Reklama

Cześć ich pamięci!

2019-08-06 09:22

Agnieszka Raczyńska
Edycja sosnowiecka 32/2019, str. 8

Archiwum organizatorów
Żywy znak Polski Walczącej na jaworznickim Rynku

Każdego roku na przełomie lipca i sierpnia mieszkańcy Srebrnego Grodu powracają do dramatycznych przeżyć, które miały miejsce na olkuskiej ziemi podczas II wojny światowej. I choć dziś już żyje niewielu świadków tamtych wydarzeń, to pamięć o nich trwa i jest pielęgnowana wśród mieszkańców, olkuskich włodarzy miasta oraz posługujących tutaj duszpasterzy

Była środa 31 lipca 1940 r. Niemcy wywlekli z domów wszystkich mężczyzn w wieku od 15 do 55 lat i sprowadzili na rynek miasta. Kazali im leżeć przez kilka godzin w żarze lipcowego słońca na bruku twarzami do ziemi. W tym czasie sadystycznie się nad nimi pastwili, bili ich, kopali, znieważali i wyszydzali. Niektórych zmuszono do parady z biało-czerwoną flagą i do śpiewu Mazurka Dąbrowskiego. Wiadomo, że pretekstem do pacyfikacji stała się śmierć niemieckiego żandarma. Zginął on w nocy z 15 na 16 lipca z rąk włamywacza, który planował okraść willę miejscowego lekarza, nie wiedząc, że zakwaterowany jest tam niemiecki funkcjonariusz. Sprawa miała charakter kryminalny, jednak Niemcy 16 lipca w odwecie rozstrzelali 20 Polaków, w tym 5 olkuszan. Po dwóch tygodniach, kiedy wydawało się, że to koniec represji doszło do kolejnego aktu terroru – do wspomnianej wcześniej Krwawej Środy, która miała swoje śmiertelne żniwo. Podczas próby ucieczki zginął wówczas 25-letni pracownik magistratu Tadeusz Lupa, amerykański Żyd Meyer, a kilka dni później zmarł z wyczerpania, maltretowany tamtego dnia, ks. kan. Piotr Mączka.

Olkusz pamięta!

31 lipca br. olkuszanie uczcili 79. rocznicę Krwawej Środy, składając pod pamiątkową tablicą na olkuskim rynku kwiaty i zapalając znicze. A dzień później, 1 sierpnia, pod harcerskim pomnikiem Powstania Warszawskiego na starym cmentarzu mieszkańcy Srebrnego Grodu zgromadzili się ponownie, by w godzinie „W” oddać hołd bohaterom Powstania Warszawskiego i Akcji „Burza”. Uroczystości pod harcerskim pomnikiem rozpoczęły się o godz. 17.00 dźwiękiem syren. Następnie odczytany został Apel Pamięci. Przy pomniku Powstania Warszawskiego w dniu rocznicy wartę pełnił posterunek honorowy wystawiony przez żołnierzy 6. Brygady Powietrznodesantowej im. gen. bryg. Stanisława Sosabowskiego. Na zakończenie tutaj także złożono wiązanki kwiatów i zapalono znicze.

Reklama

Waleczni olkuszanie

W rocznicę Powstania należy podkreślić, że mieszkańcy Olkusza zaznaczyli w nim swój udział. Była wśród nich m.in. Krystyna Maria Minkiewicz, ps. Żaba, która walczyła na Powiślu, podobnie jak jej brat podchorąży Władysław Minkiewicz, ps. Rudzki. W Powstaniu Warszawskim zginął olkuszanin Antoni Kocjan, słynny konstruktor lotniczy a podczas wojny szef wywiadu lotniczego AK, który odkrył tajemnice niemieckiej broni V-1 i V-2. Wielu mieszkańców ziemi olkuskiej niosło pomoc mieszkańcom stolicy, którzy opuszczali miasto po klęsce Powstania.

Żywy znak PW

75. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego zaznaczono także w innych miastach naszej diecezji, w których o godz. 17.00 zawyły syreny alarmowe, emitując ciągły dźwięk przez trzy minuty. Był to jednocześnie krajowy trening sprawności syren alarmowych wykorzystywany w systemie ostrzegania i alarmowania ludności. Wyjątkowe upamiętnienie Powstania odbyło się na Rynku w Jaworznie. Już po raz piąty tutejsi mieszkańcy ułożyli żywy znak Polski Walczącej. W Godzinie „W” na jaworznickim Rynku zapanowała 63-sekundowa cisza, po której odbyła się ceremonia złożenia kwiatów oraz okolicznościowa inscenizacja.

Tagi:
historia

Kaplica, a może brama? – archeolodzy o Wzgórzu Lecha w Gnieźnie

2019-09-17 15:44

bgk / Gniezno (KAI)

Kończą się prace wykopaliskowe w ramach „Ekspedycji Palatium. Gniezno 2019”. Wykopaliska nie dały jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, gdzie znajdowało się książęce palatium, potwierdziły jednak znaczącą rolę Gniezna jako ośrodka władzy w okresie wczesnego średniowiecza.

Kruglov Oleg/fotolia.com

Jak informuje kierujący badaniami dr Tomasz Janiak, wyniki badań wykopaliskowych prowadzonych przy kościele pw. św. Jerzego w Gnieźnie przyniosły niezwykle interesujące efekty, choć na dzień dzisiejszy trudno powiedzieć, co archeolodzy faktycznie odsłonili. Przypuszczenia są trzy: fragment kaplicy, która stanowiła część palatium książęcego, pozostałości drugiego kościoła, który znajdował się w tym miejscu w początku XI wieku, w którym złożono relikwie Pięciu Braci Męczenników, albo pozostałości przedromańskiej bramy.

„Z najwcześniejszych reliktów odsłoniliśmy fragment narożnika budowli przedromańskiej. Datujemy ją na X lub pierwszą połowę XI w. Jest to zatem budowla przedromańska, jedna z najwcześniejszych budowli kamiennych w kraju. Trudno nam powiedzieć coś bliżej o funkcji tego obiektu. Może być to pozostałość aneksu/kaplicy stanowiącej część najwcześniejszego gnieźnieńskiego palatium. Być może jest to narożnik wolno stojącego kościoła – tego samego, w którym, jak mówią źródła pisane, złożono relikwie Pięciu Braci Męczenników. Być może funkcja tej budowli była jeszcze inna” – wyjaśnia dr Tomasz Janiak.

Jak dodaje, godna przemyślenia jest też hipoteza, że jest to przedromański zespół bramny prowadzącym do wnętrza członu książęcego grodu, gdzie znajdowała się siedziba władcy.

„Analogie do takich rozwiązań fortyfikacyjnych możemy odnaleźć na terenie cesarstwa niemieckiego, a konkretnie w rejonie Górnej Saksonii i Turyngii w okresie X-XI wieku w głównych grodach cesarskich (tzw. pfalzach), np. w Tilledzie, Werli, Pöhlde czy Grone koło Getyngi. Takie reprezentacyjne bramy budowano tylko w najważniejszych siedzibach władców tamtego czasu. A więc, jeśli rzeczywiście jest to brama, to mamy niepodważalny dowód na znaczenie Gniezna. Przedromańska, kamienna brama to unikat w Polsce. Nikłe relikty takiego założenia fortyfikacyjnego znane są jedynie z Wawelu” – mówi archeolog.

Warto podkreślić, że w kierunku północnym badacze natrafili na młodszą fazę omawianej konstrukcji. Jest to kamienny fundament, najprawdopodobniej z końca XI wieku.

„Możemy przypuszczać – niestety, z powodów specyfiki tego terenu dla badań archeologicznych, na chwilę obecną są to wszystko tylko hipotezy – że mamy do czynienia z drugą fazą gnieźnieńskiej bramy (lub palatium). Do jej budowy użyto budulca pochodzącego z wcześniej rozebranej (zniszczonej?) konstrukcji kamiennej, której pozostałość stanowi wspomniany wyżej narożnik. Z kolei na południe od tego najwcześniejszego reliktu natrafiliśmy na rumosz – wysypisko kamieni i zaprawy z okresu wczesnego średniowiecza, pochodzących z rozbiórki wzmiankowanej przedromańskiej budowli kamiennej” – tłumaczy dr Janiak.

W wykopie odsłonięto także fragment muru ceglanego wzniesionego w XVI wieku z polecenia arcybiskupa Jana Łaskiego. Okalał on niegdysiejszy cmentarz przy kościele św. Jerzego. Ponadto odnaleziono ślady późniejszych XX-wiecznych konstrukcji. Niestety teren ten był wielokrotnie niwelowany, przez co natrafienie na jednoznaczny ślad dużej budowli jest niemożliwe.

Czy zatem można powiedzieć jednoznacznie o odkryciu gnieźnieńskiego palatium? Taki był bowiem główny cel prowadzonych wykopalisk.

„Jednoznacznie nie – odpowiada Tomasz Janiak. – Ten najstarszy relikt może nim być, ale nie musi. Jak wspomniałem wcześniej, może to być także relikt kościoła, choć na dzień dzisiejszy najwięcej danych wskazuje na to, że mamy do czynienia z unikatowym w skali kraju przedromańskim zespołem bramnym. Warto zwrócić uwagę, że w grę wchodzi również młodsza faza obiektu, który możemy wiązać z późniejszą budowlą fortyfikacyjną i rezydencjonalną z końca XI wieku”.

Zdaniem kierownika wykopalisk odkrycia bez wątpienia stanowią jednak ważny argument przemawiający za szczególną rolą Gniezna w okresie początków państwowości polskiej.

„Pozostałości konstrukcji kamiennych z tego okresu nie mamy wiele i każda nowo odkryta jest swoistą sensacją archeologiczną. W tym przypadku mamy na pewno do czynienia z dwiema konstrukcjami, pierwszą z przełomu X/XI wieku i drugą z końca XI wieku. W przypadku obu nie wykluczamy tego, iż były one pozostałościami szeroko rozumianej rezydencji władców – choć w toku badań wynikły inne możliwości interpretacji” – stwierdza dr Janiak dopowiadając, że wzorce czerpano z terenu cesarstwa niemieckiego, a więc kopiowano najlepsze ówczesne rozwiązania.

„Co mogłoby to oznaczać? Gniezno spełniało rolę jednego z najważniejszych ośrodków grodowych w okresie pierwszej monarchii i bardzo ważnego ośrodka grodowego nie tylko w dobie panowania pierwszych historycznych Piastów, ale również w czasie, gdy znaczenie Wielkopolski jako centrum państwa spadło kosztem innych dzielnic” – tłumaczy dr Janiak. Zapowiada też, że badania będą kontynuowane. Po zabezpieczeniu reliktów ruszą prace laboratoryjne i gabinetowe. Archeolodzy planują również, po otrzymaniu koniecznych pozwoleń, przeprowadzić badania pod posadzką kościoła św. Jerzego w czasie, gdy będzie on remontowany. Tam bowiem kryje się ostateczna odpowiedź na pytanie o gnieźnieńskie palatium.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Episkopat przyjmie zreformowane zasady formacji w seminariach duchownych

2019-09-23 09:54

mp (KAI) / Warszawa

Komisja KEP ds. Duchowieństwa zakończyła prace nad polską aplikacją watykańskiego dokumentu „Dar powołania do kapłaństwa. Ratio fundamentalis institutionis sacerdotalis” z 2016 r. Polski dokument, zatytułowany: „Droga formacji prezbiterów w Polsce. Ratio institutionis sacerdotalis pro Polonia”, reguluje proces formacji przyszłych kapłanów oraz system ich kształcenia. Zostanie poddany pod głosowanie biskupów na najbliższym zebraniu plenarnym KEP w październiku.

RK

Zreformowane zasady formacji alumnów w seminariach duchownych przygotowane przez watykańską Kongregację ds. Biskupów zobligowały poszczególne Konferencje Episkopatów do przygotowania dokumentów krajowych w tym temacie. W Polsce pracował nad tym przez 3 lata zespół kierowany przez bp. Damiana Bryla, działający w ramach Rady Episkopatu ds. Duchowieństwa. Efektem jego pracy jest dokument: „Droga formacji prezbiterów w Polsce. Ratio institutionis sacerdotalis pro Poloniae”. Integralną jego część stanowi „Ratio studiorum” nt. organizacji studiów filozoficznych i teologicznych alumnów wyższych seminariów duchownych w Polsce.

„Ten dokument był bardzo potrzebny m.in. z tego powodu, że poprzedni ma już 20 lat, a dodatkowo w 2016 r. ukazało się „Ratio Fundamentalis” opracowane przez watykańską Kongregację ds. Duchowieństwa, które określa nowe zasady formacji w Kościele powszechnym. W związku z tym zaistniała konieczność zaktualizowania zasad formacji kapłańskiej w Polsce” – mówi ks. Tomasz Trzaskawka, sekretarz zespołu.

Projekt dokumentu zostanie zaprezentowany biskupom podczas 384. Zebrania Konferencji Episkopatu Polski, 8 i 9 października w Warszawie, a następnie uzyskać recognitio Stolicy Apostolskiej.

Nowe zasady formacji kapłańskiej w Polsce zostały opracowane we współpracy ze środowiskami wyższych seminariów duchownych diecezjalnych jak i zakonnych, z duszpasterzami powołaniowymi, z kapłanami odpowiedzialnymi za stałą formację prezbiterów, z dziekanami wydziałów teologicznych oraz uczelniami katolickimi, stowarzyszeniami teologów i filozofów kościelnych oraz ze specjalistami różnych dziedzin nauki.

Bp Damian Bryl stojący na czele zespołu pytany o zasadniczy cel nowych zasad formacji seminaryjnej, wyjaśnia, że „chodzi przede wszystkim o to, aby kapłani byli ludźmi głębokiej wiary, którzy tą wiarą są w stanie zarazić innych”. Dodaje, że podstawową „ideą dokumentu jest założenie by seminaria mogły formować nie tylko wykształconych duszpasterzy, ale „uczniów Chrystusa a zarazem misjonarzy, zakochanych w Nauczycielu, jak również pasterzy o zapachu owiec, którzy żyją pośród nich, aby im służyć i nieść im Boże miłosierdzie”. Podkreśla, że w nowym ujęciu zasad formacji chodzi o to, aby kapłan zawsze czuł się „uczniem w drodze”, stale potrzebującym całościowej formacji, rozumianej jako ciągłe upodabnianie się do Chrystusa. Zatem formacja ta winna być „integralna, wspólnotowa i misyjna”.

Z kolei ks. Wojciech Wójtowicz, przewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych informuje, że nowe zasady wymagają m. in. wprowadzenia Roku Propedeutycznego. Rozumiany jest on jako „rok pomostowy” pomiędzy światem, z którego przychodzą kandydaci, a początkiem właściwych studiów w seminarium. Powinien więc być to „czas pogłębionego rozeznawania decyzji i położenia solidnych, kerygmatycznych podwalin pod życie duchowe”. Kandydat na kapłana nabiera wówczas także zdolności na drodze ascezy i metodycznej, regularnej pracy nad sobą.

Kolejnym etapem, zajmującym mniej więcej dwa lata formacji w seminarium - informuje Ks. Wójtowicz - jest etap mający na celu stanie się „uczniem Chrystusa”. Etap ten zbiega się z formacją filozoficzno-humanistyczną. „Jest to droga przejścia od subiektywnej, indywidualistycznej wizji kapłaństwa do doświadczenia wybrania przez niezasłużoną łaskę i miłosierdzie” – dodaje.

Następny etap ma na celu „upodobnienie się do Chrystusa”. Poświęcone mu są kolejne trzy lata. Ks. Wójtowicz wyjaśnia, że „znana zasada teologiczna mówi, że kapłan ma być „alter Christus” (drugim Chrystusem)”. Etap ten to zatem czas „uczenia się miłości służebnej i nabywania gotowości do dźwigania krzyża, aby posłusznie pójść za Barankiem, dokądkolwiek idzie”.

Ks. Wójtowicz zaznacza, że źle pojęta kategoria „alter Christus” może przysłużyć się do kształtowania ducha klerykalizmu. Przyszły kapłan powinien więc odkryć, że sam z siebie „nie jest nikim wyjątkowym, ale niepojęta jest Jezusowa łaska, którą przynosi i dlatego szczególne jest jego powołanie” - wyjaśnia. Kolejny etap formacji w seminarium duchownym to przygotowanie do bycia „misjonarzem”. „Jest to etap o charakterze pastoralnym, kiedy alumn przygotowuje się do zadań duszpasterskich, przejmując stopniowo odpowiedzialność za wspólnotę. Dzieje się to na szóstym roku formacji, gdy przychodzi także pora na ewaluację dotychczasowej wędrówki i na decyzje o święceniach” – informuje ks. Wójtowicz.

Wszystkim tym etapom towarzyszą różnorodne praktyki: odbywane w hospicjach, więzieniach, domach pomocy, na oazach i pielgrzymkach. Klerycy zdobywają też praktyczne doświadczenia w ramach różnych dzieł ewangelizacyjnych i praktyk katechetycznych. Słowem wszędzie tam, gdzie będą potrzebni jako kapłani.

Natomiast zasady i kierunki formacji intelektualnej przyszłych kapłanów zawarte są w „Ratio studiorum”, będącym częścią „Ratio institutionis”. „Formacja intelektualna, rozumiana jest nie tylko jako przestrzeń wiedzy czy też narzędzie do zdobywania większej ilości informacji z poszczególnych dyscyplin. Ma ona pomóc prezbiterom wsłuchiwać się uważnie w Słowo Boże oraz w głos wspólnoty kościelnej, tak, aby nauczyli się rozeznawać znaki czasów” – dodaje przewodniczący Konferencji Rektorów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalisz: bp Janiak poświęcił Centrum Symulacji Medycznych

2019-09-23 15:27

ek / Kalisz (KAI)

Biskup kaliski Edward Janiak poświęcił nowoczesne pomieszczenia Monoprofilowego Centrum Symulacji Medycznych, które powstało w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Kaliszu. Obiekt jest przeznaczony do kształcenia studentów na kierunku pielęgniarstwo.

©Robert Kneschke - stock.adobe.com

W uroczystości uczestniczył marszałek Senatu RP Stanisław Karczewski, który zaznaczył, że zawód pielęgniarki staje się coraz bardziej atrakcyjny. - Zależy nam na kształceniu kadr medycznych, aby w polskiej służbie zdrowia było jak najwięcej pielęgniarek. Mamy nadzieję, że kryzys, jeśli chodzi o kadry pielęgniarskie, mamy już za sobą, ale musimy też patrzeć perspektywicznie, na wiele lat do przodu. Należy podkreślić, że obecnie jest coraz ważniejsza pozycja pielęgniarek w systemie opieki zdrowotnej – mówił.

Odniósł się także do starań PWSZ o przekształcenie w Akademię Kaliską. - Myślę, że w przyszłości będzie uniwersytet, a myślę, że jeszcze w dalszej przyszłości będzie wydział lekarski. Będę Kalisz w tym wspierał – zapewniał marszałek Karczewski.

W swoim słowie biskup kaliski dziękował pielęgniarkom za służbę przy chorych. – Kiedy przebywałem w szpitalu to uświadomiłem sobie, że bardzo ważną rolę odgrywają pielęgniarki, które najwięcej czasu poświęcają chorym. Dla mnie jako biskupa to wielka radość, że w Kaliszu powstało takie nowoczesne centrum kształcenia pielęgniarek. Życzę wszystkim pielęgniarkom i pielęgniarzom, żeby mieli dużo osobistej satysfakcji ze służby dla drugiego człowieka – powiedział bp Janiak.

W ramach Monoprofilowego Centrum Symulacji Medycznej utworzono salę opieki pielęgniarskiej – wysokiej wierności, salę symulacji z zakresu ALS (Advanced Life Support – zaawansowane zabiegi resuscytacyjne), salę symulacji z zakresu BLS (Basic Life Support - podstawowe zabiegi resuscytacyjne), salę ćwiczeń umiejętności pielęgniarskich i umiejętności technicznych, salę ćwiczeń z pacjentem niepełnosprawnym.

Nowoczesna baza warta ponad 2,5 mln zł powstała przy wsparciu funduszy unijnych.

W wyniku wprowadzenia tych metod studenci kierunku pielęgniarstwo nabiorą unikalnych umiejętności w zakresie wykonywania czynności medycznych, zostanie im przekazana umiejętność praktycznego zastosowania wiedzy w kontakcie z pacjentem.

- Prowadzenie zajęć metodami symulacji medycznej umożliwi studentom naukę technik samodoskonalenia, co w efekcie przyniesie umiejętność uczenia się przez całe życie. Jest to istotne z uwagi na bardzo szeroki zakres umiejętności potrzebnych w trakcie wykonywania zawodu w różnych obszarach, np. chirurgii, pediatrii, geriatrii – stwierdził Andrzej Wojtyła, rektor Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Kaliszu.

W otwarciu nowoczesnego centrum uczestniczyli parlamentarzyści, samorządowcy, władze uczelni i naukowcy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem