Reklama

Niedziela Świdnicka

28. Międzynarodowy Festiwal Folkloru w Strzegomiu

Niedziela świdnicka 31/2019, str. 7

[ TEMATY ]

Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich

Marek Zygmunt

XXVIII Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja zgromadziła na Jasnej Górze wielu biskupów i rzeszę wiernych

XXVIII Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja zgromadziła na Jasnej
Górze wielu biskupów i rzeszę wiernych

Miasto Strzegom, Strzegomskie Centrum Kultury oraz Zespół Pieśni i Tańca „Kostrzanie” zapraszają na XXVIII Międzynarodowy Festiwal Folkloru, który odbędzie się w dniach 7-11 sierpnia br.

To jeden z najstarszych festiwali folklorystycznych w naszej diecezji, objęty patronatem Międzynarodowej Organizacji Festiwali Folklorystycznych CIOFF.

Reklama

W 28. edycji festiwalu wezmą udział zespoły folklorystyczne z Bułgarii, Chile, Czech, Gruzji, Irlandii, Kolumbii, Portugalii, Słowacji, Ukrainy i Polski. Stałą pozycją programową festiwalu jest udział zespołów w niedzielnych Mszach św. w strzegomskich kościołach pw. Zbawiciela Świata i Matki Bożej Szkaplerznej z Góry Karmel oraz pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła, na które jego uczestnicy przychodzą w swoich fantastycznych regionalnych strojach, a niektóre chóry i kapele wzbogacają muzyczną oprawę uroczystości, śpiewając w swoim ojczystym języku religijne pieśni.

Po Mszy św., co należy już do pięknej tradycji, zespoły folklorystyczne wyruszają w barwnych korowodach z kościołów obu parafii na Rynek, gdzie na zakończenie wszystkie zespoły tańczą razem poloneza. Festiwalowa estrada znajduje się na strzegomskim Rynku. W tym roku do programu festiwalu dodano nowe wydarzenie, którym będzie „Śniadanie na trawie” zorganizowane w ogrodach parafii przy bazylice mniejszej – trzeciego dnia festiwalu – 9 sierpnia o godz. 11, które serdecznie polecamy. Jak mówi dyrektor Strzegomskiego Centrum Kultury Krzysztof Kalinowski, będzie to spotkanie mieszkańców miasta z zespołami, adresowane przede wszystkim do dzieci i młodzieży, ale też i dorosłych. Zespoły będą na nim opowiadały o swojej historii, regionalnych strojach, w których występują, instrumentach muzycznych towarzyszących występom kapel i przybliżą tradycje krajów i regionów, z których pochodzą.

Festiwal rozpoczyna się 7 sierpnia o godz. 20 Wieczorem Narodowym w Kostrzy. 8 sierpnia – Koncert Inauguracyjny, godz. 19, Rynek w Strzegomiu. 9 sierpnia – Śniadanie na Trawie, godz. 11 i Koncert Kapel godz. 21 – ogrody przy bazylice. 10 sierpnia, godz. 20 – Rynek Koncert Galowy. 11 sierpnia godz. 7 – Rynek Śniadanie z Folklorem, godz.10 – Msza św. kościół pw. św. Piotra i Pawła, godz. 10.30 – Msza św. kościół pw. Zbawiciela Świata i Matki Bożej Szkaplerznej z Góry Karmel, godz. 12 – Rynek Świata 2019, godz. 13 – Koncert zespołów śpiewaczych i chórów dolnośląskich w Parku Miejskim – wydarzenie cieszące się dużą popularnością nie tylko wśród mieszkańców Strzegomia, ale też całego regionu, godz. 19 – Koncert Gwiazd.

2019-07-31 10:15

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jubileuszowy korowód folkloru

Niedziela rzeszowska 31/2019, str. 6-7

[ TEMATY ]

Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich

Irena Markowicz

Uczestnicy Światowego Festiwalu Polonijnych Zespołów Folklorystycznych

Uczestnicy Światowego Festiwalu Polonijnych Zespołów
Folklorystycznych

Pięćdziesiąt lat temu w naszym regionie zrodziła się potrzeba prezentacji folklorystycznego dorobku tanecznego i śpiewaczego kultywowanego za granicą. Festiwal otrzymał określenie światowy, bo przecież przez wieki Polacy rozjeżdżali się po całym świecie. Zabierali z sobą cząstkę swej tożsamości. Szczyptę kultury, najczęściej folkloru, nie zapominali też o tym, co ich duchowo wzmacnia, czyli wierze przejętej od praojców

W tym roku na festiwal przyjechały 33 zespoły, w sumie 1100 osób z 11 państw. W skali pięćdziesięciolecia to suma 607 zespołów i ok. 20 tys. uczestników. Honorowy patronat nad festiwalem objął prezydent RP Andrzej Duda, a pozdrowienia dla organizatorów i uczestników przesłał marszałek Sejmu Marek Kuchciński. Na najpiękniejszym, zdaniem bywalców, festiwalu polskiego dziedzictwa nie zabrakło narodowych flag i Mazurka Dąbrowskiego oraz hymnu Polonii. Barwny korowód zespołów nim dotarł do rzeszowskiego rynku, rozwinął się na długości ulic 3 Maja i Kościuszki, trakt zamienił się w scenę i trudno było nadążyć okiem za wszystkimi przygotowanymi tanecznymi popisami, będącymi zapowiedzią późniejszych występów. Efektowny przemarsz był także argumentem w czasie wręczania kluczy do miasta przedstawicielom stworzonego na czas rzeszowskiego spotkania, tancerzy pochodzących z siedmiu krajów z zespołu Miodula. W tej początkowej chwili otwarcia festiwalu na scenę zaproszona też została para, która przyleciała z Sydney, by w rzeszowskim kościele zawrzeć związek małżeński.

Początkowe słowa powitania gospodarzy i lokalnych władz marszałka Władysława Ortyla, prezydenta miasta Tadeusza Ferenca i dyrektora Festiwalu i oddziału Stowarzyszenia Wspólnota Polska Mariusza Grudnia, przeplatały się z życzeniami wspaniałej zabawy i radości, aby jubileuszowe spotkania umacniały więzy Polaków za granicą z rodakami w kraju. Z kolei bp Jan Wątroba wyraził przekonanie, że uczestnicy przywieźli na Podkarpacie i do Rzeszowa duży ładunek entuzjazmu, radości, przywiązania do tradycji oraz historii kultury, i za to dziękował. Zapewnił o modlitwie od pierwszych chwil pobytu w Polsce i zaprosił na modlitwę w intencji Polonii oraz ich bliskich, a także wspólnot, w których żyją na całym świecie, w czasie niedzielnej Mszy św. w rzeszowskiej katedrze. Biskup udzielił też błogosławieństwa na wszystkie dni pobytu na polskiej ziemi.

I jeszcze jedno zdanie wyłuskane z powitalnej ceremonii. Prezes Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych Tadeusz Pilat w imieniu przybyłych gości festiwalu dziękował wszystkim, którzy przez tych pięćdziesiąt lat zaangażowali się w przygotowanie i realizację tego projektu, a zwłaszcza Stowarzyszeniu Wspólnota Polska, opiekującemu się od wielu lat polskim folklorem za granicą, a także wspierającego dzisiaj 60 mln Polaków w kraju i za granicą w różnych akcjach pod hasłem „Łączy nas Polska”.

Niektóre z przybyłych grup mają zaplecze w parafiach. Ks. Mirosław Frankowski ze Zgromadzenia Księży Chrystusowców, których kolebką jest Poznań, pracuje za granicą wśród Polonii amerykańskiej od lat i przyjechał do Rzeszowa z zespołem Rodacy z parafii św. Floriana w Hamtramck Michigan w USA. Byli tutaj dwa lata temu i spodobało się. Poprzednim razem występowali w polskich strojach ludowych, teraz osiem tańczących par ma stroje amerykańskie z czasów wojny secesyjnej, bo zapragnęli zatańczyć walca z polką do muzyki z filmu „Przeminęło z wiatrem”. W zespole jest więcej chłopców niż dziewcząt. W dwóch grupach, starszej i młodszej, wszyscy są praktykującymi katolikami i mają świadomość, że prezentują nie tylko polski folklor, nie tylko Polonię, ale też parafię św. Floriana, nie wstydzą się swoich korzeni, chcą w ten sposób łączyć i wiarę i naszą polską tradycję. Większość tych chłopaków to byli lub aktualni ministranci ewentualnie lektorzy, a jeden z nich wybrany został do pierwszego czytania w czasie Mszy św. w katedrze.

Przez te kolorowe dni 18. Światowego Festiwalu Polonijnych Zespołów Folklorystycznych w wielu miejscowościach Podkarpacia, a nawet w Krakowie sceny służyły propagowaniu pieśni i tańca, radowania się z tego, co wypływa z bazy polskiego dziedzictwa. Ze szczególną pieczołowitością potraktowane zostały dwa wydarzenia organizowane w Hali na Podpromiu. Koncert „Folklor Narodów Świata” wypełniły wszystkie 33 zespoły, które przyjechały do Rzeszowa. Pożegnalny Koncert Galowy nazwano wzniośle, ale w duchu tego, co uskrzydlało wszystkich przez minionych 50 lat, „Póki my żyjemy”. Jubileusz upoważnił też organizatorów do nagrodzenia tych, którzy na to zasłużyli. Krzyż Oficerski OOP trafił do cenionej na niwie tańców i śpiewu ludowego Alicji Haszczakowej. Dyplomy uznania za krzewienie polskiej kultury poza granicami kraju wręczono wszystkim kierownikom 33 zespołów polonijnych, natomiast wieloletni dyrektor festiwali Lesław Wajs oraz główny choreograf Janusz Chojecki otrzymali medale „Gloria Artis” w stopniu brązowym. Na kolejny festiwal przyjdzie czekać trzy lata.

CZYTAJ DALEJ

Różaniec: historia i teologia

2020-09-29 10:09

[ TEMATY ]

modlitwa

różaniec

modlitwa zgiętych kolan

Karol Porwich/Niedziela

Październik nazywany jest miesiącem różańcowym. Kościół w tym czasie szczególnie zaleca tę prostą i zarazem głęboką modlitwę.

  • Widać jednak, że różaniec powstawał przez wieki i nie sposób przypisać jego genezę jednemu objawieniu czy człowiekowi. Niewątpliwie jednak Zakon św. Dominika, wędrowni kaznodzieje, którzy przemarzali Europę, ogromnie przyczynił się do rozpowszechnienia tej modlitwy.
  • Interesujące są również hipotezy dotyczące pochodzenia nazwy "różaniec" (rosarium). Jedna z nich kieruje nas na Daleki Wschód, gdzie ludzie także wykorzystują jako techniczną pomoc w medytacji sznur modlitewny.

Historia różańca

Tradycja monastycznej modlitwy zwraca uwagę na ciągłą potrzebę trwania w Bożej obecności. Kolejno anachoreci, benedyktyni, cystersi, kartuzi słysząc słowa: "Nieustannie się módlcie" (1Tes 5,17), na wzór Chrystusa uświęcali poszczególne pory dnia i nocy, obok Eucharystii, rozważaniem Ojcze nasz oraz modlitwą stu pięćdziesięcioma psalmami.

Wschodni chrześcijanie, wzrastając w tradycji medytacji, wprowadzili powtarzanie wybranych słów Pisma: "Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu" czy "Panie Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną". Czyniono to w rytm oddechu, posługiwano się często kamykami, by zliczyć ilość powtórzeń i pomóc w skupieniu.

W późniejszych wiekach różaniec połączy rozmaite tradycje, w tym także hezychastyczną modlitwę Jezusową. Na Zachodzie przy klasztorach w VIII i IX w. uczono świeckich wiernych oraz rozmaitych illiterati (analfabetów) modlitw, opartych na Piśmie Świętym, pobożnych hymnach, a przede wszystkim na Modlitwie Pańskiej. Taki zastępczy "psałterz" służył także mnichom, którzy nawet podczas pracy fizycznej mogli odmówić 150 modlitw - tyle, ile jest psalmów w Psałterzu.

Powoli powstawały różne nurty modlitwy medytacyjnej, powiązanej z kultem oddawanym Bogurodzicy. Znana nam w obecnej formie modlitwa Ave Maria ukształtowała się dopiero około XIII i XIV w., kiedy to najpierw powiązano ze sobą ewangeliczne słowa pozdrowienia anielskiego oraz słowa św. Elżbiety. Epidemie "czarnej śmierci", dziesiątkujące ludzi w średniowiecznej Europie, spowodowały, że do pozdrowienia dołączono następnie prośbę do Maryi o modlitwę za "nas grzesznych teraz i w godzinę śmierci naszej". Zdarzało się, że odmawiano pięćdziesiąt czy sto razy Zdrowaś Maryjo między innymi na pamiątkę dzieła stworzenia świata. Stopniowo utarło się stosowanie stu pięćdziesięciu wezwań do Maryi.

Interesujące są również hipotezy dotyczące pochodzenia nazwy "różaniec" (rosarium). Jedna z nich kieruje nas na Daleki Wschód, gdzie ludzie także wykorzystują jako techniczną pomoc w medytacji sznur modlitewny.

Indyjskie słowo "japamala" oznaczające "zbiór modlitw", bądź "zbiór róż" ("japa" - róża), służyło dla opisu metody modlitwy na paciorkach, która w VIII i IX wieku przeszła do islamu, a na przełomie XII i XIII wieku dalej, do chrześcijaństwa. Między innymi dominikanin Wilhelm de Nubruk, przebywając jakiś czas wśród Tatarów, relacjonuje: "Oni noszą sznury modlitewne (paternoster) tak jak my". Tradycja zachodnia podaje legendę o cystersie, któremu Maryja objawiła, że zamiast wieńca kwiatów składanego u stóp jej figury, może składać "wieniec róż" (niem. Rosenkranz; róża - kwiat symbolicznie związany z Bogurodzicą) w formie wielokrotnej modlitwy Ave Maria.

W XV wieku ostatecznie powiązano dwa wymiary: powtarzanie modlitewnych formuł oraz rozważanie tajemnic z życia Jezusa i Maryi. Obok maryjnego różańca, znane są inne jego formy. Przykładem może być Różaniec Najświętszego Imienia Jezus, odmawiany podobnie, choć odnoszący się do innych tajemnic radosnych z życia Jezusa. Ważną rolę w rozpowszechnianiu różańca odgrywają dominikanie, którzy uczą, jak się modlić, odwołując się przy tym do rozważań biblijnych. Bretoński dominikanin bł. Alain de la Roche porządkuje rozmaite tradycje i upowszechnia podział różańca (nazywa go Psałterzem Jezusa i Maryi) na piętnaście dziesiątków (jedno Ojcze nasz, dziesięć Zdrowaś) podzielonych na trzy części.

Od XV wieku rozkwitają także bractwa różańcowe, dla których pierwszy statut opracował w 1476 r. przeor dominikańskiego kościoła św. Andrzeja z Kolonii. Znamy też jeden z pierwszych obrazów różańcowych (ok. 1500 r.), przedstawiający Maryję z Dzieciątkiem trzymającym w ręku różaniec, obok których klęczą św. Dominik i męczennik Piotr z Werony; pod płaszczem opieki Maryi zgromadzeni są licznie duchowni i świeccy. Za przyczyną żyjącego w XVI w. kartuza Dominika z Prus zaczyna rozpowszechniać się legenda o św. Dominiku, który otrzymał od Maryi sznur różańcowych pereł jako broń w duchowej walce z herezją albigensów. Przez długi czas powstanie różańca kojarzono z postacią św. Dominika, który miał go "otrzymać" od samej Matki Bożej podczas objawienia.

Widać jednak, że różaniec powstawał przez wieki i nie sposób przypisać jego genezę jednemu objawieniu czy człowiekowi. Niewątpliwie jednak Zakon św. Dominika, wędrowni kaznodzieje, którzy przemarzali Europę, ogromnie przyczynił się do rozpowszechnienia tej modlitwy.

Oficjalnie jednolity Różaniec Najświętszej Maryi Panny zatwierdza papież (też dominikanin) św. Pius V w 1569 r., a później, na pamiątkę zwycięstwa chrześcijan nad Turkami pod Lepanto, ustanawia dzień 7 października świętem Matki Bożej Różańcowej. Na różańcu modli się, zalecając go jednocześnie innym, wielu papieży, między innymi Leon XIII, bł. Jan XXIII, Paweł VI, aż przychodzi czas obecnego pontyfikatu. Jan Paweł II wpisuje się w ciągłość nauki o znaczeniu różańcowej modlitwy, a w liście "Rosarium Virginis Mariae" (RVM) z 2002 r. uzupełnienia ją przez dodanie rozważań tajemnic światła.

Zarys teologii różańca

Różaniec jest modlitwą co najmniej dwupoziomową. Pierwszy poziom urzeczywistnia się przez stosowanie specjalnej techniki modlitewnej: rytmicznym powtarzaniu formuły. Dzięki melodyce i rytmowi słów, serce i umysł mogą oczyścić się z natłoku uczuć i myśli, a skoncentrować na sprawach Bożych. Przywoływanie słów Modlitwy Pańskiej czy Pozdrowienia Anielskiego pozawala, by w sercu doświadczać bardziej opieki świętych osób. Powtarzanie jest jedną z metod pomagającą przez kontemplację wspominać i uobecniać Osoby Boże, a w powiązaniu z Nimi także Maryję. Przywoływanie imienia ukochanej osoby pozwala zobaczyć, że podobnie jak w centrum modlitwy Zdrowaś Maryjo tkwi słowo "Jezus", imię Zbawiciela może przenikać nasze życie.

Nasza pamięć przywołuje ukochaną Osobę, rozmawiamy z Przyjacielem, jakby "oddychamy uczuciami Chrystusa" (RVM 15), a to powoduje zacieśnienie więzów przyjaźni. By przyjaźń wzrastała, trzeba "przegadać" wiele godzin!

Powracanie do ukochanej osoby nie nuży, ale umacnia, podobnie jak trzykrotne wyznanie miłości do Zmartwychwstałego ze strony Piotra (RVM 26). Poziom rytmicznego powtarzania jest ściśle związany z używaniem paciorków, które pomagają odmierzać rytm modlitwy i dają szansę skupienia się.

Metoda modlitwy na różańcu znajduje liczne interpretacje i omówienia, z których na uwagę szczególną zasługuje "List o Różańcu" (RVM) Jana Pawła II. Co prawda, jak uczy św. Augustyn, kiedy dzięki jakiejś metodzie kontaktujemy się z Bogiem, to w rzeczywistości nie możemy na tym spocząć. Gdybyśmy się zatrzymali na określonym sposobie kontaktu, to poprzestalibyśmy na metodzie, a nie na żywym Bogu, którego żadna droga, metoda czy forma objąć i wyczerpać nie może. Bóg jest zawsze dalej, zawsze bardziej, zawsze inaczej niż pozwalają sięgnąć możliwości jego stworzeń. Jednakże w nauce wielu mistrzów duchowych słyszymy, iż metody, o ile nie "ubóstwiają" same siebie, służą pomocą w tym, co nazwać i określić nie sposób, czyli w osobowym spotkaniu z żywym Bogiem. Więź z Chrystusem, która jest celem, może być osiągana za pomocą różnych metod, spośród których szczególnie wartościową jest różaniec.

Różaniec łączy prostotę i głębię. "Rozwinięty na Zachodzie, jest modlitwą typowo medytacyjną i odpowiada poniekąd modlitwie serca czy modlitwie Jezusowej, która wyrosła na glebie chrześcijańskiego Wschodu" (RVM 5). Poziom medytacyjnego powtarzania, zaczerpnięty z tradycji wschodniej, łączy się z rozważaniem i kontemplacją tajemnic życia Jezusa i całej Trójcy Św. oraz Maryi i innych świętych, które są przedmiotem tzw. tajemnic czterech części różańca.

Tajemnice różańca są określane mianem miniaturowej Biblii. Trudno przecenić ich rolę w kształtowaniu biblijnej świadomości katolików. Najbardziej dotyczą nauki o Jezusie Chrystusie. Dokonane niedawno papieskie uzupełnienie wypełnia pewną chrystologiczną lukę. Otóż tajemnice radosne opisują akt Wcielenia oraz dzieciństwo Jezusa. Bolesne odsyłają nas do Jego męki i śmierci. Część chwalebna przypomina o tym, że nasz Pasterz wrócił do życia i jest zmartwychwstały. Dodanie tajemnic światła rozwija wymiar chrystologiczny, wnikając w tajemnice publicznego życia Chrystusa. Ewangelii i tak nie sposób wyczerpać. Wskazanie na chrzest w Jordanie, początek znaków w Kanie Galilejskiej, głoszenie Dobrej Nowiny i wzywanie do nawrócenia, Góra Przemienienia i ustanowienie Eucharystii pomagają nam zobaczyć, że bogactwo tajemnicy Chrystusa staje przed nami otworem.

Nie jesteśmy zatem ograniczeni piętnastoma, czy nawet dwudziestoma tajemnicami różańca. Pozostajemy otwarci na nie dającą się domknąć przestrzeń głębi Bożej tajemnicy (Kol 2,2-3), tajemnicy, która przewyższa wszelką wiedzę (Ef 3,19). Gdy wspominamy, wraz z Maryją, życie Chrystusa, światło łaski pozwala nam dostrzec w Nim nie tylko Boga, ale misterium człowieka, godność jego poczęcia, narodzin, nauki, wesela, pracy czy śmierci (25).

CZYTAJ DALEJ

Bp Jeż: trzeba na nowo przywrócić honor małżeństwu i rodzinie

2020-09-30 20:21

[ TEMATY ]

bp Jeż

bp Andrzej Jeż

TV Niedziela

Bp Andrzej Jeż

Bp Andrzej Jeż

"Trzeba zrobić wszystko, by na nowo przywrócić honor małżeństwu i rodzinie" - apelował biskup tarnowski Andrzej Jeż podczas Mszy św. w parafii św. Pawła w Bochni z okazji 25-lecia Oddziału Stowarzyszenia Rodzin Katolickich. Przypominając słowa papieża Franciszka, biskup mówił, że rodzina nie tylko, że nie jest odpowiednio ceniona, to jeszcze nie chce się jej rozumieć.

„Widząc zagrożenia czyhające dziś na rodzinę, Franciszek przekonuje, jak dobrą, piękną i prawdziwą sprawą jest zakładanie rodziny, bycie rodziną dzisiaj. Jest ona niezbędna dla przetrwania świata i przyszłości ludzkości” - podkreślił bp Jeż.

Biskup tarnowski mówił również w homilii o tym co mogą zrobić dziś kobiety i mężczyźni, matki i ojcowie, by chronić rodzinę.

„Po pierwsze, powinni na nowo odbudować swoją wspólnotę z Bogiem. On bowiem jest gwarantem silnej i zdrowej rodziny. Po drugie, małżonkowie muszą mieć dla siebie czas i muszą też mieć czas dla swoich dzieci. Nie można również wychowania dzieci oddawać wyłącznie w ręce tzw. ekspertów. Jest to pewnie dla wielu wygodne, by zrzucić na innych trudy wychowania własnych dzieci, niemniej jednak w dłuższej perspektywie ma to katastrofalne skutki” - powiedział Pasterz Kościoła tarnowskiego.

Bp Andrzej Jeż podkreślił, że podobnie jak trzeba z wysiłkiem budować materialny dom, tak również trzeba włożyć wiele starań, by zbudować ten żywy dom, którym jest rodzina. Wskazywał, że fundamentem takiego domu jest łaska sakramentu małżeństwa.

„Przekonano miliony ludzi, że etyka chrześcijańska odbiera im szczęście, że jest represyjna i nienowoczesna. Małżeństwa, które nie podejmują moralności przykazań popadają często w serię niszczących procesów, a małżeństwa, które usiłują żyć Ewangelią są silne, mocne, szczęśliwe, spełnione. Wierność w obliczu prób zmiękczania nauki Ewangelii, wytrwałość w obliczu wszelkiego rodzaju nacisków i mód była przez wieki mocą Kościoła Chrystusowego. I tak musi pozostać ” - dodał bp Andrzej Jeż.

Msza św. z okazji 25-lecia Stowarzyszenia Rodzin Katolickich w parafii św. Pawła w Bochni zakończyła kilkudniowe obchody, które zorganizowano pod hasłem „Rodziny w służbie rodzinom”. Zorganizowano m.in. projekcję filmu „Nieplanowane”, wykład, misterium ewangelizacyjne. Ponadto grupa parafian była na Jasnej Górze na pielgrzymce małżeństw i rodzin.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję