Reklama

Dzieci Niepodległej

2019-11-05 13:08

Ks. Tadeusz Biały
Edycja przemyska 45/2019, str. 6-7

Archiowum Diakonii Muzycznej
Koncert Diakonii Muzycznej Archidiecezji Przemyskiej

Bitwa o Polskę – Ojczyznę ewangelicznych wartości rozgrywa się między innymi w przestrzeni kultury. Takie treści przekazywane były w czasie muzealnego wieczoru patriotycznego w Przemyślu

Piękną bitwę na głosy stoczyli dziewczęta i chłopcy posługujący w Diakonii Muzycznej Archidiecezji Przemyskiej. Podczas koncertu „Litania za Polskę” ponad 70 młodych wojowników z dumą śpiewało o Polsce i dla Polski, podbijając licznie zgromadzoną widownię.

Muzealny wieczór patriotyczny zajaśniał również świadectwem umiłowania Boga, Kościoła i Ojczyzny Agaty i Michele Di Stefano z dziećmi – Zuzanną i Martinem z Rzymu.

Klerycy w koszarach

Młodych artystów wspomagali księża żołnierze, którym w latach 60. i 70. XX wieku władze komunistyczne przerwały studia teologiczne i wcieliły do Ludowego Wojska Polskiego. W czasach komunistycznego zniewolenia alumni – żołnierze zachowali się jak trzeba. Zresztą sami dali temu świadectwo. Najpierw ks. ppor. Jacek Rawski (Błażowa) zasalutował i zaświadczył, że wybór Papieża Polaka (16 października 1978) umocnił ich w powołaniu do kapłaństwa, a wojskowych przełożonych wprowadził w takie zakłopotanie, że „łaskawie” zgodzili się na udział kleryków – żołnierzy (w cywilnych ubraniach) w spotkaniu z Janem Pawłem II w Częstochowie (1979). Zaświadczył również o uskrzydlającym dialogu, jaki nawiązali z Papieżem za pomocą konspiracyjnie przygotowanego transparentu z napisem „Alumni żołnierze w jedności z Ojcem Świętym”, na który Papież publicznie odpowiedział: „Gdybym miał transparent, to bym na nim napisał: Ojciec Święty w jedności z alumnami żołnierzami”. Równie pięknie zaświadczył ks. ppor. Tadeusz Wawryszko (Skołyszyn): „W koszarach potrzebowaliśmy modlitwy, opieki Boga i Jego Matki. Dlatego postanowiliśmy pisać rozmyślania i uczynić je duchową lekturą, a raz w tygodniu pod osłoną nocy odprawialiśmy «suche msze święte» – czytanie tekstów biblijnych i mszalnych, a na koniec komunia święta duchowa”. Klimat patriotycznego wieczoru przywoływał na myśl słowa poety „Serce rośnie, patrząc na te czasy”, które dyskretnie podpowiadało – jeszcze Polska nie zginęła, skoro żyje w sercach takich ludzi. Kordialny suplement przenosił nas do Italii, gdzie powstał Mazurek Dąbrowskiego (Reggio 1797), i do Rzymu, skąd przybyli państwo Agata i Michele Di Stefano z dziećmi – Zuzanną i Martinem.

Reklama

Ochrzczony w Święto Niepodległości

Michele:

Wiara to spotkanie z Bogiem, a poprzez Niego poznajemy ludzi, którzy w decydujący sposób wpływają na nasze życie. Tak było w naszym przypadku. Poznaliśmy się wiele lat temu (prawie 30) w Pradze, podczas spotkania młodych, zorganizowanego przez wspólnotę z Taize. Zakochaliśmy się w sobie podczas wspólnej pieszej pielgrzymki z Krakowa do Częstochowy na Światowe Spotkanie Młodzieży z papieżem Janem Pawlem II (1991). Właśnie Światowe Dni Młodzieży – wspaniała idea Ojca Świętego – były i są dla nas spotkaniem w duchu wiary i radości, żywym dowodem, że można żyć i działać w pokoju i zgodzie mimo dzielących nas różnic. To przesłanie staramy się wprowadzać w nasze życie i przekazać je naszym dzieciom.

Agata:

Mimo wielu przeciwności, uparcie zdecydowaliśmy się być razem. Pochodziliśmy z dwóch odrębnych stron Europy, wtedy bardzo dalekich od siebie. Nasz ślub obył się w dwóch językach – po polsku i po włosku i był prowadzony przez dwóch kapłanów: polskiego i włoskiego. Wszyscy obecni modlili się gorąco, każdy w swoim języku i na swój sposób. Ta modlitwa towarzyszy nam przez wszystkie lata naszego małżeństwa. Prosiliśmy naszych bliskich, aby na nasz ślub podarowali nam obraz Madonny Częstochowskiej; obraliśmy Ją sobie jako patronkę naszego małżeństwa. Potrzebowaliśmy Jej opieki na trudy naszego życia. Mieszkamy na stałe w Rzymie, ale w naszej rodzinie są pielęgnowane polskie i włoskie tradycje. Wszyscy mówimy biegle w obydwu językach.

Nasza córka Zuzia otrzymała sakrament chrztu w naszej włoskiej parafii, natomiast Martin, nasz syn, w polskim kościele w Rzymie w Święto Niepodległości Polski. Robimy to dlatego, aby nasze dzieci umiały docenić bogactwo dwóch różnych kultur, znały historię dwóch narodów, ale wyznających jednego Boga i tę samą wiarę. Oczywiście wszystko to było i jest możliwe dzięki naszym Rodzinom, które z miłością i cierpliwością wspierają nas. Pamiętam, że podczas mojej pierwszej podróży do Włoch, kiedy pojechałam odwiedzić mojego (jeszcze wtedy) narzeczonego, Michele zabrał mnie w odwiedziny do swojego wujka – seniora rodu. Byłam trochę przejęta tą wizytą. Wujek podszedł do mnie, przedstawił się i powiedział: „Witam z całego serca i cieszę się ogromnie. Polacy uratowali mi życie, kiedy podczas II wojny światowej Niemcy wieźli mnie do obozu!". Poczułam się przyjęta do rodziny.

Nasza polska rodzina przystosowała się do włoskiej spontaniczności, natomiast nasza włoska rodzina pomaga nam między innymi w tym, aby dzieci nie traciły kontaktu z językiem polskim. Mama Michele przez cały rok szkolny zawoziła Martina do Polskiej Szkoły w Rzymie.

Udział naszych dzieci Zuzi i Martina w warsztatach Diakonii Muzycznej jest w pewnym sensie kontynuacją naszych młodzieńczych pasji uformowanych w moim przypadku w Ruchu Światło-Życie, a w przypadku Michele w Duszpasterstwie Młodzieży Franciszkańskiej. Jest jednak przede wszystkim wspaniałą lekcją historii i przykładem, że służba liturgiczna jest zawsze owocna czy to w polskiej, czy też włoskiej parafii.

Tagi:
koncert

Częstochowa: koncert charytatywny Marcina Stycznia

2019-11-30 11:56

Marian Florek

Koncert charytatywny Marcina Stycznia na scenie teatralno-muzycznej kościoła Św Zygmunta w Częstochowie z okazji Międzynarodowego Dnia Osób Niepełnosprawnych 29 listopada br. zgromadził na widowni komplet miłośników dobrej muzyki i dobroczynności, którzy wsparli biletami wstępu i datkami akcję mikołajkową na rzecz dzieci niepełnosprawnych - podopiecznych Katolickiego Stowarzyszenia Charytatywnego "Betel".

Bartłomiej Nowak /Radio FIAT

Zanim jednak rozpoczął się właściwy koncert, widzowie obejrzeli film o „Betel” zrealizowany przez redakcję telewizyjną „Niedzieli” oraz wysłuchali kilka utworów zespołu „Koniec Kryzysu”, który wystapił jako support Marcina Stycznia. Następnie gospodarz miejsca ks. Jacek Marciniec ze swadą dobrego konfernsjera powitał wszystkich gości, dziękując za obecność i materialne wsparcie. Tak przygotowane i nastrojone audytorium z radością powitało na scenie bohatera wieczoru, który zaprezentował w programie wybrane piosenki ze wszystkich swoich dziesięciu płyt. Nie bez powodu, ponieważ koncert był również promocją śpiewnika „Ta droga - the best of” z największymi przebojami barda. Po koncercie widzowie udali się na drobny poczęstunek i spotkanie z… Marcinem Styczniem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Na Jasnej Górze „Hołd z kwiatów” na wzór rzymski

2019-12-08 11:44

it / Jasna Góra (KAI)

Dziś na Jasnej Górze „Hołd z kwiatów”. Uroczystość stanowi nawiązanie do rzymskiego zwyczaju tzw. omaggio floreale (hołdu z kwiatów), który sięga 1938 r., kiedy to papież Pius XI polecił Papieskiej Akademii Niepokalanej przygotować 8 grudnia na placu Hiszpańskim w Rzymie uroczysty akt oddania czci Maryi Niepokalanej. Odtąd każdego roku Ojciec Święty składa Maryi wieniec z kwiatów. W częstochowskim sanktuarium kwiaty składa nie tylko arcybiskup, ale i pielgrzymi.

Krzysztof Świertok
Zobacz zdjęcia: „Hołd z kwiatów” na Jasnej Górze

Na Jasnej Górze hołd Maryi składany jest pod figurą Niepokalanej na placu przed szczytem. Figura stoi pośrodku placu, gdzie do 1917 r. znajdował się pomnik cara Aleksandra II. W stanie wojennym pod tą figurą układany był krzyż z kwiatów i zniczy na znak jedności Polaków, pamięci o aresztowanych i prześladowanych, z prośbą o wyzwolenie z komunistycznej niewoli. Pod rzeźbą Niepokalanej przez cały rok trwa modlitwa pielgrzymów, którzy wchodzą na Jasną Górę od strony Alei NMP. W sezonie pielgrzymek pieszych pątnicy składają Maryi tysiące kwiatów.

Tegoroczne uroczystości „Hołdu z kwiatów” upływają nie tylko w łączności z papieżem Franciszkiem, ale i z kościołem Ducha Świętego w Warszawie, skąd wyrusza Warszawska Pielgrzymka Piesza na Jasną Górę i gdzie rozpoczęła się modlitwa w obronie życia, Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego. Świątynia od dziś stanie się Sanktuarium Jasnogórskiej Matki Życia.

Jak powiedział przeor Jasnej Góry, o. Marian Waligóra „w hołdzie z kwiatów będziemy dziękować za Maryję, która jest Matką Życia, i która zaprasza nas do tego, byśmy byli świadkami życia”.

8 grudnia to na Jasnej Górze od 10 lat dzień łączności Wzgórza Jasnogórskiego ze Wzgórzem Watykańskim. - W jakimś sensie ten nasz hołd jest przedłużeniem tego papieskiego w Rzymie. Stamtąd zaczerpnęliśmy wzór, ale tu na Jasnej Górze nie tylko ks. Arcybiskup składa białe róże, lecz czynią to wszyscy, to jest taki jasnogórski zwyczaj, który ma szczególną wymowę - wyjaśnia o. Przeor. Podkreśla, że „w tym symbolicznym kwiecie każdy z nas składa swoje życie Niepokalanej”. - Chcemy wspierać też papieża w jego zmaganiach, w trudnych dla Kościoła czasach, naszą solidarną, wspólną modlitwą - zapewnia o. Waligóra.

Uroczystości jasnogórskie rozpocznie o godz. 16.15 Akatyst w Kaplicy Matki Bożej, po czym w procesji światła pielgrzymi i wierni arch. częstochowskiej przejdą na plac jasnogórski pod figurę Niepokalanej.

Tam ok. godz. 17.15 dokonany zostanie akt zawierzenia Kościoła, Ojczyzny i świata. Po czym na wzór rzymski, główny celebrans w koszu drabiny strażackiej zostanie wyniesiony w górę i złoży u stóp figury Maryi Niepokalanej wiązankę białych róż.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Mastalski o związkach niesakramentalnych: nie znaczy, że gorsi

2019-12-09 21:33

BPAK / Kraków (KAI)

Nawet jeśli nie żyjemy w związku sakramentalnym, to nie znaczy, że jesteśmy gorsi, że nie jesteśmy przyjaciółmi Jezusa. To nie oznacza, że jesteśmy zwolnieni z podążania za Nim – mówił bp Janusz Mastalski podczas adwentowego dnia skupienia Duszpasterstwa Niesakramentalnych Związków Małżeńskich w archidiecezji krakowskiej.

Joanna Adamik

Spotkanie adwentowe odbyło się 7 grudnia w kościele pw. Miłosierdzia Bożego na Wzgórzach Krzesławickich. Rozpoczęło się Mszą św., której przewodniczył bp Janusz Mastalski. W homilii wyjaśnił, iż zawarte w Ewangelii polecenie Jezusa „Idźcie i głoście” jest skierowane do każdego z nas. – Nawet jeśli jesteśmy ludźmi, którzy nie mają do końca łączności z Jezusem, ponieważ nie mogą przystępować do komunii św., nawet jeśli gdzieś te nasze drogi się poplątały, często nie z własnej winy, to na pewno nadal możemy być świadkami i pokazywać, ze Bóg, Kościół jest dla mnie ważny – powiedział biskup i zaznaczył, że powyższe słowa Jezusa są wskazaniem, jak być świadkiem.

Jak tłumaczył, słowo „idźcie” zawiera w sobie trzy konkretne elementy: kierunek, cel oraz wysiłek. – To, że nie przystąpię do komunii św., lecz do komunii duchowej, nie oznacza, że nie idę za Jezusem. To nie oznacza, że On nie jest dla mnie ważny. Znać kierunek, to znaczy iść za Jezusem, a nie obok albo przed Nim. Znać kierunek, to likwidować wszystko, co przysłania Jezusa – wymieniał. – Dzielenie się doświadczeniem wiary, głoszenie Ewangelii jest poleceniem, które Pan daje całemu Kościołowi, także tobie. Jest to nakaz, który nie wynika jednak z woli panowania czy władzy, ale z miłości, z faktu, że Jezus pierwszy przyszedł do nas i dał nam całego siebie. Jezus nie traktuje nas jako niewolników, lecz ludzi wolnych, przyjaciół, braci. Nawet jeśli nie żyjemy w związku sakramentalnym, to nie znaczy że jesteśmy gorsi, że nie jesteśmy przyjaciółmi Jezusa. To nie oznacza, że jesteśmy zwolnieni z podążania za Nim – podkreślił bp Mastalski.

Następnie wskazał, że do celu, jakim jest zbawienie, świadectwo i realizacja powołania prowadzi angażowanie się w duszpasterstwo, a poprzez to coraz większe przybliżanie się do Boga i drugiego człowieka, a także pokazywanie Go innym, gdyż „Pan poszukuje wszystkich, pragnie, aby wszyscy poczuli ciepło Jego miłosierdzia i Jego miłości”.

Decyzja o wyruszeniu w konkretnym kierunku i do określonego celu wiąże się także z wysiłkiem. Bycie dobrym mężem, dobrą żoną, dobrym rodzicem, to zgoda na ofiarę. – To zgoda na to, aby walczyć, kiedy już nie mam siły. Jak ważne jest to, żebyście poprzez swoją miłość ciągle zapraszali Jezusa do swojej rodziny i do swojego domu. I mówili: „Panie, może nie mogę przyjąć komunii, ale mogę się modlić, przekraczać siebie, bo Cię kocham, bo jestem zdecydowany na ofiarę” – mówił biskup. Na koniec przytoczył wypowiedź papieża Franciszka, która zawiera zapewnienie Jezusa, iż On „nigdy nikogo nie zostawia samym, zawsze nam towarzyszy”.

Po komunii św. została odczytana modlitwa komunii duchowej, zaś później nastąpiło indywidulane błogosławieństwo. Po Eucharystii wszyscy zebrani udali się do salki na konferencję dotyczącą małżeństwa. Bp Mastalski podzielił się dziewięcioma zasadami, które odgrywają ważną rolę w małżeństwie, związku i rodzinie.

Jedną z nich jest zasada przebaczenia. Zakłada ona dawanie drugiej szansy, ale również świadomość doznanych krzywd. Przebaczenie wymaga dojrzałości, która umożliwia pokonanie siebie i zachowanie dystansu, by móc powiedzieć „Wybaczam, ale im częściej będzie się to zdarzało, tym trudniej będzie ci przebaczyć”. – Nie ma normalnego związku bez zasady przebaczenia. To jest wpisane w naszą wiarę, bo przecież Bóg jest przebaczający, miłosierny, a nie taki, który chodzi i się mści. Może właśnie w Adwencie warto zastanowić się nad tym, czego jeszcze nie przebaczyłem albo komu nie przebaczyłem – zachęcał biskup.

– Ale to, że trudno przebaczyć nie oznacza, że łatwo powiedzieć „przepraszam”. I tutaj jest kolejna kwestia, ponieważ „przepraszam” oznacza: pomyliłem się albo zrobiłem coś z premedytacją, albo nie wiedziałem, że to tak wyjdzie. Ale zawsze będzie to przekaz „Tak, skrzywdziłem cię”. Dlatego nie jest łatwo powiedzieć „przepraszam”, szczególnie kiedy ma się dogmat o nieomylności i generalnie zawsze ma się rację. Jaki jest piękny człowiek, kiedy potrafi powiedzieć „przepraszam”. To słowo ma weryfikować moje postępowanie. Nie chodzi o takie „dla świętego spokoju”; to „przepraszam” nic nie da, nie o takie nam chodzi – podkreślił bp Mastalski.

Duszpasterstwo Niesakramentalnych Związków Małżeńskich zostało założone przez ks. dr. Jana Abrahamowicza w 2000 r. przy kościele św. Krzyża w Krakowie. Od 2010 r. działa ono w parafii Miłosierdzia Bożego. Jego celem jest towarzyszenie osobom, które żyją w niesakramentalnych związkach małżeńskich, w dorastaniu do dojrzałej wiary i w szukaniu dróg do Jezusa. – Przyznam się, że początkową trudnością, na jaką uskarżali się przychodzący na spotkania, było to, że czuli się odrzucani przez Kościół. A tymczasem słyszą tutaj, że są w Kościele, więcej - jako ochrzczeni mają określone obowiązki i możliwości. Owszem, nie mogą korzystać ze wszystkich sakramentów, ale klucz do problemu leży w ich rękach. Można tak pokierować swoim życiem, żeby to, co dziś niemożliwe, w końcu stało się możliwe – wyjaśniał ks. Abrahamowicz. – Niektórzy z duszpasterstwa mogą już przyjmować komunię św. sakramentalną; spełnili wszystkie warunki, które są konieczne i uznali Chrystusa za wartość najważniejszą – dodał duszpasterz. Spotkania odbywają się w trzeci piątek miesiąca o godz. 18. Na formację składają się również wyjazdy, które umożliwiają wspólne przeżywanie wiary i doświadczenie wspólnoty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem