Reklama

Wiadomości

Wygrać młodzież dla Polski

O pasji historycznej i zaszczepieniu młodzieży miłości do ojczyzny z Mirosławem Gryką – współtwórcą i donatorem Fundacji konkursu historycznego Patria Nostra – rozmawia Mateusz Wyrwich

Niedziela Ogólnopolska 37/2019, str. 20-21

[ TEMATY ]

patriotyzm

©Kalim – stock.adobe.com

MATEUSZ WYRWICH: – Jest Pan z wykształcenia inżynierem. Skąd zatem u Pana pasja historyka i pomysł założenia fundacji propagującej historię wśród młodzieży?

MIROSŁAW GRYKO: – Inspiracją dla zorganizowania konkursu Patria Nostra była moja działalność. Jestem przedsiębiorcą, który od lat zajmuje się reklamą. Obserwuję ten rynek i pewnego dnia zadałem sobie pytanie: co widzimy w przestrzeni publicznej? Odpowiedź: wiele treści, ale zupełnie niezwiązanych z historią Polski. Pomyślałem więc, że powinniśmy wykorzystać telebimy do propagowania historii. Moim założeniem było przybliżenie historii naszego kraju przez krótkie filmy reklamowe pokazywane w miejscach publicznych.

– Realizacja takich filmów to kosztowne przedsięwzięcie...

– Oczywiście, wiem, że realizacja tego rodzaju filmów przez profesjonalistów jest bardzo droga. Pomyślałem więc, że przygotowaniem takich filmów mogliby się zająć uczniowie. Na YouTube jest przecież pokazywanych wiele wartościowych filmików realizowanych przez młodych ludzi, np. o tematyce społecznej. Poszedłem z tym pomysłem do senatora prof. Jana Żaryna, który go poparł. Założyliśmy więc z p. Natalią Wołyniec fundację, która zaczęła się organizować wokół naszej idei.

– Na czym polega ten konkurs?

– Pomysł był taki, aby młodzież szkół gimnazjalnych, licealnych i starszych klas szkół podstawowych realizowała krótkie filmy o historii naszego kraju. Założyliśmy, że filmy animowane będą miały po 30 sekund, a formy dokumentalne czy paradokumentalne, inscenizowane – do 45 sekund. I to się znakomicie sprawdziło. Dzięki temu założeniu zachęcamy młodych twórców do przekazania treści w bardzo skrótowej formie, sprowadzonej nieomal do piktogramu – tej często dziś wykorzystywanej formy przekazu. Z jednej strony więc uczymy młodzież historii Polski, a z drugiej – korzystania z nowoczesnego sposobu przekazywania wiedzy, przy użyciu najnowszej technologii: kamery, mikrofonu, montażu; uczymy tego, jak w skróconej, dynamicznej formie przedstawić jakieś konkretne wydarzenie historyczne. Zatem – trzeba mieć pomysł na film, następnie opracować scenariusz, zaplanować dni zdjęciowe, wypożyczyć rekwizyty i pojechać w miejsca plenerowe, aby nakręcić konkretne ujęcia. Dalej – materiał trzeba zmontować, podłożyć ścieżkę dźwiękową, umieścić grafikę, napisy końcowe itd. W przypadku animacji natomiast trzeba wybrać odpowiednią technologię jej tworzenia. Przygotowanie każdego z tych filmów jest ogromnym wyzwaniem dla młodzieży. Do konkursu przystępują najzdolniejsi uczniowie, tacy, którzy nie boją się wyzwań.

– Ale też korzystają z opieki artystycznej i merytorycznej swoich nauczycieli...

– Oczywiście. Nauczyciel jest członkiem drużyny konkursowej. Ma za zadanie pomóc drużynie, w tym przede wszystkim podpowiedzieć, jak podejść do tematu – np. umówić spotkanie w Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku lub w Belwederze; jeśli powstaje film o marszałku – jak znaleźć rekwizyty, jak zaprosić grupę rekonstruktorów do realizacji tematu... Drużyna jest trzyosobowa plus nauczyciel. Dlaczego? Ponieważ każda z tych osób musi mieć swoją specjalizację i muszą się one wzajemnie uzupełniać. Jedna osoba powinna być specjalistą od komputerów i obróbki filmowej, inna – pasjonatem historii, aby wybrać ciekawy temat z zaproponowanych, znaleźć fotografie czy filmy archiwalne. W drużynie powinna też być osoba ze zmysłem artystycznym, by to ciekawie ująć w zamkniętej formie filmowej.

– Jakie tematy młodzież podejmuje najczęściej?

– To zależy od tego, co młodzi wylosują. Najpierw jednak uczestnicy konkursu rejestrują się na naszej stronie internetowej i otrzymują numer startowy. Ten zaś jest przyporządkowany do jednego z tygodni w roku – tzn. drużyny, które biorą udział w konkursie, są przypisane do jednego z 52 tygodni. Do każdego tygodnia przygotowanych jest 7 tematów z wydarzeń rocznicowych, które miały miejsce w danym czasie. Drużyna wybiera do realizacji jeden z tych tematów.

– Dotychczas w ramach wszystkich konkursów Patria Nostra powstało ponad 670 filmów, wszystkie są dostępne na stronie internetowej konkursu. Są różnorodne – np. o koronacji Bolesława Chrobrego, o śmierci Maksymiliana Kolbego, o zamordowaniu ks. Jerzego Popiełuszki. Ale też o twórczości Aleksandra Fredry czy Stanisława Wyspiańskiego. Autorzy tych filmów w sposób niezwykle trafny ujmują temat i przekazują w tej najkrótszej formie, jaką jest spot reklamowy. Filmy te prezentowane są również na telebimach...

– Mam w Warszawie kilka telebimów i na nich prezentowane są prace konkursowe – zawsze w rocznicę wydarzeń historycznych poruszanych w filmie. Dziś, kiedy rozmawiamy, wyświetlane są filmy konkursowe związane z Bitwą Warszawską. Niebawem przypada rocznica powstania Solidarności, będą więc spoty związane z powstaniem Solidarności. Ludzie przystają i oglądają je z wielkim zainteresowaniem. Przyciągają ich treść i krótka, bardzo chwytliwa forma.

– Jako pomysłodawcy zastosowaliście też ciekawą formułę oceniania nadesłanych prac.

– Odeszliśmy od tradycyjnego jury. Chcieliśmy, by ocena nadsyłanych prac była jak najbardziej obiektywna. W związku z tym postanowiliśmy, że jurorami będą wszyscy, którzy biorą udział w konkursie. Przed oficjalnym finałem prace są opublikowane na stronie internetowej konkursu, gdzie można je obejrzeć oraz ocenić. W każdym z konkursów bierze udział ok. 90 szkół, mamy więc 90 niezależnych ocen. Każdy bowiem uczestnik konkursu, ściślej: każda drużyna konkursowa złożona z trzech uczniów i nauczyciela, dokonuje oceny pozostałych prac konkursowych. Mając tylu jurorów, możemy być pewni, że będzie to obiektywna ocena. Nigdy się na tej idei nie zawiodłem.

– W IV edycji konkursu historycznego Patria Nostra zostały zrealizowane trzy konkursy regionalne w Polsce (dla Mazowsza, Małopolski i Wielkopolski) oraz dodatkowo konkurs światowy dla młodzieży polonijnej. Widzimy więc, że konkurs nie obejmuje całej Polski – dlaczego?

– Głównie ze względów organizacyjnych. Jesteśmy niewielkim zespołem – tworzymy go ja, Natalia Wołyniec i kilkoro wolontariuszy. Pierwsze dwa konkursy były organizowane przez moją agencję reklamową oraz Stowarzyszenie „Polska Jest Najważniejsza” pod przewodnictwem prof. Jana Żaryna. Większość prac związanych z organizacją konkursu wzięliśmy jednak na siebie. Zdobyte doświadczenie pokazuje, że w takich konkursach może brać udział do 100 szkół. Na galę finałową zapraszamy wszystkich uczestników konkursu – w uroczystosci bierze udział ok. 400 osób – i podczas niej ogłaszane są jego wyniki.

– W latach 2015-18 zostały zorganizowane cztery edycje konkursów Patria Nostra. W każdej odbywały się niezależne konkursy regionalne dla Mazowsza, Małopolski i Wielkopolski. W 2018 r. zaś odbył się po raz pierwszy konkurs międzynarodowy dla młodzieży polonijnej.

– W 2018 r. po raz pierwszy zrobiliśmy konkurs tylko dla młodzieży polonijnej z całego świata. Wzięło w nim udział 140 uczniów i nauczycieli z 35 szkół – z Litwy, Białorusi, Ukrainy, Kazachstanu, państw UE oraz USA. Finał konkursu miał miejsce w listopadzie w Warszawie. Młodzież wzięła udział w Marszu Niepodległości 11 listopada, a następnie pojechała na 3 dni do Krakowa. Nagrodą dla uczestników konkursu światowego był właśnie przyjazd do Polski na kilkudniową wycieczkę edukacyjną. Młodzież polonijna bierze udział także w konkursach regionalnych: mazowieckim, małopolskim i wielkopolskim. W każdym z konkursów uczestniczy ok. 10 szkół zagranicznych. Nagrodą dla młodzieży zagranicznej były wycieczki do Polski. Uzyskaliśmy na ten cel dotację z Senatu RP i z innych instytucji. Do tej pory na wycieczki do Polski przyjechało ok. 250 uczniów i nauczycieli. Zwiedzali Warszawę, Kraków i Poznań.

– Jest to też o tyle atrakcyjny konkurs, że nagrody otrzymują wszyscy.

– Nadesłane prace konkursowe były na bardzo wysokim poziomie. Uznaliśmy, że z uwagi na wkład pracy i zaangażowanie młodzieży nagrody należą się wszystkim uczestnikom konkursu. Jest to możliwe dzięki naszym wspaniałym fundatorom, m.in. Instytutowi Pamięci Narodowej, europosłom oraz wielu innym osobom i instytucjom. W pierwszych trzech edycjach konkursu trzy najlepsze drużyny pojechały na tydzień do Brukseli. Innych nagród jest bardzo dużo. Na każdy konkurs pozyskujemy ok. 2 ton nagród w postaci książek i albumów. Zwycięskie drużyny otrzymują też bardzo oryginalną nagrodę, a mianowicie repliki szabli oficerskiej z 1934 r. ufundowane przez senatorów będących patronami naszych konkursów oraz przez bractwa kurkowe.

– Co by Pan powiedział o naszej młodzieży na podstawie nadsyłanych do fundacji filmów?

– Bardzo zdolna, ambitna. Mam nadzieję, że realizacja tego konkursu wygrywa tę młodzież dla Polski.

2019-09-10 12:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Patriotyzm gospodarczy – czym powinien być w czasie IV etapu odmrażania?

2020-06-12 10:55

[ TEMATY ]

gospodarka

patriotyzm

Adobe.Stock

IV etap odblokowywania różnych dziedzin życia, jaki właśnie się rozpoczyna, ma ułatwić powrót do normalności. Przewiduje on m. in. mniej restrykcyjny niż dotąd udział wiernych w mszach czy nabożeństwach, a także odmrażanie kolejnych gałęzi gospodarki. Kupowanie polskich produktów to najprostszy sposób na przetrwanie polskiej gospodarki w dobie globalnego kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa. O konieczności wspierania polskich wytwórców mówi m. in. ks. Andrzej Sochal z Katolickiego Radia Podlasie. Tym bardziej, że – jak przypomina – jest u nas wiele dziedzin, z których powinniśmy być dumni,a nie zawsze pamiętamy, że są nasze.

Szczegółowe rozporządzenia określą, na jakich warunkach ma się to odbywać. Dziś wiadomo, że powróci możliwość korzystania z wielu usług, uczestnictwa w konferencjach, a także targach branżowych. Wiadomo już, że mimo umiarkowanie optymistycznych prognoz, powrót do pełnej formy gospodarki będzie raczej długi i dość powolny. Aby mogło stać się to jak najszybciej, pomocne okazuje się wsparcie w ramach Patriotyzmu Gospodarczego. Nawołują do tego i przedsiębiorcy, i eksperci, wskazując już dziś na wymierne korzyści dla każdego z nas, a także dla całej ekonomii. Swoistym credo stały się słowa św. Jana Pawła II: „Patriotyzm oznacza umiłowanie tego, co ojczyste (…) Jest to miłość, która obejmuje również dzieła rodaków i owoce ich geniuszu”. Dziś brzmią szczególnie aktualnie, nabierając nowego znaczenia.

Od wysiłku rodzimych przedsiębiorców zależy w znacznej mierze wzrost gospodarczy, z którego wszyscy Polacy korzystali w ostatnich latach. Dziś stanął on, co prawda, pod znakiem zapytania, ale nikt nie ma przecież wątpliwości, że od tego, jak szybko podczas wychodzenia z kryzysu poradzą sobie polskie firmy, będzie zależała kondycja całego kraju – W tym trudnym czasie, powinniśmy zwracać uwagę przede wszystkim na to, co rodzime i związane z najwyższą jakością. Wiele polskich firm oferuje produkty i usługi na najwyższym poziomie – uważa Krzysztof Przybył, prezes Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego Teraz Polska.

Czy swoje znacie?

O konieczności wspierania polskich wytwórców mówi od lat ks. Andrzej Sochal z Katolickiego Radia Podlasie. Tym bardziej, że – jak przypomina – jest u nas wiele dziedzin, z których powinniśmy być dumni, a nie zawsze pamiętamy, że są nasze. Oprócz branży spożywczej dotyczy to na przykład motoryzacji, niektórych gałęzi nowych technologii czy sektora targowego. Chodzi zarówno o organizatorów samych targów branżowych (np. Międzynarodowe Targi Poznańskie, Targi Gdańskie czy Targi Kielce), jak i przedsiębiorstwa pracujące dla tych imprez. – Firmy organizujące targi to duża rzesza pracowników. Usłyszałem w mediach, że pracę może stracić nawet 70% zatrudnionych w co czwartej takiej firmie – mówi ks. Andrzej Sochal.

Obronić zatrudnienie

I to właśnie kwestia obrony przed możliwym bezrobociem stanowi dziś jeden z głównych celów przyświecających patriotyzmowi gospodarczemu. – Od wybuchu pandemii przedsiębiorcy także z naszej branży codziennie zastanawiają się, czy uda im się przetrwać ten czas przy zachowaniu wcześniejszego stanu zatrudnienia. Wielu musiało niestety podjąć już w tej mierze trudne decyzje, co było dla nich nie lada dramatem – opisuje sytuację wśród firm projektujących i budujących przestrzenie wystawiennicze na branżowych targach Paweł Montewka z Pracowni Sztuk Plastycznych.

Wyspecjalizowane usługi za granicą i w kraju

Takie podmioty, jak kierowana przez niego Pracownia, wyrobiły sobie w ciągu ostatnich 20 lat bardzo mocną pozycję także na rynkach zagranicznych, gdzie np. we współpracy z dużymi zleceniodawcami z Europy Zachodniej zajmują się urządzaniem całej przestrzeni targowej na branżowych imprezach. Działając na całym świecie, w pierwszym rzędzie koncentrują się jednak na wydarzeniach organizowanych w Polsce. – Uczestnicy targów mogą się przekonać, jak świat, w którym żyjemy, jest bogaty i kolorowy, jak wielki jest potencjał ludzkiego umysłu i ludzkiej kreatywności. Doświadczenie tego bogactwa może i powinno rodzić w uczestnikach przekonanie, że nie wszystko stracone przez koronawirusa, że jest potencjał, w oparciu o który możemy odbudować naszą przyszłość – twierdzi ks. Andrzej Sochal.

Nadzieje na wznowienie działalności

Coraz większe nadzieje budzą informacje o możliwym, częściowym odblokowaniu targów branżowych. W ramach IV etapu odmrażania zapowiedział to polski rząd, a tuż za naszą zachodnią granicą można będzie je organizować na razie w mniejszym wymiarze. U nas, według propozycji Polskiej Izby Przemysłu Targowego, miałyby one powracać już od czerwca. Organizatorzy oraz firmy mają wiec nadzieję, że takie imprezy jak poznańskie Polagra, gdańskie Targi Książki i Handlowe Branży Spożywczej czy kieleckie Sacro Expo utrzymają się w tegorocznym kalendarzu branżowych wydarzeń. Ostatnia zapowiedź rządu to promyk nadziei, choć – jak mówi branża – za wcześnie na uznanie jej jeszcze za zielone światło. Ksiądz Andrzej Sochal podchodzi do możliwości wznowienia działalności przez targi optymistycznie: – Jednym słowem: nie wszystko stracone. Z punktu widzenia wiary, człowiek nie może zmarnować tego, co dzięki Bożemu Wsparciu tworzy tu na ziemi, aby mu się lepiej i szczęśliwej żyło. Czyńcie sobie ziemię poddaną… – ks. Andrzej Sochal, przestrzega jednak, że przed przedsiębiorcami tej branży jeszcze trudna i wyboista droga. – Jak przekonać konsumentów i klientów, że jednak nadal warto sięgać po rzeczy, które nie są bezwzględnie potrzebne do życia, typu książka czy towary luksusowe. Ludzie na pewno zaczną oszczędzać, to więcej niż pewne – uważa, wskazując jednocześnie: – Targi są też dobrą okazją, aby szukać nowych rozwiązań po koronawirusie. Stają się dobrą platformą do wymiany poglądów i pomysłów w przemodelowaniu życia gospodarczego w naszym kraju.

Stabilne filary gospodarki

Przede wszystkim – jak mówi Krzysztof Przybył – imprezy branżowe to powód do dumy z osiągnięć naszych przedsiębiorców, także tych, którzy takie targi tworzą. O tym nie zawsze się bowiem pamięta. – Na przestrzeni ostatnich lat ugruntowały one sobie międzynarodową pozycję, stając się stabilnymi filarami naszej gospodarki. Pozwalają bowiem w najbardziej efektywny sposób na poznawanie ofert, kojarzenie kontrahentów czy promowanie konkretnych produktów i usług. Przedsiębiorstwa zaangażowane w ich organizację i projektowanie, przez swoją ciężką i cierpliwą pracę zyskały uznanie w całym świecie. Dziś patriotyzm gospodarczy powinien obejmować również wsparcie dla takich imprez i firm je obsługujących – uważa prezes fundacji Godła Promocyjnego Teraz Polska.

Sektor spożywczy – jednym z kół zamachowych gospodarki

Z dobrodziejstw branżowych targów korzystają też firmy sektora spożywczego. To dla nich od wielu lat co roku organizuje się imprezę np. Polagra w Poznaniu. Aby jednak mogły one prezentować tam swoją ofertę, muszą przetrwać obecny czas, tym bardziej, że na współpracy z nimi korzystają też lokalni podwykonawcy. – Apeluję do obywateli naszego kraju o zdrowy rozsądek przy zakupach, by utrzymać płynność finansową naszej firmy i płace 30 tysięcy rolników i 5 tysięcy pracowników – mówi Dariusz Sapiński, Prezes Grupy Mlekovita i przypomina: – Państwo polskie będzie żyło, gdy polska gospodarka będzie żyła, gdy będą działały firmy. Kupowanie polskich produktów to najprostszy sposób na przetrwanie polskiej gospodarki, w dobie globalnego kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa. Takiego samego zdania jest Krzysztof Przybył: – W momencie dokonywania wyboru, warto, abyśmy mieli świadomość, że dzięki naszemu wsparciu, nawet niewielkiemu, przyczyniamy się do utrzymania takich firm na powierzchni, co jest także istotne dla zatrudnionych w nich osób.

Prezes Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego Teraz Polska od lat aktywnie działa na rzecz promowania rodzimych produktów, wyróżniając je co roku podczas uroczystej gali. Ideę patriotyzmu gospodarczego promuje też ks. Andrzej Sochal, który rok temu zorganizował na ten temat debatę z udziałem ministra rolnictwa i czołowych polskich producentów. W imprezie uczestniczył też m.in. Romuald Lipko – zmarły niedawno wybitny twórca przebojów, który zainwestował w branży spożywczej. Dla wszystkich swoistym credo stały się słowa św. Jana Pawła II: „Patriotyzm oznacza umiłowanie tego, co ojczyste (…) Jest to miłość, która obejmuje również dzieła rodaków i owoce ich geniuszu”. Dziś brzmią szczególnie aktualnie, nabierając nowego znaczenia.

CZYTAJ DALEJ

Duda: przedstawię projekt zmian w konstytucji wykluczający adopcję dziecka przez osobę w związku jednopłciowym

2020-07-04 09:52

[ TEMATY ]

Andrzej Duda

PAP

W polskiej konstytucji powinien wprost być zapis, że wykluczone jest przysposobienie lub adopcja dziecka przez osobę pozostającą w związku jednopłciowym; w poniedziałek podpiszę odpowiedni dokument wraz z prezydenckim projektem zmian w konstytucji - zapowiedział w sobotę prezydent Andrzej Duda.

Dziecko w Polsce - mówił Duda w Szczawnie-Zdroju - podlega specjalnej ochronie, o czym przesądzają już obwiązujące przepisy konstytucji, ale - w tym aspekcie - wymagają one dopracowania. Szczególnej ochronie państwa - podkreślił - podlegają dzieci kiedy rodzice są pozbawiani władzy rodzicielskiej, "dzieci, które mogą podlegać przysposobieniu, mogą podlegać adopcji".

"Uważam, że w polskiej konstytucji powinien się expressis verbis znaleźć zapis, że wykluczone jest przysposobienie lub adopcja dziecka przez osobę pozostającą w związku jednopłciowym" - powiedział prezydent w Szczawnie-Zdroju.

Wyraził przekonanie, że dla dobra dziecka taki zapis powinien istnieć, bo "w tym momencie to jest odpowiedzialność państwa za to, komu to dziecko do wychowania powierza". "Dlatego zdecydowałam się zaproponować parlamentarzystom wprowadzenie takiego zapisu - poinformował.

Wyjaśnił, że w poniedziałek, zostanie podpisany "odpowiedni dokument", wraz z prezydenckim projektem zmiany konstytucji, który zostanie złożony w Sejmie. "To jest ważny element związany z ochrona dziecka, wypełniający i dopełniający pełni praw konstytucyjnych, które już dziś istnieją" - podkreślił. (PAP)

autor: Krzysztof Kowalczyk, Piotr Doczekalski

krz/ mok/

CZYTAJ DALEJ

Abp Ryś: człowiek jest ważniejszy niż przepisy prawne czy instytucje

2020-07-05 08:25

[ TEMATY ]

list

abp Grzegorz Ryś

youtube.com/archidiecezjalodzka

Dobro osoby jest najwłaściwszym uzasadnieniem poddania się najpierw Bożym przykazaniom, a potem także wszystkim przepisom i regulacjom ustanowionym przez Kościół - napisał administrator apostolski abp Grzegorz Ryś w liście skierowanym do wiernych diecezji kaliskiej.

Jak podkreślił, człowiek jest ważniejszy niż przepisy prawne czy instytucje. - Najpierw osoba i jej rzeczywiste dobro! Zwłaszcza osoba skrzywdzona i wykorzystana. Zwłaszcza osoba, która nie ma możliwości dochodzenia i ochrony swoich praw - zaznaczył w liście, który zostanie w niedzielę odczytany w kościołach całej diecezji.

W specjalnym słowie do diecezjan abp Grzegorz Ryś odwołał się do Ewangelii św. Mateusza o rozterkach św. Jana Chrzciciela i wskazał na problemy Kościoła we współczesnych czasach.

- Myślę, że w ostatnim czasie wielu z nas znalazło się w podobnej do Jana sytuacji. Konfrontowani raz po raz z czynami ludzi Kościoła, musimy się zmagać z narastającymi w nas wątpliwościami, a na usta ciśnie się Janowe pytanie: „Czy to naprawdę ty? Czy nie innego mamy prawo oczekiwać?!”

Nasze pytanie jest pewnie nawet boleśniejsze: Jan zmagał się z niezrozumieniem jakoś kontrowersyjnych, ale dobrych czynów Jezusa. My zderzamy się z grzechem - ciężkim i skrywanym, dramatycznie uderzającym w dzieci i młodzież, gorszącym i deprawującym Kościół „od środka” – zaznacza administrator apostolski diecezji kaliskiej.

Arcybiskup przekonuje, że wierni mają prawo zadawać pytania dotyczące Kościoła. - Macie więc prawo pytać: „Kościele Święty, czy to naprawdę Ty?”. Macie to prawo zwłaszcza Wy, którzy podobnie jak Jan postawiliście w życiu wszystko na Kościół, utrzymujecie go swoją ofiarnością, budujecie gorliwością i radykalizmem wiary, świadczycie o chrześcijaństwie w świecie, który mu wcale nie sprzyja, a nie rzadko czyni przedmiotem drwin i ataków – czytamy w liście.

Abp Ryś wskazuje na Jezusa, który pokrzepia i daje pokój. - Jezus mówi: przyjdźcie do Mnie! To nie zachęta do zdystansowania się do Kościoła, tylko mocne wskazanie na to, po co jest Kościół! „Żyjąc w Kościele - przyjdźcie do Mnie!” Na nowo odkryjcie Mnie w Kościele, i skupcie się wokół Mnie. Więcej, „weźcie na siebie Moje jarzmo!”, to znaczy uznajcie we Mnie Pana i bądźcie mi posłuszni! To wezwanie do nas wszystkich: przyznać w Kościele pierwszeństwo Jezusowi! Oddać Mu je na nowo! Być może, za dużo w Kościele jest nas, a za mało Jezusa – zaznacza.

Administrator apostolski podkreśla, że człowiek jest ważniejszy niż przepisy prawne czy instytucje. - To drugi klucz, który otrzymujemy w dzisiejszej Ewangelii od Jezusa: skupić się na dobru osoby. Przyznać pierwszeństwo osobie przed przepisem, prawem i instytucją. Najpierw osoba i jej rzeczywiste dobro! Zwłaszcza osoba skrzywdzona i wykorzystana. Zwłaszcza osoba, która nie ma możliwości dochodzenia i ochrony swoich praw. Dobro osoby jest najwłaściwszym uzasadnieniem poddania się najpierw Bożym przykazaniom, a potem także wszystkim przepisom i regulacjom ustanowionym przez Kościół - w szczególności tych także, które są zawarte w motu proprio papieża Franciszka "Vos estis lux mundi" – akcentuje hierarcha.

Arcybiskup wyjaśnia, że 27 czerwca objął w diecezji kaliskiej władzę biskupią jako administrator z nadania Ojca Świętego Franciszka. - Tak długo, jak długo będzie to potrzebne, jestem do waszej dyspozycji. Wyznaczyłem do końca grudnia br. 16 dni, kiedy będę w Kaliszu - tu proszę o zrozumienie: na co dzień muszę pozostawać w archidiecezji łódzkiej, która przygotowuje się właśnie do Jubileuszu 100-lecia powstania. Oczywiście, w ciągu tych 16 dni będę przyjmował wszystkich, którzy potrzebują się ze mną spotkać; w sprawach bardzo pilnych zawsze można także poprosić o takie spotkanie w Łodzi – czytamy w liście.

Abp Ryś informuje także, że w najbliższym czasie wystąpi do Nuncjatury apostolskiej w Polsce o przywrócenie mu kompetencji w sprawach oskarżeń o nadużycia seksualne, wysuwanych wobec duchownych diecezji kaliskiej.
Duchowieństwo diecezji kaliskiej zaprasza na rekolekcje, które wygłosi w dniach 21-23 września w Narodowym Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu.

- Ufam - jak zapewne Wy wszyscy - iż moja nadzwyczajna posługa w Kaliskim Kościele nie potrwa długo, i że w niedługim czasie Kościół ten na nowo będzie się cieszył swoim diecezjalnym biskupem. Znam swoją rolę z natury przejściową; w tej jednak mierze, jaka jest mi wyznaczona chcę Wam wszystkim posłużyć. I takim mnie przyjmijcie – napisał do wiernych.

List zostanie odczytany w niedzielę 5 lipca we wszystkich kościołach i kaplicach diecezji kaliskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję