Reklama

Bezpieczne wakacje

2019-07-10 09:40

Ewa Oset
Niedziela Ogólnopolska 28/2019, str. 44-45

angies / Foter.com / CC BY-ND

Chwila nieuwagi, roztargnienie czy zmęczenie upałem wystarczą, aby radość z wakacyjnego wypoczynku zamieniła się w rodzinny dramat

Każdego roku w wakacje rośnie liczba tragicznych wypadków, także z udziałem dzieci. Podstawowa wiedza o zasadach bezpieczeństwa i zdrowy rozsądek mogą nas uchronić przed wieloma niebezpieczeństwami.

Woda przyjemna i groźna

Wypoczynek nad morzem, jeziorem, rzeką i innymi odkrytymi zbiornikami wodnymi to ulubiony sposób spędzania wolnego czasu. Beztroski stan i swoboda nie mogą nam jednak odebrać roztropności, ponieważ woda, choć z pozoru spokojna, jest groźnym żywiołem. Dlatego nie wolno lekceważyć zasad przypominanych przez policjantów i ratowników – nad wodą ani na chwilę nie można spuścić z oka dzieci! Pływać, kąpać się i bawić w wodzie można wyłącznie w miejscach dozwolonych. Nie wskakiwać do wody nagle, kiedy jesteśmy rozgrzani. Zwracajmy uwagę na wywieszone flagi: biała oznacza kąpielisko strzeżone, czerwona natomiast – zakaz kąpieli. Miejsce do pływania wyznaczone jest bojami: koloru czerwonego – dla nieumiejących pływać i początkujących, koloru żółtego – dla dobrych pływaków.

Nie pozwalajmy dzieciom na spacery po falochronach, po śliskich kamieniach przy brzegu rzeki, na pływanie w łódkach i kajakach bez kapoków czy wypływanie na materacu na głęboką wodę. Na plażę zabieramy nie tylko krem z wysokim filtrem UV, lecz także telefon komórkowy z zapisanym numerem alarmowym Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego: 601 100 100.

Reklama

Z górami żartów nie ma

Najstarsi górale mawiają: „Z górami śpasów ni ma”. Warunki atmosferyczne potrafią się zmienić w ciągu godziny. Gdy wychodzimy w góry, w miejscu pobytu zawsze zostawiamy wiadomość o trasie wycieczki i planowanej godzinie powrotu. W plecaku powinien się znaleźć przede wszystkim telefon komórkowy z numerami Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego: 601 100 300 oraz numerem alarmowym – 985.

Na wędrówkę w góry powinno się wychodzić wczesnym rankiem. Pogoda, jeśli ma się zepsuć, najpewniej zrobi to wczesnym popołudniem. W czasie burzy unikamy rosnących samotnie drzew i przewodów wysokiego napięcia, schodzimy ze szczytów i grani. Najlepiej usiąść na plecaku lub zwoju lin, a jeśli iść, to możliwie małymi krokami. W razie mgły na trasie pokonywanej pierwszy raz, jeśli to tylko możliwe, zawracamy do punktu wyjścia.

Rodzaj szlaku turystycznego dopasowujemy do możliwości własnych oraz wędrujących z nami dzieci.

Rozrywka nie może szkodzić

Wakacje to czas na zabawy, dyskoteki, ogniska, wypady pod namiot, jednym słowem – spotkania towarzyskie młodzieży, a podczas nich coraz częściej łatwo o używki: papierosy, alkohol, dopalacze czy narkotyki. Pamiętajmy, że presja grupy jest bardzo silna. Uczmy więc swoje dziecko mówienia „nie”. Rozmawiajmy z nim na temat skutków nieodpowiedzialnych zachowań. Wychodzenie z nieznajomym z dyskoteki, jazda z kierowcą pod wpływem alkoholu, picie napojów podanych przez nieznane osoby – to tylko niektóre sytuacje będące przyczynami tragicznych zdarzeń. Podczas takich spotkań czasami dochodzi do inicjacji seksualnej. Ten akt podjęty często pod wpływem alkoholu może zaważyć na przyszłym życiu młodego człowieka.

Surfowanie w internecie

Trzeba przypominać dzieciom, że podobnie jak na ulicy w internecie nie wolno ufać nieznajomym, umawiać się na spotkania, podawać swojego adresu i numeru telefonu. Jeśli koniecznie dziecko chce się spotkać ze znajomym z internetu, idźmy z nim na to spotkanie.

Uczmy dzieci krytycznego podejścia do informacji przeczytanych w sieci. Powinny być świadome, że nie wszystkie wiadomości są wiarygodne. Ważne też, by dziecko miało do nas zaufanie i nie bało się powiedzieć, że przypadkowo trafiło na niedozwoloną dla niego stronę. Dziecko nie może ukrywać przed nami sytuacji, w których poczuło się niezręcznie, coś je zawstydziło lub przestraszyło. Musi wiedzieć, że może się wówczas do rodzica zwrócić, a on nie skrzyczy, nie wyśmieje i nie zakaże, lecz spokojnie pomoże rozwiązać problem. Zwracajmy też baczniejszą uwagę na to, z jakich stron korzysta dziecko, jakie filmy ogląda. Wytłumaczmy, że niektóre treści przeczytane w internecie czy filmy mogą być przyczyną zaburzeń psychicznych, lęków i nerwic u dzieci.

Rower, rolki, piłka

Okres wakacji to zabawa na świeżym powietrzu, gra w piłkę, jazda na rowerze, na modnych hulajnogach czy rolkach, często do późnych godzin nocnych. Niestety, nie wszystkie miejsca, w których dzieci się bawią, są bezpieczne. Bardzo ważną sprawą jest wyposażenie dziecka w elementy odblaskowe widoczne z dużej odległości, co daje np. kierowcy samochodu czas na odpowiednią reakcję. Pamiętajmy, że dzieci nie potrafią w pełni ocenić tego, co się dzieje na drodze. Ich zachowanie jest bardzo często spontaniczne. Bawiąc się w pobliżu ulicy, zapominają o wszystkim; jeśli grają w piłkę i chcą ją odzyskać, przebiegają na drugą stronę jezdni, nie zważając na nic.

Ukąszenia, pogryzienia, wypadki

Spacery po lesie, łąkach, parkach, budowanie domków z koców na podwórkach to przyjemny wypoczynek wśród zieleni. Po przyjściu do domu dziecko powinno być wykąpane i przebrane, należy też sprawdzić, czy do jego ciała nie przyczepił się jakiś nieproszony gość. Czas, w którym kleszcz pozostaje wczepiony w skórę, determinuje ryzyko zakażenia boreliozą. Usunięcie kleszcza nie jest trudne. Możemy go wyrwać palcami, pęsetą albo kupionymi w aptece specjalnymi szczypcami. Przed usunięciem kleszcza nie należy stosować żadnych płynów, masła czy oliwy i nie można go przypalać! Dzieciom zwracajmy uwagę, aby nie dotykały dzikich zwierząt, bo mogą być zarażone wścieklizną, ani obcych psów. I uwaga – nauczmy dziecko, że w przypadku spotkania z groźnym psem powinno przybrać postawę żółwia.

Niestety, każdego roku wydarza się na polskiej wsi dużo wypadków z udziałem dzieci. Rodzice, oczywiście, mogą angażować dzieci do prac związanych z funkcjonowaniem gospodarstwa rolnego, ale pod warunkiem, że nie stwarzają one zagrożeń dla ich zdrowia. Ciągle zbyt wiele jest przypadków okaleczeń przez maszyny, upadków z drabin, pogryzień przez zwierzęta, oparzeń, porażeń prądem czy zatruć środkami ochrony roślin.

Wakacje są czasem radości. Żeby takim pozostały – dbajmy o bezpieczeństwo swoje i innych.

Konrad Woszczyk, informatyk:
Kontrola rodzicielska to dziś standard. Człowiek jest spokojniejszy, gdy ma latorośl na oku, nawet jeśli dzieciak nie do końca zdaje sobie z tego sprawę. I dobrze... Dla maluchów są dziś smartwatche, które mają sporo bardzo przydatnych dla rodzica funkcji. Smartwatch wygląda jak normalny zegarek, jest jednak czymś więcej, bo telefonem i komputerem jednocześnie. Noszony jest na ręce, więc dziecko ma go cały czas przy sobie. To jeden plus. Kolejny to przycisk SOS, który uruchamia automatycznie jeden numer – najlepiej któregoś z rodziców. W zegarek wmontowany jest lokalizator (wymagana karta SIM), co pozwala nam zawsze wiedzieć, dokąd dzieciak wędruje.
Dziecko może dzwonić z tego zegarka, my możemy zadzwonić do niego, a nawet – słuchać, co się dzieje w jego otoczeniu w dowolnym czasie. Podczas użycia tej funkcji wyświetlacz zegarka nie pokazuje żadnych dodatkowych informacji. To nie szpiegowanie, ale raczej towarzyszenie dziecku. Ceny takich zegarków, które możemy polecić, zaczynają się od ok. 250 zł. Współpracują one z systemami: iOS i Android. Droższa jest opcja, w której dodano „geo ogrodzenie”. Rodzic wyznacza teren, po którym dziecko może się poruszać, gdy przekroczy ono te granice – np. wyjdzie poza teren osiedla czy domowego ogrodu – rodzic zostanie natychmiast poinformowany.
Także nastolatkowi można zafundować taki zegarek, ale zapewne będzie on już znacznie droższy.
Lepiej więc założyć mu w telefonie lokalizator, który pokaże nam, gdzie nasze dziecko aktualnie przebywa. To przydatna funkcja, zwłaszcza wtedy, gdy latem wraca ono do domu później niż zwykle. Jak założyć taką aplikację, podpowie internet – wystarczy w wyszukiwarkę wpisać: „jak zlokalizować telefon?”.

Ks. Andrzej Witek, asystent KSM archidiecezji częstochowskiej:
Można żyć normalnie, ale można też żyć ekstremalnie. W Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży już od kilku lat staram się pokazywać młodym, że życie może być naprawdę niesamowitą przygodą! To przygoda przyjaźni z Bogiem. A Bóg chce, aby Jego owce miały życie w obfitości. Mocno biorę sobie te słowa do serca! Życie obfite to, według mnie, życie pełne pasji, przygód, aktywne i radosne! Nie boimy się odważnych atrakcji – jazdy na gokartach, grania w bubble football, wspinania się po skałkach czy spania pod gołym niebem. Wszystko to jest dla ludzi, szczególnie młodych, i trzeba z tego korzystać. Jako chrześcijanie nie możemy jednak zapominać o 10 przykazaniach. To one są drogowskazami nie tylko w poważnych życiowych decyzjach, ale i w atrakcjach i przyjemnościach, w wolnym czasie. Nie można zatem bezmyślnie narażać swojego życia. Piąte przykazanie Boże mówi: NIE ZABIJAJ, to znaczy również: nie rób krzywdy swojemu zdrowiu i nie narażaj się na ryzykowne niebezpieczeństwo. W tym młodzieńczym szaleństwie trzeba więc zachować wszystkie dostępne środki ostrożności. Sam, jeżdżąc na motocyklu sportowym, wiem to na pewno!

Tagi:
pomoc wakacje

Reklama

Płock: szczoteczki do zębów trafiły do Czadu

2019-11-19 15:30

eg / Płock (KAI)

Ponad 10 tysięcy szczoteczek i niemal 8 tysięcy past do zębów, które zebrano w diecezji płockiej w ramach akcji „Szczoteczka i pasta do zębów dla dzieci z Czadu”, trafiło już do adresatów w Afryce. Inicjatywę przeprowadzono w związku z Nadzwyczajnym Miesiącem Misyjnym.

czad.misje.net
Mieszkańcy Czadu potrzebują wody

Akcję pod nazwą „Szczoteczka i pasta do zębów dla dzieci z Czadu” zorganizował wydział duszpasterski Kurii Diecezjalnej Płockiej razem z Diakonią Misyjną Ruchu Światło-Życie Diecezji Płockiej. Przedsięwzięcie wsparł również wydział katechetyczny kurii, zachęcając wszystkich katechetów, aby zbierali szczoteczki i pasty wśród swoich uczniów.

Akcja spotkała się z bardzo dużym odzewem. Włączyły się w nią szkoły, parafie i stowarzyszenia religijne. Udało się zebrać 10.658 szczoteczek i 7.941 past do zębów. Zostały one w paczkach wysłane do misji Baikoro w Czadzie, w której pracuje s. Barbara Kruszewska. Paczki dotarły już do adresatów, czyli dzieci i młodzieży związanych z afrykańską misją, sprawiając wiele radości obdarowanym.

Zbiórkę szczoteczek i past zorganizowano w związku z Nadzwyczajnym Miesiącem Misyjnym - październikiem 2019. W diecezji płockiej odbyło się wtedy wiele ciekawych akcji misyjnych. Jedną z nich było także posadzenie 420 świerków w Pobyłkowie Dużym, z inicjatywy Diakonii Misyjnej Ruchu-Życie i Domowego Kościoła diecezji płockiej. „Drzewka dla misji”, gdy dorosną, zostaną sprzedane jako choinki przed Bożym Narodzeniem. Uzyskane w ten sposób pieniądze wspomogą działalność misyjną w Zambii, gdzie pracuje ks. Adam Pergół z diecezji płockiej. Niebawem do tej samej misji pojedzie także ks. Kamil Kowalski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Inżynieria świętości – św. Rafał Kalinowski

O. Marian Zawada OCD
Niedziela Ogólnopolska 46/2007, str. 12-13

Archiwum

Spowiadaj się często, a spowiadaj się dobrze. Chcesz sercem wspaniałomyślnym wykonywać twe obowiązki, nieraz zbyt uciążliwe i twemu usposobieniu przeciwne? Chcesz posiadać męstwo, aby nie upadać na duchu, gdy cię jaka boleść dosięgnie? Spowiadaj się często, ale spowiadaj się dobrze! Czy chcesz na koniec zostać świętym i na pewno iść drogą do nieba - spowiadaj się często, lecz spowiadaj się dobrze!
Św. Rafał Kalinowski OCD

Jego osoba i życie jednoznacznie wskazują, jak bardzo na drogi duchowe ma wpływ historia, szczególnie ta trudna: w upokorzonym narodzie bez państwa. Ale dzięki temu sylwetka św. Rafała jawi się czysta, jej zarys klarowniejszy. Kalinowski miał wiele twarzy, które uświęcił: przeżył wiele czasów łączonych w jedno życie.

Twarz w Nią wpatrzona

Pochodził z Wilna, dano mu imię Józef i można powiedzieć, że jego życie jest przepasane obecnością Maryi - Tej z Ostrej Bramy. Urodził się w 1835 r., niemal pod Jej okiem, by ostatecznie wstąpić do zakonu Jej poświęconego - Braci Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. To pierwsza, ważna lekcja jego życiorysu - opasać się obecnością Maryi, Tej, która wpatrzona jest z miłością w Chrystusa.

Twarz relacji poszukująca

Po ukończeniu gimnazjum (1850) wybrał Mikołajewską Akademię Inżynierii Wojennej w Petersburgu. Po jej ukończeniu (1857) budował arterie kolejowe i mosty na trasie Odessa - Kursk. To ważny trop. Budował mosty, a zatem to, co łączy. W sensie duchowym można stwierdzić, że budował to, co łączy ludzi, co im pozwala się spotkać, zmierzać ku sobie, wymieniać dobra. W rzeczywistości każdy powinien być takim inżynierem ducha. Z głębi stepów, które Józef pokonywał i wiązał nicią żelazną, płynie pytanie o naszą inżynierię duchową, o zdolność i wytrwałość w budowaniu pomostów, tych zwykłych, codziennych, i tych niezwykłych - modlitewnych. A modlitwa jest najważniejszym spoiwem ludzkiego losu.
Józef, kończąc Akademię Petersburską, jednocześnie został żołnierzem. Wojsko to przede wszystkim dyscyplina i męstwo. Tę dyscyplinę możemy rozciągnąć na dyscyplinę naszego czasu i dyscyplinę słów czy wreszcie dyscyplinę miłości. Ale możemy się w tym doszukać jeszcze więcej - starego ideału rycerskiego, w którym wierność (fidelitas) i męstwo (virtus) odgrywają zasadniczą rolę. Tym wartościom zepsuty świat przeciwstawia swą dyscyplinę znieprawienia, rozkładu, odciągania od Boga. To na pewno w Józefie się spierało, zmagało, bo w Petersburgu wpadł w straszny kryzys wiary, który trwał wiele lat.

Twarz prawdę odnajdująca

W życiu Józefa Kalinowskiego bardzo ważny był wątek ojczyźniany. Powstanie styczniowe, do którego przyłączył się w czerwcu 1863 r., przejmując jako naczelnik powstania dowództwo na Litwie, zadecydowało o jego życiu. Przyłączenie się do upadającego i niemal dogorywającego powstania przejawia jego heroizm patriotyczny, umiejętność podejmowania odpowiedzialności za trudne sprawy. Narażał się na bezwzględne represje, pochwycony, został skazany na śmierć, którą za interwencją rodziny zamieniono na dziesięć lat katorgi. Można to przełożyć na współczesną sytuację ojczyźnianą, kiedy nie tylko totalitaryzm komunistyczny gnębił i pozbawiał praw środowiska narodowe i katolickie, ale obserwujemy też, jak ludzie, którzy nie mają twarzy, chcą, by wszystko było bez wyrazu, bez kształtu... Po powrocie z zesłania Józef odnalazł dla siebie prawdę: nie krwi, ale potu ojczyźnie potrzeba, i podjął później moralny i duchowy wysiłek odnowy społeczeństwa - jako kapłan i zakonnik w Karmelu.

Twarz piękno kontemplująca

Kolejnym ważnym „epizodem” w jego życiu było wychowanie. Po powrocie do Ojczyzny (1874) przyjął ofertę rodziny Czartoryskich, by sprawować opiekę nad młodym Augustem. Trafił do słynnego Hotelu Lambert w Paryżu. W licznych podróżach, związanych ze słabym zdrowiem Gucia, przebywał w Mentonie na pograniczu Francji i Włoch, w szwajcarskich Alpach i polskiej Sieniawie. Przy okazji odwiedzin w Krakowie ciotki Augusta, karmelitanki bosej Ksawery Czartoryskiej, doszło do ważnego dla niego spotkania. W połowie 1877 r. Kalinowski zdecydował się wstąpić do zakonu. Legenda polskiego stycznia ukryła się za klauzurą. Przybrał imię Rafał, tzn. Bóg uzdrawia. Szybko doprowadził do odnowienia polskich karmelitów bosych, budował klasztory i niższe seminarium, co pomogło wzmocnić liczebną obecność w Galicji. Umarł w 1907 r. w Wadowicach.

Twarz świętością tryskająca

Co można „uzdrowić”, wpatrując się w historię tego dzielnego człowieka o imieniu „Bóg uzdrawia”? Na pewno naszą nadzieję, nasze męstwo, bo dzięki niemu widzimy, że nawet najtrudniejszy i najdramatyczniejszy czas nie zwalnia człowieka z moralnych wyborów i po części służy jego wielkości. Dostrzegamy też, że to, co robimy, trzeba robić solidnie. Jeżeli Rafał budował mosty, one stoją i służą do dziś; jeżeli wychowywał, spod jego „ręki” wychodzili święci; a gdy sam stanął w szranki ze świętością, tchnął nowego ducha w wymierającą społeczność i doczekał się chwały ołtarzy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Już jutro pierwsza debata „Myśląc z Wyszyńskim”

2019-11-20 17:36

Łukasz Krzysztofka

21 listopada pod hasłem „Dlaczego Prymas Tysiąclecia? Co zawdzięczamy kard. Stefanowi Wyszyńskiemu?” w Domu Arcybiskupów Warszawskich odbędzie się pierwsza debata z cyklu „Myśląc z Wyszyńskim”.

Łukasz Krzysztofka

Debaty odbywać się będą w każdy trzeci czwartek miesiąca - w ramach przygotowań do beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego - i poświęcone będą nauczaniu Prymasa Tysiąclecia. Poruszane na nich będą także aktualne tematy będące wyzwaniami dla człowieka, społeczeństwa i Kościoła.

Spotkania będą miały charakter otwarty i będą odbywały się z udziałem ekspertów, w tym historyków i biografów. Każda debata przebiegać będzie według podobnej formuły. Rozpocznie ją krótkie wprowadzenie, po którym uczestnicy wysłuchają 20-minutowego wykładu przygotowanego przez głównego prelegenta. Następnie głos zabiorą dwaj inni prelegenci, a po ich wystąpieniach przewidziano dyskusję z możliwością zadawania pytań z sali. Na zakończenie debatę podsumują prelegenci.

W ramach cyklu „Myśląc z Wyszyńskim” przewidziano siedem debat. Pierwsze spotkanie odbędzie się 21 listopada 2019 roku o godzinie 18.00. Wezmą w nim udział: prof. dr hab. Antoni Dudek, prof. dr hab. Jan Żaryn oraz dr Ewa Czaczkowska.

W kolejnych miesiącach poruszane będą następujące tematy:

Grudzień 2019: „Rodzina. Wyzwania i szanse współczesnej rodziny”.

Styczeń 2020: „Prawda antropologiczna: mężczyzną i kobietą zrodził ich”.

Luty 2020: „Czas to miłość”.

Marzec 2020: „Praca – przymus czy szansa?”.

Kwiecień 2020: „W służbie dobra wspólnego. Polityka, naród, państwo”.

Maj 2020: „Nigdy jeden przeciw drugiemu. Kard. Karol Wojtyła i Prymas Stefan Wyszyński – komplementarność charyzmatów”.

Organizatorem debat jest Archidiecezja Warszawska we współpracy z Uniwersytetem Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Papieskim Wydziałem Teologicznym w Warszawie, Instytutem Prymasa Wyszyńskiego, Mt5,14 | Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego oraz Centrum Myśli Jana Pawła II.

Spotkania będzie można na żywo oglądać w internecie na stronie www.archidiecezja.warszawa.pl oraz kanale YouTube - https://youtu.be/Vn7gLDFgwn8

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem