Reklama

Kultura

Lektura obowiązkowa

Narutowicz i Niewiadomski

Spotkali się najpewniej tylko raz, jeśli tak można nazwać spotkanie zamachowca i ofiary. Maciej J. Nowak rozpoczyna swą opowieść od tego wydarzenia z grudnia 1922 r., gdy bezpośrednie spotkanie Gabriela Narutowicza i Eligiusza Niewiadomskiego w warszawskiej Zachęcie zakończyło życie pierwszego, a drugiemu przyniosło złą sławę.

Autor książki „Narutowicz. Niewiadomski. Biografie równoległe”, zgodnie z tytułem, szuka podobieństw i różnic w losach obu postaci. Podobieństw, ale i różnic było w ich biografiach sporo. Na pewno byli dziećmi swojej epoki; niemal rówieśnikami, urodzili się w latach 60. XIX wieku, w okresie traumy postyczniowej. O przegranym powstaniu styczniowym wciąż się pamiętało. Pamiętało się tym bardziej w domach Narutowicza i Niewiadomskiego...

Reklama

Autor książki w oparciu o źródła historyczne – wyniki badań innych naukowców – kreśli obraz Narutowicza i Niewiadomskiego, którzy funkcjonują w zbiorowej świadomości jako ofiara i zbrodniarz. Rekonstruując ich życie, daje też syntetyczny obraz epoki targanej konfliktami i sprzecznymi wizjami kraju, który dopiero co odzyskał niepodległość.

Po wyborze Narutowicza na pierwszego prezydenta II RP przez kraj przechodziła fala protestów. Ich finałem było zabójstwo prezydenta przez malarza i wykładowcę historii sztuki. Eligiusz Niewiadomski sam zażądał dla siebie kary śmierci.

2019-08-21 11:24

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Książka „Życie po śmierci”. Teologiczne śledztwo

2020-07-31 12:57

[ TEMATY ]

książka

Obudziłam się pod białym prześcieradłem w szpitalnym prosektorium. Wiedziałam, że urodziłam żywe dziecko i znałam dokładną godzinę swojej śmierci.

Według ankiet przeprowadzonych w ciągu ostatnich 40 lat, do Doświadczenia Śmierci Klinicznej, near death expierience, (NDE) przyznaje się od 4,2 do 5% społeczeństwa.

Czy to możliwe, aby kilka tysięcy przebadanych ludzi, w różnym wieku, na przestrzeni kilkudziesięciu lat, z pięciu kontynentów, o różnych wierzeniach i światopoglądach, miało tę samą halucynację albo byli ze sobą w spisku?

Badania dra Pima van Lommela przeprowadzone w latach 1988-1992 opublikowane w prestiżowym piśmie medycznym „The Lancet”, objęły 344 pacjentów z grupy 509, które przeżyły reanimację po zawale serca. Na świecie istniały jeszcze trzy programy badawcze nad Doświadczeniem Śmierci Klinicznej: jeden w USA i dwa w Wielkiej Brytanii, objęły one 562 pacjentów. Wszystkie dały podobne wyniki, ale żaden nadal naukowo nie wytłumaczył zadziwiającego zjawiska.

Bo najważniejszy wniosek z tych programów badawczych jest taki, że Doświadczenia Śmierci Klinicznej, pochodzą z chwili, gdy funkcje mózgowe są całkowicie zatrzymane. Pacjenci pamiętali dokładnie treść rozmów lekarzy i podejmowane czynności w czasie, kiedy ich elektroencefalogram (EEG) był płaski. Żadne halucynacje nie mogłyby być zapamiętane, gdyż kora mózgowa w tym momencie była nieaktywna.

Będąc z „drugiej strony”, widziałem moment, kiedy lekarz wyszedł z sali i zakomunikował moim bliskim, że umarłem i teraz trwa tylko procedura odłączania. Słyszałem, jak rodzina rozmawia o moim pogrzebie. Żona mówiła, żeby pochować mnie w ślubnym garniturze.

Podczas swojego teologicznego śledztwa korzystałem z najbardziej znanych relacji pacjentów po NDE. Pod lupę wziąłem takie światowe bestsellery jak Trafiona przez piorun Glorii Polo, Niebo istnieje naprawdę Coltona Burbo, Dowód Ebena Alexandra, Przejście Piotra Kalinowskiego, Byłem w niebie Richarda Sigmunda oraz wielu innych. Korzystałem także z badań autorstwa Raymonda Moody’ego (Życie po życiu), Pima van Lommela (Wieczna świadomość) oraz opracowań Antoniego Socciego (Ci, którzy wrócili z zaświatów) oraz Johna Burkego (Zobaczyć niebo).

Osobiście spotkałem się także z pacjentami, przeprowadziłem wywiady oraz zebrałem dokumentację medyczną. Czy świadkowie życia po śmierci mówią prawdę?

Ks. Wiktora Szponar urodził się w 1991 roku w Sosnowcu, obecnie jest wikariuszem w parafii św. brata Alberta w Gdańsku. Przed wstąpieniem do seminarium był reporterem

w TVP Gdańsk, wcześniej współpracował ze Studencką Agencją Radiową na Politechnice Gdańskiej.

Studiował na Uniwersytecie Gdańskim administrację i dziennikarstwo, które przerwał, żeby zostać księdzem. Jako kleryk IV roku był redaktorem prowadzącym książkę „Księża bez cenzury. Rozmowy pod koloratką”, która okazała się bestsellerem. Interesuje się teologią moralną, jest miłośnikiem liturgii i Pisma Świętego.

CZYTAJ DALEJ

Prezydent: gospodarstwa rodzinne to fundament naszego ustroju rolnego

2020-08-02 12:02

[ TEMATY ]

prezydent

Andrzej Duda

creenshot/Facebook

Gospodarstwa rodzinne to fundament naszego ustroju rolnego; musimy to pielęgnować - powiedział w niedzielę prezydent Andrzej Duda.

Prezydent Duda podkreślił w TVP, że jego kolejna prezydentura będzie "taka jak była, tylko – mam nadzieję – jeszcze bardziej intensywna". Zaznaczył, że przez całą pierwszą kadencję bardzo ważne były dla niego obszary wiejskie, te o których "wcześniej bardzo często mówiło się Polska B".

"Jeżeli ktoś tę Polskę poza wielkimi miastami nazywał kiedyś Polską B, to ja poświęciłem więcej uwagi Polsce B niż Polsce A. Dlatego, że Polską A zajmowano się przez ostatnie lata, Polską A zajmują się politycy samorządowi, którzy dysponują ogromnymi budżetami" - zauważył. Natomiast - dodał - polskie wioski i małe miasteczka były "porzucone". Zdaniem prezydenta ludzie nie chcieli w nich żyć, ze względu m.in. na brak pracy lub połączeń komunikacyjnych.

"Postawiłem sobie jako wielki cel, by te trendy odwrócić – i to się działo przez ostatnie lata. One w ogromnym stopniu są już odwrócone" - powiedział prezydent. Jednocześnie podkreślił, że "jeszcze nie wszystko zostało naprawione, zbudowane, ale są to procesy, które trwają, one się dzieją, zostały rozpoczęte i na pewno chcę to kontynuować".

Pytany o dopłaty dla rolników w nowej perspektywie finansowej Unii Europejskiej, prezydent zaznaczył, że polskie rolnictwo w ogromnej części nie ma charakteru przemysłowego. "Na pewno musimy to pielęgnować – właśnie gospodarstwa rodzinne jako fundament naszego ustroju rolnego" - powiedział. I dodał, że to właśnie one powinny być "wielkimi beneficjentami" środków unijnych.

Jak również wskazał, polscy rolnicy to "ludzie wykształceni, którzy zainwestowali w swoje gospodarstwa ogromne pieniądze i rzeczywiście uprawiają dziś rolę w sposób bardzo zmechanizowany, ale jednocześnie nie jest to przemysł - to jeszcze cały czas ziemia dotknięta ręką rolnika". "I to jest nasza ogromna wartość, dlatego że dzisiaj na tego typu produkcję rolną stawia się także w Unii Europejskiej" - zaznaczył Duda.

"Cieszę się, że dzisiaj jest właśnie taka sytuacja, że mamy bardzo światłych rolników - śmiało można powiedzieć, że są światowcami, świetnie ubrani, świetnie wykształceni, mają piękne domy, świetnie wyposażone, bardzo modnie urządzone. A jednocześnie ich żony, mamy, córki ubierają się w tradycyjne stroje ludowe, kultywują obrzędy związane z wiarą, Święta Wielkanocne itd. Czy po prostu tańce ludowe, właśnie lokalny haft, lokalny strój – wszystko, co ważne, jest przenoszone z matki na córkę, z ojca na syna" - przekonywał.(PAP)

autor: Dorota Stelmaszczyk

dst/ ozk/

CZYTAJ DALEJ

Łódzcy Diakoni z abp Grzegorzem Rysiem wędrowali po górach

2020-08-03 11:09

dn Łukasz Kowalski

W ostatnim tygodniu lipca diakoni naszej archidiecezji wraz z księdzem arcybiskupem Grzegorzem Rysiem i rektorem seminarium — ks. Sławomirem Sosnowskim wędrowali po szlakach Gorców i Pienin. Centralnym punktem każdego dnia była Eucharystia. Jedna z nich została odprawiona w Centrum Oazowym, a dokładniej w kaplicy Chrystusa Sługi w Krościenku nad Dunajcem. Podczas homilii ks. arcybiskup zwracając się do diakonów, podkreślił, że powinni brać wzór z Chrystusa Sługi i właśnie z Jego czerpać wszelką inspirację do swoich działań.

Jeden dzień wyjazdu został poświęcony ks. Józefowi Tischnerowi. Diakoni wraz z księżmi odwiedzili dom rodziny Tischnerów. Tam rozmawiali i wsłuchiwali się w opowiadania o życiu księdza profesora. O księdzu Tischnerze opowiadali, jego brat Marian, a także bratanek Łukasz, który towarzyszył umierającemu ks. profesorowi do ostatnich chwil. Po spotkaniu z rodziną Tischnerów łódzcy diakoni razem z arcybiskupem i rektorem udali się na Mszę Święta do zabytkowego kościoła w Łopusznej. Później nawiedzili grób księdza profesora na miejscowym cmentarzu.

Zobacz zdjęcia: Łódzcy diakoni z abp Grzegorzem Rysiem w Gorcach i Pienianich

Oprócz wędrówek pieszych nie zabrakło także czasu na wycieczkę rowerową. Celem wyprawy był po — kartuski Czerwony Klasztor, znajdujący się na Słowacji. Tegoroczny wyjazd jest kontynuacją pomysłu ks. arcybiskupa, który od 2018 w okresie wakacji udaje się na kilkudniowy wyjazd z nowo wyświęconymi diakonami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję