Reklama

Wiadomości

Patriota Roku 2019

Jan Pietrzak. Symbol polskiej wolności. To z jego pieśnią na ustach: „Żeby Polska była Polską” zrzuciliśmy okowy komunizmu

2019-10-29 12:47

Niedziela Ogólnopolska 44/2019, str. 28

[ TEMATY ]

nagroda

Marzena Żeligowska

W ramach V Dnia Patrioty w Krakowie 11 października wręczono nagrodę „Patrioty Roku” 2019. Laureatem został Jan Pietrzak – słynny bard, literat i artysta kabaretowy. Kapituła Nagrody im. Kazimierza Odnowiciela „Patriota Roku” w uzasadnieniu werdyktu napisała m.in.: „Jan Pietrzak od ponad pół wieku jest symbolem polskiej wolności, a założony przez niego słynny Kabaret Pod Egidą krytycznie, inteligentnie i dowcipnie komentował otaczającą nas rzeczywistość w czasach PRL-u oraz czyni to do dziś. To z pieśnią Jana Pietrzaka na ustach «Żeby Polska była Polską» rodacy zrzucili okowy komunizmu. Niezapomniana melodia tego swoistego hymnu latami towarzyszyła patriotom walczącym o biało-czerwoną godność”. Podkreślono także, że aktywność twórcza i społeczna tegorocznego laureata nagrody przyczyniła się do odnowienia naszej ojczyzny. I zaznaczono: „Jego walka nie zakończyła się w 1989 r., kiedy – jak sam podkreśla – «komuna upadła, ale na cztery łapy»”.

Statuetkę „Patrioty Roku” 2019 wręczył Janowi Pietrzakowi Leszek Sosnowski – prezes wydawnictwa Biały Kruk. Laudację z kolei wygłosił inny znany i popularny poeta – Leszek Długosz, który zauważył: – Najprawdopodobniej wszyscy pamiętamy, mamy w płucach, sercach i jeszcze w takim świeżym historycznym podsumowaniu i we współobecności te pół wieku z okładem wspólnego śpiewania, wspólnego namysłu, wspólnych wzruszeń, które ofiarował nam przez ten czas Jan Pietrzak. A zwracając się do laureata, powiedział: – Zapisałeś się jako ktoś niezależny, oddzielny i znaczący w kształtowaniu opinii i gustów Polaków. Ludzie to wiedzą i nasłuchują: A co na to powie Pietrzak? Co on o tym mniema? Jak to skomentuje, jak to rozegra? Jesteś kimś ważnym, kimś, kto ma znaczenie w kształtowaniu świadomości, gustów i wyborów w Polsce.

Reklama

* * *

Wreszcie wolna i niepodległa

Krakowskie wydarzenie stało się okazją do krótkiej rozmowy z laureatem

MARIA FORTUNA-SUDOR: – Jak Pan przyjął wiadomość o przyznaniu tytułu „Patrioty Roku” 2019?

JAN PIETRZAK: – To dla mnie zaskoczenie. Uważam, że nie jest niczym szczególnym to, iż człowiek kocha swój kraj. Wydaje mi się, że to powszechna cecha Polaków. Dzięki temu istniejemy – jako naród, jako państwo. I dlatego ta nagroda jest dla mnie zaskoczeniem, ale miłym (uśmiech).

– Jest Pan nauczycielem polskiego patriotyzmu...

– Tak mówią.

– Często pojawia się twierdzenie, że polscy patrioci są nacjonalistami.

– Tak twierdzą nasi wrogowie. Oni nie wiedzą, co zrobić z naszym umiłowaniem ojczyzny. To są wrogowie Polski, których znamy od mniej więcej trzech stuleci. Oni chcieli Polskę zniszczyć, zdewaluować, a zwłaszcza wykorzystać. Bo co to było np. te 50 lat komunizmu w naszym kraju albo niemiecka okupacja? To czas straszliwego wyzysku, okradania Polski. Tak, o tych nacjonalistach to mówią nasi wrogowie. My ich znamy, więc nie wymagajmy, żeby cieszyli się z nami, żeby docenili polski patriotyzm. Czasami historia i sprzyjające okoliczności sprawiają, że sytuacja w ojczyźnie się poprawia. I chwała Bogu! Wydaje mi się, że teraz jest taki okres. My natomiast musimy pamiętać o naszych dziejach, o naszych bohaterach, o naszych zasadach, żeby polska cywilizacja i kultura przetrwały.

– A jak Pan ocenia obecną sytuację w ojczyźnie?

– Uważam, że wreszcie Polska jest wolna i niepodległa, znajdujemy się w najlepszym miejscu historycznym. Żyłem pod Hitlerem, pod Stalinem, w PRL-u... Pamiętam te wszystkie łajdactwa – także z początków III Rzeczypospolitej – więc tę obecną sytuację odbieram jako wspaniały okres. Bardzo się cieszę, że dożyłem takich czasów, a tym bardziej się cieszę, że otrzymałem nagrodę za to, że ich dożyłem (śmiech).

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nagroda wyjątkowa

Kapitułę Nagrody Lubuski Samarytanin tworzą osoby, które odpowiadają za Służbę Zdrowia i mają konkretny wpływ na jej kształtowanie w naszej diecezji. Mają też dobre rozeznanie personalne i dysponują wiedzą na temat tego, kto w Służbie Zdrowia wyróżnia się w pracy na rzecz osób chorych i cierpiących – mówi ks. Tomasz Duszczak.

Kamil Krasowski: W ubiegłym roku po raz pierwszy zostały przyznane i wręczone w Nowej Soli statuetki Lubuski Samarytanin. Przed nami kolejna edycja tego wydarzenia. Co to za nagroda i jak narodziła się jej idea?

Ks. Tomasz Duszczak: Nagroda powstała z chęci pokazania pracowników Służby Zdrowia jako osób oddanych chorym i cierpiącym. Jeśli inne środowiska obchodzą swój dzień, to pomyślałem, że przy obchodach uroczystości św. Łukasza warto stworzyć okazję do wspólnego świętowania, żeby jednoczyć środowisko medyczne, pokazać im i przypomnieć, że nie tylko zawód, ale jak wielkie powołanie jest w ich ręku. Na kanwie takich przemyśleń, dzieląc się nimi z innymi osobami, doszło do powstania takiej nagrody, jak Lubuski Samarytanin. Jest ona dedykowana dla osób, placówek i stowarzyszeń medycznych, które w sposób bezinteresowny służą chorym. Nagroda początkowo miała mieć bardziej lokalny charakter, jednak ostatecznie połączyliśmy uroczystości z obchodami Światowego Dnia Chorego, dlatego przybrały one taką formę, jaką widzieliśmy w lutym ubiegłego roku.

Kto tworzy Kapitułę nagrody Lubuski Samarytanin?

Kapitułę tworzą osoby, które odpowiadają za Służbę Zdrowia i mają bardzo konkretny wpływ na jej kształtowanie w naszej diecezji. Mają też bardzo dobre rozeznanie personalne i dysponują wiedzą na temat tego, kto w Służbie Zdrowia wyróżnia się w pracy na rzecz osób chorych i cierpiących. W skład Kapituły wchodzą zarówno osoby świeckie, jak i duchowne: dyrektor Wydziału Zdrowia Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gorzowie, dyrektor Lubuskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w Zielonej Górze, prezesi Okręgowej Izby Lekarskiej w Gorzowie i Zielonej Górze, prezesi Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Gorzowie i w Zielonej Górze, dziekan Wydziału Lekarskiego i Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Zielonogórskiego. Obok osób świeckich są to także osoby duchowne: wikariusz biskupi ds. duszpasterskich, sześciu kapelanów rejonowych oraz przewodniczący kapituły. Najbliższe posiedzenie kapituły odbędzie się 9 stycznia. Prawo zgłaszania kandydatów mają jej członkowie, więc tak naprawdę poznamy ich dopiero na tym pierwszym spotkaniu. Nominowani będą przedstawieni księdzu biskupowi, który ostatecznie zatwierdzi laureatów nagrody. Wręczenie statuetek odbędzie się 8 lutego w Międzyrzeczu w trzech kategoriach: instytucji, stowarzyszeń i placówek medycznych; pracowników Służby Zdrowia i w kategorii wolontariusz.

Jak Ksiądz uważa, co wyróżnia tę nagrodę?

Nagroda Lubuski Samarytanin jest nagrodą wyjątkową, bo dotyka osób i instytucji, które są blisko człowieka chorego i cierpiącego. Jest nagrodą nie tylko za przykładną opiekę medyczną, związaną z leczeniem ciała, ale pokazaniem, że w leczeniu człowieka bardzo ważny jest element duchowy, który jest zupełnie niewidoczny, a odgrywa bardzo mocną rolę w przebiegu procesu leczenia.

Ks. Tomasz Duszczak jest przewodniczącym Kapituły Nagrody Lubuski Samarytanin, duszpasterzem chorych i służby zdrowia diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Mieszka w parafii św. Józefa Rzemieślnika w Nowej Soli.

CZYTAJ DALEJ

Medjugorie. Miejsce objawienia... Kościoła

2020-01-14 10:24

Niedziela Ogólnopolska 3/2020, str. 19

[ TEMATY ]

Medjugorie

Archiwum autora

Kościół św. Jakuba w Medjugorie

Już dziś mówi się o Medjugorie nie jako o miejscu ukazywania się Matki Bożej, ale o miejscu... objawiania się mocy sakramentów Kościoła.

Medjugorie komuś przeszkadza. Może nawet nie tyle samo objawienie, ile... jego odbiór. W końcu wiele jest objawień maryjnych, nawet oficjalnie uznanych, a jednak nie mają one tak masowego przełożenia na ludzkie losy. O niektórych z nich właściwie nic nie wiemy. Kto słyszał o Betanii (1976), Cuapie (1980), San Nicolas (1983)... Tymczasem orędzie z Medjugorie znają miliony i dostrzegają w nim zaproszenie do zmiany życia na „według Ewangelii”. Więcej – i to znowu szczególny fenomen – ludzie wracają do domów, a nawrócenie trwa...

Zasłuchanie w to orędzie jest masowe i zmienia (na stałe!) życie milionów osób (aż tylu!). Zauważmy, że po tylu już latach trwania objawień tę ziemię zdążyło opuścić więcej niż jedno pokolenie ludzi nawróconych przez Medjugorie. Ci ludzie nie trafili do piekła, do którego może szli... Czy dla Boga i dla Kościoła jest coś ważniejszego niż to?

Wincenty Łaszewski

GŁOS KOŚCIOŁA: „Medjugorie są to przede wszystkim ludzie, którzy tu przyjeżdżają, którzy się tu modlą, tutaj się przemieniają, stąd wyjeżdżają do swoich krajów i tam niosą ducha Ewangelii” – tłumaczy abp Henryk Hoser. Zdaniem papieskiego wysłannika, w sanktuarium Królowej Pokoju najważniejsi są właśnie ludzie – nie orędzie objawień. A jeśli mówimy o orędziu... słyszymy o orędziu Ewangelii! Piękne to, prawda?

GŁOS ANTY-KOŚCIOŁA: Trudno się dziwić, że komuś Medjugorie przeszkadza. Więc słyszymy, że „to jest od diabła!”, że to „manipulacja”, że „masoneria”, że „dla zysku i sławy”, że „wizjonerzy żyją w luksusach”, że „podróżują po świecie”...

Jeśli to nie wystarcza, by zasiać niepokój, przedstawia się nam inne oskarżenie: Medjugorie ma za zadanie odciągnąć ludzi od Fatimy – jedynego orędzia, które może ocalić świat. Dlatego te przesłania są takie cudowne, niezwykłe, wiarygodne... Mają przykuć ludzi do siebie, tym samym nie dopuścić do triumfu Niepokalanego Serca.

Można jeszcze próbować skompromitować same objawienia. Nie wypowiadamy się o ich prawdziwości, bo to rola kościelnych urzędów, ale abp Hoser potwierdza, że nie ma tu błędów doktrynalnych. Coraz głośniej mówi się też o tym, że do Medjugorie może zostać zastosowany precedens z Kibeho (objawienia w Afryce, uznane w 2001 r.; warto wspomnieć, że w ich zatwierdzeniu dużą rolę odegrał właśnie abp Henryk Hoser, będący wówczas misjonarzem w Rwandzie). Pojawiają się głosy, że taka decyzja może zapaść jeszcze w tym roku... Kościół ogłosiłby wiarygodnymi pierwsze objawienia, ograniczyłby liczbę wizjonerów do dwóch-trzech, bo – podobnie jak w Kibeho – potem treści się powtarzają, a inni wizjonerzy nie wnoszą do objawienia nic nowego.

Gdyby tak się stało, byłoby to kolejne potwierdzenie, że Medjugorie jako „teren objawień” spełniło swą misję.

Już dziś mówi się o Medjugorie nie jako o miejscu ukazywania się Matki Bożej, ale o miejscu... objawiania się mocy sakramentów Kościoła.

PROROCZE MIEJSCE: W tej parafii jest prawdziwy, żywy, napełniony mocą Kościół. Nieważne, czy Msze odprawia święty czy najgorszy kapłan – zawsze jest ona doświadczeniem obecności i miłości Boga, który uzdrawia, nawraca, rodzi nowe życie. Nieważne, kto spowiada: sakrament zawsze ujawnia swą moc. Ludzie mówią o odbytych tam „spowiedziach życia”...

Medjugorie – miejsce modlitwy, liturgii, sakramentów, miejsce nawrócenia. Tak widzi je papieski wysłannik. Tego typu znak – mówiący, że odnowa Kościoła jest na wyciągnięcie ręki! – jest niezwykle potrzebny w czasach obecnego kryzysu. Gdyby prorocka misja Medjugorie rzeczywiście oznaczała bycie zaczynem odnowy Kościoła, a w naszych parafiach zaczęło się ujawniać to, co tam – moc sakramentów, wówczas Medjugorie okazałoby się jednym z najważniejszych miejsc na duchowej mapie świata.

Nie będziemy chyba długo czekać na weryfikację tej tezy.

Wincenty Łaszewski, mariolog, pisarz, tłumacz

CZYTAJ DALEJ

Indie: profanacja Najświętszego Sakramentu

2020-01-22 20:42

[ TEMATY ]

profanacja

Najświętszy Sakrement

Indie

davideucaristia/pixabay.com

W kościele św. Franciszka z Asyżu w Bengaluru – stolicy stanu Karnataka w południowo-zachodnich Indich, doszło do profanacji Najświętszego Sakramentu. Konsekrowane hostie zostały rozrzucone po posadzce. „Jestem zaszokowany i przepełniony bólem” – powiedział metropolita tamtejszej archidiecezji abp Peter Machado na wieść o tym wydarzeniu.

Sprawcy tego czynu nie ukradli nic z kościoła, stąd przypuszcza się, że chodziło im o zniszczenie świątyni i jej profanację. Arcybiskup wezwał wszystkich wiernych do zadośćuczynienia i najbliższy piątek 24 stycznia wyznaczył w archidiecezji dniem szczególnej adoracji, uwielbienia i przepraszania Jezusa eucharystycznego za popełniony czyn.

„Proszę wszystkich proboszczów i kapelanów, aby przez cały dzień w kościołach był wystawiony Najświętszy Sakrament, aby wszyscy wierni mogli się przed Nim pomodlić” – zaapelował hierarcha.

Zachęcił także do modlitwy w intencji sprawców tego haniebnego czynu, który obraża uczucia religijne wszystkich katolików.

Jedna z organizacji indyjskich zajmujących się obroną praw chrześcijan w tym kraju (United Christian Forum Human Rights – UCFHR) podała przy okazji, że w pierwszych dziewiętnastu dniach stycznia tego roku doszło już do 17 przypadków przemocy wobec chrześcijan. M.in. aresztowano jednego pastora, doszło do kilku aktów przemocy fizycznej oraz w kilku przypadkach zabroniono chrześcijanom spełniania funkcji religijnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję