Reklama

Między kagankiem a kagańcem

2019-10-29 12:48

Andrzej Tarwid
Edycja warszawska 44/2019, str. 7

Archiwum Civitas Christina/Aneta Żylińska
Debata na temat szkolnictwa w trakcie III Festiwalu Katolickiej Nauki Społecznej

Uczniowie i ich rodzice muszą wiedzieć, że dzisiejsza szkoła to nie tylko miejsce nauki, ale też przestrzeń ostrego konfliktu cywilizacyjnego

Kiedy 30 lat temu rozpoczynała się transformacja ustrojowa, wszyscy byli zgodni, że głęboką reformę musi przejść także szkolnictwo. Realizowane od początku lat 90. XX wieku zmiany objęły każdy wymiar funkcjonowania oświaty – programowy, strukturalny oraz własnościowy, dzięki czemu obok szkół publicznych mogły zacząć powstawać placówki prywatne. W stolicy prekursorem szkolnictwa niepublicznego był publicysta Jan Wróbel. To on niemal trzy dekady temu stanął na czele pierwszej prywatnej szkoły w Warszawie i od tamtej pory kolejne zmiany w systemie edukacji obserwuje z perspektywy nauczyciela. Na początku transformacji nauczycielką była też Barbara Nowak z Krakowa, ale reformę wprowadzającą gimnazja obserwowała już jako dyrektor publicznej szkoły podstawowej w Nowej Hucie. Na ostatnie zmiany patrzy z perspektywy małopolskiej kurator oświaty.

W drugiej połowie października Barbara Nowak i Jan Wróbel spotkali się w stolicy, aby w trakcie III Festiwalu Katolickiej Nauki Społecznej zorganizowanego przez Stowarzyszenie „Civitas Christina” wziąć udział w debacie poświęconej systemowi edukacji. Skład dyskutantów uzupełnili ks. prof. Piotr Mazurkiewicz z UKSW oraz Jan Pospieszalski, który debatę prowadził.

Niedostrzeżona pułapka

– Po okresie komuny chcieliśmy wejść w nowoczesną szkołę wolnych Polaków – powiedziała Barbara Nowakzaznaczyła, że wtedy większość środowiska nie wiedziała, czym jest „nowoczesna szkoła”. Z pomocą Polsce przyszły kraje zachodnie. To tam jeździli nasi nauczyciele i decydenci na szkolenia i konferencje. Ze spotkań wracali z gotowymi scenariuszami. – Przemielono im mózgi, a my wpadliśmy w pułapkę – oceniła Nowak. Tak surową opinię małopolska kurator uzasadniła m.in. testomanią, która nie uczyła uczniów samodzielnego myślenia, tylko wyrabiała w nich schematyzm.

Reklama

Testy wprowadzono już dla uczniów klas czwartych podstawówki wraz z reformą w 1999 r. Wtedy utworzono też gimnazja. – Kiedy pierwszy rocznik szedł do gimnazjów, płakaliśmy – mówiła Nowak i podkreśliła, że utworzenie gimnazjów spowodowało wzrost agresji rówieśniczej.

Kryzys cywilizacji

W ocenie ks. prof. Piotra Mazurkiewicza nie dostrzegliśmy wad importowanego systemu edukacji, ponieważ nie zdawaliśmy sobie sprawy, w jakim kryzysie cywilizacyjno-kulturowym znajduje się Zachód. Stworzony tam system szkolnictwa traktuje uczniów „utylitarnie”. Tym samym nie interesuje się, kim jest młody człowiek. Nie wyławia spośród uczniów tych, którzy będą w stanie dalej nieść kulturę narodową oraz ją tworzyć. Zamiast tego koncentruje się na przygotowaniu młodzieży do pracy i odbioru kultury masowej. Tymczasem dla zachowania tożsamości potrzebna jest pamięć o naszej kulturze narodowej.

Jak bronić się przed niebezpiecznymi nowinkami w szkole, takimi jak np. gender? – Linią obrony jest aktywna rodzina – powiedział ks. prof. Mazurkiewicz i podkreślił. – Ci, którzy są przejęci losem dziecka, potrafią coś dla niego zrobić, nawet jeśli to jest wbrew całemu systemowi edukacji. System tworzą ludzie. Jacy oni są, dowiedzieliśmy się w trakcie wiosennych strajków w oświacie. Wtedy to część nauczycieli porzuciła swoich uczniów, co było krokiem bezprecedensowym.

– Szkoła jest dzisiaj rezonatorem wszystkich konfliktów, które dzieją się w Polsce – stwierdził Jan Pospieszalski. Dziennikarz TVP porównał mapę nauczycielskich strajków z innymi niepokojącymi społecznymi zjawiskami. – Mapa strajków pokrywała się z mapą preferencji politycznych. Ale pokrywała się także z mapą rozwodów, mapą liczby dzieci rodzących się poza małżeństwami – mówił Pospieszalski.

Czas na białą księgę

W dzisiejszej szkole młodzież zdobywa wiedzę, a także jest narażona na bycie świadkiem i przedmiotem politycznego oraz cywilizacyjnego konfliktu. Dotyka on także nauczycieli, którzy zdaniem Jana Wróbla już na tyle przyzwyczaili się do kolejnych zmian w systemie oświaty, że „słuchają przełożonych bez względu na to, co o nich myślą”.

Co zrobić, aby przełamać bierność części pedagogów i stworzyć system, który będzie kagankiem oświaty a nie jego kagańcem? – Trzeba pozbierać to, co się wszystkim w Polsce udało. Reforma powinna zacząć się od tego, że zrobimy białą księgę osiągnięć. Nie umiemy korzystać z błędów, a błędy są bardzo twórcze – podkreślił Wróbel.

Tagi:
debata szkolnictwo

Archidiecezja warszawska zachęca katechetów do nauki języka migowego

2019-09-04 17:35

maj / Warszawa (KAI)

- Apelujemy do katechetów świeckich o rozszerzanie swoich kompetencji zawodowych, w szczególności jeśli chodzi o szkoły specjalne czy duszpasterstwo osób głuchoniemych – mówi ks. Łukasz Przybylski, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Dzieci i Młodzieży warszawskiej kurii metropolitalnej. Jak podkreśla, potrzebne są nowe kadry, które w przyszłości mogłyby zastąpić katechetów obecnie pracujących z niepełnosprawnymi uczniami.

Bożena Sztajner/Niedziela

- Potrzebujemy katechetów, którzy zaangażowaliby się w pracę z uczniami niesłyszącymi. Już teraz mamy pewne braki personalne, choć niewielkie. Natomiast trzeba myśleć przyszłościowo, by ci, którzy uczą niepełnosprawnych już od wielu lat, mogli być za jakiś czas zastąpieni przez wykwalifikowane kadry – wyjaśnia ks. Łukasz Przybylski w rozmowie z KAI.

Jak podkreśla, w odpowiedzi na apel kurii zgłosiła się już jedna osoba po kursie podstawowym języka migowego i z doświadczeniem kontaktu z niesłyszącymi, chcąca się w tę pracę zaangażować. – Bardzo się cieszę z tego – podkreśla ks. Przybylski. Dodaje jednak, że w archidiecezji potrzeba kilku takich osób.

Dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Dzieci i Młodzieży zaznacza, że w tym roku program katechezy uwzględnia zbliżającą się beatyfikację kard. Stefana Wyszyńskiego. Przygotowane są m.in. scenariusze katechez poświęconych jego osobie – na każdym poziomie nauczania.

Informuje również, że w związku z podwójną rekrutacją do klas pierwszych szkół ponadpodstawowych do kurii wpłynęło kilkadziesiąt wniosków o zmniejszenie liczby godzin lekcji religii z 2 do 1. Częściowo były to wnioski dyrekcji szkół, częściowo proboszczów, którzy nie mogli wskazać katechetów będących w stanie podjąć pracę w większym wymiarze godzin. – Na większość tych wniosków odpowiedzieliśmy pozytywnie, choć nie na wszystkie – zaznacza ks. Przybylski. Informuje, że zmniejszenie liczby godzin dotyczy w zdecydowanej większości klas pierwszych szkół ponadpodstawowych; w kilku przypadkach – klas drugich i trzecich. Zmniejszenie liczby godzin przewidziane jest na rok. Szkoły i proboszczowie zobowiązali się, że w przyszłym roku znów zapewnią uczniom 2 godziny katechezy tygodniowo.

Ks. Łukasz Przybylski informuje też, że najnowsze dane odnośnie liczby katechetów w archidiecezji warszawskiej są dopiero zbierane po odprawach katechetycznych, prawdopodobnie jednak nie będą one specjalnie odbiegać od danych z ubiegłego roku. Było to 950 katechetów, w tym ponad 240 księży, 170 sióstr zakonnych, 10 braci zakonnych i ok. 550 katechetów świeckich.

Odnosząc się do danych z lat ubiegłych ks. Przybylski zaznacza, że w klasach 1-6 szkół podstawowych frekwencja na katechezie jest bardzo wysoka. Spada nieco w klasach 7-8, odpowiadających dawnym klasom gimnazjalnym. W klasach pierwszych szkół średnich sięga jeszcze nawet 80 proc., lecz spada do ok. 50 proc. w klasach drugich i trzecich, a nawet poniżej 50 proc. w klasie maturalnej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prezydent Duda: Polakiem jest ten, kto ma Polskę w sercu

2019-11-12 13:40

lk / Warszawa (KAI)

Nasza wielka tradycja opiera się na korzeniach chrześcijańskich, ale jest to tradycja wielkiego szacunku wobec wszystkich innych. Dla mnie Polakiem jest każdy ten, kto ma Polskę w sercu. To jest dla mnie najważniejsze kryterium - powiedział prezydent Andrzej Duda w orędziu wygłoszonym we wtorek 12 listopada podczas inauguracyjnego posiedzenia IX kadencji Sejmu RP.

Telewizja Trwam / wPolityce.pl
Prezydent Andrzej Duda

Inauguracyjne posiedzenie w południe otworzył marszałek senior Antoni Macierewicz, witając wszystkich parlamentarzystów oraz m.in. członków rządu, byłych prezydentów, korpus dyplomatyczny i przedstawicieli Konferencji Episkopatu Polski, a także przedstawicieli wszystkich Kościołów i związków wyznaniowych funkcjonujących w Polsce, po czym głos zabrał prezydent Andrzej Duda.

Prezydent podkreślił, nawiązując z jednej strony do ostatnich wyborów parlamentarnych, a z drugiej do obchodzonej wczoraj 101. rocznicy odzyskania niepodległości, że w najistotniejszych dla Polski sprawach najważniejsza jest jedność. Tłumaczył, że Polska jest jedna i wspólna, a on sam jest przekonany, iż "w wielu ważnych sprawach da się znaleźć porozumienie i wspólne zdanie".

Przypomniał, że Rzeczpospolitą zawsze tworzyli obywatele różnych religii, wyznań i kultur, ale mimo tych różnic znajdowali porozumienie w sprawach dla Ojczyzny kluczowych. - Nasza wielka tradycja opiera się na korzeniach chrześcijańskich, ale jest to tradycja wielkiego szacunku wobec wszystkich innych, którzy mają odmienne poglądy religijne czy ideowe. To wielka istota tej wspólnoty, że wszyscy żyjemy w Polsce i nazywamy się Polakami - powiedział prezydent.

Prezydent wyraził przekonanie, że mimo różnic w poglądach wybrani na nową kadencję parlamentarzyści zasiadają tutaj z pobudek patriotycznych. "Dla mnie Polakiem jest każdy ten, kto ma Polskę w sercu. To jest dla mnie najważniejsze kryterium" - dodał.

Andrzej Duda wspomniał też słowa św. Jana Pawła II, które padły w Sejmie przed dwudziestu laty: "Miejsce, w którym się znajdujemy, skłania do głębokiej refleksji nad odpowiedzialnym korzystaniem w życiu publicznym z daru odzyskanej wolności oraz nad potrzebą współpracy na rzecz dobra wspólnego".

- Jakże te słowa są znaczące i w moim przekonaniu powinny być gdzieś tutaj wyrzeźbione. One są najważniejszym przekazem, jaki mógł dać papież ludziom, zasiadającym w tej izbie - podsumował prezydent.

Prezydent przypomniał, że w wolną Polskę - czy to w roku 1918, roku 1939 czy w Powstaniu Warszawskim - bili się ludzie różnych religii i wyznań, tak chrześcijanie, jak i wyznawcy judaizmu czy islamu. - To jest to, co ich wszystkich łączyło - nasza wielka wspólna tradycja ponad tysiąca pięćdziesięciu lat państwa polskiego, wyrosłego na korzeniach chrześcijańskich, chrześcijaństwa, które przyjęliśmy przez Czechy z Rzymu - powiedział.

- Ale to wiele kultur, które się spotkały na tej ziemi na przebiegu, ukształtowało przez stulecia nasze społeczeństwo - mówił prezydent. Wspomniał też o wielkiej roli polskiej inteligencji i duchowieństwa, które współtworzyły polską tożsamość narodową i polską państwowość.

Andrzej Duda wyjaśnił też, że podstawą patriotyzmu w odróżnieniu do nacjonalizmu i innych postaw jest miłość. - Niech miłość do współobywatela będzie tym elementem podstawowym, przed wszystkim, co się dzieje - dodał.

Zaznaczył, że "poglądy można mieć i trzeba je mieć". - Państwo je macie, one są bardzo często wyraziste, mocne i głębokie. Ja proszę, żeby język debaty nie był radykalny, a był językiem szacunku. To jest potrzebne Polsce. Proszę, by debata sejmowa nie budziła zgorszenia - zaapelował Andrzej Duda.

Marszałek senior Antoni powiedział z kolei, że zdecydowana większość Polaków chce jedności opartej na wartościach narodowych i chrześcijańskich. - Polacy dali temu wyraz, wybierając najbardziej reprezentatywny Sejm czasów najnowszych - dodał.

Zaznaczył ponadto, że nowy Sejm jest bardzo zróżnicowany, ale absolutna większość wyborców wsparła te ugrupowania, które jednoznacznie odwoływały się do wartości narodowych, katolickich i niepodległościowych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jubileusz na Manhattanie

2019-11-13 20:31

ks. Adrian Put

W parafii pw. Pierwszych Męczenników Polskich w Gorzowie dziękowano Bogu za 30 lat istnienia parafii. Jubileuszowej Eucharystii przewodniczył bp Tadeusz Lityński, który jednocześnie wizytował dekanat Gorzów-Katedra.

Ks. Adrian Put
Jubileuszowej Eucharystii przewodniczył bp Tadeusz Lityński, który jednocześnie wizytował dekanat Gorzów-Katedra.

Parafia pw. Pierwszych Męczenników Polskich powstała w 1989 roku. Utworzył ją bp Józef Michalik. Początkowo ośrodek duszpasterski powstał w szczerym polu. Dziś jest to największe osiedle Gorzowa i jednocześnie największa parafia w diecezji zielonogórskio-gorzowskiej. Pierwszym proboszczem i budowniczym kościoła oraz całego kompleksu duszpasterskiego był ks. prał. Władysław Pawlik. Po nim parafią kierował ks. Jan Mikołajewicz, a dziś przewodzi jej ks. Bogusław Kaczmarek.

Zobacz zdjęcia: Jubileusz parafii pw. Pierwszych Męczenników Polski w Gorzowie.

Jubileuszowa Msza święta zgromadziła wielu dawnych wikariuszy, którzy przez lata pracowali na gorzowskim Manhattanie.

W homilii bp Tadeusz przypomniał znaczenie męczeńskiej śmierci dla współcześnie żyjących na terenie naszej diecezji. Biskup podkreślił ogrom pracy, którą wykonali kapłani pracujący w tej części Gorzowa. - Męczennicy przypominają nam, że Bóg nie jest daleki, ale chce być blisko każdego i każdej z nas. Gdy dziś wspominany w liturgii Pierwszych Męczenników Polskich to chcemy pamiętać że to oni przynieśli na naszą ziemię Chrystusa. Bóg stał się dla nas bliski także dzięki ich życiu, posłudze i męczeńskiej śmierci. - podkreślił bp Lityński.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem