Reklama

Więcej słowa

2019-07-10 09:42

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 28/2019, str. IV

Ks. Tomasz Siemieniec
Wspólna medytacja Słowa ubogaca

Zalewa nas wielomówstwo, a papież Benedykt XVI powiedział nawet o „inflacji słowa”. Problem w tym, że nie zatrzymujemy się nad żadnym słowem. Łowimy jedynie wyrwane myśli, pojęcia, informacje. Z natłoku wyłania się obraz rzeczywistości chaotycznej, a pośrodku niej człowiek nie wiadomo dokąd zmierzający i skąd przychodzący. To rodzi lęki i niepewność. Lekarstwem może okazać się Słowo Boga i styl życia rodzący się z obcowania ze Słowem – lectio divina – Boże czytanie. Ci, co podążają już taką drogę w parafiach w Małogoszczu, bł. Hiacynty i Franciszka w Kielcach, św. Bartłomieja w Chęcinach – opowiadają jak Słowo zmienia ich życie

Na początku musi być pragnienie

To właśnie ono przyprowadziło moich rozmówców do Kręgów Biblijnych powstających w ich parafiach. To pragnienie poznawania świętego tekstu, takim jakim on jest i spotkania w tym Słowie prawdziwego Boga, a nie własnych wizji i planów i utartych schematów. A Słowo potrafi zaskoczyć i bardzo często przełamuje nasze myślenie – mówią.

W 2006 r. usłyszałam w radiu o Kręgu Biblijnym. Zafascynowało mnie to. Zapragnęłam, aby u nas w parafii założyć taki Krąg. Poszłam z tym pomysłem do ówczesnego proboszcza śp. ks. Mirosława Kaczmarczyka. On ogłosił z ambony, że powstaje Krąg Biblijny. Początkowo zgłosiło się kilka osób. Spotkania prowadzili najpierw ks. Krzysztof Cebula, potem ks. Adam Paciuch i ks. Wojciech Oczkowicz. Obecnie naszym opiekunem jest biblista ks. dr hab. Tomasz Siemieniec, który w niezwykle kompetentny i piękny sposób tłumaczy nam Pismo Święte. Cieszymy się, że od początku jest z nami nasz proboszcz ks. kan. Jan Kukowski. Oprócz Ewangelii, poznawaliśmy Księgę Apokalipsy. Osobiście jest dla mnie najtrudniejsza. Wiele razy zabierałam się za jej czytanie, ale przerażało mnie to wszystko, co było napisane i przestawałam. Ks. Tomasz czytał fragmenty, objaśniał. Potem dyskutowaliśmy, zadawaliśmy pytania. On wyjaśniał nam symbolikę i objaśniał kontekst historyczny i teologiczny czytanych wersetów. Dzięki temu Księga stała się bardziej zrozumiała – mówi Lucyna Rudnik z parafii Chęciny.

Przejrzeć się w Słowie

„Wiara rodzi się z tego, co się słyszy. A tym, co się słyszy, jest Słowo Chrystusa” – pisał św. Paweł w Liście do Rzymian. Czytając tekst, nie można zatrzymać się na powierzchni, trzeba drążyć, szukać, iść w głąb. To możliwe jedynie przy uważnym „lectio”, z pełnym skupieniem, zatrzymaniem się na tym co „teraz”. Kiedy zatrzymujemy się nad tekstem, pozwalamy, by przemawiał do nas. Dlatego każde spotkanie Kręgu Biblijnego rozpoczyna się modlitwą do Ducha Świętego, by oświecał i prowadził, wyjaśniał.

Reklama

Szukać głębiej

Bogactwem jest odkrywanie Słowa w obecności innych osób. – Każdy z nas ma inne doświadczenie życiowe, inny charakter, nasza psychika kształtowała się w różnych rodzinach i środowiskach, dlatego spojrzenie na Słowo Boże każdego z nas może być inne. Ludzką rzeczą jest wątpić. Często spieramy się, dyskutujemy, mamy różne zdania. To normalne i nie należy się tego obawiać. Chodzi o to, aby drążyć Słowo, by szukać głębiej. Naszemu zgromadzeniu przewodniczy zawsze kapłan, dlatego mamy pewność że nie zbłądzimy, interpretując Słowo Boże – opowiada Lucyna Rudnik.

Uczestnicy Kręgów biblijnych doskonale wiedzą, że Biblia nie jest opowieścią historyczną o zamierzchłych czasach. To Słowo żywe, które ma moc. Zawsze jest na tu i teraz, na moją rzeczywistość, w której żyję, na konkretne fakty. Aby to dostrzec potrzebne jest „meditatio”. Dlatego każdy z uczestników zadaje sobie pytanie: Co Bóg mówi do mnie dziś w tym Słowie? Inaczej mówiąc: konfrontuje się ze Słowem, przegląda się w nim jak w lustrze, pozwala, by jego życie zostało oświetlone przez to Słowo. – Widzę przez te trzynaście lat jak Słowo Boże potrafi zmieniać człowieka. Głębiej patrzę na wiele spraw, wiem, skąd przychodzimy i dokąd zmierzmy. Myślę, że dzięki temu, że jesteśmy bardziej ugruntowani w Słowie, możemy dawać świadectwo, wyjaśnić komuś jakieś ewangeliczne prawdy. Staram się dzielić tym, co dostałam i wprowadzać w Biblię następne pokolenie. Kiedy przychodzą do mnie wnuki, czytam Biblię w obrazkach. Lubią historię o narodzinach Pana Jezusa – mówi p. Lucyna.

– Pochodzę z parafii Chmielnik. Zawsze lubiłam religijne książki. Czasy mojego dzieciństwa były jednak trudne. W domu nie było Pisma Świętego. Pamiętam swoją pierwszą Biblię. Marzyłam o niej bardzo długo. Wypytywałam w księgarniach, wśród znajomych, ale nie mogłam jej znaleźć. Kiedy w końcu udało mi się zdobyć Biblię, byłam bardzo szczęśliwa. Okazało się (czego nie wiedziałam wcześniej), że to Biblia świadków Jehowy. Ale mam ją do dziś, przez sentyment i szacunek do Słowa Bożego. Teraz korzystam z Biblii Tysiąclecia. W domu mam również Atlas Biblijny. Zaglądam do niego często, poznaję w ten sposób historię narodu wybranego – mówi. Ks. Tomasz Siemieniec podkreśla, że w tej chwili na rynku księgarskim mamy ogromny wybór pomocy biblijnych, różnorodne i bardzo dobre wydania Biblii z najnowszymi komentarzami. Warto do nich sięgać.

Pytają i poszukują odpowiedzi

Krąg w Małogoszczu zainicjował ks. prał. Henryk Makuła. Opowiada, że jego przygoda z Kręgiem Biblijnym rozpoczęła się dawno temu, kiedy był na probostwie w Proszowicach. – Rozpoczęliśmy z ks. Siemieńcem spotkania. Kiedy przyszedłem do parafii Małogoszcz od razu pomyślałem, że chcę kontynuować taką formułę pogłębiania znajomości Pisma Świętego z moimi parafianami. I tak spotykamy się już od sześciu lat w każdy trzeci czwartek miesiąca. Rozpoczynamy Mszą św. z homilią w oparciu o Słowo Boże. Potem jest spotkanie w sali parafialnej metodą lectio divina. Rozważamy Ewangelię na najbliższą niedzielę. Są osoby, które regularnie uczestniczą w spotkaniach i takie przychodzące od czasu do czasu. Parafianie są zauroczeni taką formułą medytacji. Pytają, dyskutują, dzielą się własnymi refleksjami, poszukują odpowiedzi. Dla mnie jako księdza ta refleksja to ogromna pomoc w przygotowaniu kazania na niedzielę i homilii w ciągu tygodnia. Podchodzę do Słowa Bożego bardzo poważnie, staram się je czytać regularnie – mówi ks. Makuła, zachęcając parafian do przyłączenia się do wspólnoty.

Zaskakuje swoim miłosierdziem

– W Kręgu Biblijnym uczestniczę blisko cztery lata. Obcowanie z Biblią metodą lectio divina jest sposobem na pogłębienie wiary, ubogaceniem duchowym. Jesteśmy niewielką wspólnotą, ale przez te regularne spotkania, modlitwę, rozmowy o Biblii łączy nas głęboka więź. Wszyscy jesteśmy spragnieni Słowa Bożego. Cenne jest to, że naszą wspólnotę prowadzą kapłani, którzy tłumaczą nam tekst. Bóg z Kart Pisma Świętego wciąż zaskakuje swoją miłością i miłosierdziem. W czasie wielkiego Postu uczestniczyłam w fascynujących Rekolekcjach Szkoły Słowa Bożego w Skorzeszycach. Poznawaliśmy historię biblijnych bohaterów, których życie zmieniło się po spotkaniu z Jezusem. Był to Zacheusz, grzeszna kobieta, syn marnotrawny i dobry łotr. W tych nawróconych można było się przejrzeć, dostrzec siebie, swoje słabości, upadki i powroty do Boga, a przede wszystkim spotkać Miłosiernego Ojca – opowiada Teresa Karkocha z parafii Małogoszcz.

Bez Biblii nie ma homilii

W parafii św. Hiacynty i Franciszka w Kielcach Krąg Biblijny powstał dzięki ks. proboszczowi Grzegorzowi Kucie. – Cały czas Biblia jest blisko. Czytana w młodości, studiowana i medytowana w seminarium, obecna codziennie w kapłaństwie. A teraz czas na Szkołę Słowa Bożego. Pewnie nie ma uniwersalnej dla wszystkich metody czy sposobu medytacji Słowa Bożego. Najważniejsze jest, żeby to robić. Ks. Grzegorz ma swoje ulubione teksty. – Od dawna fascynowały mnie księgi historyczne Starego Testamentu, w seminarium bliskie mi były psalmy, które potem przez brewiarz stały się codziennością. I oczywiście fundamentalne teksty Ewangelii – mówi. Krąg Biblijny w parafii był jego pragnieniem. – To niezwykłe doświadczenie. Towarzyszenie w tej wspólnej medytacji ks. prof. Tomasza jest inspirujące i bardzo potrzebne – to w końcu charakterystyczne dla tej metody medytacji. Sam się sporo dowiaduję, na nowo odkrywam, przypominam. I uważnie słucham pozostałych uczestników spotkań. Myślałem, że będą jakieś obawy przed wypowiadaniem się na głos, ale chyba nie ma takich uczestników, którzy nie powiedzieliby ani słowa na spotkaniu kręgu.

Oczywiste, bez Biblii nie ma homilii. W jej przygotowaniu i wygłaszaniu pomaga medytacja w ramach Szkoły Słowa Bożego. Szkoda byłoby zachować dla siebie, coś co poruszyło mnie osobiście na kręgu. A z drugiej strony bezwzględnie warto też podzielić się z innymi parafianami owocami tej wspólnej medytacji – mówi ks. Grzegorz Kuta.

Prowokuje do myślenia

– Uczestnictwo w Kręgu Biblijnym, pozwala mi lepiej poznawać Boga w Jego Słowie, bo wierzę, że On jest obecny w tym Słowie, nawet więcej, że to Słowo jest samym Bogiem – mówi Barbara, uczestniczka Kręgu w parafii św. Hiacynty i Franciszka. – Lubię wracać do słów św. Grzegorza Wielkiego „Odkrywaj Serce Boga, w Słowach Boga”, a także do 3-go wezwania z litanii do SJ „Serce Jezusa ze Słowem Bożym istotowo zjednoczone”. Wspólne odkrywanie Boga w Jego Słowie jest dla mnie bardzo cenne, prowokuje do myślenia, do kwestionowania swoich postaw, do stawiania pytań. Z obcowania ze Słowem rodzi się radość z poznawania Jezusa jako człowieka. Lubię się przyglądać Jego relacjom z uczniami, wczuwać się w Jego sposób reagowania, mówienia. Lektura Pisma Świętego rodzi we mnie wdzięczność i poczucie bliskości ze Słowem, które objawia mi prawdę o mnie, niekiedy trudną do przyjęcia. Z drugiej strony – przynosi pocieszenie i umocnienie w sytuacjach kiedy czuje się bezradna. O trudnościach mówi. – Czasem nie rozumiem zupełnie tekstu, a nawet jeśli rozumiem, to ten tekst „nic mi nie mówi”, nie trafia do mojego serca. Jednak wydarzenia „rozświetlane” Słowem Bożym nabierają szczególnego sensu. Słowo pomaga głębiej zrozumieć siebie samego, a to przekłada się na lepsze relacje z innymi. Cenię sobie obecność kapłana w grupie, który wprowadzi w zagadnienie, naświetli kontekst, wyjaśni wątpliwości czy odpowie na rodzące się pytania – podkreśla Barbara.

Otwiera serce i rozum

Małżonkowie Bernarda i Andrzej w Kręgu uczestniczą razem. – To doświadczenie otwiera mnie na Słowo Boże i poprzez głębsze poznanie, uświadamia mi Jego obecność w moim życiu. Pobudza mnie do coraz większej doskonałości – tłumaczy Bernarda. Do kręgu przyprowadził ich „ głód wiedzy o Bogu, świadomość swojego ograniczenia w poznaniu Go”. – Początkowo część wykładanych rzeczy była dla mnie trudna, ale z zaufaniem i ciekawością chciałam dalej zgłębiać Słowo Boże. Często przychodzą mi oczywiście rozproszenia, a nawet i niechęć, ale nie poddaję się im i z upartością wracam, bo poznanie Boga i rozważanie Jego Słowa daje mojemu sercu spokój, dzięki któremu łatwiej jest mi znieś codzienne przeciwności i patrzeć na nasz świat inaczej – mówi Bernarda. – Moja wiara umocniła się, pogłębiła i otworzyła szerzej moje serce i rozum. W relacji z Panem Bogiem poczułam świętą bojaźń, tzn. nie by się Go bać, ale bać się obrazić Go choćby najmniejszym grzechem. W relacji z bliźnim – mam więcej cierpliwości i staram się nie oceniać, ale szukać w drugim człowieku czasem ukrytego Boga. Pan Bóg ukazał mi moją grzeszność, ale i zarazem sposób zaradzenia jej. Co najważniejsze nie popadam w rozpacz i nie ma dla mnie już sytuacji bez wyjścia. Bóg jest wszystkim i wszystko może – mówi. On przemawia do nas czasem przez innych ludzi i dzięki tym spotkaniom coraz bardziej poznaje Go. Każdy ma z Nim inne relacje i bywa, że niekiedy jedno zdanie przynosi nam lepsze zrozumienie. Bibliści podkreślają, że przejrzenie się w Słowie wymaga zatrzymania się. Kiedy dajemy szansę, by Słowo w nas pracowało, możemy dostrzegać zmiany. Kiedy pozwalamy, by to Słowo mówiło do serca, to ono interpretuje nasze życie, pomaga nam rozeznawać, czego Bóg pragnie, ukierunkowuje wybory w życiu, uczy głębszego spojrzenia i postrzegania innych osób, wydarzeń oczyma Boga. To są właśnie owoce Kręgów Biblijnych, dostrzegane przez jej uczestników.

Tagi:
Słowo Boże

Żyć Słowem Bożym

2019-02-21 15:29

Magda Nowak

Odkryj świat Biblii – to cykl spotkań z Pismem Świętym organizowany dla studentów w Duszpasterstwie Akademickim Emaus w Częstochowie. Spotkania prowadzi s. Aleksandra Szyborska, Uczennica Boskiego Mistrza, dziennikarz Radia Jasna Góra.

Magda Nowak
Magda Nowak

Uczestnicy spotkań gromadzą się raz w miesiącu, w środowe wieczory wokół dużego stołu w dolnej sali kościoła akademickiego pw. św. Ireneusza. Przed sobą kładą Pismo Święte lub kartkę z wydrukowanym tekstem do rozważania. Rozpoczynają krótką modlitwą do Ducha Świętego prosząc, by prowadził ich w czasie spotkania ze słowem. Później kilkakrotnie odczytują wybrany fragment Pisma Świętego, najpierw wspólnie głośno, potem samodzielnie w ciszy. Czytają bardzo wolno skupiając się na każdym słowie, a s. Aleksandra Szyborska im w tym towarzyszy. Stawia pytania, delikatnie podprowadza, pobudza wyobraźnię, aby mogli jeszcze lepiej zgłębić czytany tekst. W końcu przychodzi moment spontanicznego dzielenia się myślami, uczuciami, skojarzeniami, jakie budzi Słowo Boże. To bardzo cenny czas, ponieważ czyjaś refleksja nad słowem, może otworzyć na to, czego się wcześniej samemu nie dostrzegło. Spotkanie kończy modlitwa.

S. Aleksandra przypomina za Ojcami Pustyni, że człowiek medytujący jest jak krowa, bo czytając słowo, przeżuwa je, i najlepiej, jeśli robi to wielokrotnie. Jednocześnie uwrażliwia, by nie chcieć na siłę zrozumieć Słowa Bożego, ale by przyjąć je do serca. Najważniejsze jest bowiem to, by nosić w sobie słowo, a nie by umieć je sobie wytłumaczyć. Ono samo w swoim czasie objawi się tym, którzy będą mu wierni.

Najbliższe spotkanie miało miejsce 20 lutego, kolejne planowane są na: 13 marca, 17 kwietnia, 15 maja i 26 czerwca. – Cieszy mnie, ilekroć słyszę, że uczestnicy tych spotkań sięgają po Słowo Boże, że za nim tęsknią, że go zapragnęli, że chcą nim żyć, bo Słowo Boże ma moc przemiany życia, tylko ono – podkreśla s. Aleksandra Szyborska, i dodaje: – Pismo Święte to jest żywy Jezus.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Nitkiewicz: współczucie dla dotkniętych tragedią w wypadku w Miłkowie

2019-08-24 12:34

apis / Sandomierz (KAI)

Cztery osoby poniosły śmierć i jedna została ciężko ranna podczas wypadku samochodowego, który miał miejsce w nocy z piątku na sobotę 23 sierpnia w Miłkowie (gmina Bodzechów). Wyrazy współczucia dla dotkniętych tragedią złożył w specjalnym oświadczeniu biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz. Jednocześnie zaapelował o przestrzeganie przepisów drogowych, rozwagę i kulturę jazdy.

Bożena Sztajner/Niedziela

„W związku z wypadkiem samochodowym w Miłkowie koło Ostrowca Świętokrzyskiego, w wyniku którego poniosły śmierć tej nocy cztery osoby, a jedna walczy o życie w szpitalu, modlę się do Ojca Miłosierdzia i Boga wszelkiej pociechy w intencji tragicznie zmarłych, ich najbliższych oraz rannego. Składam wyrazy współczucia wszystkim dotkniętym tą niewyobrażalną tragedią” – napisał biskup sandomierski.

„Apeluję jednocześnie o przestrzeganie przepisów drogowych, rozwagę i kulturę jazdy. Życie jest wspaniałym darem, jaki człowiek otrzymał od Boga. Bądźmy za nie wdzięczni, cieszmy się nim i niech przynosi obfite owoce. Nie można dopuścić, żeby kończyło się przedwcześnie w taki sposób” – podkreślił ordynariusz.

W nocy z piątku na sobotę przed godz. 23.00 w Miłkowie na drodze krajowej nr 9 z Opatowa do Ostrowca Świętokrzyskiego volkswagen golf uderzył w betonowy przepust. Jechało nim pięć osób. Kierował 27-letni mieszkaniec Ostrowca Świętokrzyskiego, który zginął na miejscu. Śmierć ponieśli również: 50–letni mężczyzna i 63–letnia kobieta.

Do szpitala przewieziono dwoje pasażerów, kobietę oraz mężczyznę, który jednak zmarł. Jak ustaliła policja, wszystkie ofiary śmiertelnego wypadku, to mieszkańcy Ostrowca Świętokrzyskiego.

Prawdopodobną przyczyną tego tragicznego wypadku było niedostosowanie prędkości. Pojazd wypadł z jezdni na zakręcie - poinformowała dziennikarzy asp. Ewelina Wrzesień, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Ostrowcu Świętokrzyskim. W tej sprawie prowadzone jest postępowanie, które pozwoli ustalać wszystkie szczegóły.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Konrad Krajewski: trzeba pamiętać o tym, co nam mówił Jan Paweł II

2019-08-24 17:10

Ks. Mariusz Frukacz

Jan Paweł II jest świętym i myślę, że bardziej niż na rocznice, to trzeba nam zwrócić uwagę na to, co nam mówił – podkreślił 24 sierpnia w rozmowie z „Niedzielą” kard. Konrad Krajewski, papieski jałmużnik, który po raz kolejny uczestniczył w Pieszej Pielgrzymce Łódzkiej na Jasną Górę. Kard. Krajewski odniósł się w ten sposób do zbliżającej się setnej rocznicy urodzin św. Jana Pawła II.

Ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

– Stolica Apostolska nie jest Polską. Żyje swoimi problemami i kiedy przyjdzie czas stulecia urodzin św. Jana Pawła II na pewno będzie ten czas godnie obchodzony. W żadnym kraju Jan Paweł II nie był tyle razy, co w Polsce – zaznaczył kard. Krajewski i dodał: „Św. Jan Paweł II napisał encyklikę o miłosierdziu a papież Franciszek ogłosił Rok Miłosierdzia. Obaj się uzupełniają. Bez jednego nie byłoby drugiego”.

Zobacz zdjęcia: Kard. Konrad Krajewski: trzeba pamiętać o tym, co nam mówił Jan Paweł II

Zapytany o to, jakie znaczenie dla niego ma pielgrzymowanie Papieski Jałmużnik powiedział: – Najpierw byłem pielgrzymem, potem księdzem, biskupem i kardynałem. Papież Franciszek każdego roku mi przypomina o pielgrzymce. Ojciec Święty uważa, że to, co nas stworzyło nigdy nie może nam być obojętne i nigdy nie możemy tego porzucić, co dało nam fundament – podkreślił kardynał i dodał: „Ja się wychowałem na pielgrzymkach. I gdybym przestał to robić, wówczas pokazałbym, że to wszystko było nieważne. Idę na pielgrzymkę, by nie oderwać się od korzeni”.

– Pielgrzymka to ciągłe zmaganie się. To kierunek na pewno jest dobry. Patrzę też na innych. Do nieba nikt nie dostanie się osobiście. Tylko wspólnotowo idzie się do nieba. Jeśli ktoś chce zobaczyć czym jest Kościół, to wystarczy wyruszyć na pielgrzymkę. Ja pielgrzymką oddycham, a tlen jest nam bardzo potrzebny. Dlatego czekam na pielgrzymkę, wspólny różaniec, świadectwa ludzi. Te świadectwa pomagają mi także rozwiązywać różnego rodzaju problemy. Pielgrzymka jest manifestacją wiary. Podczas drogi jest także dużo gestów miłości, kiedy ludzie pomagają sobie wzajemnie – kontynuował kardynał.

Kard. Krajewski wyznał, że niesie ze sobą intencje ludzi bezdomnych – Z naszą grupą idzie 12 osób bezdomnych z ośrodka sióstr św. Matki Teresy z Łodzi. A zatem jestem pośród swoich – podkreślił Papieski Jałmużnik.

Piesza Łódzka Pielgrzymka na Jasną Górę po raz pierwszy wyruszyła w 1926 roku i odtąd zawsze udaje się na Uroczystość Matki Boskiej Częstochowskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem