Reklama

Wywiady

Z muzycznej szuflady

Czesław Niemen to brzmi dumnie

15 lat temu, w momencie rozpoczęcia jego pogrzebu 30 stycznia 2004 r. o godz. 13 z wielu stacji radiowych w Polsce rozległo się „Dziwny jest ten świat”. W ten sposób oddano hołd zmarłemu artyście. Parafrazując słowa innej piosenki Niemena, można by zapytać: „Czy go jeszcze pamiętasz?”. Sylwetkę i twórczość artysty przybliża prezes Stowarzyszenia Pamięci Czesława Niemena w Świebodzinie Jan Edward Czachor

RAFAŁ WĘGLEWSKI: – Jak z perspektywy lat ocenia Pan kultywowanie pamięci o „królu polskiego rocka” w naszym społeczeństwie?

JAN EDWARD CZACHOR: – W tym roku minęła 15. rocznica śmierci tego wybitnego artysty polskiej muzyki rozrywkowej. Kard. Stefan Wyszyński powiedział: Kamienie nie będą pamiętać o nas, jeżeli my nie będziemy pamiętać o tych, których już nie ma wśród nas. Duch Czesława Niemena przepłynął już na drugą stronę rzeki życia, ale zostawił nam żyjącym swój artystyczny dorobek, zawierający jego uczucia, myśli, pragnienia... O Czesławie Niemenie polskie społeczeństwo pamięta okazjonalnie, np. rocznica jego urodzin czy też śmierci. Są szkoły, którym patronuje, ulice, pomniki (Ławeczka Niemena w Świebodzinie). Są też organizowane koncerty, audycje radiowe, wspomnienia jego fanów. Stwierdzam, że ta bogata artystyczna niemenowska twórczość jest mało znana polskiej młodzieży. Znajomość twórczości Niemena ogranicza się do kilku utworów, jak: „Pod papugami”, „Dziwny jest ten świat”, „Sen o Warszawie”.

– Zgodzi się Pan ze stwierdzeniem, że Czesław Niemen wywoływał swoim wizerunkiem artystycznym i przesłaniem skandal?

– Gdy na V Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu w 1967 r. zaśpiewał protest song „Dziwny jest ten świat”, ze strony ówczesnych władz PRL-u rozpoczęły się nagonki i prześladowania pt. „niemenków nie będziemy lansować”. Był postacią barwną i potrafił szokować. Spodnie w kwiaty, zakopiański kożuszek, piękna haftowana rubaszka, koszule w kraty, łańcuch na szyi – drażniły decydentów władzy. Gdy w Polsce było szaro, buro i ponuro, Niemen chciał przełamać tę szarzyznę. Walczył przez swoją twórczość z obłudą, zakłamaniem, podwójną moralnością – nie był artystą skandali. Stąd próby ośmieszania go przez partyjne władze PRL-u, np. tzw. afera w Radomsku.

– Niemen wyprzedzał epokę czy bardziej się w nią wpisywał?

– Gdy analizujemy jego twórczość z zespołami: Niebiesko-Czarni, Akwarele, Niemen Enigmatic, Grupa Niemen... czy też muzykę teatralną, filmową, elektroniczną – to zauważamy, że w swej muzycznej twórczości nigdy nie stał w miejscu. Ciągle poszukiwał nowej muzyki i wyprzedzał. Wchodząc w świat awangardy muzycznej, był niezrozumiany przez odbiorców, np. longplay „Pielgrzym”. Przykładem jest też utwór „Terra Deflorata” (Ziemia pogwałcona) – gdzie stawia pytania dla współczesnego człowieka: „Dałeś nam, Panie, Cud Wszechświata, Owoc Wszechbytu Ziemię, Człowiek brutalny technokrata, gwałci jej przeznaczenie”. Pytanie ekologiczne „Qvo vadis homo?”...

– W twórczości tego artysty można dopatrzeć się inspiracji i korzeni chrześcijańskich...

– Czesław Niemen urodził się w Starych Wasiliszkach koło Grodna na kresach II Rzeczypospolitej. Siedem miesięcy później weszła Armia Czerwona i stał się obywatelem ZSRR. W kościele Świętych Piotra i Pawła został ochrzczony, przyjął sakrament Komunii św. i bierzmowania. W 1958 r. rodzina Wydrzyckich przyjechała do Polski i osiadła w stolicy. W Warszawie brał udział w nabożeństwach w kościele św. Stanisława Kostki na Żoliborzu, gdzie spotykał się z ks. Jerzym Popiełuszką. 17 października 1999 r. w 15. rocznicę śmierci ks. Jerzego w tym właśnie kościele wykonał koncert poświęcony błogosławionemu kapłanowi: Hymn o miłości Apostoła św. Pawła, Mękę Mesjasza, Ojcze nasz, Psalm 42. Śpiewał pieśni religijne m.in. w bazylice prymasowskiej w Gnieźnie, kościele św. Pawła w Lublinie, kościół św. Marii Magdaleny we Wrocławiu. Swoją wiarę w Boga wyraził w wielu tekstach, np. „Amen”, „Terra Deflorata”. Uczestniczy jako wykonawca w nagraniu utworu „Osiem błogosławieństw” z okazji wizyty Jana Pawła II w Polsce...

– Ówczesne władze Polski Ludowej chciały zakłamać postać Czesława Niemena, doszło do zmanipulowania jego wypowiedzi, która w swej wymowie miała poprzeć działania stanu wojennego...

– Był ikoną polskiej kultury. We wrześniu 1981 r. nagrał koncert kolęd pt. „A miłość największym jest darem”. Po wprowadzeniu stanu wojennego artysta wycofał zgodę na emisję TVP świątecznego programu. Niestety w programie Dziennika Telewizyjnego (26 grudnia 1981 r.), ukazał się skrócony i zmanipulowany wywiad, w którym Czesław Niemen cytuje słowa poety Cypriana Kamila Norwida: „bo piękno jest na to, by zachwycało do pracy”. Można to było zrozumieć, że artysta namawia do przerwania strajków robotników. I został nazwany kolaborantem. Była to intryga władz PRL-u skierowana do Niemena, aby ukazać jego związek i poparcie dla władz stanu wojennego. Co nie było prawdą!

– W tym roku przypadła 80. rocznica urodzin Czesława Niemena, należy przybliżać nowym pokoleniom twórczość, która jest uniwersalna i ponadczasowa. Dla niejednego artysty ta muzyka stanowi ogromną inspirację. Czy zgodzi się Pan ze mną?

– Nieco inaczej się do tego odniosę, mianowicie Niemen dla współczesnego Polaka jest artystą, kompozytorem i muzykiem nieznanym. Warto, by szczególnie młodzi ludzie zapoznali się z twórczością poetycką. Niestety, mało ludzi zna muzykę tego artysty, który śpiewał również w innych językach: angielskim, włoskim, rosyjskim. On tworzył dla pokolenia, jego piosenki poetyckie zmuszają do myślenia. Można powiedzieć, że był późnym wnukiem Norwida.

– Czesław Niemen w swojej muzyce poza tym, że wniósł do kultury twórczość poetycką na najwyższym poziomie, grał również i świetnie odnajdował się w ambitnej muzyce popularnej i rockowej...

– Czesław Niemen wraz z grupą Niemen i późniejszymi muzykami SBB (Józef Skrzek, Antymos Apostolis, Jerzy Piotrowski) na Zachodzie robił furorę, grając rocka progresywnego. Muzycy reprezentowali godnie Polskę, należy jednak powiedzieć, że pochodzili z naszej rzeczywistości politycznej. Kiedy pojawili się na Zachodzie (w RFN), potrafili pokazać coś innego i to było fenomenem. Kwiat młodzieży się tym zachwycił. Innym przykładem jest festiwal w Jarocinie, gdzie mówiono: „o, dziadek Niemen występuje”. Zaczęto żartować, że to będzie takie „Pod papugami”, a Niemen pojawił się w świecie komputerowym i syntezatorów. Takiej muzyki jeszcze nie słyszano, wszyscy wtedy zamilkli. Można powiedzieć, był to rock progresywny, nawet krytyka zachodnia nie wiedziała, jak to nazwać.

– Jaką osobą prywatnie był Czesław Niemen?

– Był człowiekiem niezwykle skromnym, miał żelazne zasady. Przede wszystkim „tak” dla niego znaczyło tak, a „nie” znaczyło nie. Dbał o kulturę polskiego języka, w myśl zasady: Jaki język – taki naród. On kochał nasz język, kulturę i poezję. Czesław Niemen w polskiej kulturze to brzmi dumnie. Nie był człowiekiem skandali, nie pił alkoholu, nie uczestniczył w rozróbach. Władza PRL-u szukała na niego różnych haków, a on był awangardowy i nikt nie mógł mu zarzucić, że nie był postacią wybitną. Apeluję, odkrywajmy twórczość Czesława Niemena.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Opole uwielbia

2019-08-21 11:24

Niedziela Ogólnopolska 34/2019, str. 40-41

[ TEMATY ]

Niedziela Młodych

Michał Banaś

Od 10 lat śpiewają na chwałę Pana

Na początku była myśl, dlaczego by nie zorganizować koncertu uwielbienia będącego uwieńczeniem uroczystości Bożego Ciała, podobnie jak robi to Rzeszów. Było też pragnienie serca, by modlić się za ludzi młodych...

Ksiądz Eugeniusz Ploch, wówczas ojciec duchowny w Wyższym Seminarium Duchownym w Opolu, pragnienie i pytania przekuł w działanie. I tak po raz pierwszy w diecezji opolskiej w 2010 r. z jego inicjatywy i z pomocą raciborskiego zespołu Przecinek odbył się I Koncert Uwielbienia. Była to też doskonała okazja, by oficjalnie rozpocząć w diecezji zorganizowaną modlitwę za młode pokolenie.

Z błogosławieństwem pasterza

Biskupowi opolskiemu Andrzejowi Czai zależało, by parafie stały się Ogniskami Modlitwy za Młode Pokolenie. – W naszej diecezji w wielu parafiach przed codzienną Mszą św. jest odmawiany Różaniec – tłumaczy ks. Marcin Cytrycki, który dołączył do organizatorów koncertów rok później. – W jeden wyznaczony przez proboszcza dzień parafianie modlą się w intencji młodych ludzi. Ta modlitwa w wielu parafiach trwa do dziś – zapewnia ks. Marcin. Podobnie jest z modlitwą uwielbienia. Owocem opolskiego koncertu są m.in. wieczory uwielbienia, które odbywają się regularnie w kilkunastu parafiach diecezji opolskiej. Ci sami ludzie, którzy w wieczór uroczystości Bożego Ciała gromadzą się w Opolu, wracają do swoich domów i chcą dalej modlić się śpiewami uwielbienia.

Z pasją i miłością

Od początku organizatorom zależało, aby zespołowi towarzyszył chór. Przez pierwsze trzy lata zespół wspierały chóry młodzieżowe: Capricolium z Głuchołaz i Silesia Cantat z Głubczyc. – Później pojawiła się idea, aby więcej osób włączyło się w śpiew, dlatego zaprosiliśmy wolontariuszy. To było dobre posunięcie, dziś spora część chóru, ok. 40 osób, to stały skład, na nich zawsze można liczyć. Ci, którzy chcą z nami śpiewać, mogą zgłaszać się przez stronę: koncertuwielbienia.pl – wyjaśnia ks. Cytrycki. Wszyscy, którzy choć raz byli na koncercie uwielbienia, wiedzą, że to nie jest zwykłe śpiewanie. Tu ważny jest Ten, o którym się śpiewa i dla którego się śpiewa. – W naszych działaniach chcemy, by Pan Jezus był na pierwszym miejscu. Zawsze podkreślamy i pamiętamy, że to śpiew dla Niego, stąd #OpoleUwielbia, a słowo „koncert” bardzo świadomie od tego roku pojawia się dopiero w podtytule – tłumaczy ks. Marcin.

Wraz z nową grupą chórzystów wolontariuszy zrodził się pomysł warsztatów uwielbienia. To dwa (początkowo trzy) weekendy, kiedy śpiewający spotykają się i spędzają wspólnie czas nie tylko na nauce emisji głosu, artykulacji, próbach. To w pewnym sensie także duchowa formacja z modlitwą, konferencjami i Eucharystią, z uczeniem się, czym jest uwielbienie.

Za warsztatami i całym muzycznym przedsięwzięciem stoją profesjonaliści. Tak się złożyło, że za przygotowanie chóru przez lata odpowiedzialni byli absolwenci Akademii Muzycznej we Wrocławiu. Dziś chór prowadzi i przygotowuje Anna Sikora, doskonała dyrygentka młodego pokolenia, na co dzień współpracująca z Diecezjalnym Instytutem Muzyki Kościelnej w Opolu. W tym trudnym zadaniu pomaga jej Krzysztof Pytko, od lat zaangażowany muzycznie w wielu miejscach diecezji. Zespół muzyczny to grupa muzyków Opolskich Wieczorów Uwielbienia wspierana przez grupę filharmoników opolskich. Na co dzień profesjonalni muzycy współtworzący różne muzyczne projekty. Udowadniają, że katolicy mogą robić dobrą muzykę, ładnie zaaranżowaną, zagraną i zaśpiewaną. Oczywiście, zespół nie składa się z samych profesjonalistów, ale i z wolontariuszy śpiewających w chórze, którzy wkładają mnóstwo pracy, prywatnego czasu i serca, by robić to dobrze. Mało tego, zaproszeni do tworzenia koncertu są wszyscy przez wspólne uwielbianie Pana Jezusa, w czym pomaga tekst pieśni wyświetlany na telebimie. – Jedynym na widowni jest Pan Jezus! On jest tym, dla którego jest cały ten koncert. To właśnie dla Niego kilkumiesięczne przygotowania, dla Niego cały wysiłek tylu młodych ludzi, dla Niego tak wielkie przedsięwzięcie – mówią inicjatorzy wydarzenia.

Ludzie i idea

Za każdą ideą stoją konkretni ludzie. Opole Uwielbia to przede wszystkim jego pomysłodawca i organizator – ks. Eugeniusz Ploch, obecnie proboszcz parafii Ducha Świętego w Winowie i członek Zespołu ds. Nowej Ewangelizacji przy KEP; to również ks. Marcin Cytrycki, proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gosławicach, były duszpasterz akademicki w DA Resurrexit. W tym roku do zespołu dołączył obecny duszpasterz akademicki ks. Łukasz Knosala. Ważna postać w ekipie to Piotr Kotas, kompozytor i aranżer, pieśni znane i śpiewane od wieków w jego aranżacjach są w nowy sposób odczytywane i odbierane.

Wielu, którzy tworzą Chór Corpus Christi i zaczynali jako młodzi ludzie, dziś dalej przyjeżdża i śpiewa dla Boga, choć ich życie prywatne mocno się zmieniło od pierwszego koncertu zagranego w parku AK w Opolu 10 lat temu. Często mają mężów, żony, dzieci – i w Boże Ciało przyjeżdżają do Opola, by wielbić Boga.

Owoce

Sara Nestorowicz, która przez wiele lat dyrygowała chórem, od trzech lat współtworzy koncert uwielbieniowy we Wrocławiu – wNieboGłosy. Swojego męża Michała poznała właśnie podczas warsztatów w Opolu. Arkadiusz Wiertelak też zaczynał w Opolu, dziś jest kierownikiem artystycznym, aranżerem i głównym organizatorem Zielonogórskiego Koncertu Uwielbienia. Marek Kudra, który pomagał przy kilku edycjach opolskiego koncertu, dziś jest prężnie działającym dyrygentem muzyki klasycznej.

– Opolskie doświadczenie przenoszone jest na dalszy grunt. To bardzo cieszy – przyznają zgodnie księża Marcin i Eugeniusz. W Polsce coraz więcej miast organizuje koncert na kształt Jednego Serca Jednego Ducha z Rzeszowa. Zwłaszcza młodzi ludzie chcą manifestować swoją wiarę w Żywego Boga przez udział w wieczornych koncertach uwielbienia. Są one niczym zwieńczenie uroczystej procesji ulicami miast i wsi, gdzie publicznie wyznaje się wiarę w Boga ukrytego w Najświętszym Sakramencie.

CZYTAJ DALEJ

Koszalin: Msza żałobna w intencji zmarłego ks. Wojciecha Wójtowicza

2020-01-17 07:19

[ TEMATY ]

pogrzeb

zmarli

Archidiecezja Warszawska

Tłumy wiernych przybyły do katedry na Mszę pożegnalną, poprzedzającą uroczystości pogrzebowe ks. Wojciecha Wójtowicza, tragicznie zmarłego rektora WSD. Liturgii przewodniczył bp Krzysztof Włodarczyk, obecni byli wszyscy biskupi diecezji koszalińsko–kołobrzeskiej oraz ok. 100 kapłanów. Wieniec przesłał prezydent Andrzej Duda.

Dzień przed pogrzebem, wieczorem 16 stycznia, do koszalińskiej katedry przybyły tłumy wiernych z całej diecezji, by pożegnać zmarłego 13 stycznia ks. Wojciecha Wójtowicza, rektora koszalińskiego WSD.

Przybyli wszyscy biskupi diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej na czele z biskupem Edwardem Dajczakiem, a także bp pomocniczy z archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej Henryk Wejman, blisko 100 kapłanów, przedstawiciele władz, parlamentu, szkół wyższych, organizacji i wspólnot, a także rodzina zmarłego.

Przed liturgią do kościoła wprowadzono trumnę z ciałem zmarłego kapłana, na której spoczęły: kielich, patena, mszał, jego stuła rocznikowa. Zgodnie z tradycją ciało zostało odziane w szaty kapłańskie: albę, stułę, fioletowy ornat. Wśród wiązanek kwiatów złożonych wokół katafalku znalazł się wieniec przysłany przez prezydenta RP Andrzeja Dudę.

Przewodniczący Mszy żałobnej bp Krzysztof Włodarczyk powiedział na jej wstępie, że obecny w sercach ból i smutek z powodu tragicznej śmierci ks. Wójtowicza przenika światło wiary, że Chrystus Pan, który daje życie, przygotował mieszkanie w niebie dla niego.

Na początku homilii bp Włodarczyk nawiązał do misterium śmierci. Zaznaczył, że wierzący nie mogą pozostać na poziomie emocji wobec bólu, który ona niesie.

– Ks. Wojciech odszedł zdecydowanie za wcześnie, patrząc po ludzku – powiedział biskup Włodarczyk o niespełna 44-letnm zmarłym kapłanie – ale spojrzenie w świetle wiary pozwala nam ufać, że w oczach Boga osiągnął dojrzałość, która pozwoliła mu przejść do nowego życia. – Śmierć prawie zawsze przychodzi nie w porę. Nic człowieka nie zaskakuje tak boleśnie jak nagła śmierć. Być może w uszach wielu z nas brzmi jeszcze głos ks. Wojciecha, a przed oczyma stoi obraz jego twarzy, choć głos i twarz należą do przeszłości – zauważył kaznodzieja. Dodał jednak, że niezgoda na śmierć jest dobra, nie można jej zagłaskiwać tanim pocieszeniem, ponieważ miłość nigdy nie godzi się ze śmiercią.

W dramatycznym wydarzeniu, które żywo dotknęło wielu, biskup polecił dostrzec to, co najważniejsze. – Nie ekscytujmy się nadto zaświatami, ale niech nas ekscytuje miłość, ona ocala, ona daje nadzieję. Kontemplujmy to, że jest ona bezsilna i silna zarazem. Kończąc kaznodzieja skierował uwagę zebranych ku dziękczynieniu zanoszonemu Chrystusowi: "Składajmy Mu dziękczynienie za pewność, że On osobiście fatyguje się po każdego z nas, by towarzyszyć nam w przejściu. Bo On jest bramą".

Biskup Włodarczyk docenił też wartość przemiany duchowej, którą Kościół koszalińsko-kołobrzeski stojący w obliczu tragedii śmierci ks. Wojciecha przeżywa jako swoiste rekolekcje.

Pod koniec Eucharystii bp Edward Dajczak wyraził słowa towarzyszenia w miłości najbliższym – matce i braciom ks. Wojciecha Wójtowicza. – Są takie chwile, kiedy najważniejszą sprawą jest być blisko, a ta bliskość jest najcudowniejszym, co można uczynić – powiedział.

Biskup Dajczak nawiązał do ostatniej konferencji ks. Wójtowicza stwierdzając, że ten kapłan pożegnał z diecezją rekolekcjami, a podjął w nich temat chrztu św., mówiąc o Bogu, który mocą Chrystusa i Ducha Świętego bierze ludzi w ramiona i chroni, a tak delikatnie, że nie dogasza knotka. – Myślę, że właśnie tak Bóg go dziś trzyma w swoich ramionach – zakończył biskup Dajczak. Po Mszy św. do godz. 21.30 wierni czuwali przy trumnie zmarłego kapłana. Następnie trumnę przewieziono do seminarium duchownego, gdzie czuwanie przy niej rozpoczęli wychowawcy, alumni i mieszkańcy domu.

Stąd, nazajutrz o godz. 8, ciało zmarłego zostanie przewiezione do parafii pw. NMP Wspomożenia Wiernych w Miastku. O godz. 10 zostanie ono wprowadzone do kościoła pw. NMP Wspomożenia Wiernych w Miastku. A o godz. 11 odbędzie się Msza św. pod przewodnictwem bp Edwarda Dajczaka. Ostatnia stacja obrzędów pogrzebu będzie miała miejsce na cmentarzu komunalnym.

Ks. dr Wojciech Wójtowicz – od 2013 roku rektor koszalińskiego seminarium, przewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych. 13 stycznia zginął w wypadku samochodowym. Do zdarzenia doszło na Drodze Wojewódzkiej nr 206 między Polanowem a Nacławiem, niedaleko Koszalina. Duchowny miał 44 lata.

CZYTAJ DALEJ

Druga tura ferii zimowych

2020-01-17 13:20

[ TEMATY ]

ferie

zima

ferie zimowe

yanlev/fotolia.com

Od 20 stycznia ponad 302 tysiące uczniów (302.529) z województw: podlaskiego i warmińsko-mazurskiego rozpocznie dwutygodniowe ferie zimowe. Z 631 podlaskich szkół 134 360 dzieci i młodzieży będzie przez dwa kolejne tygodnie korzystać z ferii. Z Warmii i Mazur wolne od zajęć szkolnych będzie miało 168 169 uczniów z 845 szkół. Druga tura ferii zakończy się 2 lutego.

Na stronie wypoczynek.men.gov.pl znajduje się baza wypoczynku prowadzona przez MEN, w której znajdują się zgłoszone przez organizatorów wyjazdy zatwierdzone przez kuratorium oświaty. W bazie znajduje się obecnie 5 812 zgłoszeń, kolejne 1 380 czeka na zatwierdzenie.

Do tej pory organizatorzy zgłosili 5 565 krajowych wypoczynków oraz 247 zagranicznych. Według stanu na 16 stycznia br. z wypoczynku wyjazdowego organizowanego w kraju skorzysta 212 184 uczniów, a 94 219 będzie przebywać na półkoloniach w miejscu zamieszkania. Ponad 8 tys. dzieci i młodzieży (8 462) wyjedzie za granicę. Dane te codziennie zmieniają się, a liczba zgłoszeń jest z dnia na dzień większa.

Na tegoroczne ferie zimowe dzieci najchętniej wyjeżdżają na wypoczynek zagraniczny do Włoch (mamy w bazie 54 zgłoszenia), na Słowację – 45 zgłoszeń, do Austrii – 40, Czech – 38, Hiszpanii – 28, do Francji – 8 zgłoszeń.

W poniedziałek 20 stycznia rozpoczyna się z kolei drugi tydzień ferii dla uczniów z województw: lubelskiego, łódzkiego, podkarpackiego, pomorskiego i śląskiego. Ponad 1,6 mln uczniów (1 600 733) z 7,5 tys. szkół dla dzieci i młodzieży (7 543) jeszcze przez tydzień będzie korzystać z wypoczynku.

Do 23 lutego odbędą się jeszcze dwie tury ferii.

Od 27 stycznia do 9 lutego 2020 r. na zimowy wypoczynek wybiorą się uczniowie z województw: kujawsko-pomorskiego, lubuskiego, małopolskiego, świętokrzyskiego, a także wielkopolskiego. Od 10 do 23 lutego 2020 r. na ferie wyjadą uczniowie z województw: dolnośląskiego, mazowieckiego, opolskiego, zachodniopomorskiego. W sumie, w tym roku szkolnym w całym kraju, wolne od zajęć szkolnych będzie miało prawie 4,6 mln uczniów (4 596 284) z 21 215 szkół dla dzieci i młodzieży.

Najważniejsze informacje dla rodziców

Ministerstwo Edukacji Narodowej jak przed każdymi feriami przypomina o specjalnym poradniku dotyczącym bezpiecznego wypoczynku, który jest dostępny na stronie MEN.

Jak co roku MEN poleca również strony internetowe poświęcone bezpiecznemu wypoczynkowi. Są to m.in.:

• SerwisBezpiecznyAutobus.gov.pl – wpisując numer rejestracyjny pojazdu, rodzice otrzymują bezpłatną informację, czy autokar, który zawiezie dziecko na wakacje, ma aktualne badania techniczne i polisę ubezpieczeniową.

• System powiadamiania ratunkowego. Serwis Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji System powiadamiania ratunkowego. To numer alarmowy, bezpłatny i dostępny na terenie całej Unii Europejskiej zarówno dla telefonów stacjonarnych, jak i komórkowych. Numer alarmowy 112 można wybrać w telefonie nieposiadającym karty SIM.

• Informacje dla podróżujących. Strona internetowa Ministerstwa Spraw Zagranicznych Informacje dla podrózujących. W serwisie znajdują się informacje dla podróżujących przygotowane przez polskie placówki dyplomatyczne we współpracy z MSZ. W profilach krajów można znaleźć informacje i ostrzeżenia dla podróżujących.

• Rejestracja wyjazdu za granicę przez bezpłatny serwis Odyseusz. Dzięki rejestracji służby konsularne będą wiedziały o pobycie osoby na terenie danego państwa i w razie konieczności będą mogły podjąć szybki kontakt czy zaoferować odpowiednią pomoc. Warto również, aby organizatorzy wypoczynku, kierownicy wycieczek, wychowawcy i opiekunowie dzieci i młodzieży mieli ze sobą adresy polskich placówek dyplomatycznych i konsularnych wraz z telefonami kontaktowymi (dyżurnymi).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję