Reklama

Miejsce wybrane przez Maryję

2019-06-04 13:09

Rozmawia Adam Łazar
Edycja zamojsko-lubaczowska 23/2019, str. 6

Adam Łazar
O. Waldemar Czerwonka

Z gwardianem i proboszczem franciszkańskiej parafii pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Horyńcu-Zdroju, o. Waldemarem Czerwonką rozmawia Adam Łazar

ADAM ŁAZAR: – Czym dla horynieckiej parafii są Nowiny Horynieckie?

O. WALDEMAR CZERWONKA: – Nowiny Horynieckie to miejsce objawień Matki Bożej. W tym miejscu – jak podaje tradycja, w 1636 r. trzykrotnie Matka Boża objawiła się trójce dzieci z rodziny Sadowych: 12 czerwca, 2 sierpnia i 8 września. Zachęcała ich i prosiła, by powiedzieli ludziom, aby tu przychodzili się modlić i prosili Pana Boga, by nawała wojenna, jaka groziła, nie przeszła przez tę ziemię. W miejscu objawień wytrysnęło źródełko. Mieszkańcy Nowin Horynieckich wznieśli krzyż, przy którym się modlili, potem postawili drewnianą figurę Matki Bożej, a w latach kolejnych kaplicę. Od dziesiątek lat w Nowinach Horynieckich był i jest największy odpust w okolicy ku czci św. Antoniego Padewskiego. Nowiny Horynieckie są zatem miejscem kultu maryjnego i św. Antoniego. Oprócz aspektu duchowego dla wielu Nowiny Horynieckie kojarzą się z czystą źródlaną wodą, która leczy choroby oczu, z dobrym klimatem i pięknym otoczeniem.

– Są to poważne argumenty, aby tu prowadzić inwestycje...

– Początkowo traktowałem Nowiny Horynieckie jako jedną z kaplic dojazdowych naszej parafii. W 2012 r. otwarły mi się oczy. Byłem zaskoczony ilością przyjeżdżających tu ludzi, przystępujących do spowiedzi i uczestniczących w niedzielnej Mszy św. Wówczas zrodził się pomysł zagospodarowania terenu. Na to zwracali też uwagę moi rozmówcy. Skarżyli się, że nie ma na czym usiąść, nie ma sanitariatów, dojście do kaplicy po deszczu to błotnista droga. Obok kaplicy zbudowaliśmy polowy ołtarz, a przed nim zamontowaliśmy wystarczającą ilość ławek. Każdy ma miejsce siedzące. Drogę dojazdową i ciąg pieszy utwardziliśmy kostką brukową.

– Kolejna rozpoczęta inwestycja to Chata Pielgrzyma…

– Chcemy w Nowinach Horynieckich stworzyć infrastrukturę pielgrzymkowo-turystyczną. Budujemy obiekt, który nazwaliśmy Chatą Pielgrzyma. Ma służyć pielgrzymom i turystom. Będzie możliwość dłuższego zatrzymania się tutaj, gdyż na piętrze będzie 30 miejsc noclegowych. Będzie także możliwość nabycia pamiątek, wypicia kawy, spożycia posiłku, będą też miejsca parkingowe. W dużej sali na parterze można będzie prowadzić akcję duszpasterską. Zechcemy ten dom pielgrzyma oddać do użytku w przyszłym roku.

– Słyszałem, że są kolejne plany inwestycyjne.

– W planie mamy budowę Ogrodu Biblijnego, który będzie miejscem spotkania się ze Słowem Bożym. Jesteśmy na etapie projektowania tego ogrodu.

– Od 20 lat do tego miejsca w drugą niedzielę maja pielgrzymują strażacy ochotnicy z całego powiatu lubaczowskiego. Czy są inne grupy zawodowe, które spotykają się tutaj na modlitwie?

– Są. Wkrótce będą pielgrzymować tutaj funkcjonariusze straży granicznej. Modlą się w tym miejscu myśliwi w dniu swego patrona św. Huberta. Parafia św. Karola Boromeusza w Lubaczowie pod przewodnictwem proboszcza ks. Romana Karpowicza pielgrzymuje pieszo w dniu odpustu św. Antoniego. Przyjeżdżają pielgrzymi z innych terenów i zamawiają tu Msze św.

– Jakie formy kultu maryjnego propaguje wasza parafia?

– Oprócz niedzielnych Mszy św. o godz.12.30, odbywają się nabożeństwa fatimskie. W tym roku 13 maja sprzed kościoła parafialnego wyruszyła procesja do Nowin Horynieckich z figurą Matki Bożej Fatimskiej i tam odprawiona została o godz. 17.00 Msza św. z procesją wokół kaplicy. Tak będzie każdego miesiąca. Od 4 maja w kaplicy Matki Bożej Niepokalanie Poczętej w Nowinach Horynieckich rozpoczęliśmy nabożeństwo wynagradzające Matce Bożej za grzechy przeciwko Niepokalanemu Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Nabożeństwo to odbywa się przez pięć pierwszych sobót miesiąca i trwać będzie do września.

Tagi:
proboszcz

Reklama

Ze Zgorzelca do Środy Śląskiej

2019-08-27 12:56

Ks. Piotr Nowosielski
Edycja legnicka 35/2019, str. 6-7

Monika Łukaszów
Eucharystii przewodniczył biskup senior Stefan Cichy

Rocznica śmierci przypada 18 sierpnia, ale w sobotę łatwiej było przyjechać pielgrzymom. Modlitwę na cmentarzu przy grobie ks. prałata poprzedziła Msza św. w kościele św. Andrzeja w Środzie Śląskiej, koncelebrowana przez 6 księży. Uczestniczyli w niej przedstawiciele rodziny zmarłego księdza, oraz miejscowi parafianie.

– Mój poprzednik ks. prał. Jan Mycek i ja widzimy, że parafianie często wracają do tej postaci, czy to w kancelarii, czy przy zamawianiu Mszy św. Jest wspominany jako człowiek, który miał piękny głos, prowadził chór, troszczył się o liturgię, ale był też wymagający, jak również gościnny, otwarty, troszczył się o dzieci. Zapisał się też jako budowniczy, bo to on rozpoczął budowę dwupoziomowego kościoła św. Józefa z dolnym kościołem św. Barbary. Kiedy zmarł, to właśnie w dolnym wybudowanym już kościele odbyły się uroczystości pogrzebowe – mówi ks. Maciej Wesołowski, obecny proboszcz parafii św. Bonifacego.

Pielgrzymi, którzy przyjechali, to w dużej części ludzie dorośli, którzy pamiętają ks. prał. Kozaka. Wtedy, przed 30 laty, byli ludźmi młodymi, którym udzielał ślubu, chrzcił ich dzieci, prowadził katechezę. – Bardzo się cieszę, że na ten mój apel, prośbę odpowiedziało tak wielu chętnych i mogliśmy tu przyjechać – dodaje ks. proboszcz.

– Wspominam ks. prałata bardzo dobrze, jako kapłana troszczącego się o wszystkich ludzi – mówi pochodzący z tej parafii ks. Marian Zieja. – Pamiętam go jako ministrant, lektor, kiedy dbając o piękno liturgii, uczył nas także tej umiejętności. Chciał, byśmy jako młodzież jak najlepiej ją poznali i ukochali, dlatego wysyłał nas na różne rekolekcje, czy też na rekolekcje oazowe, praktycznie finansując nam w całości takie wyjazdy. Dbał też o powołania kapłańskie i zakonne w parafii. Plebania zawsze był otwarta, zawsze znajdował czas na rozmowy z nami. Dlatego dziś dołączyłem do tej grupy pielgrzymów, żeby wspólnie modlić się o zbawienie dla śp. ks. Jana.

Obok ks. Macieja Wesołowskiego, aktualnego proboszcza parafii św. Bonifacego, obecni byli także: ks. prał. Petrus Birkner z Görlitz – którego ze zmarłym łączyła długoletnia znajomość i współpraca, mimo dzielącej oba miasta granicy; ks. prał Jan Mycek – następca ks. Kozaka po jego przejściu do parafii św. Józefa, w której podjął się budowy kościoła; ks. Marian Zieja – obecnie proboszcz parafii św. Joachima i Anny w Legnicy, który jest jednym z księży pochodzących ze Zgorzelca; ks. Franciszek Molski – obecny proboszcz kościoła św. Józefa w Zgorzelcu, który był wikariuszem za czasów ks. Kozaka w parafii św. Bonifacego oraz ks. Paweł – kuzyn rodziny zmarłego księdza.

Modlitwom przy grobie przewodniczyli ks. Wesołowski, ks. Molski oraz ks. Birkner. Pamiątką obecności byłych parafian i znajomych zmarłego duszpasterza stał się okolicznościowy wieniec i zapalone znicze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conv, który uratował 150 sierot

2019-10-12 19:32

Dr Małgorzata Brykczyńska

W piątek rano 11 pażdziernika 2019, w Enfield, CT (USA) zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conf, autor książki Skradzione Dziecinstwo i Pamiętnik Sybiraka i Tułacza. Odznaczony najwyższymi orderami Polski, (ostatnio z okazji 100 rocznicy urodzin Prezydent RP przyznał mu order Orła Białego), Harcmistrz, i wielki franciszkanin, który przed miesiącem obchodził 100 urodziny w Chicopee, MA. Na uroczystość zjechali się ludzie z całego świata, włącznie z sierotami z Tengeru których uratował, ich rodzinami i inni “Afrykańczycy”.

Marie Romanagno

Ks Łucjan był seniorem franciszkanów (najstarszy żyjący franciszkanin) i ostatni który jeszcze odbył nowicjat u Św Maksymiliana Kolbe. Ojciec Łucjan zmarł w powszechnej opinii świętości. Wielki człowiek, polak, kapłan.

Łucjan Królikowski urodził się 7 września 1919 r. Do zakonu franciszkanów wstąpił w Niepokalanowie. W 1939 r. udał się na studia do Lwowa, ale już rok później został aresztowany przez NKWD i wywieziony na Syberię. Wolność przyniósł mu układ Sikorski-Majski z 1941 r., który gwarantował „amnestię” dla Polaków. Ojciec Łucjan z trudem przedostał się do Buzułuku, gdzie stacjonował sztab Armii Andersa. Wraz z nią przemierzył Kazachstan, Uzbekistan i Kirgizję. Później ukończył szkołę podchorążych i dotarł do Persji i Iraku.

Nadal jednak chciał być zakonnikiem, nie żołnierzem. Wiosną 1943 r. dotarł do Bejrutu, gdzie rozpoczął studia teologiczne. Ukończył je i otrzymał święcenia kapłańskie. W czerwcu 1947 r. wypłynął do Afryki Równikowej, gdzie podjął pracę wśród polskich dzieci w Tengerze (przebywały tam dzieci z matkami oraz sieroty, które NKWD wywiozło na Sybir – te, które ocalały, zostały uratowane przez Armię Andersa). Po okropieństwach Syberii małym tułaczom osiedle położone niedaleko równika wydawało się rajem.

Szczęście nie trwało jednak długo. Kiedy w 1949 r. Międzynarodowa Organizacja Uchodźców postanowiła zlikwidować polskie obozy w Afryce, a dzieci odesłać do komunistycznej Polski, o. Łucjan zdecydował, by wraz z nimi wyemigrować do Kanady. Na początku czerwca 1949 r. prawie 150 polskich sierot wyruszyło z Afryki.

W Kanadzie o. Łucjan był prawnym opiekunem dzieci, zajmował się także ich edukacją i wychowaniem. Tymczasem w Polsce komuniści wpadli w szał. Do próby odzyskania sierot chciano wykorzystać nawet ONZ. Na próżno – dzieci o. Łucjana były już wolne.

Można zadać sobie pytanie: Skąd ta chęć bezinteresownej pomocy? Sam o. Łucjan udzielał najlepszej odpowiedzi: „Życie człowieka jest grą, sztuką, realizacją Boskiego utworu, który nosi tytuł: miłość. Ona jest tak wpleciona w życie, że stanowi pobudkę ludzkich myśli, słów, czynów i działań. Miłość, która nie skrzywdzi biednego, bezbronnego jak dziecko, nie zerwie kwiatka, by go za chwilę podeptać, ani nie zgładzi psa czy kota”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czuwanie u Urszulanek

2019-10-17 20:24

Agata Pieszko

W urszulańskim Liceum Ogólnokształcącym, mimo późnych godzin, uczniowie adorują i czuwają przed wspomnieniem św. Urszuli, patronki szkoły.

Agata Pieszko

– To czuwanie jest tradycją szkoły, ponieważ 21 października wspominamy świętą Urszulę, patronkę liceum i chcemy się do tego święta jak najlepiej przygotować przez wspólną modlitwę. Dbamy, by nie była to tylko uroczystość z tradycji, ale żeby także duch na tym skorzystał – mówi s. Klara Pyza.

Pierwszym punktem spotkania jest zazwyczaj konferencja, prowadzona przez kogoś, kto pracuje z młodzieżą. W tym roku był to ks. Piotr Rozpędowski, który po wspólnej kolacji wraz młodzieżowym zespołem Kompania Jonatana poprowadził modlitwę uwielbienia przy Najświętszym Sakramencie.

– Staramy się proponować taką formę modlitwy, którą młodzież lubi. W tym roku zaprosiliśmy młodzieżową Kompanię Jonatana, kierując się ideą, żeby młodzi mówili do młodych. Chcemy, żeby Pan Bóg stał im się przez to bliższy – dodaje s. Klara, Urszulanka.

Podczas modlitwy ks. Piotr pytał młodych, kto jest królem ich serca i czy przypadkiem nie panuje tam bezkrólewie. Zachęcał uczniów, by oddali swoje serce Jezusowi i dali mu zasiąść na Jego zasłużonym tronie. Młodzież najpierw nieśmiało adorowała w ławkach, jednak gdy poczuli Bożą obecność, wiele rąk pojawiło się w górze, a języki rozwiązały się, wielbiąc Boga radosnymi pieśniami oraz tańcem.

– To nie jest obowiązkowe wydarzenie, dlatego tym bardziej cieszy nas to, że tylu uczniów chce przyjść po lekcjach i spotkać się z Jezusem późną porą. W tym czasie zapraszamy także dodatkowo kapłanów, aby posługiwali sakramentem pokuty i pojednania –  mówi s. Zuzanna Filipczak, dyrektorka Liceum Ogólnokształcące Sióstr Urszulanek Unii Rzymskiej we Wrocławiu.



CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem