Reklama

Moje dziecko nie chce chodzić do kościoła

2019-07-10 09:40


Niedziela Ogólnopolska 28/2019, str. 10-13

©Cheryl Casey – stock.adobe.com

„Nasze dziecko odwróciło się od Pana Boga i od Kościoła”.
Nikt nie zdoła policzyć, w ilu domach z ust rodziców, babć i dziadków da się usłyszeć tę bolesną skargę. Wychowywali swe latorośle, jak umieli, przynieśli do chrztu, przygotowali do I Komunii św., do bierzmowania – i oto nagle słyszą:
„Wypisuję się z Kościoła”, „Jestem niewierzący”, „Jestem dorosły, to moja sprawa, nie wtrącajcie się”.
Do tych deklaracji mogą jeszcze dochodzić agresja wobec Kościoła (czytaj: duchowieństwa), przystępowanie do sekt, życie bez sakramentalnego małżeństwa, związki homoseksualne...

Joanna Krawczyńska, matka dorosłego syna

Problem się pojawił, gdy syn wyjechał na studia do dużego ośrodka akademickiego. Miałam nadzieję, że ten czas będzie dla niego etapem autentycznego rozwoju, także w wierze. że zaangażuje się w duszpasterstwo akademickie. Polecaliśmy mu z mężem wspólnotę, w której w czasach studenckich się poznaliśmy. W naszej rodzinie był to częsty temat wspomnień z okresu młodości – czasu pieszych pielgrzymek, ŚDM z papieżem Janem Pawłem II. Spodziewaliśmy się, że nasz syn znajdzie dla siebie wspólnotę, a tam... może przyszłą towarzyszkę życia. Tymczasem on nie odnalazł się w duszpasterstwie akademickim z różnych powodów. Próbował też sił w kościelnym wolontariacie, ale bez skutku. Gdy przyjeżdżał do domu, próbowałam go wypytywać, zachęcać, ale dostrzegłam, że te tematy zupełnie go nie interesują. Zaczęłam podejrzewać, że gdy zostaje na miejscu studiów na weekend, to w niedziele nie chodzi do kościoła. Aż któregoś dnia oświadczył, że nie pójdzie z nami w niedzielę na Mszę św., bo „on w Kościele nic dla siebie nie odnajduje i nie ma potrzeby tam chodzić”. Nie mogłam się z tym pogodzić, wciąż pytałam, co się stało – nasz syn, ministrant, lektor, absolwent szkoły katolickiej, odrzuca dziś Kościół. Gdzie popełniliśmy błąd? Może łatwiej by było, gdyby podał jakieś konkretne zarzuty, które można byłoby odeprzeć, podyskutować, wytłumaczyć...

Zaproponowałam, aby porozmawiał z zaprzyjaźnionym z księdzem, wiedziałam, że ma do niego zaufanie. Rozmawiali nawet niejeden raz. Początkowo udało się księdzu nakłonić naszego syna do odbycia spowiedzi. Ale po pewnym czasie wszystko wróciło.

Najpierw problem dusiłam w sobie, nie chciałam o tym mówić głośno. Nie było to trudne, gdyż syn rzadko przyjeżdżał. Zaczęły mnie dręczyć wyrzuty sumienia. Choć nie jest to mój grzech bezpośredni, czułam, że muszę go wyznać na spowiedzi. Spowiednik poradził mi, by synowi przypominać, że się za niego modlimy. Często się zdarza, gdy młodzi ludzie wyjeżdżają na studia, wydaje im się, że cały świat do nich należy. Po studiach, gdy pojawiają się problemy z pracą, z mieszkaniem, wracają i zaczynają szukać pomocy u Pana Boga. Ksiądz radził, by problem po prostu przeczekać i przemodlić.

Reklama

Wydawało mi się, że nie mogę bezczynnie czekać, zachęcałam więc syna, namawiałam, a niekiedy wręcz nakazywałam pójście do kościoła. Po awanturach, dla świętego spokoju, szedł. Ale przecież sama wiedziałam, że to nie ma sensu.

Najtrudniej było się przyznać wśród znajomych. Wiedziałam, że oni takiego problemu z dziećmi nie mają. Często się zastanawiałam, gdzie popełniliśmy błąd. Kiedyś usłyszałam od koleżanki, że ona by nigdy nie pozwoliła na taką sytuację. „Jeśli dziecko mieszka pod moim dachem, niezależnie, ile ma lat, to powinno przyjmować zasady i reguły, które panują w moim domu. Jeśli się nie dostosuje, to może w ogóle do domu nie przyjeżdżać”. Tego było już dla mnie za wiele. Nie potrafiłabym wyrzucić dziecka z domu. Przestałam mówić o swoim problemie, a nawet zaczęłam go ukrywać.

Mój syn już skończył studia, znalazł pracę, ale do Kościoła nie wrócił. Niedawno natrafiłam na modlitwę do św. Moniki, matki św. Augustyna, która przez wiele lat modliła się z wiarą o jego nawrócenie. Pomyślałam – czemu nie spróbować. Wiara jest łaską i muszę tę łaskę dla mojego dziecka wyprosić. Wierzę, że nadejdzie ten dzień, iż mój syn doświadczy autentycznego spotkania z Chrystusem.

Nie traćcie nadziei

Ks. Aleksander Radecki

Kto zawinił? Uczciwy rachunek sumienia przypomni wszystkim, że mogło być wiele niekonsekwencji w naszych postawach życiowych, które przecież powinny potwierdzać wyznawaną przez nas wiarę

- Czy jako rodzice, dziadkowie, chrzestni modlicie się nieustannie za swoje dzieci?

- Czy umiecie i chcecie wykorzystać naturalne okazje do rozmów na tematy religijne we własnej rodzinie (np.: niedziele i święta kościelne, problemy etyczne, podjęcie funkcji rodziców chrzestnych, życie sakramentalne)?

- Czy styl waszego życia potwierdza żywą wiarę w Pana Jezusa i zakorzenienie w Jego Kościele?

- Czy macie odwagę jasno i wyraźnie powiedzieć dzieciom, które żyją w grzechu, że czynią źle, i wezwać je do nawrócenia?

- Czy jesteście w stanie kochać swoje dzieci nawet wtedy, gdy odrzucą zasady wiary w swoim życiu?

Skażenie środowiska

Nawet jeśli rodzina stanowi żywy Kościół domowy, nie wolno zlekceważyć wpływu otoczenia, w którym młode pokolenie aktualnie żyje. Do demontażu życia duchowego walnie przyczyniają się świeckie mass media, które są wszechobecne w rozkładzie dnia młodych ludzi i stają się jedynymi autorytetami we wszystkich dziedzinach ich życia.

Główną przyczyną odejść ludzi od życia według zasad moralnych jest jednak trwanie w grzechach! A czy można się spodziewać po młodych gotowości do heroizmu, skoro wystarczy jeden szyderczy uśmiech koleżanki/kolegi, aby zaparli się wiary?

Smutny jest los człowieka po studiach, który swoją wiedzę religijną skazał na zmarnowanie – więcej wiedział, idąc po raz pierwszy do Komunii św.

Co robić?

Gotowych recept (na szczęście!) nie ma.

Nie można stracić nadziei. Bóg z nikogo nie rezygnuje, do końca kocha i szuka grzesznika – ale też nikogo nie zmusza do pójścia za Nim. Doświadczenie pokazuje, że najostrzejszy nawet kryzys może prowadzić do nawrócenia – aż do wyżyn świętości.

A zatem: modlitwa o łaskę wiary dla młodego pokolenia. Ciągła gotowość do dialogu, z poszanowaniem wolności „zbuntowanych”. I najważniejsze – dajmy przykład, nie wykład.

Ks. Aleksander Radecki
Znany wrocławski duszpasterz osób nie tylko świeckich, ale i duchownych

Módlcie się za swoje dzieci

Tomasz Strużanowski

Młody człowiek chce sam dokonywać swoich wyborów. Naszą rolą jest dawanie odpowiednich przesłanek, a nie gotowych rozwiązań, które są „nasze”, a nie „jego” – dziecka

- Trzeba zacząć od poszukania przyczyn w sobie (każde z rodziców indywidualnie), a także w nas – małżonkowie razem niech robią rachunek sumienia.

- Jaka jest moja/nasza wiara? Tradycyjna, „z przyzwyczajenia”, czy promieniująca na całe moje/nasze życie?

- Czy dziecko miało szansę dostrzec związek między naszą wiarą a codziennym postępowaniem?

- Czy potrafiliśmy pokazać, że to właśnie z wiary w Boga i Jego moc płynie nasza umiejętność kochania drugiego człowieka, służenia mu, przebaczania, radowania się, wytrwałego zmagania się z przeciwnościami?

- Jaką hierarchię wartości mogło „odczytać” dziecko, patrząc na nasze życie? Czy na jej szczycie jest Bóg i czy z tego wypływa wszystko inne?

- Może było dużo Boga na ustach, a mało miłości, radości, przebaczenia...

Jeśli sumienie coś nam wyrzuca, należy porozmawiać z dorastającym dzieckiem, przyznać się do popełnionych błędów i starać się je naprawić.

Zacznijcie rozmawiać

Kim jest dla Ciebie Jezus Chrystus? – to główny temat rozmowy, którą należałoby przeprowadzić (po wcześniejszym rachunku sumienia).

W dalszym ciągu rozmowy powinniśmy poruszyć temat konsekwencji, które płyną z uznania Jezusa za Pana i Zbawiciela. Codzienna modlitwa, stan łaski uświęcającej jako norma, a nie coś wyjątkowego (a zatem regularna spowiedź), słowo Boże jako autorytet, jak najczęstsze przyjmowanie Komunii św., udział w niedzielnej Eucharystii, czyli świętowanie najważniejszego wydarzenia w historii całego świata i w historii naszego życia – zmartwychwstania Chrystusa. Kościół jako wspólnota, w której są i świętość, i grzech, tak jak w nas są i dobro, i zło.

Dobrze byłoby się dowiedzieć, jakie są przyczyny utraty wiary i rezygnacji dziecka z praktyk religijnych. Mogą to być – jak już wspomniano – nasze błędy, ale równie dobrze znaczącą rolę mogą odegrać wpływ rówieśników, dobór lektur, uzależnienia (internet, pornografia, używki), brak szerszych horyzontów, skupienie na sobie, zanik poczucia sensu życia, brak celów, które chciałoby się osiągnąć, jakaś sytuacja, która zburzyła dotychczasową wiarę, np. źle przeżyta spowiedź, awantura na lekcji religii, zgorszenie ze strony ludzi Kościoła.

Unikajcie gróźb i kar

Nie powinno się krzyczeć, grozić, „straszyć” Panem Bogiem, wprowadzać kar, uzależniać od powrotu do praktyk religijnych innych „przywilejów”, a tym bardziej swojej miłości, życzliwości. Trzeba być obrazem Bożej miłości, która jest niezmienna, nie do utracenia. Naśladować sposób, w jaki Bóg traktuje nas samych; On zawsze szanuje wolność człowieka, aż po możliwość odrzucenia Go – ale to oznacza również, że człowiek powinien przyjmować konsekwencje swoich wyborów.

Nie możemy ustawać w napominaniu, zachętach do przemiany; należy podsuwać wartościową lekturę, aranżować spotkania z prawdziwie wierzącymi osobami, ale strzec się nachalnego dydaktyzmu. Powinniśmy mieć w sobie radość, humor, dowcip. Zamiast prawić długie „kazania” umiejętnie wykorzystywać okazje do krótkich napomknień, aluzji, które będą w dziecku „pracować”. Powinniśmy też unikać szablonów – zaskakiwać. Zadbać, by życie rodzinne było atrakcyjne i radosne.

I – modlić się za swoje dziecko. Samemu nieustannie się nawracać, wymagać od siebie. I czekać cierpliwie. Uszanować wybór dziecka, pamiętając, że nic nie jest przesądzone do ostatniej chwili jego życia.

Tomasz Strużanowski
Nauczyciel, ojciec dwójki dzieci, z żoną Beatą należą do Domowego Kościoła Gałęzi Rodzinnej Ruchu Światło-Życie

Święta Monika jest m.in. patronką trudnych dzieci, a także nawrócenia krewnych, szczególnie tych najbliższych. Jest pocieszającą przyjaciółką w niebie, która w pełni rozumie rozpacz rodziców bezradnych i zagubionych, gdy widzą, jak ich dzieci odchodzą od Kościoła. Tak jak się modliła i pościła za swoje dzieci, by poznały Jezusa Chrystusa, tak też jest potężną towarzyszką i orędowniczką dla wszystkich, którzy czują się zawstydzeni i skołowani, bo ich synowie czy córki pobłądzili.

Modlitwa do św. Moniki
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Z ciężkim sercem zwracam się do Ciebie, umiłowana św. Moniko, z prośbą o pomoc i wstawiennictwo. Błagam, byś ze swojego miejsca w niebie wstawiała się przed tronem Najwyższego za moje dziecko (imię), które odeszło od wiary i wszystkiego, czego staraliśmy się je nauczyć. Wiem, że nasze dzieci nie należą do nas, ale do Boga, i że Bóg często pozwala na to błądzenie jako etap ich własnej drogi ku Niemu. Twój syn Augustyn też błądził, a w końcu odnalazł wiarę i stał się jej prawdziwym nauczycielem. Pomóż mi zatem mieć cierpliwość i wierzyć, że wszystko – nawet to rozczarowujące odejście od wiary – służy ostatecznie dobrym Bożym celom. W trosce o duszę mojego dziecka modlę się o zrozumienie tego i o ufność. Święta Moniko, proszę, naucz mnie wytrwać w wiernej modlitwie, jak Ty wytrwałaś dla dobra swojego syna. Natchnij mnie, bym swoim zachowaniem nie sprawił(a), że moje dziecko będzie oddalać się jeszcze bardziej od Chrystusa, i przyciągnij (imię dziecka) łagodnie ku Jego przedziwnej światłości. Proszę, naucz mnie tego, co wiesz o bolesnej tajemnicy rozdzielenia, i tego, jak doprowadzić do zgody i zwrócenia się naszych dzieci ku niebu. Święta Moniko, która ukochałaś Chrystusa i Jego Kościół, módl się za mnie i za moje dziecko (imię), byśmy mogli posiąść niebo, złączyć się tam z Tobą i z wdzięcznością na wieki chwalić Boga. Amen.

Tagi:
wychowanie

Reklama

Krajowa Rada ds. Duszpasterstwa Kobiet obradowała o roli kobiet w wychowaniu synów

2019-10-12 07:56

BP KEP / Warszawa (KAI)

Rola kobiet w wychowaniu synów do dojrzałego i twórczego funkcjonowania w rodzinie i społeczeństwie oraz kwestia planów demoralizacji w szkołach – to główne tematy obrad Krajowej Rady ds. Duszpasterstwa Kobiet, które odbyły się 11 października w Warszawie z udziałem bp. Wiesława Szlachetki, Delegata Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Kobiet, oraz diecezjalnych duszpasterzy kobiet.

Bożena Sztajner/Niedziela
bp Wiesław Szlachetka

Prof. Dorota Kornas-Biela mówiła o roli kobiet w wychowaniu synów do dojrzałego i twórczego funkcjonowania w rodzinie i społeczeństwie. Przedstawiła m.in. różne role kobiet zależnie od relacji: matka-syn, dziewczyna-chłopak, narzeczony-narzeczona, żona-mąż, kobieta-ojciec dziecka, a także role kobiet profesjonalistek w instytucjach edukacyjnych. „W wychowaniu trzeba zwrócić uwagę na wychowanie do relacji, do odpowiedzialności, do realizacji wartości i podporządkowania normom moralnym” – podkreśliła prof. Kornas-Biela.

Z kolei Agnieszka Jackowska zauważyła, że wartości mogą się tworzyć na gruncie dobrych relacji międzyludzkich. „Podstawą szczęścia i dobrego wychowania dzieci jest dobra relacja z mężem. Na szczęście my, ludzie, którzy jesteśmy w Kościele, mamy narzędzia, aby naprawiać relacje” – zauważyła Agnieszka Jackowska.

Maria Wilczek podkreśliła natomiast potencjał, jaki tkwi w kobietach, zarówno młodych jak i tych starszych, nie zawsze docenianych. „Szczególnie ważne jest, ażeby ten potencjał wykorzystać, zarówno w nurcie tworzenia prawdziwej, głęboko chrześcijańskiej rodziny, ale i w nurcie działań społecznych i w nurcie działań związanych z pogłębieniem formacji religijnej” – powiedziała Maria Wilczek.

Duszpasterstwo kobiet obejmuje swoją troską również osoby, które obrały samotny styl życia. „Według danych GUS-u sprzed czterech lat w Polsce żyje trzy miliony singielek, które przekroczyły 30. rok życia. Są różne powody życia w samotności, ale często jest to samotność z wyboru. Dlatego duszpasterstwo kobiet obejmuje również kwestie duszpasterskie w tej przestrzeni” – stwierdził bp Szlachetka.

„Naszym wspólnym celem jest wychodzenie naprzeciw duchowym potrzebom kobiet i realizowanie tych potrzeb przez podejmowanie różnych projektów, działań duszpasterskich” – podkreślił bp Wiesław Szlachetka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: ogród oliwny i nabożeństwo Getsemani w sanktuarium Jana Pawła II

2019-10-22 10:10

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej / Kraków (KAI)

16 października w sanktuarium Jana Pawła II w Krakowie zainicjowano nabożeństwo Getsemani, a 22 października abp Marek Jędraszewski zasadzi pierwsze drzewko oliwne, które da początek ogrodowi oliwnemu. – Chcemy tu uczyć autentycznej modlitwy prośby, która zawsze kończy się słowami Jezusa z ogrodu Getsemani: „nie moja wola, ale Twoja niech się stanie” – mówią duszpasterze papieskiego centrum na Białych Morzach.

Ks. Paweł Kummer
Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie

22 października, w liturgiczne wspomnienie św. Jana Pawła II, o godz. 17.00 mszę św. odpustową w sanktuarium dedykowanym papieżowi Polakowi sprawować będzie abp Marek Jędraszewski. Po Eucharystii metropolita krakowski zasadzi na terenie papieskiego centrum na Białych Morzach drzewko oliwne, które da początek ogrodowi na wzór biblijnego Getsemani.

16 października, w 41. rocznicę wyboru kard. Karola Wojtyły na stolicę Piotrową, duszpasterze papieskiego sanktuarium zainicjowali nabożeństwo Getsemani, które będzie odtąd oprawiane każdego 16 dnia miesiąca.

Idea nowego nabożeństwa i stworzenia ogrodu Getsemani ma związek z charakterem próśb i podziękowań, które zostawiane są przez pielgrzymów w sanktuarium Jana Pawła II. Jak informuje ks. Ryszard Gacek, jest ich już w papieskim centrum na Białych Morzach ponad 600 tys. – To są prośby, które pokazują cierpienia ludzi, osamotnienie w różnych życiowych problemach. To przypomina sytuację Pana Jezusa w ogrodzie oliwnym, gdy w czasie dialogu ze swoim Ojcem wypowiedział słowa: „nie moja wola, ale Twoja niech się stanie” – mówi duszpasterz sanktuarium.

– Chcemy tu uczyć autentycznej modlitwy prośby, która zawsze kończy się słowami Jezusa z ogrodu Getsemani – mówi ks. Gacek i dodaje, że taką otwartością na wolę Bożą w papieskim sanktuarium wyproszono wiele łask – najczęściej są to cudowne poczęcia dzieci, albo uzdrowienia z różnych chorób.

Jak podkreśla ks. Gacek, drzewo oliwne doskonale wyraża także charakter łask wypraszanych przez wstawiennictwo św. Jana Pawła II, ponieważ oliwka jest symbolem szczególnego błogosławieństwa, życia i płodności.

Uczestnicy comiesięcznych nabożeństw będą mogli zabrać ze sobą poświęcone listki drzewa oliwnego. Jak tłumaczą duszpasterze sanktuarium, ten listek ma pomóc w uświadomieniu sobie tego, jaka powinna być modlitwa chrześcijanina: ufna, wytrwała, otwarta na Boże działanie. – Modlitwa Jezusa w Getsemani była najpiękniejsza, bo Syn wyraził w niej chęć pełnienia woli Ojca do końca – mówi ks. Gacek.

Oficjalny kult Jana Pawła II na tzw. Białych Morzach w Krakowie rozpoczął się 11 czerwca 2011 r., kiedy kard. Stanisław Dziwisz uroczyście erygował papieskie sanktuarium powstające w ramach Centrum Jana Pawła II "Nie lękajcie się!”. Po beatyfikacji do sanktuarium trafiły relikwie Jana Pawła II – najcenniejszą z nich jest ampułka z krwią Ojca Świętego. Pielgrzymujący do sanktuarium mogą uzyskać odpust zupełny w liturgiczne wspomnienie patrona, czyli 22 października, a także raz w roku podczas pielgrzymki do tego miejsca, zgodnie z kościelnymi wymogami pod zwykłymi warunkami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

XII Pielgrzymka Pacjentów Kliniki Leczenia Jąkania oraz Osób Wyleczonych z Jąkania

2019-10-22 11:19

Zapraszamy w dniu 09.11.2019 roku do Częstochowy do Klasztoru o. Paulinów na Jasną Górę do udziału w XII Pielgrzymce Pacjentów Kliniki Leczenia Jąkania oraz Osób Wyleczonych z Jąkania.

Idea pielgrzymowania do klasztoru na Jasnej Górze zrodziła się w listopadzie 2008 roku za sprawą o. Jana Tyburczego – jasnogórskiego Paulina. Zaprosił on pacjentów Kliniki na Jasną Górę, aby tam w Kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej – Królowej Polski, przed jej cudownym obliczem podziękować za doświadczane łaski powrotu do zdrowia i prosić o siłę „…podołania trudom terapii”. Wtedy też powstał zamysł aby każdego roku w listopadzie spotykać się na Jasnej Górze.

I tak też się stało. Dzięki życzliwości oo. paulinów z klasztoru na Jasnej Górze co roku, w listopadzie, pacjenci kliniki stają przed cudownym obliczem Matki Bożej Częstochowskiej – Uzdrowieniem Chorych i dziękują za otrzymany dar łaski powrotu do zdrowia, proszą o dar wytrwałości w trudach terapii oraz powierzają Jej opiece wszystkich pacjentów i terapeutów Kliniki Leczenia Jąkania.

Pielgrzymka, w naszym zamyśle, oprócz wymiaru religijnego i duchowego, również ma być miejscem spotkania się wyleczonych pacjentów z tymi, którzy jeszcze się leczą i z tymi, którzy po wielu próbach nieefektywnych terapii zwątpili w możliwość wyleczenia się z jąkania. Spotkanie na Jasnej Górze przywraca im wiarę w możliwość powrotu do „życia bez jąkania” i daje im nadzieję na „życie, w którym będą doświadczali radości z bycia sobą”.

Program XII Pielgrzymki:

09:30 – Droga Krzyżowa

/spotykamy się przy I stacji Drogi Krzyżowej na wałach klasztoru /

Rozważania na stacjach Drogi Krzyżowej przygotował ks. Jacek Krzypkowski SDB

11:00 – Msza Św. w Kaplicy Cudownego obrazu Matki Bożej Częstochowskiej – Królowej Polski

12:30 –- Rekolekcje – Warsztaty duchowe dla najmłodszych pt. „Twórcza szkoła Modlitwy” oraz dla młodzieży i dorosłych pt. „Rozwijanie i kształtowanie wewnętrznego dialogu: ; warsztaty poprowadzi: ks. Jacek Krzypkowski SDB, sala w DOMU PIELGRZYMA

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem