Reklama

Kosmiczne zasilacze Polaka

2019-06-25 14:10

Witold Iwańczak
Niedziela Ogólnopolska 26/2019, str. 44-45

NASA
Amerykańskie Muzeum Kosmiczne: Space Walk of Fame, Titusville (Floryda)

Żołnierz Armii Andersa i uczestnik bitwy o Monte Cassino, inżynier zatrudniony w NASA, twórca zasilaczy do urządzeń radiokomunikacyjnych i telewizyjnych misji Apollo oraz wahadłowców. Jego nazwisko zostało zapisane w Alei Zasłużonych nad Badaniami Kosmosu (Space Walk of Fame)

Eugeniusz Lachocki urodził się 5 lipca 1921 r. w Prużanach na Polesiu. Jego rodzicami byli Franciszek Lachocki i Jadwiga Witkiewicz. Dziadek Eugeniusza, Tomasz Lachocki, był właścicielem dwu wsi i znacznego obszaru Puszczy Białowieskiej.

Polesie i wojenna tułaczka

Z czasem majątek topniał, ale przywiązanie do puszczy pozostawało w rodzinie. Dlatego Eugeniusz, chociaż marzył o studiach w dziedzinie elektrotechniki i elektroniki, po zdaniu matury w 1938 r. rozpoczął naukę w Szkole Gospodarki Leśnej w Łomży. Wyboru szkoły dokonał jego ojciec, który chciał, aby syn kontynuował tradycje rodzinne i pilnował majątku Lachockich. Kiedy wybuchła II wojna światowa, Prużany znalazły się na obszarze zajętym przez ZSRR. Franciszek Lachocki został przez Rosjan aresztowany, a w kwietniu 1940 r. rodzina Lachockich została wywieziona do Kazachstanu. W sowchozie Eugeniusz wypasał krowy, ale jego wykształcenie i zdolności w dziedzinie techniki sprawiły, że został traktorzystą, a następnie mechanikiem naprawy traktorów. Później został odpowiedzialnym za minielektrownię z generatorem napędzanym silnikiem spalinowym. Jednak warunki życia jego i rodziny były bardzo ciężkie, wprost nie do wyobrażenia. W 1941 r. jego ojciec Franciszek otrzymał ułaskawienie i z synami dołączył do Armii Andersa, z którą walczyli na Bliskim Wschodzie i pod Monte Cassino. Po zakończeniu wojny Eugeniusz podjął naukę w Technikum Elektronicznym w miejscowości Ferno we Włoszech.

Z Anglii do USA

Po krótkim pobycie we Włoszech Eugeniusz z grupą polskich żołnierzy wyjechał do Wielkiej Brytanii. Kontynuował naukę w polskim college’u w Millom, w hrabstwie Cumberland, gdzie uzyskał tzw. associate degree. Następnie studiował na uniwersytecie w Londynie, gdzie w 1951 r. zdobył tytuł inżyniera elektronika. W tym samym roku 1 września ożenił się z Gryzeldą Nizioł (również Kresowianką, wywiezioną na Sybir, a mieszkającą w Polsce w Martynówce nad Kanałem Ogińskiego, ok. 150 km od Prużan). Poznali się w Londynie, w zabawnych okolicznościach, w czasie ostatniego roku studiów. Eugeniusz mieszkał wtedy w jednym domu ze swoją siostrą. Pewnej niedzieli przyszły do niej koleżanki i tak świetnie i głośno się bawiły, że Eugeniusz, nie mogąc się uczyć, zszedł do pokoju siostry, aby zaapelować o odrobinę ciszy. Wtedy poznał Gryzeldę...

Reklama

Eugeniusz Lachocki bardzo gorzko wspominał w jednej ze swoich książek stosunek Anglików do cudzoziemców w latach powojennych. Cytuję: „z sojuszników i towarzyszy broni przekształciliśmy się w obcych (...), w cudzoziemców (...), a ostatecznie w «cholernych cudzoziemców»” (w oryginale „bloody foreigners”). Dlatego starał się opuścić Anglię. W marcu 1952 r. znalazł się wraz z żoną w Stanach Zjednoczonych. Pierwszym miejscem zamieszkania Lachockich był Newark w stanie New Jersey. Tam Eugeniusz dostał pracę w firmie General Instruments. Gdy zaproponował wprowadzenie kilku ulepszeń do produktów firmy, jego szef je odrzucił, stwierdziwszy, że ich wprowadzenie wymagałoby dużych nakładów finansowych, na które firma nie może sobie pozwolić. Po pewnym czasie, gdy Lachocki pracował już w Radio Corporation of America (RCA), spotkał się na konwencji zawodowej ze swoimi dawnymi kolegami z General Instruments i dowiedział się od nich, że jego szef opatentował jego pomysły.

Sukcesy w RCA

W RCA Lachocki pracował przez 24 lata, aż do emerytury. Tam zrodziły się jego największe osiągnięcia zawodowe. Brał udział w wielu różnych ważnych i trudnych projektach. Dał się poznać jako zdolny i odpowiedzialny inżynier. W rezultacie został przydzielony do zespołu pracującego dla programu księżycowego Apollo. Był odpowiedzialny za opracowanie zasilaczy do urządzeń radiokomunikacyjnych i telewizyjnych. Trudność tego zadania polegała na tym, że zasilacze korzystały z nowych, nieznanych wówczas źródeł energii, którymi były ogniwa wodorowe. Do tego dochodziły, oczywiście, bardzo surowe wymagania dotyczące ciężaru, objętości, sprawności, warunków termicznych, niezawodności i... terminów. W czasie pierwszego lądowania na Księżycu w NASA Lachocki wraz z innymi kolegami odpowiedzialnymi za różne urządzenia wyprawy Apollo śledził uważnie „na żywo” przebieg misji. Od czasu do czasu ktoś głośno wyrażał swą radość, gdy miały miejsce działania, w których zaangażowane było „jego” urządzenie i gdy widoczne było, że sprawuje się ono prawidłowo. Lachocki się cieszył, gdyż jego „cegiełka” tkwiła w łączności z wyprawą i w łączności między astronautami na Księżycu i statkiem – i wszystko należycie funkcjonowało. Jednak w pewnym momencie kamera telewizyjna zainstalowana na lądowniku księżycowym przestała pracować i nie pokazała startu pojazdu z Księżyca. Nie spowodowało to żadnego niebezpieczeństwa dla wyprawy, jednak coś nie zafunkcjonowało. Lachocki z ogromnym niepokojem czekał na powrót statku na ziemię i na wyjaśnienie przyczyny uszkodzenia. Wszystkie obawy i niepokoje rozwiały się, gdy statek „Apollo 11” wylądował na Ziemi. Okazało się, że kamera przestała pracować, gdyż w czasie prób przed lotem na Księżyc zainstalowano w niej wyłącznik termiczny, na wszelki wypadek, aby zabezpieczyć ją przed ewentualnym przeciążeniem. Wyłącznik ten miał tam być tylko w czasie prób na Ziemi, jednak zapomniano go usunąć przed lotem. Gdy na Księżycu podgrzało go Słońce, wyłącznik zadziałał i kamera przestała pracować.

To był dopiero początek kosmicznej kariery zasilaczy Lachockiego – wszystkie następne wyprawy Apollo wyposażone były w jego zasilacze. Gdy program Apollo dojrzał do „samochodu księżycowego” LRV (Lunar Roving Vehicle), którego głównym konstruktorem był Mieczysław Bekker, opracowanie zasilaczy powierzono, oczywiście, Lachockiemu. Z zadania wywiązał się znakomicie. Jego zasilacze zainstalowane w LRV pracowały absolutnie niezawodnie. Po zakończeniu programu Apollo zlecono Lachockiemu opracowanie zasilaczy do urządzeń elektronicznych programu wahadłowców. Wszystkie egzemplarze promów wyposażone były w te zasilacze i pracowały bez komplikacji.

Eugeniusz Lachocki odszedł z RCA na emeryturę w 1986 r. Miał w swoim dorobku kilka publikacji naukowych i 3 patenty, a w uznaniu jego wkładu w realizację programów Apollo i Promu Kosmicznego został zapisany w Alei Zasłużonych nad Badaniami Kosmosu (Space Walk of Fame). Lachocki był również nauczycielem – uczył języka polskiego w New Smyrna Beach – i pisarzem, autorem kilku powieści historycznych: „Stracone Polesie”, „Bez powrotu”, „Pusta kołyska” i innych. Zmarł 27 października 2010 r., 5 listopada 2010 r. odbył się jego pogrzeb w Amerykańskiej Częstochowie. Miał 89 lat.

Tagi:
sylwetka

Reklama

Dobry pasterz

2019-09-10 13:00

Ewa i Tomasz Kamińscy
Edycja lubelska 37/2019, str. 4

Ks. Dariusz Jaworski pracował na misjach w Ekwadorze, gdzie dzięki jego talentom powstała jedyna w tym kraju Kalwaria, sanktuarium Męki Pańskiej. W 2019 r. powrócił do ojczyzny i objął urząd proboszcza na lubelskiej Ponikwodzie

Ewa Kamińska
Powitanie nowego proboszcza przez parafian

Każdy proboszcz powołany jest do uczestnictwa w pasterskiej trosce Chrystusa o swoje owce – podkreślał abp Stanisław Budzik podczas wprowadzenia proboszcza do parafii pw. Chrystusa Króla na lubelskiej Ponikwodzie. Został nim dotychczasowy misjonarz ks. dr Dariusz Jaworski. Nowy proboszcz przejął parafię po ks. Marku Warchole, który przepracował w niej 27 lat.

Przyszedł z daleka

Ks. Dariusz Jaworski przyszedł z bardzo daleka, choć urodził się w Lublinie w 1965 r., na terenie parafii pw. Miłosierdzia Bożego. W 1991 r. skończył lubelskie seminarium i rozpoczął kapłańską pracę jako wikariusz w Baranowie. Następnie podjął studia dogmatyczne na KUL; pomagał też w Zagłobie i był wikariuszem w rodzinnej parafii. Po obronie doktoratu w 2000 r. wykładał w Instytucie Wyższej Kultury Religijnej KUL oraz w Polskim Centrum Katechetycznym w Wilnie. W 2003 r. wyjechał do pracy misyjnej w Ekwadorze.

– Na początku ubiegłego roku odwiedzałem misjonarzy lubelskich w Brazylii i Ekwadorze. Miałem okazję przypatrzeć się działalności duszpasterskiej ks. Dariusza. Podczas spotkania ze wspólnotą parafialną mogłem usłyszeć od wiernych i zobaczyć, jak wiele mu się udało dokonać w parafii Matki Bożej w Selica, gdzie pracował. Dokończył tam budowę kościoła, w jednej z wiosek wybudował kaplicę. Dzięki jego talentom organizacyjnym w parafii powstała jedyna w Ekwadorze Kalwaria, sanktuarium Męki Pańskiej. Wybudował 14 stacji drogi krzyżowej w 12 kaplicach; kościół parafialny był kościołem stacyjnym w roku Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia. Kalwaria została poświęcona i ogłoszona jako sanktuarium w listopadzie 2016 r. 2 czerwca br. ks. Dariusz, tuż przed powrotem do ojczyzny, mógł się radować uroczystością konsekracji świątyni – przedstawiał nowego proboszcza abp Stanisław Budzik. Podkreślił on, że ks. Dariusz szybko opanował język hiszpański, opracował szereg tekstów liturgicznych i opublikował kilka książek po hiszpańsku, które przybliżają tajemnice wiary chrześcijańskiej. Wykładał w tamtejszym seminarium i szkole dla katechetów. – Dzisiaj podejmuje kolejne, ważne zadanie. Księże Dariuszu, Chrystus Pan cię posyła, abyś tej wspólnocie hojnie rozdawał Jego Słowo, Jego Ciało i Jego przebaczenie; abyś ten Boży lud prowadził „do miasta Boga żywego, do Pośrednika Nowego Testamentu, Jezusa” – mówił Pasterz.

Ojcowskie zwierzchnictwo

Przedstawiciele parafii powitali chlebem i solą proboszcza ks. Dariusza Jaworskiego. – W tych czasach być proboszczem, troszczyć się o zbawienie powierzonych sobie parafian oraz o dobro materialne parafii, jest zadaniem trudnym i odpowiedzialnym. W imieniu wszystkich parafian, wspólnot, młodzieży i dzieci, chcemy powiedzieć, że przyjmujemy twoje ojcowskie zwierzchnictwo i pragniemy pod twoim kierunkiem wzrastać w wierze i dążyć do świętości. Zapewniamy, że będziemy cię wspierać modlitwą, pomocą i pracą. Niech Chrystus Król będzie dla ciebie siłą w posłudze, a Maryja Matka Kapłanów otacza swym macierzyńskim płaszczem – powiedziała Marianna Lipniewska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: dominikanin biskupem pomocniczym w Mukaczewie

2019-11-11 13:34

st (KAI) / Watykan

Ojciec Święty mianował dominikanina, o. Mikołaja Piotra Łuczoka biskupem pomocniczym w Mukaczewie na Ukrainie i przydzielił jemu stolicę tytularną Giru di Marcello.

credo.pro/pL
o. Mikołaj Łuczok OP

Nowy biskup urodził się 26 marca 1974 roku w Mukaczewie na Zakarpaciu. W 1994 roku wstąpił do dominikanów, a w roku 2000 złożył śluby wieczyste. Formację zakonną i intelektualną otrzymał w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym OO. Dominikanów w Krakowie. Święcenia kapłańskie przyjął 24 czerwca 2003 roku.

Pracował w domach zakonnych w Jałcie, w Petersburgu, Czortkowie, Lwowie i Chmielnickim. Od lipca 2018 roku był przełożonym domu zakonnego we Lwowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

IV Festiwal Filmów Chrześcijańskich – ARKA 2019

2019-11-12 21:13

Karol Regulski

IV Festiwal Filmów Chrześcijańskich ARKA 2019 odbywa się w 8 miastach Polski: w Głuszycy, Krakowie, Lublinie, Łomży, Nowym Sączu, Rzeszowie, Siedlcach oraz Warszawie. Filmy prezentowane są w kolejne weekendy listopada 2019. W Dobrym Miejscu odbędzie się warszawska edycja wydarzenia.

festiwalarka.pl

Tygodnik Katolicki "Niedziela" obiął wydarzenie swoim patronatem.

IV Festiwal Filmów Chrześcijańskich „Arka”

Miejsce: Aula im. bł. ks. J. Popiełuszki, ul. Dewajtis 3.

Czas trwania: do 2019-12-01

Czwarta już edycja Festiwalu Arka jest odpowiedzią na potrzeby ludzi ceniących spotkania z filmem dobrym i ważnym – w myśl hasła przewodniego: „Weź udział w święcie kina chrześcijańskiego”. Wierzymy, że filmy, które wybraliśmy i które obejrzy polska publiczność, wpisują się w mądrą i otwartą dyskusję o współczesnym świecie. Filmy, które mówią o sensie życia i o wartościach chrześcijańskich. Wartościach, które zbudowały fundamenty naszego świata, które są tak ważne dla wspólnego rozwoju Polski i Europy.

Fundacja Węzeł

W programie tegorocznej edycji Festiwalu ARKA znajdują się najważniejsze premiery kina chrześcijańskiego:

Niesamowita łaska / Amazing grace: Aretha Franklin - (Dobre Miejsce, 15.11 (niedziela) godz. 19:00) -

Jutro czeka nas długi dzień - (Dobre Miejsce, 17.11 (niedziela) godz. 18:00) /p>

Odwaga w ogniu - (Dobre Miejsce, 01.12 (niedziela) godz. 18:00)

Lourdes

Schronienie w chmurach / A shelter among clouds

Życie w górach / This Mountain Life

Odrodzenie / Resurrection

Festiwal Filmów Chrześcijańskich ARKA jest dla tych, którzy są ciekawi. Dla tych, którym nie jest wszystko jedno. Dla tych, którzy poszukują prawdy i odpowiedzi na najważniejsze pytania. Wreszcie dla tych, którzy kochają kino i chcą w nim spędzać czas w przekonaniu, że nie był to czas stracony.

Festiwal ARKA to także: spotkania wokół tematyki filmów z liderami lokalnych społeczności, dyskusje na ważkie społecznie tematy, poruszające problemy współczesnego świata, spotkania z twórcami filmów pokazywanych na festiwalu, koncerty, warsztaty.

Szczegóły: www.festiwalarka.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem