Reklama

Z prasy zagranicznej

2019-08-06 09:21

pr
Niedziela Ogólnopolska 32/2019, str. 35

Matka 1. i Matka 2.

Akt chrztu, w którym zapisane są dwie matki? Tak, to jest możliwe. W Kolumbii. Katolicką opinię publiczną zbulwersowała sprawa lesbijskiej pary, która wychowuje kilkunastomiesięcznego syna. Panie postanowiły go ochrzcić, ale pod warunkiem, że w akcie chrztu będą zapisane jako dwie matki. Kilku księży odmówiło spełnienia żądania, ale kobiety znalazły wreszcie kapłana, który za zgodą przełożonych archidiecezji w Medellin spisał akt. Przedstawiciele archidiecezji tłumaczyli, że nie oznacza to akceptacji związków jednopłciowych, a jest tylko zwykłym spisaniem danych z aktu cywilnego. Problem w tym, że opinia Papieskiej Rady ds. Tekstów Prawnych z 2017 r. zabrania tworzenia takich zapisów.

* * *

Il Popolo

Działalność misyjna to nie prozelityzm

Czy działanie misjonarza katolickiego jest równoznaczne z prozelityzmem? Jeśli tak, to jak to pogodzić z wypowiedziami najważniejszych ludzi w Kościele, którzy wyrzekają się prozelityzmu, i w ogóle z istnieniem Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów? Zapytany o to szef tej dykasterii watykańskiej kard. Fernando Filoni stwierdził, że wyrzeczenie się prozelityzmu jest stałą intencją Kościoła, bo i Chrystus nie był prozelitą. Działalność ewangelizacyjna Kościoła nie ma charakteru prozelickiego, w tym sensie, że szanuje wolność człowieka. Kościół, a w jego imieniu misjonarz, przedstawia Ewangelię, Dobrą Nowinę – ofertę Jezusa, która domaga się od jej adresata odpowiedzi.

Kard. Filoni udzielił obszernego wywiadu tygodnikowi z Pordenone – na północy Włoch – „Il Popolo”. Redaktor naczelny pisma zapytał również o kwestię tzw. Państwa Islamskiego – fundamentalistycznej organizacji islamskiej, która stawia sobie za cel eliminację chrześcijaństwa na zajętych przez siebie terenach. Kard. Filoni nie zgodził się z tym, że wraz z militarnym zwycięstwem nad ISIS zostało wyeliminowane zagrożenie dla chrześcijan. Jego zdaniem, ISIS można pokonać militarnie, ale prawdziwe zwycięstwo można osiągnąć tylko wtedy, kiedy fanatyzm islamski zostanie porzucony mentalnie i kulturalnie przez samych muzułmanów. Przewodniczący kongregacji bronił także niedawnego porozumienia podpisanego przez Stolicę Apostolską z Chinami. Jego zdaniem, jest ono historyczne i korzystne dla Kościoła w tym sensie, że ChRL po 60 latach uznało prawo papieża do mianowania biskupów.

Reklama

* * *

The Irish Catholic

Amok

Czegóż to ludzie nie wymyślą? W starzejących się na potęgę społeczeństwach Zachodu popularność zdobywa dziwna idea, że każdy nowy potomek jest obciążeniem i zagrożeniem dla środowiska naturalnego, z czego wyznawcy tej mody wyciągają wniosek, że nie należy rodzić dzieci. W podobny nurt wpisał się irlandzki teolog Kevin Hargaden z dublińskiego Jezuickiego Centrum dla Wiary i Sprawiedliwości. Przekonuje on, że należy zamykać mniejsze kościoły, bo każdy budynek, który trzeba ogrzać, oświetlić, remontować, również szkodzi środowisku. Jego zdaniem, należałoby pozostawić tylko większe obiekty, w których mogłaby się gromadzić większa liczba wiernych, a małe kościoły przeznaczyć do innych celów, przede wszystkim ekologicznych. Taki krok przygotowywałby Kościół do misji, która czeka go w XXI wieku – uzasadnia. A wydawało się, że misja Kościoła: zbawienie ludzi przez sakramentalne łaski – jest już od 2 tys.lat ustalona.

* * *

PNA HOBOCTN

Moskwa straszy

Grecka Cerkiew Prawosławna, jako druga w świecie prawosławia, ma uznać kanoniczność Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej. Pierwszy był patriarchat konstantynopolitański, który nadał ukraińskiej wspólnocie prawosławnej, wbrew oporowi i groźbom ze strony patriarchatu moskiewskiego, autokefalię. Czy będzie to oznaczało przełom w ukraińskiej sprawie? Niekoniecznie. Patriarchat moskiewski ustami metropolity Hilariona, odpowiedzialnego za sprawy międzynarodowe, ostrzegł, że każdy kolejny taki akt podjęty przez lokalny Kościół pogłębi kryzys w świecie prawosławia i zagrozi jedności ortodoksów. Jego zdaniem, kwestią ukraińską powinny się zająć wszystkie Kościoły równocześnie.

Po zapowiedzi Konstantynopola Hilarion natychmiast udał się do Aten, gdzie rozmawiał z greckimi hierarchami i przekonywał, żeby odstąpili od tego zamiaru. Czy mu się to udało? Z wywiadu, którego po powrocie udzielił rosyjskim mediom, nie wynika wprost, że Grecy zdradzą Konstantynopol. Jego zdaniem, są jednak świadomi sytuacji i sprawa nie jest jeszcze rozstrzygnięta.

Rosyjski hierarcha pochwalił te Cerkwie, które dystansują się od nadania autokefalii schizmatyckiej – według opinii Moskwy – wspólnocie, która sama zresztą zdołała się już podzielić, a polityczny motor tego zamieszania, były prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, stracił władzę.

Reklama

Papież w Domu św. Marty: módlmy się za rządzących

2019-09-16 12:36

st (KAI) / Watykan

Na konieczność modlitwy za rządzących zwrócił uwagę Franciszek podczas porannej Mszy św. w Domu Świętej Marty. Po wakacyjnej przerwie Ojciec Święty powrócił do sprawowania porannej Eucharystii z udziałem wiernych. W swojej homilii skupił się na pierwszym czytaniu z Pierwszego Listu św. Pawła do Tymoteusza (1 Tm 2,1-8), w którym Apostoł zachęca do modlitwy za wszystkich, w tym rządzących, „abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością”.

Grzegorz Gałązka

Cytując słowa św. Pawła papież zauważył, że „wszyscy ludzie Boży” są wezwani do modlitwy, prosząc „na każdym miejscu”, „bez gniewu i sporu”. Apostoł zaleca „prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia” za wszystkich ludzi, w tym „za królów i za wszystkich sprawujących władzę”. Podkreślił, iż Apostoł wskazuje, iż „środowiskiem” człowieka wierzącego jest modlitwa.

Jednocześnie Franciszek zauważył, że politycy albo otrzymują pochlebstwa od swoich protegowanych albo obelgi. Podobnie jest z biskupami, chociaż, jak zauważył, niektórzy z nich na to zasługują. Tym niemniej wielu ludziom weszło w krew rzucanie obelg pod adresem rządzących. W tym kontekście Ojciec Święty zwrócił uwagę na obowiązek modlitwy za sprawujących władzę. Nawiązując do niedawnego kryzysu rządowego we Włoszech papież zapytał: „Któż z nas modlili się za rządzących? Któż z nas modlił się za parlamentarzystów? Aby zgodnie budowali i rozwijali przyszłość swej ojczyzny?”. Przytoczył słowa Apostoła Pawła: „Chcę więc, by mężczyźni modlili się na każdym miejscu, podnosząc ręce czyste, bez gniewu i sporu” i zaapelował: „Należy dyskutować, a to jest funkcja parlamentu, należy dyskutować, ale nie niszczyć drugiego; trzeba wręcz modlić się za drugiego, za tego, który ma inne zdanie od mojego”.

Franciszek zauważył, że zdaniem wielu ludzi „polityka jest brudna”. Ale Paweł VI, podkreślił, że jest to „najwznioślejsza forma miłości”.

„Polityka może być brudna, tak jak każdy zawód może być brudny, każdy ... To my brudzimy różne rzeczy, ale jakaś sprawa sama w sobie nie jest brudna. Sądzę, że musimy nawrócić się i modlić za wszystkich polityków, wszystkich! Modlić się za rządzących. O to prosi Paweł. Kiedy słuchałem Słowa Bożego, przyszedł mi na myśl ten bardzo piękny fakt Ewangelii, władca modlący się za jednego ze swoich poddanych, setnik modlący się za swoje sługę. Także władcy muszą modlić się za swój lud, a ten modli się za swojego sługę: «To mój sługa, jestem za niego odpowiedzialny». Rządzący są odpowiedzialni za życie kraju. Dobrze pomyśleć, że jeśli ludzie modlą się za rządzących, to także rządzący będą zdolni do modlitwy za lud, tak właśnie jak ten setnik, który modli się za swojego sługę” – powiedział Ojciec Święty na zakończenie swej homilii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rzeszów: zranieni przez słowo - spotkanie formacyjne proboszczów

2019-09-17 09:15

tn / Rzeszów (KAI)

Proboszczowie z diecezji rzeszowskiej uczestniczyli w spotkaniu formacyjnym. „Kaznodzieja musi najpierw dać się zranić słowu Bożemu. Jeśli sam zostanie zraniony, to słowo przez niego głoszone zrani słuchacza” – mówił do duszpasterzy ks. prof. dr hab. Wiesław Przyczyna.

T. Nowak/diecezja.rzeszow.pl

16 września 2019 r. w Instytucie Teologiczno-Pastoralnym w Rzeszowie odbyło się spotkanie formacyjne dla proboszczów wszystkich parafii na terenie diecezji rzeszowskiej. W spotkaniu uczestniczył bp dr Jan Wątroba, księża pracujący w Kurii Diecezjalnej i prawie wszyscy proboszczowie 244 parafii.

Główną częścią spotkania był wykład ks. prof. dr. hab. Wiesława Przyczyny, dyrektora Instytutu Liturgicznego, kierownika Katedry Komunikacji Religijnej na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie oraz przewodniczącego Zespołu Języka Religijnego Rady Języka Polskiego przy Prezydium PAN. Ksiądz Przyczyna wygłosił wykład pt. „Nauczanie papieża Franciszka inspiracją dla współczesnych głosicieli Ewangelii”.

Podstawą wystąpienia była adhortacja apostolska papieża Franciszka pt. „Evangelii gaudium”. Idąc tropem Ojca Świętego prelegent mówił m.in. o potrzebie rzetelnego przygotowywania się do głoszenia homilii. „Tych, którzy zaniedbują przygotowanie niedzielnej homilii papież nazywa ludźmi nie duchowymi. Zastanawiałem się jak rozumieć to określenie i doszedłem do wniosku, że człowiek nie duchowy w rozumieniu papieża Franciszka to człowiek, któremu nie towarzyszy Duch Święty. To kaznodzieja, który mówi bez Ducha Świętego. Ktoś taki jest nieuczciwy, gdyż zabiera cenny czas słuchaczom, nie głosząc słowa Bożego” – mówił duchowny.

Prelegent, za papieżem, zwrócił uwagę na potrzebę słuchania słowa Bożego, które jest nieodzowne w przygotowywaniu homilii. „Każdy przygotowujący homilię niedzielną jest najpierw słuchaczem słowa Bożego. Przygotowujący homilię jest pierwszym słuchaczem słowa Bożego. On to słowo, które będzie głosił w niedzielę, powinien w pierwszej kolejności odbierać jako skierowane do siebie. Trzeba pozwolić, aby to słowo go dotknęło, stało się rzeczywistością i przemieniło. Papież w nawiązaniu do Listu św. Pawła do Hebrajczyków, gdzie czytamy o słowie, które jest jak miecz obosieczny, pisze, że kaznodzieja musi najpierw dać się zranić słowu Bożemu. Jeśli sam zostanie zraniony, to słowo przez niego głoszone zrani słuchacza. Papież mówi, że ci, którzy nie słuchają słowa Bożego na etapie przygotowań do homilii, nie dają się zranić słowu Bożemu, są oszustami i fałszywymi prorokami. W Księdze Powtórzonego Prawa fałszywi prorocy uważali, że mówią w imieniu Boga, a tak naprawdę mówili od siebie” – wyjaśniał.

Szukając współczesnych fałszywych proroków ks. Przyczyna wskazał na tych duchownych, którzy pomijają słowo Boże. „Może być tak, że w kościele rozbrzmiewa słowo Boże zawarte w lekcjonarzu, jest proklamowane, ale za chwilę celebrans zamyka lekcjonarz dając wyraz, że do tej pory mówił Bóg, a teraz to on powie swoje i rozpoczyna jakąś katechezę na inny temat, bo uznał, że jego temat będzie lepszy niż ten, o którym Pan Bóg chciał rozmawiać ze swoim ludem. Współcześni fałszywi prorocy głoszą co innego niż chce Pan Bóg przez Kościół” – tłumaczył.

Ksiądz Przyczyna zachęcał również księży do rzetelnej aktualizacji Dobrej Nowiny, rozróżniając między słowem Bożym zawartym w Piśmie Świętym i żywym słowem Bożym. „Słowo Boże zawarte w tekstach Biblii, w tekstach liturgicznych, w lekcjonarzu nie jest słowem żywym. To jest tylko druk i trzeba dopiero to żywe słowo Boże z tego druku wydobyć. Gdy ktoś pokazuje ludziom lekcjonarz i mówi, że to jest słowo Boże, to wprowadza ludzi w błąd. To nie jest słowo Boże, tyko księga, która zawiera słowo Boże. Słowo Boże pojawi się wtedy, gdy zostaje odczytane, rozbrzmiewa, gdy wchodzi w serce człowieka i je przemienia” – tłumaczył, jednocześnie zwracając uwagę na potrzebę wierności słowu Bożemu. „Naszym zadaniem jest odkrycie tego, co autor natchniony chciał przekazać swoim odbiorcom, czyli idee, i to co chciał spowodować tym słowem, pocieszyć, upomnieć, pouczyć. Papież mówi, że przy pomocy słowników i komentarzy, łatwo jest odkryć to, co Bóg przekazał pierwszemu odbiorcy. Należy uważać, aby nie zmieniać tych idei i tych kierunków, celów, jakie przyświecały autorowi. Jeśli tekst jest pochwalny to nie można go używać do biczowania wiernych. Jeśli pouczający to nie można go traktować jako pochwalny” – mówił.

Ważnym elementem przygotowania homilii, poza słuchaniem słowa Bożego, jest słuchanie wiernych. „Przygotowujący homilię ma wsłuchać się w Boga i w lud, do którego będzie mówił. Trzeba odkryć, co w tym ludzie się dzieje, czym żyje, co myśli, jak wartościuje, jakie ma problemy, z czym sobie nie radzi, co mu zagraża, kim jest. Musi wsłuchać się w lud. Ludzie, którym księża głoszą słowo Boże, mają coś do dania, nie są tylko odbiorcami. Są ochrzczeni, bierzmowani, żyją w małżeństwie – w ich życiu jest obecny Bóg. To nie jest tak, że o Bogu dowiadują się tylko z ambony. On jest obecny w ich codzienności. (…) Trzeba ich słuchać, aby pomóc odkryć tę Bożą obecność w codziennych sytuacjach” – zachęcał ks. Przyczyna.

W drugiej części wystąpienia dyrektor Instytutu Liturgicznego zaproponował ćwiczenie polegające na przygotowaniu homilii, której odbiorcami są proboszczowie w oparciu o fragment Ewangelii o powołaniu pierwszych uczniów. Ćwiczenie miało na celu zwrócenie uwagi na potrzebę rzetelnej aktualizacji Ewangelii dostosowanej do konkretnych słuchaczy.

Na zakończenie zebrani wysłuchali komunikatów, które przedstawił ks. dr hab. Piotr Steczkowski, kanclerz Kurii Diecezjalnej. Spotkanie podsumował bp dr Jan Wątroba.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem