Reklama

10-lecie gorajskiego chóru Noster

2019-09-10 13:23

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 37/2019, str. 2

Joanna Ferens
Jubileuszowy występ chóru Noster

Chór Noster z parafii św. Bartłomieja Apostoła w Goraju obchodzi w tym roku 10-lecie istnienia. Uroczystości odbyły się 31 sierpnia w gorajskim kościele

Jubileuszowe obchody rozpoczęły się od Mszy św. w intencji chórzystów, którą sprawowali kanclerz Kurii diecezjalnej ks. Michał Maciołek i proboszcz parafii w Goraju, ks. Tadeusz Bastrzyk. Na początku Eucharystii proboszcz wzywał zebranych do wspólnej modlitwy za byłych i obecnych członków chóru oraz jego założycieli i dobroczyńców.

W homilii ks. Michał Maciołek zwrócił szczególną uwagę na postać św. Cecylii, a także podkreślał, aby swoje życie oddać Panu Bogu i powiększać dane przez Niego talenty. Po Mszy chór Noster wystąpił z ponad godzinnym koncertem, w którym zaprezentował utwory klasycznej i współczesnej muzyki chóralnej, m.in. J. S. Bacha, W. A. Mozarta, C. Francka, O. Giello i J. Krutula. Gościem specjalnym koncertu był Kwartet Smyczkowy „Inny Kwartet” z Zamościa.

Wspominając początki

Dyrygent chóru Diana Adamska wspominała początki jego powstania. – Nasz chór powstał we wrześniu 2009 r. z inicjatywy ówczesnego proboszcza naszej parafii, ks. Adama Marka. Jego marzeniem było, aby w parafii działał chór, dlatego poprosił mnie o pomoc. Spróbowaliśmy, założyliśmy i chór śpiewa do dziś. Jest to przede wszystkim chór parafialny. Staramy się zapewniać oprawę muzyczną uroczystości, a nasz główny repertuar stanowią pieśni liturgiczne. Mamy osiągnięcia na szczeblu wojewódzkim, ogólnopolskim, a nawet międzynarodowym. Uczestniczymy w różnorodnych festiwalach, przeglądach i konkursach, szczycimy się także tym, że od niedawna wykonujemy wielkie utwory, takie jak m.in. „Requiem” W.A. Mozarta – powiedziała Diana Adamska.

Reklama

Swoimi wspomnieniami dzieliła się również jedna z chórzystek, Małgorzata Duma. – Na samym początku w skład chóru weszli członkowie zespołu piosenki religijnej Genezaret. Wtedy zrodził się pomysł na stworzenie chóru i zmianę repertuaru oraz formy śpiewu z gitarowym akompaniamentem na śpiew a cappella. I zaczęliśmy śpiewać, próby początkowo odbywały się nawet trzy razy w tygodniu, bądź sekcyjnie z podziałem na głosy – podkreśliła Małgorzata Duma.

Słowa uznania

Podczas jubileuszowych uroczystości nie zabrakło podziękowań, życzeń i gratulacji dla członków chóru i wszystkich zaangażowanych w jego tworzenie i codzienną działalność. Specjalny list okolicznościowy wystosował do chórzystów pasterz naszej diecezji, bp Marian Rojek. 10 lat pracy chórzystów podsumował starosta biłgorajski. Zwracając się do chórzystów zaznaczył, że rozsławiają Goraj i cały powiat. – 10 lat temu miałem to szczęście, że pracowałem w Gminnym Ośrodku Kultury w Goraju i byłem świadkiem powstawania naszego chóru. Widziałem wasze zaangażowanie, ciężką pracę i pasję. Po 10 latach realizacji założonych celów, podnoszenia poziomu artystycznego i szukania środków twórczego wyrazu, widzimy wspaniałe owoce. Za waszą ciężką pracę i poświęcenie serdecznie dziękuję i życzę kolejnych, równie wspaniałych jubileuszy – mówił Andrzej Szarlip. Gratulacje składali chórzystom również m.in.: wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski, wójt gminy Goraj Antoni Łukasik i dyrektor GOK w Goraju, Marta Miszczak-Najda. Ponadto dyrygent chóru Diana Adamska otrzymała z rąk starosty biłgorajskiego odznakę honorową Zasłużony dla kultury polskiej. Jest to odznaczenie ministra kultury i dziedzictwa narodowego przyznawane osobom wyróżniającym się w tworzeniu, upowszechnianiu i ochronie kultury.

Tagi:
jubileusz chór

Mieć alternatywę, żeby zrobić coś dobrego

2019-09-03 13:09

Małgorzata Czekaj
Edycja małopolska 36/2019, str. 4-5

Czy istnieje recepta na dobry i zgrany chór? Chórzyści ze Staszkówki wraz ze swoim dyrygentem, Piotrem Burkotem, nie odpowiadają jednoznacznie. Przekonują, że śpiew jest ich pasją i śpiewają dla przyjemności, zaś dyrygent, który dodatkowo potrafi zadbać o rozwój chórzystów i dobrze ich poprowadzić, jest na wagę złota. Liczy się także wsparcie bliskich

archiwum prywatne
Justyna z babcią odkryła wspólną pasję

Chór gminno-parafialny w parafii pw. św. Wojciecha w Staszkówce k. Ciężkowic powstał w styczniu 2017 r. z inicjatywy proboszcza ks. Krzysztofa Jarmuły. Do współpracy przy tym dziele kapłan zaprosił miejscowego organistę i nauczyciela muzyki, Piotra Burkota. Po ponad 2 latach w chórze śpiewa ok. 40 stałych chórzystów. W skład grupy wchodzi przede wszystkim młodzież z parafii: studenci, uczniowie szkół średnich i szkoły podstawowej w Staszkówce.

Rozwija

Justyna Głąb, licealistka ze Staszkówki, od dziecka uwielbiała śpiewać wspólnie z babcią w domu. – Chciałam pójść w jej ślady – wyjaśnia i dodaje: – Dzięki regularnym próbom mogę przede wszystkim rozwijać swój głos. Nabrałam też większej pewności siebie – zapewnia dziewczyna. – Przewodzi nam hasło: „Bogu na chwałę, ludziom na pożytek” – wyjaśnia Piotr Burkot, dyrygent chóru. – Ale nasza działalność obejmuje nie tylko obszar użytkowy, kiedy to ubogacamy śpiewem różne uroczystości, lecz również pełni rolę wychowawczą i poznawczo-kształcącą – podkreśla i tłumaczy, że konieczność systematycznej pracy wpływa pozytywnie na samodyscyplinę, uczy odpowiedzialności i samodzielności. Ponadto wspólne próby i wyjazdy z chórem integrują społecznie. Chór poprzez swą działalność kształtuje także osobowość młodego człowieka. – Młodzi z reguły interesują się otaczającym światem. Ich poglądy nie są jeszcze w pełni ukształtowane ani „skażone” przez agresywne oddziaływanie mediów. To właściwy moment, aby zainteresowali się wartościową sztuką i odnaleźli w jej uprawianiu oraz odbiorze źródło zadowolenia i radości. To właśnie kontakt ze sztuką uwrażliwia, pobudza wyobraźnię, a także rozwija uczuciowość człowieka – zauważa Piotr Burkot i dodaje: – Bardzo ważnym atrybutem chóru jest to, że posiada utalentowane solistki, m.in. Ewę Ochwat (która bardzo nam pomaga i jest profesjonalną wokalistką), Olę Wronę, Sabinę Łaś oraz Anię Łaś, a także akompaniatorów wchodzących w skład chóru: Bartosza Bochenka, Jakuba Bochenka i Pawła Wąsowskiego.

Daje poczucie przynależności

Repertuar chóru to ok. 50 utworów muzyki sakralnej różnych epok, w tym 14 kolęd i pastorałek oraz kilkanaście utworów świeckich. – Wymogi poszczególnych koncertów zobowiązują do wykonywania repertuaru zgodnego z konwencją danej uroczystości – wyjaśnia Piotr Burkot. Występy staszkowskiego chóru związane są bardzo mocno z historią tej miejscowości. Historią niełatwą: to na tej ziemi podczas I wojny światowej rozegrała się bitwa gorlicka. Pamiątką tamtych czasów są cztery wojenne cmentarze, na których leżą polegli w tej bitwie żołnierze kilku armii. Co roku na cmentarzu „Patria” odbywają się uroczystości patriotyczne, a staszkowianie dużą wagę przywiązują do kultywowania pamięci i tradycji przodków. Niespełna półtora roku po swoim powstaniu, chór młodzieżowy wystąpił z koncertem patriotycznym przed każdą Mszą św. W ten sposób cała społeczność parafialna świętowała 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości.

Relaksuje

Czy występ przed znajomymi, rodziną, przyjaciółmi jest stresujący? Adam Ochwat i Justyna Głąb zapewniają, że nie. – Reakcje znajomych były raczej pozytywne i motywujące, wielu moich przyjaciół gratulowało mi odwagi – mówi Adam. – Najwięcej znaczą dla mnie pochwały od żony – dodaje. Justyna i Adam przekonują, że chórzyści w ciągu tych paru lat zdążyli się zaprzyjaźnić ze sobą. – Chór daje możliwość poznania nowych ludzi, przebywania z osobami starszymi od siebie, które można o coś zapytać, poprosić o radę – zauważa Justyna. Adam dodaje: – Śpiew jest dla mnie odskocznią od problemów i codziennej pracy, czymś co robię dla przyjemności. To relaksuje mnie i sprawia, że cały tydzień inaczej wygląda – zapewnia mężczyzna.

Piotr Burkot przyznaje, że duża odpowiedzialność za atmosferę w grupie przypada na osobę, która prowadzi „cały ten zbiorowy instrument muzyczny złożony z ludzi, zwany chórem”. Dyrygent dodaje refleksyjnie: – Cytując klasyka: „Wszystko, co piękne rodzi się w trudzie, lecz trud mija, a piękno pozostaje”.

Motywuje

Nabór do chóru odbywa się raz na rok. Chętni powinni odznaczać się: słuchem muzycznym, pamięcią muzyczną, poczuciem rytmu; posiadać odpowiednie predyspozycje psychiczne i fizyczne oraz dobre wyniki w nauce. Chórzyści zapraszają w swoje szeregi, a Piotr Burkot przypomina: – Przynależność do chóru pomaga rodzicom wychowywać i kształtować osobowość dziecka. Śpiew uwrażliwia na potrzeby drugiego człowieka. Członkostwo w chórze mobilizuje do solidnej pracy – zaznacza. Adam Ochwat, który na co dzień jest również animatorem na orliku, a z zamiłowania sportowcem, dodaje: – To bardzo ważne, aby znaleźć swoją pasję w życiu, coś co się lubi i robi dla przyjemności. To może być muzyka czy sport. We współczesnym świecie człowiek łatwo może się zagubić. Wiem, że młodzi w miastach bardzo szybko ulegają pokusie odejścia od wiary, od Kościoła. U nas tego nie ma. Chór sprawia, że mogę coś robić dla innych, pożytecznie spędzić czas, nie na ławce, pijąc piwo i paląc papierosy. To jest potrzebne nam, młodym. Żeby mieć alternatywę – tłumaczy.

Chór w Staszkówce zaśpiewa na uroczystościach odpustowych 12 września, a także w Sieniawie 15 września na uroczystościach związanych z 80. rocznicą wybuchu II wojny światowej. Chórzyści są wdzięczni wszystkim, dzięki którym mogą śpiewać i występować, i proszą o modlitwę w ich intencji za wstawiennictwem Matki Bożej Staszkowskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conv, który uratował 150 sierot

2019-10-12 19:32

Dr Małgorzata Brykczyńska

W piątek rano 11 pażdziernika 2019, w Enfield, CT (USA) zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conf, autor książki Skradzione Dziecinstwo i Pamiętnik Sybiraka i Tułacza. Odznaczony najwyższymi orderami Polski, (ostatnio z okazji 100 rocznicy urodzin Prezydent RP przyznał mu order Orła Białego), Harcmistrz, i wielki franciszkanin, który przed miesiącem obchodził 100 urodziny w Chicopee, MA. Na uroczystość zjechali się ludzie z całego świata, włącznie z sierotami z Tengeru których uratował, ich rodzinami i inni “Afrykańczycy”.

Marie Romanagno

Ks Łucjan był seniorem franciszkanów (najstarszy żyjący franciszkanin) i ostatni który jeszcze odbył nowicjat u Św Maksymiliana Kolbe. Ojciec Łucjan zmarł w powszechnej opinii świętości. Wielki człowiek, polak, kapłan.

Łucjan Królikowski urodził się 7 września 1919 r. Do zakonu franciszkanów wstąpił w Niepokalanowie. W 1939 r. udał się na studia do Lwowa, ale już rok później został aresztowany przez NKWD i wywieziony na Syberię. Wolność przyniósł mu układ Sikorski-Majski z 1941 r., który gwarantował „amnestię” dla Polaków. Ojciec Łucjan z trudem przedostał się do Buzułuku, gdzie stacjonował sztab Armii Andersa. Wraz z nią przemierzył Kazachstan, Uzbekistan i Kirgizję. Później ukończył szkołę podchorążych i dotarł do Persji i Iraku.

Nadal jednak chciał być zakonnikiem, nie żołnierzem. Wiosną 1943 r. dotarł do Bejrutu, gdzie rozpoczął studia teologiczne. Ukończył je i otrzymał święcenia kapłańskie. W czerwcu 1947 r. wypłynął do Afryki Równikowej, gdzie podjął pracę wśród polskich dzieci w Tengerze (przebywały tam dzieci z matkami oraz sieroty, które NKWD wywiozło na Sybir – te, które ocalały, zostały uratowane przez Armię Andersa). Po okropieństwach Syberii małym tułaczom osiedle położone niedaleko równika wydawało się rajem.

Szczęście nie trwało jednak długo. Kiedy w 1949 r. Międzynarodowa Organizacja Uchodźców postanowiła zlikwidować polskie obozy w Afryce, a dzieci odesłać do komunistycznej Polski, o. Łucjan zdecydował, by wraz z nimi wyemigrować do Kanady. Na początku czerwca 1949 r. prawie 150 polskich sierot wyruszyło z Afryki.

W Kanadzie o. Łucjan był prawnym opiekunem dzieci, zajmował się także ich edukacją i wychowaniem. Tymczasem w Polsce komuniści wpadli w szał. Do próby odzyskania sierot chciano wykorzystać nawet ONZ. Na próżno – dzieci o. Łucjana były już wolne.

Można zadać sobie pytanie: Skąd ta chęć bezinteresownej pomocy? Sam o. Łucjan udzielał najlepszej odpowiedzi: „Życie człowieka jest grą, sztuką, realizacją Boskiego utworu, który nosi tytuł: miłość. Ona jest tak wpleciona w życie, że stanowi pobudkę ludzkich myśli, słów, czynów i działań. Miłość, która nie skrzywdzi biednego, bezbronnego jak dziecko, nie zerwie kwiatka, by go za chwilę podeptać, ani nie zgładzi psa czy kota”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prezydent Brazylii: Amazonia nie będzie globalnym „parkiem ekologicznym”

2019-10-14 11:25

ts (KAI) / Aparecida

Prezydent Brazylii Jair Messias Bolsonaro nie chce, aby region Amazonii został przekształcony w „park ekologiczny dla świata” tak, jak to zaplanowały kraje „pierwszego świata”. Są one zainteresowane tylko bogactwami regionu, powiedział Bolsonaro 12 października podczas wizyty w katolickim sanktuarium maryjnym Aparecida. Bolsonaro jest zdecydowanym krytykiem obradującego obecnie w Watykanie Synodu Biskupów dla Amazonii.

wikipedia.org

Zdaniem prezydenta Brazylii kraje „pierwszego świata” chciałyby widzieć „tylko tubylców, las i bogactwa kopalniane regionu”. - Niektórzy chcą, abyśmy całą Amazonię przekształcili w park ekologiczny dla świata, ale nie stanie się tak, póki mój rząd jest przy władzy - stwierdził kategorycznie Bolsonaro. Dodał, że jego rząd poszukuje możliwości rozwoju regionu z jednoczesnym poszanowaniem środowiska.

Pod rządami Bolsonaro znacznie wzrosła wycinka lasów jak i ilość pożarów w Amazonii. Ekolodzy i przedstawiciele ludów tubylczych Brazylii zarzucają prezydentowi, że celowo osłabia kontrolę państwową nad regionem ułatwiając w ten sposób nielegalne działania, jak przejmowanie ziemi, kopalnie złota oraz kradzież drzewa. Szczególnie narażone są regiony tubylcze, gdzie wzrosła liczba nieproszonych gości, rabunku lasów oraz podpalania zarośli.

W największym sanktuarium maryjnym Brazylii Bolsonaro uczestniczył 12 października w Mszy św. ku czci patronki kraju, Czarnej Madonny z Aparecida. Na obecność prezydenta część wiernych zareagowała buczeniem, ale były też i oklaski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem