Reklama

Ołtarz jak monstrancja

2019-06-04 13:09

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 23/2019, str. 4-5

Karolina Krasowska
Dotychczas wykonano m.in. podstawę ołtarza głównego

W parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Rzepinie powstaje nowy 11-metrowy ołtarz główny poświęcony Boskiemu Sercu Jezusa

Ołtarz w kościele parafialnym ma nie tylko „upiększyć” świątynię, ale też pomóc wiernym bardziej przeżywać Eucharystię i w widzialny sposób podkreślać jedność parafii.

Najcenniejszy zabytek

Kościół parafialny pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa jest najcenniejszym zabytkiem architektury na terenie gminy Rzepin. Wzniesiony w I połowie XIV wieku w południowej części miasta, pierwotnie nosił wezwanie św. Katarzyny. Budowla została wzniesiona z cegły, w stylu gotyckim, na osi wschód-zachód. W połowie XV wieku do jednonawowej świątyni na planie prostokąta z prosto zakończonym, trapezoidalnym w rzucie prezbiterium, dobudowano od północy wieloboczną, centralizującą kaplicę. Mniej więcej w tym samym czasie od zachodu dodano także drewnianą wieżę, która spłonęła w XVIII wieku. W 1885 r. kościół przebudowano w stylu neogotyckim – przemurowano ściany, zmieniono kształt otworów okiennych i dobudowano wieżę przy prezbiterium. Wnętrze podzielono na trzy nawy parami smukłych, drewnianych filarów, które podtrzymują drewniany strop naśladujący ozdobnie wygiętymi ostrołukowo stolcami żebra sklepienia gotyckiego. Wyposażenie jest neogotyckie i pochodzi z lat 80. XIX wieku. – Kościół do 1945 r. był zborem protestanckim – mówi ks. Michał Dekiert. – W latach 30. XX wieku katolicy, których wspólnota liczyła ok. 500 osób, wybudowali dla siebie na zachodnim krańcu miasta mniejszy kościół poświęcony Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Po wojnie, po osiedleniu się tutaj ludności polskiej, kościół św. Katarzyny został przekazany parafii rzymskokatolickiej, zaś w dniu jego konsekracji dokonano zamiany tytułów obu kościołów – dodaje.

Pragnienie proboszcza

Proboszcz ks. kan. Stanisław Wencel, który w tym roku obchodzi 30-lecie posługi w rzepińskiej parafii, od kilku lat nosił się z pragnieniem, aby w kościele wybudować nowy ołtarz poświęcony Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Dwa lata temu Stefan Andrzej Deja z radomskiego Studia Wystroju Wnętrz Sakralnych w Zakresie Twórczości i Rękodzieła Artystycznego „ARTSakra” i synowie przedstawił najpierw wizualizację, a następnie kilka projektów nowego ołtarza. Realizacja wybranego projektu rozpoczęła się w 2017 r., zaś ukończenie planowane jest jeszcze w tym roku. Koszt budowy ołtarza to 912 tys. zł. – Dotychczas wykonano podstawę ołtarza z tabernakulum. W dalszej kolejności powstaną „wieżyczki”, figury czterech Ewangelistów, a w centrum obraz Pana Jezusa wskazującego na swoje Boskie Serce. Na samej górze zostanie umiejscowiony wizerunek przedstawiający Boga Ojca, a pomiędzy nimi Duch Święty w postaci gołębicy – mówi wikariusz ks. Michał Dekiert. – Ołtarz to pragnienie księdza proboszcza, do którego dokłada wszelkich starań. Jednak nie byłoby tego bez parafian, którzy bardzo hojnie wspierają jego budowę, składając ofiary, a także sprzedając ciasta w czasie festynów czy innych wydarzeń regionalnych. Cały czas można nabywać cegiełki, co niektórzy robią regularnie. Budowę ołtarza wsparła także Rada Miasta, przekazując na ten cel 300 tys. zł z budżetu miasta. Ludzie angażują się, bo widzą potrzebę nowego ołtarza, który ma ubogacić wnętrze naszego kościoła – dodaje ks. Michał. W kościele powstaną także nowe ołtarze boczne.

Reklama

Etapy prac

Ołtarz, realizowany przez Studio Wystroju Wnętrz Sakralnych „ARTSakra”, jest wykonywany z kompozytu drewna litego, wpasowany w strukturę architektoniczną kościoła, czyli neogotyk. W swoim założeniu jest podzielony na kilka planów. Część centralną ołtarza stanowi obraz Najświętszego Serca Pana Jezusa, zaś jego zwieńczenie – płaskorzeźby Boga Ojca i Ducha Świętego, nad nimi powstanie jeden z archaniołów. Po obu stronach ołtarza, odpowiednio po lewej i prawej stronie od obrazu głównego, będą się znajdowały figury czterech Ewangelistów. Uzupełnienia stanowią stylizacje wież neogotyckich. Ołtarz przypomina olbrzymią monstrancję, bogatą w złocenia i srebrzenia.

Prace nad ołtarzem trwają dwa lata. Ich ukończenie jest planowane jeszcze w tym roku. – Do tej pory, oprócz podstawy ołtarza głównego, wykonaliśmy mensę ołtarzową, ambonę i miejsce przewodniczenia. Prace są wykonywane etapowo – budujemy segment po segmencie, piętro po piętrze. W tej chwili na pewno będzie to szybciej przebiegać. Jeszcze kilka rzutów i ołtarz będzie się prezentował w całej krasie, w sumie licząc ok. 11 m. Wiem, że parafianie chcieliby zobaczyć efekt końcowy, bo – jak to się mówi – apetyt rośnie w miarę jedzenia, dlatego chcemy zakończyć budowę całego ołtarza jeszcze w tym roku – zapewnia Stefan Andrzej Deja, który ma „na koncie” kilkanaście ołtarzy w różnych częściach kraju, a każdy – jak mówi – traktuje jak swoje dziecko.

Nabożeństwa czerwcowe

Przez cały czerwiec w parafii odbywają się nabożeństwa poświęcone Najświętszemu Sercu Pana Jezusa, zaś księża szczególnie zachęcają w tym czasie do odprawienia nabożeństwa 9 pierwszych piątków miesiąca, wynagradzającego Boskiemu Sercu Jezusa grzechy ludzkości i świata. – Zachęcamy do tego przede wszystkim dzieci pierwszokomunijne, ale nie tylko, bo przecież ludzie starsi także z tej formy nabożeństwa korzystają. Można je cały czas kontynuować ofiarując Panu Bogu w konkretnej intencji – mówi ks. Michał Dekiert. – Warto podjąć to nabożeństwo, żeby się duchowo ubogacić. Są piękne świadectwa osób praktykujących je w swoim życiu, które opowiadają o jego owocach, o tym, że teraz inaczej patrzą na otaczającą je rzeczywistość, zawierzając Panu Bogu swoją codzienność.

Tagi:
ołtarz Serce Jezusa

Reklama

Serce Jezusa – wspomagaj mnie!

2019-11-13 11:47

Rozmawia Piotr Lorenc
Edycja sosnowiecka 46/2019, str. 4

O kulcie Serca Jezusowego w życiu i duchowości św. Jana Pawła II z ks. dr. Stanisławem Grucą SCJ, diecezjalnym dyrektorem Arcybractwa Straży Najświętszego Serca Pana Jezusa, rozmawia Piotr Lorenc

Archiwum prywatne
Ks. Stanisław Gruca SCJ

PIOTR LORENC: – Jak wyglądał kult Serca Jezusowego w życiu Jana Pawła II?

KS. STANISŁAW GRUCA SCJ: – Powszechnie wiadomo, że nasz Papież odznaczał się głębokim kultem do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Niedługo po wyborze na Stolicę Piotrową, podczas audiencji generalnej, w przededniu uroczystości Najświętszego Serca Pana Jezusa, odsłonił nieco tajemnice swojego serca mówiąc: „Pragnę więc już dzisiaj, wyprzedzając ten dzień i tę uroczystość, razem z wami skierować wejrzenie naszych serc na tajemnicę tego Serca. Ona przemawiała do mnie od wieku młodzieńczego. Co roku wracam do tej tajemnicy w liturgicznym rytmie czasu kościelnego”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Uzdrowieni z beznadziei

2019-10-29 12:47

Damian Krawczykowski
Niedziela Ogólnopolska 44/2019, str. 12-13

Śmierć człowieka to wielkie cierpienie, szczególnie dla jego bliskich, którzy bardzo często nie potrafią się pogodzić z odejściem ukochanej osoby. Każda śmierć boli, ale ta samobójcza chyba najbardziej. Najgorsze w beznadziei i pustce jest bycie samemu, perspektywa, że cierpiąca wewnętrznie osoba nie ma na kogo liczyć. Czy osoby w kryzysach mogą liczyć w Kościele na pomocną dłoń?

Archiwum autora
Podopieczni ośrodka Leczenia Uzależnień od Środków Psychoaktywnych „San Damiano” w Chęcinach

Niestety, wskaźnik osób, które podejmują próby samobójcze, z roku na rok rośnie. Polska znajduje się w czołówce krajów, w których odnotowuje się najwyższy odsetek samobójstw wśród młodych osób. Według policyjnych statystyk, w zeszłym roku próbowało targnąć się na swoje życie 746 osób w wieku 13-18 lat oraz 1143 osoby w wieku 19-24 lat. W Polsce z powodu samobójstw ginie obecnie więcej ludzi niż w wypadkach drogowych; w ubiegłym roku było to ponad 5,2 tys. osób, z czego 80 proc. stanowili mężczyźni.

Rozpoznanie problemu

Jaka przyczyna leży u podstaw tak drastycznych decyzji? Według socjologów, przyczyną samobójstw jest zawsze splot wielu czynników. Samobójstwo bardzo często decydują się popełnić osoby uzależnione – od alkoholu, narkotyków, środków psychoaktywnych. Często uzależnienia są objawem i zewnętrznym znakiem zranień i bólu noszonego w sercu. Socjologowie jednomyślnie stwierdzają, że najważniejszą rolę w zapobieganiu tragediom samobójczym odgrywa wsparcie udzielone osobie w kryzysie. Profesor Brunon Hołyst zwraca uwagę, że powinno się interesować ludźmi, którzy są w potrzebie. Nie do przecenienia są nasze słowa wsparcia. „Słowo leczy, ale też zabija. Wybierzmy tę pozytywną wersję” – zachęca prof. Łukasz Święcicki.

Czy Kościół pozostawia ludzi obarczonych kryzysami samym sobie? Czy osoby w życiowych „dołkach” mogą w Kościele odnaleźć miejsca, w których ktoś się nimi zainteresuje? Sprawdziliśmy to, odwiedzając Chęciny k. Kielc. Niewielkie miasto z pięknymi ruinami zamku królewskiego w tle. W centrum – klasztor Franciszkanów. Gdy przekroczyliśmy progi klasztornych murów, obok urokliwego kościoła rzucił nam się w oczy przylegający do niego niski ceglany budynek z tabliczką przy wejściu: Ośrodek Rehabilitacyjny dla Uzależnionych od Substancji Psychoaktywnych „San Damiano”. Gdy otwiera się drzwi, odnosi się wrażenie, że w tym miejscu dzieje się coś niezwykłego...

Potrzeba akceptacji

Kasia przebywała we franciszkańskim centrum terapii ponad dwa lata. Mówi: – Gdy tutaj przyjechałam, nie miałam pojęcia, na czym polega leczenie, jakich ludzi spotkam i o jakie wartości się otrę. Tak naprawdę chciałam tylko uciec od konsekwencji i spojrzeń ludzi z mojego starego życia. Moja terapia trwała siedem miesięcy, ukończyłam jej program i właściwie dzięki temu żyję.

Ojciec Tomasz Trawiński, duchowy opiekun „San Damiano”, podkreśla: – Źródła uzależnień i problemów młodych ludzi, którzy są naszymi pacjentami, są różne: atmosfera, w jakiej wzrastali w domach rodzinnych, samotność i próba zaistnienia w grupie rówieśników, pustka egzystencjalna, traumy, brak wiary... Zapewne ilu jest pacjentów, tyle historii.

– Potrzeba akceptacji i zrozumienia jest jednym z podstawowych motorów napędzających ludzkie życie. Większość ludzi wiele zrobi, żeby zyskać akceptację, zrozumienie, uznanie. Dotyczy to również naszych pacjentów; im większe odrzucenie społeczne, tym większa potrzeba akceptacji i tęsknota za zrozumieniem – mówi „Niedzieli” Arleta Kempka, kierownik ośrodka.

Franciszkańska placówka pomaga pogubionym ludziom stanąć na nogi i zacząć wszystko od początku. Pozwala uwierzyć, że nigdy nie jest za późno i że słowa z Pisma Świętego mówiące o tym, iż „dla Boga nie ma nic niemożliwego” (Łk 1, 37), nie są pustym sloganem. Placówka powstała 1 kwietnia 2004 r. z inicjatywy Zakonu Franciszkanów oraz osób duchownych i świeckich zaangażowanych w pomoc ludziom uzależnionym.

Duchowość w terapii

Umiejscowienie ośrodka przy klasztorze Franciszkanów umożliwia wykorzystanie sfery duchowej w terapii uzależnień. – Wszyscy pacjenci mają obowiązek uczestnictwa w cotygodniowej niedzielnej Mszy św., podczas której śpiewają w scholi, odczytują czytania i zbierają „tace” na potrzeby ośrodka – relacjonuje o. Trawiński. – W tygodniu mają zajęcia z duchowości i Biblii, a raz w miesiącu uczestniczą we Mszy św. z modlitwą o uzdrowienie oraz w nabożeństwie uwielbieniowym. Praktycznie w każdy dzień mają możliwość porozmawiania z ojcem duchownym ośrodka, z czego chętnie korzystają i co przynosi owoce. Wiele osób, choć nie musi, codziennie chodzi na Eucharystię. Pytają, szukają Boga w swoim życiu. Przez lata trwania ośrodka wiele razy słuchałem, jak pacjenci dzielili się doświadczeniem tego, że wiara jest ich najgłębszą motywacją do zmiany swojego życia i trwania w trzeźwości. Świadczy o tym m.in. liczba spowiedzi, które odbywają, szczególnie te z całego życia. Zamykają tym samym stary etap egzystencji.

„San Damiano” nie pozostawia także samym sobie rodzin swoich podopiecznych. – Organizujemy comiesięczne zjazdy rodzin pacjentów, podczas których odbywają się spotkania grupy wsparcia, prowadzone przez terapeutę, rozmowy indywidualne itp. Na głębszym poziomie pracujemy z rodzinami w naszej poradni uzależnień i współuzależnień – wyjaśnia Arleta Kempka.

Miejsce prawdziwych cudów

Ośrodek staje się miejscem, w którym osoby z problemami zostają docenione i zauważone – miejscem, w którym odbudowuje się ich poczucie własnej wartości, tak często zagubione w bólu i nałogach. Wspomniana wcześniej Kasia zwierza się: – W tym momencie mam pracę, mam przyjaciół, mam swoje zainteresowania, jestem bezpieczna i gotowa do walki z nałogiem. Wiem, że walczyć będę musiała do końca życia, że zawsze muszę być czujna, ale dzięki tym ludziom i temu miejscu w Chęcinach wiem, że jest to realne, i mam na to siły. Dzieją się tutaj wielkie rzeczy, nie tylko ze mną, ale też z moimi przyjaciółmi z ośrodka. Ludzie przyjeżdżają tu tak naprawdę jako wraki, pełni bólu i cierpienia, które zgotowali sobie i innym ludziom, upodleni, bez żadnych perspektyw – a wyjeżdżają przemienieni.

Chociaż Jezus może cudownie uzdrowić daną osobę w jednej chwili i czyni to także w dzisiejszych czasach, to jednak podstawowym sposobem Bożego uzdrowienia jest proces, w którym poznaje się mechanizmy działania danej choroby, zranienia konkretnej osoby. – Modlimy się o uzdrowienie, szczególnie to wewnętrzne, ale mamy też potwierdzone medycznie świadectwa uzdrowień ze skutków brania narkotyków i innych używek, np. z wirusowego zapalenia wątroby typu C, z wirusa HIV, z marskości wątroby – zaświadcza o. Tomasz.

Ojciec Paweł Chmura, dyrektor Franciszkańskiego Centrum Profilaktyki i Leczenia Uzależnień w Chęcinach, podkreśla, jak ważne są relacja i wsparcie osób borykających się z różnorakimi problemami, uzależnieniami i wewnętrzną pustką, które często prowadzą właśnie do samobójstw: – Pomoc zaczyna się od relacji z nimi. Gdy widzimy, że coś niedobrego dzieje się w ich życiu, to nasze zainteresowanie może być impulsem do zmiany.

24-letni Łukasz, który rok temu zakończył terapię, mówi: – Dziękuję wszystkim, którzy służą w tym ośrodku. Jest to niesamowite miejsce, w którym widać, że ludzie zaczynają mieć wiarę w to, iż mogą żyć godnie w społeczeństwie, zgodnie z jego normami, a nie muszą być na jego marginesie, owładnięci uzależnieniami. To miejsce, w którym dzieją się prawdziwe cuda.

Dane o liczbach samobójstw pochodzą ze statystyk Komendy Głównej Policji.

Więcej informacji: http://terapia.franciszkanie.pl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

IPN złożył zażalenie dot. umorzenia sprawy prowokacji SB wobec bł. ks. Jerzego Popiełuszki

2019-11-16 21:38

Radio Maryja

Do warszawskiego Sądu Apelacyjnego wpłynęło zażalenie Instytutu Pamięci Narodowej dotyczące umorzenia sprawy prowokacji wobec bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Chodzi o postępowanie wobec oskarżonych o podrzucenie w 1983 roku przez SB do mieszkania kapłana materiałów go obciążających.

Archiwum

W październiku Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że przestępstwa zostały popełnione i że były zbrodniami komunistycznymi, ale nastąpiło przedawnienie.

Prokuratorzy IPN nie zgodzili się z tą oceną sądu. Według nich prowokacja na Chłodnej stanowiła zbrodnię przeciwko ludzkości, które się nie przedawniają.

Prof. Jan Żaryn, historyk, odnosząc się do sprawy ocenia, że jej dalszy bieg zależy od kwestii woli, a nie jednoznacznego kwalifikowania prawnego.

– Po stronie sądu widać, że takowej woli nie ma, aby podtrzymać tę możliwość orzekania w sprawach dotyczących przestępstw szczególnie z lat stanu wojennego i późniejszych. Zapewne w rzeczywistości prawnej sąd potrafi udowodnić, że takich możliwości nie posiada. Moim zdaniem nie posiada bardziej woli niż możliwości. Tak to trwa od 1989 roku. Wola to jest bardzo trudna kategoria do udowodnienia, oceny, bo to przecież zależy od ludzi, którzy gdzieś w swym sumieniu albo pracują na rzecz sprawiedliwości albo tez uchylają się od tego zadania – wskazuje prof. Jan Żaryn.

Zabójców ks. Popiełuszki w sprawie tzw. prowokacji na Chłodnej oskarżył pion śledczy IPN. Oskarżeni nielegalnie weszli do mieszkania kapłana przy ul. Chłodnej w Warszawie i pozostawili w nim amunicję, materiały wybuchowe oraz ulotki i wydawnictwa, których posiadanie było wtedy zabronione.

Następnie SB doprowadziło do ich ujawnienia w wyniku przeszukania mieszkania, co spowodowało wdrożenie przeciw kapelanowi ,,Solidarności” postępowania karnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem