Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Strażak to człowiek z powołaniem

Z nadbrygadierem Jackiem Staśkiewiczem – zachodniopomorskim komendantem wojewódzkim Państwowej Straży Pożarnej w Szczecinie – rozmawia ks. Robert Gołębiowski

Niedziela szczecińsko-kamieńska 35/2019, str. 2-3

[ TEMATY ]

straż pożarna

Ks. Robert Gołębiowski

Nadbrygadier Jacek Staśkowiak

Nadbrygadier Jacek Staśkowiak

KS. ROBERT GOŁĘBIOWSKI: – Czy mógłby Pan Generał przedstawić Czytelnikom „Niedzieli” przebieg swojego zawodowego doświadczenia, które 4 maja br. ukoronowane zostało nominacją generalską?

NADBRYG. JACEK STAŚKIEWICZ: – Moje rodzinne strony to Lipno w województwie kujawsko-pomorskim. Na ścieżkę strażacką namówił mnie mój szwagier, który był studentem Szkoły Głównej Służby Pożarniczej. W 1987 r. zdałem egzaminy i przez 5 lat uczyłem się w Warszawie. Pod koniec studiów przyjechał Henryk Walasek, który był naczelnikiem Wydziału Operacyjnego Komendy Wojewódzkiej w Szczecinie, i namawiał nas do pracy właśnie tutaj, co zaowocowało tym, że 9 absolwentów przybyło do województwa, wówczas szczecińskiego. Najpierw od 1992 do 1994 r. pracowałem w Komendzie Rejonowej PSP w Szczecinie, następnie w Komendzie Wojewódzkiej byłem zastępcą H. Walaska, a w 1996 r. zostałem naczelnikiem Wydziału Planowania Operacyjnego. Po reformie administracyjnej w 1999 r. zostałem komendantem powiatowym w Policach. Przepracowałem tam 3 lata, by przez kolejne 14 lat pełnić funkcję komendanta miejskiego w Szczecinie. Ponad 3 lata temu, 16 stycznia 2016 r. zostałem powołany na obecne stanowisko zachodniopomorskiego komendanta wojewódzkiego PSP i 4 maja br. w Warszawie z rąk prezydenta RP Andrzeja Dudy odebrałem nominację generalską. Traktuję tę nominację jako nobilitację dla całego środowiska strażackiego naszego województwa, w dowód uznania za osiągnięcia naszych strażaków i wielki profesjonalizm służby.

– Strażak to jeden z zawodów mundurowych, o których mówi się: trzeba mieć powołanie! Jak to było w Pana przypadku?

– W moim przypadku nie było chłopięcej fascynacji tym zawodem. Mój kolega z liceum grał w orkiestrze strażackiej, ja w Lipnie widziałem strażaków przy różnych okazjach, ale tak naprawdę dopiero mój szwagier otworzył mi serce na piękno służby strażackiej, czego oczywiście nie żałuję. Mam ścisły, techniczny umysł i bardzo odpowiadał mi profil studiów: zajęcia z matematyki, fizyki, chemii, a potem z zawodowych przedmiotów dotyczących sprzętu, hydrauliki, wytrzymałości materiałów, budownictwa, lasów, struktury ochrony przeciwpożarowej, elektromechaniki. Niewątpliwie decydującym motywem była chęć służby ludziom, poświęcenia się dla nich w tych czasem dramatycznych sytuacjach życiowych.

– Na czym polega etos pracy strażaków? Słynne jest stwierdzenie: „Bogu na chwałę, ludziom na pożytek”.

– Na pierwszym miejscu trzeba mocno podkreślić chęć pomagania ludziom i to bezinteresownie. Strażak to człowiek nieustannej służby i przede wszystkim gotowości, by o każdej porze zostawić wszystko i walczyć o życie ludzkie. Patrząc chociażby na strażaków – ochotników trzeba podkreślić dumę z ich heroicznych postaw dostrzeganych w czasie akcji, bardzo często wśród najbliższych, znajomych, sąsiadów. Jest w tym także satysfakcja, że ocalone zostało życie, a także dobytek materialny. Warto dodać, że w naszym województwie służy ponad 16 tys. strażaków ochotników w ponad 450 jednostkach, w tym 194 są włączone do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego.

– Ważną rolę w pracy strażaków odgrywają kapelani. Jaki jest ich zakres posługi i jakie ma Pan Generał doświadczenia w kontaktach z nimi?

– Ich posługa ma ważne znaczenie dla całokształtu życia strażaków. Mamy kapelana wojewódzkiego ks. bryg. Ryszarda Szczygła, kapelana diecezjalnego ks. kan. Waldemara Szczurowskiego, kapelanów powiatowych i często nie ogłoszonych, ale i także gminnych. Poza zasadniczą posługą dotyczącą chociażby celebracji Mszy św. podczas wielu uroczystości strażackich, kapelani mają także do spełnienia istotną funkcję duchową w postaci wsparcia w różnych momentach życia, jak również wnoszenia radości do strażackiej służby, a także sprawowanie opieki duchowej nad członkami OSP i ich rodzinami. W wielu przypadkach kapelani niosą także pomoc psychologiczną w różnorodnych sytuacjach.
Do tego wszystkiego należy dodać nieocenioną pomoc, jaką niosą strażacy we własnych parafiach: czy to czuwając przy Bożym Grobie, czy przy procesjach, czy pomagając podczas festynów, ale także przy różnych pracach remontowych i porządkowych.

– Bardzo cenną stała się inicjatywa ustanowienia Zachodniopomorskiego Krzyża św. Floriana. Powstała Kapituła z Panem jako przewodniczącym. Jakie są statutowe założenia tejże kapituły?

– Jest to niezwykle cenne odznaczenie, którego brakowało w naszej rzeczywistości. Zostałem poproszony, by przewodniczyć kapitule i z przyjemnością przyjąłem tę funkcję. Odznakę Zachodniopomorski Krzyż św. Floriana nadaje się strażakom oraz innym osobom fizycznym zasłużonym dla pożarnictwa oraz pełniącym godną służbę dla społeczeństwa. Odznakę można nadawać również jednostkom ochrony przeciwpożarowej oraz innym organizacjom zasłużonym w służbie innemu człowiekowi. Forma krzyża jest oparta na krzyżu maltańskim. Ramiona w kolorze błękitu rozszerzają się od środka i są rozwidlone na końcach. Symbolika odznaki: to cztery ramiona, które symbolizują cztery cnoty – wierność, honor, wstrzemięźliwość i przezorność. Barwy: czerwień (płomień) oraz błękit (na ramionach krzyża) symbolizują żywioły, do walki z którymi powołani zostali strażacy. Czerwień symbolizuje ogień, zaś barwa błękitna wodę. Dotychczas wręczono 5 złotych krzyży, 74 srebrne, a także zostało odznaczonych 15 sztandarów.

– Niebawem, bo 21 września odbędzie się I Pielgrzymka Strażaków do sanktuarium Pana Jezusa Ukrzyżowanego i Matki Bożej Bolesnej w Kamieniu Pomorskim. Czy mógłby Pan Generał zaprosić brać strażacką na te ważne uroczystości?

– Będzie to pierwsza wojewódzka pielgrzymka zarówno strażaków zawodowych, jak i ochotników. O godz. 11 odprawiona zostanie Msza św., a przed Eucharystią odbędzie się jeszcze odznaczenie najstarszych strażaków Zachodniopomorskim Krzyżem św. Floriana. Po Mszy św. będzie miał miejsce festyn strażacki przed ratuszem. W programie znajdą się: prezentacja wozów bojowych, m.in. jedynego w Europie podnośnika oraz zabytkowych wozów bojowych z lat 1946-50, prezentacja psów tropiących na służbie OSP Wołczkowo, szkolenie w udzielaniu pierwszej pomocy (za szkolenie zdający otrzyma czujki tlenku węgla). Będzie to także doskonała okazja do wzajemnej integracji wszystkich strażaków. Zapraszam serdecznie!

2019-08-27 12:56

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Uroczystości strażackie w Lubomierzu

2020-09-02 10:38

Niedziela legnicka 36/2020, str. V

[ TEMATY ]

straż pożarna

ochotnicza straż pożarna

strażacy

Lubomierz

Ks. Piotr Nowosielski

Świętem strażaków żyje całe miasto

Świętem strażaków żyje całe miasto

W sobotę, 22 sierpnia swoje szczególne święto przeżywali strażacy z OSP Lubomierz. Świętowali z kilku powodów.

Najpierw modlitwa. Modlitwa za siebie i swoje rodziny, za zmarłych strażaków, a także za nowych druhów i druhny, którzy w liczbie 17 osób wyrazili chęć wstąpienia do Ochotniczej Straży Pożarnej. W tych intencjach, w kościele parafialnym w Lubomierzu, sprawowana była Msza św., odprawiana pod przewodnictwem proboszcza parafii, ks. Erwina Jaworskiego, z udziałem ks. Piotra Olszówki, kapelana strażaków oraz rezydenta, ks. Grzegorza Krzystka.

Służba strażaka

– Wasza obecność tutaj, a także czekające nas momenty poświęcenia, oddawanych na waszą służbę miejsc i środków, wskazują, że na nowo ofiarowujecie swoją służbę Panu Bogu – mówił ks. Piotr w homilii. Mówiąc o heroiczności tej służby, wskazywał, że jej źródłem jest miłość Boga do człowieka, która najpełniej objawiła się w Bożym Synu i w Jego męce, śmierci i zmartwychwstaniu. – Miłość bliźniego, wyrażona w ofiarnej służbie, rozpala w sercu człowieka to, że jest zdolny do heroicznego poświęcenia, nawet za cenę własnego życia. Bo jakaż inna siła poza miłością, byłaby w stanie człowieka do tego uzdolnić? To tylko miłość płonąca w sercu strażaka, daje siłę do tego, by odważnie wejść w płomienie, z których trzeba ratować bliźniego, jego dobytek, często z narażeniem swojego życia. Pan Bóg dodaje wam odwagi, dodaje sił, pewnej mądrości w działaniu. Obyście w sposób odpowiedzialny kształtowali nowe pokolenie strażaków, które wychowane w duchu troski o dobro wspólne, godnie przejmą po was sztafetę życia. Obyście cieszyli się szacunkiem i uznaniem społecznym, błogosławieństwem Boga, orędownictwem św. Floriana i dobrą kondycją fizyczną w dalszej służbie Bogu na chwałę i ludziom na pożytek – życzył ksiądz kapelan.

Wyremontowana remiza

Kolejnym tytułem do radosnego świętowania była wyremontowana siedziba i remiza strażacka. O konieczności rewitalizacji starego budynku mówili podczas uroczystości Burmistrz miasta oraz sami strażacy, wskazując, że jej poprzedni stan, sprawiał m.in. wiele problemów we właściwym przechowywaniu sprzętu i umundurowania bojowego. Jej uroczyste otwarcie odbyło się m.in. z udziałem założyciela, który tworzył początki formacji w Lubomierzu, druha Tadeusza Bogacza. Otwarta została też Izba Tradycji Pożarniczych.

17 adeptów Młodzieżo-wej Drużyny Pożarniczej złożyło ślubowanie

Nowy wóz bojowy

Uroczystość połączona była także z oficjalnym oddaniem do użytku nowego wozu bojowego, który zastąpił wysłużony, poprzedni 30-letni, pojazd.

Poświęcenia wyremontowanej remizy i nowego wozu bojowego dokonał ks. kapelan Piotr Olszówka. W wydarzeniu uczestniczyli mieszkańcy miasta, rodziny strażaków oraz goście, w tym z Komendy Powiatowej, Urzędu Marszałkowskiego i Zarządu Wojewódzkiego, zaprzyjaźnionych okolicznych remiz, a także delegacja strażaków z Niemiec.

Druhowi Michałowi Paterowi, prezesowi OSP Lubomierz, jego współpracownikom i wszystkim organizatorom składamy wyrazy uznania i życzenia opieki ich patrona, św. Floriana.

Fotogaleria na www.legnica.niedziela.pl

CZYTAJ DALEJ

Bp Jeż: kiedy poniżane są wizerunki Matki Bożej, w naszych sercach powinna wzbierać fala współczucia Maryi i protestu

2020-09-12 17:10

[ TEMATY ]

profanacja

Tarnów

pl.wikipedia.org

„Nikt z nas nie pozwoliłby na to, gdyby jego matkę ktoś oczerniał i wyśmiewał, zawrzałaby w nas chęć obrony” - mówił biskup tarnowski Andrzej Jeż podczas Mszy św. i dróżek różańcowych w Zawadzie koło Dębicy. Odnosząc się do niedawnych profanacji i poniżania wizerunków Matki Bożej w Polsce, biskup podkreślił, że w naszych sercach powinna wzbierać fala współczucia dla Maryi, ale też protestu. W sanktuarium w Zawadzie trwają uroczystości z okazji 100-lecia koronacji łaskami słynącego obrazu Matki Bożej. W niedzielę odbędą się główne uroczystości pod przewodnictwem kard. Stanisława Dziwisza.

We wspomnienie Najświętszego Imienia Maryi, biskup tarnowski Andrzej Jeż podkreślił w homilii, że imię Maryi czcimy w Kościele w sposób szczególny, ponieważ należy ono do Matki Boga, Królowej nieba i ziemi. Jak dodał, imię domaga się szacunku ze względu na godność tego, kto je nosi.

„Z imieniem Maryi na ustach ruszali do boju polscy władcy. Tak uczynił król Władysław Jagiełło pod Grunwaldem – z pieśnią „Bogurodzica” na ustach. Król Jan Kazimierz w katedrze lwowskiej zawierzył Matce Najświętszej losy całego narodu. Imię Maryi widniało pod Wiedniem na sztandarach polskich wojsk, wypisane z rozkazu króla Jana III, gorliwego czciciela Matki Bożej. Bitwa pod Wiedniem rozpoczęła się 12 września 1683 roku rano, trwała 12 godzin. Król Jan III Sobieski nie miał wątpliwości, że zwycięstwo pod Wiedniem dokonało się za sprawą Matki Najświętszej” - dodał bp Jeż.

Ordynariusz diecezji tarnowskiej mówił, że nie wystarczy jedynie nosić jakieś imię, ale na dobre imię trzeba sobie zapracować.

„Naśladując Maryję w jej świętym i dobrym życiu zyskujmy imię godne nieba; imię godne zapamiętania przez ludzi, którzy mogą powiedzieć: dobrze, że miałem szczęście spotkać w życiu tego dobrego człowieka; ale dobrym życiem zyskujemy także imię godne zapamiętania na wieczność, zapisania go w Księdze Życia. Niech takie pragnienie towarzyszy nam ustawicznie w życiu. Niech jego przypomnieniem będzie też odmawiana codziennie modlitwa Zdrowaś Maryjo, w której wzywamy Maryję Jej pięknym imieniem, pełnym Bożej mocy” - podkreślił biskup.

Matka Boża w sanktuarium w Zawadzie bywa nazywana „Nadzieją zrozpaczonych Jedyną”. Księga łask prowadzona w sanktuarium zawadzkim świadczy o tym, że u stóp Matki Bożej modlący się zostali wysłuchani w rozmaitych potrzebach.

Obraz znajdował się najpierw na zamku, jako prywatna własność szlacheckiego rodu Ligęzów. Wizerunek zasłynął łaskami, jakich przez wstawiennictwo Maryi doznał zarówno sam ród Ligęzów jak i okoliczni mieszkańcy, dlatego też pod koniec XVI wieku wybudowano drewniany kościółek, aby w ten sposób umożliwić wiernym dostęp do cudownego obrazu. W połowie XVII wieku Ligęzowie pod wpływem dynamicznie rozwijającego się kultu Matki Bożej Zawadzkiej podjęli inicjatywę wzniesienia murowanej świątyni, by mogła pomieścić stale zwiększającą się liczbę przybywających pielgrzymów. Świadectwa na temat wielu cudów oraz łask otrzymanych za przyczyną czczonej w Zawadzie Matki Bożej sprawiły, że już w 1654 roku biskup krakowski Piotr Gembicki zaświadczył, że Jej obraz jest rzeczywiście łaskami słynący.

Znamienny dla rozwoju kultu Matki Bożej Zawadzkiej był 1831 r., kiedy to w poddębickich wioskach wybuchła epidemia cholery. Jej ofiarami stały się setki ludzi, sama jednak Zawada – jak podają świadectwa historyczne – nie ucierpiała zbytnio od szalejącej zarazy – zmarło bowiem tylko kilka osób. Fakt ten jednoznacznie odczytano jako wyraz niezawodnej opieki Matki Bożej i Jej macierzyńskiej troski o swój lud.

Fakt doznawania przez licznych ludzi łask za przyczyną Matki Bożej Zawadzkiej sprawił, że zostały podjęte działania prowadzące w kierunku koronacji obrazu papieskimi koronami. W 1913 roku watykańska Kapituła św. Piotra wydała orzeczenie zawierające zgodę na ukoronowanie zawadzkiego wizerunku koronami na prawie papieskim. Jednak w wyniku wybuchu I wojny światowej uroczystości koronacyjne mogły odbyć się dopiero po siedmiu latach – 8 września 1920 roku.

Główna uroczystość jubileuszu 100-lecia koronacji łaskami słynącego obrazu w Zawadzie odbędzie się w niedzielę, 13 września. Mszy św. o 11.00 będzie przewodniczyć kardynał Stanisław Dziwisz.

CZYTAJ DALEJ

Kard. Krajewski na Mszy za zamordowanego księdza: miłość nigdy nie umiera

2020-09-19 17:08

Piotr Drzewiecki

Papieski jałmużnik reprezentował Ojca Świętego na Mszy w Como w intencji zamordowanego księdza Roberto Malgesiniego, zwanego też „księdzem wykluczonych”. Pieniądze ze zbiórki Franciszek przeznaczył na pomoc dla najbiedniejszych w diecezji.

Obecność na Mszy kard. Konrada Krajewskiego to gest solidarności Ojca Świętego z cierpiącymi z powodu utraty ks. Roberta, 51-letniego wikarego, pracującego w północnych Włoszech z „ludźmi ulicy”. „Papież Franciszek jest razem z nami, jednoczy się w bólu i modlitwie z rodziną zamordowanego. Ksiądz Roberto zmarł, więc teraz żyje. Miłość nigdy nie umiera” – powiedział papieski jałmużnik.

Pieniądze zebrane podczas Mszy oraz ze zbiórki prowadzonej na placach, gdzie transmitowana była Eucharystia, zostaną przeznaczone przez papieża na pomoc dla najuboższych w diecezji, z którymi pracował zamordowany ks. Roberto.

15 września w Como, na placu św. Rocha, ks. Malgesini idąc, jak co dzień, rozdawać posiłki najuboższym, został zaatakowany przez 53-letniego bezdomnego mężczyznę tunezyjskiego pochodzenia. Zmarł na miejscu na skutek odniesionych ran od noża. Morderca sam oddał się w ręce policji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję