Reklama

Bilans czterech lat rządu

2019-09-25 09:51

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 39/2019, str. 14-15

Wybory parlamentarne w 2015 r. były wielkim sukcesem Zjednoczonej Prawicy. Żadna formacja w historii III RP nie miała takiej władzy. Po czterech latach przyszedł czas na podsumowanie

Gdy kandydat na prezydenta Andrzej Duda i później Beata Szydło mówili o programie „Rodzina 500+”, niewielu te obietnice brało na serio. Praktycznie wszyscy ekonomiści przekonywali, że nie uda się zrealizować planów polityki prorodzinnej, bo w budżecie nie ma pieniędzy. – Jeśli Prawo i Sprawiedliwość zrealizuje swoje obietnice, to już 2016 r. stanie się rokiem problemów budżetowych – powiedział w 2015 r. prof. Leszek Balcerowicz. W podobnym tonie wypowiadał się także były wicepremier i minister finansów. – Na te obietnice Prawa i Sprawiedliwości pieniędzy nie ma i w ciągu czterech najbliższych lat nie będzie. Jeśli PiS je zrealizuje, to doprowadzi do katastrofy – podkreślał Jacek Rostowski.

Bankomat dla przestępców

Obietnice zostały zrealizowane, a gospodarka świetnie się rozwija. Bez wątpienia największym sukcesem czteroletnich rządów PiS są wyniki ekonomiczne. Nikomu od 1989 r. nie udała się sztuka wprowadzenia spektakularnych programów społecznych i prorodzinnych, przy jednoczesnym zwiększaniu wpływów do budżetu. Po czterech latach upadł mit nieomylności liberalnych ekonomistów, którzy nadawali ton polskiej polityce przez 25 lat III RP. Wirtualny świat ekonomii Leszka Balcerowicza przestał istnieć.

Programów prospołecznych, prorodzinnych i prorozwojowych nie udałoby się wprowadzić, gdyby rząd nie miał planu gruntownej naprawy państwa. Nie tylko została ujawniona skala kradzieży z budżetu państwa, ale wprowadzono mechanizmy kontroli, które skutecznie zablokowały działalność mafii VAT i paliwowych. Nie znamy tylko odpowiedzi na pytanie: Dlaczego przez tyle lat nikt nie zajmował się tą przestępczością, która rozwijała się na oczach polityków i urzędników? Rządy PO-PSL zamiast pozszywać dziurawy worek budżetu państwa, zaczęły podnosić podatki. – Pieniądze wyciekały od wielu lat, i to coraz bardziej. Od przejęcia władzy przez Platformę Obywatelską i Polskie Stronnictwo Ludowe wyciek zwiększył się z 20 do 80 mld zł – mówi w wywiadzie dla „Niedzieli” min. Marian Banaś, twórca Krajowej Administracji Skarbowej, a obecnie prezes NIK.

Reklama

Efekty są imponujące, bo między rokiem 2015 a 2018 wpływy do budżetu zwiększyły się o 100 mld zł. Mimo wielu kosztownych programów społecznych i rozwojowych rok 2020 ma być pierwszym w historii, gdy zyski i wydatki Rzeczypospolitej Polskiej będą takie same. – Budżet państwa polskiego nie jest już bankomatem dla przestępców podatkowych – powiedział podczas specjalnej konferencji premier Mateusz Morawiecki.

Najniższe bezrobocie w historii

Wielu zwykłych Polaków nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo byliśmy okradani. Z budżetu wykradana była praktycznie co czwarta złotówka. Obecnie bardzo drogi program „Rodzina 500+” szacowany jest na ok. 40 mld zł, a wszystkie wydatki społeczne w przyszłorocznym budżecie wyniosą 66 mld zł. Ale to wszystko nie byłoby możliwe, gdyby nie przywrócono elementarnej uczciwości w polskiej gospodarce. Uszczelnienie systemu podatkowego automatycznie oznacza wzrost dochodów uczciwych przedsiębiorców, którzy zaczęli odprowadzać wyższe podatki. Doskonale widać to w spółkach Skarbu Państwa, a zwłaszcza w sektorze naftowym, który skorzystał na wyeliminowaniu z rynku mafii paliwowej. Przez osiem lat rządów PO-PSL zysk Orlenu to 2,9 mld zł, a 3,5 roku rządów PiS przyniosło zysk 21 mld zł.

Pieniądze przeznaczone na programy społeczne i prorodzinne napędzają popyt i częściowo wracają do budżetu w postaci podatków. Polska gospodarka odnotowuje jeden z najwyższych wzrostów w UE, bo przed nami jest tylko maleńka Malta. Sukcesem bez wątpienia jest także rekordowo niskie w historii III RP bezrobocie, co spowodowało, że Polacy coraz chętniej wracają z takich krajów jak Wielka Brytania. Obecnie sześć razy więcej osób przeprowadza się do Polski, niż wyjeżdża do Anglii.

Lepsza kondycja budżetowa pozwoliła także na wprowadzenie wielu instrumentów prorozwojowych dla firm, ze szczególnym uwzględnieniem mniejszych i średnich miast. Pojawiły się inwestycje kolejowe i drogowe nie tylko między miejskimi metropoliami, ale także na prowincjach, zwłaszcza we wschodniej Polsce. Wyprowadzono z zapaści spółkę kolejową Przewozy Regionalne, a ostatnio wprowadzono program przywracania połączeń PKS. – PiS po prostu pamięta o Polsce lokalnej. Tam też żyją ludzie, a poprzednie rządy o nich zapomniały – mówi Anna Gembicka, wiceminister Inwestycji i Rozwoju. – Coraz więcej Polaków przekonuje się do polityki PiS, bo gołym okiem widać, że lepiej zarządzamy naszym państwem i naszą gospodarką.

Trudności i kłopoty

Mimo dużych sukcesów gospodarczych i ekonomicznych nie wszędzie widać znaczącą poprawę. Największą bolączką naszego społeczeństwa jest przedłużający się kryzys w służbie zdrowia, której żadna ekipa rządząca nie zdołała wyleczyć. Trudno też mówić o sukcesie sztandarowego programu „Mieszkanie+”, który miał nie tylko zapewnić dach nad głową polskim rodzinom, ale także uregulować ceny na rynku nieruchomości, bo w porównaniu z zarobkami mieszkania w Polsce należą do najdroższych w Europie. Ich ceny staną się przystępne dopiero wtedy, gdy pojawi się na rynku duża liczba tanich mieszkań z programu „Mieszkanie+”, także w dużych miastach.

Polityka zagraniczna w trakcie 4-letnich rządów również napotkała wiele problemów. Głośny był historyczny spór z Izraelem i organizacjami żydowskimi, który udało się zażegnać dopiero ostrą reakcją premiera i prezydenta. Dyskusja była trudna, bo władze musiały balansować między Tel Awiwem a Waszyngtonem, a na szali było nasze bezpieczeństwo narodowe i zwiększenie obecności wojsk USA w Polsce.

O wiele trudniejsze były relacje Polski z Brukselą. Pierwszą osią sporu był Trybunał Konstytucyjny – konflikt przeszedł w spór o reformę wymiaru sprawiedliwości. W pierwszych miesiącach rządu Beaty Szydło spór z trybunałem przypominał trochę walkę metodą prób i błędów. Brak komunikacji ze społeczeństwem sprawił, że już pod koniec 2015 r. pojawiły się silne emocje i pierwsze protesty na ulicach. Z perspektywy czasu widać, że cała reforma, albo inaczej – walka z przywilejami trzeciego filaru władzy w Polsce, nie była dobrze przygotowana, a opierała się na politycznej improwizacji i nocnych głosowaniach w Sejmie.

Błędy i zaniedbania

Katolicka opinia społeczna może być zadowolona, że od 2020 r. wszystkie niedziele będą już wolne od handlu. Co ciekawe, wbrew liberalnej opinii publicznej, zakaz ten nie spowodował lawiny bezrobocia ani spowolnienia gospodarczego.

Kwestie wartości i obrony tożsamości chrześcijańskiej Polaków są odmieniane przez polityków partii rządzącej przez wszystkie przypadki. Premier Morawiecki mówił nawet o rechrystianizacji Europy. Odniesień do chrześcijaństwa jest wiele w programie PiS i podczas wszystkich konwencji wyborczych. – W swoim przekazie PiS stawia na tradycję, na kultywowanie, wzmacnianie i rozwijanie tożsamości narodowej Polaków. Jest nacisk na rolę i znaczenie rodziny w tradycyjnym tego słowa rozumieniu, na wyeliminowanie jakichkolwiek eksperymentów w tym względzie, proponowanych przez tzw. progresywistów. Po pierwsze – równość, po drugie – rodzina i po trzecie – chrześcijaństwo. To wizja Polski sprawiedliwej, socjalnej i solidarnej – podkreślił politolog prof. Kazimierz Kik.

Niestety, o wiele trudniej partii rządzącej wychodzi realizacja tych słów. O ile pod naporem konserwatywnej opinii publicznej rozpoczęto pewne działania w obronie rodziny przed ideologia LGBT, to ciągle wiszą nad Polską ciemne chmury genderowej Konwencji Stambulskiej. Jeszcze gorzej jest w sprawie ochrony życia. W tej kadencji Polacy przynieśli do Sejmu w sumie 1,4 mln podpisów z postulatem ograniczenia aborcji. Jeden projekt został wyrzucony do kosza, a drugi – zamrożony w specjalnej podkomisji, która od 1,5 roku nie zebrała się ani razu.

Wielu posłów PiS buntuje się i nie zgadza z centralą PiS, by nienarodzone dzieci były dalej zabijane w polskich szpitalach. Ponad 100 z nich złożyło wniosek do TK o stwierdzenie niekonstytucyjności aborcji eugenicznej. Niestety, nominowana przez PiS prezes TK Julia Przyłębska blokuje jego rozpatrywanie od 2 lat. Trybunał działa więc tak samo politycznie jak sejmowa zamrażarka. A przecież premier Beata Szydło i prezes Jarosław Kaczyński po odrzuceniu projektu „Stop aborcji” w 2016 r. jednoznacznie obiecywali, że zmienią prawo zezwalające na zabijanie dzieci podejrzanych o chorobę i niepełnosprawność.

Sukces wyborczy?

Wróćmy do początków rządu premier Szydło i Morawieckiego. Preludium do sukcesu wyborczego PiS były wybory prezydenckie wiosną 2015 r. Wygranej prezydenta Andrzeja Dudy nie spodziewali się nawet najbardziej zagorzali zwolennicy PiS, ale ten fakt otworzył drogę do zwycięstwa na jesieni i uformowania samodzielnych rządów.

Obecne wybory parlamentarne pod pewnymi względami mogą być podobne, bo PiS ciągle jest na fali wznoszącej się po zwycięstwie w wyborach do europarlamentu. Pomimo wielkiej konsolidacji opozycji, to politycy z partii rządzącej uzyskali najlepszy wynik demokratyczny w historii zarówno III, jak i II RP. Czy uda się powtórzyć ten sukces – sprawdzimy już 13 października.

Tagi:
polityka wybory

Andrzej Duda: Jeżeli trafi do mnie ustawa, która likwiduje przesłankę eugeniczną aborcji, to ja ją podpiszę

2019-10-24 20:19

Zespół wPolityce.pl

Prezydent Andrzej Duda wyraził w czwartek zadowolenie z wysokiej frekwencji w wyborach parlamentarnych. Opowiedział się też za zwiększeniem liczby komisji wyborczych za granicą, tak by Polacy w innych krajach nie musieli stać w kolejkach do lokali wyborczych.

Telewizja Trwam / wPolityce.pl
Prezydent Andrzej Duda

Frekwencja wyborach do Sejmu i Senatu 13 października wyniosła 61,74 proc. To - jak wskazywał przewodniczący PKW Wiesław Kozielewicz - najwyższa frekwencja w wyborach parlamentarnych w ostatnich 30 latach.

Prezydent Andrzej Duda wyraził w czwartkowej rozmowie z TV Trwam i Radiem Maryja zadowolenie z faktu, że tak liczne grono Polaków wzięło udział w ostatnich wyborach.

Ja się ogromnie ucieszyłem z tej frekwencji, jestem rzeczywiście bardzo wdzięczny wszystkich moim rodakom, którzy udali się do tych wyborów, bo to takie pokazanie, że bierzemy odpowiedzialność w swoje ręce - powiedział.

Dodał, że wysoka frekwencja świadczy też o tym, że demokracja w naszym kraju jest coraz bardziej ugruntowana.

Ludzie rozumieją, że ich głos ma znaczenie, że to nie jest jakieś tam puste wrzucenie kartki wyborczej, tylko to jest zdecydowanie o losach Rzeczypospolitej, o tym jak dalej będą prowadzone polskie sprawy, kto te polskie sprawy będzie prowadził. Bardzo się cieszę, więc, że była tak wyjątkowo, jak na ostatnie dziesięciolecia, wysoka frekwencja w tych wyborach - podkreślił prezydent.

Duda ocenił przy tym, że dobrze się stało, iż wszystkie liczące się na scenie politycznej ugrupowania mają obecnie swoją reprezentację w Sejmie, ponieważ poparły ich liczne grupy wyborców.

To dobrze, że ci wyborcy są reprezentowani przez tych, na kogo głosowali w Sejmie - dodał.

Odnosząc się do kolejek, które w dniu wyborów formowały się przed lokalami wyborczymi za granicą, Duda opowiedział się za zwiększeniem liczby punktów, gdzie Polacy w innych krajach mogą oddać głos.

Trzeba troszkę wnioski wyciągnąć z tego i mam nadzieję, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych to zrobi - —zaznaczył prezydent.

Według niego komisje wyborcze można za granicą umieścić np. w różnych zaufanych instytucjach w innych krajach.

Parlament powinien być miejscem wymiany argumentów i twórczego działania, debata powinna się odbywać na poziomie pod względem merytorycznym i kultury - powiedział prezydent Andrzej Duda.

Będę o to apelował, żeby ta debata w polskim parlamencie była debatą na poziomie pod każdym względem. I na poziomie pod względem merytorycznym, i na poziomie również pod względem kultury, traktowania drugiego człowieka, sposobu odnoszenia się do drugiego człowieka, wtedy, kiedy to jest dyskusja z jakimś adwersarzem z sali - zapowiedział prezydent.

Bardzo bym chciał, żeby tak w polskim parlamencie było. Widzieliśmy różne gorszące sytuacje w poprzedniej kadencji, różne były zachowania. Ja osobiście nie akceptuję czegoś takiego jak zachowanie totalne, bo jest się po to w parlamencie, żeby działać twórczo. To jest miejsce, gdzie powinna być wymiana argumentów, gdzie powinno się dyskutować o polskich sprawach, i powinno się to czynić w taki sposób, żeby to miejsce zachowywane było jako miejsce godne. To wymaga godnych zachowań - dodał Andrzej Duda.

Odnosząc się do wyników wyborów, prezydent podkreślił, że Zjednoczona Prawica je wygrała, a „przede wszystkim w Sejmie uzyskała samodzielna większość”.

Czterdzieści trzy procent to jest wynik, jakiego do tej pory jeszcze nigdy w naszej historii nie było - dodał.

W Senacie jeżeli uważamy, że PiS nie ma samodzielnej większości, w związku z tym nie wygrało wyborów, no bez przesady, wygrało wybory, tylko nie ma samodzielnej większości, ma największa liczbę sanatorów – 48 - podkreślił Andrzej Duda.

To jest jednak zwycięstwo PiS, choć nie tak spektakularne jak w poprzednich wyborach, tu się zgadzam - dodał prezydent.

Prezydent Duda podczas rozmowy w TV Trwam był pytany m.in. o kwestię aborcji i likwidacji przesłanki eugenicznej do jej przeprowadzenia.

Moje stanowisko w tej sprawie jest jednoznaczne i ono się w ogóle nie zmieniło, jest cały czas takie samo. Brałem udziałem w marszach jako zwolennik ochrony życia, zawsze deklarowałem się jako zwolennik ochrony życia, jestem zwolennikiem ochrony życia - odpowiedział prezydent.

Mam dzisiaj tę specyficzną rolę, jaką jest rola i służba prezydenta Rzeczypospolitej i muszę patrzeć na państwo i na społeczeństwo jako całość, bo to jest mój obowiązek, natomiast mam także i swoje przekonania. Jestem pewien, że wspieranie rodziny, że wspieranie rozwoju dzieci i tworzenie jak najlepszej sytuacji demograficznej jest najważniejszym zadaniem władz państwowych. Z tego punktu widzenia ochrona życia jest jednym z elementów bardzo, bardzo ważnych. Zawsze deklarowałem, że jeżeli do mnie trafi ustawa, która likwiduje tę eugeniczną przesłankę zabiegu usunięcia ciąży, to ja z całą pewnością taką ustawę podpiszę - zadeklarował.

Prezydent był również pytany o kwestię edukacji seksualnej w szkołach w kontekście „Tęczowego piątku”, czyli akcji, która została zainicjowana przez Kampanię Przeciw Homofobii, a która planowana jest na 25 października. Jej celem jest wsparcie młodzieży LGBT.

Duda podkreślił, że rodzina to podstawowa komórka społeczna.

Rodzina stanowi absolutny fundament społeczeństwa. Nie będzie rodziny, zostanie zniszczona rodzina - nie będzie narodu, nie będzie Polski. Więc dla mnie jasną sprawą jest, że rodzina ma znaczenie fundamentalne i musi być wspierana przez państwo, zasługuje na taką wszechstronną opiekę ze strony państwa. Cieszę się, że w tej chwili realizowana jest taka polityka, która właśnie to wspiera, broni rodziny, chroni ją, wspiera ją - to jest dla mnie bardzo istotne, ja w takiej polityce chce uczestniczyć - mówił prezydent.

W audycji przywołano również sprawę konwencji stambulskiej, która zobowiązuje władze do zwiększenia ochrony ofiar przemocy i do karania sprawców. Przemoc wobec kobiet - w tym przemoc psychiczna, fizyczna i seksualna, gwałt, stalking, okaleczanie żeńskich organów płciowych, zmuszanie do małżeństwa, aborcji i sterylizacji - jest w niej uznana za przestępstwo. Konwencja zwiększa kompetencje policji i daje jej prawo do usunięcia sprawcy przemocy domowej z domu lub mieszkania.

Na uwagę, że zapisy konwencji pod pozorem obrony kobiet przemycają ideologię gender, Duda powiedział, że jeszcze jako poseł i europoseł wielokrotnie tę kwestię analizował.

Pamiętajmy, że ta konwencja weszła w życie w 2014 roku, więc to była decyzja poprzednich władz - zaznaczył.

Faktycznie są w tej konwencji niepotrzebne zupełnie wątki o charakterze ewidentnie ideologicznym, natomiast jeżeli chodzi o samą ochronę przed przemocą, przede wszystkim przed przemocą domową, ochronę kobiet, proszę pamiętać, że myśmy mieli już dobre ustawodawstwo w tym zakresie - zaznaczył prezydent. Jak dodał, w Polsce tradycyjnie już kobieta jest bardzo szanowana.

Oczywiście ja nie mówię, że nie zdarzają się przypadki przemocy domowej, ale mamy też przepisy prawno-karne, które te sytuacje piętnują - podkreślił.

Zaznaczył, że w konwencji są przepisy, które warto wprowadzić, jak np. telefony alarmowe czy konieczność odseparowania w przypadku przemocy domowej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Na Jasnej Górze „Hołd z kwiatów” na wzór rzymski

2019-12-08 11:44

it / Jasna Góra (KAI)

Dziś na Jasnej Górze „Hołd z kwiatów”. Uroczystość stanowi nawiązanie do rzymskiego zwyczaju tzw. omaggio floreale (hołdu z kwiatów), który sięga 1938 r., kiedy to papież Pius XI polecił Papieskiej Akademii Niepokalanej przygotować 8 grudnia na placu Hiszpańskim w Rzymie uroczysty akt oddania czci Maryi Niepokalanej. Odtąd każdego roku Ojciec Święty składa Maryi wieniec z kwiatów. W częstochowskim sanktuarium kwiaty składa nie tylko arcybiskup, ale i pielgrzymi.

Krzysztof Świertok
Zobacz zdjęcia: „Hołd z kwiatów” na Jasnej Górze

Na Jasnej Górze hołd Maryi składany jest pod figurą Niepokalanej na placu przed szczytem. Figura stoi pośrodku placu, gdzie do 1917 r. znajdował się pomnik cara Aleksandra II. W stanie wojennym pod tą figurą układany był krzyż z kwiatów i zniczy na znak jedności Polaków, pamięci o aresztowanych i prześladowanych, z prośbą o wyzwolenie z komunistycznej niewoli. Pod rzeźbą Niepokalanej przez cały rok trwa modlitwa pielgrzymów, którzy wchodzą na Jasną Górę od strony Alei NMP. W sezonie pielgrzymek pieszych pątnicy składają Maryi tysiące kwiatów.

Tegoroczne uroczystości „Hołdu z kwiatów” upływają nie tylko w łączności z papieżem Franciszkiem, ale i z kościołem Ducha Świętego w Warszawie, skąd wyrusza Warszawska Pielgrzymka Piesza na Jasną Górę i gdzie rozpoczęła się modlitwa w obronie życia, Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego. Świątynia od dziś stanie się Sanktuarium Jasnogórskiej Matki Życia.

Jak powiedział przeor Jasnej Góry, o. Marian Waligóra „w hołdzie z kwiatów będziemy dziękować za Maryję, która jest Matką Życia, i która zaprasza nas do tego, byśmy byli świadkami życia”.

8 grudnia to na Jasnej Górze od 10 lat dzień łączności Wzgórza Jasnogórskiego ze Wzgórzem Watykańskim. - W jakimś sensie ten nasz hołd jest przedłużeniem tego papieskiego w Rzymie. Stamtąd zaczerpnęliśmy wzór, ale tu na Jasnej Górze nie tylko ks. Arcybiskup składa białe róże, lecz czynią to wszyscy, to jest taki jasnogórski zwyczaj, który ma szczególną wymowę - wyjaśnia o. Przeor. Podkreśla, że „w tym symbolicznym kwiecie każdy z nas składa swoje życie Niepokalanej”. - Chcemy wspierać też papieża w jego zmaganiach, w trudnych dla Kościoła czasach, naszą solidarną, wspólną modlitwą - zapewnia o. Waligóra.

Uroczystości jasnogórskie rozpocznie o godz. 16.15 Akatyst w Kaplicy Matki Bożej, po czym w procesji światła pielgrzymi i wierni arch. częstochowskiej przejdą na plac jasnogórski pod figurę Niepokalanej.

Tam ok. godz. 17.15 dokonany zostanie akt zawierzenia Kościoła, Ojczyzny i świata. Po czym na wzór rzymski, główny celebrans w koszu drabiny strażackiej zostanie wyniesiony w górę i złoży u stóp figury Maryi Niepokalanej wiązankę białych róż.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież na wystawie „100 żłóbków”

2019-12-09 21:45

pb / Rzym (KAI)

Papież Franciszek obejrzał dziś po południu wystawę „100 żłóbków”, otwartą 8 grudnia w Sali Piusa X w pobliżu Watykanu. Po podpisaniu 1 grudnia w Greccio listu apostolskiego „Admirabile signum” dał w ten sposób kolejny znak swej dbałości o tę tradycję wiary.

BOŻENA SZTAJNER

Papieżowi towarzyszył przewodniczący Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji abp Rino Fisichella, który przedstawiał Ojcu Świętemu kolejne dzieła. Franciszek indywidualnie witał się z twórcami żłóbków, towarzyszącymi im artystami i ich rodzinami. Na koniec wspólnie z nimi odmówił modlitwę i udzielił im błogosławieństwa.

W czasie trwającej 45 minut papieskiej wizyty chór kameralny Kodály z Budapesztu śpiewał pieśni bożonarodzeniowe.

Wystawa powstała z inicjatywy Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji. Jest na niej ponad 130 szopek z 30 krajów. Współorganizatorem ekspozycji, którą można zwiedzać za darmo do 12 stycznia, jest ambasada Węgier przy Stolicy Apostolskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem