Reklama

Wypoczynek z Panem Bogiem

2019-07-03 08:37

Anka Zinówko
Niedziela Ogólnopolska 27/2019, str. 54-57

Alena Ozerova/stock.adobe.com

Wreszcie są, doczekaliśmy się: wakacje – czas odpoczynku i letnich wypraw. Myślę, że większość z was ma już jakieś plany. Jasne, wszystko zależy od zasobności naszych portfeli. Z drugiej strony, nawet z najbardziej wypasionego urlopu możemy wrócić niezadowoleni i jeszcze bardziej zmęczeni

Zastanówmy się więc, co trzeba zrobić, aby niezależnie od okoliczności, po powrocie móc spojrzeć za siebie i stwierdzić, że mimo iż niektóre sprawy nie poszły zgodnie z planami, to jednak nie był to czas stracony.

Zdrowy luz

Uważam, że jako ludzie wierzący, jesteśmy wezwani do tego, aby przynajmniej raz w roku pozwolić sobie na zdrowy luz. Na co dzień biegamy w rytm rutynowych zajęć, może więc warto na urlopie przestać działać w myśl określonego planu. Jeśli rano obudzi nas słońce, to pójdziemy na spacer. Żeby odpocząć od komputera, nie trzeba od razu jechać do Rzymu. Czasem wystarczy wziąć plecak i zrobić sobie wyprawę po najbliższej okolicy. Wędrując po maleńkich wsiach, mamy szansę natknąć się na zwykłych– niezwykłych ludzi. Ich prostota i ufność w Miłosierdzie Boże może nas wiele nauczyć. Trzeba tylko zechcieć usłyszeć w tym wszystkim głos samego Boga i zadać sobie pytanie: co Najwyższy chce mi przez to powiedzieć?

Reklama

Nowe spojrzenie

Takie spojrzenie na otaczający świat może zmienić nasze nastawienie do życia. Tak często narzekamy, jak to my musimy dużo pracować. Może widok mrówki ciągnącej trzy razy większą od siebie gałązkę uświadomi nam, że każdy, żeby żyć, musi pracować. Mój sposób na wakacje z Panem Bogiem? Cóż, muszę wam się przyznać, że od lat jeżdżę na rodzinne rekolekcje do Loretto. Znajduje się ono 60 km od Warszawy, niedaleko Wyszkowa. To właśnie tutaj w 1928 r. ks. Ignacy Kłopotowski zakupił majątek i nadał mu nazwę Loretto. Sprowadził też siostry z założonego przez siebie w 1920 r. Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Loretańskiej. Są to niezwykle sympatyczne siostry, które oprócz wielu innych dzieł apostolskich od lat przyjmują białostocką wspólnotę Ruchu Rodzin Nazaretańskich na letnie rekolekcje dla rodzin. Czyli jak babcia lub dziadek nie ma z kim jechać, to zabiera ze sobą wnuka… W efekcie zbiera się tam towarzystwo zarówno do tańca, jak i do różańca. Zawsze podziwiam organizatorów i sposób, w jaki ogarniają 200-, 300-osobową społeczność. Uczestnicy są przydzielani do odpowiedniej dla swojego wieku grupki. Tak więc są przedszkolaki, którymi opiekują się przygotowani do tego animatorzy. Drugą grupę wiekową stanowi młodzież. Ma ona własnego opiekuna duchowego, który głosi konferencje i prowadzi dyskusje z młodzieżą na różne – mniej lub bardziej poważne – tematy. Są jeszcze dorośli... Po obiedzie jest czas wolny. Można iść nad rzekę czy do lasu. Dzień kończy się modlitwami wieczornymi. Zawsze spotykam tam sympatycznych ludzi, a wielu z nich zostało moimi przyjaciółmi.

Organizacja

Pragnę zachęcić was do zorganizowania sobie takich wakacji z Panem Bogiem. Może warto skrzyknąć kilka rodzin, wynająć mały pensjonat w górach. Przecież taka wyprawa, na której będziemy nie tylko podziwiać piękno otaczającej nas przyrody, ale również odkrywać w nim Bożą obecność, przyczyni się do tego, że wrócimy do domu pełni nowych sił do pracy i do życia.

Tagi:
Niedziela Młodych

Taneczny hit

2019-07-31 10:15

Małgorzata Czekaj
Niedziela Ogólnopolska 31/2019, str. 20-21

– Tańcząc, pozostaję cały czas w relacji z Panem Bogiem – mówi Agata Stodolska ze wspólnoty „Lilia” i dodaje, że ta forma wyrażania tego, co wewnątrz, także modlitwy, jest niekiedy łatwiejsza niż za pomocą słów

Archiwum wspólnoty
Wspólnotę można znaleźć na stronie: https://www.facebook.com/Spektakl.Lilia

Spektakl taneczny „Lilia”, przygotowany przez grupę o tej samej nazwie, okazał się religijnym hitem. Widownia przenosi się w świat uczuć i przeżyć młodej dziewczyny z Nazaretu, której życie zmienia się od momentu stania się Matką Boga.

Z małego pąku...

W grudniu 2016 r. koleżanka poprosiła Agatę o przygotowanie krótkiego spektaklu tanecznego o Maryi z okazji 100-lecia objawień fatimskich. – To miał być suport na koncercie uwielbienia – wspomina dziewczyna. Ekipa, licząca zaledwie parę osób, zebrała się w lutym. W marcu rozpoczęły się pierwsze próby. Jednocześnie wciąż trwały poszukiwania tancerzy. – O każdą osobę się modliłyśmy. Tak też dołączył do nas Mateusz, który gra rolę Pana Jezusa – mówi Agata. Podczas wielu, wielu prób tancerze wzajemnie się poznawali i relacje się pogłębiały. – Wszystkie próby zaczynaliśmy modlitwą. Z biegiem czasu staliśmy się wspólnotą – zaznacza tancerka.

Kiedy okazało się, że koncert, przed którym mieli wystąpić, się nie odbędzie, nie zrezygnowali z prób z nadzieją, że uda się pokazać spektakl w Krakowie. Potrzebowali jednak wsparcia. – Pomogła nam wtedy moja przyjaciółka, która jest studentką Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Uczelnia przyjęła nas pod swoje skrzydła i objęła patronat nad spektaklem, a następnie stała się jego organizatorem; włączyła go w struktury Duszpasterstwa Akademickiego „Patmos” – mówi Agata. I podkreśla, że to właśnie dzięki pomocy UPJPII 8 grudnia 2017 r. odbyła się premiera „Lilii” w Auli św. Jana Pawła II przy sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. – Od momentu pierwszych prób do uroczystości Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny upłynęło 9 miesięcy, dokładnie tyle, ile rozwija się dziecko pod sercem matki – zauważa z uśmiechem Agata.

...zakwitł wspaniały kwiat

To, co narodziło się podczas wspólnej pracy, przerosło najśmielsze oczekiwania. – Cały czas staraliśmy się być otwarci na natchnienia i poruszenia Ducha Świętego – wyjaśnia Agata. Spektakl o Matce Bożej finalnie ma 15 scen (inspirowanych tajemnicami różańcowymi), zaangażowanych jest 16 tancerzy oraz wiele osób, które pomagają swoimi talentami (szycie strojów, obsługa mediów społecznościowych, zdjęcia, plakaty, nagrania, oświetlenie...).

Agata wyjaśnia, że w „Lilii” ważny jest przekaz przeżyć wewnętrznych, jakich mogła doświadczać Maryja, czyli głębi i piękna Jej Serca, a nie tylko faktów z Jej życia. – Wszystko to, co Ona przeżywała: radość związaną z narodzeniem Jezusa, miłość do Syna, jedność z Nim, współcierpienie na Golgocie i wreszcie zespolenie w niebie – wymienia Agata. Podkreśla, że Maryja jest wzorem dziewczyny, kobiety i człowieka w ogóle. Uczy pokory, pełnego zaufania i zawierzenia Bogu oraz ofiarnego ducha. Przyjęcie roli Maryi to wyzwanie, ale nigdy nie odczuwała przed nim strachu. – Przed występem proszę Ją, żeby to Ona była na scenie – mówi dziewczyna. Wyznaje, że z Matką Jezusa zawsze łączyła ją bliska relacja. – W pewnym momencie życia znalazłam się w trudnej sytuacji – opowiada. – Siostra podsunęła mi wtedy Nowennę Pompejańską. U Maryi szukałam wsparcia. I to Ona przyciągnęła mnie do Jezusa. Po nawróceniu przyszedł czas zakochania się w Jezusie, który trwa do dzisiaj. Taka jest Maryja: nigdy nie skupia uwagi na sobie, ale zawsze prowadzi do Niego – wskazuje Agata. Nie ma wątpliwości, że spektakl i wspólnota „Lilia” to owoce modlitwy do Matki Bożej. – Miałam pragnienie tańczenia dla Boga. Parę lat temu zawierzyłam je Maryi na Jasnej Górze – wyznaje tancerka.

Potrzeba nowych talentów

„Lilia” występuje w Polsce i za granicą. Byli już w Lourdes i w Panamie na ŚDM. Dzięki pomocy UPJPII w Krakowie wspólnota „Lilia” wciąż wystawia spektakl (jest otwarta na zaproszenia od parafii i wspólnot) i przygotowuje nowy występ – o św. Jadwidze, zwanej Lilią Andegaweńską. Do wspólnoty, która skupia nie tylko tancerzy, dołączyły nowe osoby. Zespół jednak stale poszukuje kolejnych talentów.

Obecnie „Lilia” prowadzi zajęcia głównie w szkole tańca „Jazz Like That”, a także w szkole tańca „Kontakt”. Regularnie odbywają się tam warsztaty taneczne i sacro jamy – spotkania, w trakcie których każdy może wziąć udział w spontanicznej modlitwie tańcem. Agata wyjaśnia: – Nie chodzi o to, żeby rezygnować z tradycyjnych form modlitwy, ale raczej o to, żeby wsłuchać się w poruszenia Ducha Świętego. Ducha, który mieszka w nas, a z którym zjednoczenie ma swoje źródło przede wszystkim w Eucharystii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Premier Morawiecki modlił się w Piekarach Śląskich

2019-08-19 16:33

ks. sk / Piekary Śląskie (KAI)

Premier Mateusz Morawiecki odwiedził w poniedziałek sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich. Po modlitwie złożył kwiaty na grobie ks. Jana Ficka, apostoła trzeźwości oraz pod tablicą upamiętniającą ofiary komunizmu.

ks. S. Kreczmański/archidiecezja Katowicka

Podczas wizyty premier RP wyraził nadzieję, że Matka Boża Piekarska będzie czuwała nad naszą Ojczyzną. – Niech ogień niesiony przez naszych przodków, także w ciemnych czasach Kulturkampfu i najczarniejszej nocy Drugiej Apokalipsy, a potem „czerwonej zarazy” – niech ten ogień rozświetla naszą drogę w przyszłość – ku sprawiedliwej, dobrej, wielkiej Polsce – Polsce wiernej wierze naszych ojców – napisał Mateusz Morawiecki w piekarskiej księdze pamiątkowej.

Podczas wizyty premier modlił się przy grobie wielkiego śląskiego apostoła trzeźwości ks. Jana Ficka, który rozpoczął swoją działalność propagującą trzeźwość w 1844.

Premier wraz z księżmi posługującymi w sanktuarium udał się także na Rajski Plac, gdzie złożył kwiaty pod tablicą upamiętniającą ofiary komunizmu.

Sanktuarium piekarskie jest jednym z najważniejszych ośrodków kultu maryjnego w archidiecezji katowickiej. Czczona w Piekarach Matka Boża nosi tytuł Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej. Do najsłynniejszych pielgrzymek należą pielgrzymki stanowe: mężczyzn i młodzieńców w ostatnią niedzielę maja, kobiet i dziewcząt w niedzielę po 15 sierpnia.

Do szczególnych piekarskich pielgrzymów należał św. Jan Paweł II, który jako metropolita krakowski przez wiele lat głosił kazania podczas stanowej pielgrzymki mężczyzn a po wyborze na Stolicę Piotrową co roku przesyłał swoje słowo pozdrowienia do pielgrzymów zgromadzonych na piekarskim wzgórzu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niezwykłe tajemnice Wrocławia!

2019-08-20 21:39

Agata Pieszko

Dziś we Wrocławskiej Księgarni Archidiecezjalnej odbyło się spotkanie autorskie Wojciecha Chądzyńskiego, historyka, przewodnika i nauczyciela, który opowiedział gościom o swojej najświeższej publikacji „Wrocław. Wydarzenia niezwykłe”.

Agata Pieszko

Pan Wojciech jest także autorem takich pozycji jak „Wrocław, jakiego nie znacie”, czy „Tajemnice wrocławskiej katedry i Ostrowa Tumskiego”, zawierających fakty i legendy o miejscach, którymi przechodzą codziennie setki mieszkańców oraz turystów. Spotkanie z Wojciechem Chądzyńskim poprowadziła Adrianna Sierocińska, redaktorka Radia Rodzina, która od poniedziałku do piątku o godz. 10:10 prowadzi na antenie cykl „Książka na wakacje”. Legendy Wojciecha Chądzyńskiego stały się sposobem na przekazywanie suchych faktów historycznych, a tym samym inspiracją dla wielu wrocławskich przewodników.

– Jestem przewodnikiem po Wrocławiu. Bardzo często podczas wycieczek grupy zwiedzające niezbyt uważnie słuchały części historycznej. Wpadłem wtedy na pomysł, żeby opowiadać legendy, które stały się taką wisienką na torcie – mówi Wojciech Chądzyński – Wrocław w 1945 r. opuścili Niemcy, ze wschodu przyjechali ludzie ze swoją kulturą, w związku z czym miasto nie miało zbyt wielu swoich legend, przynajmniej takich dotyczących zachowanych zabytków, więc postanowiłem stworzyć aktualne legendy. Nie pamiętamy, kiedy wybudowano Wawel, ale legendę o Smoku Wawelskim zna każdy.

Autor dodaje, że w szkołach niegdyś nauczano o patriotyzmie lokalnym, dużo mówiono o mieście, jego historii i mieszkańcach, a dziś ten zwyczaj niestety zanikł. Warto więc sięgać po książki pana Wojciecha, żeby zgłębiać swoją wiedzę o mieście, w którym się żyje, ale także po to, by móc oprowadzić po nim swoich najbliższych bez pomocy przewodnika. Jeśli chcesz poznać historię schadzek Brahmsa, opowieść o sprycie wrocławskich mniszek, i przeczytać o powstaniu Hali Targowej z wiśnióweczką pani Adeli w tle – daj się porwać w świat wyobraźni Wojciecha Chądzyńskiego!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem