Reklama

Cudem jest świat

2019-08-13 12:55

Anna Wyszyńska
Niedziela Ogólnopolska 33/2019, str. 42-43

Marcin Banasik

Zaskakuje, intryguje i pozostaje w pamięci. Tak jest od pierwszej poważnej roli w Teatrze Współczesnym, czyli Zosi Plejtus w „Matce” Witkacego, opolskiego festiwalu, który wygrała piosenką „Ptakom podobni” i roli Niny w filmie Andrzeja Wajdy „Krajobraz po bitwie”. Minisondaż w kręgu znajomych z pytaniem, jak zapamiętali Stanisławę Celińską, daje zróżnicowane wyniki: Agnieszka w „Nocach i dniach”, siostra Marcelina w „Faustynie”, Amelia w „Barwach szczęścia”

Chociaż minęły lata, wciąż pamiętamy drapieżne wykonanie „Songu sprzątaczki”, równie dobrze jak bliższe w czasie, ale zupełnie inne w charakterze piosenki: „Wielka słota”, „Atramentowa rumba”, „Modlitwa o pokój” czy ostatnio Inwokacja do „Pana Tadeusza”, którą śpiewała w czerwcu br. na koncercie z okazji 40. rocznicy pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski.

Oczami dziecka patrzeć na świat

Fani uważnie śledzą także autorskie teksty, które Celińska pisze od paru lat, a 12 z nich śpiewa na najnowszej – nagrodzonej już Fryderykiem – płycie „Malinowa”. Nagrała tam m.in.: „Cudem jest świat”, „Gdzie jesteś, dziewczyno”, „Drzewo”, „Dzielić się miłością”, „Wybacz”. W czerwcu br. razem z Maciejem Muraszką, autorem muzyki, odebrała za ten album w Opolu platynową płytę. W tekstach opowiada o czasie i przemijaniu, spotkaniach i rozstaniach, radościach i smutkach. Zwyczajne, codzienne tematy, które od dawna są obecne w piosenkach, w wydaniu Celińskiej brzmią wyjątkowo prawdziwie. Być może dlatego, że w zapisanych linijkach tkwią gdzieś głęboko skrawki jej własnych, czasem odległych przeżyć i jej świat wartości.

„Oczami dziecka patrzę na świat/ Nieważne ile teraz mam lat/ Zachowam w sobie wśród życia burz/ To małe dziecko co chłonie cud”.

Reklama

Te parę wersetów z piosenki „Cudem jest świat” łączy jak klamra kilka wspomnień o wyjątkowości dziecięcego świata. – Obraz małego dziecka, które chłonie świat, to obraz mojego syna Mikołaja, który w dzieciństwie kolekcjonował modele samochodzików, a często, z wielkim zaangażowaniem i powagą, odkręcał im kółka – wspomina Stanisława Celińska. – Mówił, że to są kwiaty, i w jego dziecięcej fantazji były to prawdziwe kwiaty, bo wyobraźnia dziecka nie jest skażona schematami.

Inna wspomnieniowa migawka to przedstawienie dyplomowe w warszawskiej szkole teatralnej. – Grałam chłopca bawiącego się z kolegami w Indian – opowiada aktorka. – Na próbach bardzo się cieszyłam, że gram chłopaka, biegam z pistoletem i strzelam do Indian, ale prof. Ryszarda Hanin zwróciła mi uwagę: – Stasiu, nie śmiej się, poważnie strzelaj do Indian, zabawę dzieci trzeba traktować poważnie, dla nich to wszystko dzieje się naprawdę. Zrozumiałam to dopiero wtedy, kiedy urodził się mój syn Mikołaj.

W obrazie dziecka zafascynowanego światem jest też coś z własnego dzieciństwa Stanisławy Celińskiej. – Byłam niesfornym i niegrzecznym dzieciakiem. Może dlatego, że w latach powojennej biedy nikt nie miał czasu, aby się mną zajmować. Kiedy z Wrocławia przyjechała do Warszawy moja Babcia i postanowiła wziąć mnie do kościoła, wszyscy dookoła zaprotestowali, bo uważali, że na pewno narozrabiam. A ja pamiętam obraz, który mnie wtedy zafascynował: ornat księdza, chorągwie, dym kadzidła i to, że wdrapałam się na schody ambony, żeby to wszystko widzieć i całą sobą chłonąć.

Mimo nuty osobistego bólu w słowach: „Ciemność znam dobrze/ Szłam wzdłuż jej ścian/ Szukając światła, okruchu dnia” – Stanisława Celińska wierzy mocno, że niezależnie od wszystkiego trzeba zachować w sobie i pielęgnować intensywność przeżyć i wrażliwość dziecka. Trzeba patrzeć na świat jego ciekawymi oczami, bo mimo wszystko „...cudem jest świat z milionem barw ciemnych i jasnych/ Cudem jest dzień, każdy człowiek, jego gest, cudem jest”.

Dziewczyna z tamtych lat

Autorskie teksty pozwalają jej pełniej niż role filmowe, teatralne i radiowe wyrazić siebie i przekazać coś z własnych doświadczeń. Ich subtelna liryka trafia do serc – świadczą o tym reakcje publiczności na koncertach i liczniki wejść na YouTube.

„Wspomnienia czasem są bolesne/ Na twarzy znaki rzeźbi czas/ Szczęśliwa bywam tylko we śnie/ Na jawie ciągle jestem zła” – przyznaje Stanisława Celińska w piosence „Gdzie jesteś, dziewczyno z tamtych lat?”. Emocjonalne wpisy pod filmikiem z tą piosenką świadczą nie tylko o aplauzie dla muzyki Macieja Muraszki, ale i o tym, że postawione przez autorkę tekstu pytanie o upływ czasu i związany z nim bagaż doświadczeń nie daje spokoju tym, którzy mają już za sobą kawałek życia.

Aktorka nie robi tajemnicy z trudnego czasu w swojej biografii, chociaż niekiedy drażni ją pytanie o chorobę alkoholową. – To było tak dawno – mówi – a ludzie wciąż do tego wracają.

Dawno, bo alkohol definitywnie zniknął z jej życia w 1988 r. Mimo wszystko Celińska nie uchyla się od odpowiedzi na pytanie o przyczyny. Dyplom warszawskiej PWST, filmowy debiut u Wajdy i nominacja – za rolę Niny w „Krajobrazie po bitwie” – do nagrody na Międzynarodowym Festiwalu w Cannes, a potem propozycje pracy u znakomitych reżyserów i świetne role sprawiły, że szybko znalazła się na topie. Ale zawodowy sukces i obowiązki rodzinne, kiedy wyszła za mąż i urodziła Mikołaja i Aleksandrę, okazały się ponad siły. Aktorstwo narzuca twarde reguły. Dopołudniowe próby, wieczorne spektakle, plany filmowe, nagrania w radiu i świadomość, że to macierzyństwo jest najpiękniejszym i najważniejszym darem w życiu, przyniosły przeciążenie fizyczne i psychiczne. – Nie radziłam sobie ze sobą – podsumowuje Celińska.

Alkohol, jak zawsze, dawał początkowo uspokojenie i rozluźnienie, i, jak zawsze, okazał się fałszywą ścieżką. – Kiedy w moim życiu był czas bardzo trudny, kiedy zachowywałam się fatalnie, w ogromnym udręczeniu, postanowiłam się zwrócić do Pana Jezusa i poprosić Go o łaskę. Błagałam: Uwolnij mnie!... I nastąpił upragniony cud. Zaczęłam żyć na nowo – wspomina Celińska.

Zasadzić drzewo

Historia jej wyjścia z uzależnienia, do którego kiedyś odważnie się przyznała, wzrusza słuchaczy. Zdarza się, że słyszy, iż dzięki niej ktoś znalazł w sobie siłę, by pokonać nałóg. – Chciałabym moimi tekstami chociaż trochę pomóc ludziom, chciałabym – przepraszam za górnolotne wyrażenie – choć trochę naprawić świat – mówi Stanisława Celińska. – Dziś szerzy się tyle zła, jest tyle różnych uzależnień, szatan zabiera ludziom wolność...

Jak podkreśla, największą nagrodą jest dla niej, gdy po koncercie przychodzi ktoś z widzów i mówi: „To o mnie Pani śpiewała”. – To dla mnie ważne, gdy słuchacze odnajdują w moich tekstach siebie, bo tak naprawdę w naszych cierpieniach, tęsknotach i poszukiwaniach wszyscy jesteśmy do siebie podobni – zaznacza.

Poszukiwania dotyczą także obszaru wiary. Stanisława Celińska przyznaje, że chociaż intensywność wiary była różna na różnych etapach jej życia, to jednak modlitwa i Kościół były w nim obecne zawsze. Z sentymentem wspomina dziecięcą fascynację procesją Bożego Ciała, jasełka, w których grała anioła i Heroda, a także to, że z religii była prymuską. – Jedno z moich ważniejszych spotkań z Jezusem było, kiedy miałam 12 lat. Nakryta białym welonem adorowałam z koleżankami grób Pana Jezusa i bardzo przeżywałam Jego śmierć. Chyba wtedy stał mi się bliski. Może dlatego po latach, gdy poczułam, że sama nie dam rady, odważyłam się zaufać Mu i prosić, żeby mi pomógł. Zaufałam i otrzymałam ogromną łaskę.

Grafika na okładce płyty „Malinowa” nawiązuje do słów piosenki „Drzewo”. Celińska śpiewa: „Gdy widzę, jak łączysz ziemię i niebo,/ Pragnę być trochę podobna do Ciebie./ Stąpać pewnie, choć z głową w chmurach,/ Ziemi dotykać i patrzeć z góry”. I dalej prosi: „Przytul mnie drzewo, daj siłę przetrwania,/ Bo życie trudne a przyszłość nieznana./ Prostuj ścieżki, po których błądzę./ Bądź drogowskazem, bym żyła mądrze./ Daj mi potężną siłę korzeni,/ Pragnę ją czerpać jak Ty z głębi ziemi”.

– Posadźmy to wspaniałe drzewo, ale nie w sensie dosłownym, chodzi o drzewo w samym sobie, drzewo wartości, które dają siłę. Niech przypomina, skąd pochodzimy, i prowadzi nas dalej przez życie – zachęca znakomita aktorka i wokalistka Stanisława Celińska.

Reklama

SprzątaMY las – dołącz do nas!

2019-09-16 10:52

prezydent.pl

20 września sprzątamy las. W ramach zainicjowanej przez Prezydenta Andrzeja Dudę akcji #sprzątaMY w każdym z 430 nadleśnictw w kraju na chętnych do pomocy będą czekały worki na śmieci, rękawice oraz opiekunowie.

ioa8320/pixabay.com

Każdego roku leśnicy usuwają z lasów tyle śmieci, że mogłyby wypełnić ponad tysiąc wagonów kolejowych. Kosztuje to blisko 20 mln zł. Niestety, mimo regularnego sprzątania, kolejne tony odpadów trafiają do lasu.

► Chcemy pomóc to zmienić. W piątek 20 września, w ramach zainicjowanej przez Prezydenta akcji #sprzątaMY w każdym z 430 nadleśnictw w Polsce na chętnych do pomocy będą czekały worki na śmieci oraz rękawice.

Tego dnia w pobliżu Broku (Nadleśnictwo Ostrów Mazowiecka) akcję oficjalnie zainauguruje Andrzej Duda i Agata Kornhauser-Dudą. Wraz z uczniami, harcerzami, członkami Ligi Ochrony Przyrody, żołnierzami Wojsk Obrony Terytorialnej oraz leśnikami posprzątają fragment Puszczy Białej.

Na stronie Lasów Państwowych znajdą Państwo interaktywną mapę, aby łatwo odnaleźć najbliższe biuro nadleśnictwa i poznać szczegóły akcji.

► Dla osób, które chciałyby pomagać częściej, leśnicy przygotowali akcję #zabierz5zlasu

Statystyki Straży Leśnej za 2018 r. dotyczące zaśmiecania lasów:

801 wykroczenia na terenie LP

739 mandaty karne

198 060 zł łączna kwota grzywien

61 obwinionych

38 skazanych

Śmieci w lesie to nie tylko problem estetyczny. Rozkładając się, często uwalniają chemiczne substancje, które mogą skazić powietrze, glebę i wodę, także tę pitną. To również zagrożenie dla zwierząt. Śmiertelnym niebezpieczeństwem może być dla nich plastikowa butelka czy pusta puszka po konserwie. (kp)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

80 lat temu Sowieci napadli na Polskę

2019-09-17 07:50

wpolityce.pl

80-ta rocznica ataku sowieckiej Rosji na Polskę - w konsekwencji dziesiątki tysięcy Polaków zostało zamordowanych, ponad milion zesłanych, a Polska utraciła połowę terytorium; dziś oddajemy hołd poległym i pomordowanym na Wschodzie - napisał na Twitterze szef KPRM Michał Dworczyk.

Cezary p/pl.wikipedia.org
Pomnik Pomordowanych na Wschodzie

17 września 1939 r., łamiąc obowiązujący polsko-sowiecki pakt o nieagresji, Armia Czerwona wkroczyła na teren Rzeczypospolitej Polskiej, realizując tym samym ustalenia zawarte w tajnym protokole paktu Ribbentrop-Mołotow. Konsekwencją sojuszu dwóch zbrodniczych totalitaryzmów był rozbiór osamotnionej w walce Polski.

W związku z 80-leciem agresji Związku Sowieckiego na Polskę minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski oraz prezes IPN Jarosław Szarek zaprezentują we wtorek na konferencji prasowej w Warszawie najnowsze materiały edukacyjne dla nauczycieli na rok szkolny 2019/2020 dotyczące losów Polaków podczas II wojny światowej.

Podczas konferencji omówiona zostanie współpraca MEN i IPN na polu edukacyjnym oraz zaprezentowane zostaną nowe propozycje nauczania o najnowszej historii Polski. Przedstawione mają być także główne założenia dotyczące szkoleń i warsztatów dla nauczycieli, szerszej dostępności i wykorzystania przez uczniów portali tematycznych przygotowanych przez IPN. Po konferencji kilkudziesięciu nauczycieli historii weźmie udział w warsztatach, podczas których zostaną wykorzystane najnowsze teki edukacyjne IPN „Sowiecka agresja i okupacja Polski 1939-41” i „Zbrodnia Pomorska” oraz gra edukacyjna „Polskie Państwo Podziemne”.

Uroczystości z udziałem m.in. Federacji Rodzin Katyńskich odbędą się także w Muzeum Katyńskim oraz przy pomniku Poległym i Pomordowanym na Wschodzie, gdzie - jak zapowiadają władze miasta - zaplanowano m.in. apel pamięci i złożenie wieńców.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem