Reklama

Niedziela Małopolska

Nadzieja na kolejne Dialogi

Dobiega końca tegoroczna edycja „Dialogów”, czyli cyklu spotkań abp. Marka Jędraszewskiego z wiernymi. Od początku roku archidiecezja krakowska zorganizowała 7 wydarzeń tematycznych, podczas których zgromadzeni w kościołach świeccy mogli kierować pytania do metropolity krakowskiego oraz wysłuchać jego nauczania

Niedziela małopolska 48/2019, str. 6

[ TEMATY ]

dialog

abp Marek Jędraszewski

Anna Bandura

Dialogi po „Dialogach”, czyli rozmowy arcybiskupa z wiernymi

W kościele św. Anny 14 listopada abp Marek Jędraszewski pochylił się nad tematem seksualności. Podczas katechezy zaznaczył, że kobieta i mężczyzna są sobie równi, ale odmienni pod względem fizycznym, psychicznym i emocjonalnym. – Kiedy zdamy sobie sprawę z tych różnic, to będziemy mogli zobaczyć zamysł Boży, wskazujący na to, że człowiek jest stworzony dla drugiego – powiedział.

Ksiądz arcybiskup przypomniał, że Kościół pochwala piękną i czystą miłość. Człowiek nie powinien ślepo podążać za swoimi popędami. Czystość domaga się ćwiczenia w panowaniu nad sobą. Alternatywa jest oczywista – albo człowiek ma władzę nad swoimi namiętnościami i osiąga pokój, albo pozwala zniewolić się przez nie i staje się nieszczęśliwy. – Wszystko po to, by stawać się darem dla drugiej osoby (...). To jest właściwa perspektywa patrzenia na seksualność człowieka, która jest ogromnym darem (...), należy mieć jednak poczucie kruchości, że tak wiele zostało nam dane, tak łatwo to zniszczyć, skrzywdzić drugą osobę, (…) a także siebie samego – dodał.

Pytają o homoseksualizm

W kolejnej części spotkania odczytano pytania przesłane za pośrednictwem internetu. Najczęściej poruszaną kwestią był homoseksualizm. 38-letni Paweł zastanawiał się m.in., jak katolik powinien podchodzić do osób o niestandardowych orientacjach płciowych.

Reklama

– Nauka Kościoła każe każdego człowieka kochać i szanować. Nie znaczy to, że mamy się zgadzać z czymś, co jest niewłaściwe w postępowaniu drugiej osoby – mówił arcybiskup. I dodał: – To jest zasadnicza prawda głoszona przez Kościół – oddzielać osobę od jej czynu. Złego czynu nie możemy pochwalać, ale to nie znaczy, że potępiamy osobę.

Abp Jędraszewski jednocześnie przytoczył fragment listu od mężczyzny ze skłonnościami homoseksualnymi, w którym napisano: „Chcę żyć tak, jak uczy nas Kościół, w czystości serca. Gdyby Kościół odstąpił od tego, czego naucza i wymaga, to ja się z tego Kościoła wypisuję”. – To niezwykle głębokie i przejmujące świadectwo (...). Ten człowiek, ceni sobie, że Kościół tak jasno formułuje wymagania wobec wszystkich – skomentował abp Jędraszewski.

Otwarte dla wszystkich

Tegoroczne spotkania w ramach „Dialogów” miały tradycyjnie charakter otwarty – zaproszeni byli wierni Kościoła, a także wszyscy zainteresowani. W tym roku wydarzenia rozpoczynała projekcja sondy ulicznej, w której brali udział przechodnie spotkani na ulicach Krakowa. Tym samym ksiądz arcybiskup mógł odnieść się do opinii ludzi nieuczestniczących w życiu Kościoła. Standardowo, po obejrzeniu nagrania metropolita krakowski prowadził katechezy, a następnie odpowiadał na pytania internautów oraz zgromadzonych w świątyniach osób.

W 2019 r. ksiądz arcybiskup doradzał wiernym m.in. co zrobić, gdy dziecko nie chce chodzić do kościoła, tłumaczył, dlaczego katolikom nie wolno stosować metody in vitro i wyjaśniał, czym jest dobra modlitwa. Jedna z uczestniczek spotkań, p. Jadwiga, opowiedziała, dlaczego regularnie bierze udział w „Dialogach”: – Przychodzę, żeby dowiedzieć się, co Kościół ma do powiedzenia na bieżące, ważne dla Polaków tematy. Widzimy, jaki jest dziś problem np. z seksualizacją dzieci i jak niektóre ideologie szukają dojścia do najmłodszych. Chcę wiedzieć, jak mam reagować – mówiła.

O zagrożeniach duchowych

Następne i ostatnie w tym roku spotkanie pt. „Zagrożenia duchowe naszych czasów”, odbędzie się 12 grudnia o godz. 20.15 w kościele św. Szczepana, przy ul. Sienkiewicza 19 w Krakowie. Chętni zaproszeni są do przesyłania pytań za pośrednictwem strony internetowej dialogi.pl .

Abp Marek Jędraszewski w rozmowie z „Niedzielą” wyraził nadzieję na powstanie kolejnego cyklu w 2020 r.: – Mam nadzieję, że spotkania wciąż będą organizowane. To, że ludzie przychodzą do kościoła św. Anny, a także do innych świątyń, fakt, że jest ich sporo i że zadają ważne pytania, świadczy o tym, że takie spotkanie z biskupem jest potrzebne. I Bogu dzięki, że tak jest, ponieważ trudno być pasterzem tylko wprost z ambony albo przez listy pasterskie. Ważny jest też kontakt, który pozwala bezpośrednio odpowiadać na podnoszone sprawy. Jednocześnie pozwala zrozumieć mentalność współczesnego człowieka.

2019-11-26 12:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czy możliwy jest dialog z islamem?

2020-01-21 09:37

Niedziela Ogólnopolska 4/2020, str. 16-18

[ TEMATY ]

dialog

islam

muzułmanie

adobe.stock.pl

Prowadziłem kiedyś dialog z muzułmaninem, który stwierdził, że możemy rozmawiać na każdy temat – o kulturze, pokoju i wojnie, a nawet o kobietach. Ale dyskusja czysto religijna nie ma sensu – mówi prof. Eugeniusz Sakowicz, teolog i religioznawca, w rozmowie z Katarzyną Woynarowską.

Katarzyna Woynarowska: „Nie każdy muzułmanin to terrorysta, ale każdy terrorysta to muzułmanin”. Irytują Pana Profesora takie stwierdzenia?

Prof. Eugeniusz Sakowicz: Oczywiście, bo nie są prawdziwe! Zresztą nie wiem, czy istnieje ogólnoświatowy rejestr wszystkich terrorystów, a w nim rubryka: „Wyznawana religia”. Wśród terrorystów można spotkać ludzi wyznających różne światopoglądy, ateistów, osoby bezwzględnie nienawidzące religii, ale też takich, którzy deklarują się jako muzułmanie.

Ale akty terrorystyczne podejmowane są dziś głównie właśnie z pobudek religijnych...

Akty terrorystyczne podejmowane były kiedyś i są nadal przez ludzi przyznających się nie tylko do islamu, ale też do hinduizmu, a nawet chrześcijaństwa. Wielu terrorystów w gruncie rzeczy nie ma nic wspólnego z religią, do której się przyznają lub która jest im „przyczepiana” jak szyld. Siejący przemoc i grozę wiedzą doskonale, że religia jest im potrzebna jako „zasłona dymna”. Niejednokrotnie słyszałem z ust znajomych muzułmanów stwierdzenia, że terroryści nazywani przez media muzułmańskimi wcale nie są muzułmanami!

Ludzie obawiają się, że jeśli w Europie wybuchnie wojna, to będzie ona wojną religii.

Wizja wojny religijnej w Europie jest absurdem.

Dlaczego? Przecież stosunkowo niedawno mieliśmy taką wojnę na Bałkanach...

Obecnie duży odsetek Europejczyków to ludzie, którzy zagubili wiarę religijną bądź się jej wyrzekli. Jeszcze inni, pochodzący z domów, w których szanowana była tradycja religijna, zobojętnieli całkowicie na jakiekolwiek myśli o Bogu, żyją tak, jakby Boga nie było. Przecież społeczeństwa zsekularyzowane, zlaicyzowane nie są społeczeństwami religijnymi! Statystyka dotycząca państw europejskich jest wielce niepokojąca.

CZYTAJ DALEJ

"Szczęść Boże" czy... "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus"?

Niedziela łowicka 6/2003

[ TEMATY ]

ksiądz

kapłan

Piotr Drzewiecki

Ostatnio jedna z kobiet zapytała mnie jakby z pewnym wyrzutem: "Proszę księdza, zauważam z niepokojem, że ostatnimi laty coraz modniejsze w ustach duchownych, kleryków, sióstr duchownych jest pozdrowienie: «Szczęść Boże» zamiast «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Nawet ksiądz, który przyszedł do mnie po kolędzie, pozdrowił nas słowami «Szczęść Boże». To nie jest przywitanie chwalące Boga. Kiedyś w taki sposób pozdrawiano osoby pracujące: «Szczęść Boże w pracy» i wówczas padała odpowiedź: «Bóg zapłać». Dzisiaj kiedy słyszę «Szczęść Boże», od razu ciśnie mi się na usta pytanie: do czego, skoro nikt nie pracuje w tej chwili? Nie wiem, co o tym myśleć. Według mnie to nie jest w pełni chrześcijańskie pozdrowienie".
No cóż, wydaje się, że powyższa interpretacja pozdrowień chrześcijańskich jest uzasadniona. Ale chyba może za bardzo widać tutaj przyzwyczajenie do tego, co jest tradycją wyniesioną z dziecinnych lat z domu rodzinnego. Pamiętajmy jednak o jednym: to, co jest krótsze, a mam tu na myśli zwrot "Szczęść Boże", niekoniecznie musi być gorsze.
Owszem, pozdrowienie "Szczęść Boże" jest krótsze i z tego powodu częściej stosowane. Ale ono ma swoją głęboką treść, która nie tylko odnosi się do ciężkiej, fizycznej pracy. To w naszej tradycji związano to pozdrowienie z pracą. A przecież życzenie szczęścia jest związane z tak wieloma okolicznościami. Bo jest to ludzkie życzenie skierowane do Boga, stanowiące odpowiedź na całe bogactwo życia człowieka. I jest tu wyznanie wiary w Boga i Jego Opatrzność; wyznanie wiary, że to, co jest ludzkim życzeniem, spełnić może tylko Bóg. To szczęście ma pochodzić od Niego. Mamy tu więc skierowanie uwagi na Boga i naszą od Niego zależność. Zależność, w którą wpisana jest Boża życzliwość dla człowieka. Tak oto odsłania się nam głębia tego skromnego pozdrowienia "Szczęść Boże". Czyż to mało?
Poza tym życzyć szczęścia od Boga, to znaczy życzyć Bożego błogosławieństwa. A jak jest ono cenne, świadczy opisana w Księdze Rodzaju nocna walka patriarchy Jakuba z aniołem, której celem jest m.in. uzyskanie błogosławieństwa w imię Boga: "Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz" (por. Rdz 32, 25-32). I tu znów odsłania się znaczenie naszego pozdrowienia "Szczęść Boże". Jest to prośba o udzielenie przez Boga błogosławieństwa, czyli prośba o uszczęśliwienie człowieka, a więc ogarnięcie go Bożą łaską. Z tym łączy się życzenie osiągnięcia szczęścia wiecznego, którego wszelkie szczęście doczesne jest zapowiedzią i obrazem.
Nie chciałbym jednak być źle zrozumiany. To, że piszę tak wiele o pozdrowieniu "Szczęść Boże", nie znaczy automatycznie, iż chcę przez to podważać pierwszeństwo pozdrowienia "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Moją intencją jest jedynie odkrycie głębokiej wartości wypowiedzenia słów "Szczęść Boże" przy spotkaniu dwóch osób.
A na koniec pragnę przytoczyć - niejako w formie argumentu na poparcie moich rozważań - słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, które wypowiedział 10 czerwca 1997 r. w czasie wizyty w Krośnie: "Niech z ust polskiego rolnika nie znika to piękne pozdrowienie «Szczęść Boże» i «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Pozdrawiajcie się tymi słowami, przekazując w ten sposób najlepsze życzenia (bliźnim). W nich zawarta jest wasza chrześcijańska godność. Nie dopuście, aby ją wam odebrano".

CZYTAJ DALEJ

Święto Uczelni

2020-01-29 15:01

Agnieszka Bugała

O Eucharystii jako centrum liturgii, na którą często zwracał uwagę św. Tomasz mówił we wstępie do Mszy św. ks. prof. Włodzimierz Wołyniec, rektor PWT i o Słowie Bożym jako zwierciadle, w którym przegląda się człowiek mówił w homilii bp Adam Bałabuch.

Święto Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu z okazji wspomnienia św. Tomasza z Akwinu rozpoczęło się Mszą św. sprawowaną we wrocławskiej katedrze przez abp Józefa Kupnego, wrocławskiego metropolitę i Wielkiego Kanclerza PWT.

W liturgii eucharystycznej wzięli udział rektorzy i prorektorzy wrocławskich uczelni, pracownicy PWT i studenci. Mszę koncelebrowali bp Andrzej Siemieniewski, bp Adam Bałabuch, rektor i prorektorzy PWT, seminarium duchownego a także kapłani - pracownicy naukowi Wydziału. W homilii świdnicki biskup pomocniczy Adam Bałabuch odniósł się do Przypowieści o siewcy, którą dziś Kościół rozważa w liturgii mszalnej.

- Jak spośród wszystkich słów wyłowić Słowo Boga, czyli to jedyne, które może stawać się światłem i drogą? – pytał i wskazał, że Słowo Boże jest tym, którego powinniśmy oczekiwać i pragnąć, a także stwarzać warunki do jego wzrostu na glebie własnego życia. Jako stratę niepowetowaną dla człowieka wskazał utratę Słowa. Odniósł się też do kolejnych fragmentów Ewangelii, która analizuje różne rodzaje podłoża, na które pada ziarno i przyglądał się – budując analogię – ludzkim postawom w Przypowieści o siewcy.

- Pierwszą jest postawa, w której Słowo nie przebija się do serca człowieka. To sytuacja, w której zły dość łatwo zyskuje pole w naszym życiu i nie mamy szans wydać żadnych owoców. Drugą jest ta, w której brakuje nam wytrwałości, szybko się załamujemy i zniechęcamy. Słuchamy, oczywiście, mamy nawet zapał do działania, ale gdy tylko pojawiają się problemy – wycofujemy się i zmieniamy kurs – mówił kaznodzieja. - Brak wytrwałości tez nie przynosi owoców.

Trzecią postawę opisał jako sytuację, w której słuchamy, ale ulegamy rozproszeniom.

– Słowo jest w ans zagłuszane, nie pozwalamy, aby ogarnęło całe nasze życie, aby nad naszym życiem zapanowało, aby mogło prześwietlać wszystkie nasze sprawy – mówił bp Bałabuch.

Wreszcie jako czwartą opisał postawę zgody na prowadzenie przez Ducha Świętego.

- Człowiek słucha, rozumie i pozwala, aby Słowo Boże rządziło jego życiem. To sytuacja dla nas najlepsza, bo dzięki Duchowi Świętemu rozwija się w nas Boże życie, zaczynamy myśleć i działać po Bożemu. Słuchamy i rozważamy, przyjmujemy – a wszystko na wzór Maryi – mówił. Zachęcił, aby w Słowie Bożym przeglądać się jak w zwierciadle. -To jedyny sposób, abyśmy widzieli to, co nie podoba się Bogu, co wymaga nawrócenia, naprawy, przemiany – zakończył rozważanie bp Bałabuch.

Po Eucharystii w Auli PWT rozpoczęła się akademia a po niej wykład ks. prof. Giulio Maspero z Papieskiego Uniwersytetu Santa Croce w Rzymie pt. „Ontologia trynitarna i poznanie teologiczne w ujęciu św. Tomasza z Akwinu” i nadanie imienia ks. Aleksandra Zienkiewicza sali nr 30 w gmachu uczelni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję