Reklama

Piłkarskie mistrzostwo Hałcnowa

2019-07-10 09:41

Monika Jaworska
Edycja bielsko-żywiecka 28/2019, str. VIII

Piotr Górecki
Najlepsze drużyny tegorocznych letnich fi nałów Bosko Cup

Emocjonujące piłkarskie rozgrywki w Wapienicy przyniosły zwycięstwo ministrantom z Hałcnowa. 22-23 czerwca na stadionie „Sprint” w Wapienicy odbyły się 11. Letnie Finały Turnieju Piłki Nożnej Ministrantów „Bosko Cup”. – Nasze rozgrywki są zawsze czasem dobrej zabawy. Zawodnicy czerpią z gry w piłkę dużo radości, a każdy z meczów jest ciekawy do oglądania i emocjonujący. Łącznie padło 109 bramek w 22 meczach, co daje 4,95 bramki na mecz. Dla porównania rok temu padło 47 bramek w 15 meczach, co daje 3,13 bramki na mecz – mówi ks. Marcin Pomper – prezes Stowarzyszenia „Persette” organizującego turniej.

Pełna treść tego i pozostałych artykułów z NIEDZIELI 28/2019 w wersji drukowanej tygodnika lub w e-wydaniu.

Tagi:
ministranci turniej piłkarski

Abp Depo do ministrantów: Trzeba ukochać Chrystusa w Kościele

2019-06-15 17:53

Ks. Mariusz Frukacz

„Trzeba ukochać Chrystusa w Kościele, a wtedy odkryjemy jeszcze więcej radości i duchowej siły” – mówił w homilii abp Wacław Depo, metropolita częstochowski do blisko 800 ministrantów, lektorów i ceremoniarzy, którzy wzięli udział 15 czerwca w VIII Pielgrzymce Liturgicznej Służby Ołtarza Archidiecezji Częstochowskiej, która pod hasłem: „Św. Tarsycjusz- miłośnik Eucharystii”, odbyła się do Sanktuarium Matki Bożej w Dankowie.

Ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

Pielgrzymka rozpoczęła się od spotkania ewangelizacyjnego, które poprowadzili ojcowie duchowni z Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie: ks. Michał Pabiańczyk i ks. Łukasz Dyktyński. Pielgrzymi wysłuchali również koncertu ewangelizacyjnego w wykonaniu zespołu muzyczno-wokalnego „Your Time” z parafii NMP Częstochowskiej w Częstochowie.

Następnie Mszy św. na błonach przed sanktuarium przewodniczył abp Wacław Depo. Mszę św. koncelebrowali kapłani i duszpasterze ministrantów z terenu archidiecezji.

Zobacz zdjęcia: VIII Pielgrzymka Liturgicznej Służby Ołtarza Archidiecezji Częstochowskiej

- To radość, że jesteśmy tutaj razem. Bardzo ważna jest ta jedność kapłanów i Liturgicznej Służby Ołtarza. Pomimo, że czasy próbują nas podzielić i odebrać zaufanie młodych ludzi, ministrantów i rodzin wobec kapłanów – mówił na początku Mszy św. abp Depo i przypomniał: „Jasna Góra, Zamość i Danków to miejsca niezdobyte przez Szwedów podczas tzw. potopu”.

- Pokładamy nadzieję w Chrystusie, a z nami jest także Matka. Kiedy na Was patrzę, to proszę razem z Wami o dar nowych powołań kapłańskich i zakonnych, żeby nie brakło ludzi młodych, którzy opowiedzą się po stronie Chrystusa – mówił abp Depo.

Następnie w homilii metropolita częstochowski podkreślił, że „stajemy na progu tajemnicy Trójcy Przenajświętszej” - Rozumiemy to, że nie mielibyśmy dostępu do tej tajemnicy, gdyby Pan Bóg nie wszedł w nasze życie poprzez dar swojego Syna Jezusa Chrystusa. Nie tylko wszedł w nasze życie, ale dokonał naszego zbawienia poprzez tajemnicę krzyża i zmartwychwstania. Ta tajemnica ma swoje przedłużenie poprzez wspólnotę Kościoła – mówił metropolita częstochowski.

- Jesteśmy wspólnotą z Bogiem i pomiędzy sobą. To nas odróżnia od różnych grup politycznych czy społecznych – podkreślił arcybiskup.

- Kiedy miałem radość 4 czerwca 1991 r. witać Jana Pawła II na progu seminarium w Radomiu wypowiedziałem słowa: Witam Waszą Świątobliwość słowami Karola Wojtyły jako człowieka, w którym sprawy nieba wiążą się ze sprawami ziemi. A Ojciec Święty odpowiedział mi: A widzisz – wspominał arcybiskup.

- Dzisiaj widzę wspólnotę zjednoczoną w sprawach nieba i ziemi. Trzeba nam dostrzegać piękno tej wspólnoty. Pomimo, że dzisiaj będzie mieli na przekazach interentowych, komórkowych i każdych innych tajemnicę grzechu i brudu w Kościele. Nie dajcie się nabrać na tego rodzaju oszukańcze propozycje. Bo to, że grzech jest, to Pan Bóg dał na to swoją odpowiedź. Dał swojego Syna. To On założył Kościół, żebyśmy w Kościele odnajdywali swoją godność poprzez przeproszenie za nasze grzechy, błędy i słabości –wołał abp Depo.

Metropolita częstochowski zaapelował: „Odkrywajmy piękno Kościoła. Piękno pracy moich współbraci kapłanów, którzy pochylają się nad Wami i chcą Was wychować w duchu Bożym i ludzkim, a nie dla siebie. Odkrywajmy radość współpracy z rodzinami, z nauczycielami, którzy pragną waszego dobra, a nie tylko wykształcenia”.

- Kiedy miałem może cztery lub pięć lat mama zabrała mnie w wielki świat, właśnie do Radomia. Wstąpiliśmy do kościoła w środku starego miasta. Jako mały chłopiec zwróciłem uwagę na ambonę w kształcie okrętu z masztem i sieciami przerzuconymi za burtę. I stałem tak wobec tego obrazu Kościoła, jako łodzi. A mama mówi: Idziemy dalej. I podprowadziła

mnie pod ołtarz i piękny duży krzyż. Kiedy modliliśmy się, to zrozumiałem, że przed moimi oczami jest ten sam Pan Jezus, który jest w moim rodzinnym kościele – dzielił się swoim świadectwem abp Depo i dodał: „Życzę wam takiej radości odkrycia na każdym miejscu. Jezus nas uprzedza. I to jest piękno Kościoła, że Jezus jest z nami”.

- Trzeba Go ukochać. Kogo ? Chrystusa w Kościele –wskazał metropolita częstochowski.

- Przed wielu laty oglądałem film zatytułowany „Trzeba go ukochać”. Pokazuje tam sytuację pewnej rodziny i tragedię śmierci najbliższych, i pozostaje w tej rodzinie trójka dzieci, w tym niepełnosprawny i nie w pełni zdrowy umysłowo chłopiec. Pokazane są sceny, kiedy jego starszy brat musi zrezygnować nawet z drogi założenia własnej rodziny, bo musiał wybrać, tak jak mu powiedziała owa dziewczyna, pomiędzy nią a jego „głupim bratem”. Kiedy dziewczyna kazała mu dokonać takiego wyboru on wtedy powiedział: Usłyszałem prawdę o twojej miłości, ze ty mnie nie kochasz prawdziwie. I on przygotował później brata, wybierając go do paraolimpiady. Ten chłopiec wygrał dwie konkurencje. Ten starszy brat biegnie z trybun z krzykiem „To jest mój brat! To jest mój brat!”. I kiedy później podrzucają go do góry i ustawiają na płycie boiska, ten chłopiec patrzy na nich szeroko otwartymi oczyma, mówiąc „Jeśli będziecie mnie więcej kochać, dam wam jeszcze więcej radości”- kontynuował arcybiskup.

- Jako młody ksiądz oglądałem ten film płacząc, ale zrozumiałem, że w Kościele jest miejsce dla wszystkich. Bo Jezus kocha nas, oddając życie za nas. Miłość Chrystusa przynagla nas, żebyśmy odkrywali piękno i swoje miejsce w Kościele. Żebyśmy dawali świadectwo Chrystusowi na co dzień poprzez naszą służbę – mówił abp Depo.

Na zakończenie Mszy św. wszyscy zgromadzeni odmówili modlitwę św. Jana Pawła II o powołania kapłańskie.

Podczas pielgrzymki odbyło się losowanie nagród oraz zawody sportowe m. in., w przeciąganiu liny.

Organizatorami VIII Pielgrzymki Liturgicznej Służby Ołtarza Archidiecezji Częstochowskiej było Duszpasterstwo Liturgicznej Służby Ołtarza, pod kierunkiem ks. Pawła Wróbla, Wydział Duszpasterski Kurii Metropolitalnej w Częstochowie, Wyższe Seminarium Duchowne Archidiecezji Częstochowskiej i parafia św. Stanisława BM w Dankowie.

„Po raz kolejny możemy ucieszyć się dużą ilością ministrantów na naszej pielgrzymce. Docenić trzeba ich wielkie zaangażowanie w to wydarzenie. Ta pielgrzymka przybliżyła postać św. Tarsycjusza, który tak bardzo kochał Eucharystię. Pomogli nam w tym ojcowie duchowni z naszego Wyższego Seminarium ks. Michał Pabiańczyk i ks. Łukasz Dyktyński. Ministrant jest kimś, kto powinien ukochać Eucharystię, nosić Jezusa w swoim sercu i zanosić Go do innych” – powiedział w rozmowie z „Niedzielą” ks. Paweł Wróbel.

Św. Tarsycjusz, patron pielgrzymki miał być akolitą Kościoła Rzymskiego. Przypuszcza się, że św. Tarsycjusz poniósł śmierć męczeńską za panowania cesarza Decjusza (lata 249-251 po narodzeniu Chrystusa). Św. Tarsycjusz zanosił potajemnie Komunię św. więzionym chrześcijanom. W 1675 roku relikwie Świętego przeniesiono z Rzymu do Neapolu, gdzie spoczywają w bazylice św. Dominika w osobnej kaplicy. Trumienka z częścią relikwii św. Tarsycjusza jest także w salezjańskim kolegium w Rzymie przy Via Appia Antica.

I Pielgrzymka LSO Archidiecezji Częstochowskiej odbyła się 16 czerwca 2012 r. do Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Bęczkowicach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Muniek Staszczyk trafił do szpitala

2019-07-18 14:41

Muniek Staszczyk, pochodzący z Częstochowy lider zespołu T.Love podczas krótkiego pobytu w Londynie z powodu nagłej choroby trafił do miejscowego szpitala, gdzie jest poddawany leczeniu.

- Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - podał na FB Paweł Walicki z ART2 Music Management.

"Jednak z uwagi na stan zdrowia artysty jesteśmy zmuszeni do odwołania najbliższych koncertów" - dodał Walicki.

Zobacz także:
Przeczytaj także: Muniek Staszczyk: czuję, że Bóg mnie kocha
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Z Bogiem i przyjaciółmi

2019-07-19 08:56

Ks. Mieczysław Puzewicz

Ks. Mieczysław Puzewicz
Siostra Wirginia z ekipą wolontariuszy ze Lwowa

Łatwiej jest gniewać się niż cierpliwie znosić, grozić niż przekonywać, a nawet łatwiej jest z powodu naszej pychy ukarać opornego niż poprawić zachowując się przyjaźnie - ta maksyma św. Jana Bosko przyświecała organizatorom obozu dla dzieci i młodzieży w Dąbrowicy. Przez prawie dwa tygodnie w Domu Spotkania Caritas gościło blisko stu uczestników z Lubelszczyzny i z polskich rodzin na Ukrainie.

Różne języki, jedna wspólnota

Przygoda młodych gości z Ukrainy zaczęła się już na granicy, gdzie spędzili ponad pięć godzin przed wjazdem do Polski. Ta granica jest ciężkim doświadczeniem dla wszystkich przekraczających ją; daje się odczuć, że dzieli sąsiadów a nie łączy. Inną granicą, którą przekraczali obozowicze, był język; część przybyszów rozumiała tylko język ukraiński lub rosyjski. W trakcie kazań i spotkań konieczna była pomoc tłumaczy, ale w czasie zabaw i gier komunikacja była wzorowa, wszyscy rozumieli słowa „gol” i „talent”. Uczestnicy zostali podzieleni na kilka mieszanych narodowościowo grup, a zdolność porozumiewania się gwarantowała sukces w drobnych rywalizacjach. Konkursy dawały możliwość zaprezentowania osiągnięć sportowych i tanecznych, można było też zdobyć laur największego gaduły.

Pomysłowe warsztaty z tworzeniem bibułowych róż, lekkiej biżuterii i ozdobnych kartek wyzwalały w dzieciach dużą finezję. Wyobraźnię poruszały także teatrzyki z pacynkami oraz codzienna dbałość o obozowego przyjaciela, wylosowanego na początku kolonii. Ręce, nogi, usta, uszy i spojrzenia to narzędzia dobrego wolontariusza, o czym dowiedzieli się uczestnicy ze specjalnego szkolenia w zakresie służby bliźnim. Dużą frajdą była wyprawa do jednego z rodzinnych parków tematycznych, gdzie uczestnicy utożsamiali się z postaciami bajkowymi. W sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej w Wąwolnicy dzieci poznały historię cudownej figurki.

Obozy organizowane przez Caritas mają także wymiar formacyjny, codziennie odbywała się Msza św., wieczór i poranek wypełnione były modlitwą. Dzieci uczyły się m.in., że modlitwę należy zaczynać od słowa „dziękuję”, skierowanego do Pana Boga i wyrażającego wdzięczność za życie, piękną przyrodę i życzliwych ludzi. Poznawały także Pana Jezusa oraz swoich świętych patronów.

W cieniu wojny

Najbardziej wzruszająca była modlitwa wiernych formułowana przez same dzieci. W prośbach małych gości z Ukrainy codziennie przewijał się motyw wojny. Intencje obejmowały walczących żołnierzy i tych, którzy polegli na froncie. Modlitwa o zakończenie wojny i pokój uświadamiała, że za naszą wschodnią granicą jest inny świat, który dzieci doskonale znają. Po 80 latach od wybuchu II wojny światowej Polacy żyją dziś w pokoju, o konflikcie na Ukrainie rzadko informują polskie media, podczas gdy tam jest to temat aktualny, także dla dzieci. Dla młodych Polaków echo wojny na Wschodzie było ważnym przypomnieniem, jak wielką wartością jest pokój.

Kierowniczką grupy dzieci z polskich rodzin na Ukrainie była s. Wirginia Lipska ze Zgromadzenia św. Józefa, założonego przez św. ks. Zygmunta Gorazdowskiego we Lwowie. Siostra pochodzi z polskiej rodziny zesłanej do Kazachstanu; urodziła się w syberyjskim Tomsku. Jest pierwszą Ukrainką, która wstąpiła do józefitek po przemianach w 1989 r. Przy lwowskim klasztorze siostry prowadzą świetlicę socjoterapeutyczną. Z podopiecznych tej placówki oraz z parafii w Winnikach i Kijowie rekrutowali się uczestnicy dąbrowickiego obozu. Dziewięcioletnia Marika, jedna z uczestniczek kolonii, przyjechała z Kijowa, urodziła się w rodzinie z polskimi korzeniami, ma 7 sióstr i brata, rodzice wraz z dziećmi czynnie zaangażowani są w życie tamtejszej parafii. Dla dziewczynki wyjazd do Polski był wielkim przeżyciem, po raz pierwszy była w kraju swoich pradziadków.

Z Lublina, Stasina…

Drugą część obozowiczów stanowiły dzieci polskie m.in. z parafii w Lublinie, Krasnymstawie i Baranowie. Szczególnie ważny był udział dzieci z domów, które ucierpiały wskutek trąby powietrznej w okolicach Stasina. Wszystkie dzieci zostały zgłoszone przez parafie i żyją w rodzinach ubogich bądź niepełnych. Wzorową opiekę zapewniała uczestnikom kadra z doświadczonymi kierowniczkami, Agnieszką Zańko i Jolantą Woźniak oraz czwórką wolontariuszy z Ukrainy, w tym dwoma klerykami z seminarium we Lwowie

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem