Reklama

Dar starości

Jedni mówią, że starość się Panu Bogu nie udała, inni, że nic szybciej nie postarza człowieka niż myślenie o tym, że się starzeje. Coraz częściej jednak można spotkać tych, którzy w „późnej młodości” widzą błogosławieństwo. I szansę

Niedziela Ogólnopolska 46/2019, str. 12-14

[ TEMATY ]

starość

FB

Pani Lucyna Orłowska sprzedaje obwarzanki przy sklepie OBI w Krakowie

Pani Lucyna Orłowska sprzedaje obwarzanki przy sklepie OBI w Krakowie

Pierwszy raz zobaczyłam ją w telewizji. Upał lał się z nieba, a ona, wychylona z okna budki, sprzedawała lody. To był biznes lata 2018 nad Zalewem Nowohuckim.

Starość chce do ludzi

Babcia Lucyna Orłowska, rocznik 1939, spełniła marzenie: otworzyła swój biznes, bo najbardziej – jak mówiła do kamer – nie lubi nudy, musi działać. Nie chciała zrobić kariery w mediach, choć gdy wieść się rozeszła, niemal codziennie przyjeżdżał jakiś dziennikarz. Chciała dorobić do emerytury. Niestety, budka z lodami w tym miejscu skończyła swój żywot wraz z nadejściem jesieni, ale przedsiębiorcza pani Lucyna wcale się tym nie zraziła. Mimo że na koncie założonym na portalu Zrzutka.pl na rzecz kawiarni Babci Lucyny nie udało się zebrać potrzebnej sumy, dzielna bizneswoman nie straciła nadziei. Miała plan, aby w jej kawiarni działał rodzaj inkubatora dla różnych pokoleń – seniorzy mogliby np. raz w tygodniu czytać bajki dzieciom, w wynajmowanym pomieszczeniu chętne panie piekłyby ciasta, a panowie mieliby miejsce na wspólne majsterkowanie. Pomysł czeka na realizację, ale pani Lucyna nie próżnuje. Ostatnio sprzedaje krakowskie obwarzanki przy wejściu do jednego z marketów – i znów jest wśród ludzi. W jednym z wywiadów, gdy wszyscy wzięci reporterzy chcieli się dowiedzieć, jak się robi biznes przed osiemdziesiątką, i przyjeżdżali pod jej food trucka, przyznała, że boi się tylko choroby, bólu i braku kontaktu z ludźmi. – Najważniejsze jest to, by mieć co robić i być komuś potrzebnym – mówiła. Martwiła się też, że dziś starsi ludzie nie są już dla młodych takimi autorytetami jak dawniej. Trafnie zdiagnozowała to, co opisuje psychologia: gdy młodzi się odsuwają, idą na swoje, zaczynają osobne życie – ich rodzice, starzejący się ludzie, nie mają zbyt wiele do roboty, a stąd już blisko do tego, by poczuli się niepotrzebni. Wtedy, nawet jeśli są w dobrej kondycji, zaczynają sobie szukać chorób, chodzą do kolejnych lekarzy, przyglądają się sobie i nasłuchują własnego organizmu. Lubią przychodnie i kolejki do lekarzy. Dlaczego? Zazwyczaj z tego powodu, że tam spotykają ludzi, często równie samotnych jak oni. Na korytarzach, pod drzwiami do gabinetów specjalistów toczą się nieraz ich jedyne w ciągu dnia rozmowy.

Samotność lubi starszych

Ale nie każdy ma tyle odwagi i werwy, co pani Lucyna. Samotność seniora w domu, w którym przez wiele lat toczyło się wartkim rytmem życie rodzinne, a wszystkie kąty mają długą historię, może sparaliżować największego dotąd twardziela. Zwłaszcza wtedy, gdy odejdą żona czy mąż i nie do końca wiadomo, jak samemu pić herbatę przy stole, przy którym każdy dotąd zajmował swoje miejsce. Dr hab. Maria Straś-Romanowska, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego, prowadząca wykłady z psychologii osobowości w Instytucie Psychologii tej uczelni, podkreśla, że samotność w starości jest problemem nie tylko psychologicznym, ale też społecznym. W jednym z artykułów pisze: „Człowiek – z antropologicznego i psychologicznego punktu widzenia – jest istotą społeczną o szczególnym charakterze” – istnieje w nieustannym dialogu z innymi, potrzebuje bezpośredniej relacji z drugim człowiekiem. „Tę relację, określaną przez filozofów dialogu jako relację spotkania (...), wyznacza naturalna dla człowieka, bezwarunkowa potrzeba bycia (...) z Innym, dla Innego, wobec Innego”. Pani profesor podkreśla, że ta potrzeba „stanowi konieczny warunek rozwoju człowieka na wszystkich etapach jego życia”, a więc również w starości. Bycie z drugim motywuje nas do działania, poprawia kondycję i jakość życia. Może dlatego rozbiegane wnuki, choć dość szybko męczą starszych dziadków, to jednak swoją obecnością wnoszą życie do pustego na co dzień domu. „Ludzie wprawdzie różnią się stopniem zapotrzebowania na kontakty z innymi, są osoby, które preferują ograniczoną liczbę relacji, a nawet dobrze się czują w odosobnieniu, jednakże zdecydowana większość odczuwa potrzebę bliskich więzi i źle znosi samotność, chyba że jest ona doraźna, incydentalna, krótkoterminowa” – podkreśla prof. Straś-Romanowska. „Samotność dobra to samotność z wyboru, służąca realizacji ważnych, wymagających ciszy i spokoju zadań, sprzyjająca refleksji, zadumie czy rekreacji. Zła samotność z kolei to samotność będąca następstwem nieintencjonalnego wyłączenia ze wspólnoty, (...) utraty bliskich osób (np. śmierć współmałżonka, przyjaciół, oddalenie się dorosłych dzieci, przejście na emeryturę, zmiana środowiska). Tego rodzaju samotność (...) dotyka (...) przede wszystkim osoby starsze. Jej następstwem są: obniżony codzienny nastrój, apatia, skłonność do depresji, poczucie izolacji, bycia nieakceptowanym, niepotrzebnym, bezwartościowym. Samotność, w ścisłym znaczeniu, to fizyczny, obiektywny, obserwowalny z zewnątrz stan rzeczy, polegający na braku relacji z innymi” – pisze psycholog osobowości.

Reklama

Dobrze, że jesteś!

Złą samotność można pokonać. I choć, oczywiście, nie wszyscy samotni seniorzy znajdą w sobie tyle energii, co krakowska Babcia Lucyna, to jednak wiele instytucji – uczelnie, stowarzyszenia i fundacje – coraz śmielej i z fantazją angażuje osoby starsze lub proponuje im pomoc. W tym roku w Poznaniu Wydział Zdrowia Urzędu Miasta, Centrum Inicjatyw Senioralnych i pracownicy Szpitala Miejskiego im. Franciszka Raszei stworzyli projekt „Senior maluszka tuli”. Realizuje go Polskie Towarzystwo Opieki Paliatywnej Oddział w Poznaniu, a polega on na tym, że wolontariusze 60+ przychodzą na oddział noworodkowy w szpitalu im. Raszei i pomagają rodzicom w opiece nad maluchami. Gdy zajdzie potrzeba, przytulają noworodki w ramach terapii dotykiem. Na stronie poznan.pl pomysłodawcy akcji piszą, że jest wiele powodów, dla których maluchy nie mogą doświadczać codziennego ciepła od mamy i taty: choroba rodziców, brak możliwości codziennego dojeżdżania do szpitala, a nawet porzucenie noworodka. Co ważne, od maja, kiedy rozpoczął się nabór wolontariuszy, udziałem w tym projekcie zainteresowało się wiele osób, nie tylko z Poznania. Z ponad setki podań wybrano 30, wolontariuszami zostało 19 osób, w tym jeden mężczyzna. Aby móc opiekować się maluchami, seniorzy przeszli cykl szkoleń, poznali zasady BHP, zdobyli wiedzę epidemiologiczną, znają topografię szpitala, zasady pracy na oddziale i opieki nad noworodkami. Odbyli też zajęcia z psychologiem i praktyki szpitalne, a przed wejściem na oddział czekały ich obowiązkowe badania lekarskie. Szpital im. Raszei jest pierwszą placówką w Polsce, która podjęła się tego typu zadania, ale możliwe, że w jego ślady pójdą inne. Ten pomysł sprawia, że szczęśliwe mogą być dwie osoby, które dzieli co prawda min. 60 lat życia, ale łączy potrzeba obecności i bliskości drugiego człowieka. – To aktywizacja seniorów, wsparcie maluchów i pracowników szpitala. Każdy coś zyskuje. Seniorzy wychodzą z domu, spotykają się z drugim człowiekiem, czują się potrzebni – podkreślają koordynatorzy projektu. Reakcje wolontariuszy po pierwszych udanych próbach przewinięcia i uśpienia noworodków podobno były bezcenne, niektórzy nie kryli łez wzruszenia...

Młodzi nie lubią starych?

Pani Lucyna Orłowska podkreśla, że dziś młodzi nie widzą w starszych autorytetów. Z badania pt. „Wizerunek starości i autorytet osób starszych w opinii młodzieży z uwzględnieniem czynników socjodemograficznych”, przeprowadzonego i opublikowanego w 2017 r. na łamach pisma „Pielęgniarstwo i Zdrowie Publiczne” Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, wynika, że pozytywne skojarzenia ze starością w opinii badanych to: doświadczenie życiowe, mądrość życiowa oraz dbałość o rodzinę. Większość młodzieży wskazała na przeciętny autorytet osób starszych w społeczeństwie. W analizie wniosków z ankiet podkreślono, że bardzo rzadko osoby starsze przedstawiane są jako aktywne, wykształcone, kreatywne, kompetentne i wysportowane. Największy odsetek badanych deklarował, że autorytet seniorów plasuje się na średnim poziomie (58,1 proc.), natomiast 14,4 proc. respondentów – że na niskim. Tyle liczby, a jak to działa naprawdę? Mimo że od wieków istnieją trudności w porozumiewaniu się młodszych ze starszymi, a konflikt pokoleniowy opisano już w wielu fachowych tomach, to jednak relacje między seniorami i juniorami na co dzień nie tylko bywają wzorowe, ale też mogą być inspirujące dla rówieśników jednej i drugiej grupy. Można spotkać fascynatów, pełnych szacunku dla „późnej młodości” i szczerego zachwytu nad nią. – Zawsze zwracałam uwagę na elegancko ubranych panie i panów na korytarzach Instytutu Psychologii – mówi Alina Metelytsia, studentka czwartego roku psychologii. – To niesprawiedliwe, że prawie każdy dwudziestolatek ma tysiące własnych zdjęć, a osoby starsze już niemal w ogóle nie chcą się fotografować, chociaż są piękne, bo człowiek jest piękny w każdym wieku – dodaje. Po pewnym czasie przyglądania się eleganckim seniorom zrodził się pomysł sfotografowania tych pięknych ludzi, słuchaczy Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Alina pochodzi z Kijowa, poza tym, że studiuje psychologię, zajmuje się fotografią. Jej strona internetowa metelicamakes.pl jest pełna profesjonalnych, pełnych światła kadrów. Ma rękę do portretów i przez portret postanowiła opowiedzieć historię wrocławskich seniorów.

– Uwielbiam patrzeć na ludzi przez obiektyw aparatu, bardzo często mam ochotę podejść do osoby, którą spotykam w tramwaju czy kawiarni, i zapytać, czy mogę zrobić jej kilka zdjęć, ale nie zawsze starcza mi odwagi. Z seniorami było jednak inaczej – mówi. Pracowała dwa miesiące, przeprowadziła ok. 60 sesji. Miała poważną misję, bo dla większości osób było to pierwsze doświadczenie z sesją fotograficzną, ale jej projekt zdobył duże uznanie na uniwersytecie. Efekt? Zachwycający! Zatrzymane w kadrze mocne spojrzenia, oczy otulone siatkami zmarszczek, które są jak ślad po wielkiej miłości i wielkim szczęściu. Czerwień szminek i splot apaszek u studentek, elegancja marynarek dumnych studentów – wszystko jest na zdjęciach Aliny. Ale to, co jest na nich przede wszystkim, to ta sama energia i wiara w dobre jutro, którym dzieliła się latem z dziennikarzami Babcia Lucyna nad Zalewem Nowohuckim. Jeśli senior nie jest sam, znajdzie siłę, by polubić swoją metrykę i pokonać ograniczenia. Stary chce do ludzi. Ludzie nie zawsze chcą starego. I to musimy zmieniać.

2019-11-13 08:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nie zostawimy was bez opieki

Według ostatniego raportu Głównego Urzędu Statystycznego zatytułowanego Sytuacja osób starszych w Polsce w 2018 roku, ogólna liczba Polaków spada, rośnie natomiast odsetek seniorów. Proces ten będzie się nasilał i na razie nic nie wskazuje na to, żebyśmy poprawili sytuację nagłym wzrostem narodzin.

Jeżeli popatrzymy na statystyki, zauważymy, że najwięcej osób w wieku senioralnym mieszka w województwie łódzkim – tam wskaźnik wynosi 27%. Najmniej seniorów jest w trzech województwach: na Pomorzu, na Podkarpaciu i w Małopolsce. Co przyniesie przyszłość? GUS prognozuje, że w 2050 r. w Polsce będzie ok. 14 mln seniorów, co stanowiłoby 40% naszego społeczeństwa.

Starość na kartach Biblii

W jednym z wywiadów udzielonych Niedzieli ks. Robert Bieleń, salezjanin, powiedział, że „starość umownie zaczyna się po 60. roku życia. Zwana jest często trzecim wiekiem, w zestawieniu z okresem wzrostu i dorosłości. Tak samo jak dwa poprzednie okresy życia starość jest normalną częścią ludzkiego bytowania na ziemi i – będąc naturalnym etapem rozwoju ludzkiego – stanowi dopełnienie tegoż życia. Starość, którą kończy śmierć człowieka, jest więc także «pomostem» prowadzącym do wieczności”.

Kościół od pierwszych wieków otaczał opieką starsze osoby. Już na kartach Nowego Testamentu możemy w wielu miejscach przeczytać o tym, że pierwsze gminy chrześcijańskie ze szczególną troską dbały o wdowy i starców. Mimo że Biblia w większości mówi o starości jako o zmaganiu, ubywaniu sił życiowych czy nawet smutku, to trzeba upatrywać w tym stanie łaskę Bożą. Możemy wziąć przykład Symeona, który zobaczywszy Jezusa, modli się z wdzięcznością, by w ostateczności podziękować Bogu za tak długie życie.

Kościół troszczy się o seniorów

We współczesnym Kościele również widać troskę o seniorów. Odpowiednie zadania podejmują Stolica Apostolska, episkopaty różnych krajów i pojedyncze parafie. Święty Jan Paweł II w swoim liście do uczestników II Światowego Zgromadzenia poświęconego problemom starzenia się ludności napisał: „Chociaż trzeba patrzeć na starość pozytywnie i dążyć do pełnego wykorzystania jej potencjału, nie można pomijać ani ukrywać trudów ludzkiego życia i jego nieuniknionego końca. Aczkolwiek jest pewne, jak głosi Biblia, że ludzie «wydadzą owoc nawet i w starości» (Ps 92 [91], 15), pozostaje prawdą, że trzeci wiek to okres w życiu człowieka, w którym jest on szczególnie bezbronny i podlega ludzkiej ułomności. Bardzo często chroniczne choroby stają się u ludzi starszych przyczyną inwalidztwa i nieuchronnie przypominają o końcu życia. W takich szczególnych sytuacjach cierpienia i uzależnienia od innych ludzie starsi potrzebują nie tylko tego, aby leczyć ich za pomocą środków udostępnionych przez naukę i technikę, ale także by opiekować się nimi umiejętnie i z miłością, tak aby nie czuli się bezużytecznym ciężarem albo – co gorsza – nie zaczęli pragnąć i domagać się śmierci”.

Do tematu opieki senioralnej odnosili się często Benedykt XVI oraz papież Franciszek. Podczas obecnego pontyfikatu, pod koniec stycznia, w Watykanie odbył się kongres zatytułowany Bogactwo wielu lat. Inicjatywa ta została podjęta w obliczu starzejących się społeczeństw oraz podejmowanego przez Ojca Świętego tematu dialogu międzypokoleniowego. Kardynał Kevin Farrell, prefekt Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia, a także organizator spotkania, powiedział: – Obecnie twarzą Kościoła są osoby młode, ale należy pamiętać, że starsi, którzy całe życie w nim spędzili, mają bardzo wiele do zaoferowania.

Konkretna pomoc

W dobie koronawirusa, który opanował cały świat, sytuacja seniorów zdecydowanie się pogorszyła. Nie tylko dlatego, że ta grupa społeczna narażona jest bardziej na zarażenie i większą śmiertelność. Izolacja i kwarantanna spowodowały, że osoby starsze zostały same. Brak możliwości odwiedzania siebie nawzajem, zamknięte przychodnie i sklepy oraz restrykcje dotyczące przemieszczania się sprawiły, że jednym z głównych czynników ryzyka była i jest samotność. Kościół wychodzi naprzeciw tym trudnościom – po raz kolejny staje na wysokości zadania. Przykłady można mnożyć, ponieważ praktycznie wszystkie parafie w naszym kraju podjęły mniejsze lub większe inicjatywy. Ojcowie franciszkanie z al. Kasprowicza we Wrocławiu mimo pandemii nie zrezygnowali z charytatywnej działalności. – Cały czas wydajemy normalne posiłki, ale pakujemy je na wynos. Ze względu na obecne przepisy nie ma możliwości zjedzenia posiłku na miejscu. Gotujemy ok. 300 l zupy każdego dnia. Osoby głodne otrzymują też pieczywo, mleko, warzywa i owoce – mówi br. Rafał Gorzołka OFM, prezes Fundacji Antoni.

Szczególną opieką otacza seniorów Caritas. Tutaj pomoc jest wielowątkowa. Trafia ona do osób starszych – tych najbardziej potrzebujących, ale także angażuje seniorów wolontariuszy, którzy działają w parafialnych zespołach Caritas. – Oni niosą pomoc, ale sami też z niej korzystają, przez to, że stają się seniorami aktywnymi, którzy wychodzą z zamknięcia i dają coś drugiemu – mówi Paweł Trawka, rzecznik wrocławskiej Caritas. Jednym z takich „poligonów” pracy była Trzebnica. W sanktuarium św. Jadwigi Śląskiej przygotowywano specjalne paczki, które trafiały do osób starszych pozostających w domach. – Sytuacja jest nadzwyczajna, bo musimy robić pewne rzeczy inaczej ze względu na pandemię. Cieszy mnie, że obok tego, iż przeprowadzamy te klasyczne akcje, zgłaszają się wolontariusze do dodatkowej pomocy. To ludzie, którzy nie są na co dzień zaangażowani w prace Caritas, ale wyczuwają powagę chwili i sami wyszukują seniorów, którym trzeba pomóc – mówi ks. Piotr Filas, proboszcz i kustosz sanktuarium.

W parafii św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny w Żórawinie także jest wydawana żywność dla potrzebujących. W akcję włączyły się m.in. parafialna Caritas, bank żywności i wolontariusze, a nad wszystkim czuwa ks. Cezary Chwilczyński, proboszcz parafii. Osoby starsze i chore mogą liczyć na solidne zaopatrzenie w artykuły spożywcze pierwszej potrzeby. Paczki do domu roznoszą ochotnicy, których nie brakuje. Lokalna społeczność chętnie się włącza w akcję charytatywną.

Pod bramą przedszkola prowadzonego przez siostry elżbietanki codziennie gromadzi się kilkadziesiąt osób. W placówce przy ul. Januszowickiej we Wrocławiu wszystko funkcjonuje już normalnie. – Mimo pandemii dalej prowadzimy dzieło pomocy najuboższym. Z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa wydajemy codziennie ciepły posiłek – mówi s. Antonina Migacz, dyrektor przedszkola. Na miejscu działa kuchnia, która w okresie szkolnym zapewnia dzieciom smaczne posiłki. – Gotujemy nie tylko dla siebie, dzielimy się tym z innymi. Jest tego tyle, że starczy dla wszystkich – dodaje s. Antonina.

CZYTAJ DALEJ

Reklama w Tygodniku Katolickim „NIEDZIELA”

Karol Porwich/Niedziela

„Niedziela” to:

• ogólnopolski tygodnik katolicki, istniejący na rynku od 1926 roku

• informacje o życiu Kościoła w Polsce i na świecie, o sprawach społecznych, rodzinnych, gospodarczych i kulturalnych

• obecność w polskich parafiach w kraju i poza granicami (Włochy, USA, Kanada, Niemcy, Wielka Brytania), w sieciach kolporterskich i na Poczcie Polskiej

• szczególna obecność w 19 diecezjach w Polsce, w których ukazują się edycje diecezjalne: warszawska, krakowska, częstochowska, wrocławska, sosnowiecka, podlaska, bielska, świdnicka, szczecińska, toruńska, zamojska, przemyska, legnicka, zielonogórska, rzeszowska, sandomierska, łódzka, kielecka, lubelska

• 68 stron ogólnopolskich i 8 diecezjalnych

• portal www.niedziela.pl

• księgarnia (www.ksiegarnia.niedziela.pl) – ponad 350 publikacji książkowych

• studio radiowe Niedziela FM oraz telewizyjne Niedziela TV z możliwością przygotowania materiałów w jakości HD, własny kanał na YouTube, materiały na portalu www.niedziela.pl, zamówienia realizowane dla TV Trwam, TVP i lokalnej telewizji

• jest obecna w internecie, w rozgłośniach radiowych, w niektórych telewizjach regionalnych

Reklama w naszym Tygodniku jest potwierdzeniem wiarygodności firmy - do tego przyzwyczailiśmy naszych Czytelników.
Wyniki ankiety przeprowadzonej na zlecenie "Niedzieli" przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego pozwoliły ustalić profil Czytelników "Niedzieli":

• wiek - 28 - 65 lat

• wykształcenie - wyższe i średnie

• kobiety i mężczyźni w proporcjach 48% do 52%

• mieszkańcy dużych i średnich miast oraz wsi
Kolportaż - 60% parafie, 40% Poczta Polska, KOLPORTER i inne firmy kolporterskie;

Nakład: zmienny od 85 tys. do 115 tys. w zależności od okoliczności

Kontakt
Zamówienie reklamy lub ogłoszenia można przesłać:

Reklama
   Krzysztof Walaszczyk
   Dział Marketingu Tygodnika Katolickiego "Niedziela"
   tel. (34) 369 43 49, 603 701 615
   marketing@niedziela.pl

Ogłoszenia
   Barbara Kozyra
   tel. (34) 369 43 65
   tel. na centralę: (34) 365 19 17 w. 365
   ogloszenia@niedziela.pl

drogą pocztową pod adresem:
   Redakcja Tygodnika Katolickiego "Niedziela"
   ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa


Regulamin przyjmowania zleceń

Regulamin insertowania

Formaty reklam

Cennik reklam

Cennik insertów

Terminarz reklam (2020)

Materiały do pobrania

Publikacje logo o szerokości powyżej 25 mm

Logo „Niedzieli” (Plik PDF)
Logo „Niedzieli” (Plik JPEG)

Publikacje logo o szerokości poniżej 25 mm

Logo „Niedzieli” (Plik PDF)
Logo „Niedzieli” (Plik JPEG)

Reklama internetowa

Krzysztof Walaszczyk
Dział Marketingu Tygodnika Katolickiego "Niedziela"
tel. (34) 369 43 49, 603 701 615
marketing@niedziela.pl

Cennik reklam internetowych

CZYTAJ DALEJ

Misyjny charakter procesji

2020-09-20 21:45

Fot. Grzegorz Kryszczuk

Ulicami Wrocławia przeszła procesja z relikwiami św. Doroty i św. Stanisława. Dziękowano za ocalenie od powodzi tysiąclecia i modlono się o oddalenie pandemii.

Uroczystość rozpoczęła się w Bazylice św. Elżbiety specjalnym nabożeństwem, następnie w asyście wojskowej i policyjnej procesja przeszła do kościoła św. Stanisława, św. Doroty i św. Wacława. Uczestniczyło w niej kilkuset mieszkańców miasta.

Bp Andrzej Siemieniewski w homilii wyraźnie wskazał, że ta procesja i modlitwa o duchowe błogosławieństwo za Wrocław, ma także wymiar misyjny. Wyraził pragnienie, aby Wrocław, który jest niezwykłym miastem, piękniał również duchowo.

Hierarcha podkreślił, że ważniejsza jest Eucharystia i jej moc niż strach, który może pojawić się w sercu człowieka. - Tu jest Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. My o tym wiemy, ale jest wielu, którzy nie wiedzą, albo o tym zapomnieli. Czasem lęk, obawy, albo wygodnictwo sprawiają, że ich nie pociąga liturgia. Może wydaje im się to jakimś obowiązkiem, a może popadli w koleiny prawno-dyscyplinarne, dyskutując o dyspensach. My jako świadkowie obecności Pana Jezusa mówmy raczej o Bożych obietnicach, wygłoszonych przez Chrystusa i zapisanych w Ewangelii – mówił bp Siemieniewski.

Zachęcił aby dzielić się tymi obietnicami z innymi, w swoich rodzinach i miejscach pracy. Szczególnie z tymi, którzy traktują niedzielną Eucharystię jako obowiązek. - Mówmy innym: spotkałem Pana! Tak, jak to jest zapisane na kartach Nowego Testamentu. Spotkałem Pana w Ewangelii, której słuchałem, a później wprowadziłem w życie. Kto pije Krew Pańską i spożywa Ciało Pańskie ma życie w sobie na wieki – mówił bp Siemieniewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję