Jezusowym przykazaniem miłości. Rozłam oznacza jedynie oddzielenie od grzechu i stanięcie po stronie dobra” – podkreślił abp Gądecki.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski przestrzegł w związku z tym przed traktowaniem chrześcijaństwa jako religii świętego spokoju i zbioru przyzwyczajeń. „Posiadamy w historii zbawienia wiele przykładów niezachwianej wiary. Mamy dookoła nas mnóstwo świadków wiary i wytrwałości wspierających nas, dodających nam odwagi i sił. Tymi świadkami są patriarchowie i prorocy, święci i błogosławieni, którzy ukończyli już bieg swego ziemskiego życia, wiary ustrzegli i otrzymali wieniec zwycięstwa” – zauważył metropolita poznański.

Abp Gądecki odwiedził parafię pw. Chrystusa Króla w Chojnie z okazji stulecia jej powstania. W ramach uroczystości jubileuszowych odbyły się tam m.in. zawody wędkarskie, spotkanie najstarszych mieszkańców Chojna, upieczono także specjalny tort jubileuszowy dla wszystkich uczestników parafialnego święta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Premier Morawiecki modlił się w Piekarach Śląskich

2019-08-19 16:33

ks. sk / Piekary Śląskie (KAI)

Premier Mateusz Morawiecki odwiedził w poniedziałek sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich. Po modlitwie złożył kwiaty na grobie ks. Jana Ficka, apostoła trzeźwości oraz pod tablicą upamiętniającą ofiary komunizmu.

ks. S. Kreczmański/archidiecezja Katowicka

Podczas wizyty premier RP wyraził nadzieję, że Matka Boża Piekarska będzie czuwała nad naszą Ojczyzną. – Niech ogień niesiony przez naszych przodków, także w ciemnych czasach Kulturkampfu i najczarniejszej nocy Drugiej Apokalipsy, a potem „czerwonej zarazy” – niech ten ogień rozświetla naszą drogę w przyszłość – ku sprawiedliwej, dobrej, wielkiej Polsce – Polsce wiernej wierze naszych ojców – napisał Mateusz Morawiecki w piekarskiej księdze pamiątkowej.

Podczas wizyty premier modlił się przy grobie wielkiego śląskiego apostoła trzeźwości ks. Jana Ficka, który rozpoczął swoją działalność propagującą trzeźwość w 1844.

Premier wraz z księżmi posługującymi w sanktuarium udał się także na Rajski Plac, gdzie złożył kwiaty pod tablicą upamiętniającą ofiary komunizmu.

Sanktuarium piekarskie jest jednym z najważniejszych ośrodków kultu maryjnego w archidiecezji katowickiej. Czczona w Piekarach Matka Boża nosi tytuł Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej. Do najsłynniejszych pielgrzymek należą pielgrzymki stanowe: mężczyzn i młodzieńców w ostatnią niedzielę maja, kobiet i dziewcząt w niedzielę po 15 sierpnia.

Do szczególnych piekarskich pielgrzymów należał św. Jan Paweł II, który jako metropolita krakowski przez wiele lat głosił kazania podczas stanowej pielgrzymki mężczyzn a po wyborze na Stolicę Piotrową co roku przesyłał swoje słowo pozdrowienia do pielgrzymów zgromadzonych na piekarskim wzgórzu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem