Reklama

Niedziela Łódzka

Abp Grzegorz Ryś „ambasadorem polszczyzny w mowie”

Niedziela łódzka 41/2019, str. 8

[ TEMATY ]

abp Grzegorz Ryś

wyróżnienie

Archiwum

Wyróżnienie dla metropolity łódzkiego

Wyróżnienie dla metropolity łódzkiego

Ten tytuł przyznawany jest od 11 lat osobom i instytucjom o wybitnych zasługach w krzewieniu pięknej, poprawnej i etycznej polszczyzny. Laureatów wyłania kapituła złożona z członków Rady Języka Polskiego przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk.

W uzasadnieniu kapituła wskazała, że metropolita łódzki jest jednym z najpopularniejszych obecnie kaznodziejów w Polsce – na jego kazania przychodzą tłumy wiernych, a umieszczane w Internecie nagrania mają po kilkadziesiąt tysięcy wejść. Językoznawcy podkreślają, że kazania arcybiskupa, oparte na naukach biblijnych, z reguły tworzy jeden lub kilka wątków, bez zbędnych dygresji. Ich atutem jest język – „naturalny, przezroczysty, nie zatrzymujący uwagi na sobie, niekoturnowy, pozbawiony teologicznego żargonu i właściwych tego rodzaju przemówieniom” klisz językowych.

Reklama

– O sferze wiary, jak o wszystkim, można bowiem mówić z sensem i bez sensu. Arcybiskup zawsze mówi w sposób przemyślany i – co najważniejsze – z czytelnym dla słuchacza sensem – podkreślił prof. Andrzej Markowski, honorowy przewodniczący Rady Języka Polskiego.

Abp Grzegorz Ryś był nieobecny podczas gali rozdania nagród. W imieniu hierarchy odebrał ją ks. Zbigniew Tracz. W wyemitowanym podczas gali filmie metropolita łódzki podkreślił, że jego jedyną ambicją jest przekazywanie słowa Bożego. – Posługiwanie temu słowu jest przygodą życia. Słowo to należy przyjąć i najprościej jak to możliwe przekazać – mówił metropolita łódzki.

Nagrody w Katowicach odbierali także: pisarze Olga Tokarczuk, Szczepan Twardoch, Małgorzata Rejmer i Agnieszka Frączek oraz naukowcy prof. Bogusław Wyderka i prof. Thuat Nguyen Chi. Po raz pierwszy gala Ambasador Polszczyzny odbyła się 10 listopada 2008 r. w Katowicach. Wielkim Ambasadorem Polszczyzny został wówczas pisarz Tadeusz Konwicki.

2019-10-08 14:19

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Spisują się na medal

Niedziela warszawska 3/2020, str. IV

[ TEMATY ]

wyróżnienie

medal

kard. Kazimierz Nycz

Medal Za zasługi dla Archidiecezji Warszawskiej

Łukasz Krzysztofka

Osoby wyróżnione medalem razem kard. Nyczem, biskupami i swoimi kapłanami

Osoby wyróżnione medalem razem kard. Nyczem, biskupami i swoimi kapłanami

Dwie sanitariuszki Powstania Warszawskiego, organista i liderka parafialnego zespołu Caritas znaleźli się w gronie 26 osób uhonorowanych Medalem „Za zasługi dla Archidiecezji Warszawskiej”.

Odznaczenie z rąk metropolity warszawskiego odebrały osoby zaangażowane w życie parafialne. Wśród nich Grażyna Musiatowicz i Barbara Komor z parafii Wniebowstąpienia Pańskiego w Warszawie.

Pani Grażyna jest przewodniczącą zespołu Caritas w parafii. Od 36 lat pomaga ubogim, chorym, bezdomnym, seniorom i samotnym matkom. Inżynier Barbara Komor przed laty bardzo aktywnie była zaangażowana w budowę pierwszego kościoła na Ursynowie, obecnie działa w Akcji Katolickiej i na rzecz ochrony życia poczętego. Przewodzi także wspólnocie Żywego Różańca, która skupia w parafii 16 róż różańcowych. – Zależy mi, aby wzrastało i rozkwitało w parafii zarówno życie wewnętrzne, duchowe, jak i to zewnętrzne, które jest widoczne dla ludzi. Może się tak dziać dzięki modlitwie różańcowej, która jest naszym największym skarbem – zaznacza Barbara Komor.

Medale „Za zasługi dla Archidiecezji Warszawskiej” wręczone zostały trzem małżeństwom. Anna i Marek Kalbarczykowie z parafii św. Maksymiliana Kolbego w Warszawie od ponad 40 lat związani są z Drogą Neokatechumenalną, a Marek Kalbarczyk jest ponadto ekonomem Archidiecezjalnego Seminarium Misyjnego „Redemptoris Mater” od początku jego istnienia. Oboje należą do Rady Duszpasterskiej Archidiecezji Warszawskiej. Odznaczenie otrzymali także Anna i Jakub Bartakowie oraz Jolanta i Krzysztof Walewscy z parafii Wspomożycielki Wiernych w Warszawie. Obie pary należą do neokatechumenatu – głoszą katechezy i ewangelizują.

Wyróżnienie odebrała też s. Teresa Górczyńska, urszulanka Serca Jezusa Konającego, która przewodniczy dynamicznie rozwijającej się wspólnocie „Matki w modlitwie” w parafii św. Jadwigi w Milanówku. Siostra pracuje też w parafialnej kancelarii.

Ponad 600 osób otrzymało do tej pory wyróżnienia za zaangażowanie w życie archidiecezji i parafii.

Nagrodzono także 96-letnią Barbarę Gancarczyk-Piotrowską ps. Pająk, która w czasie Powstania Warszawskiego należała do harcerskiego batalionu AK „Wigry”. 16 sierpnia 1944 r. pomogła ze swoją, również odznaczoną medalem, koleżanką Teresą Potulicką-Łatyńską ps. Michalska ks. Wacławowi Karłowiczowi wynieść z płonącej archikatedry cudowną figurę Pana Jezusa Baryczkowskiego.

Figura dotarła bezpiecznie do kościoła Dominikanów, gdzie przetrwała powstanie. Aktualnie poddawana jest renowacji, którą przeprowadza prof. Maria Lubryczyńska z Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie – również uhonorowana medalem, podobnie jak dr Ewa Korpysz, od lat 80 związana z Muzeum Archidiecezji Warszawskiej. Obecnie jako starszy kustosz tej placówki sprawuje opiekę nad jej zbiorami.

– Odznaczenia są po to, aby wyrazić wdzięczność wszystkim zaangażowanym w działalność archidiecezji i parafii. Bardzo dziękuję za waszą działalność w służbie Kościołowi lokalnemu i za wszystko, co stoi za waszą pracą i służbą w Kościele – podkreślił kard. Kazimierz Nycz, wręczając medale w archikatedrze św. Jana Chrzciciela.

CZYTAJ DALEJ

Zapalamy w dzieciach iskierkę Miłości

2020-12-01 10:33

Fot. Grzegorz Kryszczuk

S. Antonina Migacz CSSE zarządza jednym z większych przedszkoli we Wrocławiu. Dziennie przez korytarze budynku przewijają się setki osób. Z dyrektorką w habicie, o wyzwaniach oraz o tym, dlaczego rodzice chętnie posyłają dzieci do katolickiego przedszkola rozmawia Grzegorz Kryszczuk.

Czy od początku swojego życia zakonnego była siostra związana z edukacją?

W latach 90-tych studiowałam teologię we Wrocławiu i na ul. Januszowickiej prowadziłam katechezę. Wtedy pierwszy raz objęłam funkcję dyrektora na dwa lata. Później zostałam przeniesiona do Kątów Wrocławskich, gdzie znów uczyłam Religii.

W końcu przyszedł czas, kiedy na dobre zagościła siostra tutaj. Czy to była duża zmiana? Przecież te placówki są różnej wielkości.

W Kątach Wrocławskich było zdecydowanie inaczej, ponieważ jest tam mniejsza społeczność, przedszkole ma wymiar kameralny. Ponownie zawitałam na ul. Januszowicką w 2011 roku i dopiero zobaczyłam jakie wyzwanie jest przede mną. To mnie bardzo ucieszyło i zmobilizowało do pracy. W latach 90-tych była setka dzieci. Jak obejmowałam posadę dyrektora kilkanaście lat później to było dwa razy tyle. Teraz jest jeszcze więcej. Ciągle coś poszerzamy, oddajemy nowe pomieszczenia.

Czyli widać, że jest zapotrzebowanie na katolickie przedszkola?

Tak. Rodzice bardzo chcą posyłać dzieci do naszej placówki. Bardzo mnie to cieszy. Pan Bóg ma swoje plany, które realizuje, a ja wierzę w to, że każde dziecko u nas, nie jest przypadkowe.

Rozumiem, że są dzieci z różnych domów? Wierzących bardziej, mniej…?

Nigdy nie oczekiwałam od rodziców żadnej deklaracji dotyczącej wiary, nie prosiłam o świadectwo moralności. Gdybym tak robiła, to wchodziłabym w plany Boże. Chrystus nikogo nie odrzuca, a ja próbuję naśladować mojego Pana. Uważam, że taka postawa owocuje i jest korzystna dla wszystkich.

Czyli dla kogo?

Wierzę, że nasze dzieci są małymi apostołami Dobrej Nowiny. W naszym przedszkolu oprócz podstawowego programu nauczania cały czas mówimy o Panu Bogu, uczymy dzieci relacji z Nim. Zaczynamy oczywiście od podstaw, czyli znak krzyża i podstawowej modlitwy. Dochodzi do tego Eucharystia i celebrowanie świąt kościelnych. Dzieci to bardzo przeżywają, a potem idą do swoich domów i oddają ten Boży blask swoim rodzicom, rodzeństwu i dziadkom.

Widziała siostra jakąś przemianę, na przykład w rodzicu?

Zdarzyło się, że byłam pozytywnie zaskoczona. Zbudowała mnie jedna sytuacja, kiedy do naszej kaplicy wszedł młody tato z różańcem w ręku. Wiem, że prowadzi firmę i jest ciągle zabiegany. Ale był taki przełom w jego życiu, że kiedy zostawiał swoje dziecko w sali, to umiał znaleźć chwilę do rozmowy z Bogiem. Przychodzą też rodzice z dziećmi na modlitwę. To są takie małe znaki, ale tworzą niesamowitą układankę w zbawczym planie Chrystusa.

Mimo, że siostra nie prowadzi statystyk, to jednak uczęszczają tu dzieci z domów, gdzie o Bogu się nie rozmawia. Co w takim razie sprawia, że rodzice decydują się na ten krok i zapisują swoje pociechy na ul. Januszowicką?

Podejrzewam, że odczuwają pewną potrzebę stabilizacji. To znaczy, że przedszkola katolickie z reguły wolne są od pewnych ideologii, są jakby wyrwane z tego „świata”. Rodzice mają pewność, że dzieciom przekażemy dobre wartości. Spotkałam się kiedyś z takim zarzutem, że rodzice idą na łatwiznę i zostawiają nam wychowanie religijne. Nawet gdyby tak było, to ja ciągle będę powtarzać, że te dzieci będą później małymi apostołami w swoim środowisku. Zapalamy im w sobie pewną iskierkę, która później mam nadzieję zapłonie silnym ogniem Bożej Miłości.

Przeglądnąłem opinie o przedszkolu w internecie. Nie ma dużo głosów negatywnych.

Powiem szczerze, że ja nie czytam komentarzy. I robię to z premedytacją. Szkoda zdecydowanie nerwów. Zawsze mam czas żeby porozmawiać w cztery oczy, kiedy jest problem. Czasem wynikają z tego zabawne sytuacje. Kiedyś widziałam jak rodzice jednego dziecka chcieli wejść do mnie do gabinetu, ale nie mieli odwagi. I tak nie mogli się zdecydować. Kiedy wyszłam do nich i zapytałam dlaczego tak robią, to usłyszałam, że mam opinię „ostrej dyrektor” [śmiech].

Wiem, że w przedszkolu funkcjonuje duża kaplica. Po zakończonym dniu pracy, kiedy siostra zamknie już drzwi, jest taki moment, że trzeba iść przed tabernakulum i wygadać się Panu Bogu?

Moim szefem jest Chrystus. Kiedy mam problem mówię: „Panie Jezu zajmij się tym!”. To jest dla nas błogosławieństwo, że mamy taką dużą kaplicę. W budynku przedszkolnym jest nas 5 sióstr, mamy miejsce do modlitwy. Dołączają do nas dzieci, rodzice, a także okoliczni mieszkańcy.

Ma siostra ulubioną modlitwę?

Nowennę Pompejańską. Jak rodzice dowiadują się o przyjęciu dziecka do przedszkola, to od razu rozdaję im wydrukowaną modlitwę razem z drewnianymi różańcami. Zachęcam ich do tej formy rozmowy z Panem Bogiem. Ja obiecałam Matce Bożej, że wszędzie gdzie się da, będę zachęcać innych do modlitwy na różańcu. Tutaj jest nasza siła.

Dobrą atmosferę w przedszkolu tworzą także pracownicy. Ja widziałem w salach dużo radości.

Dziewczyny się śmieją, że mam taką zdolność dobierania w pary. Zawsze jest tak, że w jednej grupie z dziećmi pracują dwie panie. Grup przedszkolnych jest kilkanaście. Dlatego ważne jest, aby wszystkich ze sobą pogodzić. Później te panie przychodzą z radością do pracy, która do łatwych nie należy. Modlę się za moich przyszłych pracowników, żeby Pan Jezus mi kogoś dobrego podesłał. Kluczową kwestią jest wynagrodzenie. Poziom życia rośnie, ale razem z nim także ceny. Staram się dbać również i o te sprawy.

CZYTAJ DALEJ

Roraty w Tuplicach

2020-12-01 23:54

[ TEMATY ]

roraty

Tuplice

Fb/ Parafia w Tuplicach

Roraty dla dzieci są także w parafii pw. Chrystusa Króla w Tuplicach. To jedna z najdalej na zachód wysuniętych parafii naszej diecezji.

Dzieci z pięknymi lampionami przychodzą do kościoła parafialnego by w ten sposób przygotować się do świąt Bożego Narodzenia. Towarzyszy im Maryja w figurce Niepokalanej.

Zobacz zdjęcia: Roraty w Tuplicach
CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję