Reklama

50-lecie Festiwalu Folklorystycznego Zespołów Polonijnych

Ambasadorowie kultury polskiej w świecie

2019-07-10 09:42

Maria Reizer
Edycja rzeszowska 28/2019, str. I

J. Jawczak

W dniach 17-25 lipca 2019 r. po raz osiemnasty Rzeszów będzie gościł folklorystyczne zespoły polonijne z całego świata. Pierwszy festiwal odbył się w lipcu 1969 r. i nieprzerwanie odbywał się co 3 lata, a tegoroczny, jubileuszowy, odbędzie się po dwuletniej przerwie

Inicjatorami festiwalu byli pracownicy Wojewódzkiego Domu Kultury w Rzeszowie oraz kierownictwo zespołu pieśni i tańca „Krakus” Genk-Zwartberg w Belgii. Zespół ten prowadzili Wanda i Stanisław Stala z inicjatywy Związku Polaków w Limburgii.

Pełna treść tego i pozostałych artykułów z NIEDZIELI 28/2019 w wersji drukowanej tygodnika lub w e-wydaniu.

Tagi:
Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich

Zakopane: Jubileuszowy koncert „Złote Gody Festiwalu”

2018-08-27 15:36

Anna Karpiel-Semberecka/Biuro Prasowe 50.MFFZG

W czwartkowy wieczór 23 sierpnia w namiocie festiwalowym odbył się wyjątkowy koncert „Złote Gody Festiwalu”, podczas którego osoby najdłużej związane z Międzynarodowym Festiwalem Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem wspominały pierwsze lata festiwalu oraz początki swojej pracy na tym najważniejszym i największym kulturalnym wydarzeniu pod Giewontem.

Fot. Regina Korczak-Watycha/Biuro Prasowe 50.MFFZG

Koncert rozpoczął dźwięk trombit rodziny Haniaczyków, która na zakopiańskim Festiwalu obecna była od początku jego istnienia. Po krótkim występie zakopiańskiego zespołu „Giewont” z Olczy, historię imprezy przedstawili wieloletni konferansjerzy - Stanisława Szostak-Berda i Andrzej Jakubiec Kubosek. O swoich festiwalowych wspomnieniach opowiedzieli: Anna Naglak, Anna Karpiel-Urbaniak, Józef Pitoń, Ryszard Sikora, Jan Karpiel Bułecka, Zofia Stanuch, Andrzej Haniaczyk, Anna Chowaniec-Stasińska, Marcin Zubek, ks. Władysław Zązel oraz Franciszek Bachleda-Księdzulorz. Ta część koncertu miała formę „góralskich posiadów”. W części oficjalnej z okazji jubileuszu burmistrz Zakopanego Leszek Dorula uhonorował osoby, które współtworzyły to wyjątkowe wydarzenie. Pamiątkowe „złote serca” z rąk burmistrza oraz jego zastępców Agnieszki Nowak-Gąsienicy i Wiktora Łukaszczyka otrzymali dyrektorzy festiwalu, konferansjerzy, jurorzy, pracownicy biura festiwalowego, tłumacze, autorzy plakatów i nagród, dziennikarze, a także instytucje wspierające Festiwal. Lista była bardzo długa, bo też przez pół wieku wiele osób wniosło swój wkład w kultywowanie tej pięknej tradycji góralskiego międzynarodowego święta.



- To dla mnie wielka przyjemność i zaszczyt, że to właśnie za mojej kadencji obchodzimy ten pięćdziesiąty jubileuszowy Festiwal. Jest to okazja do wyrażenia wdzięczności wszystkim tym, którzy przy tym wydarzeniu pracowali. Dziękuję także Panu Bogu, że nad nimi czuwał i przez te 50 lat Festiwal mógł trwać nieprzerwanie. Mogliśmy kultywować naszą piękną tradycję i przekazywać ją następnym pokoleniom. Chciałem podziękować także mieszkańcom Zakopanego i Podhala, którzy przez te lata włożyli jakikolwiek wkład w organizację Festiwalu. Dziękuję również widowni, która tu przychodzi i cieszy się tym wydarzeniem – powiedział burmistrz Leszek Dorula.

Koncert przypomniał tych wszystkich, którzy stworzyli podwaliny Festiwalu i nadali kształt wspaniałej idei łączącej górali z całej Polski i z całego świata – organizatorów Jesieni Tatrzańskiej i I Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich w 1968 r., a także kontynuatorów tej niezwykłej inicjatywy. Dziś, po 50 latach, to dzięki temu gronu zakopiański konkurs jest prestiżową i uznaną imprezą folklorystyczną, nie tylko w kraju, ale i zagranicą. Uczestniczyło w nim do tej pory blisko 600 zespołów zagranicznych z kilkudziesięciu krajów oraz ponad 200 grup polskich.

Były także chwile wzruszeń. Podczas koncertu przypomniano bowiem osoby zasłużone dla Festiwalu, które już od nas odeszły, a wśród nich Krystynę Słobodzińską - pomysłodawczynię Festiwalu, jurorów prof. Romana Reinfussa, dr Urszulę Janicką Krzywdę, prof. Teodora Didjeva, Jeana Roche’a, dziennikarzy: Kazimierza Strachanowskiego, Wojciecha Mroza, autorkę festiwalowych scenografii i jubileuszowego znaku graficznego Ewę Dyakowską-Berbekę, muzykantów: Władysława Trebunię Tutkę i Bolesława Karpiela. Ich pamięć uczczono minutą ciszy, modlitwą i symbolicznymi białymi różami. Koncert był niezwykłym spotkaniem wielkiej festiwalowej rodziny. Całość wydarzenia śpiewem i tańcem pięknie oprawił zespół „Giewont”.

Więcej informacji na stronie www.festiwale.zakopane.pl/festiwal-folkloru oraz www.fb.com//MFFZG.Zakopane/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Vincent Lambert nie żyje

2019-07-11 10:02

red/radio zet

Vincent Lambert, francuski pacjent z poważnym uszkodzeniem mózgu nie żyje - podaje AFP. Mężczyzna kilka dni temu został odłączony od aparatury podtrzymującej go przy życiu. 

Vincent Lambert zmarł w czwartek o godzinie 8:24 w Szpitalu Uniwersyteckim w Reims - powiedział AFP jego bratanek Francois Lambert.

Rodzice Francuza Vincenta Lamberta, pozostającego od ponad 10 lat w stanie wegetatywnym, zaakceptowali w poniedziałek decyzję o przerwaniu czynności podtrzymujących go przy życiu. 

Śmierć Vincenta jest teraz nieunikniona, możemy już tylko zrezygnować z walki. Tym razem to koniec.

Nasi prawnicy w ostatnich dniach robili co w ich mocy i starali się wyegzekwować apel ONZ o zawieszenie decyzji sądu. Na próżno

Czynności podtrzymujące przy życiu 42-letniego Lamberta zostały przerwane 3 lipca i były wykonaniem wyroku Sądu Kasacyjnego, który przychylił się do opinii lekarzy, twierdzących, że Francuz nie ma szans na odzyskanie przytomności.

Za zaprzestaniem zabiegów podtrzymujących go przy życiu występowały także żona Lamberta, którą wspierało sześcioro sióstr i braci mężczyzny.

Przeciwni decyzji sądu byli nadal rodzice Lamberta. Jego matka apelowała w ONZ w Genewie o pomoc, a adwokaci zapowiadali, że oskarżą o "morderstwo z premedytacją" lekarza, który nakaże wstrzymanie czynności utrzymujących Lamberta przy życiu. Zdaniem rodziców ich syn był niepełnosprawny, ale nie umierał.

Vincent Lambert uległ wypadkowi samochodowemu w 2008 roku. Mężczyzna doznał nieodwracalnego uszkodzenia mózg. Przy życiu utrzymywała go specjalistyczna aparatura.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Z Bogiem i przyjaciółmi

2019-07-19 08:56

Ks. Mieczysław Puzewicz

Ks. Mieczysław Puzewicz
Siostra Wirginia z ekipą wolontariuszy ze Lwowa

Łatwiej jest gniewać się niż cierpliwie znosić, grozić niż przekonywać, a nawet łatwiej jest z powodu naszej pychy ukarać opornego niż poprawić zachowując się przyjaźnie - ta maksyma św. Jana Bosko przyświecała organizatorom obozu dla dzieci i młodzieży w Dąbrowicy. Przez prawie dwa tygodnie w Domu Spotkania Caritas gościło blisko stu uczestników z Lubelszczyzny i z polskich rodzin na Ukrainie.

Różne języki, jedna wspólnota

Przygoda młodych gości z Ukrainy zaczęła się już na granicy, gdzie spędzili ponad pięć godzin przed wjazdem do Polski. Ta granica jest ciężkim doświadczeniem dla wszystkich przekraczających ją; daje się odczuć, że dzieli sąsiadów a nie łączy. Inną granicą, którą przekraczali obozowicze, był język; część przybyszów rozumiała tylko język ukraiński lub rosyjski. W trakcie kazań i spotkań konieczna była pomoc tłumaczy, ale w czasie zabaw i gier komunikacja była wzorowa, wszyscy rozumieli słowa „gol” i „talent”. Uczestnicy zostali podzieleni na kilka mieszanych narodowościowo grup, a zdolność porozumiewania się gwarantowała sukces w drobnych rywalizacjach. Konkursy dawały możliwość zaprezentowania osiągnięć sportowych i tanecznych, można było też zdobyć laur największego gaduły.

Pomysłowe warsztaty z tworzeniem bibułowych róż, lekkiej biżuterii i ozdobnych kartek wyzwalały w dzieciach dużą finezję. Wyobraźnię poruszały także teatrzyki z pacynkami oraz codzienna dbałość o obozowego przyjaciela, wylosowanego na początku kolonii. Ręce, nogi, usta, uszy i spojrzenia to narzędzia dobrego wolontariusza, o czym dowiedzieli się uczestnicy ze specjalnego szkolenia w zakresie służby bliźnim. Dużą frajdą była wyprawa do jednego z rodzinnych parków tematycznych, gdzie uczestnicy utożsamiali się z postaciami bajkowymi. W sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej w Wąwolnicy dzieci poznały historię cudownej figurki.

Obozy organizowane przez Caritas mają także wymiar formacyjny, codziennie odbywała się Msza św., wieczór i poranek wypełnione były modlitwą. Dzieci uczyły się m.in., że modlitwę należy zaczynać od słowa „dziękuję”, skierowanego do Pana Boga i wyrażającego wdzięczność za życie, piękną przyrodę i życzliwych ludzi. Poznawały także Pana Jezusa oraz swoich świętych patronów.

W cieniu wojny

Najbardziej wzruszająca była modlitwa wiernych formułowana przez same dzieci. W prośbach małych gości z Ukrainy codziennie przewijał się motyw wojny. Intencje obejmowały walczących żołnierzy i tych, którzy polegli na froncie. Modlitwa o zakończenie wojny i pokój uświadamiała, że za naszą wschodnią granicą jest inny świat, który dzieci doskonale znają. Po 80 latach od wybuchu II wojny światowej Polacy żyją dziś w pokoju, o konflikcie na Ukrainie rzadko informują polskie media, podczas gdy tam jest to temat aktualny, także dla dzieci. Dla młodych Polaków echo wojny na Wschodzie było ważnym przypomnieniem, jak wielką wartością jest pokój.

Kierowniczką grupy dzieci z polskich rodzin na Ukrainie była s. Wirginia Lipska ze Zgromadzenia św. Józefa, założonego przez św. ks. Zygmunta Gorazdowskiego we Lwowie. Siostra pochodzi z polskiej rodziny zesłanej do Kazachstanu; urodziła się w syberyjskim Tomsku. Jest pierwszą Ukrainką, która wstąpiła do józefitek po przemianach w 1989 r. Przy lwowskim klasztorze siostry prowadzą świetlicę socjoterapeutyczną. Z podopiecznych tej placówki oraz z parafii w Winnikach i Kijowie rekrutowali się uczestnicy dąbrowickiego obozu. Dziewięcioletnia Marika, jedna z uczestniczek kolonii, przyjechała z Kijowa, urodziła się w rodzinie z polskimi korzeniami, ma 7 sióstr i brata, rodzice wraz z dziećmi czynnie zaangażowani są w życie tamtejszej parafii. Dla dziewczynki wyjazd do Polski był wielkim przeżyciem, po raz pierwszy była w kraju swoich pradziadków.

Z Lublina, Stasina…

Drugą część obozowiczów stanowiły dzieci polskie m.in. z parafii w Lublinie, Krasnymstawie i Baranowie. Szczególnie ważny był udział dzieci z domów, które ucierpiały wskutek trąby powietrznej w okolicach Stasina. Wszystkie dzieci zostały zgłoszone przez parafie i żyją w rodzinach ubogich bądź niepełnych. Wzorową opiekę zapewniała uczestnikom kadra z doświadczonymi kierowniczkami, Agnieszką Zańko i Jolantą Woźniak oraz czwórką wolontariuszy z Ukrainy, w tym dwoma klerykami z seminarium we Lwowie

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem