Reklama

Jezuici w granicach obecnej diecezji zielonogórsko-gorzowskiej (3)

W królewskim mieście Wschowa

2019-07-03 08:41

Ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 27/2019, str. IV

Karolina Krasowska
Klasztor Jezuitów we Wschowie

Jezuici, choć dzisiaj nie mają żadnej placówki na terenie naszej diecezji, to jednak w przeszłości prowadzili tu prężne życie duszpasterskie i oświatowe. Zostało po nich wiele wspaniałych budowli. Niektóre niszczeją. Inne udało się przywrócić do świetności. Doskonałym przykładem jest tu Wschowa

Jezuici we Wschowie pojawili się stosunkowo późno, bo dopiero ok. 1720 r. Stało się to za sprawą kanonika i proboszcza ks. Karola Łodzię Ponińskiego. Jednak sama Wschowa ma o wiele dłuższą i jakże wspaniałą historię.

Słów kilka o mieście

Królewskie miasto Wschowa leży na pograniczu historycznej Wielkopolski i Śląska. Przez wieki dzieliła losy obu tych dzielnic. Papież Innocenty II wymienia Wschowę jako wieś należącą do arcybiskupów gnieźnieńskich na początku XII wieku. W wieku XIII otrzymała prawa miejskie i była rządzona przez książęta ze śląskiej linii Piastów. Wschowa ze stosunkowo niewielkiego miasta rozwinęła się w XIV wieku w znaczący ośrodek gospodarczy. W 1343 r. król Kazimierz Wielki przyłączył ją do Królestwa Polskiego, a w latach 1345 i 1349 obdarzył przywilejami miasta królewskiego. Słynęła z sukiennictwa i była ważnym ośrodkiem rzemieślniczym.

Wschowa była siedzibą starosty, a działające tu sądy szlacheckie przetrwały do rozbiorów. Dzięki przywilejom z 1404 r. działała w mieście mennica oraz rozwijał się handel i rzemiosło. Pod względem ilości rzemieślników w Wielkopolsce Wschowa zajmowała po Poznaniu drugie miejsce.

Reklama

W 1633 r. założone zostało Nowe Miasto, które w dwa lata później liczyło już 88 domów. Związane to było z liczną emigracją z zachodu. Dzięki nowym mieszkańcom Wschowa rozwija się bardzo dynamicznie. To właśnie tu założono pierwszą w Polsce manufakturę farbiarską. Jej założycielem i właścicielem był Włoch Niccolo Bacaralli. Obok dotychczasowych rzemiosł rozwinęło się także złotnictwo i odlewnictwo cyny.

Kataklizmy i tragedie, które dotknęły Rzeczpospolitą w XVII i XVIII wieku nie ominęły i Wschowy. Trudną sytuację miasta pogłębiały także zarazy i choroby. Królowie dbali jednak o miasto i dzięki temu podnosiło się ono z każdej tragedii. O roli Wschowy świadczyć może jej miejsce pośród miast królewskich. Według ustawy o poborze podymnego z 1775 r. do I klasy miast zaliczono tylko Warszawę, a do klasy II Kraków, Poznań oraz Wschowę. Wraz z rozbiorami rozpoczął się proces upadku miasta.

Sprawy religijne

W połowie XVI wieku we Wschowie zaczęto wprowadzać luteranizm. Szerzenie nowego wyznania popierał starosta wschowski Maciej Górski. Za początek reformacji przyjmuje się rok 1552. Umarł wówczas katolicki proboszcz ks. Michał Tschepe. Władze sprowadziły do miasta luterańskiego pastora Joachima Weisshaupta, a od roku 1555 luteranie przejęli kościół parafialny. Wraz z przyjęciem przez mieszkańców Wschowy luteranizmu nastały trudne czasy dla katolików. Dramatyczne wydarzenia miały miejsce w roku 1557, gdy doszło do profanacji kościołów pw. Matki Bożej, św. Walentego, św. Wawrzyńca i św. Mikołaja.

W 1604 r. król Zygmunt III Waza nakazał wschowskim luteranom zwrócić kościół parafialny katolikom. Nie obyło się to bez oddziaływania jezuitów, którzy prowadzili ożywiona akcję kontrreformacyjną. W tej sytuacji luteranie wznieśli dla siebie własny zbór pw. Żłóbka Chrystusa. Ciągle jednak Wschowa była liczącym się w kraju ośrodkiem luteranizmu. To właśnie tu działali pastor Waleriusz Herberger nazwany Małym Lutrem, kronikarz Caspar Hoffman oraz historyk Samuel Fryderyk Lauterbach.

Mało znanym faktem w powszechnej świadomości jest sprawa konkordatu pomiędzy I Rzeczpospolitą a Stolicą Apostolską podpisanym właśnie we Wschowie. Konkordat podpisany w 1737 r. dotyczył polskich opactw. Rokowania prowadził wówczas nuncjusz Camillo Paolucci. Dzięki postanowieniom tej umowy Stolica Apostolska przyznała królom Polski prawo mianowania 13 opatów komendatoryjnych, m.in. dla klasztoru w Paradyżu.

Wschowscy jezuici

Początkowo nie mieli stałej siedziby. W 1727 r. jezuici przejęli dawną mennicę i przylegający teren. Rozpoczęli prace budowlane i w 1729 r. otwarto kolegium. Wkrótce okazało się, że obiekt jest za mały. W 1751 r. oddano do użytku rozbudowaną część, na którą składały się rezydencja, konwikt, szkoła i oficyna. Kolegium wzniesiono na niewielkiej działce przy murze miejskim. Krzywizna muru narzuciła budynkowi łukowaty kształt.

Ośrodek musiał się dynamicznie rozwijać, gdyż wschowska placówka została pomiędzy 1740 a 1768 r. podniesiona do rangi rezydencji i obejmowała 5 klas. W 1744 r. obsadę klasztoru tworzyli superior, kaznodzieja, prefekt i trzech profesorów. W czasie największej świetności kolegium we Wschowie liczyło 150 uczniów.

Dbając o wysoki poziom nauczania jezuici wschowscy przyczyniali się rekatolicyzacji tego obszaru. Naukę prowadzono zgodnie z programem nauczania tzw. Ratio studiorum, opracowanym na zlecenie generała jezuitów Klaudiusza Acquaviva, a zawartym w podręczniku Ratio et institutio studiorum Societas Jesu. Fakt, że nauka była bezpłatna przyciągał do szkoły nawet protestanckich uczniów.

Nauczano łaciny i greki, a także teorii poezji i wymowy. Dużą uwagę przywiązywano do umiejętności praktycznych. Do zajęć nieobowiązkowych zaliczano naukę języka hebrajskiego, niemieckiego oraz dialektykę, fizykę i matematykę. Uczono również geografii, historii i filozofii.

W takiej formie kolegium działało do 1773 r., czyli do likwidacji zakonu. Później opiekę nad szkołą przejęła Komisja Edukacji Narodowej, choć zakonników poproszono, by pozostali na stanowiskach nauczycieli.

Nowe życie kolegium

Na początku XIX wieku budynek kolegium służył za koszary dla armii pruskiej. Mieściła się w nim także szkoła dla podoficerów. Gdy Ziemia Wschowska weszła w skład Księstwa Warszawskiego w kolegium mieścił się Sąd Pokoju i placówka oświatowa. W 1811 r. zorganizowano tu Szkołę Wydziałową, a w 1853 r. Królewską Szkołę Realną, przekształconą następnie w Królewskie Gimnazjum we Wschowie. Gdy gimnazjum otrzymało nową siedzibę w opuszczonym obiekcie uruchomiono zimową szkołę rolniczą. Po II wojnie światowej przez rok działały tu różne instytucje społeczne, zaś w latach 1946-56 Konwikt Biskupi przekształcony później w Niższe Seminarium Duchowne. Po likwidacji placówki przez władze w budynku dawnego kolegium znów mieściły się różne instytucje, a nawet mieszkania komunalne. W 2006 r. pożar strawił część budynku. Rozpoczęto wówczas prace remontowe i restauratorskie. Kolegium odzyskało dawny blask. Rozpoczęło się także nowe życie dawnej jezuickiej rezydencji. W 2013 r. obiekt przekazano dla Miejskiej Biblioteki Publicznej i Muzeum Ziemi Wschowskiej. Zatem kolegium znów służy sprawie kultury i edukacji.

Do Wschowy zawsze warto przyjechać. Miasto posiada liczne i wspaniałe zabytki. Choć leży na uboczu diecezji i województwa lubuskiego, do dziś imponuje urodą i dawną świetnością. Kolegium Jezuitów należy do najciekawszych obiektów dawnego królewskiego miasta.

Tagi:
jezuici

Reklama

Papież do jezuitów: jesteśmy ludźmi dla każdego, nie dla części

2019-09-26 15:28

vaticannews / Watykan (KAI)

Jako Papież czuję większy ciężar odpowiedzialności, a moja modlitwa wstawiennicza ma o wiele szerszy zasięg niż wcześniej, dotyka całego Kościoła i świata. To słowa Franciszka ze spotkania z jezuitami z Mozambiku, jaka odbyła się w czasie jego wizyty w tym kraju. Relację z tego wydarzenia oraz ze spotkania z jezuitami malgaskimi zamieścił w najnowszym numerze dwutygodnik „La Civiltà Cattolica”.

Grzegorz Gałązka

Pierwsze spotkanie miało miejsce 5 września w Mozambiku. Ojciec Święty rozmawiał tam z grupą 24 swoich współbraci. Odniósł się szczególnie do tematu wkładu w pojednanie i zjednoczenie narodowe, mówił o poważnym, otwartym i pozytywnym ekumenizmie oraz o różnicy pomiędzy ewangelizacją a prozelityzmem.

Jednak szczególną wdzięczność wyraził Franciszek za pytanie dotyczące jego życia duchowego, ponieważ jak sam wspomniał, nikt wcześniej mu go nie postawił. Jeden z młodych jezuitów, będący w trakcie formacji, zapytał go bowiem, co zmieniło się w jego osobistym doświadczeniu Boga po wyborze na najwyższy urząd w Kościele. Franciszek odpowiedział, że zasadniczo nie uległo ono zmianie. Pozostaje takie jak przedtem. Czuje jednak większy ciężar odpowiedzialności. Jego modlitwa wstawiennicza ma o wiele szerszy zasięg niż wcześniej. Zwraca się do Pana jak dawniej i czuje, że daje mu On łaskę, której aktualnie potrzebuje.

Następnie Papież odsłonił swoje pokorne oblicze. Stwierdził bowiem, że popełnia te same grzechy co wcześniej. Wybór na Następcę św. Piotra nie nawrócił go w nagły sposób, czyniąc go mniejszym grzesznikiem. Pozostał nim nadal. Dlatego spowiada się co dwa tygodnie. Dodał, że pokusy i grzechy pozostały te same. Fakt, że teraz cały ubiera się na biało nie czyni go mniejszym grzesznikiem i bardziej świętym niż wcześniej. Historia Apostoła Piotra, ukazująca jak w kontakcie z poganami oddalał się od wolności w stronę niewoli strachu, pomaga Papieżowi rozumieć, że nie ma żadnej magii w byciu wybranym na Papieża. Konklawe nie działa w sposób magiczny.

Drugie spotkanie z członkami Towarzystwa Jezusowego miało miejsce na Madagaskarze, w dniu 8 września. Odpowiadając na pytania współbraci, Papież podkreślił, że najbardziej poruszyła go zdolność ludu malgaskiego do znoszenia ubóstwa, cierpienia oraz wyzysku. Uderzyła go zdolność do wyrażania radości, również kiedy brakuje tego, co potrzebne do życia. Zapytany, co sądzi o dawaniu przez misjonarzy francuskich za pokutę w ramach spowiedzi sadzenie drzew, Franciszek odpowiedział, że to bardzo twórcza intuicja duszpasterska. Jest ona wyrazem pokuty społecznej, środowiskowej, która wywiera pozytywny wpływ na życie wspólnoty. Wspomniał, że kiedy odwiedzał „Miasto przyjaźni”, o. Pedro Opaca pokazał mu kilka drzew pinii, posadzonych przed 20 laty. To był naprawdę piękny widok – dodał Franciszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Benedykt XVI zasmucony tym, co się dzieje w niemieckim Kościele

2019-10-22 07:08

Krzysztof Bronk - Watykan/Vatican News

Benedykt XVI kocha Kościół w Niemczech, ale to co się w nim teraz dzieje w większości sprawia mu ból – powiedział sekretarz abp Georg Gänswein.

Mazur/episkopat.pl

Podkreślił on, że Papieża Seniora najbardziej niepokoi swoiste „zaćmienie Boga”, które dokonuje się w jego ojczystym Kościele. Benedykt XVI ostrzegał przed tym od dawna. Fakt, że teraz sprawdzają się jego prorocze słowa, bynajmniej nie daje mu satysfakcji. Jedyne pokrzepienie znajduje on w modlitwie za Kościół w Niemczech – powiedział osobisty sekretarz Papieża Seniora i prefekt Domu Papieskiego.

Pochodzący z południowych Niemiec arcybiskup krytycznie wypowiada się o sytuacji swego rodzimego Kościoła. Jego zdaniem panuje w nim zamęt, ponieważ większość wiernych nie chce kierować się Katechizmem i nie uznaje nauczania Apostołów. Nowa ewangelizacja nie może się odbywać kosztem wierności nauczaniu Kościoła – podkreślił abp Gänswein w wywiadzie dla niemieckiego tygodnika Tagespost.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Modlitewne popołudnie u św. Barbary w Wieluniu

2019-10-22 21:49

Zofia Białas

22 października w parafii św. Barbary w Wieluniu stał się dniem szczególnym. W tym dniu zbiegły się tu trzy ważne ewangelizacyjne wydarzenia: Różaniec Święty dla dzieci, wspomnienie św. Jana Pawła II i inauguracji jego pontyfikatu oraz comiesięczne nabożeństwo i Eucharystia ku czci św. Rity.

Zofia Białas

Wszystkim modlitwom towarzyszyły Relikwie św. Rity i św. Jana Pawła II oraz wiele róż, w tym jeden bukiet szczególny - bukiet wdzięczności dla św. Rity od młodej matki za cud narodzenia dziecka i decyzji narzeczonego o zawarciu sakramentalnego małżeństwa.

Nabożeństwo różańcowe dla dzieci zakończyło się mini sprawdzianem wiadomości na temat tajemnic światła. Pomocą były piękne ilustracje ze scenami chrztu w Jordanie, cudu w Kanie, nauczania Pana Jezusa, przemienienia na Górze Tabor i ustanowienia Eucharystii. Mini sprawdzian przeprowadziła jedna z matek, która przed każdą tajemnicą czytała proste rozważania wyjaśniające tajemnice życia Jezusa i Jego Matki.

Tuż po Różańcu rozpoczęło się nabożeństwo do św. Rity połączone Litanią, koronką, prośbami i podziękowaniami. Było to już 10. Nabożeństwo w tym roku i 11. od chwili uroczystego wprowadzenia Jej Relikwii do kościoła w grudniu 2018 roku.

Ilość wiernych na nabożeństwie i Eucharystii ku Jej czci z miesiąca na miesiąc jest coraz większa. Coraz więcej czcicieli świętej od spraw beznadziejnych przybywa z różami, które po Eucharystii są uroczyście poświęcane.

Coraz więcej czcicieli świętej Rity zabiera do domów książeczki z modlitwami na każdy miesiąc i coraz więcej z nich wie, że trzeba mieć silną wiarę, modlić się sercem i być w modlitwie wytrwałym, bo tylko taką ufną modlitwę święta zaniesie przed Boży tron.

Eucharystia zakończyła się błogosławieństwem relikwiami św. Jana Pawła II i ucałowaniem Relikwii świętej Rity.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem