Reklama

Ocalili nie tylko ojczyznę

2019-08-06 09:21

Sławomir Błaut
Niedziela Ogólnopolska 32/2019, str. 41

Narodowe Archiwum Cyfrowe
Ślad, który Piłsudski odcisnął w politycznej rzeczywistości Polski, trwa w nas do dziś

W 1920 r. Polska o mało nie utraciła niepodległości. Brytyjscy politycy niczym sklepikarze chcieli sprzedać nasz kraj dla własnych korzyści. Jednak cud 1918 r. powtórzył się w 1920 r. Znów w głównej roli zagrał Piłsudski

Z całą pewnością historia nieustannie dostarcza nam materiału do dyskusji. Gdy przeanalizujemy fakty, możemy dojść do wniosku, że rzadko zdarzało się, aby racja stanu mocarstw bywała zbieżna z naszą, polską – przeważnie musieliśmy liczyć tylko na własne siły. Tak było w 1920 r. Na szczęście czuwała nad nami Boża Opatrzność.

Piłsudski atakuje

Jak głosi stara prawda, najlepszą obroną jest atak. Gdy Polska odzyskała niepodległość, tylko kwestią czasu było uderzenie na nas bolszewickiej Rosji. Piłsudski rozumiał, że Lenin chce po trupie Polski przebić się do Niemiec – centrum europejskiego przemysłu i proletariatu, aby rozpalić pożar światowej rewolucji i zniszczyć stary porządek świata. Rzeczpospolita stanowiła swoiste wrota Europy – przedmurze chrześcijaństwa.

Aby wyprzedzić cios czerwonych, Piłsudski zaczął realizować plan utworzenia wspólnego frontu Polski oraz państw (w niektórych przypadkach dopiero ich zalążków) będących w stanie wojny z bolszewikami – Litwy, Ukrainy i Białorusi. Państwa te miały – według Piłsudskiego – stworzyć federację z Rzeczpospolitą. 25 kwietnia 1920 r. ruszyła ofensywa Piłsudskiego w kierunku Kijowa. Jej celem militarnym było rozbicie głównych sił Armii Czerwonej skierowanych przeciwko Polsce, celem politycznym – stworzenie państwa ukraińskiego sprzymierzonego z Rzeczpospolitą. W wyniku wspomnianej ofensywy zdobyto co prawda Kijów, ale w niedługim czasie nasze siły znalazły się w odwrocie. W obliczu śmiertelnego zagrożenia Polska powstała do obrony. Na fundusz armii oddawano dosłownie wszystko: biżuterię, pamiątki, konie, żywność, ludzie masowo zaciągali się do wojska.

Reklama

Koniec cywilizacji?

W sierpniu 1920 r. armie bolszewickie dotarły w pobliże Warszawy. Zdawało się, że katastrofa jest nieuchronna. Głównodowodzący – marszałek Michaił Tuchaczewski był niemal pewien, że Polacy nie dadzą rady. Takie myślenie prezentował też Zachód. Brytyjski premier David Lloyd George, liberał, starał się znaleźć pokojowe porozumienie z Leninem, Rosja była bowiem wielkim eksporterem niezbędnego Europie zboża. Plan Lloyda George’a zakładał oddanie bolszewikom – za zgodą mocarstw zwycięskich w Wielkiej Wojnie – zarówno Polski, jak i innych terytoriów Europy Wschodniej czy Środkowo-Wschodniej, by powstrzymać ich pochód na Zachód. Lenin odrzucił tę ofertę, czuł, że jego armie same wezmą, co chcą.

Śmiały plan

W tym czasie Piłsudski wydał rozkaz realizacji śmiałego planu uderzenia na tyły wroga, autorstwa własnego i gen. Tadeusza Rozwadowskiego, szefa Sztabu Generalnego. Znów najlepszą obroną miał być atak, z tą różnicą, że tym razem plan się powiódł. Piłsudski kochał ryzyko.

Losy setek tysięcy żołnierzy na froncie zależały nie tylko od dowódców, lecz także od informacji. Fortuna nam sprzyjała: nasi kryptolodzy złamali klucze szyfrowe wroga. Dzięki temu nasze dowództwo nie tylko znało ruchy czerwonych, ale też zagłuszało rozkazy Tuchaczewskiego wysyłane na falach eteru do poszczególnych jednostek. W ten sposób wyłączono z udziału w Bitwie Warszawskiej całą doborową 4. Armię bolszewicką!

Nasi żołnierze – również Armia Ochotnicza – dokonywali cudów na polu walki. Impet natarcia sowieckiego na Warszawę wreszcie został zatrzymany 15 sierpnia, w dniu święta Maryi. Uderzenie zgrupowania polskiego znad Wieprza pokrzyżowało wszystkie plany sowieckiego dowództwa. Armia Czerwona została zmuszona do odwrotu. Zwycięstwo Polacy odnieśli sami – z Bożą pomocą. Piłsudski samodzielnie dźwigał ciężar polityki zagranicznej Polski, i w tym nikt nie był w stanie go zastąpić.

Tagi:
historia

Płock: apel poległych i modlitwa w 99. rocznicę obrony przed bolszewikami

2019-08-18 17:44

eg / Płock (KAI)

Modlitwa za obrońców Płocka, poległych w czasie wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku oraz apel poległych, odbyły się 18 sierpnia na Cmentarzu Garnizonowym w Płocku w 99. rocznicę obrony miasta. Modlitwę za poległych poprowadził ks. kan. Stefan Cegłowski, proboszcz parafii katedralnej i kapelan płockich kombatantów.

wikipedia.org

W 99. rocznicę najbardziej gwałtownych walk o Płock w czasie wojny polsko-bolszewickiej, na Cmentarzu Garnizonowym przy ul. Norbertańskiej w Płocku modlono się za poległych w tej wojnie oraz wszystkich, którzy walczyli o wolność ojczyzny.

Uczestnicy rocznicowego spotkania wysłuchali hymnu narodowego oraz apelu poległych. Salwę honorową wykonali członkowie Płockiej Drużyny Kuszniczej i Bractwa Kurkowego. Ponadto uczestnicy uroczystości złożyli kwiaty i zapalili znicze na mogiłach żołnierzy poległych w obronie Płocka w 1920 roku, a także podczas I i II wojny światowej.

Modlitwę za wszystkich poległych żołnierzy i płocczan w obronie ojczyzny i Płocka odmówił ks. kan. Stefan Cegłowski, proboszcz parafii katedralnej pw. św. Zygmunta w Płocku i kapelan płockich kombatantów. Duszpasterz poprowadził modlitwy „Ojcze nasz” i „Wieczny odpoczynek” w intencji poległych w obronie Płocka (były to osoby różnych wyznań). Przypomniał też zgromadzonym modlitwę ks. Piotra Skargi za ojczyznę.

W uroczystości na Cmentarzu Garnizonowym udział wzięli m.in. przedstawiciele organizacji kombatanckich, harcerze, samorządowcy, parlamentarzyści, służby mundurowe, delegacje szkół oraz poczty sztandarowe. Obecni byli także przedstawiciele rodzin obrońców Płocka 1920 roku.

W niedzielę na Wiśle uczczono także Flotyllę Wiślaną, biorącą udział w obronie Płocka w 1920 roku. Miasta bronił wtedy uzbrojony statek „Stefan Batory”, który ostrzeliwał bolszewickie oddziały Gaj Chana. Za bohaterską postawę kilku marynarzy z „Batorego” oraz ich dowódca Stefan Kwiatkowski zostali odznaczeni Orderem Virtuti Militari. Płoccy wodniacy, związani z Bractwem św. Barbary, podczas rocznicowego rejsu zrzucili do wody kwiaty, a po minucie ciszy - oddali salut syrenami.

W ramach kilkudniowych obchodów 99. rocznicy obrony Płocka przed bolszewikami odbył się m.in. IV Bieg Obrońców Płocka 1920 roku, capstrzyk harcerski Hufca ZHP Płock im. Obrońców Płocka 1920 roku oraz spacer z przewodnikami Płockiej Lokalnej Organizacji Turystycznej do miejsc symbolicznie związanych z obroną miasta przed bolszewikami.

W sierpniu 1920 roku Płock był punktem strategicznym na froncie wojny polsko-bolszewickiej.

Atak bolszewicki nastąpił 18 sierpnia 1920 r. około godziny 14.00. Załoga wojskowa Płocka wykonywała w tym czasie natarcie na pozycje bolszewickie na przedpolu miasta w rejonie Boryszewa i Trzepowa. Szczególnie silne uderzenie spadło na batalion zapasowy 6 pułku piechoty Legionów kpt. Mieczysława Głogowieckiego i spieszony szwadron Tatarskiego pułku ułanów rtm. Włodzimierza Rychtera, atakujących w kierunku Trzepowa. Oba pododdziały zostały rozbite, co otworzyło oddziałom rosyjskim drogę do miasta. Żołnierze polscy i mieszkańcy na widok galopujących kawalerzystów w popłochu uciekali w kierunku mostu i dalej – za Wisłę.

Panikę opanowało kilku oficerów: dowódca przedmościa mjr Janusz Mościcki, kpt. Albert de Buré, rtm. Romuald Borycki, por. Iskander Achmatowicz oraz sanitariuszka Janina Landsberg - Śmieciuszewska, którzy powstrzymywali uciekających żołnierzy i organizowali punkty oporu. W pierwszej fazie walk dużą rolę odegrał oddział żandarmerii wojskowej por. Edwarda Czuruka, który swoimi żandarmami obsadził kluczowe punkty w mieście. Niemal od początku do walki włączyła się 9 kompania telegraficzna jazdy por. Zbigniewa Brodzińskiego.

Stopniowo zza Wisły docierały posiłki, stabilizując sytuację w mieście. Na korzyść strony polskiej działało również to, że po wtargnięciu do miasta żołnierze bolszewiccy rozbiegli się po domach, rabując i demolując mieszkania, gwałcąc kobiety oraz żądając jedzenia i alkoholu. Ich ofiarą padli mieszkańcy ze wszystkich grup społecznych, narodowościowych i wyznaniowych: bogaci i biedni, Polacy i Żydzi, księża katoliccy i mariawiccy.

W nocy do miasta nadeszły kolejne posiłki, co pozwoliło na podjęcie 19 sierpnia 1920 r. rano działań zaczepnych i stopniowe wypieranie nieprzyjaciela z Płocka. Równocześnie z polskim natarciem dowódca III Korpusu Konnego Gaj Bżyszkian otrzymał rozkaz porzucenia Płocka i natychmiastowego włączenia się do bitwy w rejonie Płońska. W rezultacie około godziny 11.00 dnia 19 sierpnia oddziały polskie wyparły bolszewików z miasta.

Obrona Płocka w dniach 18-19 sierpnia była przypadkiem boju z udziałem niemal wszystkich rodzajów broni i służb. W mieście i na przedpolu walczyła piechota i kawaleria, wspomagana przez artylerię. Na Wiśle pojedynek ogniowy z nieprzyjacielem prowadziła flotylla rzeczna. 19 sierpnia ustępujący z Płocka III Korpus Konny ostrzeliwali polscy lotnicy.

W walkach brały też udział różne służby: żandarmi z plutonu żandarmerii wojskowej, łącznościowcy z 9 kompanii telegraficznej jazdy czy żołnierze intendentury z Wojskowego Urzędu Gospodarczego. Walczących wspierali policjanci oraz członkowie organizacji cywilnych, takich jak Straż Obywatelska, Służba Narodowa Kobiet Polskich i harcerze. W pomoc wojsku i bezpośredni udział w walkach zaangażowali się także zwykli mieszkańcy, nie będący członkami żadnych formacji.

Za ofiarną obronę przed bolszewikami Płock otrzymał od Marszałka Józefa Piłsudskiego odznaczenie - Krzyż Walecznych. Płock jest jednym z dwóch miast, które zostały wyróżnione odznaczeniem po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej. Drugim był Lwów, odznaczony Krzyżem Virtuti Militari. Płock jest także jednym z dwóch miast obdarzonych przez Piłsudskiego tytułem „miasta bohatera”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Julián Barrio Barrio: trzeba odzyskać chrześcijańską wizję człowieka

2019-08-20 17:29

Ks. Mariusz Frukacz

– W dzisiejszej Europie musimy odzyskać chrześcijańską wizję człowieka i powrócić do pojęcia prawa naturalnego, do właściwego pojęcia człowieka – podkreślił w rozmowie z „Niedzielą” arcybiskup Santiago de Compostela abp Julián Barrio Barrio, który 20 sierpnia odwiedził sanktuarium na Jasnej Górze.

Marian Sztajner/Niedziela

Abp Barrio Barrio odniósł się do zmagań Kościoła w Hiszpanii, kiedy rządy premiera José Luisa Zapatero uderzyły w rodzinę, małżeństwo. Zaczęła się też promocja ideologii gender, ideologii LGBT. – Jesteśmy w Europie świadkami bardzo silnego procesu sekularyzacji. Mimo wszystko jako Kościół staraliśmy się i musimy wciąż na te procesy odpowiadać w sposób bardzo zaangażowany, przypominając wartości ewangeliczne. Nie możemy jedynie iść wobec tych problemów w sposób konfrontacyjny, ale pokazywać cały świat wartości chrześcijańskich w sposób pozytywny. Oczywiście, jako chrześcijanie musimy być obecni z tymi wartościami w naszym życiu, ale także w naszej kulturze – powiedział abp Barrio Barrio.

Z ubolewaniem zauważył również, że dzisiejsi politycy w Europie zapomnieli o „Akcie Europejskim” św. Jana Pawła II z 1982 r. – Nie mogę zrozumieć tego, że politycy w dzisiejszej Europie nie powracają do przemówienia Jana Pawła II z 1982 r. w Santiago de Compostela, które nazywane jest „Aktem Europejskim”. To przecież było przemówienie prorockie. Wciąż musimy budować Europę Ducha, o której mówił Jan Paweł II. Nie chodzi o budowanie nowej Europy, ale trzeba na nowo odkryć te wartości, które ją ukształtowały – zaznaczył arcybiskup.

Jego zdaniem: „ruch pielgrzymkowy, powstające nowe szlaki tzw. Camino to tak naprawdę rzeczywistość stałego szukania, także sensu życia”. – Człowiek musi wejść niejako w siebie, by odnaleźć ten sens. Człowiek musi odkryć obecność Boga w swoim życiu. Niestety, w naszych czasach również wizja człowieka, antropologia chrześcijańska jest niejako umniejszana. Człowiek musi odnaleźć samego siebie. Trzeba powrócić do pojęcia prawa naturalnego, do właściwego pojęcia człowieka. Musimy odzyskać katolicką wizję człowieka – powiedział abp Barrio Barrio.

Na zakończenie wskazał na znaczenie nadziei w życiu dzisiejszej Europy

– Główne przesłanie dla dzisiejszej Europy to przesłanie nadziei. W tym tkwi także rola mediów katolickich. Dawać nadzieję – podkreślił arcybiskup Santiago de Compostela.

Abp Barrio Barrio przewodniczył Mszy św. w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej. Na początku Eucharystii zaapelował o pójście drogą maryjną, na której Maryja prowadzi nas do Syna.

Po Mszy św. arcybiskup spotkał się m.in. z o. Marianem Waligórą, przeorem Jasnej Góry, i zwiedził sanktuarium. Abp Julián Barrio Barrio przybył do Polski na zaproszenie organizatorów wystawy „Śladami Jezusa”.

Abp Julián Barrio Barrio jest arcybiskupem Santiago de Compostela od 5 stycznia 1996 r. Urodził się w roku 1946 r. Święcenia kapłańskie otrzymał 4 lipca 1971 r. Sakrę biskupią przyjął w roku 1992 r. z rąk ówczesnego arcybiskupa Santiago – Antonio María Rouco Vareli.

Wywiad z abp. Juliánem Barrio Barrio opublikowany zostanie w „Niedzieli” z datą 8 września 2019 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Rada pedagogiczna” szkół katolickich obradowała na Jasnej Górze

2019-08-21 17:13

mir/Radio Jasna Góra / Jasna Góra (KAI)

Na Jasnej Górze spotkali się dyrektorzy szkół katolickich. Rozmawiali m.in. o tym, co znaczy wypełnić swoje zadania wobec uczniów szkoły katolickiej, o apostolskim wymiarze szkoły i o zmianach w prawie oświatowym. Spotkanie z udziałem ponad 260 osób stanowiło w przededniu nowego roku szkolnego także okazję omówienia spraw organizacyjnych oraz programu IX Tygodnia Wychowania (15 – 21 września br.).

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Mimo wielu wyzwań wynikających ze zmian w prawie oświatowym, w tym finansowania szkół niesamorządowych, zwłaszcza niepublicznych s. Patrycja Garbacka z Rady Szkół Katolickich podkreśliła, że to nie one są najważniejsze. Jej zdaniem najistotniejsze są kwestie tożsamości i wartości moralnych.

Zagadnienie - po co szkoła katolicka w Kościele i w świecie, szanse i pułapki podjął o. prof. dr hab. Dariusz Kowalczyk SJ. Dziekan Wydziału Teologii na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie zwrócił uwagę, że szkoła katolicka ma być taka nie tylko z szyldu, ale przez wierność katolickiemu nauczaniu i misji Kościoła, zwłaszcza wobec „przetaczającej się nad światem, szczególnie po 1968r., ideologii neomarksistowskiej lewicy”. Ideologia ta ma charakter totalitarny i minimalizuje władzę rodzicielską – uwrażliwiał prelegent. Wskazał na trzy postawy wobec ideologii gender i LGBTQ; postawę „chrzczenia” tego ideologicznego języka, czyli tłumaczenie jej zasad, pojęć, opinii językiem ewangelicznym, co jest bardzo groźne, postawę lekceważenia problemu oraz postawę przeciwstawiania się – spokojnego i merytorycznego – i tę ostatnią postawę – zdaniem o. Kowalczyka – powinny przyjąć szkoły katolickie. Podkreślił, że jednym z ważnych elementów obrony katolickości jest obrona biblijnej antropologii. Prelegent przypomniał też niedawny dokument Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej pt. ‘Stworzył ich jako mężczyznę i kobietę`.

Z kolei prof. dr hab. Katarzyna Olbrycht mówiła o podstawach budujących wspólnotę wychowawczą w oparciu o założenia filozofii personalistycznej Karola Wojtyły. - O tej wspólnocie nigdy za wiele, trzeba ciągle o tym przypominać, że szkoła nie stoi tylko jedną osobą – dyrektorem, ale całą wspólnotą, którą tworzy tę szkołę – podkreślił ks. Zenon Latawiec, przewodniczący RSK.

Spotkanie na Jasnej Górze jest też przygotowaniem do obchodzonego w tym roku po raz 9-ty Tygodnia Wychowania, którego mottem są słowa skierowane do Jezusa przez Jego przyszłych uczniów: „Nauczycielu, gdzie mieszkasz?” (J 1, 38).

Program przygotowany na tegoroczny Tydzień Wychowania wskazuje m.in. na rodzinę jako pierwszą przestrzeń w towarzyszeniu młodemu człowiekowi w jego dojrzewaniu, kształtowanie umiejętności rozeznawania i odpowiedzialnego podejmowania decyzji dotyczących przyszłego życia.

Spotkanie formacyjne Dyrektorów Szkół Katolickich zakończyła Msza św. celebrowana o godz. 14.00 Eucharystii przewodniczył bp Marek Mendyk, Asystent Rady Szkół Katolickich z ramienia Konferencji Episkopatu Polski.

Sierpniowa konferencja dyrektorów szkół katolickich jest jednym z trzech spotkań tego typu odbywających się na Jasnej Górze. W listopadzie lub na początku grudnia odbywa się Forum Szkół Katolickich. W tym roku jego gościem specjalnym będzie kard. Robert Sarah prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

Natomiast w marcu ma miejsce także konferencja dyrektorów. Oprócz tego we wrześniu gromadzi się też Forum Szkół Katolickich, które obejmuje dzieci i młodzież. Spotkania mają na celu realizację zadań statutowych Rady Szkół Katolickich tzn. wspieranie szkolnictwa katolickiego w wypełnianiu jego misji, jaką jest nauczanie, kształcenie, ale przede wszystkim wychowywanie.

Rada Szkół Katolickich obchodzi w tym roku jubileusz 25-lecia.

Rada Szkół Katolickich (RSK) została powołana w 1994 r. przez Konferencję Episkopatu Polski. Zrzesza szkoły katolickie prowadzone przez kościelne osoby prawne oraz szkoły, które zostały uznane za katolickie dekretem biskupa diecezjalnego i są prowadzone przez inne osoby prawne lub fizyczne. Wszystkie szkoły katolickie w Polsce są zrzeszone w Radzie Szkół Katolickich i pozostają pod opieką Konferencji Episkopatu Polski. RSK posiada osobowość prawną kościelną i cywilną. Działa w oparciu o Statut. Pracami Rady kieruje Zarząd, na czele którego stoi Przewodniczący. Kandydatura przewodniczącego jest każdorazowo zatwierdzana przez Konferencję Episkopatu Polski. Rada Szkół Katolickich wspiera szkoły oraz ich organa założycielskie w zachowaniu katolickiej tożsamości i rozwijaniu działalności.

Patronką szkolnictwa katolickiego w Polsce jest Matka Boża Jasnogórska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem