Reklama

Ludzie z pasją

Miłość każe dbać o Ziemię

2019-06-25 14:10

Małgorzata Czekaj
Niedziela Ogólnopolska 26/2019, str. 16-17

Myślimy często, że pojedyncza osoba niewiele może zrobić dla poprawy stanu przyrody. – Gdyby jednak każdy ograniczył ilość śmieci choćby o 1 czy 2 worki miesięcznie, byłoby to ogromne dobro dla środowiska – przekonuje Olga Zieleniewska, administratorka strony „Wierzący dla Ziemi”

Już od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad stanem Ziemi i ochroną środowiska. Podczas urlopu macierzyńskiego czytałam dużo wiadomości ze świata. Coraz częściej ogarniał mnie niepokój, a nawet lęk o przyszłość i moje dziecko. Co stanie się z Ziemią, ze zniszczoną przyrodą? Czułam przygnębienie z powodu stanu naszej planety; smogu, zanieczyszczeń, śmieci. Kiedy podzieliłam się tymi przeżyciami z przyjaciółkami, okazało się, że mają podobne odczucia i nie wiedzą, co z nimi zrobić – opowiada Olga. Po jakimś czasie wśród kobiet pojawił się pomysł na grupę, która opierać się będzie na dwóch filarach: modlitwie i stopniowej zmianie zachowania na bardziej ekologiczne. – Chcemy w ten sposób odpowiadać na wezwanie papieża Franciszka zawarte w encyklice „Laudato si´” – wyjaśnia Olga i podkreśla: – By być na nowo opiekunami, a nie jedynie zarządcami stworzonego świata. Chrześcijanie nie muszą czuć się zagubieni i osamotnieni w związku z kryzysem ekologicznym. Papież Franciszek uczy nas, prowadzi i wzywa do działania w tym trudnym czasie – przekonuje.

Ziemia należy do Boga

– Zmian nie da się przejść bez Boga, dlatego modlitwa to ważny punkt – zaznacza Olga. – Można modlić się w dowolny sposób. My proponujemy np. wybranie jednego dnia w tygodniu, w którym przez cały rok będziemy modlić się w intencji Ziemi i ludzkości – wyjaśnia Olga i zauważa: – Ziemia należy do Boga, więc Jemu ją oddajemy. Pragniemy doprowadzić do przemiany serc. Myślę, że istnieje potrzeba pokutowania za nasz konsumpcjonizm, troszczenie się tylko o siebie i własne sprawy. Można wielbić Boga w pięknie przyrody; można prosić, aby Bóg zaopiekował się Ziemią i ludźmi, którzy tu mieszkają i będą mieszkać – dodaje.

Warzywa i owoce bez foliówek

A działanie? – Choć wielu rzeczy nie jesteśmy w stanie przeskoczyć od razu, na wiele mamy wpływ już teraz. Wiem, o czym mówię, bo sama pochodzę z małej miejscowości, gdzie nie ma za dużo możliwości, jeśli chodzi o zakupy. Znalazłam jednak sklep, w którym owoce i warzywa nie są pakowane do foliowych torebek i tylko tam staram się robić zakupy – cieszy się Olga i tłumaczy: – Metoda małych kroków zajmuje sporo czasu, ale służy temu, by na stałe zmienić swoje zachowania i zmniejszyć ilość produkowanych śmieci. Nie chcemy dłużej patrzeć na zdjęcia oceanów i plaż tonących w odpadach.

Reklama

Zmianę zachowania najlepiej zacząć od obserwacji; np. co wyrzucam do śmieci? Czego jest najwięcej? Czy mogę z czegoś zrezygnować i wyrzucać mniej? – I tak po kolei. Jednorazowo trzeba skupić się na jednej, najważniejszej, możliwej do zrobienia rzeczy – radzi Olga.

Zdrowie nie ma ceny

Ekologiczny styl życia jest dla każdego, komu leży na sercu dobro Ziemi i ludzi. – Zapraszamy do naszej społeczności zarówno wierzących, jak i niewierzących – mówi Olga. Dodaje, że może wydawać się, że pojedyncza osoba niewiele może zrobić. – Gdy przeliczyłam liczbę worków z plastikowymi śmieciami, jakie produkowałam, stwierdziłam, że to ogromnie dużo. Jeśli każdy z nas ograniczyłby ilość śmieci choćby o 1 czy 2 worki miesięcznie, byłoby to znaczące dobro dla środowiska – stwierdza. Wskazuje jeszcze na jeden „efekt uboczny” ekologicznego stylu życia: – Zaczęłam zwracać uwagę na to, co jem ja i moja rodzina. Wcześniej dużo żywności u nas w domu się psuło. Dlatego „przyjrzałam się” naszej lodówce. Okazało się, że wiele artykułów spożywczych, które kupowaliśmy, było zbędnych – opowiada kobieta. – Później zaczęłam zwracać uwagę na to, jak są opakowane produkty, które kupuję. Zauważyłam, że jem dużo jogurtów opakowanych w plastik, więc zamierzam w najbliższym czasie sama przyrządzać jogurty – zdradza Olga Zieleniewska i dodaje: – Kryzys ekologiczny może przytłaczać, ale jest także ogromną szansą na nawrócenie i czynienie dobra na rzecz wszystkich ludzi świata.

Ekologiczną społeczność ludzi wierzących znajdziecie na www.facebook.com/wierzacydlaziemi/. Zachęcamy do dołączenia!

Tagi:
ochrona środowiska Niedziela Młodych

Reklama

Znaki obecności Stwórcy

2019-06-25 14:10

Ks. Łukasz Janowski
Niedziela Ogólnopolska 26/2019, str. 14-15

Pan Bóg pozostawił człowiekowi znaki swej obecności w pięknie i mądrości przyrody. Zgadzają się z tym nie tylko ludzie wierzący, ale również, na swój sposób, ludzie nauki

kwanchaift/stock.adobe.com

Istnieje dziedzina wiedzy nazywana bioniką, w której zakresie bada się budowę i zasady działania organizmów oraz ich adaptowanie w technice. W przygotowywanych przez siebie patentach naukowcy wykorzystują rozwiązania występujące w naturze. Dzięki bionice powstają roboty wzorowane na zwierzętach, kadłuby łodzi imitujące grubą skórę delfinów, sonar, radar, w medycynie natomiast – np. ultradźwięki imitujące głos nietoperzy. W Harare, stolicy Zimbabwe, w południowej Afryce, stworzono kompleks budynków, w którym system darmowej wentylacji i chłodzenia wzorowano na kanałach w kopcach termitów.

Człowiek może nie tylko podglądać cuda natury, naśladować je i podziwiać, lecz także je odczytać jako znaki Boga. François-René de Chateaubriand, XIX-wieczny francuski pisarz i dyplomata, wołał: „Boże! W przepaści wód i w głębinach niebios wyryłeś ślady swej wszechmocy”. Przyroda pobudza do szczególnej re?eksji, dzięki której możemy odkrywać ślady Boskiej mądrości i miłości. Niedoścignionym wzorem takiej postawy jest św. Franciszek z Asyżu. Nazywał on różne stworzenia pieszczotliwymi słowami „siostra” i „brat” np. brat księżyc, brat wilk, siostry gwiazdy. To św. Franciszek nauczył nas, że kontemplacja przyrody jest fascynującą formą dialogu ze Stwórcą.

Johannes Kepler (1571 – 1630), niemiecki astronom i astrolog, najbardziej znany z nazwanych jego imieniem praw ruchu planet, mawiał często: „Zanim wstanę od stołu, przy którym przeprowadzałem badania, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko wznieść oczy i ręce ku niebu, pokornie śląc do Stwórcy wszelkiej światłości modlitwę: Wielki jest Bóg nasz i wielka Jego moc, i nieskończona Jego mądrość. Chwalcie Go w swojej mowie, niebiosa i Ziemio, Słońce i Księżycu, chwal Go i ty, duszo moja – Pana i Stwórcę”.

Louis Pasteur (1822-95), francuski chemik i prekursor mikrobiologii, którego znamy przede wszystkim jako twórcę szczepionki przeciw wściekliźnie, powiedział: „Im bardziej badam naturę, tym bardziej jestem zdumiony dziełem Stwórcy. Bóg dał niezwykłe cechy swoim najmniejszym stworzeniom”.

Inny współczesny uczony – Benoît Mandelbrot (1924 – 2010), francuski matematyk urodzony w Warszawie, znany jako ojciec geometrii fraktalnej, uważał, że otaczający nas świat jest uporządkowany, i to w sposób matematyczny. Udowadniał, że wszystko składa się z tzw. fraktali, występujących w obrębie każdego obiektu, np. drzewa, kwiatu, skały, oka owada, zbioru fal na wodzie, gwiazd na niebie, a nawet niewidzialnych maleńkich komórek w ludzkim organizmie. To niezwykłe zjawisko, nawet bez znajomości podstaw geometrii fraktalnej, można zobaczyć gołym okiem. Patrząc na przyrodę, widzimy jej uderzający porządek, nadany przez niezwykłą mądrość Stwórcy, niepodobny do układów o przypadkowym charakterze.

Cały świat istot żywych wraz z wodą, powierzchnią ziemi, wraz ze zmiennymi porami roku, deszczem, wichurami i słońcem tworzą wielki, spójny i niekiedy groźny ekosystem, którego człowiek jest jednie małą cząstką. Pierwotne, naturalne środowisko życia człowieka zostało przez niego zmienione i zastąpione przez środowiska sztuczne, połączone szlakami komunikacyjnymi, siecią instalacji wodnych, traktów kanalizacyjnych, gazociągów, pajęczyną przewodów elektrycznych i światłowodów. Siedem miliardów ludzi dla zaspokojenia swoich potrzeb życiowych podporządkowało sobie znaczącą część przyrody, zmieniając kompletnie środowisko, a także wiele aspektów życia.

Środowisko przyrody potrzebuje szczególnej ochrony. Wciąż się o tym mówi. Dla ludzi wierzących w Boga sprawa ochrony otaczającej nas przyrody jest kwestią odpowiedzialności za powierzoną nam Ziemię. Pierwsza księga Biblii przypomina nam, że Pan Bóg po stworzeniu nieba i ziemi stworzył człowieka „i dał mu odpocząć w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i strzegł” (Rdz 2, 15). Tak więc ponosimy odpowiedzialność za środowisko naturalne. Odpowiedzialność ta wypływa z faktu, że Bóg jest wszędzie. Co więcej, ochrona przyrody ma także, a może przede wszystkim, wymiar Boskiego nakazu. Ów nakaz wynika, po pierwsze, z faktu, że świat jest świątynią Boga. Mówi o tym wiele tekstów biblijnych, choćby ten z Księgi Izajasza: „Niebo jest moim tronem, a ziemia podnóżkiem stóp moich (...). Przecież to wszystko uczyniła moja ręka i wszystko to jest moje!” (66, 1-2). Po drugie, przykazanie ochrony przyrody wynika także z tego, że to, co Bóg stworzył, jest dobre.

Stajemy więc przed niebagatelnym zadaniem. Nie tylko podglądamy, podziwiamy i adaptujemy cuda natury, ale też możemy odczytać naturę jako znak Boga, który w swej dobroci pozostawił człowiekowi znaki swojej obecności w przyrodzie. Mówi o tym Księga Mądrości: „Na podstawie potęgi i piękna rzeczy stworzonych można przez podobieństwo dojść do kontemplacji Stwórcy” (13, 5).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Powraca kontrowersyjna prośba do papieża

2019-10-22 13:33

azr (KAI/Zenit) / Watykan

Sześciu biskupów i kardynałów skierowało do papieża Franciszka list otwarty, w którym prosi ogłoszenie piątego dogmatu maryjnego, który miałby dotyczyć współodkupieńczej roli Maryi w historii Zbawienia. Kontrowersyjny postulat powraca w Kościele od ponad stu lat, jednak dotąd nie znalazł wystaczającego uzasadnienia w nauczaniu Kościoła.

Grzegorz Gałązka

"W ciągu ostatnich dwu tysięcy lat Kościół w czterech dogmatach uznał szczególne przywileje, jakie Ojciec przyznał Maryi – Matce Jego boskiego Syna. Nigdy jednak Kościół uroczyście nie uznał jej ludzkiej, choć kluczowej roli w Bożym planie zbawienia jako Nowej Ewy u boku Nowego Adama, jako Duchowej Matki ludzkości. Jesteśmy przekonani, że Ojciec oczekuje, aby Kościół w sposób szczególny i dogmatyczny uczcił jej współodkupieńczą rolę wraz z Jezusem, przez co odpowie On historycznym nowym wylaniem Ducha Świętego" - piszą sygnatariusze listu otwartego, adresowanego do papieża Franciszka. Postulat ogłoszenia piątego dogmatu argumentują m.in. potężną walką duchową, jaka toczy się obecnie na świecie i w której olbrzymią rolę odgrywa wstawiennictwo Maryi.

"Potrzebujemy jej, ale ona także potrzebuje nas. Jeśli czcimy Naszą Panią w całej wielkości, jaką nasz Pan jej przyznał, może ona w pełni podjąć macierzyńskie orędownictwo za nami, jak w Kanie Galilejskiej, może wstawiać się u swojego Syna wypraszając cuda na nasze czasy" - można przeczytać w kontrowersyjnym dokumencie. Jego autorami są dwaj kardynałowie, Telesfor Toppo z Indii oraz Juan Sandoval z Meksyku, a także czterech biskupów: Felix Job z Nigerii, Antonio Baseotto z Argentyny, John Keenan ze Szkocji oraz David Ricken ze Stanów Zjednoczonych.

Temat uznania dogmatu o współodkupieńczej roli Maryi w historii Zbawienia powraca w Kościele od lat. Już podczas Soboru Watykańskiego I, postulat uznania Maryi za Współodkupicielkę podniósł francuski biskup Jean Laurent. W latach 20. XX w. naciski skoncentrowane były bardziej na uznaniu Maryi jako Pośredniczki łask wszelkich. W tej sprawie belgisjski hierarcha kard. Désiré-Joseph Mercier skierował aż 4 listy do papieża Benedykta XV. W 1921 r. Ojciec Święty zezwolił na obchody uroczystości NMP Pośredniczki Łask Wszelkich, a pozwolenie to dotyczyło diecezji brukselskiej oraz innych diecezji i wspólnot, które chciały obchodzić tę uroczystość. Nie zdecydował jednak o ogłoszeniu dogmatu.

Aż do lat 50., międzynarodowe kongresy mariologiczne popierały postulat ogłoszenia dogmatu o wszechpośrednictwie Najświętszej Maryi Panny. Także po zwołaniu Soboru Watykańskiego II kilkuset biskupów postulowało doprecyzowanie tej kwestii, a kilkudziesięciu ponownie prosiło o uznanie Maryi za współodkupicielkę ludzkości. Jednakże papież Jan XXIII nie zdecydował się na ostateczną zmianę nauczania Kościoła w tej kwestii. W 62 paragrafie Konstytucji Dogmatycznej o Kościele "Lumen gentium" Maryja zostaje wprawdzie określona mianem Pośredniczki, ale nie Pośredniczki Łask Wszelkich. W dokumencie tym czytamy: "Dzięki swej macierzyńskiej miłości opiekuje się braćmi Syna swego, pielgrzymującymi jeszcze i narażonymi na trudy i niebezpieczeństwa, póki nie zostaną doprowadzeni do szczęśliwej ojczyzny. Dlatego też do Błogosławionej Dziewicy stosuje się w Kościele tytuły: Orędowniczki, Wspomożycielki, Pomocnicy, Pośredniczki. Rozumie się jednak te tytuły w taki sposób, że niczego nie ujmują one ani nie przydają godności i skuteczności działania Chrystusa, jedynego Pośrednika".

Choć nieujęte dogmatem, określenie Maryi mianem Współodkupicielki pojawia się jednak w Kościele. Jak podaje "Vatican Insider", pierwszym papieżem, który publicznie go użył, miał być Piux XI. Także Jan Paweł II kilkukrotnie używał tego określenia, a z kolei Benedykt XVI określił Maryję mianem Pośredniczki Łask Wszelkich w liście do abpa Zygmunta Zimowskiego z okazji Światowego Dnia Chorego w 2012 r.

Postulat ogłoszenia dogmatu o współodkupieńczej roli Matki Bożej powracał także po Soborze Watykańskim II. W latach 90. domagała się tego m.in. grupa znana jako Vox Populi Mariae Mediatrici, założona przez amerykańskiego mariologa dra Marka Miravallego. Krytycznie wobec tego postulatu wypowiedziała się grupa 23 teologów (reprezentujących także Kościół prawosławny, luteran oraz anglikanów), obradująca w Częstochowie w 1996 r. podczas 12. Międzynarodowego Kongresu Mariologicznego. Do tego samego tematu powróciła w 2005 r. grupa 6 teologów - w tym kard. Toppo z Indii - kierując stosowną petycję do papieża Benedykta XVI.

Zachowawcze stanowisko wobec tych postulatów tak komentował w rozmowie z KAI mariolog, o. prof. Celestyn Napiórkowski w 2001 r. :

"Studiuję tę problematykę ponad 30 lat. Coraz bardziej przekonuję się, że rola Matki Bożej w dziejach zbawienia była i jest olbrzymia, zdumiewająca, ogromna, a wielką do Niej miłość i głębokie nabożeństwo uzasadnia Ewangelia i doświadczenie Kościoła, które odsłania błogosławione owoce tej drogi. Z drugiej jednak strony nie sposób nie dostrzegać pewnych elementów niepokojących, które towarzyszą maryjności, zwłaszcza w nauczaniu o pośrednictwie Maryi i w praktyce pobożności. Przykład pierwszy. Na początku V wieku zajęli Hiszpanię ariańscy wizygoci, którzy odmawiali Chrystusowi bóstwa. Kościół w Hiszpanii zdecydowanie podkreślał negowane przez najeźdźców bóstwo Chrystusa, celowo nie podkreślając człowieczeństwa. Niezamierzony skutek był taki, że w świadomości wiernych wybitnie osłabła funkcja Chrystusa jako pośrednika między Bogiem a ludźmi.

(...) Po drugie, na osłabienie świadomości wiernych odnośnie do Chrystusa jako naszego najmiłosierniejszego Pośrednika, w tym również Orędownika, wciąż wpływa skłonność do czynienia Boga na obraz i podobieństwo swoje: mama lepsza, miłosierniejsza, bardziej wyrozumiała od ojca. Psychologia wcisnęła się zwycięsko w teologię i mariologię. Największy kaznodzieja maryjny średniowiecza, św. Bernard z Clairvaux, tak zachęcał do zawierzenia pośrednictwu Maryi: Chrystus wprawdzie jest doskonałym Pośrednikiem, ale jest Bogiem, którego człowiek się lęka, ale jest też i będzie naszym Sędzią, a któż przed takim Sędzią nie czuje trwogi, ale jest mężczyzną, a z mężczyznami łączymy raczej szorstkość i twardość niż delikatność i litość. Tymczasem Maryja nie jest ani Bogiem, ani Sędzią, ani mężczyzną, uciekajmy się zatem do Niej, naszej najlepszej Pośredniczki. Te elementy w różnej formie wciąż żyją w słowach i tekstach zalecających uciekanie się do Maryi, w kazaniach, czytankach, modlitwach i pieśniach maryjnych.

Po trzecie, w apologii piątego dogmatu znajduję brak poprawności i ścisłości w argumentacji. Nawet węzłowe terminy: Współodkupicielka, Pośredniczka, Orędowniczka, nie zostały uściślone; serwuje się nam semantyczny chaos."

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Poznań: zmarł prof. Jacek Łuczak, twórca polskiej opieki paliatywnej

2019-10-22 21:41

ms / Poznań (KAI)

W Poznaniu 22 października zmarł prof. Jacek Łuczak, profesor nauk medycznych, założyciel i długoletni prezes Polskiego Towarzystwa Opieki Paliatywnej. Miał 84 lata.

poznan.pl

Prof. Łuczak był twórcą hospicjum Palium w Poznaniu i pierwszej poradni walki z bólem w Polsce.

„Był człowiekiem niezwykłej ofiarności, zawsze blisko chorego. Prawdziwy lekarz, dla którego hospicjum było domem, a człowiek chory, cierpiący miał uprzywilejowane miejsce w jego sercu” – mówi o zmarłym abp Stanisław Gądecki. Metropolita poznański wielokrotnie odwiedzał prowadzone przez prof. Łuczaka hospicjum.

„Profesor zawsze zwracał uwagę na relacje, które powinny nawiązać się pomiędzy chorym a lekarzami i pielęgniarkami oraz kapelanami hospicjum. Podkreślał nieustannie konieczność szacunku wobec człowieka, zwłaszcza umierającego” – zauważa przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Profesor Jacek Łuczak urodził się w 1934 r. w Poznaniu, ukończył studia na Wydziale Lekarskim poznańskiej Akademii Medycznej. Jest autorem ponad 400 prac naukowych, był specjalistą i konsultantem krajowym w dziedzinie medycyny paliatywnej.

W 2019 r. prof. Jacek Łuczak został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem