Reklama

Niedziela w Warszawie

Zawsze głosuję za życiem

O ochronie życia nienarodzonych dzieci i polityce prorodzinnej z posłem Piotrem Uścińskim rozmawia Artur Stelmasiak

Niedziela warszawska 40/2019, str. 6-7

[ TEMATY ]

wywiad

Artur Stelmasiak

Poseł Piotr Uściński na czele wielkiej białej flagi, na której została spisana najmocniejsza homilia pro-life św. Jana Pawła II do Polaków z Kalisza w 1997 r.

ARTUR STELMASIAK: – Pan Poseł ma duże doświadczenie samorządowe. Zapytam więc o słynną sprawę ze ściekami warszawskimi. Co się dzieje z oczyszczalnią ścieków Czajka?

POSEŁ PIS PIOTR UŚCIŃSKI: – Z Czajką stało się coś bardzo złego już na etapie planowania tej inwestycji. Gdy nadzorowałem przedsiębiorstwo wodno-kanalizacyjne w Ząbkach, to rozmawiałem z byłymi pracownikami warszawskiego MPWiK i łapali się za głowę.

– Czy widzieli niebezpieczeństwo?

– Już 5 lat temu inżynierowie dokładnie tłumaczyli mi, na czym będzie polegać awaria, do której teraz doszło. Syfon pod Wisłą to najgorsze i najdroższe z możliwych rozwiązań. Było tylko kwestią czasu, że na głębokości 30 metrów gigantyczne ciśnienie doprowadzi do eksplozji kolektora.

– Ale przecież był zapasowy?

– Ale zapasowa rura była tuż obok rury, która eksplodowała. Eksperci od kanalizacji przewidywali, że eksplozja jednej rury uszkodzi także drugą. A na taką sytuację nie było planu awaryjnego. Choć bardzo wiele osób wiedziało, że kolektor się zepsuje, to jednak inwestycja niestety została zrealizowana.

– Kto za to jest odpowiedzialny?

– Zarząd MPWiK i rządzący Warszawą politycy Platformy Obywatelskiej. Przy tak wielkich inwestycjach zawsze decydujący głos mają politycy, choć trudno to będzie udowodnić na podstawie dokumentów.

– Jesteśmy tuż przed wyborami. Pamiętam, jak pięć lat temu zadałem Panu pytanie: czy duża polityka Pana nie złamie, czy Piotr Uściński nie zmieni poglądów ws. ochrony życia? Upływająca kadencja sejmu pokazała, że w sprawach ochrony życia jest Pan człowiekiem niezłomnym.

– Dziękuję... To prawda, że zawsze głosowałem za życiem bez względu na okoliczności polityczne. Pod tym względem mogę zapewnić konserwatywnych wyborców, że głos oddany na mnie zawsze będzie głosem za życiem i rodziną.

– Dlaczego Pan jest w polityce?

– Bo ludzie mnie wybierają.

– Najlepiej wszystko zwalić na wyborców...

– (Śmiech)... Tak na serio to jestem w polityce przez przypadek. Gdy miałem 21 lat założyliśmy z kolegą z podstawówki Robertem Perkowskim komitet „Młode Ząbki”. Spisaliśmy nasze pomysły na ulotkach, zrobiliśmy kampanię i dostaliśmy się do rady miasta. Nawet nie wiedzieliśmy, na czym polega praca w radzie miasta, ale szybko nauczyliśmy się polityki samorządowej. Przede wszystkim stawialiśmy na wiarygodność. Przez wszystkie lata udało mi się uzyskać spore poparcie społeczne i zaufanie wyborców w wyborach samorządowych oraz parlamentarnych.

– A skąd PiS i wybory do sejmu?

– Jak zakładaliśmy „Młode Ząbki” to jeszcze PiS-u nie było i dopiero później wstąpiłem do partii. W 2015 r. władze PiS zauważyły poparcie, jakim się cieszę jako prorodzinny samorządowiec i zaproponowano mi start do Sejmu.

– Ja zapamiętałem Piotra Uścińskiego, gdy jako Starosta Wołomiński bronił prof. Bogdana Chazana i lekarzy ze szpitala wołomińskiego przed wykonywaniem aborcji.

– Przygotowaliśmy uchwałę powiatu wyrażającą poparcie dla wybitnego profesora, który został wyrzucony z pracy przez prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz. Przegłosowaliśmy także uchwałę wprowadzającą do statutu Szpitala Powiatowego w Wołominie zapis o pełnej ochronie życia, tak by szpital, zgodnie z przysięgą Hipokratesa, służył zdrowiu i życiu pacjentów.

– Ten powiatowy zakaz aborcji został uchylony w sądzie.

– Niestety. Naszym sukcesem był fakt, że w Wołominie aborcji i tak nie wykonywano.

– Cztery lata temu szedł Pan Poseł do Sejmu z jednoznacznym postulatem ochrony życia. Jak Pan się czuje z tym, że praktycznie nic się nie udało?

– Mimo wszystko sytuacja dzieci nienarodzonych jest lepsza niż była 4 lata temu. Mamy program „za życiem”, który zachęca rodziców nienarodzonych dzieci podejrzanych o niepełnosprawność, by nie pozbawiali ich życia. Ja jestem przekonany, że program 500+ też ma działanie antyaborcyjne. Jakaś część dzieci, które obecnie się rodzą w Polsce, bez programu 500+ pewnie by się poczęło, ale nigdy by się nie urodziło. Mam tu na myśli również aborcję nielegalną i turystyczną.

– Jednak oficjalna statystyka aborcji eugenicznej nie poprawiła się.

– Ale przez wiele lat ta statystyka rosła. Nam przynajmniej udało się ten aborcyjny trend zatrzymać.

– Ale chyba Pan nie jest w pełni zadowolony?

– Oczywiście to jest za mało. Jestem zwolennikiem pełnej ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Wierzę, że wszystko jeszcze przed nami. Jestem przekonany, że zmiana prawa zmieni również postawy ludzi, bo prawo ma również walor wychowawczy. Przecież po zmianie prawa w 1993 r. W kolejnych latach zwiększał się odsetek przeciwników aborcji. Jakbyśmy teraz wykonali kolejny krok w kierunku pełnej ochrony życia efekt byłby taki sam jak po 1993 r.

– Z takimi poglądami pewnie nie zrobi Pan kariery w partii.

– Ja nie planuję swojej kariery partyjnej. Ona jakoś sama przychodzi. Mam zaufanie do Pana Boga, że ma jakiś plan wobec mnie, a ja tylko sumiennie i uczciwie realizuje zadania, które On mi powierza. Jeżeli więc będzie dalsza kariera to tylko na chwałę Bożą.

– To się nam pobożnie zrobiło...

– (Śmiech)... Przecież „Niedziela” to pobożny tygodnik.

– Staramy się. Wracając do kariery politycznej, to Pan jest przykładem posła, który potrafi się postawić nawet zaleceniom szefostwa partii.

– Ja nic nie wiem o jakiś rekomendacjach... W Prawie i Sprawiedliwości jest zasada, że w kwestii np. aborcji nie ma dyscypliny partyjnej, bo szanowana jest wolność sumienia. I ja z tego prawa do używania sumienia korzystam. Zawsze głosowałem i będę głosował za życiem.

– Właśnie dlatego robię wywiad z Piotrem Uścińskim, a nie z innym kandydatem do Sejmu. W Pana okręgu wyborczym Pan jako jedyny ze wszystkich posłów zawsze głosował za życiem.

– Ja stratuje z list PiS okręgu podwarszawskiego. Jeżeli przyjmiemy kryterium pro-life to na listach PiS można znaleźć zdeklarowanych obrońców życia praktycznie w każdym okręgu, np. na warszawskiej liście PiS warto poprzeć posła Pawła Lisieckiego, który też zawsze głosował za życiem.

– A podczas obecnej kampanii wyborczej ludzie pytają o ochronę życia?

– Bardzo często. Zwolennicy PiS oczekują od nas zmiany prawa. Ja zawszę mówię, że 4 lata temu szedłem do wyborów z postulatem pro-life i teraz też z tym postulatem idę. W różnych sprawach mogę szukać kompromisów, ale nie w takiej fundamentalnej sprawie jak życie bezbronnych dzieci.

– Od wielu lat widzę Pana na wszystkich Marszach Świętości Życia i Marszach dla Życia i Rodziny. Nawet podobne inicjatywy organizował Pan w Ząbkach i w Wołominie. Czy działalność pro-life opłaca się w polityce?

– Nigdy nie patrzyłem na ten wymiar mojej działalności przez pryzmat zysków politycznych. Ja po prostu uważam, że takie postępowanie jest właściwe. Gdy byłem starostą wołomińskim z mojej inspiracji zaczęły być organizowane Marsze Dla Życia i Rodziny, z których jestem bardzo dumny. My nie tylko maszerowaliśmy raz do roku ulicami miasta. Wprowadziłem program „TAKrodzina.pl”, który był pierwszym w Polsce poważnym programem prorodzinnym na poziomie powiatowym.

– Ale przecież są inne np. Karta Dużej Rodziny.

– Ona była znacznie później. W Wołominie jako pierwsi wprowadziliśmy system zniżek dla rodzin z powiatu, który do dziś funkcjonuje. Ten przykład, który wyszedł z Wołomina jest bardzo ważny, bo obudził Polaków. To dzięki takim kamyczkom z samorządowych ogródków uruchomiliśmy lawinę oczekiwań społecznych na poważną politykę prorodzinną w całym kraju. Na tej fali powstała np. Karta Dużej Rodziny, ale także na tej prorodzinnej fali PiS wygrało wybory w 2015 r. Jestem dumny z tego, że mogłem i nadal mogę w tej prorodzinnej polityce uczestniczyć. Mam nadzieję, że tak samo będzie po wyborach 13 października 2019 r.

2019-10-01 13:55

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Stawiamy na profesjonalistów

O muzyce sakralnej z Pawłem Łukaszewskim, kompozytorem i dyrygentem Chóru Katedry Warszawsko-Praskiej „Musica Sacra”, rozmawia Magdalena Wojtak.

Magdalena Wojtak: Chór Katedry Warszawsko-Praskiej „Musica Sacra” znany jest nie tylko w kraju, lecz także poza granicami Polski. Zespół ma na swoim koncie wiele prestiżowych nagród. Co jest tajemnicą waszego sukcesu?

Prof. Paweł Łukaszewski: Stanowimy jedną wielką rodziną. Jesteśmy zgraną grupą, której bliskie jest piękno muzyki sakralnej. Chór tworzymy niemal 20 lat. Choć przez ten czas członkowie zespołu zmieniali się, jego podstawowy skład tworzą chórzyści dawnego Chóru Akademii Teologii Katolickiej. Zależy nam, aby jakość muzyki sakralnej wykonywanej w czasie liturgii była jak najlepsza.

CZYTAJ DALEJ

Watykan: lekka niedyspozycja uniemożliwiła papieżowi spotkanie z duchownymi Rzymu

2020-02-27 11:23

[ TEMATY ]

Franciszek

Vatican Media

Papież Franciszek w Domu św. Marty

Dziś rano Ojciec Święty z powodu lekkiej niedyspozycji nie udał się do bazyliki św. Jana na Lateranie na nabożeństwo pokutne z duchowieństwem Wiecznego Miasta – oświadczył odpowiadając na pytania dziennikarzy rzecznik Stolicy Apostolskiej, Matteo Bruni.

Z powodu lekkiej niedyspozycji papież wolał pozostać w pomieszczeniach w pobliżu Domu Świętej Marty. Pozostałe punkty programu odbywają się zgodnie z planem – dodał dyrektor watykańskiej Sala Stampa.

CZYTAJ DALEJ

Donald Trump: Obyście coraz bardziej przybliżali się do Boga w swojej wierze

2020-02-27 16:22

[ TEMATY ]

Donald Trump

wPolityce.pl /PAP/EPA

Donald Trump

„Dzisiaj miliony chrześcijan dostąpią naznaczenia na czołach znakiem krzyża. Nałożenie popiołu jest zaproszeniem do tego, by w czasie Wielkiego Postu pościć, modlić się i poświęcić uczynkom miłosierdzia” – powiedział prezydent Donald Trump w swoim przesłaniu do katolików i chrześcijan z okazji Środy Popielcowej.

„Dla wielu katolików i wielu pozostałych chrześcijan Środa Popielcowa oznacza początek okresu wielkopostnego, który kończy się radosnym świętowaniem Niedzieli Wielkanocnej. - dodał Trump."

W przesłaniu, które Trump przekazał w imieniu swoim i swojej żony Melanii Trump, prezydent życzył „spokojnego i modlitewnego dnia” wszystkim, którzy przestrzegają zwyczaju związanego z Środą Popielcową. Jednocześnie zauważył: „Ta przejmująca i święta tradycja przypomina nam o wspólnej śmiertelności, zbawczej miłości Chrystusa i potrzebie nawrócenia i pełniejszego przyjęcia Ewangelii”.

Prezydencka para łączyła się „w modlitwie z każdym, kto przestrzega tego świętego dnia” i życzyła wszystkim „modlitewnej podróży wielkopostnej” „Obyście coraz bardziej przybliżali się do Boga w swojej wierze w czasie tego błogosławionego okresu” – kończyło się przesłanie.

Donald Trump jako jeden z priorytetów swojej administracji stawia wolność religijną. Za swojej prezydentury wielokrotnie wypowiadał się przeciwko aborcji, jako pierwszy prezydent USA wziął udział w Marszu dla Życia, a w styczniu jego administracja opublikowała wytyczne, które potwierdzają prawo studentów do modlitwy w szkołach publicznych.

Calvin Freiburger z „Life Site News” zauważył, że dla konserwatystów stosunek Trumpa do religii okazał się „miłym zaskoczeniem jego prezydentury, wziąwszy pod uwagę jego cudzołożną przeszłość i poprzednie poparcie dla aborcji”.

Prezydent często prosi o rozpoczęcie spotkań w Białym Domu modlitwą, a wiceprezydent Mike Pence powiedział, że jest on „kimś, kto naprawdę wierzy w moc modlitwy”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję