Reklama

Jeszcze rosną drzewa, które to widziały…

2019-09-17 14:31

Ewa Jakubik
Edycja podlaska 38/2019, str. 7

Ewa Jakubik
Harcerze pamiętają o zagładzie

Uroczystości patriotyczno-religijne ku czci ofiar karnego obozu pracy w Treblince odbyły się 7 września br. Do dzisiaj żyją osoby, które pamiętają czasy II wojny światowej oraz świadczą o obozowej gehennie

Uroczystość rozpoczęła się przy żwirowni o godz. 12. Tu licznie zebranych powitał proboszcz parafii Prostyń ks. Józef Poskrobko.

Nigdy więcej wojny!

Uformowana została kolumna, której czoło stanowił drewniany krzyż niesiony przez harcerzy, następnie kroczyły poczty sztandarowe, przedstawiciele klasy mundurowej z Kosowa Lackiego, uczniowie, księża, siostry zakonne i licznie zgromadzeni mieszkańcy bliższych i dalszych miejscowości. Drogę Krzyżową prowadził ks. Józef Poskrobko. Rozważania poszczególnych stacji Męki Pańskiej wiązały się z tragicznymi losami ludzi, którzy byli więźniami nazistowskich obozów w Treblince. Po dojściu do pomnika w miejscu straceń wszystkich biorących udział w uroczystości powitał dyrektor Muzeum w Treblince Edward Kopówka. Szczególnie ciepło przywitał byłych więźniów karnego obozu pracy. Mszę św. sprawował bp Tadeusz Pikus. W kazaniu ksiądz biskup nawiązał do Ewangelii mówiącej o zbożu i o chwaście. Każdy sam wybiera swoją drogę, jaką ma do przebycia. Jeśli na tej drodze najważniejszy będzie Bóg – człowiek będzie jak zboże, ale jeśli będzie polegać tylko na ludziach, z dala od Boga – może stać się chwastem. Ksiądz biskup przypomniał historię obozów w Treblince i nakreślił obraz życia i śmierci tutejszych więźniów. Nawet w takich skrajnych warunkach ludzie mieli w sobie człowieczeństwo, które pomagało przeżyć im i współbraciom, kiedy inni gotowali im tragiczny los. Zakończeniem rozważań księdza biskupa było wołanie: „Nigdy więcej wojny!”. W oprawę Mszy św. włączyli się przedstawiciele harcerzy, władz gminy i lokalnej społeczności. Po nabożeństwie dyrektor Edward Kopówka odczytał list Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotra Glińskiego dotyczący wydarzeń w Treblince. Następnie odbyła się krótka część artystyczna w wykonaniu uczniów Szkoły Podstawowej w Prostyni. Zakończeniem uroczystości było złożenie wieńców pod pomnikiem.

Reklama

Zacni goście

W tegorocznych obchodach wzięli udział: biskup senior Tadeusz Pikus, Zygmunt Chłopek i Jan Zawadzki – byli więźniowie karnego obozu pracy, ks. Józef Poskrobko – proboszcz parafii Prostyń, ks. Krzysztof Maksimiuk – senior parafii Prostyń, ks. Dariusz Matuszyński – dyrektor Zespołu Szkół Salezjańskich w Sokołowie Podlaskim, ks. Roman Smuniewski – wikariusz z Kosowa Lackiego, ks. Maciej Domaszczyński – wikariusz prostyński, ks. Wojciech Lemański, Siostry Nazaretanki z Łukowa, Bożena Kordek – wójt gminy Małkinia Górna, Jan Słomiak – burmistrz miasta Kosów Lacki, Judyta Rozbicka-Prokopowicz – pełnomocnik Wojewody Mazowieckiego ds. Mniejszości Narodowych i Etnicznych, Józef Rostkowski – wicestarosta ostrowski, Marek Renik – wicestarosta węgrowski, Joanna Gierczyńska – przedstawicielka Muzeum Więzienia Pawiak, Krzysztof Bukowski – prokurator IPN, prof. Zofia Chyra-Rolicz – członek Rady Muzeum w Treblince, przedstawiciele żołnierzy AK z Kosowa Lackiego i Sokołowa Podlaskiego, przedstawiciele Związku Internowanych i Prześladowanych w PRL, żołnierze z Jednostki Wojskowej 22. Wojskowego Ośrodka Kartograficznego w Komorowie, Drużyny Harcerskie i Zuchowe z Kosowa Lackiego i Sokołowa Podlaskiego, poczty sztandarowe ze szkół powiatu sokołowskiego, węgrowskiego i ostrowskiego.

Treblinka wszystko pamięta

Najpierw był tu las, potem nieurodzajne pola, po pewnym czasie powstała tu żwirownia, do której poprowadzono bocznicę kolejową, aby łatwiej było wywozić stąd kruszeń. Potem nadeszła II wojna światowa i przy żwirowni Niemcy zorganizowali karny obóz pracy, a w pobliżu linii kolejowej Małkinia – Sokołów Podlaski utworzyli obóz zagłady dla ludności żydowskiej. Życie straciło tu ok. 800 tys. osób. W karnym obozie pracy zginęło ok. 10 tys. ludzi. Po wojnie teren obozów znów porósł sosnowy las, przyroda zagnieździła się w żwirowni, miejsca egzekucji przykryła trawa, groby dawnych więźniów otuliło runo leśne. Pozostały fragmenty betonowych podłóg obozowych zabudowań i krzyże wołające wśród leśnej ciszy „Nigdy więcej wojny!”. Do dzisiaj żyją osoby, które pamiętają tamte czasy. Żyją i świadczą o ludziach, którzy z niewiadomych powodów odrzucili dobro, a wybrali nienawiść. Jeszcze rosną tu stare drzewa, które pamiętają tamte czasy, jeszcze leżą kamienie, po których chodzili tamci ludzie.

Tagi:
Treblinka

Stacja Treblinki

2017-09-13 11:20

Ewa Jakubik
Edycja podlaska 38/2017, str. 1

Ewa Jakubik
Uroczystości w Obozie Zagłady w Treblince

Dziś już nie istnieje stacja kolejowa w Treblince, nie ma też bocznicy wiodącej do żwirowni w majątku Milewek. Na terenie hitlerowskiego obozu zagłady i obozu pracy szumi las. Jest cicho i spokojnie. Tylko kamienie ustawione na grobach zagazowanych, rozstrzelanych i zakatowanych, wołają swym nieprzemijającym głosem: „Nigdy więcej wojny!”.

Od wielu lat w pierwszą sobotę września na terenie Muzeum Walki i Męczeństwa Treblinka I odbywają się uroczystości patriotyczno-religijne. Tegoroczne obchody miały miejsce 2 września 2017 r. o godz. 12. Rozpoczęły się Drogą Krzyżową od żwirowni do pomnika w miejscu straceń Karnego Obozu Pracy. Na czele kolumny marszowej szli harcerze niosąc drewniany krzyż, następnie podążały poczty sztandarowe, księża i licznie zebrani goście oraz wierni.

Nabożeństwo prowadził ks. Łukasz Suszko, wikariusz prostyński. W rozważaniach poszczególnych stacji nawiązywał do męczeństwa II wojny światowej oraz zachowań współczesnych ludzi. Po dojściu do pomnika wszystkich zebranych powitał dyrektor Muzeum Walki i Męczeństwa w Treblince Edward Kopówka oraz ks. kan. Ryszard Zalewski – proboszcz prostyński.

Msza św. koncelebrowana była przez pasterza drohiczyńskiego bp. Tadeusza Pikusa oraz komandora Witolda Kosińskiego. Kazanie do zebranych skierował Ksiądz Biskup. Przybliżył zebranym historię tego miejsca i okrucieństwo II wojny światowej. Zbrodnie, które miały miejsce na tym terenie szokowały ówczesnych ludzi i wciąż wzbudzają niedowierzanie współczesnych. Jaka niepojęta nienawiść musiała zawładnąć tamtymi żołnierzami, że posunęli się do stworzenia „fabryk śmierci”. Jak wiele niewinnych istnień musiało zginąć, jak wiele rodzin do dzisiejszego dnia nosi rany zadane w tamtym czasie w imię ogromnej wrogości do drugiego człowieka. Ci ludzie nienawidzili Boga, nienawidzili siebie, tworzyli zło, a ono niszczyło ich i świat. Podczas nabożeństwa honorową wartę przy pomniku pełnili żołnierze z jednostki wojskowej w Komorowie oraz harcerze.

Po zakończeniu Mszy św. został odczytany wzruszający wiersz Władysława Szlengela „Mała Stacja Treblinki” oraz odbyło się uroczyste złożenie wieńców i zapalenie zniczy pod pomnikiem w Miejscu Straceń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Aborcyjny prezent na Święto Niepodległości

2019-11-10 21:31

Artur Stelmasiak /Niedziela

Kiedy 11 listopada 2019 obchodzimy Święto Niepodległości, nie wszyscy Polacy będą mieli powód do radości. Dokładnie tego dnia traci ważność skarga ws. aborcji do Trybunału Konstytucyjnego. Oznacza to, że w prezencie dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej z okazji 101. rocznicy odzyskania Niepodległości dokładnie 11 listopada umiera kolejna próba ochrony życia. Mimo wielu zapowiedzi i rozbudzanych nadziei będzie tak jak jest, czyli życie straci około trzech maleńkich Polaków dziennie. Kto jest temu winny?

Artur Stelmasiak

Bezpośrednią odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponosi prezes Trybunału Julia Przyłębska, a pośrednią jej polityczni mocodawcy. Wszyscy bowiem nie mają złudzeń, że aborcyjne prawo w Polsce jest niekonstytucyjne, bo dyskryminuje osoby podejrzane o niepełnosprawność. Niestety pani prezes przez ponad 2 lata skutecznie obroniła niekonstytucyjne prawo zezwalające na zabijanie najmniejszych i najbardziej bezbronnych Polaków.

Sprawa aborcji ma jednak dłuższą historię polityczną i bardzo dużą odpowiedzialność ponoszą liderzy partii rządzącej. Pani prezes Przyłębska blokowała rozpatrzenie sprawy aborcji eugenicznej w Trybunale, a partia rządząca równolegle blokowała ustawę obywatelską w Sejmie.

Gdy Prawo i Sprawiedliwość przez osiem lat było w opozycji popierało wszystkie projekty ochrony życia. Kiedy w 2013 roku do sejmu trafił identyczny projekt jak Zatrzymaj Aborcję posłowie Prawa i Sprawiedliwości poparli go jednogłośnie. To wtedy posłowie w sejmie na czele z Jarosławem Kaczyńskim witali Kaję Godek owacją na stojąco.

PiS w swoim programie wyborczym z 2014 r. miał jasno wpisaną ochronę życia. Po przejęciu władzy w 2015 roku liderzy PiS obiecywali, że poprą Stop Aborcji, który chroniłby życie wszystkich dzieci poczętych. Niestety prorządowe media, ani media publiczne nie informowały o projekcie, co doprowadziło do manipulacji i histerii na ulicach.

Po czarnych protestach w 2016 roku liderzy PiS na czele z prezesem Jarosławem Kaczyńskim obiecali zakaz aborcji eugenicznej. Środowiska pro-life oraz Konferencja Episkopatu Polski pomogli partii rządzącej wywiązać się z tej obietnicy i przy pełnym poparciu Kościoła przyniesiono do sejmu prawie milion podpisów ws. aborcji eugenicznej. To jest historyczny rekord w tego typu akcjach. Podczas pierwszego czytania w sejmie projekt uzyskał rekordową liczbę popierających go posłów. Większość za życiem była tak miażdżąca, że ocierała się prawie o większość konstytucyjną.

Po pierwszym czytaniu projekt Zatrzymaj Aborcję trafił do Komisji Rodziny i Polityki Społecznej, a w miedzy czasie uzyskał także pozytywną opinię sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Na tym dobre wieści z sejmu się skończyły, bo ówczesna szefowa komisji Rodziny poseł Bożena Borys-Szopa przez wiele tygodni skutecznie blokowała rozpatrywanie projektu. Nawet, gdy dochodziło do głosowania na komisji to większość polityków PiS głosowało w koalicji z posłami PO i Nowoczesnej skutecznie torpedując dalsze prace nad ochroną życia. W lipcu 2018 roku powołano specjalną podkomisję, do której weszli starannie wyselekcjonowani posłowie PiS. Okazało się, że to najgorsza podkomisja chyba w historii sejmu, bo nie zebrała się ani razu. Osobiście za obronę aborcji eugenicznej odpowiedzialni są posłowie PiS: Grzegorz Matusiak (przewodniczący), Anita Czerwińska, Ewa Kozanecka, Urszula Rusecka, Teresa Wargocka. Na szczęście projekty obywatelskie takie jak Zatrzymaj Aborcję przechodzą na następną kadencję sejmu i nic nie szkodzi, by politycy wreszcie się zajęli sie tym wielkim apelem pro-life prawie miliona Polaków.

Kilka tygodni przed złożeniem projektu Zatrzymaj Aborcję 107. posłów głównie z PiS złożyło wniosek do Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej. Ta droga wydawała się łagodniejsza, bo mniej polityczna i omijająca sejmowe waśnie oraz społeczne emocje. Trybunał Konstytucyjny już kiedyś stanął na wysokości, gdy lewica w 1996 roku wprowadziła aborcje ze względów społecznych. Prezes TK prof. Andrzej Zoll uporał się wówczas z aborcją w pięć miesięcy. Przeszedł do historii jako wybitny prawnik i mąż stanu ws. konstytucyjnej ochrony życia. Natomiast Julia Przyłębska zapisze się w historii, jako prezes TK, która przez ponad 2 lata blokuje sędziów przed orzekaniem i jest skuteczną obrończynią niekonstytucyjnego prawa do zabijania nienarodzonych dzieci.

Kilka dni temu ogrodzenie Trybunału Konstytucyjnego zostało udekorowane wstążeczkami. Niestety nie były to wstążki biało-czerwone, ale tylko czerwone, bo symbolizowały ofiary aborcji. Kokardek było ponad sto, a powinno być ok. 2100, bo tyle dzieci zostało "legalnie" zabitych w polskich szpitalach od 27 października 2016 roku, gdy wniosek posłów został złożony w Trybunale Konstytucyjnym. Wniosek do TK ws. aborcji eugenicznej traci ważność dokładnie 11 listopada 2019 roku z okazji 101. rocznicy odzyskania niepodległości. To bardzo "brzydki prezent" dla Polaków i trochę smutne jest tegoroczne święto.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież o zagrożeniach dla demokracji i praworządności

2019-11-15 15:58

Krzysztof Bronk/vaticannews.va / Watykan (KAI)

Aby sądownictwo karne nie stało się mechanizmem cynicznym i bezosobowym, potrzebni są ludzie zrównoważeni i dobrze przygotowani, a przede wszystkim pragnący sprawiedliwości i świadomi wielkiej odpowiedzialności, która na nich spoczywa – mówił papież podczas audiencji dla uczestników Kongresu Międzynarodowego Stowarzyszenia Prawa Karnego.

Grzegorz Gałązka

W obszernym przemówieniu Franciszek zwrócił uwagę na różne zjawiska i tendencje, które zagrażają dziś demokracji i praworządności. W pierwszym rzędzie wskazał na idolatrię rynku.

„Osoba słaba i krucha jest bezbronna wobec interesów rynku, który stał się bożkiem i regułą absolutną - wskazał Ojciec Święty. - Niektóre sektory ekonomiczne sprawują dziś większą władzę niż same państwa. Rzeczywistość ta staje się jeszcze bardziej oczywista w czasach globalizacji kapitału spekulacyjnego. Zasada maksymalnego zysku, nie zważająca na nic innego, prowadzi do modelu wykluczenia, który z całą mocą uderza w tych, którzy ponoszą tego konsekwencje społeczne i ekonomiczne, a przyszłe pokolenia skazuje na pokrycie kosztów środowiskowych. Pierwsze pytanie, które powinni sobie postawić w takiej sytuacji prawnicy dotyczy tego, co można zrobić, aby przeciwstawić się temu zjawisku, które zagraża instytucjom demokratycznym i rozwojowi ludzkości”.

Franciszek zauważył, że jednym z uchybień prawa karnego jest przywiązywanie małej wagi do przestępstw popełnionych przez najpotężniejsze podmioty, a w szczególności do przestępstw na szeroką skalę, których sprawcami są korporacje. Wskazał, że „światowy kapitał finansowy stoi u podstaw poważnych przestępstw nie tylko przeciw własności, ale również przeciw osobom i środowisku. Chodzi tu o przestępczość zorganizowaną, odpowiedzialną między innymi za nadmierne zadłużenie państw i ograbianie naszej planety z zasobów naturalnych”.

Papież podkreślił, że prawo karne nie może pozostać obojętne na zachowania tych, którzy korzystają ze swej dominującej pozycji, by szkodzić dobru wspólnemu. Przykładem tego jest na przykład sztuczne obniżanie cen obligacji publicznych poprzez spekulacje. Nawiązując do niedawnego Synodu o Amazonii Franciszek zaapelował też o zapewnienie prawnej ochrony środowiska naturalnego. Zapowiedział, że Kościół ze swej strony chce wprowadzić do Katechizmu pojęcie grzechu ekologicznego.

Mówiąc z kolei o nadużyciach władzy karnej, Franciszek wymienił między innymi problem niewłaściwego korzystania z aresztu tymczasowego. W niektórych krajach przetrzymywane w ten sposób osoby stanowią ponad połowę wszystkich więźniów. Negatywnie wpływa to na sytuację więziennictwa i podważa zasadę domniemanej niewinności.

Innym problemem zasygnalizowanym dziś przez papieża jest rozwijająca się kultura nienawiści. „Kultura odrzucenia w połączeniu z innymi zjawiskami psychospołecznymi obecnymi w społeczeństwach dobrobytu przejawia dziś niebezpieczną tendencję do przeradzania się w kulturę nienawiści - stwierdził Ojciec Święty. - Spotykamy się z nierzadkimi niestety epizodami, wymagającymi oczywiście złożonej analizy, w których znajdują ujście problemy społeczne zarówno młodych, jak i dorosłych. Nie przypadkiem pojawiają na nowo emblematy i działania typowe dla nazizmu. Przyznam się wam, że kiedy słyszę niektóre przemówienia stróżów porządku czy rządzących, to przychodzą mi na myśl przemówienia Hitlera w 1934 i 1936 r. Dzieje się to dzisiaj. Są to działania typowe, które, wraz z prześladowaniem Żydów, Cyganów i osób o orientacji homoseksualnej, stanowią negatywny par excellence wzorzec kultury odrzucenia i nienawiści. Tak robiono wtedy i dziś się to odradza. Trzeba czuwać zarówno w środowisku obywatelskim, jak i kościelnym, by uniknąć wszelkich kompromisów – oczywiście niezamierzonych – z tymi zwyrodnieniami”.

Franciszek zwrócił też uwagę na nadużywanie prawa w walce politycznej. Zdarza się niekiedy, że stawia się fałszywe zarzuty przywódcom politycznym, korzystając przy tym z pomocy mediów i „skolonizowanych” organów sądowniczych. W ten sposób przy użyciu narzędzi właściwych dla wymiaru sprawiedliwości wykorzystuje się w sposób instrumentalny walkę z korupcją, aby walczyć z niechcianymi rządami, ograniczyć prawa socjalne i szerzyć niechęć względem polityki, na czym korzystają potem ci, którzy dążą do sprawowania władzy autorytarnej.

Po raz kolejny Franciszek wezwał też prawników do poważnego rozważenia zasadności kary dożywocia. Jego zdaniem więźniowie zawsze muszą mieć nadzieję na resocjalizację.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem