Reklama

Oblubienico Ducha Świętego, módl się za nami!

2019-08-06 09:22

Ks. Wojciech Kania
Edycja sandomierska 32/2019, str. 1-2

ks. Wojciech Kania
W dordze do Pani Jasnogórskiej

– Drodzy pielgrzymi wypełniający dzisiaj sandomierską katedrę. Poświęciliście swój czas, zrezygnowaliście z wygód i przyzwyczajeń związanych z codziennym rytmem i poziomem życia. Podjęliście się nie lada wyzwania, jakim jest zmaganie się ze zmęczeniem, dolegliwościami, z pogodą, a pewnie także z niezrozumieniem otoczenia. Wszystko po to, żeby jak mówi św. Paweł Apostoł, odnawiać się ku głębszemu poznaniu Boga, na obraz Tego, który nas stworzył – mówił bp Krzysztof Nitkiewicz w homilii na rozpoczęcie XXXVI Pieszej Pielgrzymki Diecezji Sandomierskiej na Jasną Górę

Msza św. pod przewodnictwem bp. Krzysztofa Nitkiewicza w bazylice katedralnej w Sandomierzu rozpoczęła tegoroczną pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę pod hasłem „Oblubienico Ducha Świętego, módl się za nami”. Nawiązując do czytań mszalnych, ordynariusz sandomierski mówił w homilii o perspektywie wieczności i potrzebie prowadzenia życia, które będzie podobało się Bogu. Jego przykładem jest, zdaniem kaznodziei, pielgrzymka wypełniona modlitwą, ofiarą oraz braterskimi relacjami. Wszystko po to, aby jak mówi św. Paweł Apostoł, odnawiać się ku głębszemu poznaniu Boga, na obraz Tego, który nas stworzył.

– Pragnę wam za to gorąco podziękować. Obok osobistych intencji, jakie niesiecie w sercach, ważne jest również wasze publiczne świadectwo głębokiej wiary. Brakuje go niestety w postawie wielu z nas – kapłanów i świeckich, a jeśli już je dajemy, to bywa wyblakłe, pozbawione entuzjazmu. Zdarza się, że robimy niektóre rzeczy na pokaz. Może dzieje się tak dlatego, iż za mało przebywamy z Bogiem. Nasze życie religijne bardzo zubożało. Parafrazując słowa patrona dnia dzisiejszego św. Jana Marii Vianneya, przypominamy rybę, która narzeka, że ma zbyt wiele wody i chce, żeby ją całkowicie wypompowano. A przecież chrześcijanin powinien dążyć do jak najdłuższego, do jak najczęstszego przebywania z Bogiem. Stąd jeszcze większa wdzięczność, drodzy pielgrzymi, za wasze świadectwo – powiedział biskup. Po Mszy św. bp Krzysztof Nitkiewicz odprowadził pątników.

Reklama

Piesza Pielgrzymka Diecezji Sandomierskiej składa się z czterech kolumn wyruszających z różnych miejsc diecezji. Pierwsza kolumna wychodzi z Janowa Lubelskiego. W tym roku na pielgrzymi szlak wybrało się ok. 180 osób. Przewodnikiem grup jest ks. Paweł Surowiec. Druga kolumna wchodząca w skład pielgrzymki diecezjalnej to grupa z Ostrowca Świętokrzyskiego. W tym roku z Ostrowca wyruszyło 160 pielgrzymów. Kierownikiem grupy jest ks. Mariusz Wasil, a pielgrzymi idą w dwóch grupach. Kolejna kolumna pielgrzymowanie rozpoczyna ze Stalowej Woli, liczy ona 654 pątników, a kierownikiem jest ks. Dominik Bucki. Pielgrzymi idą w sześciu grupach. Kolumna sandomierska składa się z trzech grup, w których idzie w tym roku ok. 300 osób. Jej przewodnikiem jest ks. Marcin Grzyb. Wszystkie grupy spotykają się 12 sierpnia w Częstochowie, aby razem wejść na Jasną Górę i oddać cześć Królowej Polski.

Tagi:
Pielgrzymki 2019

Reklama

Jesteśmy świadkami deptania wartości związanych z Osobą Jezusa Chrystusa Zbawiciela

2019-09-14 12:15

Ks. Mariusz Frukacz

„Mimo iż nasza epoka jest bez wątpienia epoką humanizmu i antropocentryzmu, to paradoksalnie jest również epoką największych degradacji człowieka. Jesteśmy świadkami deptania wartości związanych z Osobą Jezusa Chrystusa Zbawiciela, jak nigdy przedtem” – mówił w homilii abp Wacław Depo. Przewodniczący Rady KEP ds. Środków Społecznego Przekazu 14 września sprawował Mszę św. w kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej podczas XXIII Pielgrzymki Czytelników i Przyjaciół Tygodnika Katolickiego „Niedziela” na Jasną Górę.

Bożena Sztajner/Niedziela

– „Niedziela” od 93 lat jest bardzo dobrze rozpoznawalnym tygodnikiem, który jest medialnym i skutecznym narzędziem ewangelizacji. „Niedziela” to tygodnik katolicki z pieczęcią Maryi, Regina Poloniae. Dlatego jesteśmy rozpoznawalni jako wiarygodny środek przekazu – mówił na początku Mszy św. ks. dr Jarosław Grabowski, redaktor naczelny tygodnika katolickiego „Niedziela”.

Mszę św. z abp. Depo koncelebrowali: bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, ks. inf. Ireneusz Skubiś, honorowy redaktor naczelny „Niedzieli” i moderator Ruchu „Europa Christi”, ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik episkopatu Polski, kapłani pracujący w redakcjach diecezjalnych tygodnika.

Na pielgrzymkę przybyli dziennikarze czasopisma z całej Polski, ludzie kultury i życia społecznego, m.in.: o. Andrzej Majewski SJ, kierownik Redakcji Programów Katolickich Polskiego Radia i Eryk Mistewicz, prezes Instytutu Nowych Mediów.

W homilii abp Depo zapraszając do wspólnego dziękczynienia za dar Tygodnika Katolickiego „Niedziela” podkreślił: „Weszliśmy na jasnogórski szczyt, aby w Domu Matki zaczerpnąć ze źródeł naszego polskiego zakorzenienia w Chrystusie”.

Nawiązując do czytań mszalnych abp Depo przypomniał, że „obraz węża podwyższonego na pustyni jest wskazaniem na przyszłą tajemnicę podwyższenia Syna Człowieczego na wzgórzu Golgoty”. – Ukrzyżowany Syn wypełnia wolę Ojca. Czy można to zrozumieć bez światła wiary? Odpowiedzią na bunt człowieka jest miłość Boga. Trzeba, aby podwyższono Syna Człowieczego ponad ziemię, by świat nie został skazany na zagładę. Ale po to, aby ten świat przez Chrystusa, a w Nim każdy bez wyjątku człowiek został ocalony, zbawiony – mówił abp Depo.

Przewodniczący Rady KEP ds. Środków Społecznego Przekazu za św. Janem Pawłem II zaznaczył, odnosząc się czasów współczesnych, że „jeśli kultura i religia są dobrze rozumiane spotykają się w samym człowieku, potwierdzając jego godność i służąc jego dobru” i przypomniał, że św. Jan Paweł II „za największe zagrożenie współczesnego świata uważał błędne wizje człowieka i oderwanie go od Boga Stwórcy”.

– Jeśli nie ma Stworzyciela znika całe stworzenie. To błędy antropologiczne, które stały się dla nas kolejną falą zagrożeń. Te błędy stawały się są nadal podstawą wszelkiego koloru rewolucji, nie wyliczając już ich imion, twarzy. Mimo iż nasza epoka jest bez wątpienia epoką humanizmu i antropocentryzmu, to paradoksalnie jest również epoką największych degradacji człowieka. Jesteśmy świadkami deptania wartości związanych z Osobą Jezusa Chrystusa Zbawiciela, jak nigdy przedtem – kontynuował arcybiskup.

– Europa tracą pamięć o swoich korzeniach traci tożsamość. Rozwinęła bowiem kulturę, która wyklucza Boga z publicznej świadomości. I czy to jest kultura, która negując istnienie Boga uważa i podpowiada nam, że Jego istnienie jest niemożliwe do udowodnienia. A zatem więź osobowa z Chrystusem zaliczona jest do spraw prywatnych, publicznie nieważnych i spychanych do sfery subkultury – mówił metropolita częstochowski.

Za Konstytucją „Gaudium et spes” Soboru Watykańskiego II abp Depo przypomniał, że „aspekt religijny nie obniża godności naturalnej człowieka i jego rozumności i wolności zarazem, lecz ratuje przed nicością i wynosi do poziomu życia nadprzyrodzonego. Gdy zaś uwalniamy się od wszelkich norm Prawa Boskiego, wówczas godność osoby ludzkiej nie tylko nie jest chroniona, lecz wręcz ginie”.

Abp Depo przypomniał również słowa kard. Józefa Ratzingera, który w książce „Raport o stanie wiary” napisał, że „wobec kryzysu koncepcji Kościoła, kryzysu moralności, kryzysu, który dotknął kobiety trzeba wskazać na ratunek, który wykazał swoją skuteczność przez wszystkie wieki chrześcijaństwa. Ratunek ten jest związany z Maryją. Należy powrócić do osoby Maryi jeśli chcemy powrócić do prawdy o Chrystusie, o Kościele i o każdym z nas. Maryja winna być, szczególnie w dobie dzisiejszej, Nauczycielką w głoszeniu Ewangelii współczesnym”.

– Przychodzimy do Maryi jako Matki i pedagogii naszych dróg. W tym duchu i kluczu wiary odczytujemy dzisiaj charyzmat opatrznościowy Tygodnika Katolickiego „Niedziela”. Opatrznościowy dar dla Kościoła w Polsce. Od 93 lat jej redaktorem naczelnym jest Najświętsza Maryja Panna. I 28 lat nie pozwolono Jej mówić – dodał abp Depo.

Przewodniczący Rady KEP ds. Środków Społecznego Przekazu przypomniał, że papiez Franciszek w swoim Orędziu na 53. Dzień Środków Społecznego Przekazu „dał nam wszystkim zadanie, aby społeczności dziennikarskie, czy sieci społecznościowe służyły wspólnotom ludzkim, więzi ludzkiej, osobowej”. – Wolność słowa mówionego, czy pisanego nie łączy z osobista odpowiedzialnością. I to jest ból. Profesjonalizm dziennikarski nie oznacza fachowości i harmonii z etyką i moralnością – mówił arcybiskup i dodał: „Coraz częściej środki społecznego przekazu stają miedzy misją publiczną a mechanizmami wolnego rynku i uwarunkowaniami politycznymi”.

Na zakończenie Mszy św. abp Depo zawierzył wszystkich pracowników „Niedzieli” Maryi Matce Słowa.

Po Mszy św. w części formacyjnej o. Andrzej Majewski SJ, kierownik Redakcji Programów Katolickich Polskiego Radia i Eryk Mistewicz, prezes Instytutu Nowych Mediów pochyla się nad wyzwaniami, jakie stają wobec mediów w naszych czasach.

Pielgrzymka „Niedzieli” przebiega pod hasłem: „Niedziela” jutra”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Szczyrk: modlitwa za ofiary wybuchu gazu

2019-12-08 21:27

rk / Szczyrk (KAI)

W intencji ofiar niedawnej katastrofy, ich bliskich, a także wszystkich, którzy nieśli i wciąż niosą pomoc modlono się 8 grudnia św. w kościele parafialnym w Szczyrku. Wielu uczestników Mszy św. wspominało zmarłych tragicznie sąsiadów i przyjaciół.

Foto-Rabe/pixabay.com

Proboszcz parafii św. Jakuba Apostoła ks. Andrzej Loranc, który przewodniczył liturgii, wyjaśnił, że jest to modlitwa, w której wierni proszą, „by tych, którzy ucierpieli w katastrofie, objąć modlitwą”, a także „prosić o Boże błogosławieństwo dla tych, którzy żyją, a dla tych, którzy odeszli, o życie wieczne”.

„Przychodzimy pełni bólu, smutku, przygnębienia. Przechodzimy też pełni nadziei, jako ludzie wierzący” – dodał i wskazał na Maryję , która stała pod krzyżem swojego Syna. „Ona umiała zawierzyć Bogu. Prośmy o to, abyśmy i my potrafili” – dodał kapłan.

W kazaniu ks. Andrzej Sander wspomniał o jednej z ofiar tragedii, która miała przystąpić w przyszłym roku do I komunii świętej. „Otrzymujecie dziś medaliki z Matką Bożą, a nasza koleżanka Michalina już ją widzi. Jest razem z nią” – tłumaczył obecnym na modlitwie koleżankom i kolegom nieżyjącej dziewczynki.

W wyniku wybuchu gazu, do którego doszło 4 grudnia, pod gruzami domu, należącego do jednej rodziny, zginęło osiem osób, w tym czworo dzieci.

Caritas bielsko-żywiecka poinformowała, że środki finansowe przeznaczone na pomoc dla najbliższych ofiar katastrofy w Szczyrku należy wpłacać na rachunek bankowy diecezjalnej Caritas: 47 1240 1170 1111 0010 6323 0610 z dopiskiem: Pomoc Szczyrk.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem